Dodaj do ulubionych

Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii?

03.05.20, 19:49
W jednym z watkow prxeczytalem sporo niepochlebnych opinii o rozwodnikach. "Towar uzywany", "uzywana para gaci". A jaka jest wasza opinia na temat rozwiedzionych panow? Sa mniej interesujacy? A moze w ogole nie bralybyscie pod uwage partnera po rozwodzie?
Obserwuj wątek
    • elle-joan Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 03.05.20, 20:01
      To, czy ktoś jest interesującą osobą nie zalezy od jego stanu cywilnego. Natomiast jezeli chodzi o małzeństwo z rozwodnikiem, zwłaszcza z dziećmi, to inaczej będzie na to patrzeć młoda kobieta, która jeszcze nie była w związku a inaczej panie w wieku ok 50+. Wtedy dzieci są juz często samodzielne, a i tez kobiety czasem są podejrzliwe wobec męzczyzn, którzy w starszym wieku są nadal bezdzietnymi kawalerami i czasami wolą rozwodnika. Ale tu nie ma zasady przeciez. Jaki "towar uzywany"? Przeciez ktoś moze nie być rozwodnikiem, a być po wieloletnim związku.
    • larix_decidua77 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 03.05.20, 20:13
      Że znanych mi rozwodników kojarzę:
      - 1 nałogowego zdradzacza
      - 1 zwykłego zdradzacza
      - 1 alkoholika
      - 2 przemocowców fizycznych
      - 2 przemocowców psychicznych
      - 1 krętacz i narwaniec
      - 1 niszczyciel psychiczny z obniżoną samooceną
      - 1 porządny ale już w nowym związku.
      Pozostałych nie znam na tyle żeby móc coś powiedzieć ale wątpię żeby to były perły. Kobiety rzadko się rozwodzą z porządnymi facetami, szczególnie jeśli mają dzieci.

              • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 10:42
                larix_decidua77 napisał(a):

                > Zawsze były chude i zadbane. To apropos tekstów pt. zaniedbałaś się to mąż posz
                > ukał innej.
                > Co do lepiej być grubej czy chudej, to najlepiej być zdrowym i podobać się sobi
                > e. Faceci, którzy bardzo patrzą na wygląd, lubią sobie partnerki wymianiać, np.
                > na młodsze.


                Ja byłam młoda i chuda jak mnie mąż zdradzał z równolatką, też chudą.

                Bycie chudą, grubą czy zaniedbaną nie ma nic do rzeczy. Jak komuś oczy uciekają na boki, to uciekają, tyle. Facet z taką tendencją zdradza, bo mu się okazja trafia, a nie dlatego, że dokonał obliczeń i mu wyszło, że żona ma za duże BMI i za szeroki sweter.
                A najbardziej zdradzają ci, którzy są łasi na wszelkiego rodzaju "ale ty jesteś mądry", "ale to ładnie powiedziałeś", "ale ty to super umiesz zrobić". A takich jest cała masa. Moja koleżanka czesze kochanków ze szesliwych rodzin aż miło. A atrakcyjna nie była nigdy, zupełnie. Sama przyznaje, że jest niezadnana. A lecą na nią jak do miodu, bo się nimi zachwyca.
          • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 08:18
            maly_fiolek napisała:
            > Grubsze mają więcej chęci na igraszki big_grin.

            Ta chec na igraszki musi z czegos wynikac. Sa to zwtem wszystkie, ktore maja kompleksy i w ten sposob szukaja potwierdzenia swojej wartosci. Albo takie, ktore boja sie, ze maz/partner poleci do ladniejszej i "daja mu" na zapas.
              • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 10:49
                grrruu napisała:
                > A Ty uprawiasz seks ze strachu czy z powodu kompleksów? big_grin Naprawdę uważasz, ze
                > takie są przyczyny potrzeb seksualnych?

                Ciezko ocenic co nas pcha do lozka, bo teorie socjobiologiczne mowia, ze to wynik ksztaltowania przez ewolucjie, a gender studies, ze efekt neuroplastyki i przyjetych metaprogramow. W praktyce pewnie jedno i drugie ma racje bytu. I poki co - de facto nie ma wiekszej roznicy.
                Tak czy owak, w spolecznej praktyce wiekszosc kobiet szuka przede wszystkim zwiazku i to jest osia napedowa pozostalych potrzeb. Mezczyzn zas buduje ilosc partnerek i czestotliwosc aktow plciowych. Nie dyskutuje w tym momencie czy to mozna zmienic i dlaczego tak jest.
                Zyjemy w patriarchacie, kulturze samcow, gdzie kobiety walcza o dostep do zasobow mezczyzny przez zwiazek, a mezczyzni walcza o kobiety, postrzegane jako dobro.
                Gdyby bylo inaczej, kobiety mialyby luzny stosunek do zwiazkow formalnych i nieformalnych, a najbardziej atrakcyjni panowie plodziliby dzieci jak szaleni, nie pozostawiajac nic dla mniej ciekawych kolegow wink U niektorych zwierzat tak to funkcjonuje tongue_out
                Rzeczywiscie, rewolucja seksualna i zmiany spoleczne w XX wieku zmienily nieco krajobraz, i teraz kobiety stoja troche pomiedzy tym co bylo, a tym co moze byc. Ale gleboko zakorzenionych schematow nie zmienia sie w ciagu jednego czy dwoch pokolen.
                Psychologicznie dazymy do tego, co nas buduje jako jednostke w spoleczenstwie.
                      • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:15
                        On twierdzi też, że kobieta najczęściej poszukuje związku i ja się z tym zgadzam. Oczywiście pociąg musi być, to jedna z podstaw udanego związku, ale co do tego dziewczyna/kobieta jest w stanie szybko się zorientować. I nawet w haremach były kobiety, które chciały faceta zmonopolizować i wyeliminować konkurencję.
                      • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:20
                        grrruu napisała:
                        > Ale on twierdzi, że kobieta nie realizuje potrzeb, tylko decyduje się na seks z
                        > e strachu, że facet odejdzie, ale żeby sobie poprawić samoocenę. A to jest bzdu
                        > ra.

                        Nie no, bez przesady. Oczywiscie, ze kobiety realizuja potrzeby seksualne. Wedlug mnie napalona kobieta moze odczuwac pociag nawet silniej niz typowy mezczyzna. Ja mowie raczej o "przelacznikach w glowie" ktore ten pozar potrzeb uruchamiaja wink
                        Prawie zawsze to jest silna potrzeba zwiazku z konkretnym facetem, czasem tez silne niedowartosciowanie, panowie realizuja "ryki duszy" o wiele bardziej bezosobowo.
                        Kobiety nie sa aseksualne, takie rzeczy to incele gadaja tongue_out
                        Mnie sie te psychologiczne zaleznosci przypominaja skrypty w komputerze, gdzie dzialanie jednego uruchamia drugi.
                        Kobietom w praktyce seks uruchamiaja inne skrypty niz panom.
                          • triss_merigold6 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:46
                            Rany... masz przemyślenia typa, któremu przez całe lata żona dawała d...y tylko jak chciała mieć dziecko, a Sabat rozkminial "zdradzić czy nie zdradzić". Dla żony był pierwszym i - sądząc po opisach dysfunkcji - fatalnym łóżkowo partnerem więc biedna kobieta nigdy nie dowiedziała się, jaką seks może sprawiać przyjemność. W dodatku to żona zarabiała więcej więc rozkminy, jak to kobiety lecą na status, w wykonaniu Sabata też są bez sensu.
                            • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:03
                              Jak zwykle upraszczasz i wyciagasz nieprawidlowe wnioski. Ale nie chce mi sie z tym dyskutowac, pierwsze wrazenie robi sie tylko raz, a wiekszosc ludzi trzyma sie juz go do konca, bo nie maja czasu i skupiaja sie na swoich sprawach.
                              Ja to rozumiem, o Tobie tez wiem niewiele. Ostatecznie w sieci jestesmy tylko dyskutujacymi literkami, a zycie toczy sie poza nia.
                              • triss_merigold6 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:11
                                Chcę Ci tylko przypomnieć, że facet z tak niewielkim praktycznym doświadczeniem, nie ma cienia podstaw, żeby wypowiadać się generalizująco na temat tego, czego kobiety pragną, z jakich powodów i z kim uprawiają seks. Sorry, Ty po prostu NIE WIESZ. Jesteś jak Józek, Tanebo i inni incele na tym forum, którzy przedawkowali teoretyczne rozkminy nieudaczników z Reddita i głoszą kaznodziejsko swoje i cudze fantazje.

                                Ktoś pojękujący latami na żonę, że taka, owaka, śmaka, kto się nie rozwiódł i nie zadbał o nową lepszą wersję własnego życia, jest kompletnie niewiarygodny i nie ma podstaw, żeby mieć jakiekolwiek oczekiwania czy wymagania.
                        • grrruu Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:26
                          Jak ja lubię jak faceci mówią o tym, co kobieta ma w głowie big_grin Ja się nie podejmuję analizować meandrów życia seksualnego mężczyzn, bo ich nie znam. I uwierz mi, że seksualność kobiet jest o wiele bardziej skomplikowana niż to, co tu opisujesz. I nie, kobiety nie zamierzają tworzyć związku z każdym facetem, który je podnieca.
                        • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:27
                          Ty chyba mylisz dwie kwestie- libido wyjściowe (niech będzie, że regulowane poziomem testosteronu oraz fazą cyklu miesięcznego) a libido relacyjne- chęć na seks z konkretnym facetem. Kobiety samotne z wysokim tym pierwszym libido też odczuwają chęć na seks, ale nie rzucają się raczej na przypadkowych facetów. Poza tym - kobieta rozbudzona i przyzwyczajona do regularnego seksu, chce seksu częściej.
                            • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 11:45
                              grrruu napisała:

                              > Nie mylę, to są moim zdaniem dwie kwestie współistniejące. I oczywiście, ze moż
                              > na pożądać konkretnego faceta. Natomiast to cały czas jest coś innego niż seks
                              > ze strachu czy dla dowartościowania się.

                              Ja mowiac o checi dowartosciowania sie, odpisywalem na teze "grubsze maja wiecej checi na igraszki". To jest jedna z przyczyn tego, i precyzyjnie tego, szczegolnego przypadku.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:23
                                  grrruu napisała:

                                  > Ja bym raczej powiedziała, że są po prostu najedzone i mają siłę big_grin I tego, że
                                  > mogą mieć duży apetyt na wszystko i są niechętne do ascezy.

                                  O, też bym tutaj upatrywała ewentualnej przyczyny takiej zależności. Choć stawiam dolary przeciwko orzechom, że takowej zależności nie ma.

                                  Ale to ciekawe co on pisze, że grube, z kompleksami, częściej oddają się mężczyznom (specjalnie użyłam tego patriarchalnego zwrotu, żeby nie było). Faceci chyba mocno wierzą w ten przesąd, że mniej atrakcyjne kobiety są mniej wymagające i bardziej doceniają to, co dostają. Już któryś raz słyszę to dziwo. Dzięki niemu moja znajoma ma takie branie, jakiego nie ma wiele ślicznotek.
                                  • aandzia43 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:56
                                    "Ale to ciekawe co on pisze, że grube, z kompleksami, częściej oddają się mężczyznom (specjalnie użyłam tego patriarchalnego zwrotu, żeby nie było). Faceci chyba mocno wierzą w ten przesąd, że mniej atrakcyjne kobiety są mniej wymagające i bardziej doceniają to, co dostają"

                                    Zakompleksione lub z jakimś felerem poczucia własnej wartości kobiety (niekoniecznie brzydkie obiektywnie) częściej dają robić ze sobą coś, co niekoniecznie im odpowiada i służy. Nie tylko w seksie i nie tylko kobiety, chyba oczywiste. Skrót myślowy "grube są bardziej chętne na igraszki" ma się do tego nijak i nie jest nawet skrótem tylko poczwarką mentalną.
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:00

                                      > Zakompleksione lub z jakimś felerem poczucia własnej wartości kobiety (niekonie
                                      > cznie brzydkie obiektywnie) częściej dają robić ze sobą coś, co niekoniecznie i
                                      > m odpowiada i służy.

                                      I to jest straszne.
                                      A ktoś kto chciałby z tego intencjonalnie skorzystać byłby w mojej ocenie ostatnim ### i nie wart nawet chwili uwagi.
                                      • aandzia43 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:13
                                        trampki-w-kwiatki napisała:

                                        >
                                        > > Zakompleksione lub z jakimś felerem poczucia własnej wartości kobiety (ni
                                        > ekonie
                                        > > cznie brzydkie obiektywnie) częściej dają robić ze sobą coś, co niekoniec
                                        > znie i
                                        > > m odpowiada i służy.
                                        >
                                        > I to jest straszne.
                                        > A ktoś kto chciałby z tego intencjonalnie skorzystać byłby w mojej ocenie ostat
                                        > nim ### i nie wart nawet chwili uwagi.


                                        Tym co pozwalają sobie robić kobiety z niskim poczuciem wartości jest też skazywanie się na permanentny brak seksu w związku, w tę stronę też to działa.
                          • aandzia43 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:58
                            jolie napisała:

                            > Ty chyba mylisz dwie kwestie- libido wyjściowe (niech będzie, że regulowane poz
                            > iomem testosteronu oraz fazą cyklu miesięcznego) a libido relacyjne- chęć na se
                            > ks z konkretnym facetem. Kobiety samotne z wysokim tym pierwszym libido też odc
                            > zuwają chęć na seks, ale nie rzucają się raczej na przypadkowych facetów. Poza
                            > tym - kobieta rozbudzona i przyzwyczajona do regularnego seksu, chce seksu częś
                            > ciej.

                            Nie, nie rzucają się na przypadkowych facetów, ale też najczęściej nie trwają w celibacie czekając na wielką miłość i korzystają chętnie z fajnych okazji.
                            • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:17
                              Korzystają chętnie, co nie zmienia faktu, że najlepiej jak ten facet jest wolny (a nie żonaty i dzieciaty) i rokuje na dłuższą relację (nawet seksualną), a nie tylko jednorazowe bzyknięcie. Może jestem maksymalistką😀, nie wiem. Żal byłoby nie kontynuować czegoś fajnego, poczucie straty by mnie zjadło....
                              • sabat3 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:18
                                jolie napisała:

                                > Korzystają chętnie, co nie zmienia faktu, że najlepiej jak ten facet jest wolny
                                > (a nie żonaty i dzieciaty) i rokuje na dłuższą relację (nawet seksualną), a n
                                > ie tylko jednorazowe bzyknięcie. Może jestem maksymalistką😀, nie wiem. Żal był
                                > oby nie kontynuować czegoś fajnego, poczucie straty by mnie zjadło....

                                A widzisz, dokladnie tak to wyglada. Jestes typowa.
                                • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:24
                                  No to jestem, nic na to nie poradzę. Mąż nie narzeka. I przynajmniej mogę przy nim być sobą, a nie udawać kogoś, kim nie jestem. Sporo znajomych kobiet ma tak samo, widocznie podobne przyciąga podobne. Nie twierdzę, że wszystkie kobiety. Ale to, co napisałam wcale nie wyklucza uprawiania seksu dla przyjemności tzn. mojej przyjemności.
                              • aandzia43 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:25
                                jolie napisała:

                                > Korzystają chętnie, co nie zmienia faktu, że najlepiej jak ten facet jest wolny
                                > (a nie żonaty i dzieciaty) i rokuje na dłuższą relację (nawet seksualną), a n
                                > ie tylko jednorazowe bzyknięcie. Może jestem maksymalistką😀, nie wiem. Żal był
                                > oby nie kontynuować czegoś fajnego, poczucie straty by mnie zjadło....

                                To czy najchętniej z tymi rokującymi czy rokowanie nie mają znaczenia zależy od paru czynników, m.in. od momentu w życiu, ochoty na związek albo braku ochoty, od kwestii stosunku do rozmnażania się, itd. Przerabiałam to wiem, nie to że mi się cos wydaje.
                                • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:42
                                  Wierzę na słowo. Ale ja chyba (chyba) musiałabym być choć trochę zauroczona w facecie, albo chemia od pierwszego wejrzenia. Musiałoby coś zagrać, jakieś emocje z mojej strony (niekoniecznie silne emocje) albo uruchomienie jakiegoś archetypu w mojej głowie (cecha fizyczna, ruchy, spojrzenie). Ja jestem osobą, która nigdy nie umawiała się przez internet -dla mnie to było takie bezosobowe, jak w sklepie. A znam dziewczyny, które sobie chwaliły.
                                  • aandzia43 Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:54
                                    jolie napisała:

                                    > Wierzę na słowo. Ale ja chyba (chyba) musiałabym być choć trochę zauroczona w f
                                    > acecie, albo chemia od pierwszego wejrzenia. Musiałoby coś zagrać, jakieś emoc
                                    > je z mojej strony (niekoniecznie silne emocje) albo uruchomienie jakiegoś arche
                                    > typu w mojej głowie (cecha fizyczna, ruchy, spojrzenie).

                                    No to chyba zrozumiałe że muszą zagrać emocje. Zauroczenie, sympatia, poczucie bezpieczeństwa, nić porozumienia na tym mocno podstawowym poziomie. Bzykanie dla przyjemności samego bzykania bez musi mieć jakieś podstawy, jak nie to lepszy wibrator.


                                    Ja jestem osobą, która
                                    > nigdy nie umawiała się przez internet -dla mnie to było takie bezosobowe, jak
                                    > w sklepie. A znam dziewczyny, które sobie chwaliły.

                                    Ale ze na seks na pewno, bez wcześniejszego obejrzenia chłopa? No nie, tak to nie.
                              • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:27
                                . Żal był
                                > oby nie kontynuować czegoś fajnego, poczucie straty by mnie zjadło....

                                Ale często to kontynuowanie dotyczy samego romansu, a nie że kobieta chce z tym panem mieć od razu dom, ogródek oraz psa. Kobieta może chcieć na przykład stałego partnera do seksu, bo to z jednej strony higieniczne, z drugiej miłe, bo jest o czym pogadać i chłop się zdąży nauczyć obsługi tejże kobiety w łóżku. A nie że jakiś związek, miłość, rodzina.
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 13:45
                                    jolie napisała:

                                    > Jeżeli ten stały partner do seksu bzyka też inne, to to nie jest za higieniczne
                                    > . I mnie by wkurzało.

                                    Idea stałego partnera do seksu jest taka, że ma się wyłączność smile

                                    Ale wiesz, różne konfiguracje bywają. Każdemu jego porno. Ja jestem za wyłącznością na przykład. Nie że od razu miłością, domen i psem, ale higiena jest dla mnie ważna. I zdrowie.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 14:27
                                        jolie napisała:

                                        > No zatem potwierdzasz to, co i ja piszę- dążysz jednak do tego, żeby być jedyną
                                        > partnerką seksualną. Dla mnie to naturalne😛.

                                        No ja też mam takie preferencje, ale autor pisał tutaj, że kobiety dążą do związku w rozumieniu "ślub, kredyty, plany na przyszłość" . Ja mówię, że często się zdarza, że wystarczy im sam romans. I że to ten romans, ten seks jest celem. A nie środkiem do celu jakim jest ślub, hipoteka, dzieciątko.
                                        • jolie Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 15:19
                                          Oczywiście, że wystarczy, że facet wzbudzi emocje (i nie chodzi o to, że jego konto wzbudzi emocje, tzn. piszę o sobie). Ale chęć zmonopolizowania fajnego faceta pojawia się szybko - tzn. u mnie się pojawiała😀. Oczywiście nie zawsze potrafiłam się tak otwarcie do tego przyznać, poza tym - to kosztowne emocjonalnie w razie wtopy i ryje samoocenę, gdyby chłop mnie nie chciał. Bezpieczniej jest mówić sobie "oj, to nic poważnego/pożyjemy, zobaczymy", bla, bla, bla.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Rozwodnik - mezczyzna drugiej kategorii? 04.05.20, 12:16

                          > Prawie zawsze to jest silna potrzeba zwiazku z konkretnym facetem, czasem tez s
                          > ilne niedowartosciowanie, panowie realizuja "ryki duszy" o wiele bardziej bezo
                          > sobowo.


                          Uśmiałam się big_grin
                          Takie rzeczy to pamiętam z czasów nastoletnich, jak to laski się "oddawały" starszym chłopcom w dowodzie miłości, żeby ich przy sobie zatrzymać.

                          Wiesz czemu kobiety decydują się na seks? Bo mają ochotę na seks. To wszystko. Cała tajemnica!

                          Jasne, zdarzają się historie typu, że ona ma kompleksy i leczy je brzuchatymi kolegami z pracy czy cośtam. Ale to jakiś margines jest. Kobiety po prostu chodzą do łóżka, bo mają na to ochotę. I te wszystkie historie o statusach materialnych i zasobach oczywiście mają statystycznie zastosowanie do rzeczywistości, ale koniec końców do tego łóżka trafiają bo im się facet podoba i dobrze bzyka. Nad całą resztą, typu "czy on się nada do związku" zastanawiają się często później. Trochę tych koleżanek w wieku 30-40 mam i widzę co się dzieje.
                          Twoje teorie są o kant tyłka potłuc, ale pewnie miło się nimi redukuje dysonans poznawczy.