Dodaj do ulubionych

Kupilam dom i oszalalam

05.05.20, 18:54
Hej, tez tak mieliscie, pocieszcie. Kupilam dom i teraz siedze i mysle ze go nie chce. Ze wolalabym w scislym centrum (dom tez w miescie). Zaczelam miec rozkminy o wyprowadzce do innego miasta i otym jak mi sie ta chata nie podoba. I jej okolica. Stary dostaje na leb. Co robic drogie bravo?
Obserwuj wątek
    • manahmanah77 Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 19:40
      Znam to.
      Pierwszy raz jak terminy się nie spięły, okazało się, że podłóg nie będzie na czas, a bez podłóg nie da się drzwi wstawić i jakiejś zabudowy - dodatkowy miesiąc opóźnienia w sumie i dużo telefonów, żeby wszystko poprzekładać. Siedziałem na blacie w kuchni (kuchnia była już zrobiona) w nowym domu i zastanawiałem się, na co mi to? Potem pomyślałem sobie, że gdybym wręczył klucze do tego niewykończonego kłopotu dowolnej spotkanej na ulicy osobie, to zwariowałaby z radości i z dołka wyszedłem w 5 minut.
      Nawrót miałem koło rocznicy ukończenia budowy, zebrałem sobie, co trzeba było zrobić inaczej i ile kasy utopiliśmy w rzeczy, które można było rozwiązać lepiej i ciężko pożałowałem całej inwestycji. Odtruwałem się z tego już dłużej, ale ostatecznie też przeszło.
      Natomiast ani nie policzę ile razy myślałem sobie "rany, jak dobrze, że mamy ten dom, tak jest o wiele wygodniej/lepiej!". I to jeszcze przed COVIDem.
    • e-ness Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 19:56
      Kilka lat temu, po długich poszukiwaniach kupiliśmy mieszkanie. Była radość, ze wreszcie skończy się koszmar poszukiwan. Mieszkanie super okazja, bardzo fajne, po częściowym remoncie, duże i z możliwościami, ale na parterze tuż przy klatce. I niby parter wysoki i sasiedzi średnio mi w okna zaglądali, i dla mnie to żaden problem, to mój mąż.... Po tym jaj jego kolega, pokręcił nosem na ten parter, już trzy miesiące po przeprowadzce mieszkanie wystawione było na sprzedaż, a gdyby nie ulga budowlana już po 4 byłoby sprzedane.
      Nijak nie byłam w stanie przekonać męża do tego mieszkania, chodził zły, ciagle coś mu przeszkadzało, mieliśmy kryzys małżeński, poddałam się dla dobra związku.
      • bywalec.hoteli Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 20:21
        leann32 napisał(a):

        > ja tak miałam ale z dywanem
        > dywan oddałam smile
        > tobie życzę aby przeszło, moze to kwestia że trzeba urządzić, zrobić po swojemu
        > i po prostu pokochać nowe miejsce.

        Niech autorka upiecze ciasto i poczuje jego zapach w tym domu - podobno pomaga smile
    • znowprzyjdziemaj Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 20:16
      To nowe budownictwo. Dzialka ladna i kupowalam na etapie dzialki, budowane przez dewelopera. Teraz mam takie poczucie, ze otoczenie nie gada z tym domem. Porownanie z dywanem dobre, ja mam poczucie, ze kupilam brzydkie buty i kombinuje jak je oddac.
      • jana111 Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 22:03
        Mój mąż tak miał, czego rezultatem było to, że traktował dom jak zło konieczne i w znikomym stopniu angażował się w wykończenie i teraz ma różne ale. Oprócz alów jednak się cieszy (teraz).
        Ja tak miałam z imieniem dla dziecka. Żałowałam, że nie upierałam się bardziej przy swojej propozycji i poważnie rozmyślałam o zmianie imienia, które mi do dziecka jakoś nie pasowało. Można zmienić do 6 miesięcy, czas minął, dziecko się dopasowało do imienia albo imię do niego, jest idealne.
    • yuka12 Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 21:51
      Ja w swoim domu mieszkam już 4 lata i nadal go średnio lubię. Tzn. lubię część pomieszczeń, inne toleruję (kuchnia), innych nie znoszę (łazienka). Ale kocham ogród, widoki z okien i otoczenie miasteczka (wzgórza i morze, lasy i pola). Dlatego wciąż mieszkam w naszym domku i ulepszamy wnętrze w miarę posiadanych środków.
      Z poprzedniego miejsca zwialiśmy, jak tylko nadarzyła się okazja, bo po 7 latach zaczęliśmy i dom i okolicę niemal nienawidzieć 😃.
    • przepio Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 22:34
      Po kupnie domu przez dwa lata żałowałam i tęskniłam za starym mieszkaniem. A w pierwszy dzień po wprowadzeniu pytając przyjaciółki co sądzi o naszym nowym lokum, ona mi odpowiedziała-będzie dobrze, ale takim tonem, że wiedziałam, że uważa, że oszalelismy....
      Remont trwał 8 lat....
    • amsterdama Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 22:34
      Nie kupowaliśmy gotowego domu, budowaliśmy ( nie własnymi rękami rzecz jasna). Miałam czas, żeby się oswoić z nowym domem, marzyłam o dniu, w którym się przeprowadzimy. Mimo to, przez pierwsze tygodnie, a może nawet miesiące czułam, że ten dom jest chłodny i obcy. Źle się w nim czułam. Oczywiście minęło, jest super.
    • princy-mincy Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 23:24
      Kupiłam w swoim życiu kilka różnych nieruchomości i nigdy tak nie miałam.
      Jednak gdyby mi się zdarzyło, to pomieszkalabym tam najpierw, by się upewnić tak naprawdę upewnić a gdyby się potwierdziło, to po prostu bym sprzedała.
      • zosia_1 Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 23:46
        A tak na poważnie, może jakieś lęki, niepewność, daj czas czasowi, znajdziesz plusy tego domu, w końcu z jakiegoś powodu go wybrałaś. Ostatecznie zawsze możesz sprzedać. Zmiany w życiu są trudne, może ty tak na nie reagujesz?
    • milva24 Re: Kupilam dom i oszalalam 05.05.20, 23:44
      Znam to. Mieszkanie w którym mieszkamy od 7 lat polubiłam niedawno. Wcześniej kombinowałam ciągle jak je sprzedać ale mąż nie chciał a poza tym lokalizacja jest super. Najlepsze, że sama je znalazłam i na etapie kupowania był entuzjazm.
      • magata.d Re: Kupilam dom i oszalalam 06.05.20, 11:46
        trampki-w-kwiatki napisała:

        > Mam to samo moją podłogą i szafą w sypialni. Nie przeszło od 10 lat.
        > Ostatnio doszła szafka w łazience.
        > I spodnie dla dziecka.
        >
        > Dej mi ten dom, będziesz mieć spokój.

        Oddaj komuś tę szafę i spodnie. Może podłogę tez ktoś weźmie, jak się da winkwinkwink


        Na poważnie. Też miałam podobnie, jak kupowałam swoje pierwsze mieszkanie. Marzyłam o swoim własnym, kupiłam, a potem długo miałam wątpliwości, wyszukiwałam wady, dziwnie się czułam po przeprowadzce, wkurzały mnie rzeczy zwiazane z remontem, mało się cieszyłam, tęskniłam za poprzednim miejscem zamieszkania. W trakcie mieszkania już polubiłam je bardzo. I choć zostało sprzedane 4 lata temu, to mam z nim związane bardzo miłe wspomnienia (było moje przez 13 lat).
    • vinca Re: Kupilam dom i oszalalam 06.05.20, 07:50
      Mialam/miewam tak samo. W nowym domu mieszkamy niemal 3 lata. Sama wybralam miejsce i nawet znalam je bo wczesniej mieszkalam 2km stad... lubie sam dom, uwielbiam ogrod. Tylko miejsce wybralabym inne... samej by mi pewnie nie przeszkadzalo, ale mysle o corce... ms dopiero 5 lat, i nastawiam sie ze za 10 lat gdy pojdzie do szkoly sredniej wrocimy jednak do miasta..
    • zielonecurry Re: Kupilam dom i oszalalam 06.05.20, 11:29
      Za każdym razem tak mam. Jak kupiłam pierwsze mieszkanie to myślałam, że nie można być szczęsliwszym człowiekiem. Odliczałam dni do przeprowadzki. Jak już zamieszkałam na swoim to pierwsze 3 miesiące żyłam jak w amoku. Nieustanny stres i lęk. Wszystkim powtarzałam że podjęłam najgorszą decyzje w życiu. Później się przyzwyczaiłam i przez kolejne lata mieszkało mi sie fantastycznie. Jak założyłam rodzinę i urodziłam dziecko konieczne okazało się kupno większego mieszkania. Szukaliśmy kilka miesięcy bo nie chcieliśmy iść na żadne kompromisy. Obszar poszukiwań był ograniczony do kilku ulic. Wielkość i rozkład mieszkania miały duże znaczenia. Jak już znaleźliśmy wymarzone lokum to właściwie powtórzył się scenariusz - od euforii przez lęk i stres do przyzwyczajenia. No tak juz mam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka