Klasy 1-3 to tylko szlaczki...

01.05.20, 09:47
Po raz kolejny czytam taką opinię o edukacji wczesnoszkolnej. Tak, tu na emamie.

To może je zlikwidować?
O id razu puścić do poważniejszych klas? Np zacząć od klasy 4?

Serio, nie rozumiem tego lekceważącego podejścia. To jednak w tych klasach zdobywa się pewne podstawy? Chociażby czytania ze zrozumieniem, czy tabliczki mnożenia .
    • fibi00 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 09:49
      No ja wcale nie twierdzę że klasy 1-3 to szlaczki....
    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 09:50
      Szlaczki i matma na poziomie przedszkola a na ED caly czas sie pojawiaja trzecio i czwartoklasisci z brakami takimi ze trzeba od zera zaczynac
      • triss_merigold6 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 09:53
        Może są troszkę upośledzeni, a rodzice wolą tego nie zauważać i idą w inne diagnozy.
      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:11
        To nie braki. To jest duzy skok w wymaganiach. Dzieci w klasach 1-3 zazwyczaj sie nudzą...a w 4 klasie sie robią schody. Wielu nauczycieli ci powie ze do klas 1-3 mozna by dodać wiecej materiału.
        • lauren6 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:39
          U nas wychowawczyni klas 1-3 regularnie rozszerzyła podstawę, dużo zadawała np wypracowań do napisania w domu, żeby właśnie dzieciaki miały łatwiejszy start w 4 klasie. Ale nie wszyscy nauczyciele tak robią. Stąd może przekonanie, że dzieci w klasach 1-3 mało się uczą. Mało się uczą jeśli mają nauczyciela do dudy.
          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:30
            Dokładnie tak jak piszesz.
          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:58
            Tak ale to jest robienie rzeczy poza podstawą. Fajnie jak sie trafi taki nauczyciel a jak nie?
            • magia Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:24
              Żeby dla kogo fajnie. Mieliśmy taka nauczyvielke angielskiego w 1-3 która robiła ponad program, do czasu. Jeden rodzic poskarżył się do kuratorium, że pani taka ambitna i się skończyło.
              Pani znów zaczęła robić podstawę i ani trochę ponad, a większość dzieciaków przysypiała z nudów na lekcji.
              • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:59
                NO u nas własnie poskarżył sie jeden rodzic na nauczycielke ang. Prowadzi super lekcje online. Naprawde fajne. I poszła skarga...runce opadajo.
            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:54
              A ja sądzę, że to kwestia interpretacji podstawy przez nauczyciela suspicious
              linkowałam niżej podstawę. Ona jest bardzo "swobodna"

              Ponad podstawę byłoby wprowadzenie np. ułamków na matematyce.
              • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:57
                a odnośnie ułamkó - oni juz mają wprowadzenie. Na głupim michałku, czyli muzyce.
                Mają wartości nut. Kwestia tylko, jak nauczyciel to poprowadzi big_grin

                Ten głupi michałek dużo daje. Syn dodatkoo uczy się grać na instrumencie. Czyta nuty. I wiecie co - absolutnie nie ma problemu ze zrozumieniem ułamków. Od zeszłego roku, gdy zaczął się uczyć czytania, a nie tabulatury tylko (gitara).
                • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:16
                  U was na lekcjach gitary zaczynaliście od tabulatury?
                  Mój odwrotnie, najpierw uczył się czytać nuty i grać z nut, tabulatura dopiero w zeszłym roku, jak już zaczął grać na elektrycznej. W sumie już 4 lata gra.
                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:56
                    Tak I akordy. Nuty po dwoch latach,. Po zmianie nauczyciela. Nie w szkole muzycznej, gra czwarty rok.Od zerowki. Czyli z nut drugi rok
                    • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:59
                      Elektryczna marzenie. Dwa !ata zbieral I pol roku temu kupil. 😊


                      • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:01
                        Mój tez nie w muzycznej, chodzi dodatkowo na instrument i tyle. Teorii stricte nie przerabia, ot tyle co potrzebne do lekcji i grania.
                        Ale uczy go nauczyciel gitary ze szkoły muzycznej.
                        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:37
                          Po zmianie nauczyciela - podobnie, tez nauczyciel z muzycznej. Ale wczsniejsza gra papierowa nie poszla w las , przydaje sie bardzo. A na downtrodden to juz w ogole 😁


                          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:46
                            Akordowa mialo byc. G!upi tablet 😠
                            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:48
                              Matko! Na elektrycznej !
                              • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:57
                                haha, taki kawałek jest, zastanawiałam się czy tego nie gra wink
                                Tak, na elektrycznej akordy, ale u nas nauczyciel duży nacisk nadal kładzie na klasyczną.
                                Ale założył im w szkole zespół "rockowy" i młody jest gitarzystą i właśnie na elektryku gra w zespole wink A na audycji w zeszłym roku grał część na klasycznej, część na elektrycznej.
                • taki-sobie-nick Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:27
                  To może jednak nie jest "głupim michałkiem"?
                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:44
                    To opinia wielu ematek 😈
        • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:14
          Nie powiedziałabym, że materiału jest mało, ale że jest słabo opracowany i kompletnie nie wyćwiczony. Uczniowie kończący klasę 3 zgodnie z podstawą winni mieć opanowane podstawy ortografii jak również gramatyki ( choćby części mowy), a prawda jest taka, że ani tego ani tego nie ćwiczą , w efekcie większość czwartoklasistów nie wie co to przymiotnik.
          Ot, wynik nauczania pod testy.
    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 09:52
      Pierwsza klasa w obecnym wydaniu to wg mnie porażka edukacyjna. Tak, masa szlaczków. Tak , bezsensowne młócenie niepotrzebnych rzeczy, zero nakierowania na zainteresowanie nauką i światem .
      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:01
        czy ja wiem? to raczej zerówka? Właśnie mam przed sobą ćwiczenia (część pierwsza - czyli pierwsza połowa pierwszego semestru) polski/przyroda. No nie widzę tej masy szlaczków. Raczej takie elementy do czytania ze zrozumieniem..
        Owszem, jest trochę pisania po śladzie.
        Ale kurczę, to jednaj 7 lat. Od razu kazać im robić notatki z tekstu?
        A podstawa programowa musi brać pod uwagę wszystkie dzieci. Nie tylko dzieci ematki wink
        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:15
          Pisanie po śladzie, to nie szlaczki. Jest jak najbardziej potrzebne i w starszych klasach, wyrabia motorykę małą

          Szlaczki są wtedy gdy nauczycielka po każdej lekcji każde narysować kolorowy szlaczek

          Podstawa programowa robi z dzieci debili. Zaczęło sie to już kilka lat temu ( 5 ?) gdy wprowadzono "nową' wg której w zerówce dzieci nie mogły jeszcze czytać. Uwstecznienie. I nie chodzi o dzieci ematki czy nie- nie bądz złośliwa-bo to ani zabawne ani trafne.
          Jeszcze 12-15 lat temu dziecko kończyło zerówkę z umiejętnością czytania. Obecnie do 1 klasy trafiają dzieci nie znające nawet literek. Co widać po programie który po kolei ( wg własnej logiki a nie jak w elementarzu np.Falskiego) zapoznaje dziecko z literką. Matematyka - na kilka tygodni przed końcem roku dziecko poznaje cyfrę 16-?17? Bo przez 7 miesięcy młociło cyfry 1-10..
          • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:28
            Takich szlaczkow to dawno nie widzialam. Teraz tylko po sladzie i to w cwiczeniowce.
            Bardziej mnie zastanawia jak dlugo bedziemy katowac pismo „reczne” i nie mowie tu o pisaniu recznym ale o wymyslonym w latach 50 kroju pisma ktory niczego nie ulatwia.
            • aqua48 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:07
              ichi51e napisała:

              > Bardziej mnie zastanawia jak dlugo bedziemy katowac pismo „reczne”

              "Katowanie" pisma ręcznego tak jak i szlaczki, i rysowanie, lepienie, nawlekanie i układanie wyrabia motorykę małą, a także koordynację wzrokowo-ruchową, która jest człowiekowi w życiu bardzo potrzebna do budowania wytrzymałości, kondycji, równowagi, szybkości itp.
              • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:00
                Nie o tym mowie mowie o kroju pisma ktorego sie tezymaja jak pijany plotu w celu niewiadomym.
                • bajgla Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:39
                  Zgadzam się w zupełności. Zupełnie nie widzę sensu nauki kaligrafii (nie mylić z nauką pisania).
          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:30
            hm. Ja to widzę inaczej,
            Pokazujesz zeszyty z 2011 roku. Zupełnie inny czas.

            Syn jest z 2010 r. Poszedł do szkoły w wieku lat 7 (do pierwszej klasy) - tak wybraliśmy, ze względu na jego dojrzałość emocjonalną.
            Czyli powtarzał zerówkę. Jedną miał w przedszkolu - według starego programu, czyli bez nauki czytania. Drugą miał w zerówce szkolnej - według nowego juz programu, który zakładał że po jej ukończeniu dzieci mają czytać i pisać.

            Nigdzie takich szlaczków nie robił . A zapamiętałabym, bo byłyby awantury o robienie suspicious Zresztą mam jego zeszyty i ćwiczenia.
            W pierwszej klasie , generalnie, doskonalili już umiejętność czytania. Pod koniec pierwszego semestru mieli już pierwszą lekturę - wcale nie najłatwiejszą (Centkiewicz, o pingwinach z zagrodzie.)
            Od połowy drugiej klasy robią notatki z tekstu. Oczywiście, zaczynali od łatwiejszych, teraz są troche trudniejsze. Czyli robią podstawy pod późniejsze klasy.
            Matematykę - dodawanie/odejmowanie/mnożenie dzielenie. Na poczatku drugiej klasy mieli znać tabliczkę mnożenia do 20 (? teraz pisze z pamięci, musiałabym sięgąć po zeszyt).

            Oni cały czas "tłuką" podstawy, bazę pod te "ważniejsze" starsze klasy.

            No i ostatnie. Zapewne ogromnie dużo zależy od nauczyciela....
            • tylkotakieo Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:37
              bo w opinii wielu osob nauka malych dzieci to nie nauka. To przeciez takie latwe nauczyc od malego dzieci, ktore od pieluszek sa genialne. Nauczyc chocby nawyku systematycznosci, konczenia zadania i to jesli ma sie ich 27na raz a rodzice bardzo czesto nic z nimi nie robia. Jesli dziecko sepleni w przedszkolu i rodzic wie, ze wymaga to systematycznych cwiczen to dziecko nie przynosi zeszytu do cwiczen. I to nie jedno.
            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:52
              Tak, to prawda- dużo zależy od nauczyciela. Wkleiłam szlaczki z netu-żeby pokazać o co mi chodzi, nie ptarzyłam na datę. Mogę zaraz wkleić zdjęcie aktualnych -musisz uwierzyć mi na słowo po prostu
              • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:33
                Ja to nie nie wierzę, bo mam aktualnie drugoklasistę. Takie rzeczy były w przedszkolu, W zerówce uczyli się liter i czytać (litery to rzeczywiście powtórka po przedszkolu), w pierwszej klasie pisanie i czytanie, wprowadzono lektury; matematyka dodawanie i odejmowanie do 100, pod koniec roku pojawiło się mnożenie i dzielenie. Teraz głównie tabliczka mnożenia, nauka o świecie, czytanie ze zrozumieniem.Nie uważam, że taki program robi z dzieci debili, co to jest za określenie w ogóle.
                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:37
                  Niestety nie mam wpływu na twoją wiarę lub jej brak
                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:45
                    chociaż może mam wpływ na tę wiarę..
                    • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:52
                      Która to jest klasa?
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:57
                        1
                        • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:03
                          No to macie kiepskiego nauczyciela. Jeżeli tak rzeczywiście wygląda podstawa programowa to jest to oburzające.
                          U nas z matematyki w tym czasie w pierwszej klasie mieli mnożenie i dzielenie (dobrze pamiętam bo był strajk więc trochę zadawałam synowi, żeby się nie nudził).
                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:04
                            Podstawa programowa powinna być jedna....

                            • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:12
                              Jest jedna. Chodzi mi o to, czy moja nauczycielka robi zadania ponad podstawę programową, czy twoja nie realizuje podstawy programowej, bo rozrzut jest duży. Ja nie wiem, jak wygląda podstawa programowa klas 1-3.
                              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:35
                                No właśnie. Jest jedna. Książki ( różne wydawnictwa) oparte na tym samym, żadnych cudów
                                Podstawa programowa jest jak najbardziej realizowana-przeciez nauczyciele z tego piszą sprawozdania a uczniom oceny

                                ( to jak , wierzysz mi juz ? )
                                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:41
                                  podstawaprogramowa.pl/Szkola-podstawowa-I-III

                                  Tu jest podstawa programowa (trzeba trochę zjechać w dół strony).

                                  Jak widać - bardzo dużo (niemal wszystko) zależy od nauczyciela...
                                  • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:57
                                    Problem z podstawa jest taki ze jest jedna podstawa na 1-3. A o tempie i kolejnosci decyduje nauczyciel. Czyli jedni moga dlugo dodawac i pisac szlaczki a drudzy w tym czasie mnozyc i pisac wypracowania. Bo rozklad materialu zalezy od klasy i ambicji nauczyciela.
                                • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:39
                                  wapaha napisała:

                                  > ( to jak , wierzysz mi juz ? )
                                  Ok, ok, to wierzę big_grin Chociaż u mnie jest zupełnie inaczej.
                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:03
                      Ale co w tym ci nie odpowiada? Naprawde sa 7 latki ktore maja beznadziejna motoryke jeszcze gorsza konwergencje niewykryte wady wzroku czy przetwarzani sluchowego. Te pierwsze kata sa po to zeby to wychwycic nie zniechecajac dziecka do szkoly
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:05
                        Niestety nie zgadzam się
                        Pierwsze klasy powinny być po to, by stwierdzić jaki jest poziom klasy i czego które dziecko potrzebuje a nie dziecko mające beznadziejną motorykę "jeszcze gorsza konwergencje niewykryte wady wzroku czy przetwarzani sluchowego. "prowadzić tak by go nie zniechęcic- za to olać inne przeciętne i bez problemów z powyższych dzieci i je zniechęcic
                        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:12
                          Tak wlasnie jest. Moim zdaniem holubione sa dzieci ze wszystkimi mozliwymi i wydumanymi problemami, a reszta ma siedziec cicho i robic co tam autor podrecznika przewidzial. Nauczyciel przewaznie ma w dudzie ze to czego uczy dziecko juz dawno umie.
                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:34
                            Niestety musze się zgodzić- dzieci ponadprzeciętne mają trudniej..
                        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:29
                          ale w polskim systemie, o ile dziecko jest w normie intelektualnej - nie ma dla niego gdzie indziej miejsca. Chyba, że powtórzenie zerówki, ale tu wiele zależy od rodzica ...
                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:41
                  No ja tez się z tym nie zgadzam. Podzielam zdanie black.mamy.
                  Ale wiem, że niewątpliwie wszystko zależy od nauczyciela

                  Wysmarowałam długi post, w którym prezentowałam część zadania, które trzecioklasiści realizowali w ramach zdalnego nauczania. W czasie, gdy skończyły się zalecane powtórki, a nie zaczęły się jeszcze w tych klasach lekcje on-line. (one ruszyły w naszej dzielnicy później, piszę o klasach 1-3) Wszyscy sobie poradzili smile. Niestety, dlugi post mi wcięło. Może zrobię zaraz skrót.
                  Czy rzeczywiście to tylko szlaczki? I program dla debili? To zadanie było zadanie w ramach edukacji polonistyczno-przyrodniczej. Przerabiali regiony Polski. Tatry/Podlasie/Pomorze/Mazowsze itp....

                  Ps.
                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:47
                    Napisz , z chęcią zobaczę
                    Piszesz o klasach 1-3 czy o klasie 3 ?
                    • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:53
                      Klasa 3. Ale naukę notatek tłukli od drugiej klasy. I przyrodę również.
                      Gdyby nie wcześniejsze lata - myślisz, że by to umieli?
                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:30
                        Generalnie realizowali program dla debili, jak to zostało tu określone. Tyle, że nauczyciel jest dobry. I stopniowo dokręca śrubę (powoli, delikatnie), tak by nie było szoku z powodu przeskoku w 4 klasie.
                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:51
                    Oto fragment zadania (pierwsza część, druga dotyczyła drugiego projektu, w którym akurat były zadania matematyczne)

                    DRUGI DZIEŃ REALIZACJI PROJEKTÓW
                    27 MARCA 2020

                    POLSKA – MOJA OJCZYZNA

                    Temat dnia: Co warto wiedzieć o Tatrach?

                    Jeszcze raz obejrzyj pierwszą część filmu „Odkryj Polskę”.

                    Wyświetl film i poznaj 10 najpiękniejszych miejsc w Tarach.
                    www.youtube.com/watch?v=Zr7ZVttZyc0
                    Przeczytaj informacje:
                    epodreczniki.pl/a/tatry---krajobraz-gor-wysokich/D1Fd2Q5qn

                    Na kartce w linie lub kratkę napisz krótką notatkę Co warto wiedzieć o Tatrach?
                    Możesz skorzystać z informacji, które przesłałam, bądź wykorzystać inne źródła.
                    Proponuję wzorować się na notatkach wykonywanych w zeszycie do przyrody
                    (POŁOŻENIE TATR, KLIMAT, NAJWYŻSZY SZCZYT, STOLICA TATR, PARKI, ZWIERZĘTA, ROŚLINNOŚĆ ...)

                    Kartkę z notatką przyklej na format A4
                    Możesz dodatkowo wykonać rysunek Tatr.
                    Prace wykonaj ciekawie i estetycznie.



                    Na YouTube wysłuchaj muzyki góralskiej (maksimum trzy utwory) . Utwórz układ choreograficzny do muzyki góralskiej (zatańcz).Możesz też zaśpiewać, ponieważ znasz słowa pierwszej piosenki. Możesz tę piosenkę zagrać na dzwonkach (zapis masz w zeszycie do nut - zarówno solmizacyjny, jak i nutowy)
                    www.youtube.com/watch?v=02zTphC6Bvs

                    (tu były wklejone informacje zapisane w formacie, który po skopiowaniu, nie wkleił się do postu, w każdym razie z e-podręcznika)

                    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:58
                      Wg mnie-bardzo fajne-zadanie złożone, wymuszające użycie różnych umiejetności, ciekawe
                    • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:59
                      U nas w drugiej klasie są bardzo podobne zadania na różne tematy, ostatnio np. architektura: jak powstaje budynek, kim jest architekt, urbanista, potem Gaudi i zabytki Barcelony. Dzieci czytały teksty i oglądały film na ten temat a potem miały zrobić pracę plastyczną, wykonać wymarzony dom w paint i opisać swój dom. Przy okazji była powtórka, czym jest przymiotnik i zadania z ortografii.
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:00
                        Świetne -godne naśladowania
                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:07
                        U syna w drugiej klasie było podobnie, ale prostsze zadania. I realizowane w klasie, a nie w domususpicious
                        Dały dobrą podstawę do nauki zdalnej...

                        Ale fakt - nauczycielka jest świetna. Ma duże doświadczenia, pasję i lubi uczyć dzieci. I dzieci też lubi smile
                    • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:01
                      Wkleję efekt pracy syna.

                      Wyjaśniam - notatki robił samodzielnie. W tym czasie byliśmy z mężem na zakupach dla trzech rodzin - co zajęło z=sporo czasu (zakupy na dłużej).
                      Po powrocie, zastaliśmy syna robiącego notatkę z 10 miejsc. Zrobił 8 - i kazaliśmu mu przestać smile I tak musiał to przepisać na czysto. Faktycznie - była to notatka, a nie przepisywanie zdania po zdaniu. Było kilka błędów - typu Giewónt - bo tak wymawiał lektor (naleciałość gwarowa).
                      Rysunek mu odpuściliśmy, bo już późno było.A znając go, pewnie by się przyłożył do rysowania (akurat takie rysunki lubi, byle nie szlaczki). A praca była do wysłania tego samego dnia..Dałam mu zdjęcie, które kiedyś sama zrobiłam.
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:06
                        Wspaniale. Gratulacje dla syna i dla Was. Świetnie że robił sam smile
                        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:11
                          Podlasie wyszło mu jeszcze lepiej - mieli zrobić makietę Podlasia. Plus notatkę w tym stylu. A ponieważ dwa latat temu jeździliśmy po Podlasiu - miał i zdjęcia i sporo nformacji w głowie big_grin

                          (Nawet wątek ze zdjęciami z naszych wakacji tu założyłam..)
                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:39
                            I on fajny i naczycielka- ze nie zabija pasji ale ją rozwija i jeszcze podbija

                            Widzisz, ja mam doświadczenia takie sprzed lat, że dzieciak sam z siebie pełen pasji nosił do szkoły gniazda os, cały przebieg ciąży na prawdziwych zdjęciach usg, zielnik rozbudowany na maksa...i..bez zainteresowania ze strony nauczyciela ( nie mówiąc o choćby dodatkowym "+"
          • treo.tralve Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:41
            Falski NIE był logiczny😄
          • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:06
            >eszcze 12-15 lat temu dziecko kończyło >zerówkę z umiejętnością czytania.
            Nieprawda. Całe masze pokolenie w zerówce uczyło się literek, ew. składało sylaby. Nigdy nie było tak, żeby dzieci w zerówce czytaly (jako całościowo pojmowana grupa).
            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:12
              Oczywiscie że prawda
              Wychodząc z zerówki i idąc do 1 klasy dzieci szły z umiejętnością czytania

              Ty nie jesteś pokoleniem sprzed 15 lat..
              • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:42
                Czytania prostych tekstów. Bardzo prostych. Po prostu znały i umiały składać litery. I nie wszystkie dzieci w jednakowym stopniu.
                • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:47
                  Otóż to. Ja sama nauczyłam się czytać. W zerówce czytałam ale nie płynnie i byłam bieglejsza od innych, bo mi często zlecano czytanie. 40 lat temu.
                  W pierwszej klasie znów było "Ala ma kota". Pół klasy się nudziło, pół nadążało.
                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:59
                    Ja również czytałam w zerówce. Moja pierwsza książeczka " W aeoroplanie". Czytałam krótkie wersy z bajek na rzutniku Ania.
                    W I klasie zrobiłam moją pierwszą książkę wink -o zwierzętach w zoo wink
                    • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 11:38
                      Witaj kolezanko, literatkosmile
                      Ja tylko pisałam wiersze. Miałam ściankę wystawową i napędziłam zryw poezji w mojej klasiewink Ale szybko mi się znudziło.
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 13:54
                        A nie, poezję zaczęłam jakoś w wieku 13 lat. I tak mi zostało do dzisiaj wink
              • pyza-wedrowniczka Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:28
                Ja jestem pokoleniem sprzed 25 lat. I u mnie w I klasie mało kto czytał, uczyliśmy się literek po kolei. I co więcej dwie osoby u mnie w klasie nie zdały do II po nadal w wieku 8 lat nie umiały czytać.
                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:41
                  Pyza- ty juz leciałaś reformą w której było gimnazjum ?
              • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:03
                Czyli co - 15 lat temu byli geniusze, płynnie czytający w zerówce, ale już 30 lat temu - przygłupy poniżej normy umysłowej...?
                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:35
                  był inny program..
          • lauren6 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:42
            To nie podstawa programowa tylko szlaczkoza nauczycielki twojego dziecka.
            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:02
              Szlaczki to wisienka na torcie nauczyciela realizującego podstawę programową
          • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:30
            Ehem... 10 (o 16 i 17 nie wspominając) to są liczby. Cyfry to 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:33
              dzięki
            • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 08:14
              Oj tam, ostatnio przeczytałam na domofonie "przed podaniem nr mieszkania wciśnij CYFRĘ 80" 😆
          • panterarei Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:35
            Moja drugoklasista jak najbardziej uczyła się czytać w zerówce.
          • bbkk Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 08:32
            wapaha napisała:

            >
            >
            > Matematyka - na kilka tygodni przed końcem roku dziecko
            > poznaje cyfrę 16-?17? Bo przez 7 miesięcy młociło cyfry 1-10..

            Moze i dobrze. Zajladam ze nie bedzie potem mylilo pojec czym jest cyfra a czym liczba, tak jak Ty ...
        • kropkaa17 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:22
          Chyba zależy od nauczyciela.
          Córka kończy 1 klasę i oprócz tej podstawy która jest w ćwiczeniach piszą krótkie, samodzielne wypowiedzi (na 4-5 zdań) typu co lubisz robić na dworze, co znaczy jakiś związek frazeologiczny, opisz swoje marzenia, opisz bohatera lektury.

          U syna na tym etapie raczej bylo pisanie literek, szlaczków. Teraz jest w 3 i mam wrażenie że nadal jest mało takiego pisania: listów, ogloszeń, opisów, notatek na różny temat. Pewnie w starszych klasach bedzie zaskoczenie.
          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:32
            No to pewnie zależy od nauczyciela.
            Syn też w trzeciej i ciągle musi coś pisać. Łącznie z dziennikiem suspicious
        • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:12
          Jaki elementy do czytania. Uczą sie dopiero czytać. Dodajmy do tego lektury np jak Wojtek został strażakiem albo Calineczka....1 klasa to straszne nudy. Materiał ktory moze zainteresować 5 latka a nie prawie 8latka.
          • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:17
            To prawda, lektury są koszmarnie dobrane, mojego syna cieszyła tylko Zaczarowana zagroda. Ale to jest chyba ból całej podstawówki.
            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:00
              U mnie detektyw pozytywka powiedzmy...ale reszta infantylne i niedopasowane do wieku. Jak to ma zachęcic do czytania? Nie kazde dziecko ma w domu podetknięte pod nos fajne ksiązki do czytania.
              • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 16:30
                U nas z lektur to chyba tylko dzieci z Bullerbyn, o dziwo. Poza tym czytali do tej pory jako lektury wylacznie Zaczarowana Zagrode ( to ma ze 20 stron ! ) i cos o skarpetkach - idealny przyklad lektury niedopasowanej do wieku. Przypominam ze on konczy 2 kl !
                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 16:51
                  Ale widzisz, to wszystko zależy od nauczyciela i jak realizuje program.
                  Program klas 1-3 nie ma ściśle określonych zadań. Jeżeli poziom klasy jest taki, że wszyscy już składnie czytają i piszą, to nauczyciel nie wałkuje tych szlaczków i literek cały pierwszy semestr. Dopasowuje elementy do poziomu klasy. I taką lekturę może zacząć już w pierwszym semestrze, może też później. Co więcej - jest spis lektur dla klas 1-3. Nie ma podziału na klasy. I w zależności od poziomu klasy decyduje, która będzie odpowiednia.
                  To samo z matematyką. Według podręcznika jest określone minimum. Jednak w podstawie programowej nie ma konkretnego określenia, że tylko tyle. Bo jest program całej edukacji wczesnoskolnej i wymagania, co po takowej uczeń powinien już umieć.

                  Skoro wszyscy rodzice narzekają, co realizuje nauczyciel kasy waszych dzieci oraz wszystkie dzieci reprezentują podobny poziom - to może jest to kwestia tego, a nie innego nauczyciela?
                  A nie podstawy programowej?

                  • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:24
                    Ja to wiem. Tylko sie z tym nie zgadzam, krytykuje ten program a nie konkretna nauczycielke bo zawsze i wszedzie sa lepsi i gorsi. To czego dziecko sie uczy, co ma umiec na kazdym poziomie nauczania nie moze zalezec od tego na jakiego trafi nauczyciela ( oczywiscie zly nauczy zle, dobry dobrze ale obaj beda uczyc przynajmniej minimum okreslonego w programie i to ten program jest do bani ) albo jakich kolegow. Gdyby bylo tak, ze po zerowce dziecko ma czytac i pisac proste teksty oraz dodawac i odejmowac do 20 wg programu to niezaleznie od nauczyciela kazdy chcac nie chcac musialby startowac z wyzszego pulapu.
                    • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:22
                      Czyli jak, Twoim zdaniem powinien wyglądać program?
                      Scisła lista lektur z podziałem na klasy?
                      Matematyka- ścisły zakres dla kazdej klasy? (nie jak do tej pory program minimum?)

                      Poziom nauczania zawsze, ale to zawsze będzie zależał od poziomu nauczania. Czyli od nauczyciela. I tego zaden, nawet najcudowniejszy program nie zmieni...

                      A po zerówce w zasadzie tak jest = dziecko czyta zdania, dodaje i odejmuje w nzakresie 10/20 (nie pamiętam) tyle w teorii. Bo rzadko się zdarza, że klasa staruje z identycznego pułapu. Zawsze będą jednostki bardziej zdolne, przeciętne i mniej zdolne.
                      I tak, te mniej zdolne po wakacjach miedzy zerówką a pierwszą klasą potrafią zapomnieć ile to jest 2+7.

                      W zasadzie , to co piszesz o tym co dziecko powinno wiedziec na kazdym poziomie nauczania - doskonale widać tu, na ematce. Ileż tu pytań dotyczących chemii, geografii/biologii itp z zakresu szkoły podstawowej, na które każdy, kto ukończył podstawówkę /gimnazjum powinien umieć odpowiedzieć - nie zliczę....
                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:26
                        jeden z takich sztandarowych przykładów - to pytanie o ocet spirytusowy.
                        za moich czasów był to program chemii 8 klasy.

                        Niewiedzę tłumaczono kiepskim nauczycielem. Wierzę w to. Bo sam się z tym spotykam. To czego człowieka nauczą zawsze będzie zależało od nauczyciela (i od samego uczącego się)
                      • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:42
                        Tak jak juz pisalam. Program kl 1 do zerowki, kl 2-4 do klas 1-3. To tak z grubsza. Poza tym rzeczywiscie wieksze doprecyzowanie co musi byc zrobione na kazdym poziomie, nie tak ze cos tam jest przewidziane na cale 3 lata, konkretnie- klasa 1 to i to, lektur tyle i tyle itd. Niestety ale na nauczyciela nie licze bo juz dwa razy sie przeliczylam.
                        • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:59
                          Program 1 klasy jest w zerówce smile MOje dziecko po 2 tygodniu nauki tak odpowiedziało jak zapytałam jak tam " robimy to samo co w przedszkolu (czytaj w zerówce) a mówiłaś ze będzie fajniej"...Dokłądnie to samo robili w zerówce. Tez była ksiązka, tez były ćwiczenia i osobne cwiczenie do tzw szlaczków, które to od połowy zostały zastąpione literkami.
                      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:25
                        Powinnien być po pierwsze zgodny z programem zerówki, powinien być kontynuacją. Skoro dziecko w zerówce w ksiazce i ćwiczeniach poznało litrki, cyferki...to w klasie 1 idziemy dalej.
                        • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:37
                          Od zawsze w klasie pierwszej nauka zaczynała się od poznawania literek i nauki czytania tekstów z poznanymi literkami. Naprawdę wiele dzieci mimo obowiązkowej zerówki rozpoczyna naukę nie umiejąc czytać.
                          • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:43
                            I nie ma w tym nic zlego wbrew opinii forum ze 4 latek ktory nie czyta juz do konca swiata bedzie mial tyly. Czlowiek osiaga apogeum umiejetnosc CYtelniczych w wieku lat 12 o ile nie wybierze kariery filologa jego umiejetnosci od tego poziomu juz sie nie rozwina bardziej.
                            Ja pamietam ze umialam czytac ale podobalo mi sie ze w 1 klasie tak sobie te znane literki piszemy i ze czlowiek wszystko wie i umie - to daje pewnosc siebie ze i uspokaja ze ta szkola nie taka straszna
                          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:56
                            Ja nie mowie o umiejetnoscic zytania...ale jednak wiekszosc literki i cyfry zna. U nas znała całą klasa, a dzieci po róznych zerówkach są. To ze coś było zawsze nie znaczy ze jest dobre...
                  • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:24
                    Jeżeli program zerówki ( obowiązkowej) zakłada poznanie literek i cyferek to po co dzieci przez całą 1 częśc podrecznika robią to znowu w klasie 1? Materiał klasy 1 ma sie nijak do zerówki...
                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:34
                      Zerowka nie do konca jest obowiazkowa... to taka glupia sytuacja w naszym systemie. Zerowka jest obowiazkowa dla dzieci szescioletnich ale jesli 6latek dostanie gotowosc szkolna moze isc do 1 klasy - czyli w 1 klasie moze byc dzieciak co w zyciu litery nie widzial
                      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:42
                        NO ok ale jakby mnie to nie interesuje ze ktoś wczesniej pcha dziecko do szkoły. Pcha tzn ze powinien sam przerobic materiał zerówki.
                        • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:45
                          Ale na razie nie musi bo i tak 1 klasa od zera. Bo szkola i przedszkole to nie jest jedno - co bylo najpiekniej widac kiedy w okresie kiedy zniesiono obowiazek 1 klasy dla 6 latkow a nie zniesiono obowiazkowej zerowki dla 5 latkow. I taka sobie dziura byla
                        • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:53
                          Nie bierzesz pod uwagę, jednej bardzo istotnej sprawy, a mianowicie predyspozycji dziecka. Zerówka nie daje gwarancji, że dziecko świetnie poradzi sobie z materiałem klasy pierwszej, nie mówiąc już o klasach starszych.
                          To, że dziecko zna litery, nie oznacza że poradzi sobie z nauką czytania i pisania.
                          Zerówka zapoznaje dzieci z literami, ale nie ma wymogu by po jej ukończeniu dziecko czytało, nie mówiąc już o czytaniu płynnym
                          • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:12
                            Albo ze jest gotowe czytac ze zrozumieniem, wykonywac polecenia jak trzeba - ile dzieci (i ich rodzicow!) nie rozumie w czym problem skoro wynik byl ok?
                          • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:24
                            1 kl tez nie daje gwarancji ze dziecko poradzi sobie z materialem 1 kl. No i co z tego ? Jesli dziecko nie bedzie umialo to musi nadrobic ale reszta nie bedzie zmuszona czekac
                            • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:39
                              mam dwójkę dzieci, licealistkę i pierwszaka, może dlatego patrzę na szkołę z większym dystansem i nie podniecam się tak edukacją wczesnoszkolną jak wy. Gdyby sprawa była tak prosta, to wyniki egzaminów ósmoklasistów byłyby wysokie, a póki co są, żenująco niskie zwłaszcza z matematyki. Może warto się zastanowić nad tym, zamiast uznawać, że materiał szkoły podstawowej jest banalny.
                              • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:55
                                Materiał klas 1-3 jest banalny. NIkt tu nie pisał ze klas 1-8. Ktoś chyba zapomniał ze w przedszkolach ucza nauczycielki a nie opiekunki. Skoro tak, to zostawić w zerówce nauczanie literek i cyferek, sylabowanie czy głoskowanie...a od 1 klasy iśc dalej. Nie sądzisz ze to dałoby czas na lepszą nauke (wiecej) np matematyki. Powtarzanie materiału z zerówki to zwyczajnie strata czasu. MOja ciotka uczy klasy 1-3 od ponad 20 lat. I nie raz mwóiła, ze nauczyciele zgadzają się ze materiał klasy 4 mozna spokojnie częsciowo wciągnąc do klas 1-3. Tak zeby dzieicom łątwiej było wejsc w tryb klas starszych.
                                • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:07
                                  Tak uwazasz bo masz zdolne dziecko. Wiekszosc dzieci jest jednak przrcietna plus jest tez kilkoro dzieci slabych. Program jest byl i bedzie pod dziecko przecietne - nazywa sie to edukacja powszechna. Sluzy glownie dzieciom slabym to od lat wiadomo.
                                  Nie da sie w klasie 30 osob zadowolic wszystkich. Ze zdolnym dzieckiem nalezy walczyc o itn albo zmieniac szkole na lepsza. Mozna tez uczyc w domu obecnie (do 24 maja) bez opinii poradni. Wtedy wszyscy zadowoleni
                                  • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:21
                                    Cała klasa jest zdolna? Cała klasa znałą literki i cyferki we wrzesniu (dzieci po róznych przedszkolach). Cześć czytała we wrzesniu już dobrze, część troche..częśc sie uczyła czytać. Ale wszyscy rodzice mówili równo, ze poznawanie literek i cyferek jest bez sensu.
                                    Uczę w domu i przed zarazą. Bo córka przestała lubić matematykę skoro nadal dodają w zakresie 20. Jak coś nie ejst wyzwaniem robi się nudne.
                                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:34
                                      „Cala klasa” przewaznie oznacza 5 najglosniejszych matek. Czy kiedykolwiek ktokolwiek powiedzial ze jego dziecko nie daje rady? Nie bo taki rodzic tuli uszy po sobie.
                                      Programy uklada sie na podstawie badan (w teorii wiem wink w badaniach biora udzial naukowcy i dzieci nie rodzice (ktorzy czesto maja problem zeby zostawic dziecko samo z psychologiem w ppp na 15 min pod haslem „moje dziecko jest zbyt wrażliwy i nie bedzie pracowac z obca osoba”) jest bardzo fajna (dosc stara ksiazka) „Badanie gotowosci szkolnej dzieci 6letnich” tam bardzo fajnie opisane jak sie wybiera tresci ktorych dzieci sie beda uczyc (na podstawie badan tego czego chetnie sie ucza dzieci w danym wieku dlatego doroslemu ten program wydaje sie dziwnie chaotyczny)
                                      Zgadzam sie ze program powinien byc spojny i ze nie jest dobry. Duzo do naprawy. Ale ta naprawa nie powinna wygladac na dowaleniu maluchom nauki.
                                      Do tego nie da sie zaspokoic wszystkich rodzicow - jedni by chcieli zeby przedszkolaki sie tylko bawily socjalizowaly i rozwijaly (walfdorfskie) inne zeby byly samodzielne i systematyczne (monte) a jeszcze inne zeby nauczyly sie siedziec w lawce i wykonywac polecenia (panstwowe)
                                    • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 00:47
                                      Ciekawe skoro całe klasy takie zdolne, to czemu egzaminy zewnętrzne pod koniec ósmej klasy pokazują, że większość uczniów nie opanowała matematyki na poziomie choćby dopuszczającej.
                                      Czyżby nagle z geniuszy, stali się debilami.
                          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:51
                            I dlatego w 1 klasie dzieci od nowa poznają litery?? Serio? Dzieci znające litery maja problemy z czytaniem wiec tu nie o znajomosc liter chodzi. NIe ma żadnej korelacji miedzy programem zerówki a szkoły. A szkoda. W zerówkach doskonale dają rade nauczyć dzieci liter i cyfr, 1 klasa mogłaby ruszać od tego momentu i własnie uczyć czy ćwiczyć czytanie...tego tez nie ma. Jak rodzic nie usiądzie z dzieckiem w domu to nauczyciel czytać nie nauczy...taka jest nasza szkoła.
                            • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:14
                              Bardzo proste - by nauczyc sie czytac (pomijam juz czytanie ze zrozumieniem) trzeba osiagnac pewien poziom rozwoju mozgu - jest to umiejetnosc ktora dojrzewa z czasem. U jednych dzieci umiejetnosc syntezy i analizy odbywa sie szybciej u innych trwa dluzej - srednio w wieku lat 7 wiekszosc juz opanowuje te umiejetnosc Sprawnie bez bolu nie wiedzac kiedy. Zwlaszcza jak sylabizowala gloskowala opatrywala sie krzyzowkowala sluchala i bawila sie W zabawy slowne itp Sa dzieci ktore maja te umiejetnosc rozwinieta wczesniej ale jest to jak z sikaniem rodzic mysli ze nauczyl a dziecko nauczylo sie samo
                              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:30
                                I kiedyś te mózgi rozwijały się w wieku lat 6 dopóki reforma tego nie zakazała..
                                • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:39
                                  zerowka wtedy byla obowiazkowa dla 5 latkow. Nauka czytania nie bez powodu jest rozlozona na 3 lata. Chodzi glownie o to zeby na dzieciaku nie wywierac presji i nie zniechecac na wejsciu. Jesli zalozylibysmy ze wszystkie dzieci na starcie maja czytac skreslalibysmy dzieci u ktorych ta umiejetnosc rozwija sie wolniej. Poczatkowe zniechecenie ciezko by bylo nadrobic a zysk zaden bo to nprawde w perspektywie nie ma znaczenia
                                  • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:16
                                    To troche jak z klockami lego. Zeby prawidlowo oznaczyc swoje zestawy lego robi badania - zbiera sie grupy testowe w roznym wieku i patrzy jak dzieci sobie SAME radza - wiedza np dziecko w jakim wieku jest w stanie samo polaczyc/rozlaczyc dane klocki. Dzieki temu oznaczenie na pudelkach jest dosc dokladne. A na swiecie pelno rodzicow ktorzy maja dzieci ktore buduja zestawy dla dzieci starszych (badz mlodszych)! Czy lego zle oznacza? Nie po prostu niektore dzieci sa wyjatkowe a z innymi buduja rodzicie. Twoje dziecko to nie jest „typowe dziecko” tak samo jak nie jest „typowym uczniem” www.quora.com/How-accurate-are-the-Lego-age-range-recommendations-For-example-how-likely-is-it-that-a-patient-8-year-old-can-build-a-14+-set
                                    • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:23
                                      Ja sie z tobą zgadzam ale nadal uważam, ze program klasy pierwszej powinien być kontunuacją programu zerówkowego. Powinien być spójny (było juz pisane ze we wrzesniu dzieci poznają literki na EW a na angielskim mają już pisać całe wyrazy). Nie powinno być takiego przeskoku między klasami 1-3 a 4.
                                      • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 00:54
                                        "Ja sie z tobą zgadzam ale nadal uważam, ze program klasy pierwszej powinien być kontunuacją programu zerówkowego. "

                                        Gdyby od dzieci kończących zerówkę wymagano umiejętności czytania, a nie tylko gotowości do nauki czytania wówczas można by w klasie pierwszej pominąć etap poznawania liter i nauki czytania, ale póki co do szkół trafia masa dzieci które we wrześniu nie potrafią czytać.
                                        Nie ma przymusu by zerówkowicz czytał , więc i rodzice nie ćwiczą tej umiejętności z dzieckiem w domu, większość osób nie traktuje zerówki jak szkoły
                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:22
                                    a jakie ma znaczenie dla rozwoju mózgu czy coś jest obowiazkowe czy nie ?
                                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:26
                                      Ni widzisz ty np jestes dorosla a nie nauczylas sie czytac poza pierwsze zdanie. Jak mowilam apogeum w wieku lat 12? QED
                                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 13:56
                                        i w dodatku totalnie nie rozumiem twojego komentarza
                                        może sprawdz jeszcze dokładnie jakie wypowiedzi zamieszczałas wyżej..
                            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 10:40
                              Hanusimama, z tymi literkami w pierwszej klasie to piszesz tak, ajkby przez całą pierwszą klasę poznawały litery.
                              Nie, one przypominają je sobie. I trwa to, w zależności od poziomu klasy tak długo, aż nauczyciel, widząc całościowy poziom zdecyduje, czy można iść dalej. I nie, nauczyciel nie powinien sztywno trzymać się oznaczeń tygodniowych w książkach, o ile widzi wyższy poziom całej klasy.
                              Stąd też, jedne klasy pierwsze lektury czytają już pod koniec pierwszego semestru, a inne zdecydowanie później.
                              Jeżeli w waszych klasach nauczyciel ciągle powtarza litery, to może być to związane z dwoma sprawami:
                              albo coś z nauczycielem jest (różni bywają),
                              albo poziom klasy jest taki, a nie inny - czyli większość dzieci jeszcze nie pisze/czyta . I w tym momencie - dołożenie materiału czy pomoże w zdobyciu podstaw do dalszej nauki?
                              Klasy 1-3 mają przygotować grunt pod naukę dalszą. Dziecko musi opanować podstawy, zarówno edukacji polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej. Czyli czytac płynnie, bez kłopotu dodawać, odejmować mnożyć dzielić.
                              Ty rozmawiałaś z ciotką, która twierdzi, że można więcej materiału wprowadzić. Ja, z kolei rozmawiałam z dwoma nauczycielkami eduk. wczesnoszkolmnj, które chciałyby więcej czasu przeznaczyć na ćwiczenie materiału z matematyki. Tego co jest. By dzieci były wycwiczone w tym zakresie, który jest. Dołożenie materiału spowodowałoby zmniejszenie ilości czasu na cwiczenie...
                              I kto ma rację?
                              Ty i Julita patrzycie z punktu widzenia dziecka zdolnego.
                              A program, jest dla szkoły powszechnej. Muszącej uwzględnić różne poziomu uczniów. Tych przeciętnych i wolniej chwytających również.
                              I żeby była jasność - wolniej chwytający np czytanie może mieć doskonałe wiadomości przyrodnicze. A wolniej chwytający matematykę, może wspaniale czytać. Można też wolniej chwytać zasady ortograficzne nomen omen....

                              Szkoła powszechna, co do zasady ma narzędzia pracy z uczniem zdolnym i wolniejszym. Są to odpowiednio koła zainteresowań lub zajęcia wyrównawcze.

                              A opinie rodziców (pisałaś, że prawie wszyscy podzielają zdanie o okrojonym programie) bardzo często potrafią przeszacowywać możliwości dzieci (własnych)
                            • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 00:50
                              " W zerówkach doskonale dają rade nauczyć dzieci liter i cyfr, 1 klasa mogłaby ruszać od tego momentu i własnie uczyć czy ćwiczyć czytanie...tego tez nie ma."

                              Jak widać nie dają rady, skoro większość dzieci rozpoczyna naukę w szkole nie umiejąc czytać.
                              • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:45
                                Przeczytaj jeszcze raz zdanie które zacytowałaś. Tym razem ze zrozumieniem.
      • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:16
        Gdzie ty masz te szlaczki? Szlaczki są w zerówce, w pierwszej klasie masz kaligrafię, naukę czytania , samodzielne tworzenie i zapisywanie krótkich odpowiedzi na pytania, arytmetykę
        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:29
          Ano widzisz
          Znam kilkadziesiąt conajmniej przypadków
          I chocbys sie skichała to tego nie zmienisz
          • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 16:47
            moge pisac co jest w programi 1 klasy bo to przerabiam. Nauka liter nauka pisania kursywa rozroznianie samogloski spolgloski sylaby wyrazu podstawowa ortografia (Ó i rz wymienne, obocznosci, rozroznianie kiedy zmiekczenie przez i kiedy kreska) nauka czytania ze zrozumieniem nauka wykonywania polecen srodowisko (pory roku miesiace pogoda Las wies miasto, moje miasto,bezpieczenstwo na drodze, zdrowe zywienie moj kraj flaga hymn) matma do 100 dodawanie i odejmowanie zegar angielski bardzo podstawowy (przedstawianie sie kolory jedzenie zwierzeta czesci ciala rodzina ja mam podstawowe pytania liczby do 10 czytanie I pisanie globalne) do tego jeszcze muzyka (To odpuscilam wiec nie wiem co jest) i informatyka (obsluga kompa i podstawy painta)
            Jak to zrealizowac to rola nauczyciela.
            • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 16:50
              Jeszcze przymiotnik i rzeczownik I ukladanie zdan (odpowiadanie pelnym zdaniem) dzieci tez ucza sie sluchania. Mi sie wydaje ze jak na pierwsza klase to jest spoko rozbiegowka - Jak ktos bardziej ambitny dziecko czyta pisze i liczy to naprawde nalezy ruszyc d do poradni i zalatwic dziecku ITN.
              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:39
                matma do 100

                ??

                chyba do 10 ..

                Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 27 VIII 2012 w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (Dziennik Ustaw z 2012, poz.977, załącznik 2) www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2012-977
                • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:11
                  "??

                  chyba do 10 .."

                  Chyba jesteś nie poważna. Może spójrz w podręczniki.
                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 11:27
                    Wapaha - sprawdziłam syna ćwiczenia z 1 klasy. Do stu. Mnożenie do 20 i dziesiątkami.
                    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 13:57
                      a jaki podręcznik ?
                      ( super)
                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 20:11
                        Dobra, odświażyłam wszystko - ćwiczenia, zeszyt plus ćwiczenia dodatkowe.
                        Matematyka - Szkolni Przyjaciele WSip

                        dodawanie do 100 dziesiątkami. Wałkowanie dodawania do dwudziestu z rozpisywaniem - to co Ichi opisuje.
                        Mnożenie do 20 oraz dziesiątkami.

                        To wałkowanie rozpisywania trwa. I myślę, że jak na szkołę powszechną dobrze, że trwa. Bo właśnie to jest utrwalanie pewnego schematu. To daje podstawy do dalszej nauki matematyki. Dodawanie/odejmowanie typu 47+/-21 mają owszem, w pierwszym semestrze klasy drugiej. Rozpisuję je. Jest jedno ale - na to przeznacza się mniej czasu niż na to rozpisywanie w klasie pierwszej. Bo zakłada się, że dzieci opanowały schemat i go ćwiczą. Chociaż naprawdę - nie wszsytkie dzieci to opanowały. Większość owszem, ale jest grupa, która nadal pracuje wolniej. Od tego momentu, mam wrażenie, że materiał zaczyna trochę przyspieszać. (a, oczywiście w międzyczasie mają liczby rzymskie/zegar/termometr/pienądze/doba

                        Stoję na stanowisku, że naprawdę nie ma co pędzić z materiałm. Nalezy wałkować podstawy. A wałkowanie podstaw - to nie tylko karty pracy , czy podręcznik.
                        Już pisałam - są dodatkowe ćwiczenia tego wydawnictwa. I klasa syna z nich korzystała (na marginesie - zadania tam bardziej mi się podobały).

                        Dla 'łapiących szybciej" w szkole jest klasowe kółko matematyczne, prowadzone przez wychowawczynię syna. I tam rozwiązują zadania różne, z Kangurka (które na dobrą sprawę, nijak mają się do tych z podręcznika), czy innych konkursów matematycznych.
                        Dla uczniów słabszych - są zajęcia wyrównawcze.

                        I taki system uważam za w porządku. Bo co da pędzenie z materiałem? Tylko narastające kłopoty. Czasem warto poświęcić więcej czasu na wałkowanie czegoś, tak by wbiło się do głowy na stałe. To procentuje. Tu nie ma co się spieszyć.'

                        Do rodziców, którzy gremialnie narzekają na wolny materiał mam ograniczone zaufanie (wynika to z doświadczenia), którzy bardzo często przeszacowują umiejętności swoich dzieci. Choć z drugiej strony, przyznaję, zdarzają się, że
                        niedoszacowują.Ale to raczej rzadko.

                        Generalnie zgadzam się z Ich - ona dobrze pisze, o co w tym wszystkim chodzi.

                        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 20:48
                          I jeszcze jedno.
                          Masz, jak piszesz dużo związku z pływaniem. Z Twoich wcześniejszych postów wnioskuję, że również z nauką pływania.
                          Z matematyką, tą o której piszemy jest podobnie jak z nauką pływania.

                          Sa dzieci "kaczki" Po raz pierwszy wskakujące do wody i błyskawicznie czujące ją,. Nie mają problemów z nauką. To zdolniachy, które mają talent i odpowiednią koordynację.
                          Są też dzieci, którym załapanie o co chodzi w pływaniu zajmuje sporo czasu. Mają nieskoordynowane ruch, porusząją się niezgrabnie. Ćwiczą i ćwiczą, a postępy mizerne. I nagle pstryk! Coś nagle załapują. I od tego momentu nauka zupełnie inaczej idzie. Może nie będą orłami pływackimi, ale będą sprawnie pływać.

                          Z matematyką jest podobnie. Dzieci ćwiczą umysł. Jednym zabierze to więcej czasu, innym mniej. Ale załapią. I o to chodzi w nauce podstaw. Te zdolniachy powinny rozwijać się (zajęcia dodatkowe, albo podejście nauczyciela w czasie lekcji - np zadawanie zadań trudniejszych, podczas gdy inni robią "normalne" - a w ćwiczeniach takie są).

                          Z przyjemnością obserwuję przyjaciela syna. Z matematyki w pierwszej i dużej części drugiej klasy był takim przeciętniakiem. I nagle, pod koniec drugiej klasy było to pstryk. Od tej pory idzie jak burza. (Nie, nie miał korepetycji suspicious). Gdyby od razu przywalić mu z trudniejszym materiałem i zwiększonym tempem jego realizacji - zapewne tego pstyk! by nie było. Dostał szansę. Zresztą nie on jeden. Kilkoro innych dzieci w klasie również (wiem z wywiadówki, ale przyjaciela syna obserwuję bardziej z bliska).
                          W efekcie koło matematyczne w III klasie mocno się powiększyło.
                        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 20:58
                          Tylko wiesz, ze bywaja dzieci ktore jak po raz fefnasty widza to samo to maja ochote z krzykiem ucuec z lekcji ? Jest jakas granica, po przekroczeniu ktorej powtarzanie w kolko tego samego staje sie przeciwskuteczne. Dziecko zwyczajnje zaczyna nje cierpiec szkoly.
                          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 21:53
                            no niestety, zdolne dziecko wymaga odpowiedniego podejścia. Tak samo jak wolno przyswajającego. I tu jest miejsce dla nauczyciela i szkoły.
                            Ile dzieci w klasie jest takich, jak Twój syn z matematyki? On jeden, czy cała grupa?

                            Program szkoły powszechnej uwzględnia średnią. Stety lub niestety.
                            Podejrzewam, że mówiłabyś zupełnie inaczej, gdybyś nie miała zdolnego dziecka.
                            Niżej jedna forumka proponowała rozwiązanie w postaci nauczania na różnych pozimach. To byłoby świetne, ale realia mamy takie jak mamy. Pozostają zajęcia dodatkowe.
                            A z Kangurkiem spróbuj.
                            To co otrzymałaś od nauczycielki (tabelka) to klucz. Tak zaznaczają dzieci. Klucz zawiera odpowiedzi prawidłowe (A,B,C....)
                            Może to go zainteresuje, bo zadania są inne niż w podręczniku/ćwiczeniach. Są złożone i często "podchwytliwe"
                            • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 22:32
                              Po tym co dzialo sie w kl 1, nauczycielka nie robila nawet polowy tego co w podreczniku, robila za to dzieciom masakryczne byki ortograficzne w zeszytach i jeszcze jej jakas kasa zginela, od kl 2 przyszla druga. I nawet prowadzi kolka, w tym matematyczne. Niestety to nic nie zmienia bo ona widzi rozszerzenie po prostu jako....jeszcze wiecej tego samego. Jestem zdegustowana i dochodze do wniosku, ze szkola owszem jako miejsce opieki nad dzueckiem kiedy jestem w pracy i jakiejs socjalizacji natomiast do nauki to za bardzo potrzebne nie jest. Przynajmniej na tym poczatkowym etapie.
                              • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 22:46
                                Wiesz, ja już dawno się pogodziłam, że oprócz szkoły syn ma coś w rodzaju ED...W zasadzie od zawsze.
                        • szeera Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 00:57
                          "Dla 'łapiących szybciej" w szkole jest klasowe kółko matematyczne, prowadzone przez wychowawczynię syna. I tam rozwiązują zadania różne, z Kangurka (które na dobrą sprawę, nijak mają się do tych z podręcznika), czy innych konkursów matematycznych."

                          Jeśli ktoś jest zainteresowany, to są też ciekawe pomoce dla dzieci wczesnoszkolnych pomyślane jako bardziej całościowy sposób rozwijania zdolności matematycznych, równolegle do programu szkolnego. Nie znam dobrze oferty po polsku, ale warto przejrzeć co ma wydawnictwo Aksjomat z Torunia.

                          Po angielsku bardzo fajne dla dzieci wczesnoszkolnych, także do pracy rodzica z dzieckiem jest: Math Circle by the Bay: Topics for Grades 1–5, bookstore.ams.org/mcl-21/
                          Lubię w tej książce to, że nie jest to zbiór przypadkowych zadań, tylko systematyczne uczenie się w ramach pewnych zagadnień. A ta książka dla trochę starszych dzieci: bookstore.ams.org/mcl-11/

                          Te ksiązki raczej wymagają pomocy rodzica/nauczyciela. Jeśli ktoś ma dziecko anglojęzyczne i potrzebowałby przyzwoitych materiałów na tym poziomie bez konieczności angażowania dorosłego, to polecam Beast Academy on-line - wydaje mi się, że ogólnie trzyma poziom, a dziecko może wybierać zagadnienia odpowiednie do jego możliwości.
                          • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 01:10
                            Jest wiele możliwości rozwijania zdolności dziecka, ale to wymaga od rodzica zaangażowania. O ile łatwiej jest po prostu gadać o tym jak szkoła jest nudna i niedostosowana do wysokiego poziomu naszego dziecka, a jak podnosi to ego takiej mamusi.
                            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 10:54
                              Kochamruskie - ten program jest całkowicie różny od tego , który jest w Nowej Erze. Jesli Ci się chce możesz znaleźć w necie te książki i je oglądnąć strona po stronie.
                              Moim zdaniem- ten program jest lepszy. Bo daje szansę każdemu- od słabego po zdolnego-nauczycielowi pozwala wykonywać pracę w szerokim wachlarzu. NowaEra zawęża i to znacznie te możliwości.
                              Co do pływania- domyślam się co miałaś na myśli ale zupełnie nieadekwatne z racji różnicy miedzy umiejętnościami. Mózg to nie ciało-inna specyfika, inna metodologia, czemu innemu służy powtarzanie. W pływaniu widząc postęp-idę dalej -na powtórkę poświęcam 20% czasu a na nowe zagadnienie 80% czasu
                              i zdecydowanie " Ćwiczą i ćwiczą, a postępy mizerne. I nagle pstryk! Coś nagle załapują. I od tego momentu nauka zupełnie inaczej idzie."- w plywaniu nie ma takiego pstryka-oświecenia i zrozumienia

                              Makuro- nie zgodzę się z tobą. A to dlatego, ze nawet ustawowo zostało to zablokowane. Np. wprowadzono rozporządzenie wg którego dziecko w 1 klasie nie może miec ustalonego indywidalnego toku nauczania . Nie-bo nie. Nieważne że 1 klasista dzieli, mnoży, wykonuje w pamieci obliczenia na dużych liczbach. Nieważne że układanie patyczków 5+4 jest dla niego nudne, niepotrzebne, głupie. Nie, bo nie. A wiesz jak wygląda dalej praktyka ? Skoro nie można miec indywidualnego toku- może wystąpić o dostosowanie wymagań .Chcesz jako rodzic coś zrobic ( oczywiście coś poza dodatkowymi zajęciami z dzieckiem), żeby w szkole się nie nudziło, ŻEBY SZKOŁĘ LUBIŁO, żeby mogło się rozwijać bo ma potencjał. Musisz jako rodzic zgłosić się do PPP. Czas oczekiwania na badanie to ok 3 mcy ( nie wiem czy w całej Polsce idealnie tak samo ale z tego co wiem PPP mają dużo roboty i są takie terminy) > mijają trzy miesiące, wykonana jest 1 cz badań. Na drugą masz kolejny termin za kolejne 2-3 m-ce. Idziesz na badanie, czekasz na orzeczenie.Dostajesz orzeczenie-zanosisz do szkoły. Szkoła musi się dostosować ( nauczyciel musi napisać program) Ups. Ale przecież już są wakacje. No więc 1 klasa w dudę, dziecko cały rok spędzało godziny nad " 4+5". Przychodzi dziecko po wakacjach. No wiesz, po wakacjach, Organizacja roku, czasu pracy, wrzesien mija. I tu wazny punkt - możesz wystąpić o indywidualny tok - no ale przeciez masz juz jedno orzeczenie o dostosowanie. Przeciez nie mozesz miec toku- bo nie wiadomo jak szło to dostosowanie. Trzeba iść trybem dostosowania. Jesli nauczyciel jest mądry - napisze program i zajmie sie dzieckiem ( jezelifaktyczniue taki jest to na etapie 1 klasy nie trzeba wcale PPP bo nauczyciel sam wszystko ogarnie no ale rzeczywistość skrzeczy-rzadko ktoś chce sam z siebie dokładac sobie roboty dla jednego ucznia skoro ma ich np.28) jezeli nie- nie zostaje nic innego jak szukać innej szkoły dla dziecka, które będzie je rozwijać a nie olewać. I tym sposobem jesteśmy w połowie drugiej klasy- i 1,5 roku pseudonauczania.
                              To tylko dziecko- mówisz ? Nic mu nie będzie-myślisz ? Tylko że to organizm żywy- cierpiący w szkole bo sie nudzi-łapiący złe nawyki-bo wszystko jest łatwe i łatwo wychodzi, nie pracujący-bo młody mózg który ma potencjał się rozwija

                              I nie chodzi o mamusiodziubciusiowanie-polska szkoła nie jest przystosowana do żadnej inności- ani do uczniów niepełnosprawnych, z deficytami ani do uczniów zdolnych. Wszyscy pomiędzy doskonale się w tym systemie odnajda-tylko czy to naprawdę o to chodzi, by robic jedno kosztem drugich ?
                              • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:07
                                Wapaha. Jest dokladnie tak jak piszesz. Przechodzilam to badanie w ppp, opisalam w innym wpisie. Totalna biurkratyczna porazka. A przeciez mowimy tu o malych dzieciach, zauwazenie ze dzieciak sie nudzi bo raz za razem zadania wykonuje szybciej niz reszta i bezblednie to nie jest odkrywanie jakiejs magii, kazdy nauczyciel powinien to zauwazyc. Wysilek zaden, podobnie jak polecenie robienia czegos trudniejszego. Co to za fatyga
                                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:34
                                  I tu właśnie jak na dłoni widać, ile zależy od tzw czynnika ludzkiego. Czyli nauczyciela. I nie - nie jest dobrym sposobem zwiększenie podstawy programowej. Na marginesie, pytałam, ile osób w klasie Twojego syna jest na podobnym poziomie matematycznym? Ile osób, bez trudności dałoby sobie radę no nie wiem, z dzieleniem "pod kreską", z dzieleniem z resztą?
                                  • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:47
                                    Klasa liczy 18 uczniow ( szkola publiczna no ale ma takie nietypowe klasy 😁 ). Na bank jest jeszcze jeden chlopiec na podobnym poziomie co moj syn. Jest tez dziewczynka, madra, ogarnieta, matematyka to nie jest jej ulubiony przedmiot ale biorac pod uwage ogolny stopien jej rozwoju gdyby musiala robic cos trudniejszego to dalaby rade. Tak tylko na moje oko, choc moge sie mylic, nie znam tak dobrze wszystkich dzieci, jest jeszcze "rokujaca" dwojka. A to juz bylaby 1/4 klasy. Jest 2 dzieci z duzymi problemami, z ktorych jedno ma nauczyciela wspomagajacego wiec i tak robi cos tam wg swoich mozliwosci. Drugie z tych dzieci formalnie nie ma prawa do nauczyciela wspomagajacego, faktycznie ta pani jej tez pomaga. Ta dziewczynka chyba ledwo lapie sie na intelektualna norme. Jest tez chlopiec powtarzajacy kl 2 co samo przez sie o czyms swiadczy. I dwoch chlopcow z jakimis blizej nieznanymi mi problemami. Ogolnie wychodzi ze jest tak mniej wiecej po 1/3 zdolnych, przecietnych i slabych.
                                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:11
                                  Julita, jeśli to ten wątek o którym myślę, to ja też w nim sie wpisywałam
                                  Usłyszałam wprost : Prosze pani, tak między nami- jeśli nauczyciel się nie dostosuje sugerowałabym jak najszybszą zmianę szkoły
                              • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:29
                                Od kilku lat obserwuję grupy pływackie najmłodszych, I właśnie, niejednokrotnie zobaczyłam to psrtyk!. Rozmawiałam z trenerami na ten temat - i oni potwierdzili te spostrzeżenia...Ale może się mylimy.

                                Co d Nowej Ery - fakt, absolutnie nie znam tej książki. Przejrzę sobie ją z ciekawości.

                                W tym, co piszesz do makuro... jest wiele racji. O nieprzystosowaniu szkoły dla dzieci odmiennych od normy.Ale z dugiej strony co to ma do tego, by dorzucić coś do programu, bo program ma za małą objętość?
                                Powtarzam, program szkoły powszechnej ex definitione jest dla wszystkich. Czyli dla średniej. I są narzędzia, żeby nie było sytuacja, jak to określiłaś "robić jedno kosztem drugich". To po to funkcjonują kółka zainteresowań/zajęcia wyrównawcze.
                                Oczywiście to, czy te narzędzia zostaną wprowadzone decyduje czynnik ludzki (dyrekcja, nauczyciel). I tu jest ogromna słabość, bo ten czynnik bywa zawodny.

                                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:08
                                  Nie ma pstryka - jeśli o takim samym pstryku mówimy. W VIII klasie NIE MOGŁAM pojąć twierdzenia Pitagora. No nie. Blokada i koniec. W II kl LO przy okazji innego tematu nauczycielka matematyki rozrysowała nam schemat postępowania na tablicy z użyciem tegoż wzoru. I miałam pstryk. Stało się światło. Idealnie rozumiałam co ona pisze, co skąd się wzięło. Pamiętam to uczucie do dzisiaj-klik który sprawił że wszystkie zębatki wskoczyły na swoje miejsce, mechanizm zadział

                                  W pływaniu ( i innych sportach) nie ma takiego pstryka- bo doskonałość ( u każdego rozumianą indywidualnie jako pewien level do którego się dąży) osiągana jest poprzez miliony powtórzeń, schematów i pracy. Tu nie ma nic do zrozumienia.

                                  Zrozumienie i pstryk jest u dorosłych. Którzy potrafią pływać i nagle konfrontują swoje umiejętności z umiejętnościami pływaka ( nie w telewizji ale tuż obok), jest pstryk gdy widzą siebie nagranych na filmiku ( nagrywanie dorosłych i ich ruchu jest jedną z moich metod nauczania) i gdy tłumaczę jak powinno być. Wykonują dobry ruch który im każę robić-pokazuję filmik i jest pstryk. Najczęściej w postaci : o ku%&/¤%%%a ł=ł=

                                  Powtarzam, program szkoły powszechnej ex definitione jest dla wszystkich

                                  cała nasza dyskusja opiera sie na tym, że program nie jest sztywny- że mimo że istnieje to jest też furtka w postaci możliwości wyboru która daje nauczycielowi możliwość żonglowania między podstawą i absolutnym minimum i rozszerzeniem.
                                  Ty jesteś zdziwiona "szlaczkami" ( zostawmy je jako symbol) bo robicie podstawę z górnego jej poziomu i nie rozumiesz "szlaczków" które jak najbardziej istnieją bo są w podstawie-ale na jej najniższym progu

                                  I problemem nie jest to czy coś wyrzucić czy dodać ale to-by realizować jednolicie z pochyleniem się nad uczniami którzy potrzebują czegoś więcej ( a to może oznaczać więcej wsparcia albo wiecej trudniejszych zadan PONAD program)

                                  To po to funkcjonują kółka zainteresowań/zajęcia wyrównawcze.
                                  Oczywiście to, czy te narzędzia zostaną wprowadzone decyduje czynnik ludzki (dyrekcja, nauczyciel). I tu jest ogromna słabość, bo ten czynnik bywa zawodny.


                                  otóż to
                                  to, że funkcjonują u ciebie ( i rozumiem zdziwienie Marcelego Szpaka że może być inaczej wink ) - nie oznacza, że jest to norma. BO ich funkcjonowanie wynika z WOLI a nie z obowiązku

                                  Ruskie- ja nie wiem czy pytasz mnie czy Julitę i dlatego nie odpowiadałam
                                  Odpowiem trochę przekornie. Zdolny 7 latek nauczył koleżankę z klasy dodawania pisemnego na liczbach wielocyfrowych. Po prostu-w czasie zabawy.
                                  To nie ona jest wyjątkiem jakimś wielkim, ani on nie jest wyjątkiem. Po prostu są zdolne dzieci pomijane przez system

                                  Nie rozumiem ( to znaczy rozumiem bo to ematka) trendu pochylania się nad niepełnosprawnymi i autystami a wyśmiewania matki która sie martwi że zdolne dziecko jest olewane ( i robienie z niego przysłowiowego "dziubdziusia"). To ten sam trend w którym broni się otyłych a hejtuje szczupłych
                                  uncertain

                                  Ruskie to nie do Ciebie- bardziej nt postawy prezentowanej przez makuro

                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:31
                                    Dobrze, że napisałaś to ostatnie zdanie, bo czytając tekst wcześniej - mocno się zdziwiłam, że wyczytałaś u mnie coś takiego...

                                    Widać syn trafił do doskonałej nauczycielki. I nie, nie dziwię się jak Marceli Szpak. Wiem, że z tym bywa różnie. Stąd też ciągle podkreślam istotę tzw. czynnika ludzkiego, a nie programu.
                                    Równoległa klasa ma inną nauczyciielką, inacej realizująca program. Sa różnice. Jednak dyrekcja kładzie nacisk na kółka rozwijające zdolności. I tamta klasa też ma podobne koło. Jest też koło poszerzająće j. angielski dla uczniów zdolnych.
                                    Widać szkoła dba o edukację wczesnoszkolną. Na marginesie - zwykła rejonówka.
                                    Nie wiem, w starszych klasach- rodzice bardzo narzekają. A szkoła nie ma rewelacyjnych osiągnięć suspiciousNie wypowiadam się, bo jeszcze nie przerabiałam tematu, a na opinii rodziców wolę nie polegać jako pewnik....

                                    Mmam doczynienia z małym "chemikiem", Ma niespełna 10 lat i jest zafascynowany chemią. Zwłaszcza z układem okresowym. Budowa atomu, liczba atomowa, masa itp. Czuje różnicę między atomem/pierwiastkiem/związkiem chemcnycm/substancją. To jest dużo, bo wiem, że wiele osób zaczynających chemię ma z tym problem (sama w siódmej klasie, a dawno to było, też nie cxzułam tych różnic. Niestety, chemiczka była do bani. Na szczęście matka chemiczka przerobiła ze mną to tak, bym zrozumiała). A ten dzieciak to dopiero 3 klasa... Już teraz zadaje takie pytania, że w zasadzie musiałam wyjaśniac powłoki elektronowe.
                                    I czy w związku z tym, mam postulować, żeby wprowadzić chemię już w klasie np 5-tej? Bo to łatwizna? (tak, owszem dla niektórych). Albo zwiększyć zakres wiadomości przyrodniczych w klasach 1-3?
                                    Nie, moją rolą jest wspomaganie dzieciaka. Szukanie zajęć dodatkowych-rozwijających, o ile sama nie dam rady tego ciągnąć.
                                    • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:40
                                      A czemu chemia nie mialaby zostac wprowadzona w 5 kl ? A wiadomosci przyrodnicze w kl 1-3 zdecydowanie ppwinny byc rozszerzone
                                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:45
                                        Słuszne i zasadne ( i tak samo nierealne )
                                        Marzą mi sie bloki przedmiotowe od 1 klasy - uwzględniające umiejętności i pasje
                                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 13:41
                                        Tak, a w siódmej klasie badanie zmienności funkcji.
                                        W osmej klasie rachunek różniczkowy.


                                        Julita, zlituj się. Jestem pogotowiem chemicznym dla wielu dzieci znajomych. I widzę, ile miało/ma kłpoty z chemią, wprowadzaną w gimnazjum, obecnie pod koniec podstawówki! Ty chcesz do 5 klasy....
                                        Powtarzam, to szkoła powszechna! Dla wszystkich - bo w PL występuje obowiązek szkolny.... Nie tylko dla zdolnych.
                                        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 14:04
                                          No ale problem jest inny. Wierze ze gdyby zaaplikowac chemie w ksztalcie przewidzianym dla 7-klasistow w kl 5 bylby mega problem. Natomiast calkiem nie wierze, ze nie mozna w ogole uczyc chemii w kl 5, rozne zagadnienia w odpowiedni sposob moglyby byc wprowadzane.
                                        • mia_mia Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 05.05.20, 22:54
                                          Ale problemy są, bo chemia jest wprowadzana za późno, podobnie jak fizyka. Na zajęciach z tych przedmiotów kilkuletnie dzieciaki siedzą z rozdziawioną buzią i traktują to jako normalny element poznawania świata i to wyjątkowo ciekawy. W szkole nagle się to pojawia jako przedmiot bazujący na teorii i obliczeniach.
                                    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:43
                                      Ten Marceli szpak to w kontekście pierwszego posta wink

                                      Chemik ! To dopiero wyzwanie, wspaniale, szczerze mówiac tez czekam na ten etap.

                                      I czy w związku z tym, mam postulować, żeby wprowadzić chemię już w klasie np 5-tej? Bo to łatwizna? (tak, owszem dla niektórych). Albo zwiększyć zakres wiadomości przyrodniczych w klasach 1-3?

                                      Mierzmy siły na zamiary- mozesz spróbowac drogi dostosowania materiału do umiejetności dziecka

                                      Nie, moją rolą jest wspomaganie dzieciaka. Szukanie zajęć dodatkowych-rozwijających, o ile sama nie dam rady tego ciągnąć.

                                      To teraz moje pytania.
                                      Co byś zrobiła w takiej sytuacji :
                                      Niespełna 8 latek ( 1 klasa ). Zna doskonale mapę świata- wszystkie kontynenty, wszystkie wyspy, podział polityczny. Zna wszystkie flagi państw ( ale też hrabstw, związków geograficznych , flagi historyczne ). Z pamieci rysuje flagi na kartce, na tablecie ( grafika), wykszukuje o nich informacji i się z nimi zapoznaje, zna hymny tych państw ( gra na kilku instrumentach i z pamieci i odzworowując usłyszaną muzykę np. motyw z archiwum x), przyswaja wiedzę szczegółową nt pańsw-kontynentów miast
                                      Ma na ścianie wielką mapę świata, gry planszowe, puzzle, plakaty, gra on line ( settera) rozpykując wszystko na poziomie 80-100%
                                      Do tego matematyka o której nie chce mi się pisac juz nawet ( dodawanie odejmowanie mnożenie dziele liczb wielocyfrowych, znajomośc figur geometrycznych, pytania o pierwiastki, wymyślanie swoich systemów liczenia ( podstawianie litery z alfabetu pod daną cyfrę ) czy tez działania na cyfrach rzymskich


                                      Jak byś wspomagała ..
                                      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 13:34
                                        pozwól, że się zastanowię,, teraz jestem z doskoku przy kompie. A wolałabym udzielić konkretnej, przemyślanej odpowiedzi.
                                        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 14:17
                                          ok, dziękuję
                                        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 19:04
                                          Dobra, przestałam już ogarniać drzewko, więc spróbuję tak . Bo nie wiem, gdzie ten post się podepnie.

                                          [iNiespełna 8 latek ( 1 klasa ). Zna doskonale mapę świata- wszystkie kontynenty, wszystkie wyspy, podział polityczny. Zna wszystkie flagi państw ( ale też hrabstw, związków geograficznych , flagi historyczne ). Z pamieci rysuje flagi na kartce, na tablecie ( grafika), wykszukuje o nich informacji i się z nimi zapoznaje, zna hymny tych państw ( gra na kilku instrumentach i z pamieci i odzworowując usłyszaną muzykę np. motyw z archiwum x), przyswaja wiedzę szczegółową nt pańsw-kontynentów miast
                                          Ma na ścianie wielką mapę świata, gry planszowe, puzzle, plakaty, gra on line ( settera) rozpykując wszystko na poziomie 80-100%][/i]

                                          W sumie, trudno pisać nie znając dziecka (tylko ten opis), nie wiedząc, jak było do tej pory "prowadzone". Czy rodzice/opiekunowie od zawsze rozmawiali z nim na ten temat - skąd wzięły się te zainteresowania: same z siebie?
                                          O co mi chodzi - ten chemik, o którym pisałam zawsze miał inklinacje przyrodnicze i zawsze zadawał pytania, a rodzice odpoiadali na nie, nie zbywając go. Np w lesie zainteresowany żuczkiem, wprowadzali go w świat żuków - co on akurat robi, dlaczego to robi, dlaczego tak wygląa. Nie, nie było to w formie wykładu, raczej prowokowani (?) do pytań, które były chętnie zadawane i tak.. Oczywiście, wszsytko na odpowiednim poziomie wiekowym. I tak powolutku rozwijali te zainteresowania, aż skręciło w stronę chemii. Jakoś tak 3 lata temu?A zaczęło się od wody. I H2O...
                                          Już wtedy był zainteresowany, jak atomy łączą się. Przykłady budowaliśmy z klocków lego suspicious
                                          Nie będę się rozpisywać o tym dziecku, jednak chciałam pokazać mechanizm rozwijania zainteresowań.
                                          W przypadku map - dobrze byłoby wiedzieć skąd ta pasja.
                                          Przede wszystkim - mapy. Nasuwa się zainteresowanie geografią. Ale czy napewno? To bym spróbowała wybadać, o ile tego nie wiesz.
                                          Czy interesują go różne rodzaje map? Czy tylko mapy polityczno/administracyjne czyli państwa, granice, podziały> Bo może jednak to zainteresowanie to zalążek pasji historycznej? Jak się zmieniały te granice i dlaczego?
                                          O ile to czysto geograficzne to:
                                          Spróbowałabym uczyć czytania map. Wziąć inne mapy - np ukształtowania powierzchni. Pokazała jak je czytać. Wyżyny/niziny/góry. Jakie góry na świecie.Jakie morza, jeziora itp itd. Oznaczenia gębokości/wysokości
                                          Potem idziemy dalej.
                                          Dlaczego jeziora mazurskie kończą się na jakiejś linii
                                          A jeziora Wielkopolski na innej?
                                          Dlaczego rzeki północnej Polski mają takie, a nie inne odchylenie?
                                          Dlaczego Karpaty są tak wygięte? Dlaczego góry są po obu stronach M. Śródziemnego?
                                          Dlaczego ocean Atlantycki ma taki kształt? Jak wygląda linia brzegowa Europy/Afryki- Ameryk Płn i Pd?
                                          Dlaczego Himalaje wygięte są w łuk?
                                          itp itd.
                                          Można wprowadzić globus.
                                          Pokazać szerokość geograficzną (rozrysować to)

                                          Takie elementy.
                                          Wprowadzać powoli, dostosowywać do wieku dziecka. Słuchać uważnie pytań. Nie zamęczać - odpowiedzi dostosowywać do widoku dziecka. Czy pyta dalej, czy ma dosyć.

                                          Potem pokazywac inne mapy.
                                          Próbować jeździc na wakacje z przewodnikami geograficzno/geologicznymi danego regionu i używać ich. Jest całkiem sporo takich pozycji.
                                          Tyle, że wymaga to dużego zaangażowania rodzica.
                                          O ile rodzic nie dysponuje odpowiednim zasobem wiedzy to można spróbować to, o czym piszę niżej (kontakt z uczelnią/instytucją naukową).

                                          Tyle na razie przychodzi mi do głowy, chodzi, jesli są to zainteresowania geograficzne.

                                          Jeżeli historyczne - odpowiednio, ale szczegóły historii.

                                          Uczestniczyć (o ile mieszka w dużym ośrodku miejskim) we wszelkich lekcjach muzealnych (np historycznych). W wakacje muzea często takie robią.

                                          Nawiązać kontakt ze szkołami wyższymi/placówkami PAN. Pracuje w nich wielu pasjonatów, którzy nie oleją dziecka z pasją, (Tak, wiem to na pewno. Moja instytucja ma pod opieką kilku pasjonatów, którzy przychodzą i pytają. Są mile widziani.Dawno temu, było takich dwóch zapaleńców. Mieli wtedy z10 lat? Obecjnie jeden z nich jest już po habilitacji smile Obecnie tez widuję pasjonatów.
                                          Uczestniczyć w Festiwalu Nauki, próbować lekcji Festiwalu.

                                          Niestety, nie wiem co to za gra i o co w niech chodzi.

                                          Jeśli chodzi o matematykę - czy chodzi o samo liczenie - w sensie arytmetyki?
                                          Moze spróbować z zadaniami? Wspomniany tu Aksjomat ma sporo pozycji dla najmłodszych.
                                          Zmienić podejście do zadań -robić zadania na zasadzie zabawy, łamigłówki - a nie "rozwiąż" zadanie? To ma być zabawa, wyzwanie dla umysłu.
                                          Polecane wydania angielskojęzyczne też są ok. Ale tu rola rodzica ogromna.

                                          Nawiązanie kontaktu z uczelnią też jest możliwe. Z tego co wiem, jeszcze niedawno pracownicy wydziału Uniwerku w Toruniu mieli takich podopiecznych. Kontakt był mailowy. Choć zdarzały się wizyty.



                                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 21:02
                                            Po kolei
                                            Czy rodzice/opiekunowie od zawsze rozmawiali z nim na ten temat - skąd wzięły się te zainteresowania: same z siebie?

                                            No to naturalne przecież smile-jak rodzic widzi zainteresowanie dziecka to je wspiera w nim. Dokładnie tak było jak opisujesz. Taka jest rola rodzica smile
                                            W tym przypadku od małego ( 2lata) było zainteresowanie liczbami i figurami. Rozwijane trwało i trwa , z przejściową fazę na anatomię i wiedzę medyczną ( kości, tkanki, książki z serii było sobie życie ) , matematyka wyciszone od 2 mcy geografią ( i układaniem flag na kostce rubika)i muzyką. Biologia nadal interesuje ( filmy przyrodnicze ) jak również zjawiska w kosmosie ( planety, orbity, gwiazdy, ciekawostki)

                                            Czy interesują go różne rodzaje map? Czy tylko mapy polityczno/administracyjne czyli państwa, granice, podziały> Bo może jednak to zainteresowanie to zalążek pasji historycznej? Jak się zmieniały te granice i dlaczego?
                                            O ile to czysto geograficzne to:


                                            było wink

                                            Dlaczego jeziora mazurskie kończą się na jakiejś linii
                                            A jeziora Wielkopolski na innej?
                                            Dlaczego rzeki północnej Polski mają takie, a nie inne odchylenie?
                                            Dlaczego Karpaty są tak wygięte? Dlaczego góry są po obu stronach M. Śródziemnego?
                                            Dlaczego ocean Atlantycki ma taki kształt? Jak wygląda linia brzegowa Europy/Afryki- Ameryk Płn i Pd?
                                            Dlaczego Himalaje wygięte są w łuk?
                                            itp itd.
                                            Można wprowadzić globus.
                                            Pokazać szerokość geograficzną (rozrysować to)


                                            globus dobry przyjaciel...od dawna, tak samo jak książki z mapami ( plus plakaty na ścianie )
                                            topografia i orientacja w terenie na mapie- nie wzbudza zaintersowania, ( jeszcze ?)
                                            Jeziora też jeszcze nie ( na razie rzeki Polski )- mysle ze i na to przyjdzie czas bo jest w tym jakaś systematyka

                                            Uczestniczyć (o ile mieszka w dużym ośrodku miejskim) we wszelkich lekcjach muzealnych (np historycznych). W wakacje muzea często takie robią.

                                            praktykowane od dosłownie "cycka" wink

                                            Nawiązać kontakt ze szkołami wyższymi/placówkami PAN. Pracuje w nich wielu pasjonatów, którzy nie oleją dziecka z pasją, (Tak, wiem to na pewno. Moja instytucja ma pod opieką kilku pasjonatów, którzy przychodzą i pytają. Są mile widziani.Dawno temu, było takich dwóch zapaleńców. Mieli wtedy z10 lat? Obecjnie jeden z nich jest już po habilitacji smile Obecnie tez widuję pasjonatów.

                                            świetny pomysł- póki co trzeba było przejść do porżądku dzienniego nad "tumisiwizmem" innych. Nawet pani z PPP na początku pierwszego badania.....na początku bo na końcu jej ton już był całkiem inny i sama przyznała że wiedza przebija sufit i to mocno

                                            Jeśli chodzi o matematykę - czy chodzi o samo liczenie - w sensie arytmetyki?
                                            Moze spróbować z zadaniami? Wspomniany tu Aksjomat ma sporo pozycji dla najmłodszych.
                                            Zmienić podejście do zadań -robić zadania na zasadzie zabawy, łamigłówki - a nie "rozwiąż" zadanie? To ma być zabawa, wyzwanie dla umysłu.
                                            Polecane wydania angielskojęzyczne też są ok. Ale tu rola rodzica ogromna.


                                            tak arytmetyka, dziękuję za Aksjomat, jutro drukuję Kangurka ( acha, w październiku czyli po miesiącu "szkoły" brał udział w konkursie ( zgłosili go nauczyciele w szkole matematyki) . Na 3 tys dzieci z 1 i 2 klas był w pierwszej 100, 85% - podejście z dudy, bez wiedzy i przygotowania

                                            Gdy tutaj

                                            Dziękuję Ci bardzo ze zechciałaś poświęcic swój czas i podzielić sie doświadczeniem i pomysłami. I poczuć się normalnie a nie jak ufok-bo to nie jest wcale tak fajnie -bo raz że nauczyciele traktują jak zło konieczne, podchodża z pobłażaniem i traktują jak natrętną muchę a nam momentami kończą się pomysły. Po feriach z grupą Aikido sensej powiedział mi : strasznie trudno być mamą takiego dziecka, on zna odpowiedzi na wszystkie pytania

                                            p.s. to nie jest dziecko autystyczne ani chyba z za -przynajmniej nikt wokół nie zauwązył suspicious


                                            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 22:10
                                              Możesz wydrukować, ale polecam zakupić książkę. Testy od poczatków w Polsce. Z odpowiedziami i wyjaśnieniem toku rozumowania. (Tak na wszelki wypadek suspicious, bo czasami dzieci potrafią mocno zadziwić swoim dochodzeniem do rozwiązania big_grin)

                                              Do placówek - nawiązuj kontakt po epidemii. Teraz do nich wpuszczają tylko pracowników. Jeżeli nie masz znajomych - próbuj przez sekretariat. Czasami bezpośrednio do danej osoby - na stronach instytucji jest zawsze wykaz pracowników z ich przedmiotem badawczym. Na 10 - ponad połowa odpowie Ci. Myślę, że z 7 osób? Nie zrażaj się gdy nie odpowiedzą, próbuj dalej. Czasami wiadomości z ogólnych serwerów wlatują do spamu, czasami są na wyjeździe i nie dają automatycznego respondera....

                                              Możesz jakbyt co napisać do mnie na priv. Tylko daj znać, że piszesz - bo sporadycznie tam zaglądam.

                                              Z tymi rodzicami - to wcale nie jest oczywiste...
                                              A z mapami - to może jednak podłoże historyczne, lub polityczne. Taki zalążek.

                                              Jeżeli kosmos był/jest grany - polecam mapę nieba. Nie wiem, czy jeszcze jest to dostępne, ale są takie wyświetlacze map nieba. jedne z łączonymi liniami gwiazdozbiorów, drugie bez tych linii.. Do tego dołączony fajny program na PC.
                                              Oraz różne ilmy na "naukowych" kanałach w TV. Sporo tego.

                                              Uwaga - bardzo często mocno trzeba uważać na wszelkie książki typu encyklopedia dla dzieci. One nie podlegają recenzjom naukowym I po tłumaczeniu idą do druku. A bardzo często różne dziwne wydawnictwa mają dziwnych tłumaczy (tekstu tam nie ma zbyt wiele), którzy np nie umieją przetłumaczyć angielskiego biliona lat. I wychodzą koszmarne bzdury.
                                              Z filmów w TV chyba Planette jeszcze daje filmy do konsultacji naukowej.

                                              Nie wiem skąd jesteś, ale jest cykl (w normalnych czasach) comiesięcznych wykładów ogólnych astronomicznych w Pałacu Staszica w Warszawie (siedziba PAN) . Coś było w obserwatorium astronomicznym w Ogrodzie Botanicznym. Tam można zadzwonić nawet w nocy z pytaniem o jakieś widoczne zjawisko big_grin

                                              Etap Było sobie życie to chyba każdy młody odkrywca przechodziwink. I nawija o enzymach w takim np autobusie:" Albo no wiesz!To wtedy, gdy te komórki mitozują...." big_grin big_grin big_grin
                                              • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 09:27
                                                O to swieta prawda! I tlumacz potem dziecku...
                                              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:32
                                                Niestety nie z Warszawy, póki co tylko własny teleskop

                                                btw 1 klase nie są zgłaszane do Kangura..
                                                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:46
                                                  Można zgłaszać.Nawet przysługuje im prawo czytania zadania przez nauczyciela.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:53
                                                    1. Nie można. Kangur został odwołany
                                                    Proszę pani, właśnie jestem na ich stronie, nie jest odwołany. Można zgłaszać elektroniczne i jest przesunięte. Czy może pani zgłosić X ?
                                                    2. No właśnie rozmawiałam z panią dyrektor i 1 klas nie można zgłaszać

                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:56
                                                    No w tym roku odwołany, wiadomo.

                                                    Ale jeszcze w zeszłym roku można było. I dwa late również. Tyle wiem na pewno.
                                                    Może coś się zmieniło...
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:02
                                                    Odwołany w terminie zwyczajowym (marzec). Skrót myślowy wink. Przeunięty. Jak wszystkie konkursy np Stypendiada, Świetlik itp.

                                                    To onkurs płatny chyba 9-10 zł. Nie wiem , jak teraz oni to widzą, bo zgłoszenia leciały ze szkól.
                                                    Choroba, a u syna w szkole jeszcze w zeszłym roku pierwsze klasy mogły brać udział. I brały.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:03
                                                    Wiesz co-ja ci strasznie dziękuję że ci się chce pisać ze mną jeszcze wink

                                                    Założę się, że mimo że konkurs jest od 2 klas , to można zapisać 1 klasistę. Jak najbardziej. Tylko trzeba to zrobić
                                                    Mogłabym zadzwonic do dyrekcji, zapytać, zrobić przez to lekki dym ( mówiąc że nauczycielka ma opory, tak jak miała opory przed napisaniem opinii do poradni, i poprawieniem oceny półrocznej którą napisała niezgodnie z prawdą, z szablonu i która wprost mi powiedziała że ona nigdy nie miała takiego ucznia i nie wie jak pisać plan, program i o mój boże )

                                                    Tylko
                                                    Nie chce mi sie kopac z koniem. Serio. Nie mam parcia by całemu światu coś udowadniać. "Pracujemy" ( bo to raczej zabawa ) w swoim tempie.
                                                    A ksiązkę z Aksjomatu kupię . Dzisiaj pokaże młodzieńcowi zadania on-line , zobaczymy co on na to
                                                  • mia_mia Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 05.05.20, 22:36
                                                    Wątku nie czytałam, ale moje dziecko z pierwszej klasy zostało zgłoszone z inicjatywy nauczycielki, a konkurs został przełożony, choć w praktyce wiadomo, że raczej się nie odbędzie, nawet już nie sprawdzam.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 06.05.20, 10:55
                                                    Tak też się spodziewam. Że można było zgłaszać..
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:53
                                                    domowe planetarium:
                                                    prostsze, ale bardzo ok: www.google.com/search?q=projektor+gwiazdozbior%C3%B3w&tbm=isch&ved=2ahUKEwiZgrns6ZnpAhXOvioKHWHyB9UQ2-cCegQIABAA&oq=projektor+gwiazdozb&gs_lcp=CgNpbWcQARgAMgQIABAYUKKjAVjTrAFg6bsBaABwAHgAgAGeAogBzwOSAQUyLjAuMZgBAKABAaoBC2d3cy13aXotaW1n&sclient=img&ei=NdevXtmTB879qgHh5J-oDQ&bih=625&biw=1366&rlz=1C1ASUT_enPL888PL888#imgrc=ZtfvnOApycehpM

                                                    bardziej wypasiona wersja:
                                                    www.astrozakupy.pl/domowe-planetarium-z-napedem-bresser/893/
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 10:59
                                                    Zakrztusiłam się widząc cenę drugiego big_grin
                                                    Pierwsze super- dziękuję - może uda się trochę choc na chwilę zmienic kierunek myślenia w kierunku tej astronomii bo geografią jesteśmy ciut zmęczeni wink
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:04
                                                    no tani nie jest... Ale szybko się zwraca, jeżeli wziąć pod uwagę wizyty w planetarium...(i ewentualny dojazd) suspicious
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:12
                                                    hehe, na pewno
                                                    Mogę kupić jeśli będzie mocno siedział w temacie, szkoda mi tyle kasy na tym etapie wink
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:27
                                                    Racjonalne podejście smile
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:30
                                                    i jeszcze jedno.. tak odnośnie matematyki.
                                                    Biegłość liczenia to jedno. Warto jednak próbować z zadaniami matematycznymi Tzw. zadaniami z treścią. Bo te dwie czynności nie zawsze się na siebie nakładają. Chodzi mi o to, że biegłość liecznia nie zawsze jest równoznaczna ze zrozumieniem i rozwiązaniem zadan. Zwłaszcza, gdy część daych jest, jakby tu powiedzieć - ukryta.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:43
                                                    Wiem, na to samo zwrócono uwagę przed badaniami .Zdaję sobie sprawę że arytmetyka to jedno a logika to drugie. Nauczycielka chcąc sprawdzić jego umiejetności dała mu zadanie z treścią z 3kl ( znienacka, na lekcji) i dziwiła się że miał problem i nie całkiem wiedział jak. Myślę, że do tego potrzebny jest warsztat- schemat działania w tego typu zadaniach. No nic za godzinę Ci napiszę jak poszedł losowy wybrany kangurek
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 11:58
                                                    Fajnie. Napisz. Daj mu więcej czasu, niech tego nie robi na czas, jak na konkursie, tylko tyle ile będzie chciał. To ma być zabawa. Przyjemność z łamigłówki, gimnastyka dla umysły. Coś jak dla Ciebie pływanie rekreacyjne winkWole promować takie założenie rozwiązywania zadań wink

                                                    PS. I z tej ostatniej uwagi wynika także (jest to jeden z elementów) moje stanowisko w kwestii rozszerzania podstawy programowej w klasach 1-3...
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 12:00
                                                    Ps - przyzwyczajaj go do rysunków pomocniczych. To naprawdę dużo daje!!!
                                                    Potem w geometrii/stereometrii jak znalazł!
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 12:21
                                                    I tu kolejne zagadnienia- on w ogóle nie ma presji czasu. Ma totalnie wylane na presję, że trzeba zrobić coś szybko. Czas sobie a on sobie ( taki typ charakteru we wszystkim co robi )

                                                    Ćwiczy pismo techniczne i kaligrafię ( lubi, dla zabawy ) , zamówiłam już przyrządy -krzywiki i szablon elips wink -
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 14:03
                                                    Zrobił 10 przykładowych zadań z Żaczka ( z poprzednich lat )- nie miałam czasu tłumaczyć bo miałam swoją prace na cito więc odpaliłam kompa i pokazałam co robic. Zrobił tyle-bo potem mu się nie chciało, ale jak sprawdzałam to widać było że nie wie o co chodzi. Totalne nieznajomość schematu postepowania. A potem stwierdził że on chce przerwe i idzie robić geografię tongue_out
                                                    O , i tyle wink
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 14:27
                                                    spokojnie smile
                                                    Dlatego namawiam na książkę. Tam jest wytłumaczenie, jak robić. Dla rodziców, ale też i dla dziecka. Trzeba pokazać, że należy robic rysunki. Nie wiem, z którego roku robił zadania, napisz - to Ci powiem, jak pokazać dziecku o co chodzi w rysunkach pomocniczych.
                                                    Te zadania są kompletnie inne niż to co w szkole robią.
                                                    Może niech zacznie od tych za 3 punkty? I tych z rysunkami (bloczki, zauważanie szczegółów)

                                                    Czasami tak jest. smile Czasami pokazać trzeba dziecku o co chodzi. Nie schemat - schemat, a właściwie drogę dojścia do rozwiązania dziecko powinno samo wypracować. Chodzi tylko o pokazanie, na co trzeba zwrócic uwagę, jakie są dane, czego szuka. Bo to nie zawsze oczywiste. Na tym polega łamigłówka. Bo to, co na pierwszy rzut oka wydaje się dobrą odpowiedzią, zazwyczaj jest błędną. Bo jest haczyk.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 16:45
                                                    Za 3 punkty miał dobrze, w reszcie widac "niprzypiąłniprzyłatał"
                                                    Spróbujemy na spokojnie i tylko to-dzisiaj był po "szkole" ( nuda i demotywacja)


                                                    jeszcze raz dziękuję kiss
                                                    zawsze mówiłam ze kocham ruskie big_grin
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 16:50
                                                    i jeszcze jedno-potrzebowałam takiej rozmowy, bardzo i dziękuję że nie potraktowałaś mnie jak matki wariatki zakochanej w dziubdziusiu. uzgadniamy właśnie z mężem plan działania- na pierwszy rzut zrobimy rozeznanie na dzien dzisiejszy na uczelniach wyższych
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 22:50
                                                    Jeżeli uważasz, ze to co napisałam jakoś Ci pomogło - to cieszę się. Jestem daleka od traktowania ludzi jak wariatów. Zwłaszcza, że wiem co piszesz na forum, czyli trochę, jakby Cie już znam wink

                                                    Uprzedzam. Nie jestem metodykiem. Opieram się na pewnym doświadczeniu i intuicji. Miałam parę łebków pasjonatów pod opieka - nie narzekali. Teraz cwiczę na innym kroliku doświadczalnym suspicious Na razie szkód nie poczyniłam chyba smile
                                                    Ale bacznie obserwuję reakcje. To ważne, by wiedziec kiedy np przestać, odpuścić.
                                                    To ma być przyjemność, nie katorga i pruski dryl.
                                                    Jakby ktoś inny miał inne uwagi też posłuchaj. Ale kieruj sie wyczuciem.

                                                    Jakby co - to pisz, moze wspólnie coś uradzimy w przypadku watpliwości.
                                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 04.05.20, 22:59
                                                    Dziękuję ( jesssu wybacz powtórzenia) !

                                                    Opieram się na pewnym doświadczeniu i intuicji. Miałam parę łebków pasjonatów pod opieka - nie narzekali. Teraz cwiczę na innym kroliku doświadczalnym suspicious Na razie szkód nie poczyniłam chyb

                                                    No i masz o tyle większe praktyczne doświadczenie niż ja. Póki co- to mój pierwszy wpis na forum na temat młodzieńca ( tongue_out ). Wieczorne wspólne leżenie przed snem i dowiedziałam się : że flaga gibraltaru jest podobna do flagi Polski tylko inne proporcje ...ułożone zdanie z j.polskiego z użyciem słowa zagięcie ( zagięcie czasu jest możliwe w czarnej dziurze )

                                                    Będę pisac. Czekam na zmianę przedmiotu. suspicious
                          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 10:43
                            Aksjomat jest wydawcą zadań kangurowych. I fakt, ma ciekawą ofertę innych pozycji
                • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:13
                  Materiału do opanowania w klasach 1-3 jest sporo, ale realizacja programu i to czy ten materiał będzie wyćwiczony czy tylko wprowadzony zależy od nauczyciela.
                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:28
                    Ichie pisze o pierwszej klasie
                    Przeczytaj rozporządzenie i przepros
                    • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:52
                      Mam dziecko w pierwszej klasie wiem czego się uczy, wiem co obecnie przerabia i wiem jaki materiał zawarty jest w jego podręcznikach.
                      Mam również starsze dziecko i również pamiętam czego uczyło się w klasach 1-3.
                      Rozporządzenie dotyczy nauczania wczesnoszkolnego i nie dzieli materiału i umiejętności jakie dziecko powinno osiągnąć po ukończeniu konkretnej klasy, ale mówi o umiejętnościach jakie dziecko musi mieć opanowane po skończeniu klasy 3
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:23
                        Z jakiej książki uczy się pierwszoklasista ?
                        • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:30
                          Mój młody uczy się z podręczników Nowej Ery.
                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:43
                            Tam są dwie części prawda ?
                            • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:54
                              Z matematyki są dwie części, młody jest w obecnej chwili w okolicach połowy części drugiej i w obecnej chwili przerabia liczbę 19
                              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:35
                                I to by bylo na tyle. Skonczy na 20 bedzie troche geometrii I koniec 1 klasy. Niby gdzie masz wiec te 100?
                                • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:54
                                  nie ja pisałam o arytmetyce do stu. Ja jedynie skomentowałam, twoją wypowiedz, że w pierwszej klasie jest arytmetyka do 10, która jest kłamstwem.
                                  • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:25
                                    Arytmetyka do 10 to jest podstawa podstaw bo liczymy w systemie 10tnym. Tak naprawde jesli ktos opanuje liczenie do 10 to potem dalsze liczenie jest automatyczne - dlatego tyle sie katuje do 10 potem tylko pokazuje sie ze 1+1 = 2 1+10=12 1+100=101 itd. Wlasnie o to chodzi w katowaniu liczenia do 10 - jesli nauczymy dzieciaka systemu a nie dodawania nie bedzie mial potrzeby dodawac bo bedzie widzial system. A swiat pelen ludzi ktorzy ciagle dodaja i myla sie w rachunkach bo latwo cos przeskoczyc gdy do 7 dodaje sie 8 i liczy 7+1+1+1+1... zamiast rozbic 7+3+5
                                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:26
                                      11 nie 12 przyklady mi sie pomieszaly big_grin
                                  • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:34
                                    Nie było mojej wypowiedzi, że : że w pierwszej klasie jest arytmetyka do 10, która jest kłamstwem.

                                    tylko ironia i sarkazm pod stwierdzeniem ichie o matematyce do 100 ( w 1 klasie)

                                    wink
                    • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:03
                      W rozporzadzeniu mowa ze do 20. W szwabskiej szkole jest do 100 wiec mi sie pewnie nalozylo wink
                • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:45
                  ale wiesz, ze w 2017 roku były zmiany?
            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:29
              My dostalismy info ze w jakims procencie nauczyciel MUSI zrelizować podręcznik. I w ten sposob dzieci od nowa poznawały literki, cyferki, głoski, sylabowanie. Pani szła szybciej co mogła przeskoczyła ale....to sie wiąże z programem. Bo podrecznik zacyzna sie od jesieni. I cała jesien i jej zagadnienia są połączone z poznawaniem tych literek. Przy czym dokłądnie to samo było robione w zerówce. Dzieci w klasie są z róznych przedszkoli i róznych zerówek i wszystkie miały ksiązki i ćwiczenia w zerówce i przerabiały literki, cyferki itd... Klasa 1 powinna być kontynuacją zerówki.
        • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:26
          Proszę cie poznawanie literek jak to samo było w zerówce. Pierwsza część podrecznika i ćwiczen to dokłądnie to samo co dzieci w zerówce robiły. Tez miały ksiazke i ćwiczenia. Wiec to sie niczym nie rózni od szlaczków tak naprawde.
          • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:33
            Mimo tego, że dzieci literki poznawały w zerówce, część z nich ma problemy z czytaniem. W klasie syna czwórka dzieci po pierwszym półroczu została skierowana na zajęcia wyrównawcze. To co dla nas dorosłych jest proste i oczywiste, nie jest takie proste dla dzieci.
            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:44
              No to trzeba cwiczyc czytanie, czyli składanie a nie znowu "poznajemy A, M, T...". Serio uwazasz, ze poznawanie od nowa samych literek coś tu załatwia? Dzieci we wrześniu wszystkie znały literki, cyferki, głoski, sylabowanie itd...częśc umiała czytać, reszta nauczyła sie w ciągu 2-3 mcy. Jeden chłopiec nie czyta
              • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:58
                Moje dziecko poszło do szkoły płynnie czytają, w jego klasie była jeszcze tylko trójka dzieci która czytać potrafiła. Dla mnie nie ma problemu, że młody w szkole ma krótkie czytanki, a w domu czyta o wiele dłuższe teksty.
                Jest wiele sfer które dziecko ma do rozwoju
                • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:48
                  Ale zrozum, wszystkie dzieci po zerówce znały litery i cyfry...i pierwsza czesc podrecznika poznajemy litery i cyfry. Przeskoczyc sie nie da bo podrecznik leci wg kalendarza. Tak jest wiele sfer moje dziecko np uwielbia społecznie szkołę. Lubi kolezanki. I nie ma dla mnie problemu ze czyta krótkie czytanki (umiała czytac majac lat 6 poszła do szkoły majac 7) tylko ze zaczeli od dokładnie tego samego co było w zerówce. Po cholere powtarzać materiał zerówki jeżeli potem w 4 klasie jest nagle przeskok.
                  • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 23:52
                    Zrozum, moje dziecko jest obecnie w pierwszej klasie i jak widać znajomość liter poznanych w zerówce nie przekłada się na umiejętność czytania, skoro na całą klasę we wrześniu czytać potrafiły tylko cztery osoby, a po pierwszym semestrze cztery osoby wylądowały na zajęciach wyrównawczych.
                    Ani mojemu dziecku, ani twojemu wbrew twojej opinii krzywda się nie stanie, jeżeli rozpocznie naukę od poznawania liter, natomiast wyrzucenie tego etapu nauczania w klasie pierwszej skrzywdzi wiele dzieci.
                    Gdyby nauka czytania była dla wszystkich tak prosta do opanowania to większość czwartoklasistów z chęcią sięgałoby po książki, a rzeczywistość pokazuje że duża część z nich ledwo duka.
                    Nie oceniaj dzieci i ich możliwości przez swój pryzmat osoby dorosłej.
                    Gdybyś miała starsze dzieci wiedziałabyś, że przeskok w czwartej klasie dotyczy przede wszystkim matematyki, gdzie materiał wprowadzany jest w ilości hurtowej, i jeżeli dziecko nie ma perfekcyjnie opanowanej tabliczki mnożenia i dzielenia to leży i kwiczy.
                    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 10:55
                      Ani mojemu dziecku, ani twojemu wbrew twojej opinii krzywda się nie stanie, jeżeli rozpocznie naukę od poznawania liter, natomiast wyrzucenie tego etapu nauczania w klasie pierwszej skrzywdzi wiele dzieci.

                      Zgadzam się
                      Dlatego nie można tego wyrzucać ani omijać- ale dostosowac program dla wszystkich . I tu wracamy do punktu wyjścia - program programem a i tak najwiecej zależy od nauczyciela
                      • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 16:16
                        "Dlatego nie można tego wyrzucać ani omijać- ale dostosowac program dla wszystkich "

                        Wbrew twoim wyobrażeniom większość osób jest zwyczajnie przeciętna, zarówno osób poniżej normy jak i geniuszy jest niewielu. Program szkoły dostosowany jest właśnie do tych średniaków, dlatego tych świetnie radzących jest w klasach po 2 -3 osoby, tak jak i tych którzy sobie nie radzą, a reszta to po prostu średniacy.
                        To, że w obecnej chwili niemal całe klasy otrzymują paski nie wynika z geniuszu dzieci tylko z parcia rodziców, łażenia i wypłakiwania ocen, pilnowania i uczenia się z dzieckiem, ale to nie ma kompletnie nic wspólnego z predyspozycjami i faktycznymi umiejętnościami dziecka
                        • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 16:43
                          Program jest tak napisany ze kazdy powinien go opanowac - to chyba dobrze ze dzieciom sie to udaje?
                        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 21:03
                          Nie wkładaj mi do głowy wyobrażeń z łaski swojej
                    • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:22
                      makurokurosek napisała:


                      > Gdybyś miała starsze dzieci wiedziałabyś, że przeskok w czwartej klasie dotyczy
                      > przede wszystkim matematyki, gdzie materiał wprowadzany jest w ilości hurtowej
                      > , i jeżeli dziecko nie ma perfekcyjnie opanowanej tabliczki mnożenia i dzieleni
                      > a to leży

                      No i po co tak ? Przeciez to tworzenie problemu na wlasne zyczenie. Kl 1 - cztery dzialania do 100 to az nadto czasu zeby to mnozenie i dzielenie opanowac do perfekcji. A w 2-3 spokojnie mozna byloby przerobic kl 4
                      • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 12:58
                        Jak to leciało z dziećmi, których mózg może jeszcze nie być przystosowany do przyswajania określonej ilości materiału? Zwłaszcza gdy zaczął edukację zbyt szybko?
                        I nie chodzi o proste cyferki. Wiele zadań polega też na przełożeniu języka polskiego na język matematyki. Jeśli komuś coś "zginęło", "wylało się" albo "odleciało" to mamy odejmowanie. To było wyzwanie.

                        Nie wiem, nie jest metodykiem. Nie każdy ma geniusza matematycznego, a wiadomo wszem i wobec, że szkoła skrojona jest na przeciętne dzieci. Jeśli mam ponadprzeciętne dziecko w jakiejkolwiek dziedzinie nie oczekuję pomocy szkoły tylko szukam dodatkowych zajęć. Od szkoły oczekuję przynajmniej solidnego przerobienia tego czego się podjęła. Ale jeśli i to leży i kwiczy - to mamy prawdziwy problem.
                      • makurokurosek Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 16:11
                        Jeszcze raz napiszę problem z przeskokiem w klasie czwartej nie wynika z programu klas wczesnoszkolnych, ale Z NIE OPANOWANIEM PROGRAMU KLAS WCZESNOSZKOLNYCH. Jeżeli dziecko nie opanuje perfekcyjnie dodawania i odejmowania w zakresie stu, tabliczki mnożenia i dzielenia to niestety ale później w klasie czwartej jest dramat.
                        Zamiast dokładać materiału w klasach wczesnoszkolnych, należy skupić się na tym by każde dziecko miało ten materiał perfekcyjnie opanowany.
                        Nie da się dzielić pisemnie z resztą, jeżeli dziecko nie zna tabliczki mnożenia, nie da się wprowadzić ułamków jeżeli dzieciak nie umie tabliczki mnożenia.
                        Słabe wyniki egzaminów zewnętrznych pokazują jak duże braki w podstawie czyli właśnie w edukacji wczesnoszkolnej posiadają uczniowie.
                        Wprowadzenie materiału klasy czwartej, który zakłada że dziecko perfekcyjnie pamięciowo mnoży i dzieli do klas 3 w których większość dzieciaków tabliczki mnożenia jeszcze nie opanowała jest zwyczajną porażką.
                        Masz dziecko rozwinięte matematycznie to zapisz go na dodatkowe kursy, zainteresuj go kodowaniem.
                        • szeera Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 17:22
                          "Zamiast dokładać materiału w klasach wczesnoszkolnych, należy skupić się na tym by każde dziecko miało ten materiał perfekcyjnie opanowany.
                          Nie da się dzielić pisemnie z resztą, jeżeli dziecko nie zna tabliczki mnożenia, nie da się wprowadzić ułamków jeżeli dzieciak nie umie tabliczki mnożenia.
                          Słabe wyniki egzaminów zewnętrznych pokazują jak duże braki w podstawie czyli właśnie w edukacji wczesnoszkolnej posiadają uczniowie.
                          Wprowadzenie materiału klasy czwartej, który zakłada że dziecko perfekcyjnie pamięciowo mnoży i dzieli do klas 3 w których większość dzieciaków tabliczki mnożenia jeszcze nie opanowała jest zwyczajną porażką."

                          Powiedzmy, że jest to Twoja opinia, niekoniecznie mająca solidne podstawy w tym jak dzieci się uczą. Biegłość w arytmetyce i ta nieszczęsna tabliczka mnożenia ma znaczenia, ale zdecydowanie nie jest niezbędna do wprowadzania dużo bardziej zaawansowanych koncepcji. Za to ucząc dzieci, że matematyka to tylko bezmyślna arytmetyka udaje się większość dzieci zanudzić na śmierć, a spora część i tak i tak w tym momencie biegłości w arytmetyce nie osiągnie, bo musi do tego dorosnąć. Tabliczka mnożenia jest pewnym niezbyt ważnym narzędziem, a nie czymś co jest niezbędne do nauki matematyki.

                          Te książki które polecałam odchodzą właśnie od tego podejścia. Są to ciekawe, mocno matematycznie rozwijające zaganienia dla dzieci które niekoniecznie znają tabliczki mnożenia i nie są biegłe w arytmetyce. Ba, w najmłodszych grupach (grade 1 to 6-latki) sporo dzieci ma jeszcze nie za bardzo pisze i czyta.
                      • zwierzakowa13 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 19:12
                        Mam dzieci w 1 i 4 klasie i program matematyki 4-klasisty byłby zbyt trudny dla 2-3 klasy (dla większości).
                        Właściwie z tego co wiem cześć dzieci w 4 klasie mojego dziecka ma nadal problem, może też ze względu na to że większość poszła do szkoły jako 6-latki.

                        Duza część dzieci (moim zdaniem większość) nie byłaby w stanie również opanować sprawnego + ,-,mnożenia i dzielenia w pierwszej klasie. Część dzieci w tym wieku dopiero po iluś miesiącach ćwiczeń ledwo łapie dodawanie i odejmowanie z przekroczeniem progu dziesietnego i nie dlatego, że są tępe. Po prostu to jeszcze nie ten moment rozwoju.

                        Rozumiem , że martwisz się o edukację dziecka i gratuluję że jest ponadprzeciętne zdolny ale nie rozumiem jak aż tak można nie widzieć otoczenia.
                        Poza tym jest pełno artykułów w necie, w których jest ładnie wytlumaczone, że np opanowanie okreslonego materiału np z matematyki wymaga posiadania umiejętności które pojawiają się z wiekiem, stopniowo.

                        Jeśli nauczyciel nie wykazuje inicjatywy w przypadku Twojego dziecka, to może warto przygotować samodzielnie zadania i poprosić nauczyciela zeby dawał synowi gdy ten szybciej skończy co pani zadala.
    • leni6 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:07
      Problem polega na tym że w polskiej szkole w klasach 1-3 jest bardzo mało zajęć lekcyjnych i mało materiału a od 4 klasy jest duża zmiana. Jest to absolutnie bez sensu, lepiej byloby to rozłożyć również.
      • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:19
        Oczywiście, to powinno być inaczej zorganizowane, żeby nie było szoku 4 klasy.
        Ale według mnie EW jest bardzo ważna.
        Jeżeli trafi się na kiepskiego nauczyciela, dzieciaki za to zapłacą. Odwrotnie, przy ogarniętym, zaangażowanym nauczycielu, będzie to procentować.
        Jedno z moich dzieci miało ciekawą sytuację. Najpierw poszli jako 6-latki (2009 rocznik), potem niemal całym oddziałem powtarzali tę klasę. Nie, nie robili tego samego. Szli dalej. Wyrównywali, gdy było trzeba, od początku drugiej pierwszej klasy czytali lektury, mocno rozwijali matematykę. Nauczycielka wychodziła do końca 3 klasy poza program, motywowała dzieci. Procentuje to teraz.
        • yuka12 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:48
          W rodzinie dzieci trafiły na AMBITNEGO nauczyciela. Od 1 klasy uczniowie mieli sporo pracy domowej, w klasie drugiej niemal codziennie po stronie pisania z polskiego, strona z matematyki, do tego rysunki i muzyka oraz obserwacje dotyczące przyrody czy geografii. Nauczycielka dość ostro oceniała dzieci np. brak zadania z matematyki powodował brak zaliczenia całej reszty, a szlaczki były na 2 strony i każdy MUSIAŁ je zaliczyć. Dzieci bardzo dużo się uczyły, ale też już jako 8-latki nienawidziły szkoły. Proponowałam zmianę klasy, lecz w klasie równoległej ponoć nauczyciel nic nie wymagał - były te szlaczki na pół strony zamiast na całą, mało pracy domowej itp. itd. Chociaż osobiście wolałabym dziecko z pewnymi brakami w 4 klasie niż sfustrowane i kompletnie zniechęcone do nauki.
          • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:51
            No, to błąd.
            W klasie, o której pisałam tak nie było. Atmosfer pozytywna, program dopasowany do dzieci. Ani spowolnienie, ani pęd za nie wiadomo czym.
        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:54
          To duże szczęście trafić na takiego nauczyciela. Pierwsze zetknięcie z nauką jest bardzo wazne- i to co zrobi nauczyciel 1-3 jest bazą na kolejne lata, może nawet na całe życie.
          • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:17
            U nas było tak, że córka miała bardzo doswiadczoną nauczycielkę i bardzo dobrze zostali przygotowani do 4 klasy. Syn z kolei... Cóż... Pierwsza pani nie robiła niczego, nie zadawała niczego. Ja w zerówce dostałam info, że moje dziecko nie umie czytać i mam coś zrobić, bo cała klasa czyta. Po czym po kilku miesiącach okazało się, że NIKT w klasie czytac nie umie i KAŻDY rodzic dostał takie samo info... Na każdej wywiadowce bylismy uspokajani, że jest super, że dzieci się rozwijają, że nie trzeba żadnych zadan do domu. Dyrekcja uspokajała,ze jest super, jest super p co nam chodzi.... Potem pani zaciążyła, rzecz jasna natychniast L4, kolejna pani, jeszcze nawet nie zaczeli pracy z tą panią - kolejna ciąża, natychmiast L4, kolejna pani, kolejna pani (po której pół klasy wymagało pomocy psychoga dziecięcego!), kolejna pani i znów ciąża i L4, kolejna pani, epidemia. Jestem więc 6 nauczycielem z kolei... No i co się okazało - w 3 klasie dzieci nie umiały tabliczki mnożenia, żadnych (!!!) zasad ortograficznych, nie czytały płynnie, bazgraly zamiast pisać. Za rok będzie dramat....
            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:24
              uncertain
              niefajnie
              a dziecko jak odbiera te wszystkie zmiany?
              • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:10
                No bardzo źle, niestety sad Klasa w ogóle źle to zniosła, ostatni rok dzieciaki strasznie sobie dokuczały, stali się zupełnie niezintegrowani. Finalnie najlepiej czuje się teraz, ucząc się w domu.
              • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:14
                Niestety bardzo źle, szczególnie po tej pani, po której pół klasy trafiło na kozetkę psychologa sad Początek tego roku był taki, że podczas sprawdzianow dostawal napadów duszności i na tym się praca kończyła... Przedostatnia pani była super, w pół roku przerobiła z nimi 2.5 roku zaległości, no ale znów ciąża, a potem koronaferie.
                • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:40
                  Wiesz dla wielu dzieci z tego co słyszę sytuacja w której uczą się w domu jest ..lepsza- dzieci spokojniejsze, chłonne wiedzy, skoncentrowane
                  Biedny dzieciak
                  Myślałaś o przepisaniu do innej szkoły?
                  • memphis90 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 08:24
                    Nie za bardzo mamy inną szkołę w okolicy, no, jeden moloch na 1600 dzieci czy jakoś tak... Nasza szkoła jest mała, lokalna. Teraz 4 klasa, mam nadzieję, że już wejdzie na "zwykłe" tory. Szczególnie że córka w tej samej szkole ma się świetnie i nauczycieli ogólnie oceniam pozytywnie. No, zobaczymy...
                    • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 09:36
                      Trzymam mocno kciuki- bo to cholernie ważne, zwłaszcza że szkoła zajmuje znaczną część życia, umysłowości i emocji dzieciaka uncertain I jak widać- co dobre dla jednego dziecka, dla drugiego może być problemem
                      'trzymajcie sie
            • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:50
              Masakra. Widać różnicę między klasą dobrze prowadzoną a pozostawioną samej sobie.
              Pozostaje nadzieja, że dzieci są plastyczne i przy sensownych nauczycielach nadrobią.
              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:00
                Tyle tylko- że dziury w bazie mogą się ciągnąć latami. Zwłaszcza w matematyce która nie ma litości uncertain
                • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:06
                  Wiem, widzę różnicę między nauczycielką 1-3, która sama ledwo dodawała i drugą, która potrafiła bawić się z dziećmi matematyką.
                  Jedynie we własnym zakresie trzeba latać te dziury.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:52
      W klasach 0-3 zdobywa się podstawy na całe życie.
      Jak miałeś sadystkę nauczycielkę - patrz ja - to mając lat 41 zacinasz się przy czytaniu na głos mino, że wiesz że jesteś w tym dobra.
    • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:53
      No, ja mam syna w 2 kl wiec jestem na biezaco i jestem bardxo krytyczna wobec tego co i jak proponuje sie dzieciom w kl 1-3, o czym tu zreszta pare razy pisalam. Tak bardzo ogolnie mozna to strescic krotko: to jest zbyt infantylny, co do tresci co do formy. Moim skromnym zdaniem program w tych klasach skrojony jest do poziomu dzieci z pogranicza uposledzenia umyslowego.
      Kl. 1 to moze nie sa same szlaczki ale rzeczywiscie niewiele wiecej. Przede wszystkim zaklada sie, ze dziecko przychodzi do kl 1 nie majac bladego pojecia o ksztalcie liter i umiejetnosci skladania ich do kupy w wyrazy. A jest to bzdura przede wszystkom dlatego, ze program zerowki dopuszcza, choc nie wymaga, zarowno czytanie jak i pisanie. I tu juz zaczynaja sie problemy bo czesc dzieci zaliczyla te podstawy w zerowce, a czesc przychodzi zupelnie zielona. Matematyka to wprost robienie dzieciom krzywdy. Dodawanie i odejmowanje w zakresie 20, a i to jeszcze raczej na liczmanach to po prostu marnowanie potencjalu tych dzieci. To jest poziom umyslowy przecietnego 5 latka. W konsekwencji po 1 kl polowa dzieci jest znudzona szkola i swiecie przekonana, ze w szlole do niczego nie trzeba sie przykladac. Moim zdaniem program kl 1 powinien w najlepszym wypadku zostac opatrzony tytulem "Program rocznego przygotowania przedszkolnego" i tam wdrożony. Dalej nie jest lepiej. Kl. 2 to troche wiecej pisania ale nadal dominuja zadania typu- podkresl, zaznacz,uzupelnij a bardzo malo jest samodzielnych wypowiedzi pisemnych, a te ktore sa najczesciej w scisle okreslonych ramach ( uloz zdanie z posanych wyrazow, napisz 1 zdanie z wyklrzystaniem jednej z 3 par wyrazow ) co nie pozwala dziecku rozwinac skrzydel i poczuc jakas przyjemnosc z przelewania mysli na papier. Co do przekazywanych tresci - w podreczniku tresci ktore moga byc dla dzieci w tym wieku ciekawe i rozwijajace przeplataja sie z tresciami adekwatnymi dla dzieci duzo duzo mlodszych. Np sa czytanki o planetach, kontynentach, slynnych ludziach, a za chwile glupkowate teksty o rozowym nosorozcu itp. Ten tez problem dotyczy lektur. Sa i pozycje, ktore nawet wydawnictwa okreslaja jako pozycje dla dzieci 5+. Wystarczy popatrzec czym interesuja sie dzieci w wieku 8-9 lat w czasie wolnym, co same z siebie czytaja i ogladaja, a co proponuje szkola. Tu jest ogromny rozdzwiek. To samo z tresciami przyrodniczymi np obowiazkowo od trzylatkow o tym jak to liscie jesienia spadaja na ziemie, bez zadnego poglebiania tej wiedzy. Matematyka kl 2 to 4 dzialania do setki. I to w najprostszej formie zwyklych arytmetycznych dzialan. Po prostu kolumienki dodawania, oddjmowania itd. Jest skrajnie malo zadan z trescia, a juz do absolutnych wyjatkow naleza takie, w ktorych trzeba wykonac wiecej niz 1 czy 2 dzialania. Kompletnie nie uczy to myslec, to po prostu oglupiajace klepanie. No i na koniec, nie wiem czy nam sie tak trafilo czy to standard ale nauczyciele uwielbiaja wprost dzialanie pod linijke. Najwyzej punktowane jest nie to co dziecko tak naprawde wie, umie, moze a to jak bardzo wpisuje sie w schemat.
      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 10:58
        Moim skromnym zdaniem program w tych klasach skrojony jest do poziomu dzieci z pogranicza uposledzenia umyslowego.

        Podzielam opinię we wszystkim co napisałaś od początku do końca. Jedynie tutaj chciałabym uściślić

        A jest to bzdura przede wszystkom dlatego, ze program zerowki dopuszcza, choc nie wymaga, zarowno czytanie jak i pisanie.

        Dopuszcza ale nie wymaga. Napiszę więcej dopuszcza ale lepiej żeby nie...Jak wchodziła ta "reforma" nauczycielki zerówki były wręcz obligowane i zakazywano im uczenia dzieci czytania i pisania.
        • paskudek1 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:05
          No ale to jest pokłosie myślenia o szkole przez dorosłych. Szkoła to najgorsze miejsce na świecie. Jednocześnie myślenie o nauczaniu małych dzieci rozpatrywane z perspektywy dorosłych którzy WSZYSTKO to wiedzą i dał nich to są oczywiste rzeczy. I nie mają nawet cienia refleksji że żeby oni dzisiaj mogli to wszystko umieć to KTOŚ ich musiał tego nauczyć. I tym KTOSIEM najczęściej był nauczyciel w szkole. I dodatkowo obecnym dorosłym wydaje się, że dzieci w szkole zachowują się tak, jak ONI SAMI zachowywali się w szkole 20, 30 czy 50 lat temu. Tylko to tak nie działa
          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:14
            Paskudek- zupełnie nie o tym mowa, to co napisałaś to jakaś projekcja
            Dorośli -rodzice- widzą przecież jak ich dziecko ( i inne) reagują na szkołę, zajęcia, co jest nudne a co ciekawe.
          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:14
            Jednocześnie myślenie o nauczaniu małych dzieci rozpatrywane z perspektywy dorosłych którzy WSZYSTKO to wiedzą i dał nich to są oczywiste rzeczy. I

            A to fakt,
            Ileż to było rad, przy okazji nieszczęsnych pań od par (TVP szkoła) - "a nie wystarczy wytłumaczyć, że liczba parzysta to taka, która dzieli się przez dwa?"
            uncertain


            • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:15
              Akurat z tymi liczbami parzystymi ( okiem dziecka) -to było genialne-proste i do zapamiętania- liczba przysta ma parę-
            • paskudek1 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:17
              No wiesz, z perspektywy DOROSŁEGO to jest prościutkie. Tylko jak trzeba WYTŁUMACZYĆ dziecku tak żeby zrozumiało to się nagle okazuje że nie takie łatwe. Ja tak mam często z synem. In już licealista ale ja nauczać nie umiem. Wiem wiele rzeczy ale nie potrafię wytłumaczyć. I sama się wkurzam że to przecież proste jest. No się okazuje że NIE TAKIE PROSTE.
              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:23
                Nie bardzo rozumiem paskudku dlaczego piszesz to pod wpisami, które w ogóle nie poruszają zagadnienia JAK się naucza ( tylko CZEGO) się naucza
                Bez wątpienia rodzic nie powinien być nauczycielem- niczego poza nauką życia- niech zajmą się tym specjaliści. Ty nie masz być nauczycielką liceality i w 90% nie będziesz dobrą nauczycielką-bo masz byc rodzicem, to jest twoja rola ( tak samo jako rodzic nie powinien być rehabilitantem, fizjoterapeuta itd)

                Cały pic polega na tym, że program jest skonstruowany w moim odczuciu źle ( a już na pewno gorzej niż dekadę /dwie- temu )
                Twój syn licealista z dużym prawdopodobieństwem uczył się w zerówce inaczej niż obecny pierwszoklasista
        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:36
          To zakazywanie to chyba bylo wtedy kiefy 6-latki mialy isc do szkol.
          Z tego co ja wiem wprost od wicedyrektorki zsp, do ktorego chodzi moj syn, a ktora nadzofuje przedszkole to aktualny program zerowki zaklada, ze nauczyciel, kierujac sie ocena stopnia rozwoju dzieci, moze w zerowce wprowadzic czytanie i pisanie. Syn w roku szkolnym 2017/2018 chodzil do zerowki w najzwyklejszym panstwowym przedszkolu. Od poczatku przerabiali alfabet, jakos od zimy padla informacja zeby dzieci codziennie czytaly po 10-15 minut, mial tez cwiczenia, ktore jak sie potem okazalo niewiele roznily sie od tych, ktore spotkalismy w 1 kl.
          Ogolnie uwazam, ze program kl 1 powinien byc przeniesiony do zerowki, a klas 2-4 rozlozony na 1-3.
          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:46
            U mnie w klasie są dzieci z róznych zerówek i wszystkie miały wprowadzone literki i cyferki. Wszystkie miały ksiazki i ćwiczenia.
        • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:16
          Ale juz aktualna klasa 1 ( moja córka w takiej jest) w zerówce miała poznane litery, cyfry, pisały dzieci i były pierwsze próby skłądania literek w wyrazy. Po czym w klasie 1 poznajemy literki i cyferki....A metariał jest taki, ktory moze zaciekawi 5 latki. Córka jako lekture miała Jak Wojtek został strażakiem....
          • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:19
            Gdzie córka chodziła do zerówki, w szkole czy w przedszkolu? U nas jest tak, że zerówka jest w szkole i prowadzi ją wychowawca, który zostaje z nimi do 3 klasy, więc pani w 1 klasie już znała możliwości dzieci i szła do przodu z materiałem, nie robili powtórek.
            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:26
              A to fakt. Bardzo często jest duża różnica między zerówką szkolną, a przedszkolną. Podkreślam: bardzo często, ale nie zawsze.

              Ja się cieszę, że posłałam syna do zerówki szkolnej (na ten drugi rok). Dużo to dało. Przedszkola nienawidził, szkołę lubi smile
              • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:03
                MOje dziecko chodziło do przedszkolnej. Miało wprowadzone wszystkie literki, dzielenie na głoski, samogłoski, spółgłoski, sylabowanie, pisanie i czytanie prostych słów. Wszystkie cyfry, proste dodawanie i odejmowanie. Panstwowe przedszkole.
                • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:18
                  Moj tak samo. I w szkole od nowa to samo. I zero reakcji na to ze on juz to k...umie, nudzi sie jak mops, jest zniechecony, traci czas.
                  • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 16:00
                    U nas cała klasa znała dobrze literki, cyferki, czesc dobrze czytała. Wszyscy po przedszkolnych zerówakch. Jedno dziecko nadal nie czyta ale to dziecko ma jakiś grubszy problem.
            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:02
              W przedszkolu. I miała świetną zerówke. Akurat zerówki w szkołąch to teraz rzadkość. A tam gdzie są zerówki często jest inny nauczyciel niż potem w klasie 1 . Program zerówki i klasy 1 powinien ze sobą grać, niezaleznie czy zerówka szkolna czy przedszkolna.
              • black.emma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:24
                Zgadzam się, ale jak widzę to nie wszędzie działa tak jak u nas.
      • 1matka-polka Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:20
        "a te ktore sa najczesciej w scisle okreslonych ramach“

        To akurat dobrze, że trzeba zrozumieć pytanie i odpowiedzieć na temat, zamiast puszczać strumień świadomości.
        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:44
          Ale tu chodzi o proporcje a nie o to, zeby w ogole nie bylo scisle okreslonych zadan. Jest skrajnie malo zadan "otwartych", co uwazam za niekorzystne. Przede wszystkim z pkt widzenia zasadniczego celu jakim jest edukacja polonistyczna w kl 1-3 czyli opanowania sprawnego poslugiwania sie jezykiem na pismie. Jest to tez niekorzystne z pkt widzenia wszechstrinnego rozwoju dziecka, mowiac gornolotnie "wyrazania siebie". Nie wiedziec czemu w szkole pokutuje przekonanie, ze mlodsi uczniowie moga to robic tylko poprzez prace plastyczne. To wg mnie gruby blad. Czytalam kiedys fragment bardzo madrej wg mnie ksiazki powstalej jeszcze w poczatkach l. 2000 na jakiejs akademii pedagogicznej. Nie pamietam tytulu ale autorka dowodzila, ze systemowy blad polega na tym, ze polska szkola na poczatku uczy pisma, a dopiero potem pisania, a powinno to sie dziac rownolegle. Nauka pisma to wlasnie nauka idealnego odwzorowywania znakow alfabetu, laczenia ich w wyrazy. Stad te rzadki literek, sylab, przepisywanych z podrecznika czy tablicy tekstow. Nauka pisma to tez nauka zasad pisowni. Dopiero opanowanie pisma wg zalozen programowych, stanowi warunek nauki pisania czyli wyrazania mysli. Wg autorki i ja sie z tym zgadzam, od samego poczatku powinno byc tez tak rozumiane pisanie a nie tylko odwzorowywanie obrazkow, ktorym w gruncie rzeczy sa znaki alfabetu. No i co z tego, ze poczatkowo byloby to pisanie nieporadne, brzydkie, pelne bledow. Czlowiek uczy sie popelniajac i poprawiajac bledy, a nie kopiujac idealnie wzory, na co jest zbyt duzy nacisk w szkole. Autorka tej pozycji podaje nawet obserwowane przypadki dzieci, ktore idealnie kopiowaly pismo, mimo ze nadal nie potrafily ani pisac ani czytac, choc oczywiscie to przypadki skrajne.
      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:26
        Julito = a nie myślałaś o tym, by syn "przeskoczył" klasę, skoro dla niego to za mało?Chyba trafiliście na kiepskiego nauczyciela, który wyłącznie opiera się na podręczniku.A może robi tak, bo widzi całościowo poziom klasy? I widzi również te dzieci przeciętne lub mniej zdolne (i wcale nie na granicy upośledzenia umysłowego) a nie tylko te błyskotliwe/lotne/bystre jak Twój syn?
        Nie wiem, z jakiego podręcznika korzystacie, ale są również wydawane ćwiczenia dodatkowe. U syna w szkole to Szkolni przyjaciele. Ale dzieci dużo korzystają z dodatkowych - ortografia/pisanie/liczenie itp. Tego samego wydawnictwa. Jeżeli chodzi o matematykę - sporo tam zadań z treścią. Począwszy od drugiej klasy.

        Co do przekazywanych tresci - w podreczniku tresci ktore moga byc dla dzieci w tym wieku ciekawe i rozwijajace przeplataja sie z tresciami adekwatnymi dla dzieci duzo duzo mlodszych. Np sa czytanki o planetach, kontynentach, slynnych ludziach, a za chwile glupkowate teksty o rozowym nosorozcu itp.


        Cały czas zakładasz, że wszystkie dzieci reprezentują jednakową normę rozwoju. Wszystkie są na identycznym etapie. A to błąd. Trzeba wziąć średnią,
        A dla zdolniejszych odpowiednie zajęcia dodatkowe (kółka), dla słabszych - zajęcia wyrównawcze.
        Uśredniająć - tak wygląda nauka w szkołach powszechnych.
        Oczywiście - dobry nauczyciel potrafi w ciągu lekcji pocągnąć zarówno gorsze, jak i lepsze dziecko. Ale to nie każdy nauczyciel potrafi/robi.

        • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:33
          Słowo klucz-i chyba nie da się inaczej
          Dobry nauczyciel- poradzi sobie. Wyłuska z klasy jednostki które trzeba wspomóc dodatkowo bo sobie nie radzą ale też takie które mają potencjał i trzeba ciągnąć je w górę

          Niestety-z mojego doświadczenia- taki nauczyciel to jak perła..zdarza się niezmiernie rzadko./.
        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:46
          Taka ocene, ktora ja przedstawiam ma naprawde sporo rodzicow, ktorych znam. Wydaje sie, ze ten program jest przesuniety o rok do tylu nie w stosunku do mozliwosci dziecka zdolnego tylko wlasnie przecietnego.
          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:18
            U mnie cała klasa tak uważa, oprócz matki jednego chłopca. Chłopiec ma ewidentne problemy i to grube. I ten program jest dostosowany do jego możliwosci. Zwykła panstwowa szkoła.
          • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:12
            tyle, ze rodzic bardzo często przeszacowuje poziom swojego dziecka...

            Tez miałam takie rozmowy z rodzicem dziecka w klasie. Ot, takie pogawędki. Ów rodzic, podobnie narzekał, jak Ty. Po czym się okazało, że dziecko już w tamtym momencie było skierowane na zajęcia wyrównawcze z matematyki...


            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:33
              U nas cała klasa tak ma. Ok jest jeden chłopiec ale on ma jakieś grubsze problemy, od wrzesnia nadal nie czyta i nie wiem co będzie dalej.
        • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:17
          U mnie cała klasa przeskoczyła klase? Wszystkie dzieci przyszły po zerówce gdzie poznały litery i cyfry. Taki teraz jest program zerówki. W klasie 1 od nowa. Czytanki w podreczniku na poziomie 5-6 latka. Lektury dno
      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:14
        Zgadzam sie. Klasa 1 powtórka z zerówki (ktora jest obowiązkowa). Tresci infantylne, coś co moze zainteresuje 5 latki. Lektury totalnie nie dla dzieci 7-8 letnich.
    • aagnes Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 11:52
      Bo taka jest prawda, o ile 1 klasa to jeszcze jest co robić, szczególnie że moja córka jest z rocznika który nie miał zerówki o tyle 2 i 3 klasa to poziom dno. Kobieta robiła co mogła, były dodatkowe godziny i dla tych co nie nadążali i dla tych bardziej ogarniętych. Niepotrzebnie naraża się dzieciaki na ten słynny przeskok do 4 klasy zamiast w 3 docisnąć.
      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:20
        Aktualnie 1 klasa miała literki, cyfry i elementy skłądnai aliter w zerówce. Cała 1 klasa to powtórka zerówki. Plus lektury na poziomie 5 latków (tresc). Gdyby nie to, ze córka uwielbia kolezanki, nauczyciela to w szkole by sie nudziła jak mops i nie wiem czy by lubiła chodzić. Poprzesuwać tresci mozna juz od 1 klasy. tak aby klasa 4 i 5 nie były szokiem dla wynudzonych w klasach 1-3 dzieci
    • slonko1335 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:02
      Moje dzieci chodziły do klas 1-3 zgodnie z podstawą w której w zerowce nie uczono czytać i uczyły się tego w szkole...podstawą to była generalnie porażka bo samej treści niewiele a pełno bzdur zajmujących kupę czasu..W klasie 1 zgodnie z podstawą na edukacji matematycznej poznawali cyfry i odliczali na konkretach do....10..A jednocześnie ciągle coś kolorowali i kaligrafowali literki czego nie nawidziło moje dziecko które na tym etapie swobodnie dzieliło i mnozylo duże liczby...a i na polskim poznawali dopiero literki a na angielskim musieli znac pisownię z tyłka wziętych słówek...bez sensu kompletnie...
    • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 12:09
      Ale tych podstaw jest bardzo mało. Dzieci w pklasach 1-3 maja w sumie mało materiału, bardzo duzo powtarzają,tego co było w przedszkolu. I potem sie robi duzy skok w 4 klasie. Powinni wiecej materiału robic w klasach 1-3 aby płynnie wejsc do klasy 4.
    • asia_i_p Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:39
      Bo to jest tak, że jak dziecku idzie, to widzisz tylko to, co dziecko najmniej zazwyczaj lubi i nad czym jęczy - czyli szlaczki smile
      A jak nie idzie, to zaczynasz widzieć, jak nieoczywiste jest czytanie, pisanie, rysowanie, samo trzymanie kredki, jaka to góra do pokonania.
      • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:56
        A wtedy dziecko jest tu klasyfikowane (tu na emamie) jako debil suspicious Nie przez wszystkich, ale przez wiele ematek....I nie dosłownie. Ale tak okrężną drogą.
        • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 13:57
          cholera wkleiły mi się te zdjęcia. Jak je usunąć spod ramki pisania postu, by nie usuwać ich z wątku?
          • asia_i_p Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:02
            Nie wiem, ale nie mam nic przeciwko temu, że się wkleiły. smile
            Cholernie tęsknię za Tatrami.
            • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:09
              Ale one już są wklejone wyżej... Coś pomieszałm i powtórnie je wkleiłam.
              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:42
                To ja chyba napisałam o tych debilach-więc się tutaj odzywam. No niestety, takie mam wrażenie i nie wiem czy coś jest w stanie je zatrzec.

                A zdjęcia możesz wklejac, ja tez nie mam nic przeciw wink
                • asia_i_p Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:05
                  Tu nie ma się co za bardzo kłócić o słowa.

                  Sprawa jest prosta - jeżeli system szkolnictwa uważa, że dziecko z IQ poniżej przeciętnej, ale w normie, albo dziecko z głęboką dysleksją albo z łagodną wersją zaburzeń ze spektrum nie nadaje się do szkoły specjalnej - to podstawę programową musi dobierać taką, żeby dziecko z takimi zaburzeniami też sobie z nią poradziło. A niestety nasz system tak uważa, pełnosprawnego dziecka w normie intelektualnej, nawet dolnych jej granicach, do szkoły specjalnej nie dasz rady wcisnąć. Znam historię, jak kobieta na siłę szukała córeczce z Zespołem Downa niedosłuchu, żeby nie musieć jej dawać do szkoły masowej, bo niestety IQ wyszło w dolnych granicach normy.

                  Wyjściem byłoby rozwijanie systemu klas terapeutycznych albo po prostu mniejsze klasy, ale takie wyjście oznacza koszty. Taniej jest przyciąć podstawę programową.
                  • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:24
                    Czemu niestety? Popierasz opinię (popularną zresztą tu na forum), że dzieci ze spektrum, które w wielu przypadkach są w normie intelektualnej albo w ogóle powyżej normy powinny chodzić do szkół specjalnych? Razem z dziećmi dużo poniżej tej normy?
                    • asia_i_p Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:56
                      Powiem tak - im mój afatyk jest starszy, tym większe mam wątpliwości. Tym chętniej zostawiłabym decyzję rodzicom, a nie systemowi.

                      Obecnie stosowany podział - szkoła specjalna dla dzieci z niepełnosprawnościami i szkoła masowa dla całej reszty - jest za wąski, żeby w nim zmieścić dzieci z niektórymi specjalnymi potrzebami. W tym moje. Do szkoły specjalnej mogę go zapisać tylko wtedy, jeśli dostanie orzeczenie - no ja mam akurta to szczęście, że raczej dostanie, bo afazja liczy się jako niepełnosprawność. Ale mam też pecha, bo nie mieszkam w Łodzi, gdzie jest szkoła specjalna celująca w konkretnie tę niepełnosprawność, a oddawanie go do innej szkoły specjalnej nie bardzo ma sens.

                      To jest bardzo zawiła sprawa, edukacja dziecka z zaburzeniami. Im bardziej ją od środka oglądasz, tym bardziej zawiła. Z jednej strony - bardzo łatwo dostać wczesne wspomaganie rozwoju i orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego na poziomie przedszkola i chwała im za to. Z drugiej strony - wsparcia na podstawie tym orzeczeń jest mało. No i zakłada się, że jeżeli dziecko sobie radzi poznawczo, to automatycznie ma dojrzałość szkolną, a to u dzieci z zaburzeniami jest niekoniecznie prawda. Znajomej nie odroczyli w PPP dziecka z afazją z drugiej połowy grudnia, bo "czyta, liczy i ładnie pracuje". No jasne, że ładnie pracuje, z osobą dorosłą 1:1 - bo w takich warunkach odbywa się badanie dojrzałości szkolnej. W klasie się męczy, bardzo.

                      Więc tak jak mówię, słowa śą drugorzędne dla mnie, nieważne, czy nazwą to szkołą specjalną czy klasą terapeutyczną. Ważny jest dla mnie fakt, że na razie mam wrażenie, że w polskim systemie edukacyjnym dla mojego dziecka po prostu nie ma miejsca.
                      • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:06
                        Widzisz, ale ja znam to od środka, bo mój ma diagnozę ZA (jeszcze jak był podział na ZA i autyzm, teraz to byłyby po prostu zaburzenia ze spektrum autyzmu).

                        Nie ma szkół dla wysokofunkcjonujących autystów w normie rozwojowej czy ponad normą. W ogóle. Nawet te małe prywatne szkoły zakładane stricte pod autystów przez stowarzyszenia to są dzieci funkcjonujące średnio, a nie wysoko.
                        A problem jest w tym, że wysokofunkcjonujący autysta w towarzystwie średnio funkcjonujących, ze stimami, z różnymi zachowaniami, które bywają nieakceptowalne społecznie po prostu się cofa. Bo brak im właśnie tego wyczucia, żeby odróżnić, że ktoś się tak zachowuje, bo nie umie inaczej i że niekoniecznie to znaczy, że wszyscy tak powinni.

                        Myśmy np zrezygnowali kilka lat temu z terapii, która sama w sobie prowadzona była całkiem fajnie, przez super panią, ale dziecko po niej zaczynalo stimować jak chłopiec, który był z nim na tych zajęciach (zajęcia w parze, nawet nie grupowe). Dziecka o podobnym poziomie funkcjonowania akurat nie było, żeby "dopasować" (bo ośrodek się starał dobrać dzieci o podobnym poziomie).
                        • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:10
                          Ech, nie normie rozwojowej, tylko normie intelektualnej.
                        • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:15
                          Moge sie podpisac. Moje dziecko bylo w przedszkolu specjalnym warunki super na kazde dziecko dwoch specjalistow. 4 dzieci w grupie. Cuda wianki tylko delfinoterapii nie mieli (za to wszystko inne bylo) zaluje ze sie zdecydowalam rozwojowo rok w plecy
                        • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:20
                          W klasie syna jest chlopiec z ZA, to zwykla rejonowa podstawowka. No moze nie do konca typowa bo jest 18 uczniow w klasie ale poza tym chyba taka srednia krajowa. Ma nauczycielke wspomagajaca i jest jednym z najmniej problemaeycznych dzieci w klasie. Choc trzeba przyznac ze miesiac bez niej byl straszny, dzieciak po prostu po 5 min lekcji wychodzi z klasy i bez uzycia sily nie ma opcji go zatrzymac, a jak drzwi zamknac to wrzeszczy i szarpie klamke cala lekcje. Natomiast ostatnio przypadkiem mialam okazje zapoznac sie z tym co on umie. Wszystko przez ta edukacje zdalna - matka zdjecia prac zamiast do nauczyciela wyslala do calej klasy. No powiem calkiem calkiem, na pewno jest to w klasowej normie.
                  • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:50
                    Tak dokladnie jest jak piszesz. Ja tez jestem tego samego zdania. Program kl 1-3 jest skrojony na miare dzieci co najwyzej w "dolnych stanach" intelektualnej normy. Nie wiem jak jest potem, jesli tak samo to jest jakas farsa edukacji.
                    • asia_i_p Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:05
                      Ale w sumie dlaczego - farsa edukacji?
                      Mnie się wydaje, że to ma sens. Zaczynać powoli, wyrównując w miarę możliwości różnice, a potem przyspieszać.

                      To nie jest problem tylko dzieci w "dolnych stanach" intelektualnej normy - chociaż one też problem mają, nie ma co ukrywać - ale przede wszystkim problem dzieci z opóźnionym rozwojem motoryki małej, z problemami emocjonalnymi, afazją, głęboką dysleksją. One wszystkie potrzebują więcej czasu na rozbiegu. Co nie znaczy, że się nie rozpędzą, ale nie zrobią tego od razu.

                      Owszem, uzdolnionym też się należy wsparcie, ale to wsparcie nie powinno polegać na dostosowywaniu podstawy programowej do uzdolnionych.

                      Nie jesteśmy tego samego zdania, bo ja uważam, że to jest dobrze. Że można pogrzebać w tematyce - więcej dawać dzieciom poznawać rzeczywistość - ale poziomu akademickiego podstawy programowej 1-3 nie ma co ruszać.
                      • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:31
                        Ja jestem jak najbardziej za tym zeby pomagac kazdemu dziecku ale jednoczesnie jestem stanowczo przeciwna temu zeby taka pomoc odbywala sie kosztem innego dziecka. Dziecko nie moze stac w miejscu po to zeby go ktos dogonil. Strasznie nie lubie tego hasla "wyrownywania szans" bo ono w praktyce oznacza rownanie w dól. No jakos systemowo to powinno byc rozwiazane.
                        W klasie syna jest chlopiec z aspergerem i roznymi deficytami fizycznymi, przede wszystkim potezna wada wzroku. Chlopiec ma nauczycielke wspomagajaca i jest najmniejszym problemem tej klasy. Problemem jest natomiast to ze 3/4 klasy przyszlo nie znajac liter i nie majac podstaw czytania bo w zerowce to moze byc albo nie byc. I to jest blad systemowy. Problemem jest tez to, ze jest 3-4 uczniow, oprocz tego z aspergerem, z ewidentnymi problemami, ktore jednak orzeczen nie maja, podobno dlatego, ze nie spelnily odpowiednich kryteriow, a ktore na koniec klasy 1 nie potrafily napisac swojego imienia i nazwiska ( info padlo publicznie z ust dyrektora na zebraniu klasowym zwolanym w zwiazku ze skargami na jakosc nauczania, oczywiscie bez nazwisk ale i tak wszyscy wiedzieli o kogo chodzi ), albo np nadal nie sa w stanie odjac 10 od 17 - to tez info pewne bo wprost z ust matki jednego z tych dzieci.
                        • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:19
                          Jak ma sie zdolne dziecko trzeba walczyc o itn a nie czekac az nauczyciel sie obudzi i wezmie do roboty
                          • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:26
                            ichi51e napisała:

                            > Jak ma sie zdolne dziecko trzeba walczyc o itn a nie czekac az nauczyciel sie o
                            > budzi i wezmie do roboty
                            >
                            dokładnie !
                          • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:50
                            Probowalam. Pod koniec kl 1 bylam w poradni pp. To jest osobny temat w gaszczu tych edukacyjnych absurdow. Jesli chodzi o syna to uwazam ze on przede wszystkim moze duzo wiecej z matematyki. To nawet nie jest kwestia tego co on umie juz, tylko do czego jego aparat intelektualny jest gotowy. Ja wyceniam go na kl 4, a jest w 2. Wnosze po tym, ze swobodnie rozwiazuje wiekszosc zadan dostepnych na roznych stronach typu matzoo, szalone liczby itp przypisanych do kl 4 ale oczywiscie ja nie mam pewnosci czy zawartosc tych stron rzeczywiscie odpowiada podstawie programowej kl 4. I to rozwiazuje te zadania przy minimalnym wysilku z mojego i jego strony. Zwykle wystarcza 5 minut wyjasnienia zagadnienia, 10-20 powtorzen i temat jest opanowany. I to na dlugo. Czasem cos zostawiam na 2-3 tyg. Po powrocie nadal umie. I tak tez przedstawilam problem umawiajac wizyte w pp. Bylam swiecie przekonana, ze my tam idziemy na testy zdolnosci matematycznych. A tam zonk. Najpierw ogromne zdziwienie ze pojawilismy sie tam z wlasnej, a nie szkoly inicjatywy. Potem wyklad pani, ktora ze mna rozmawiala, ze ona zna ta klase, tam jest wielki problem bo sa dzieci bardzo zdolne i z wielkimi problemami i czego ja w ogole chce. Potem wywiad - porod, zabkowanie, raczkowanie, chodzenie, mowa, zabawy itd itp. Bita godzina. Nastepnie rozmowa z synem po ktorej...pani stwierdzila, ze ona na matematyce sie nie zna. Konieczne jest spotkanie z matematykiem. Ok, myslalam ze po to tam poszlam. To byl koniec czerwca, juz prawie wakacje. To spotkanie niby z matematykiem ustalilismy na sierpien. Poszlismy, byla inna pani, znow to samo...zabkowanie itd. Potem syn poszedl sam na testy ale...wcale nie matematyczne. Po spotkaniu pani stwierdzila, ze test musiala przerwac w polowie bo jest za gorąco, dziecko umie czytac po cichu i pisac ze sluchu ( no dla mnie wrecz szokujace novum !!! ), co do matematyki to...potrzebny jest specjalista, ona sie nie zna! W tym.momencie mnie strzelilo, przyznaje olalam ciag dalszy bo raz uznalam, ze oni chyba bardzo nie chca czegokolwiek stwierdzic, a dwa zblizala sie druga klasa, zmienila sie nauczycielka i mialam nadzieje, ze ona jakos batdziej sie postara, plonne niestety. Jedyne co zro ilam to umowilam syna ze znajomym matematykiem, tyle ze z polibudy. On ma slabe pojecie o uczeniu tak malych dzieci no ale ma 2 corki i 5 wnukow wiec cos tam wie. Pokazalam mu podrecznik do kl 1 i zostawilam z synem, stwierdzil, ze to jest przepasc.
                            Z polskiego az takiej przepasci nie ma ale niewatpliwie powinien pisac wiecej. Nauczyciel mowi tez o tym, ze on ma bardzo duza wiedze, taka ogolna- o swiecie. Tylko nic z tego nie wynika ! W szkole bral udzial w olimpusku, w etapie szkolnym 1, roznica miedzy nim, a kolejnym uczniem to 30 pkt ale...nie wiem jaki byl max limit pkt ( nauczyciel tez nie wie, pytalam ).
                            • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:58
                              Akurat wyniki (i arkusze z poprzednich lat) Olimpusów wszelkiej maści masz swobodnie dostępne w sieci - możesz sobie sprawdzić wink
                              • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:27
                                Arkusze tak ale jakos punktacji nie znalazlam. No fakt, robilam to w pracy na szybko. Moze czegos nie zauwazylam
                                • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:26
                                  W zeszłym roku w teście zintegrowanym maksimum to było 210 punktów (ale nie wiem czy co roku tyle samo)
                                  Za miejsca 1-5 (liczone od ilosci punktów, może być x osób na 1 miejscu) są nagrody książkowe i dyplomy laureata, miejsca 6-15 tylko dyplomy laureata, miejsca od 16 w dół dyplomy uznania (nawet jak dziecko będzie miało 0 to też dyplom dostaje). Czyli jak dostał książkę, to poszło mu nieźle (przy czym czasem książki kupują szkoły, jak ktoś był np na 6 miejscu ogólnie, ale pierwsze miejsce w szkole wink ). Tak czy owak na dyplomie powinnaś mieć napisane.
                                  • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:33
                                    Pewnie przez tego wirusa wszystko jest inaczej. Ja dostalam tylko forltke od nauczycielki z tabelka, rzadki i kolumny z liczbami i literkami. Kompletnie nic z tego nie wynika. Dopiero na mohe wyrazne pytanie odppwiedziala ze zajal pierwsze miejsce w szkole. 198 pkt. Na pytanie o max l. pkt odpowiedz ze nie wie. Poza tym nic.
                                    • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:45
                                      A, jak to z tego roku, to faktycznie w necie może jeszcze nie być.
                                      Nagrody i dyplomy to oni zawsze z duuuużym opóźnieniem wysyłali, dwa lata temu nie wyrobili się chyba nawet na zakończenie roku i dzieci dostały po wakacjach, na rozpoczęcie wink
                                    • kochamruskieileniwe Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 11:38
                                      Spróbuj z Kangurkiem. Są arkusze z kilku lat z odpowiedziami. W necie.
                                      Są też książki (nie jest to majątek, serio) ze wszystkim testami, odpowiedziami oraz wyjaśnieniami - dzieciak może sobie sam poczytać w razie czego.
                                      Kategoria Maluch 1-2 kl, kategoria Żaczek- 3-4 kl
                      • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:25
                        Mnie się wydaje, że to ma sens. Zaczynać powoli, wyrównując w miarę możliwości różnice, a potem przyspieszać.

                        czyli równać w dół
                        bo dziecko uzdolnione dostanie od samego początku po tyłku
                        i nie- nie będzie to wyrównanie szans
                        średniaki będą średniakami, słabsi zostaną słabsi i nie ogarną się w IV a zdolni będa zdemotywowani i znudzani
                        oto co daje nam polska szkoła
                        • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:41
                          Bo rozwiązaniem byłoby nauczanie na różnych poziomach. Dzieci zdolniejsze z danego przedmiotu mają zajęcia w grupie zaawansowanej, dzieci słabsze przerabiają to w formie podstawowej. Przy czym dziecko zdolne matematycznie może być nogą z języków, czy przedmiotów humanistycznych i wtedy te przedmioty przerabia na podstawie, a dziecko które jest świetne humanistycznie i tu jest w grupie zaawansowanej, a słabe z matmy, przerabia matmę w grupie podstawowej.

                          Ale po pierwsze jest to nierealne w naszej rzeczystości, sama kwestia podziału na grupy, czyli ilości nauczycieli i sal, o młynie z planem lekcji nie wspominając, po drugie zaraz by się zaczął krzyk, że jak to tak selekcjonować dzieci. A mi się wydaje (być może mylnie, biorę to pod uwagę), że to jednak byłoby z korzyścią dla tych dzieci, bo słabszych nikt nie goniłby z wymaganiami, a zdolniejsze nie nudziłyby się przerabiając po raz setny to co już dawno mają opanowane.
                      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:46
                        Ale to jest wolno i nudno przez 3 lata a potem nagle skok w 4 klasie.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 07:59
                          Niekoniecznie, dla mojego egzemplarza jest nudno i wolno w 4 klasie, dlatego sam sobie szuka brodźców intelektualnych.
                          Mnie w ogóle najbardziej pasuje podejście typu Montessori, gdzie układa się plan edukacyjny dla każdego ucznia odrębnie.
                          No, ale publicznie zadowoliłabym się podziałem na grupy.
                          Moje dziecko w ramach IPN z matematyki dostało 1 godzinę zajęć indywidualnych z innym nauczycielem. Na lekcjach dalej robi to, co inni.
                          Prośba o dołączenie do kółek z fizyki i chemii ze starszymi została odrzucona (na zajęcia poza szkołą chodzi z dzieciakami 2-4 lata starszymi).
                          Powiem szczerze, że łatwiej załatwia mi się coś w szkole dla dziecka ze specjalnymi potrzebami.
      • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 01:12
        Ale tego wszystkiego uczy przedszkole...
    • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:01
      1-3 - szlaczki, ale i wiedza od sasa do lasa.
      4+ - zaczyna się systematyzowanie informacji.

      Ale prawdziwym problemem jest jednak sposób podawania informacji, wybierania informacji, wydawania dzieciom poleceń, stosowania określonego języka, tworzenia podręczników w sposób, który teoretycznie ma je urozmaicić, a w praktyce wprowadza większy zamęt.

      Szczegółów na nawet nie mam siły opisywać, bo pisanie na ematce to takie pisanie sobie a muzom.
      • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:12
        Akurat, systematyzowanie. Chciałabyś.
        Program z różnych przedmiotów jest tak totalnie nieskoordynowany ze sobą, że nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
        Np skala i mapy na przyrodzie były w 4 klasie w pierwszym semestrze i to prawie na początku. A z matematyki jest to dopiero w drugim półroczu. Historia to jest jakaś sieczka totalna, w 4 klasie jest wstęp z historii polski, a potem w piątej cofają się do starożytnosci. I żeby to było jakoś np z polskim skoordynowane - no nie, nie jest.
        Matematyka z fizyką rozjeżdża się totalnie. Współczuję fizykom, bo muszą de facto przerabiać z dzieciakami matematykę, bo inaczej nie mają podstaw do przerobienia swojego materiału.
        • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:11
          Cały czas powtarzam - program 4. klasy z historii to "The very best of Polish history". Nie masz nic zrozumieć. Masz wiedzieć, że Polska to potężny, silny, zwycięski kraj. To nie jest program nauczania, ale program indoktrynowania.

          Wkurza mnie niemiłosiernie, że po programie 1-3 typu w Afryce jest nosorożec, Australia ma eukaliptusy, dzieci ze skośnymi oczami są z Wietnamu, chłopcy mają na imię Hoa i chodzą Twojej szkoły wchodzi klasa czwarta i nagle zaczyna się rozmowa jak z dorosłym.

          Do tego:
          - wodolejstwo (celuje geografia: "mozaika pól, rozległych nadrzecznych łąk i śródpolnych zadrzewień tworzy malowniczy krajobraz będący wizytówką..." "Centrum Warszawy z nowoczesną wysoką zabudową mocno kontrastuje z typowym dla Mazowsza krajobrazem terenów wiejskich" - nie wiem kuźwa jak mocno kontrastuje, bo nawet z Pałacu Kultury nie sięgam wzrokiem do tej mozaiki pól, łąk i zadrzewień...).
          - nieumiejętność wybrania faktów i odróżnienia istotnych elementów od drobnych, niewiele wnoszących szczegółów (biologia, historia i geografia). 4. klasa, przyroda: wszystko o człowieku, wszystkie funkcje, organy tylko czemu w podręczniku są dwa rysunki układu pokarmowego, a każdy z częścią organów, jakby już nie można było zrobić jednego kompletnego? 5. klasa, biologia: komórka - ze szczegółami, każdy element komórki minimum z dwoma funkcjami; liść - budowa zewnętrzna, wewnętrzna, modyfikacje liścia, a przykłady z kapelusza, większości nawet nie znam. Moja ulubiona geografia: Folklor na Wyżynie K-CZ? 2 zdjęcia: pucheroki w Krakowie i jakieś wypieki... To jest wg nich najważniejsze???
          - przykłady mające pomóc w nauce: "charakterystyczne tylko dla tych terenów są brzoza ojcowska, warzucha krakowska i przytulia krakowska" - oczywiście bez zdjęcia, bo po co (geografia).
          - związek przyczynowo-skutkowy gubi się w natłoku słów (historia). Polecam dla porównania lekturę "Krótkiej historii świata" Gombricha.
          - nowe pojęcia czasem tłumaczone na marginesie, czasem w tekście, czasem w podpisie pod rysunkiem, czasem wcale, raz tak, raz śmak. Ważne/wymagane na sprawdzianie kwestie np. elementy teatru greckiego rozsypane to w tekście, to w infografice. Praca domowa dla 10latka: porównaj teatr grecki ze współczesnym... (historia) big_grin big_grin big_grin

          Na pocieszenie: w klasie 1-3 dzieci mogły nie zrozumieć czego chcą od nich na matematyce. Pojęcie "oblicz" znikło z podręcznika. Wróciło w 4. klasie...

          Nie wiem kogo tam mają w Nowej Erze czy kto tam to robi od samej koncepcji ogólnej, edycji, outleju czy jak to się to wszystko nazywa. Jest taka zasada: od ogółu do szczegółu. Pomaga się uczyć. Niestety.
          • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:13
            Swiete slowa! Na jednej stronie za jednym zamachem zalatwiemy 10 rzeczy info od sasa do lasa. Dzik je zoledzie czerwona kredka podkresl trojkat.
          • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:18
            Zwracam częściowo honor Nowej Erze. Geografia z WSiP. KOSZMAR!!!
            • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:20
              Nie mow ze moze byc gorzej uncertain
              • ga-ti Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:37
                Może, WSiP ma kiepskie podręczniki. Ja ubolewam nad matematyką. Za każdym razem gdy zajrzę dziecku przez ramię, a robi akurat matmę to dostaję kołatania serca. Klasa 6 (w 5 było tak samo), podręcznik do matematyki nieczytelny, przykłady od czapy, wyjaśnione mglisto i po łebkach. A ćwiczenia to porażka na całej linii. Tam nie ma miejsca na rozwiązywanie działań. Na działania pisemne, mnożenie i dzielenie są wyznaczone pola pokratkowane o wysokości 3 cm, nijak się obliczenia nie mieszczą. Na równania miejsca pół linijki. ech
                • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:46
                  Aaa, to jest osobny problem. Bardzo czesto jest tak, ze w cwiczeniach w miejscu w ktorym rzekomo trzeba wykonac zadanie nie ma na to wystarczajaco duzo miejsca.
                  • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:11
                    Czasami rzeczywiście brakuje miejsca. Mam na myśli klasy starsze. Są zadania przy których chciałabym, żeby dzieci rozpisały obliczenia, bo większość tylko w ten sposób załapie o co chodzi, albo żeby zapisały dwa sposoby rozwiązania, bo to akurat jest przydatne. Nie ma miejsca.
                    • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:56
                      W młodszych też brakuje, jak się dziecko rozpisze. Rownież na sprawdzianach.

                      Plus odwieczny problem polskiej szkoły - czy nauczyciel matematyki może obniżyć ocenę za brak odpowiedzi, jeśli były krateczki na wyliczenia a nie było linijki na wpisanie odpowiedzi?
                      big_grin
                      • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:17
                        O to to. Ostatnio odebralam wiadomosc od nauczycielki o takiej mniej wiecej tresci ze dziecko bardzo dobrze rozwiazuje zadania ale dlaczego sa same dzialania. Chodzilo o zadania z trescia z podrecznika. Mniej wiecej takie:
                        na 5 drzewach siedzialo po 8 malp. Malpy z 2 drzew uciekly. Ile zostalo malp.
                        Rozwiaz w zeszycie.
                        No i dziecko napisalo tak, doslownie
                        Zad 5/str.60
                        1. 5x8=40
                        2. 2x8=16
                        3. 40-16=24
                        No i ja po tym pytaniu "dlaczego" zbaranialam, musialam dopytac o co jej chodzi.
                        A no o to, ze dziecko powinno napisac.
                        - na drzewach siedzialo 40 malp
                        - 16 malp ucieklo
                        - 24 malpy zostaly.
                        Po co ja sie pytam.
                        • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:20
                          Bo to zadanie uczy tez odpowiadac pelnym zdaniem
                          • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:31
                            Ale to zadanie z matematyki a nie polskiego ! On ma sie uczyc w tym wypadku wypowiadania sie w jezyku matematyki, a nie polskiego !
                            • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:56
                              Moim zdaniem w tym wypadku tok rozumowania jest przejrzysty. Można prosić o dodatkowy komentarz, jeżeli niejasny jest sposób myślenia dziecka, (a wynik prawidłowy). Poza tym trzeba zawsze szukać złotego środka pomiędzy tym, żeby nauczyć dziecko poprawnie zapisywać rozwiązanie, a tym żeby nie zniechęcić dziecko zbyt rozbudowanymi oczekiwaniami.
                          • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:42
                            Tylko pytanie czy tego tez uczą podręczniki, ćwiczenia i nauczyciel? Moja córka w 1 klasie dopiero ale zadania są na zasadzie: treśc zadania, pytanie, działanie...nigdzie nie ma miejsca na odpowiedź. Moja ciotka uczy 1 klase, kaze im pisać w zeszycie: Zada1: równanie, odpowiedz. Dla dziecka jest logiczne ze jak napisz 42-12=30 to zrobiło o co pytano. Trzeba nauczyć ze ma być tez odpowiedź.
            • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:36
              Nie wiem z jakiego wydawnictwa ma książkę moje dziecko (nie chce mi się sprawdzać), ale ewidentnie jeden temat pisały dwie osoby na zasadzie: ty pierwszą część a ja drugą.
              • wapaha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:44
                Niestety od dawna jakość programu leci na łeb na szyję. Danaide- fajnie że chciało ci się tyle pisać. Kiedyś był już jakiś wątek na temat programu, jeszcze wtedy na starym nicku tez pisałam elaboraty punktując książki dosłownie co do strony..

                Nie chce mi się już po raz kolejny powtarzać, udowadniać , wskazywac błędy ale ulga jest, że inni tez to dostrzegają
            • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:33
              W przyrodzie z 4 klasy z Nowej ery rysunek układu pokarmowego jest jeden wink (potem tylko uszczegółowiony drugi fragmentów)

              Co to jest pucherok? W Krakowie mieszkam 20 lat, w ogóle się z tym nie spotkałam (tak, mogę wygooglać, wiem).
              • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:53
                Nie mam już podręcznika, ale zapamiętałam, bo mnie to wkurzyło. Co to znaczy uszczegółowiony drugi fragmentów? Robimy jeden rysunek, zaznaczamy elementy, które są istotne i szlus. Ile ich jest w układzie pokarmowym? Z 10. To nie plan reaktora jądrowego, żeby robić dodatkowe, uszczegóławiające rysunki.
                • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:58
                  Na drugim jest zbliżenie na wątrobę i trzustkę z tego co pamiętam, z opisem działania (młody miał to ze 3 miesiące temu). Przy czym na głównym rysunku całego układu te narządy też są oczywiście.
                  • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 19:34
                    Nie jestem pewna, kłócić się nie będę, bo dowód rzeczowy został zdany.
                    • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 20:49
                      Aż poszłam po książkę wink Prosz:
                      • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 21:36
                        WSiP czy Nowa Era? Co masz na okładce?
                        • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:31
                          Nowa Era, ale weź, skąd mam wiedzieć co jest na okładce, nie chce mi się grzebać znowu w książkach młodego wink
                          • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:36
                            No dobra, dziecko mówi, że wiewiórka.
                            • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 01:08
                              A!
                          • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 01:01
                            A u mnie wsip z bocianem - czyli jednak problem ewentualnych niedoróbek nierozstrzygnięty. Dalej obstawiam, że w moim wątroba i przyległości nie zmieściły się na planie ogólnym.
                            Która ematka dysponuje przyrodą klasa 4.?
                            • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 21:19
                              Nie no, pisałaś, że w Nowej Erze, u nas akurat z tego korzystają (i mój akurat w 4 klasie), ale Wsipu to już nie mam wink
                              • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 22:50
                                Przepraszam, pomyliłam wydawnictwa. Chyba nigdy nie zajmowałam się szczegółową charakterystyką porównawczą oferty. Nie wiem czemu, u nas w szkole przyroda była z WSiP, a biologia z NE, historia z NE, ale już geografia z WSiP. Podobnie jak inne przedmioty - raz tak, raz śmak. Jeśli chodzi o św. trójcę - biol, geo, hist - to jednak więcej zastrzeżeń mam do WSiP. W ramach zdalnej zalecono filmik z historii na WSiP - co za gniot...
                                • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 00:57
                                  U nas nauczyciel decyduje o tym z jakich podręczników będzie się korzystać, więc możliwe, że u was podobnie i część wybiera to, a część to.
                                  Jako ciekawostkę - z angielskiego w zeszłym roku korzystali z dwóch różnych podręczników, dwóch wydawnictw (mają 5 godzin w tygodniu, a "zawartość" książek się na tyle różniła, że przerobili to i to wink )
          • aagnes Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 05.05.20, 22:23
            Mądrego to i dobrze posłuchać. Aż zamówiłam sobie "Krótką historię świata".
    • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 14:05
      Mój syn chodzi do szkoły prywatnej i od pierwszej klasy mają rozszerzony program (zwiększona ilość godzin) i tylko nauczanie zintegrowane z wychowawczynią, reszta przedmiotów (jeden język obcy, drugi obcy, informatyka, michałki: muzyka, plastyka, wf) z przedmiotowcami. Nie było dużego przeskoku w 4 klasie, bo do zmian nauczyciala czy ewentualnie klasy byli przyzwyczajeni. Trochę kwestia organizacji, bo do 3 klasy włacznie nauczyciele o wszystkim przypominali, teraz muszą to ogarnąć sami (no, teraz "teraz" to w zasadzie nie, bo jak jest online, to i tak wszystkie prace domowe, czy materiały na kolejne lekcje są wysyłane, ale wcześniej przed epidemią). Wszystkie dzieci (oprócz 1 chłopca) umiały czytać i pisać (niektóre słabo, ale umiały) od razu, po zerówce (zresztą dzieciaki akurat w więszości z tego samego przedszkola). Program był rozszerzany, mieli sporo dodatkowych rzeczy pozaprogramowych.
      I w tej 4 klasie dzieciaki ogarniąją jako ogół, chociaż są wyjątki (przy czym tu przyczyna jest wychowawcza - rodzice, którzy pozwają na wszystko)
    • zonazolnierza Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 15:44
      Bo to prawda. O ile dochodzi do tego tabliczka mnozenia - to tak, cala reszta to glownie "szlaczki". Program jest beznadziejny i niespójny. Moj syn na poczatku 1 klasy uczyl sie literek po kolei, natomiast w tym samym czasie po 3 tyg od rozpoczęcia roku szkolnego z ang musial umiec czytac i pisac po ang. Gdzie tu logika? Przeskok z klas 1-3 do 4 jest ogromny, bo wlasnie od tych "szlaczkow" przeskakuja do prawdziwej nauki juz od 1dnia 4 klasy
      • ichi51e Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:15
        Tak to jest niezykle zastanawiajace - program z polskiego „poznajemy a” z angielskiego „zapisz Hello my name is Kasia”
        • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:33
          Nie wiem co gorsze. U nas 1-3 - trzy lata śpiewania, każde dziecko wyje co tam zrozumie, jakiś podręcznik o robalach... Powiedziałam dyrektorce na radzie rodziców, że zrealizowanie podstawy programowej z tym podręcznikiem jest niewykonalne. Rozłożyła ręce - taki wybrał nauczyciel. I to by było na tyle. Od 4. klasy zaczęłam z córką angielski odrabiać. Zwłaszcza, że trafiła się jej nauczycielka-cwaniara w stylu: Nie rozumiecie Present Simple? Przecież to takie proste!
    • ga-ti Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:26
      "...czytania ze zrozumieniem, czy tabliczki mnożenia ."
      No wiesz, tego to każda ematka sama dziecko nauczy (po pandemii to już takiej wprawy nabrały, że i 4 klasę obskoczą). W szkole chodzi o to, żeby się ktoś dzieciakiem zajął przez 10 godzin dziennie.
    • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:32
      Klasy 1-3 są mega ważne. Przekonuję się o tym za każdym razem gdy przejmuję czwarte klasy. Da się poznać, czy klasa jest dobrze przygotowana z matematyki czy średnio. Na szczęście większość klas, które otrzymuję jest przygotowana dobrze. Nie zmienia to jednak faktu, że program z matematyki realizowany w klasach 1-3 można spokojnie rozszerzyć o dodatkowe treści. Kiedy zaczynałam pracę jako nauczycielka matematyki otrzymywałam czwartoklasistów którzy już umieli dodawać i odejmować pisemnie, niektórzy nawet mnożyć. Teraz to wszystko jest dopiero w klasie czwartej. A jestem pewna, że już wcześniej dzieci ciekawi jak dodać lub odjąć duże liczby.

      Poza tym można też zauważyć po dzieciak w klasie czwartej, która pani ma zacięcie matematyczne. Obserwowałam kiedyś lekcję koleżanki właśnie z takim zacięciem, świetna lekcja. Generalnie koleżanka uczy bardziej "problemowo", zmusza do myślenia, kombinowania. Dobra jest.
      • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:36
        A propos tabliczki mnożenia. Nie jestem metodykiem więc dopiero w 4./5. klasie zrozumiałam czemu moje dziecko nie złapało tabliczki mnożenia. Bo w 1-3 kazano wykonać im taką tabelkę 10x10, powpisywać tam liczby i z tego korzystać. A to chyba trzeba jechać wg listy: 1x1, 1x2, 1x3... Jak w madrasie big_grin
        • ga-ti Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 17:45
          Według mnie dziecko zanim zacznie wykuwać tabliczkę na pamięć powinno zakumać o co chodzi, skąd to mnożenie, co to znaczy, że jest przemienne, że można sobie pokombinować i rozbić większe na dodawanie. Odnoszę wrażenie, że dzieci nie potrafią się posługiwać matematyką, nie odnajdują się w świecie liczb. One tylko wpisują cyferki w kratki i tyle. Może za mało zabaw z konkretami?
          Na pewno zamiłowanie matematyczne nauczyciela w 1-3 ma duuuuży wpływ.
          • danaide Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:22
            Nie wiem. Wg mnie w tabliczce mnożenia chodzi o czas. Tak samo jak z zapamiętaniem, że 1/8 to 0,125 albo jakie są wielokrotności 12 i 15 do 100 - takie rzeczy ciągle pojawiają się w zadaniach. Bo wszystko da się zrobić na piechotę i dziecko to potrafi. Przynajmniej moje, ale hipotetyczne pewnie też. Jednakże testy i sprawdziany są na czas. I wtedy sięgasz po gotowce w głowie. Tym jest właśnie tabliczka mnożenia. Gotowcem, drogą na skróty, biegiem na czaswink
      • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 18:36
        Swiete slowa. Moj drugoklasista juz gdzies rok temu pojal tajemnice dodawania i odejmowania w slupkach. Robi to w zasadzie bez ograniczen co do wielkosci liczb. Swobodnie mnozy i dzieli liczby "po kawalku". Oczywiscie to moja robota. Ja po prostu patrzec nie moge na to durnowate tluczenie setki razy 5x3 4x8...No ale coz. Wizja pani jest taka, ze jesli dziecko juz cos umie to w ramach zadan "dla chetnych" ma robic jeszcze wiecej tego samego. I tak np przysyla 10 dzialan na mnozenie do 100 jako obowiazkowe i 10 identycznych zadan jako dodatkowych. Uczac dzuecko w zasadzie samodzielnie od prawie 2 m-cy w koncu sie lekko zirytowalam i napisalam jej ze cos jest nie tak. Klepanie w kolko tego samego nie ma sensu, njxzego juz nie wnosi czy on zrobi jeszcze 20 czy 2000 takich zadan i ze proponuje jakas indywidualizacje tego nauczania, ktore i tak spadnie na mnie i ok chodzi tylko o to zeby juz nie musial robic tego samego bo tylko sie zlosci. W odpowiedzi dostalam...linki do matzoo i szalonychliczb z informacja ze moge robic zadania ze starszych klas. No to jednak nie o to chodzi.
        • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:02
          Wydaje mi się, że w takiej sytuacji najlepiej jest podsuwać dziecku zadania, które oscylują w obszarze posiadanych już przez nie umiejętności, ale wymagają pomyślenia, pokombinowania, są złożone (mogą też w ten sposób doprowadzić do samodzielnego nabycia nowych umiejętności). Tak ja staram się robić podczas lekcji, ale często jest to dość trudne.
          • julita165 Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:40
            Tak i mi sie wydaje tak na "na czuja". To chyba sa glownje zadania tekstowe. Ale raz. Bardzo malo ich jest w necie. A dwa. Obserwuje taki problem: syn 100 x 100 podaje prawidlowa odpowiedz ale miewa problem z rozpisaniem tego na dzialania. Wydaje mi sie, ze to wynika z operowania na zbyt malych liczbach. On nic nie musi liczyc. Rzuci okiem i zna wynik choc sam nie wie dlaczego. Gdzies juz zreszta czytalam, ze na tym.moze polegac problem.
            • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 22:47
              Jak Ci zależy, to po prostu wymyślaj sama zadania, przecież na tym poziomie to łatwizna.
            • kub-ma Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 01.05.20, 23:30
              Możesz sięgnąć po zadania konkursowe. Wpisz "konkurs matematyczny klasy I-III". Mi kilka wyskoczyło.
              Dzieci czasami mają problem z prawidłowym zapisaniem działania, bo nie do końca są świadome jaki proces w ich głowie się odbył smile . W starszych klasach tak się czasami dzieje przy zadaniach niestandardowych. Ale spokojnie, z czasem nabierze większej "świadomości" smile Teraz się nie martw smile
              • szeptucha.z.malucha Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 07:41
                Kangurki i Olimpuski są fajne.Dostępne z poprzednich lat w necie.

            • hanusinamama Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 01:03
              Jest masa cwiczeń w necie do kupienia. Ja kupiłam troche i młoda robi. Lubi matematykę ale jeżeli jest ona wyzwaniem. Jak ma w klasie do policzenia 9 minus 6...to zaczeła mowić ze matematyka jest nudna. Kupiąłm jej ćwiczenia dla klasy 2 i 3 i soie robi jak chce. Jedyne do czego ją gonie to ortografia bo wiem ze w klasach 1-3 jest za mały na to nacisk..a potem duze wymagania w 4.
    • sunflowerin Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:21
      Podpowiedzcie proszę, jak nauczyć dziecko ortografii? Syn do niedawna był anglojęzyczny, polska ortografia jest dla niego abstrakcją (klasa 3). Szkoła prywatna, ponoć niezła, a jakoś specjalnie nie przywiązuje wagi do ortografii.
      Robimy w domu dodatkowe ćwiczenia, ale młody nie zapamiętuje zasad. Jak dziecku pomóc?
      • aerra Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 00:30
        Niech czyta, czyta, czyta. To najlepszy sposób.
      • afro.ninja Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 08:36
        Ortografia z mrówka, borówka.. I są gry planszowe o ortografii.
    • afro.ninja Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 02.05.20, 08:34
      Czy ja wiem, sporo musza wypełniać w ćwiczeniach, piszę tu o podstawie. Autor podręczników proponuje i zapis w zeszytach. Zawsze jest sporo dodatkowych materiałów na końcu książek.
      Po edukacji swojego dziecka w 1-3 widzę, ze jedynie brakuje pisania krótkich wypracowań. Zaczeli od opisu przedmiotu, uczą się jak pisać, zaproszenie, podziękowanie, nawet bloga. Jest też sporo lektur, ale tylko w fragmentach. Matematyka, pojawiło się nawet dzielenie z resztą.
    • ninanos Re: Klasy 1-3 to tylko szlaczki... 03.05.20, 11:45
      Mój syn poszedł jako 6 latek obowiązkowo do pierwszej klasy. Nie umiał czytać, ani pisać, więc w pierwszej klasie miał co robić.
      Potem 2 i 3 to porażka, bo program marny, mało treści, mało nauki.
      I 4 klasa......... przeskok ogromy, jakby nie mozna było juz w 3 klasie częściowo przenieść materiału z klasy 4, wdrażać ich do prawdziwej nauki.Teraz mamy 3 lata zabawy i nagle zmiana naprawdę ogromna.
      Dla mojego dziecka zmiana w 4 kalsie była pozytywna, bo wreszcie przerabiał coś czego nie umiał, coś nowego, coś przy czym musiał coś więcej zrobić, a nie 5 minut i już wszytsko wie. I wbrew pozorom ta 4 klasa wypadła dużo lepiej niż 3, bo zaangażowanie było nieporównywalnie większe. Ale nie wszytskie dzieci tak płynnie przeszły 4 klasę.
Pełna wersja