Dodaj do ulubionych

Pomoc rodzinna - czy to ok?

26.04.20, 15:56
Są dwie siostry 34 i 36. Starsza od paru ładnych lat spłaca malutką kawalerkę i jeszcze będzie ją spłacać jakieś 15. Dłużej pracowała jako asystentka biura, miała umowę na czas nieokreślony, później dwie prace po ok. rok na czas określony, od ponad roku tylko umowy zlecenie (prace biurowe, wprowadzanie danych), ale nawet nieźle płatne. I niestety na marzec nie dostała nowej umowy. Jakąś tam poduszkę finansową ma, ale bardzo niewielką. A ratę kredytu trzeba płacić. Jest sama tzn. bez męża, dzieci. Młodsza nie pracuje zawodowo, wychowuje trójkę dzieci, mąż jej jakimiś układami załatwił dodatkowo rentę z tyt. niezdolności do pracy. Siostry się wspierają, mają tylko siebie (obie z biednej rodziny, rodzice nie żyją od dość dawna). I młodsza wymyśliła, że skoro starsza od prawie dwóch miesięcy nie ma pracy, a ona i jej rodzina sobie radzą, to zamiast zatrudniać co jakiś czas opiekunkę i panią do sprzątnięcia domu, zaproponuje taki układ siostrze. W sumie dwa razy w tygodniu przez cały dzień opieka nad dziećmi (4, 5 i 8) i raz w tygodniu generalne sprzątanie na kilka godzin. Za 2000 zł miesięcznie, bo mniej więcej tyle wychodziły ją te usługi wcześniej. Starsza poczuła się jakoś urażona taką propozycją, chociaż pieniędzy potrzebuje... Młodsza się poczuła urażona, że starsza się poczuła urażona smile Serio. Bo miała szczere i dobre intencje. Jak to wygląda spoza rodziny? Zaoferowałybyście taką pomoc? Skorzystałybyście w razie konieczności?
Obserwuj wątek
      • mava Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:00
        amen nie amen, chetnie zobaczyłabym ciebie, jak przez rok (dłużej) dajesz swojej siostrze 2000 zł, w ramach rodzinnej pomocy.
        Owszem, jednorazowo mozna pomóc (jak się ma z czego) ale nie systematycznie finansować sporą gotówką, jak na nasze warunki.
        Obie panie to dorosłe kobiety i obie, w tym starsza, znaja wartośc pieniądza i to, że nie spadają one z nieba.
        A starsza zawsze może odmówić, jeśli widzi dla siebie alternatywę lub woli honorowo zamieszkać pod mostem
      • bigzaganiacz Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:09

        Nie mnie oceniac, ale ja swojej siostrze to bym po prostu pomogła finansowo i nie kazała w tym celu jeździć na szmacie



        Młodsza nie pracuje zawodowo, wychowuje trójkę dzieci, mąż jej jakimiś układami załatwił dodatkowo rentę z tyt. niezdolności do pracy.

        Pomogla bys pieniedzmi meza , no rewelacja
    • gliminstory Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 16:07
      Młodsza ma 3 dzieci, nie pracuje, i stać ich na sprzątaczkoopiekunkę za 2 tys na miesiąc? A mąz jej załatwił lewą rentę?
      To wiedząc że siostra została bez pracy niech mąż młodszej jej załatwi nową, z ubezpieczeniem i dobrzepłatną. Co to dla niego i młodszej siostruni ?
      • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:39
        gliminstory napisała:

        > Młodsza ma 3 dzieci, nie pracuje, i stać ich na sprzątaczkoopiekunkę za 2 tys n
        > a miesiąc? A mąz jej załatwił lewą rentę?
        > To wiedząc że siostra została bez pracy niech mąż młodszej jej załatwi nową, z
        > ubezpieczeniem i dobrzepłatną. Co to dla niego i młodszej siostruni ?


        KTO POWIEDZIAŁ ZE RENTA JEST NIELEGALNIE🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
    • kermicia Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 16:11
      O ile opieka nad dziećmi wydaje mi się ok (i bez wynagrodzenia można w ten sposób pomóc rodzinie), to sprzątanie chaty własnemu rodzeństwu za kasę uważam za grubą przesadę. Ja mojej siostrze pomogłabym finansowo bez odpracowania (raczej jednorazowo + pomoc w znalezieniu pracy), tego samego oczekiwałabym od niej. Gdyby mi kazała pucować swoje brudy, poczułabym się bardzo urażona.
      Czy gdyby Wasza mama znalazła się w ciężkiej sytuacji, młodsza siostra też wystrzeliłaby do niej z propozycją sprzątania?
      • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 11:36
        kermicia napisała:


        Gdyby mi kazała pucować swoje brudy, poczułabym się bardzo urażona.


        Ona jej nie kaze pucowac swoich brudow, ona proponuje jej prace za ktora zaplaci. Siostra moze propozycji nie przyjac. Co jest zlego w pracy? Chodzi o rodzaj czyli sprzatanie I opieka nad dziecmi? Czy taka praca hanbi?


        > Czy gdyby Wasza mama znalazła się w ciężkiej sytuacji, młodsza siostra też wyst
        > rzeliłaby do niej z propozycją sprzątania?

        Jesli mama moglaby pracowac to co w tym zlego? Jesli zaplaci uczciwie a ta propozycja wydaje sie calkiem hojna to dlaczego nie?
          • bo_ob Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:23
            ritual2019 napisał(a):

            > Dlaczego propozycja sprzatania jest kontrowersyjna? To jakas uwlaczajaca, hanbi
            > aca praca?

            Praca sprzątaczki nie jest hańbiąca pod pewnymi warunkami - jeśli nie jest na czarno i jeśli jest odpowiednio opłacana. Miło również jest, aby ludzie u których się sprząta nie byli chamskimi bucami [ale od takich można żądać podwójnej zapłaty].
            • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:38
              Aha, ale praca opiekunki do dzieci na czarno nie jest kontrowersyjna i w tym przypadku ludzie ktorych dziecmi sie opiekuje nie musza nie byc chamskimi bucami.
              Mysle ze niektore z was maja problem ze sprzataniem jako praca uwlaczajaca godnosci.
              • bo_ob Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:46
                ritual2019 napisał(a):

                > Aha, ale praca opiekunki do dzieci na czarno nie jest kontrowersyjna


                W rodzinach bywa, że dzieciata siostra prosi drugą siostrę o pomoc w opiece nad dziećmi, gdy tego wymaga sytuacja. Nie słyszałam natomiast, aby jedna siostra drugiej - zdrowej i młodej - regularnie robiła, nieodpłatnie, generalne porządki. No chyba, ze ta druga to jakiś brudas i straszna fleja.

                • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:54
                  Ale jakie to ma znaczenie dla pracy sprzatanie jako takiej czy ktos kogos prosi o pomoc przy dzieciach nieodplatnie?
                  Praca to praca, slyszalas ze sa firmy rodzinne w ktorych nie zatrudnia sie ludzi spoza rodziny i w ktorych to sa rozne stanowiska m.in sprzatanie.
                  • bo_ob Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:03
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Ale jakie to ma znaczenie dla pracy sprzatanie jako takiej czy ktos kogos prosi
                    > o pomoc przy dzieciach nieodplatnie?

                    A takie, że ludzie w najbliższej rodzinie nie płacą sobie za przysługi pieniędzmi, natomiast wspierają się wzajemnie w miarę możliwości pomagają sobie, również finansowo.

                    > Praca to praca, slyszalas ze sa firmy rodzinne w ktorych nie zatrudnia sie ludz
                    > i spoza rodziny i w ktorych to sa rozne stanowiska m.in sprzatanie.

                    W firmie? Jasne - jedna siostra szefuje firmie, więc ciężko pracuje i zatrudnia u siebie drugą siostrę do sprzątania - wtedy jest ok. Nie jest to sytuacja z naszego wątku.
                    • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:44
                      bo_ob napisała:


                      > A takie, że ludzie w najbliższej rodzinie nie płacą sobie za przysługi pieniędz
                      > mi, natomiast wspierają się wzajemnie w miarę możliwości pomagają sobie, równie
                      > ż finansowo.


                      Jej siostra nie poprosila o przysluge, ona zaproponowala prace a wiec i wynagrodzenie. Przysluge to mozna komus zrobic czasem, czesto tez ja tobie ty mnie (oczywiscie nie koniecznie). A wspierac sie mozna na rozne sposoby, finansowo tez ale w tej sytuacji mlodsza siostra zaproponowala bardzo uczciwy uklad czyli prace, to tez jest forma wspierania.



                      > W firmie? Jasne - jedna siostra szefuje firmie, więc ciężko pracuje i zatrudnia
                      > u siebie drugą siostrę do sprzątania - wtedy jest ok. Nie jest to sytuacja z n
                      > aszego wątku.

                      A ciebie boli ze mlodsza siostra zaproponowala starszej prace pomocy ogolnie domowej. Przeciez nie za darmo, a za sensowne wynagrodzenie i to siostrze ktora moze byc wkrotce w potrzebie bo jej sie oszczednosci skoncza. Oczywiscie ze moze skorzystac z innej osoby, tez bedzie placic tyle samo i w tym czasie np odpoczywac ale pieniadze trafia do tej osoby a nie siostry. No coz kto straci wiadomo.
              • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:56
                ritual2019 napisał(a):

                > Aha, ale praca opiekunki do dzieci na czarno nie jest kontrowersyjna i w tym pr
                > zypadku ludzie ktorych dziecmi sie opiekuje nie musza nie byc chamskimi bucami.
                >
                > Mysle ze niektore z was maja problem ze sprzataniem jako praca uwlaczajaca godn
                > osci.

                Dokładnie. Myśle ze gdyby w poście startowym było tylko o pracy niani to niewiele wpisów byłby negatywnych.

                Dziwnie jest z uwłaczającą praca jest praca sprzątaczki ,mycie kibla za uczciwe wynagrodzenie ,a już wyciągnie ręki po kasę szwagra i życie na ich koszt już nie uwłacza godności ,paradne. Bo o pożyczce nie ma mowy gdyż miesięcy bez pracy możny być wiele.
                A nie wiadomo czy z pensji miałby później z czego spłacać.
    • milva24 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 16:12
      Gdybym była młodszą siostrą w pierwszej kolejności zaproponowałabym pożyczkę a dopiero gdyby ktoś nie chciał zaproponowałabym pracę. Będąc na miejscu starszej pewnie bym się ucieszyła ale jednocześnie zastrzegłabym, że będę to robić dopóki nie dostanę oferty "w zawodzie".
      • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 16:59
        georgia.guidestones napisała:

        > czy siostra zatrudniala nianie legalnie? i co robila majac full czasu na rencie
        > , czyzby praca na czarno?

        A co ciebie to obchodzi? Może jest niezdolna do zajmowania się dziećmi może choroba postępuje dlatego ma rentę.
        • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:28
          meduza321 napisała:

          > i swojej siostrze pomogłabym po prostu finansowo



          Pomogła to znaczy co ?dałabyś jej co miesiąc 2 tys na życie czy pożyczyła? Na ile jak długo? 1-2-3-6 miesięcy? Nie wiadomo ile będzie trwać taka sytuacja na rynku pracy.
          Ja wolałbym zarobić nawet u własnej siostry, niż pożyczać na niewiadomo jak długo. I jaki wielki mieć potem dług.
          Mi siostra płaciła za zajmowanie się jej synem.
          Płaciła mi mniej niż niani, jej się opłacało ,ja mogłam zajmować się swoimi dziećmi co mi się tez opłacało ,ona była pewna ze w rodzinie młodemu lepiej.
          Razem zaprowadziłam razem odbierałam ze szkoły dawałam obiad i luz. Nie wymagało to większego wysiłku od mnie. Bo i tak szlam do tej samej szkoły.
          Dopóki nie urodziło mi się kolejne dziecko.
          • hanusinamama Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 11:00
            Jakby mnie było stać ( a tu stać ich chyba) bym dała teraz te 2 tysiące. Przez 1-2 miesiace spokojnie bym dawała. Jakby dalej siostra nie miała pracy zaproponowałabym opiekę nad dziećmi odpłatnie (ale juz sprzatanie by mi było głupio). Siostra by chciała to by skorzystała, nie to trudno.
            • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:05
              hanusinamama napisała:

              > Jakby mnie było stać ( a tu stać ich chyba) bym dała teraz te 2 tysiące. Przez
              > 1-2 miesiace spokojnie bym dawała. Jakby dalej siostra nie miała pracy zapropon
              > owałabym opiekę nad dziećmi odpłatnie (ale juz sprzatanie by mi było głupio). S
              > iostra by chciała to by skorzystała, nie to trudno.
              >

              No ale nie masz pewności ,ze ich stać.
              Stać ich na zapłatę, ale na dawanie kasy siostrze plus kasę dla niani i sprzątaczki to może ich nie stać.

              No właśnie 1-2 miesiące czyli jakieś powiedzmy 4-5 tys co jest ok do spłaty.
              Ale nie ma pewności jak długo ona pracy mieć nie będzie.
              A będąc w domu z dziećmi odkurzanie czy starcie kurzy, jest jakieś uwłaczające ? Tym bardziej ze płatne?

              Przypominacie mi ludzi ze wsi gdzie teściowa ma sklepik , na zeszyty brać prosić się o jedzenie dla dziecka czy inni na fajki i alkohol jest ok ,nie uwłacza to ich godności ,ale iść do pracy dla miastowego zrywać truskawki to już było poniżej ich godności , maskara jakaś.
              • milva24 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:11

                >
                > Przypominacie mi ludzi ze wsi gdzie teściowa ma sklepik , na zeszyty brać pros
                > ić się o jedzenie dla dziecka czy inni na fajki i alkohol jest ok ,nie uwłacza
                > to ich godności ,ale iść do pracy dla miastowego zrywać truskawki to już było
                > poniżej ich godności , maskara jakaś.

                Prawda? Cóż, ja osobiście wstydziłabym się pożyczać po rodzinie jeśli mogłabym zarobić.
                • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:46
                  milva24 napisała:

                  >
                  > >
                  > > Przypominacie mi ludzi ze wsi gdzie teściowa ma sklepik , na zeszyty bra
                  > ć pros
                  > > ić się o jedzenie dla dziecka czy inni na fajki i alkohol jest ok ,nie u
                  > włacza
                  > > to ich godności ,ale iść do pracy dla miastowego zrywać truskawki to ju
                  > ż było
                  > > poniżej ich godności , maskara jakaś.
                  >
                  > Prawda? Cóż, ja osobiście wstydziłabym się pożyczać po rodzinie jeśli mogłabym
                  > zarobić.



                  Mało tego nie wstydzą się iść po zasiłek do MOPSU czy gdzie indziej wyciągać rękę ,ale praca i nabijać koszem mieszczuchowi to już od problem. A płacił normalne stawki żeby nie było. Pytałam teściowej mówiła nie spoko człowiek 2-4 godziny pracy na luzie.
                  Coś jak film pieniądze to nie wszystko.
    • aerra Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 16:22
      Nie widzę w tym nic takiego, za co trzeba czuć się urażonym - po obu stronach. Starsza mogła odmówić, jeśli jej propozycja nie pasuje, a nie strzelać focha, że młodsza z taką propozycją wyszła (w tej sytuacji), młodsza powinna jej odmowę przyjąć spokojnie i tyle.
    • jak_matrioszka Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 17:18
      Biore i jestem wdzieczna. Bylam w podobnej sytuacji, tyle ze nie siostra a kolezanka mi takie cos zaproponowala. Kolezankami jestesmy dalej, to ze od niej zalezalam przez kilka miesiecy nic nie popsulo, a wrecz zaciesnilo nasze wiezi.
        • rozwiane_marzenie Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 17:54
          Tak, też kiedyś byłam w takim układzie. I nie, nie przeszkadza mi mycie czyjegoś "kibla", woda w nim zlatująca nie wypłukała mojej godności big_grin. Z resztą tak samo, gdy koleżanka mnie odwiedza, korzysta z mojej toalety, a ja potem (jak co dzień) ją myję. Nie widzę nic złego w sprzątaniu dla kogoś/ po kimś.
          • kermicia Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:08
            Ok. Dziś moja psia znajoma opowiadała mi o braku pracy i o tym, ze zgłosiła się do sprzątania jakiegoś biura (mimo innego zawodu sprzed pandemii). Przemknęło mi przez myśl, żeby zaproponować jej sprzątanie u mnie, choćby jednorazowe, ale uznałam, że byłoby to dla niej bardzo krępujące. Na pewno byłoby dla mnie.
            • volta2 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 11:53
              znam takie domy, gdzie sprzątaczki nie sprzątają toalet
              argument oczywiście nr jeden to krępacja domowników

              drugi, ciekawszy
              pani domu boi się o higienę, że taka sprzątaczka po myciu kibla przeleci tą samą szmatą umywalkę czy przetrze kubek do mycia zębów

              byłam sceptyczna do czasu aż zobaczyłam, po roku mniej więcej, że sprzątaczka u mnie w domu wytarła do błysku kabinę prysznicową ręcznikiem kąpielowym syna(to samo w sobie nic złego) i potem go odwiesiła jakby nigdy nic na wieszak, tak jakby był zdatny do użytku.

              dostałam zawału, panią pożegnałam a wiem, ze jest sprawdzona, bo przysłała mi ja kumpela lekarka która na punkcie higieny ma fioła, latała za panią i sprawdzała osobiście(w czasie, gdy ją zatrudniała, nie pracaowała, miała czas doglądać pani umiejętności, miała tylko zastrzeżenia, że kibla nie myje w rękawicach, choć były dostępne, a tu takie kwiatki)
        • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:31
          kermicia napisała:

          > Mycie jej kibla i szorowanie wanny niczego nie zmieniło w waszych relacjach? Je
          > śli tak, to podziwiam (szczerze), zwłaszcza Twój dystans i hart ducha.


          Ze niby co ? Jakaś praca gorszego gatunku?
          Serio jakim trzeba być paniskiem i wysoko nosić głowę żeby czuć się urażonym . 🤦‍♀️
          Gorzej ze z takiej dumy nic dobrego nie wynika.
        • jak_matrioszka Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 09:20
          Przez cały ten okres koleżanka nigdy nie dała mi odczuć, że jestem tylko kimś od mycia kibla i szorowania wanny. Wcześniej byłam au pair i tam też nigdy nie poczułam sie jak osoba drugiej kategorii. Później byłam po drugiej stronie, płacac za opieke nad moim dzieckiem i drobne prace porzadkowe innej bliskiej koleżance. Z nia również nic mi sie nie zmieniło i obie byłyśmy zadowolone. Może to mój charakter, a może mam jakieś "braki społeczne", że nie poczuwam sie do bycia gorsza ani lepsza z powodu (nie)posiadania pieniedzy i wykonania różnych prac.
          • eliksir_czarodziejski Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 10:16
            jak_matrioszka napisała:

            > Przez cały ten okres koleżanka nigdy nie dała mi odczuć, że jestem tylko kimś o
            > d mycia kibla i szorowania wanny. Wcześniej byłam au pair i tam też nigdy nie p
            > oczułam sie jak osoba drugiej kategorii.

            Myślę, że to kluczowe że koleżanka nigdy nie dała nic odczuć ani nie miała uwag, jak podejrzewam odnośnie Twojej pracy.
              • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:09
                jak_matrioszka napisała:

                > Dlatego to napisałam. Byłam po obu stronach takiej sytuacji i akurat nam przysz
                > ło to naturalnie, dlatego jestem pozytywnie nastawiona do takich rozwiazań.


                Myśle ze to zależy od charakteru.
                Siostra panna ledwo spłaca kawalerkę nie ma bogatego męża i PENWIE ma jakiś poczucie niższości. Ze jej młodsza siostra byłby panią w domu ,a ona sprzątaczką.
    • chococaffe Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 17:49
      Nie rozumiem problemu. Pożyczkę trzeba oddać, darowizna jest dużym zobowiązaniem, a tutaj sytuacja jest jasna , partnerska, nikt nikomu łaski nie robi.

      Imho darowizny itp warto zachować na sytuacje kiedy naprawdę nie ma innego wyjścia.
      • volta2 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 11:56
        to samo mi się rzuciło w oczy
        czym innym wydać na usługę 2 tysie, czym innym wciąż płacić za usługi i jeszcze dawać/pożyczać kolejne 2 tysie siostrze na życie, kolejnych 2 tysi może braknąć w budżecie, tak po prostu.

        opcja trzecia, że pani daje siostrze a sama zaczyna pracować na te 2 tysie za opiekunke i sprzątaczkę może na fourm byłyby dobrze widziane, bo honorowo, ale w zyciu realnym takich cudów nie ma.
    • katiemorag Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:06
      Dla mnie sytuacja nie do przyjęcia. Skoro młodsza stać na 3 dzieci, nianie i sprzątaczkę mimo iż cały dzień siedzi w domu i nie pracuje to znaczy ze mąż zarabia duże pieniądze. Bardzo duże.
      W takiej sytuacji należy dać siostrze pożyczkę albo załatwić prace. Bo młodsza na to stać. A nie ma węża w kieszeni - sama na siłownie czy do kina a siostra do szorowania kibla. Tym bardziej, ze starsza widać wykonuje prace biurowe a nie opiekuńczo/sprzątające. Ja bym była zawiedziona taka siostra.
      • kermicia Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:17
        To już nawet nie chodzi o rozliczanie siostry z tego, na co ją stać i ile ma dzieci. Dla mnie rodzina to rodzina, wszyscy jesteśmy spokrewnieni i powinno nam zależeć, żeby wszyscy spośród nas sobie dobrze radzili i żyli bez noża na gardle. Nie tak dawno standardem były domy wielopokoleniowe, gdzie nikt się nie rozliczał moje-twoje, tylko najobrotniejsi utrzymywali wszystkich finansowo, inni dbali o dzieci, o porządek, posiłki itd. Nie chciałabym powrotu takich zależności, ale nadal czuję się zobowiązana do pilnowania, czy mojej rodzinie przyzwoicie się powodzi i ruszania z dyskretną odsieczą, jeśli coś jest nie tak.
        Do tych, które są za sprzątaniem za kasę u rodzonej siostry - czy zaproponowałybyście to samo własnej mamie, gdyby np. obcięli jej emeryturę? Czy jest wielka różnica między mamą a siostrą? Zwłaszcza, jeśli relacje dotychczas były bliskie i serdeczne?
        • mika71 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:21
          Znam takie sytuacje gdy znajomi rezygnowali z niani, dziećmi zajmowała się babcia, która była w trudnej sytuacji finansowej i dostawała wynagrodzenie jak niania. Jakoś to działało. Na ogół rodzice nie są skorzy to przyjmowania pomocy a to było akceptowalne
          • kermicia Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 21:22
            Napisałam tam wyżej, że opieka nad dziećmi to całkiem spoko opcja, wielu robi to sobie nawzajem za darmo. Ale mycie czyichś brudów to inny kaliber. Która emama by chciała, żeby jego mama szorowała mu wc za pieniądze? Pewnie żadna. Ale siostrze już połowa wciska szczotkę.
                • kermicia Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 01:17
                  Ale widzisz różnicę między dbaniem o bliskich z troski i miłości, a odwalaniem u nich brudnej roboty, żeby zarobić na chleb? Bo inaczej ci nie pomogą?
                  Nie wiem już jak Wam to wytłumaczyć. Relacja siostra-siostra albo mama-córka nie przemawia do niektórych, więc może:
                  Straciłyście pracę i chcecie żyć przez jakiś czas za pensję męża. Mąż mówi że ok, ale nie za darmo i wymyśla wam nowe zadania do wypracowania w zamian za część jego kasy. Może regularne mycie samochodu albo cokolwiek, co wcześniej robił sam. Konkretnie, z podanymi godzinami, za określone stawki.
                  Inna sytuacja? W zasadzie siostra i mama to bliższe wam osoby, bo 1. więzy krwi i 2. na całe życie, a mężów jak wiadomo się zmienia. No ale jedno i drugie rodzina.
                  Czy taka propozycja męża byłaby dla was obraźliwa i powodowałaby rzucanie talerzami?
                  • milva24 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:27
                    Różnica taka, że z mężem mam wspólnotę majątkową. Siostra i jej mąż mnie do swojego majątku nie dopisywali. Ale na logikę gdybym straciła pracę i miała problemy ze znalezieniem nowej sama z siebie przejęłabym te zadania które mogłabym a które wcześniej zlecaliśmy zewnętrznie. Zwróć uwagę, że siostra z wątku startowego nie wymyśla czegoś co sama wcześniej robiła ale proponuje właśnie coś co i tak robił dla niej ktoś inny.
                  • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:45
                    Kermicia

                    Coś ci peron odjechał.
                    Z mężem na się najczęściej wspólnotę majątkowa.
                    Poza tym osoba niepracująca ,więcej robi w domu, choćby z nudów i z powodu większej ilości wolnego czasu.
                    Gdy ja nie pracowałam nie czekałam 10 godzin ,aż mąż wróci z pracy żeby musiał poodkurzać.
                    W weekendy robił więcej rownież przy dzieciach.
                    Wiec co ty mylisz siostrę z mężem.
                    Z siostra a już z jej mężem nie masz wspólnego majątku.bo chyba ze spadek po rodzicach.
                    I owszem sporadyczna pomoc jest ok ale nie regularna i na dłuższy okres bo nie wiadomo kiedy sytuacja się zmieni.
                    Chyba nie myślisz ze siostra ma ja utrzymywać przez kolejne pół roku. Albo i dłużej.
                  • aamarzena Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 18:23
                    kermicia napisała:

                    > Ale widzisz różnicę między dbaniem o bliskich z troski i miłości, a odwalaniem
                    > u nich brudnej roboty, żeby zarobić na chleb? Bo inaczej ci nie pomogą?
                    >
                    Twoim zdaniem siostra na rencie, matka trójki małych dzieci ma utrzymywać pełnosprawną, zdrową, bezdzietną (a więc dyspozycyjną) kobietę? Przez jaki okres? Co innego pomóc dając/pożyczając jakąś konkretną sumę lub dorzucając przez jakiś określony czas np. do rachunków, a co innego dawać komuś pensję przez bliżej nieokreślony czas. Tym bardziej, że rodzina młodszej siostry żyje z jednej pensji, a czasy mamy niepewne. Zaproponowany układ był uczciwy, a płaca za taka pracę godziwa. Wręcz bardzo. Ale skoro duma nie pozwala starszej przyjąć tej pracy, to niech dalej strzela fochy, a za miesiąc będzie jeść tynk ze ścian uncertain
      • grrruu Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 21:27
        Pożyczkę trzeba spłacić. Czyli za kilka miesięcy z tych prac biurowych siostra będzie musiała się utrzymać i spłacać pożyczkę. A tak niedużym nakładem czasu (2,5 dnia w tygodniu) ma środki na życie, czas na poszukiwanie nowej pracy.
      • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:35
        katiemorag napisał(a):

        > Dla mnie sytuacja nie do przyjęcia. Skoro młodsza stać na 3 dzieci, nianie i sp
        > rzątaczkę mimo iż cały dzień siedzi w domu i nie pracuje to znaczy ze mąż zarab
        > ia duże pieniądze. Bardzo duże.
        > W takiej sytuacji należy dać siostrze pożyczkę albo załatwić prace. Bo młodsza
        > na to stać. A nie ma węża w kieszeni - sama na siłownie czy do kina a siostra d
        > o szorowania kibla. Tym bardziej, ze starsza widać wykonuje prace biurowe a nie
        > opiekuńczo/sprzątające. Ja bym była zawiedziona taka siostra.


        🤣🤣🤣🤣🤣
        Duże bardzo duże?
        Co takie duże ze ma jej mieszkanie spłacić ?
        Czy utrzymywać 6 miesięcy?
        Dla mnie uwłaczające jest to ze mąż mojej siostry dawałby mi na chleb, podpaski jak uboga krewna w dawnych czasach.
        Wolałbym uczuciowe zarobić nawet myciem kibli u niech w domu. Ale nie czuć się ze wyciągam rękę po kasę która mi się nie należy. Długów mieć nie lubię.
          • volta2 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:02
            o, super podsumowanie

            jeszcze gydyb to ta siostra była milionerką i męża utrzymywała, to owszem, siostra bliższa niż mąż więc mozna jej życie sponsorować jak się chce

            ale tu nie o miliony chodzi, skoro rentę mąż załatwił (nade mną mąż nie wisiał, bym sobie tego tysiaka renty załatwiała, dawał ile trzeba i raczej nie marudził), ale siostra kibla nie powinna szorować

            w tym przypadku ok, niech kible myją sami, jak to takie uwłaczajace, ale resztę mogłaby ta siostra za kasę sprzątać i nie czuć poniżenia
          • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:09
            jak_matrioszka napisała:

            > Zazwyczaj na ematce przeważa opcja, że lepiej zarabiać własne pieniadze, a dziś
            > sie okazuje, że bycie utrzymanka szwagra to jest to, za to praca uwłacza godno
            > ści... Zaliczam opad szczeki!

            Bo to ematka. W watkach o silowniach, kosmetyczkach to wiekszosc korzysta i to regularnie, grube tysiace wydajac na te cele a w czasie lockdown wiekszosci nie brakuje bo i tak nie korzystaly.
          • cruella_demon Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:20
            jak_matrioszka napisała:

            > Zazwyczaj na ematce przeważa opcja, że lepiej zarabiać własne pieniadze, a dziś
            > sie okazuje, że bycie utrzymanka szwagra to jest to, za to praca uwłacza godno
            > ści... Zaliczam opad szczeki!


            Celne. Zwykle niepracującym żonom się tu ostro obrywa, a nagle kilkumiesięczny sponsoring bezrobotnej szwagierki to norma i oczywistość. Może niech mu chociaż loda zrobi w ramach podziękowań big_grin
            • eliksir_czarodziejski Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:26
              cruella_demon napisała:

              > jak_matrioszka napisała:
              >
              > > Zazwyczaj na ematce przeważa opcja, że lepiej zarabiać własne pieniadze,
              > a dziś
              > > sie okazuje, że bycie utrzymanka szwagra to jest to, za to praca uwłacza
              > godno
              > > ści... Zaliczam opad szczeki!
              >
              >
              > Celne. Zwykle niepracującym żonom się tu ostro obrywa, a nagle kilkumiesięczny
              > sponsoring bezrobotnej szwagierki to norma i oczywistość. Może niech mu chociaż
              > loda zrobi w ramach podziękowań big_grin
              >
              Jej, ematka rozhulana w pełnej krasie... W starterze nic nie było o pożyczce, może siostra nawet woli pójść na kasę niż szorować siostrze wannę czy toaletę, ale tutaj juz, już, szwagier sponsoruje, a siostra już leci loda w podzięce robić, boszzz...
              • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:35
                eliksir_czarodziejski napisał(a):

                >W starterze nic nie było o pożyczce, m
                > oże siostra nawet woli pójść na kasę niż szorować siostrze wannę czy toaletę,

                Praca kasjerki w supermarkecie to wszak nie hanbi, praca sprztaczki i niani u siostry juz tak. Ematka w pelnej klasie...
              • jak_matrioszka Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 13:19
                Ja nie o starterze, ale o nastrojach w odpowiedziach. Jak czytam, ze zatrudnienie to upokorzenie i "bardzo niezdrowy układ, rodzący konflikty, zakłócający partnerstwo między siostrami",, ale dawanie siostrze co laska miesiecznego kieszonkowego to juz jest ok, czyli zdrowy, partnerski uklad, w dodatku nie rodzacy konfliktow, to sie zastanawiam w jakiej alternatywnej rzeczywistosci takie osoby sie znajduja. Jednostkowe pomysly typu "wspolnota majatkowa z siostra jest conajmniej taka sama jak wspolnota majatkowa z mezem" to jeszcze mozna na karb nieograniczonego dostepu do alkoholu zrzucic, bo trudno uwierzyc, ze ktos na trzezwo takie cos napisal.
            • aamarzena Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:38
              A jeszcze w wątkach o dawaniu pieniędzy teściowej to zazwyczaj większość jest na nie, bo to "okradanie własnych dzieci", a tu tyle chętnych żeby w pełni sprawną, zdrowa siostrę utrzymywać przez nie wiadomo jak długo.
              • ritual2019 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 12:51
                Dla niektorych to jest kwestia postrzegania relacji rodzinnych, zwlaszcza tak bliskich jak rodzenstwo, zapominajac ze rodzenstwo nie zyje w symbiozie, ze to odrebne byty I kazdy ma swoje zycie i jest odpowiedzialny za siebie.
              • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 17:12
                aamarzena napisała:

                > A jeszcze w wątkach o dawaniu pieniędzy teściowej to zazwyczaj większość jest n
                > a nie, bo to "okradanie własnych dzieci", a tu tyle chętnych żeby w pełni spra
                > wną, zdrowa siostrę utrzymywać przez nie wiadomo jak długo.


                👏🏻👏🏻👏🏻
      • hanusinamama Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 11:03
        Ale ona jej w sumie załatwiła prace. Pytanie czy starsza woli gryźć tynk ze sciany czy zarobić sprzatając. Ja bym pierwsze 1-2 miesiace zwyczajnie dała te 2-3 tysiące, skoro siostra jest w sytuacji podbramkowej. Jakby dalej pracy nie miała nie uwazam, aby propozycja pilnowania dzieci była czymś złym.
    • ira_08 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:21
      Ciężko uwierzyć w tę bajeczkę, no ale... Dostać rentę jest wbrew pozorom trudno, czasem nawet chorym się jej odmawia, więc jeśli pan mąż ma takie długaśne macki, że załatwił ją osobie zdrowej, (na jak długo?) to mógłby siostrze załatwić jakąś normalną pracę.

      Gdyby mnie było stać, zaoferowałabym siostrze pożyczkę z dłuuuugim terminem zwrotu - głupio bym się czuła, gdyby mi okna myła, nawet za kasę.
      • cruella_demon Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:48
        Bo obecnie rentę JEST ciężko dostać, zwłaszcza tak młodej osobie, więc na 99% młodsza siostra nie jest zdrowa. Może dlatego potrzebuje kogoś do pomocy i stąd pani do opieki nad dziećmi i sprzątania i zwyczajnie nie stać jej na opłacenie pomocy i jednocześnie pomoc siostrze. Druga sprawa, ze nie można oczekiwać pomocy kosztem pomagającego.
        • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:49
          cruella_demon napisała:

          > Bo obecnie rentę JEST ciężko dostać, zwłaszcza tak młodej osobie, więc na 99% m
          > łodsza siostra nie jest zdrowa. Może dlatego potrzebuje kogoś do pomocy i stąd
          > pani do opieki nad dziećmi i sprzątania i zwyczajnie nie stać jej na opłacenie
          > pomocy i jednocześnie pomoc siostrze. Druga sprawa, ze nie można oczekiwać pomo
          > cy kosztem pomagającego.
          >

          👍🏻👍🏻👍🏻

          Ciekawe ,bo w poście nie ma nic o tym ze siostra jest zdrowa ,pomógł załatwić może mieć różne oblicza. Woził do prywatnych lekarzy, wypełniał papiery i pokierował jak co załatwić ,a nie ze zdrowa dostała 🤦‍♀️ Albo choćby przez znajomosci przyspieszył decyzje. Która wcale nie musi być naciągną/oszukana.
      • lubiska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 10:03
        ira_08 napisała:

        > Ciężko uwierzyć w tę bajeczkę, no ale... Dostać rentę jest wbrew pozorom trudno
        > , czasem nawet chorym się jej odmawia, więc jeśli pan mąż ma takie długaśne mac
        > ki, że załatwił ją osobie zdrowej, (na jak długo?) to mógłby siostrze załatwić
        > jakąś normalną pracę.

        Renta nie teraz tylko ponad 4 lata temu. Pracy w firmie nie ma jak załatwić, bo to branża wymagająca konkretnych kwalifikacji zawodowych i doświadczenia, a sprzątać czy pilnować dzieci może prawie każdy.
    • cruella_demon Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:35
      Propozycja bardzo ok. Większość piszących, że pomogłyby siostrze finansowo, chyba nie doczytało, że młodsza siostra nie pracuje i jest na utrzymaniu męża, więc jeszcze on musi na taka pomoc wyrazić zgodę.
      Ja na miejscu tego męża bym się nie zgodziła, nie każdy ma ochotę dawać prezenty idące w tysiącach, zwłaszcza, jak ma swoje dzieci na utrzymaniu. Natomiast zapłacenie za pracę, za którą i tak muszę komuś innemu zapłacić jest ok. Na dodatek siostra dostanie kasę, której nie będzie musiała później oddać, bo na razie się nie zanosi ze będzie miała z czego, oprócz kredytu, dodatkowo spłacić pożyczkę od szwagra.
      • cruella_demon Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 26.04.20, 18:39
        A jak się siostrze nie podoba propozycja raczej lekkiej pracy 3 dni w tygodniu, to niech się zatrudni w sklepie wielkopowierzchniowym za podobne pieniądze, na pewno będzie mieć lżej tongue_out Biedronki obecnie pracują całą dobę ludzi przyjmują.
    • 3-mamuska Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 04:21
      U mnie w rodzinie był taki układ był między 3 siostrami.
      Jeśli pomoc jest sporadyczna od czasu do czasu albo wymienną jest darmowa.
      Ale zatrudniały siebie wzajemnie w zależności od potrzeb. Jak średnia urodziła dziecko najstarsza zajmowała się za kasę.
      Gdy jedna leżała w ciąży druga u niej sprzątała regularnie za kasę. Potem jak najstarsza urodziła dziecko najmłodsza zajmowała się dzieckiem ,potem dziećmi i tez jej płacili.
      Tak wiec nie ma z tym problemu.
      W rodzinie często się zatrudnia członków rodziny po co dać zarobić obcym jak można swoim.
      Kuzynka ma biuro i cała rodzinka u niej prowadzi księgować.
      Każdy płaci czasem za dobre rzeczy czy informacje nie bierze kasy.
      Każdy ma świadomość ze żyć trzeba.

      Siostry powinny ze sobą porozmawiać ze po pierwsze nie chciała jej urazić chciała pomoc ,a nie stać jej na zatrudnienie opiekunki i dawanie kasy siostrze w ramach pomocy.
      • cruella_demon Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 10:03
        A gdybyś nie miała? Albo miała kosztem rezygnacji z istotnych dla ciebie potrzeb? Przez ile miesięcy byś bratu dawała równowartość pensji w prezencie? Miesiąc, dwa, pół roku? Aż by nastukało kilkadziesiąt tysięcy?
        Łatwo tak pisać, bo człowiek od razu czuje się lepiej, ale może warto spojrzeć realnie na całą sytuację.
        • milva24 Re: Pomoc rodzinna - czy to ok? 27.04.20, 10:18
          No dokładnie. Gdyby to była kwestia tysiąca czy dwóch jednorazowo to też bym siostrze dała ale taka sytuacja jak z wątku nie wiadomo ile potrwa a na to, zeby komuś 10 czy 20 tys podarować to mnie nie stać.