Dodaj do ulubionych

W porzadku czy nie? - zachowanie faceta

25.04.20, 18:46
Witajcie
Mam pytanie o opinie.
Chodzi o zachowanie faceta z mojego otoczenia. Konkretnie zachowanie wzgledem kobiet.

Nie ma zony, konkubiny, stalej partnerki. On wlasciwie nie chce byc z zadna na zawsze, choc zapytany zaprzeczy i powie, ze jesli natrafilby na te wlasciwa - wtedy ok. Tylko, ze takiej nie szuka i nawet sie z tym nie kryje.
To nie jest Don Juan - w sensie nie wyrywa nowej czy kilku co weekend. Ale tez o ile kojarze z zadna poznana pania nie spotykal sie dluzej niz kilka miesiecy. Czasem 3 miesiace, czasem wiecej, a czasami miesiac. "Na zakladke" sie tez chyba zdarzaly.
Do tego momentu, dopoki wszystkim to pasuje i jest jasnosc - nie widze problemu.

Problem taki, ze to sie sa oczywiste uklady "na krotko", czysto rozrywkowe dla tych kobiet.
One nieraz sie angazuja. Wiadomo mi o dwoch, ktore byly nastawione 'luzno' do takiego krotkiego ukladu (choc tez nie na jedna noc). A tak, to one ogolnie nie sa zainteresowane przygodami. I nieraz samed o tym niepytane deklaruja, on od nich tego nie wydobywa; podobno unika takich rozmow.
Zapytany czy nie wie, ze te babki po prostu sciemnia, twierdzi w defensywie ze on zadnej nic nie obiecuje, slubu, dzieci, wspolnej przyszlosci. Ale zapytasz czy mowi im wprost, ze to tylko niezobowiazujace spotkania, to pod nosem cos tam burknie co sprowadza sie do tego, ze nie, nie mowi im tego. Np. "przeciez jest dorosla, jak nie chcialaby ze mna sypiac to by nie sypiala".
Po przycisnieciu CZEMU nie powie zadnej wprost, ze to nie przyszlosciowy zwiazek mowi, ze nie bedzie ryzykowac bo wtedy by nie zaakceptowala tego.
A na pytanie "czemu nie znajdzie takiej, co zaakceptuje jasno postawiony uklad" to wzrusza ramionami, ze takiej znalezc nie umie (choc wiem o co najmniej dwoch takich co kiedys byly).

Facet pryszczatym smarkaczem nie jest, "wczesny" sredni wiek, tj. tuz po 40-ce.
Tych pan nie byly setki, ale to nie byly tez dwie, trzy czy 5. Z Kilkanascie by sie dalo naliczyc. Od ponad miesiaca urabia kolejna..
Tak to sie kreci od lekko liczac 4 lat, moze dluzej.

W porzadku czy nie w porzadku? OK czy nie ok? Zrozumiale dla Was czy nie? Moralne czy nie? Jak widzialybyscie takie zachowanie u kogos bliskiego typu wieloletni kolega z pracy, bliski siostrzeniec, brat, kuzyn, moze syn?
Obserwuj wątek
    • meduza321 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 18:49
      nie mój interes, interes kobiet które są uwikłane w układy tego pana, ja jesli nie widze po okolo pol roku zaangazowania ze strony faceta w przyszlosc to rezygnuje, bo dla mnie to nie ma sensu ale moze kobieta 20kilku latkom ktore nie chca zwiazku odpowiada
    • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 19:41
      Wedlug mnie gosc eksploatuje system.
      Kobiety chca zwiazku, on chce seksu i to wykorzystuje.
      W druga strone tez przeciez bywa - kobiety sypiaja z mezczyznami po to, by ich przy sobie utrzymac.
      Na pewno z punktu widzenia kobiety to jest bardzo nie fair. Co moge powiedziec? Ze zycie jest wojna i nikt nie obiecywal, ze bedzie uczciwie, moralnie i z podniesiona przylbica? To chyba truizm.
      Dorosli ludzie wiedza takie rzeczy.
    • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 19:54
      Jak głupie to się angażują. Mądre zwykle wiedzą dużo szybciej, że z tej mąki chleba nie będzie. I co ty się martwisz? Nie twój interes. Znam dziunie, co jasno i wprost maja pokazane, gdzie jest ich miejsce i granica, której przekroczyć nie mogą, a one i tak latają. Jak im odłączy telefon i nie otworzy w domu to do pracy przyjdą, bo jak ty możesz tak mnie olewać, a on olewa dalej. Moim zdaniem dla faceta, który nie chce się wiązać to fajna taka laska. Wsiądzie w taxi, przyleci na dzwonek, przywiezie żarcie, a i butelkę alko też, jeszcze gumy, żeby mu kut...a przystroić kupi i odjedzie. A następnego dnia najwyżej trochę postęka, że do 17 nawet nie zapytał czy dotarła do domu w środku nocy. I tak do następnego razu. Za dużo widziałam i się nasłuchałam, żeby naiwnie sądzić, że wszystkie są skrzywdzone. Prawda jest taka, że baby się nie szanują, a faceci to wykorzystują.
      • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 20:10
        hrabina_niczyja napisała:
        > Prawda jest taka, że baby się nie szanują, a faceci to wyko
        > rzystują.

        Myslisz? Ja to widze jako konfrontacje sil. Panie moga liczyc na to, ze jak mu z tym przystrojonym dobrze pouprawiaja kobiece czary, to pan straci dla nich rozum i pojdzie jak ciele na postronku.
        I trzeba przyznac, ze i tak czasem bywa.
        A wkurzone sa tylko te, ktore widza, ze przeinwestowaly a i tak nic z tego.
        Z facetami jest identycznie, nie tak trudno znalezc analogiczna sytuacje w druga strone.
      • abecadlowa1 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 10:26
        hrabina_niczyja napisała:

        > Jak głupie to się angażują. Mądre zwykle wiedzą dużo szybciej, że z tej mąki ch
        > leba nie będzie. I co ty się martwisz? Nie twój interes. Znam dziunie, co jasno
        > i wprost maja pokazane, gdzie jest ich miejsce i granica, której przekroczyć n
        >

        Hrabino, wiesz co można pomyśleć o Twojej radykalnej ocenie innych kobiet w kontekście wątków, które tu zakładałaś?
          • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 12:58
            A to moja wina, że baby są głupie? Dokładnie, nie szanują się. Obserwuję taki przypadek i to nie jeden. Wpadalabyś na telefon pana z żarciem na kolacje, alkoholem i gumami w kieszeni? Bo ja nie. Dla seksu to ja mogę podjechać w koronkowych gaciach, a resztę powinien zapewnić on. A tu nie dalej jak 2 dni temu pewna pani kupuje 3 rodzaje prezerwatyw, żeby misiowi dogodzić i zniesmaczona, bo miś się niewystarczająco ucieszył. Kolejna wykupiła pół internetu, bo miś ma fantazje i co chwila podrzuca jej nowe propozycje erotycznych wdzianek. A jeszcze zimą inna jadła ziemniaki na zmianę z makaronem, bo musi oszczędzać na wakacje z misiem, a na takie jak on chce to ją nie stać. Wybacz, ale są granice łapania chłopa.
              • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:54
                To właśnie źródło przyjemności w romansie polega na tym, że wkładasz fikuśne majtki, kiece i szpilki, zamawiasz taksi i jedziesz na umówione wcześniej, a nie godzinę czy dwie spotkanie. A jak dojedziesz to czeka na ciebie kolacja, wino czy inny drink i facet, który w pewnym wieku wie jak i w jaki rodzaj przystroić ku...a, żeby było i bezpiecznie i wygodnie.
                • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:59
                  Aha, a kolacje to ja mogę ugotować we własnym domu z wielką przyjemnością, ale wtedy ustalam z delikwentem kilka dni wcześniej spotkanie i nie jestem jak piąte kolo u wozu z braku innych opcji. I oczekuje, że o resztę typu wino do tej kolacji kwiaty dla mnie i ubranie dla swojego mniejszego przyjaciela zadba on. W wielu układach w życiu bywałam, ale z siatką z żarciem z biedronki, butelka wina i prezerwatywami do kochanków nie jeździłam i nigdy nie będę.
                • abecadlowa1 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 14:04
                  Nie chodzę w fikuśnych gaciach ani szpilkach. W mojej kosmetyczce zwykle są prezerwatywy, "bo nie znasz dnia ani godziny". A źródłem przyjemności również jest adorowanie faceta, którego uwielbiam. Zrozum dziewczyno, że ludzie są różni i mają różne potrzeby, blokady, możliwości i wartości. I naprawdę nie ma powodu nazywać głupim, kogoś kto żyje inaczej niż Ty.
                  • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 14:22
                    Ależ każdemu jego porno. Tylko niech potem nie płaczą, że one na ostatnią chwilę po jego telefonie po żarcie i wódkę do biedry leciały, a ten dla nich nawet kartofla nie obrał. Mówimy chyba o 2 różnych rzeczach. W zrobieniu facetowi obiadu, kolacji czy nawet zakupów nie ma nic złego. Podobnie jak w kupieniu mu upominku czy pojechaniu na spontanie wieczorem w domowym dresie, bo tak się nam wspólnie zgadało. Ale pod warunkiem, że ten facet traktuje nas poważnie i budujemy jakaś relacje, coś więcej niż on ma wywalone, ale ja go zmienię. Natomiast w bieganiu na dzwonek pana, gdzie wszystkie znaki mówią, a nawet krzyczą, że on ma nas jedynie do łóżka i takoż traktuje z czym się nie ukrywa jest słabe. I gdzieś w głębi to mi takich kobiet nawet szkoda.
                    • abecadlowa1 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 14:29
                      Hrabino, nie chce mi się uprawiać archeologii forumowej i linkować przeszłości, ale na tym forum to Ty właśnie jesteś znana z zakładania wątków o tym, że kolejny facet znów Cię nie szanuje. Więc wygląda na to, że Twoje oburzenie nieszanującymi się kobietami to podręcznikowa ilustracja mechanizmu projekcji.
                      • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 22:01
                        To źle ci wygląda. Jakbyś cokolwiek łapała to byś zauważyła, że wszytko jest kwestia oczekiwań, moich oczekiwań. Jeżeli oczekuje związku to komunikuje to na wstępie i zachowuje się nie jak panienka na jedną noc, a ewentualna partnerka, bo co wyjdzie nie wiadomo. Jeżeli jestem z kimś kilka lat to oczekuje kolejnych kroków, których ktoś może nie chce, ale wtedy ja nie chcę być z tym kimś. Jeżeli oczekuje jedynie seksu to nie trąbie do gościa, że mnie olewa, ale też nie jadę do niego z flaszką i przegryzką, a umawiam się wcześniej i to on czeka na mnie z przegryzka i ewentualną flaszka. Wielu i różnych facetów w życiu miałam i różne układy, ale szacunku do siebie jednak wymagałam i dostawałam. Guzik o mnie wiesz, o moich relacjach też. Natomiast do dziś mam kontakt z większością facetów, z którymi w jakiś tam sposób byłam, a trochę ich było, czym niekoniecznie muszę epatować na forum. Czy to z panem jedynie do seksu czy z panem od trochę więcej. Także nie wycieraj sobie gęby skoro do teraz nie skumałaś o czym pisze. Jak któraś chce to może sobie nawet tygodniowe ciągi one night standów organizować. Ale niech się właśnie szanuje i kuma czacze na czym to polega, a nie mu rano misiu mówi i jajecznicę smaży planując wyjazd w Bieszczady. Tak, bywają i takie. Idiotkom co z każdego i po każdym pójściu do łóżka organizują sobie związek, a potem chlipią tygodniami mówię nie i twoje gadanie tego nie zmieni. Podobnie jak tym latającym za chłopem, albo tym co dla pana misia na wszystko się zgodzą i każda fantazje spełnia, żeby tylko z nimi był. Chcą to mają, ale niech nie jęczą.
                    • triismegistos Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 14:44
                      Hrabino, twoje wpisy na forum można właściwie podzielić na dwie kategorie. Albo płacze, że jesteś sama, jest ci źle i wyburzenia o tym jak to było traktowali cię z buta, albo pełne wyższości opowieści o innych kobietach jak to się nie szanują i chodzą na pogrzeby do których ty masz większe prawo 🙃
                      • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 22:06
                        Akurat na pogrzeb może iść każdy kto chce. Ja poszłam, bo chciałam, bo znałam tą osobę długi czas i wielokrotnie siadałam z nią do stołu czy pomagałam przy obiedzie. Zwyczajnie z szacunku do tej znajomości i pożegnania jej. Jakbyś myślała to byś wiedziała, że nie o prawo tu chodziło. I tak, akurat ta kobieta się nie szanowała i nie szanuje, mimo iż doskonale widzi, że facet ja zlewa ciepłym sikiem. Ale o tym pisać nie zamierzam. Wystarczy, że słyszę i niejedno widzę. W życiu nie poszłabym na koniec pogrzebu, kiedy mój nowopoznany facet zegna tak bliska osobę tylko po to, żeby się w rodzinie pokazać. Umiar wypadałoby znać.
        • hrabina_niczyja Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 22:13
          Nie pomoże. Co najwyżej się dowiesz, że nie jesteś dla niej życzliwa. Też się kiedyś dowiedziałam jak dwa dni na swoim balkonie tłumaczyłam jednej zapłakanej, że żonaty facet nie będzie z nią konsultował wystroju nowego mieszkania, bo zamieszka tam z żoną. Wyszła awantura, że do dziś kontaktu nie mamy i w sumie szczęście. Druga z kolei walnęła fochem jak ją z facetem z domu wyprosiłam po tym jak na mojej kanapie kleczała bez majtek przed gościem, bo jemu się zachciało. Jeszcze na niedyskretną podglądaczkę wyszłam, bo mogłam dłużej w kuchni pobyć. Oj było tego trochę. Na pocieszenie większość kobiet ma rozum, ale też tych głupich ze świecą szukać nie trzeba.
        • waleria_s Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 22:48
          Są, niestety. Dlatego ja z rezerwą podchodzę do opowieści, że zły chłop chciał się tylko zabawić, wykorzystać. Oni czasem komunikują jasno, że związku z tego nie będzie. Chcą luźnej relacji. Kobieta sobie dopowiada swoje lub tkwi w przekonaniu, że jak 'poczaruje' mężczyzna zmieni zdanie. Niektóre też nie potrafią czytać między wierszami, są kiepskie w relacjach międzyludzkich, słabo odczytują intencje drugiej strony. Ogólnie myślę, że śmieszny jest płacz mocno dorosłych kobiet, że zostały wykorzystane. To uchodzi 20-latkom, z czasem jednak powinno się umieć dogadać (co do charakteru relacji) i nie roić sobie, gdy nie ma ku temu żadnych przesłanek, że rekreacyjne bzykanie skończy się big love. Jestem raczej zwolenniczką podejścia, że seks jest przyjemnością dla obu stron. To nie jest tak, że kobieta 'podaje się' i z tego tytułu może liczyć, że mężczyzna podejmie względem niej długotrwałe zobowiązanie itp. Jeśli jednak ktoś ma takie wizje- może lepiej szukać partnera w mocno konserwatywnym środowisku i od razu zaznaczać, czego się oczekuje.
        • znowu.to.samo Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 23:38
          Ja miałam taką przyjaciółkę która jak zobaczyła chłopa, to od razu głupiała. Raz wpadła na pomysł by jechać na domówkę do jakichś podejrzanych, zupełnie obcych kolesi, którzy ją zaczepili na ulicy. Ja jej tłumacze, opowiadam, pod drzwi mieszkania odprowadziłam. Bałam sie o nią, bo różne historie sie słyszy a sama nie chciałam tam jechać nawet jako osoba towarzysząca. Poszłam do domu. Za dwa dni sie dowiaduje że ona po moim odejściu tam pojechała i uprawiała z nimi seks. I była tam jedyną dziewczyną na tej domówce. Na szczęście nic jej się nie stało. Kurtyna.
          • waleria_s Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 23:49
            Aż tak ekstremalnych przypadków nie znam, ale już włażenia w tyłek facetowi tak. Moja przyjaciółka, jak była młodziutka, potrafiła tydzień się głodzić przed wizytą u sympatii (dodajmy, że to był już mężczyzna starszy o 10 lat), jechać przez pół Polski do niego, królewicz ani razu nie pomyślał o hotelu gdzieś w pobliżu naszego miejsca zamieszkania, co tam, niech zawsze dziewczyna tłucze się do niego zbierkomem z 8h.
      • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 22:22
        zamyslona_ona02 napisał(a):

        > Jeśli facet po 40. nie był w żadnym dłuższym związku to można się liczyć z tym,
        > że tym razem to też nie będzie nic poważnego. Kobiety pewnie pytają jakoś ogól
        > nie o przeszłość, typu żona, dzieci.

        Autorka napisala, ze "tak sie kreci od czterech lat". Stawiam ze to rozwodnik, lub pan po dlugim zwiazku nieformalnym, co idealnie tlumaczy jego niechec do wiazania sie na stale wink
        • zamyslona_ona02 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 22:32
          Masz rację, nie zwróciłam na to uwagi. W sumie nie dziwię się, że ktoś po trudnym związku i rozstaniu nie ma ochoty się angażować. Może naprawdę nie wyklucza czegoś więcej jeśli trafi na kogoś odpowiedniego, ale przez swoje doświadczenia zauważa więcej rzeczy które mu nie pasują. Nie czarujmy się - w wieku 20 lat patrzy się przez różowe okulary.
          • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 23:19
            Tak, jest po dwoch powaznych zwiazkach.
            Powaznych, czyli ze trwajace lata, i zeby bylo wspolne mieszkanie ze soba.
            Z pierwszego ma tez dziecko.
            Niewiele wiem o tym pierwszym zwiazku- tyle tylko ze duzo z opowiesci wskazuje na to, ze kompletnie do siebie nie pasowali.
            A drugi zwiazek - tu juz sprawa inna. Tak z boku patrzac, to bardzo do siebie pasowali, rozumieli sie. Podobne poczucie humoru, typ sarkazmu i takie tam.
            Ale nie kwiatki i wzajemne wsadzanie sobie przy wszystkich lukru do tylkow, na pokaz, tylko ze tak serio.
            No ale nie wyszlo - mowie o tej drugiej. W ostatnim roku juz bylo inaczej. Patrzac na nich z boku, to wspolne zrozumienie, to dopasowanie gdzies wyparowalo. Zaczeli wygladac jak nie tyle znudzone soba, co bardziej wkurzone na siebie malzenstwo.
            Wiem, ze tam byla akcja ze staraniem sie o wspolne dziecko, jakies in vitro, bo ona jakies medyczne klopoty. Jednoczesnie jakies dymy w zwiazku z dzieckiem z jego pierwszego zwiazku. On do niej zal, ze ona traktuje dziecko po macoszemu - a ona do niego, ze to dziecko na piedestale i ona gdzies w tle.
            Ona tez zal, ze on sie cos malo angazuje w to in vitro i dzialania, entuzjazm taki sobie - a on do niej o to podejscie do jego dziecka takie nie ze wrogie, ale srednio przychylne.
            Prawda pewnie gdzies po srodku. Oboje w miare rozsadn, tak z zewnatrz spogladajac.
            I w koncu szlag to uroczyscie trafil. Dokladne szczegoly to tylko oni znaja. To co wiadomo na pewno, to ze ta druga go zdradzila i wyprowadzila sie, wprowadzajac bezposrednio od razu prosto do nowego Pana. Tyle wiem, tak to pamietam.
            I to bylo wlasnie 4, czy moze juz z 5 lat temu.

            To powyzej nie jest najwazniejsze w moim pytaniu, ale ze kontemplujecie co bylo poprzednio, to pisze to co wiem.
                • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 25.04.20, 23:45
                  oby_ku_lepszemu napisał(a):
                  > Daje odpowiedz dlaczego.
                  > Ale nie daje czy to jak on teraz postepuje jest w porzadku czy nie w porzadku?
                  > czy to moralne czy nie?
                  > To nie na nich sie zawiodl.

                  Wedlug mnie to niemoralne i nie w porzadku, ale kto mu zabroni? Prawa nie lamie, siedziec za to nie pojdzie.
                    • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 18:59
                      Ekstremami zonglujesz.
                      Nie chodzi o to, zeby ktos sie deklarowal na pierwszej randce - to by bylo delikatnie mowiac wysoce i modelowo naiwne.
                      Chodzi o to, ze w pewnym momencie ona przekazuje mu jakos, ze jej chodzi o cos wiecej.
                      A on, no nie wiem co. Ale podobno nigdy nie powie wprost ze chce tylko z nia, juz na zawsze albo w ogole. Jak go znam , to powie cos, co brzmi nawet pozytywnie, ale wlasciwie nie jest zadna deklaracja. Manewrowac potrafi niezle.
                      Typu "Zobaczymy jak sie ulozy, nie wyprzedzajmy faktow. Trzeba byc dobrej mysli!". Albo "Byc z soba cale zycie i tak rozumiec sie bez slow - to musi byc piekne!".
                      Nie mowie, ze dokladnie tak, bo nie wiem. Ale pewnie cos w tym stylu.
              • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 00:19
                Nie bardzo daje, chyba ze powod tego drugiego rozstania byl inny.

                Bo z tego tu, to wyglada na to, ze sie po prostu obopolnie nie dogadywali - ona chciala swoje dziecko (normalna sprawa, zwlaszcza jesli facet nie zglaszal zastrzezen, ze z nia nie chce) a on chyba wolal skupic sie na tym, ktore juz mial (tez normalna sprawa, ale to sie raczej komunikuje, jesli nie zakomunikowal sam sobie winien, jesli zakomunikowal, to im sie rozjechaly priorytety po prostu). Poza tym dosc glupi argument, ze nie chciala macoszkowac - jak dziecko mialo matke, to pchajac sie w jego rodzinny uklad tylko by mu szkodzila i utrudniala zycie wszystkim. O ile tam nie bylo walki o pieniadze i czas dla tego dziecka, to facet z lekka glupawy moim zdaniem.

                A jesli zalozyc, ze ludzie sie jednak zadko zmieniaja w pozniejszym wieku, to bardzo prawdopodobne, ze tak jak teraz urabia te babki pod katem zwiazku z ktorego nic nie wychodzi, tak mogl wczesniej chciec urobic ta swoja byla, zeby odpuscila wlasne dziecko.

                Moim zdaniem malo uczciwy facet ktory p.przy sobie zycie na wlasne zyczenie.
                Chyba, ze powod rozstania inny - ale wtedy p.przy zycie innym facetom, bo im wiecej on tych kobiet przerobi, tym gorsza opinie o mezczyznach w ogole beda mialy, a przynajmniej nastepny uczciwy bedzie mial mocno pod gorke, bo kazda rozsadna wyciagnie wnioski i bedzie co najmniej duzo bardziej zachowawcza. Ogolnie - szkodliwy typ krzywdzacy ludzi.
                    • bistian Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 07:59
                      sabat3 napisał:

                      > Nie no, kolezanka relacjonuje uprzejmie, ze chlop zle wybral ze dwadziescia dwa
                      > razy big_grin

                      Niektórzy lubią być czasami sami. Ja to też lubię i najlepszy dla mnie układ, to kobieta pracująca na zmiany i dodatkowo mająca trochę obowiązków w rodzinie big_grin Dwa, trzy pełne dni razem w tygodniu są wystarczające, w pozostałe mogę czekać z obiadem, przygotować kąpiel czy nawet podać kapcie big_grin
                      • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 09:24
                        bistian napisał:
                        > Niektórzy lubią być czasami sami. Ja to też lubię i najlepszy dla mnie układ, t
                        > o kobieta pracująca na zmiany i dodatkowo mająca trochę obowiązków w rodzinie :
                        > -D Dwa, trzy pełne dni razem w tygodniu są wystarczające, w pozostałe mogę czek
                        > ać z obiadem, przygotować kąpiel czy nawet podać kapcie big_grin

                        Oczywiscie, ale powiedz to jego kobietom. One w wiekszosci szukaja patchworkowej rodziny, kogos kto bedzie kolejnym tata dla jej dzieci i kogo bedxie mozna przedstawic rodzicom. Taki wiek i takie instynkty.
                        Babka moze sobie ze dwa lata podochodzic na dwa dni w tygodniu, ale potem juz na pewno wkurzy sie, ze uklad jest nierozwojowy i co falej z tym masz zamiar zrobic wink*
                        * nie liczyc forumowych feministek - one sa postepowe i wszystko robia inaczej. Przynajmniej wtedy, kiedy widzisz i w sferze deklaracji wink
                        • bistian Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 09:31
                          sabat3 napisał:

                          > Oczywiscie, ale powiedz to jego kobietom. One w wiekszosci szukaja patchworkowe
                          > j rodziny, kogos kto bedzie kolejnym tata dla jej dzieci i kogo bedxie mozna pr
                          > zedstawic rodzicom. Taki wiek i takie instynkty.\

                          To jest tylko kwestia tego jak jest widziana relacja przez trzy strony. Trzy, bo są jeszcze dzieci.
                          Jeżeli wszystkim pasuje, to zamieszkają razem. Jeżeli komuś czasami nie pasuje, a innemu pasuje, można się dogadać bez większego poświęcenia z każdej strony i zrobić układ więcej czy bardziej dochodzony.
                          Ja niespecjalnie wierzę w duże możliwości w takiej sytuacji, raczej to jest krótka kordła i wybiera się wariant optymalny
                  • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 01:27
                    Ostrozny to by byl, gdyby bedac w jednym zwiazku nie zareczyl sie po kilku miesiacach tylko poczekal dluzej i upewnil sie, ze teraz nie tylko opakowanie ale i wnetrze mu sie zgadza.
                    On nie jest ostrzony, tylko wykorzystuje te kobiety. I robi to z pelna premedytacja. Nie musi oklamywac, moze sobie znalezc babke na seks, ale nie chce. Pewnie woli mamic uluda zwiazku, bo mu taniej. Jako sponsor musialby wiecej kasy wylozyc.
                    Sorry, tanebo, ale takie typy oszukujace jedna osobe za druga raczej nie maja glebokiego wnetrza i nie czekaja na te wlasciwa, ktora ich otworzy na innych, blablabla... Po prostu jest doroslym facetem, chce mu sie seksu bez zobowiazan i szuka najtanszej opcji. Sat but true. Przy okazji robi innym pod gorke, bo te babki raz sie nacinajac teraz beda ostrozniejsze i nastepnego sprawdza na wsztystkie strony (o ile mysla i wycigaja wnioski).
                      • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 11:56
                        Czy ja wiem.
                        No nie powtarza tych z stalych zwiazkow, to fakt.
                        Ale z tymi teraz to troche jakby stal w miejscu. Zawsze cos mu w jakiejs nie gra. Serio nie wiem, czy szuka idealnej, czy po prostu jest zbyt ostrozny czy po prostu tak naprawde nie chce zadnej na dobre i na zle. Podejrzewam, ze to ostatnie, choc on zaprzecza.

                        Nie wiem czy niekonczaca sie seria zwiazkow kilkumiesiecznych w jego wieku mozna nazwac jedynie uczeniem sie na bledach. Ty tez tak robisz?
                        • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 12:14
                          oby_ku_lepszemu napisał(a):

                          > Serio nie wiem, czy szuka idealnej, czy po prostu jest zbyt ostrozny czy po
                          > prostu tak naprawde nie chce zadnej na dobre i na zle. Podejrzewam, ze to osta
                          > tnie, choc on zaprzecza.

                          Gdy wezmiesz wladcow absolutnych, czyli mezczyzn, ktorzy mieli nieograniczona wladze, to praktycznie zawsze otaczal ich harem kochanek, naloznic, zon, czy jak tam zwal.
                          To jest po prostu meska strategia rozrodcza, chyba nie trudno to ogarnac.
                          To sa troche konkurencyjne strategie - natura promowala panow, ktorzy mnozyli sie z jak najwieksza iloscia pan, oraz panie, ktore wyszukiwaly na ojca swoich dzieci takiego, ktory ma jak najwieksza sklonnosc do inwestowania we wspolne potomstwo. A ze to sie kloci, to w praktyce dominuje jakas wypadkowa tych dwoch strategii.
                          Omawiany w temacie facet po prostu robi co uwaza za stosowne, nic go nie ogranicza, wiec jest po prostu soba.
                        • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:19
                          No pewnie drozej.
                          Tylko zastanawia mnie jak to sie ma w kontekscie mojego pra-pytania ; czyli czy jego obecne zachowanie jest moralne czy nie, w porzadku czy nie.

                          Czy sugerujecie, ze bardziej moralnym i zachowaniem w porzadku byloby, gdyby chodzil na k...y?
                          z dwojga sytuacji, gdyby Twoj brat / syn chcial seksu, nie byl z nikim, to powiedzialabys "To nieetyczne poznawac dorosle kobiety i chciec tylko seksu, choc im chodzi nie tylko o to. Zachowujze sie moralniej - idz zesz do prostytutki jak czlowiek. Nie sep na nie! "?
                          • jolie Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:24
                            Na pewno jako matka nie doradzałabym prostytutek z powodów zdrowotnych (o których już pisałam w przypadku przygodnych partnerek). I nie sądzę, aby którykolwiek z bliskich mi rodzinnie facetów pytał mnie o zdanie na temat tego, jak ma się realizować seksualnie. Jako matka chciałabym, żeby syn miał fajną stałą partnerkę, z którą byłoby mu dobrze w każdej sferze. Tylko tyle i aż tyle.
                            • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:39
                              Tak, pisalas o tej kwestii zdrowia.
                              Co jest sluszna uwaga praktyczna nawiasem mowiac.

                              A - i tak w ogole pisalas, ze to daleko idace teoretyzowanie. Nie wiem ile masz lat- ale mysle, ze zakladajac, ze to Twoj dorosly syn, nie musisz zakladac ze i on jest po 40. Mozesz zalozyc, ze ma np. dajmy na to 32 albo i troche mniej.
                              Nadal wychodzi Ci, ze nie dozyjesz, lub nie bedziesz swiadoma co sie bedzie dzialo wokol Ciebie?
                              Jesli jest cos o czym nie wiem, np. chorujesz na cos a ja tu z taka trescia - przepraszam.
                          • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 13:30
                            oby_ku_lepszemu napisał(a):
                            > Czy sugerujecie, ze bardziej moralnym i zachowaniem w porzadku byloby, gdyby ch
                            > odzil na k...y?
                            > z dwojga sytuacji, gdyby Twoj brat / syn chcial seksu, nie byl z nikim, to pow
                            > iedzialabys "To nieetyczne poznawac dorosle kobiety i chciec tylko seksu, choc
                            > im chodzi nie tylko o to. Zachowujze sie moralniej - idz zesz do prostytutki ja
                            > k czlowiek. Nie sep na nie! "?

                            No nie, bo przeciez prostytutki sa do tego zmuszane, a udzial w tym procederze to czesto jakas forma gwaltu.
                            Z dwojga zlego to juz chyba lepiej klamac niz napedzac handel zywym towarem.
                      • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 17:33
                        Jesli te kobiety licza na zwiazek, inwestuja w ta relacje tak samo jak on. Wiec pewnie koszty sa mniej wiecej 50 na 50, albo jesli babki maja wiecej rozumu nnp. 60 do 40. Na pewno nie jest tak, ze on daje 100% a one swoja obecnosc.

                        Tak, mysle ze na prostytutki mu szkoda kasy. Znane wszystkim forum degeneratow ma sporo puszczalskich watkow, stamtad mozna sie dowiedziec ze godzina u takiej pani to od setki do kilku. Mysle, ze pan spotykajacy sie z tymi oszukanymi kobietami wydaje ostatecznei sporo mniej, bo one tez cos daja od siebie (w koncu to ma byc ten jedyny)suspicious

                        Chodzenie na prostytytki tyo jets wspieranie przestepcow i z tego rozwiazanai korzystaja po prostu zli ludzie.
                        Natomiast w dzisiejszych czasach tez sa kobiety, ktore chca tylko seksu (bo sie na przyklad przejechaly na poprzednim partnerze, dzieci maja, angazowac sie nei chca wiecej z obawy o kolejne klopoty, ale zywy wibrator to opcja nie do pogardzenia. Gdyby chcial, to by znalazl. Zostaja tez uklady sponsorowane z roznymi paniami, tore lapia facetow na pieniadze i generalnie nie chca nic innego niz pieniedzy, w zamian dajc wlasnie ten seks. I to nie sa prostytutki scigane sila do boordeli, tylko zwyczjne swojskie (i np. ukrainskie) golddiggerki. Moglby taka babke zagospodarowac, przynajmniej zmniejszylby szanse, ze trafi na nia normalny facet. Takze nei wierze, ze facet 40+ nie moze rozwiaac tego problemu uczciwe. Po prostu nie chce. Woli krzywdzic normalne babki, mimo ze moglby znalezc swoj zenski odpowiednik i tyle.
                        • tanebo001 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 17:39
                          umi napisała:
                          Natomiast w dzisiejszych czasach tez sa kobiety, ktore chca tylko seksu (bo sie
                          > na przyklad przejechaly na poprzednim partnerze, dzieci maja, angazowac sie ne
                          > i chca wiecej z obawy o kolejne klopoty, ale zywy wibrator to opcja nie do poga
                          > rdzenia. Gdyby chcial, to by znalazl.
                          To są najczęściej panie 20 lat starsze. I 20 kg...
                          • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 17:52
                            Od kogo 20 lat? Od niego?

                            Niech zamknei oczy i mysli o Angli big_grin

                            A powaznie - kobieta tez czlowiek i tez moze miec swoje dzieci, majatek i plany na przyszlosc. Plus zle doswaidczenia z facetem, po ktorych nie chce nastepnego. A libido nie pies, ale karmic czasem trzeba. Wiec takie babki tez potrzebuja facetow i wcale nie maja 60+. Przy dzisiejszej skali rozwodow, to juz 40-latki sa wycofane i po przejsciach.

                            BTW, swiat sie konczy. Zebym to ja z moim podejsciem do zycia i plcia miala wiedziec wiecej niz faceci ktorych uwazam za szczury z kanalow, gdzie oni maja sie seksic bez zobowiazan suspicious Az sie poboje pisac dalej, bo jeszcze ktos to wykorzysta na serio tongue_out
                                • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 18:06
                                  umi napisała:

                                  > Nieeleganckie porownanie mam tlumaczyc? Jesli na prawde nie wiesz, to pomysl co
                                  > robi szczur zyjacy w kanalach. To jest jednak dosc meskie porownanie i dosc ob
                                  > lesne, wiec wybacz, ale nie rozwine. Chociaz pewnie faceci by mieli ubaw uncertain

                                  Zeruje na odpadkach. Szczury to bardzo sympatyczne stworzenia, i bardzo przystosowane do swiata.
                                  • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 18:13
                                    Ojp, Ty facet jestes o.O Juz wiem skad te oblesne pytania.

                                    Dziewczyny, nie czytajcie dalej.

                                    Drogi sabat, szczur zyjacy w kanalach wciska sie w kazda rure i ma na futerku kazdy syf od dzumy po cholere. Z pozdrowiemiami dla wszystkich lubiacych taki tryb zycia suspicious
                                    • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 18:41
                                      umi napisała:
                                      > Drogi sabat, szczur zyjacy w kanalach wciska sie w kazda rure i ma na futerku k
                                      > azdy syf od dzumy po cholere. Z pozdrowiemiami dla wszystkich lubiacych taki tr
                                      > yb zycia suspicious

                                      Aaaaa :XD
                                      A czy szczury maja na sobie male gumowe kombinezoniki? smile
                                        • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 22:30
                                          umi napisała:

                                          > Kombinezonik nie dziala na wszystko. Polecam poczytac. Tylko nie wiem, czy to d
                                          > obry pomysl teraz, faceci to czesto hipochondrycy, wiec szok moze byc spory :&#
                                          > 62;

                                          Jaki tam szok, przeciez to oczywistosci. Wszystko zalezy, jakie kto ma priorytety. Jesli seks jest wsrod nich wysoko, to nawet i smiertelne choroby nie sa straszne. Kiedys trzeba bedzie te ziemska powloke opuscic, a umieranie z poczuciem, ze sie zmarnowalo zycie jest chyba najgorszym, ktore moge sobie wyobrazic. Dlatego nie rozumiem kolegow, ktorzy nawet nie probuja. Trzeba chociaz sprobowac walczyc o swoje.
                                          No chyba ze maja zycie intymne w glebokim powazaniu i tylko tak sobie marudza. Wtedy zwracam honor.
                                          • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 23:20
                                            Jaki tam szok, przeciez to oczywistosci. Wszystko zalezy, jakie kto ma priorytety. Jesli seks jest wsrod nich wysoko, to nawet i smiertelne choroby nie sa straszne. - Błąd. Tak sie tylko gada, a na prawde mysli "Mnie to na pewno nie spotka, bede mial szczescie". Kiedy sie okazuje, ze jednak jest sie na przedwczesnym lozu smierci, priorytety wracaja zaskakujaco szubko na wlasciwe miejsce. I chec przetrwania jest silniejsza niz wszystkie inne dostepne rozrywki.

                                            Juz Kochanowski pisal, zdaje sie "szlachetne zdrowie, nikt sie nei dowie jako samkujesz az sie zepsujesz", prawda? Ludzie nie cenia tego co maja, poki tego nie straca. Tak jest ze zrdrowiem. I uwierz, z zyciem u osoby, ktora nie cierpi na jakas chorobe psychiczna (np. depresje ktora Cie zmieni warzywo) ani nie zwija sie z bolu tak, ze nawet morfina nie pomaga, jest dokladnie tak samo. Kazdy kto lekkomyslnie niszczyl wlasne zdrowie i zycie, szybko zmieni priorytety jak karma do niego wroci. Tylko wtedy moze byc za pozno suspicious
                                            • sabat3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 23:46
                                              umi napisała:

                                              > Błąd. Tak sie tylko gada, a na prawde mysli "Mnie to na pewno nie spot
                                              > ka, bede mial szczescie". Kiedy sie okazuje, ze jednak jest sie na przedwczesny
                                              > m lozu smierci, priorytety wracaja zaskakujaco szubko na wlasciwe miejsce.

                                              Niekoniecznie. Narkomani czy alkoholicy sa dobrym przykladem co dla nich jest najwazniejsze. Wcale nie zakladaja, ze wywina sie smierci. Wiedza jak ich wyniszcza nalog.

                                              > Kazdy k
                                              > to lekkomyslnie niszczyl wlasne zdrowie i zycie, szybko zmieni priorytety jak k
                                              > arma do niego wroci. Tylko wtedy moze byc za pozno suspicious

                                              Wiem co masz na mysli, ale sa takie stany, w ktorych to tak nie dziala. Skoro ktos jest w stanie popelnic samobojstwo, bo juz dluzej nie zniesie, to w tym swietle podjecie rozmaitych bardzo nawet ryzykownych dzialan jest o wiele latwiejsze.

                                              Jesli komus nie zalezy na zyciu, ktore wiedzie, to latwiej mu je zaryzykowac.
                        • i_m.norwood.3 Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 17:42
                          Bo może jednak go kręci, że kobieta jest nim zauroczona. Ja np. nie wszedłbym w relację z rozsądku ani nie umówiłbym się na seks z desperatką, która szuka żywego wibratora nawet niemuszącego się jej podobać. Nie chciałbym też pani, która o mnie by myślała: bzykać się z Tobą mogę, ale chodzić z Tobą nie będę, bo jesteś zbyt biedny i bez auta.
                            • oby_ku_lepszemu Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 19:29
                              "No ale on sam jest desperatem, szukajacym zywej dmuchanej lalki. Wiec co za problem byc potraktowanym tak samo?

                              Widzisz, to swiadczy o jego gnidowatosci. Sam traktuje ludzi instrumentalnie, ale on chce byc traktowany jak czlowiek."

                              Desperatem to mysle by byl, gdyby poprzestal na gumowej. I to uzywanej.
                              Z gumtree na przyklad wink
                              Ale kazdy ma swoja wizje desperata.

                              Powtorze, bo moglo Ci umknac - on powiada, ze jak by natrafil na taka, ktora by byla materialem na cos dlugofalowego, to super.
                              Tylko, ze jakos zawsze "nie wychodzi".
                              I w tym sensie sie zgodze z Toba, ze nie wyglada na nastawionego na cos dlugoterminowego - i tak tez to sie (jak dotad) od lat konczy. Jakby z gory wiedzial, ze nic z tego nie bedzie.
                              Natomiast na pewno nie ma nic przeciw luzniejszej znajomosci lozkowo-towarzyskiej. Wczesniej wspomnialam, ze mial romans z mezatka. Nitk nic nie oczekiwal, i jemu to pasowalo. Wiec nie przeszkadzalo mu jak to mowisz bycie potratkowanym instrumentalnie.
                              Potem byl czas, ze mielismy mniejszy kontakt, wiec nie wiem jak to sie skonczylo, ale sie skonczylo.
                              Jedyne co wspomnial, to ze szkoda mu troche jej meza, bo Bogu Ducha winny nic nie zawnil.
                              Spytasz: to czemu to ciagniesz?". Odpowie: "gdyby nie ja, to bylby kto inny. A uklad mi odpowiada".
                              Nie mowil sam z siebie wiecej, to nie wnikam.
                              • umi Re: W porzadku czy nie? - zachowanie faceta 26.04.20, 23:13
                                Eee... sama gdzies tu napisalas, ze sie nie przyznaje co do swoich planow, bo by go zadna nie chciala. Takze tak, jest desperatem. Desperacko lapie sie kazdego dostepnego swinstwa, zeby go ktos do lozka wpuscil. Tak to wyglada (w takim ujeciu jak to podalas).

                                Jesli to ktos dla Ciebie wazny, to albo sprobuj naprostowac, albo wywal z kontaktow, bo Ci wykolei innych facetow w rodzinie.