Dodaj do ulubionych

słusznie mam żal? rodzina.

06.05.20, 09:06
Za kilka dni poród. W domu 4-latek, z którym jestem od połowy marca sama, mąż pracuje. Po porodzie może wziąć 2 tygodnie wolnego i musi wracać do pracy, w tym w delegacjach.

Moja matka 50+, aktywna zawodowo, nie dostała urlopu żeby mi pomóc, mieszka 40 km dalej ale nie ma samochodu żeby dojechać na poród i zostać ze starszym synem, jeśli zacznę rodzić w nocy.
Siostra kilkaset km dalej, również nie dostanie teraz urlopu.

Teściowie 10 km dalej, na emeryturze, 60 lat, zmotoryzowani. Rodzina wielopokoleniowa, mieszkają z wnukami, dorosłymi dziećmi. Wnuków czworo, w tym w wieku nastoletnim, wychodzący, kontaktujący się z rówieśnikami. Syn pracuje w szpitalu, córka w handlu, codzienny kontakt z ludźmi.

My jesteśmy w izolacji od połowy marca, mąż pracuje zdalnie, zakupy raz na tydzień. Od tamtego czasu nie widzieliśmy z nikim, mąż był w biurze dwa razy, ja dwa razy u lekarza, z synem na spacery chodziliśmy w odludzia. Nie mamy żadnych objawów chorobowych.

Teściowie nie pomogą w żaden sposób ponieważ boją się złapać od nas koronawirusa. A jeśli nie oni od nas, to "nigdy by sobie nie darowali gdyby coś się stało". W ciągu 4 lat zostali z synem 3 razy, z wielką łaską, w sytuacji totalnie podbramkowej.

Szwagierka może wziąć urlop bez problemu, ale "też by sobie nie darowała gdyby coś", przykro jej.

Odwiedzamy teściów raz na miesiąc, zawsze jesteśmy bardzo zapraszani, kurtuazyjne rozmowy, stwierdzenia jak bardzo nas kochają i swojego wnuka, podczas wizyt nigdy nie poświęcają mu czasu, nie zabiorą na spacer, nie porozmawiają, gdyby nie te odwiedziny to syn by ich nie znał. Pół godziny później zasiadają przed tv i nie wiemy co ze sobą zrobić, zmywamy się do domu. Nas odwiedzili 3 razy w życiu, bo "w bloku im źle". Nigdy nie dzwonią, my dzwonimy, dbamy o życzenia na urodziny, upominek na dzień dziadków itp., w drugą stronę tego nie ma. Drugiej synowej pomagali bez szemrania, mimo, że mają z nimi bardzo napięte stosunki, ciągle kłótnie, wyzwiska.
Z nami kontakty bardzo dobre ale najlepiej tylko na odległość.

Zorganizowaliśmy sobie sąsiadów, przejmą syna na czas porodu, żeby mąż mógł zawieźć mnie do szpitala. Kwestia pół godziny, nie ma porodów rodzinnych więc wróci do domu. Ale żal mam.

Słusznie czy nie? Tak, wiem, dziadkowie nic nie muszą, słyszałam to wiele razy. Naprawcie mi proszę myślenie, bo nie rozumiem dlaczego tak jest.
Obserwuj wątek
    • z_lasu Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:13
      Intrygujące: na czym polega praca zdalna w delegacji?

      > Z nami kontakty bardzo dobre ale najlepiej tylko na odległość.

      Błąd w rozumowaniu. Z Wami kontakty bardzo dobre PONIEWAŻ tylko na odległość.

      > mają z nimi bardzo napięte stosunki, ciągle kłótnie, wyzwiska.

      Wolałabyś tak?

      • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:19
        Od miesiąca zdlanie, za chwilę wraca do pracy w biurze, w tym będzie również jeździć w delegacje.

        Nie wolałabym tak, za to wolałabym żeby mojemu dziecku poświęcali czas w takiej samej ilości i jakości, jak pozostałym wnukom, mimo, że z ich rodzicami mają napięte relacje. To byłoby sprawiedliwe.
        • z_lasu Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:29
          Ale życie nie jest sprawiedliwe, im wcześniej to przyjmiesz do wiadomości tym mniej przeżyjesz rozczarowań. Rozumiem jeszcze ból gdy chodzi o własnych rodziców, z którymi jesteśmy związani (a często uwikłani) emocjonalnie. Ale teściowie to dla Ciebie obcy ludzie. Przestań oczekiwać od nich więcej niż od innych obcych ludzi. A dzieciom znajdź osoby, który będą im życzliwe i zainteresowane kontaktem (oczywiście nie teraz, tylko po koronie). Dzieci nie będą czuły żalu, naprawdę, po prostu przyjmą do wiadomości, że tak jest.
    • trampki-w-kwiatki Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:13
      Dziadkowie nic nie muszą, wy nic nie musicie. Wysyłajcie uprzejme smsy z pozdrowieniami zamiast wizyt. Pytani o brak wizyt informujcie, że w takim dużym domu wam źle, że przykro wam, że niestety.

      Ironizuję, ale wkurzają mnie tacy ludzie. Moja babcia też nigdy nas nie odwiedziła "bo ona źle się czuje w blokach, mieszkamy w takiej klitce, że się nawet oddychać nie da a jedno wpada na drugiego". Rodzicom było bardzo przykro to słyszeć.


      • arwena_11 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:55
        Ale nie odwiedziła was na godzinę, czy mieszkała tak daleko, że musiałaby nocować?

        Jak któreś z moich dzieci wyprowadzi się na koniec świata ( czytaj - odwiedziny możliwe tylko z nocowaniem ), to jak nie będzie mnie stać na hotel to też nie pojadę. Nienawidzę mieszkać na kupie.Własna łazienka i sypialnia, gdzie mogę spokojnie odpocząć to minimum.
              • arwena_11 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 12:13
                Ależ oczywiście, że grzeczna. Mogła wprost powiedzieć- nie lubię zięcia/synowej ( nie wiem czyja to matka ), drażnią mnie małe dzieci, które w małym mieszkaniu są non stop na głowie, nie smakuje mi jedzenie, jest brudno - od razu mówię, nie wiem jak u trampek było, to przykładowe mało grzeczne wymówki
                • iwles Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 12:20

                  Arwena, wszystko jeszcze przed tobą. Może zdarzyć się, że któreś z dzieci zamieszka w pałacu i nigdy do ciebie nie przyjedzie na żadne święta/urodziny/inne uroczystości rodzinne, bo stwierdzi, że u was ciasno, jak w kurniku i one duszą się przebywając tam z wami.





                  --
                  Paweł

                  Moje dziecko powiedziałosmile
                  • arwena_11 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 13:00
                    A ty myślisz, że ja bym do domu zapraszała? Sorry, ale nie mam warunków na to. Mogę ugościć obiadem/kolacją, ale nie noclegiem.
                    Nocleg tylko na działce, gdzie są zupełnie inne warunki niż w mieszkaniu, nawet jak ono ma 100 metrów. Zresztą na działce mogę postawić jeszcze jeden dom - dla gości.
                    Jestem przeciwna nocowaniu po rodzinie. Sama też nie zwalam się nikomu na głowę. Chętnie się spotkam, zjem razem - ale spać wolę w hotelu
                    • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 21:59
                      arwena_11 napisała:

                      > A ty myślisz, że ja bym do domu zapraszała? Sorry, ale nie mam warunków na to.
                      > Mogę ugościć obiadem/kolacją, ale nie noclegiem.
                      > Nocleg tylko na działce, gdzie są zupełnie inne warunki niż w mieszkaniu, nawet
                      > jak ono ma 100 metrów. Zresztą na działce mogę postawić jeszcze jeden dom - dl
                      > a gości.
                      > Jestem przeciwna nocowaniu po rodzinie. Sama też nie zwalam się nikomu na głowę
                      > . Chętnie się spotkam, zjem razem - ale spać wolę w hotelu


                      A KTO PISAŁ O NOCLEGU?
                      Dopowiadasz sobie co chcesz i jakieś argumenty wyciągasz dziwaczne.
                      Odpowiadaj na to co czytasz ,a nie masz urojone w głowie.

                      --
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • trillian Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 13:07
                  arwena_11 napisała:

                  > Ależ oczywiście, że grzeczna.

                  Zapewniam cię, że narzekanie na "klitkę, że się nawet oddychać nie da a jedno wpada na drugiego" u gospodarzy nie jest grzeczne. Lepiej zapoznaj się z zasadami SV, bo nie będziesz zapraszana do dzieci nawet na symboliczną kawę.

                  --
                  ex coronawirus
            • trampki-w-kwiatki Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:35
              Nie, to nie była wymówka. Babcia była bardzo zamożna i bardzo bezczelna. Zawsze wypominała rodzicom, że są gołodupce i mieszkają w bloku.
              Ona miała willę z ogrodem, zagraniczne wakacje, gosposię, masażystkę. Uwaga, miała nawet samochód, choć nie miała prawa jazdy! Stał przed domen i wyglądał.
              I nie chciała go pożyczyć dzieciom, kiedy go potrzebowały.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:23
      Trochę kicha, że nie ma się kto młodszym dzieckiem zająć.
      Ja np. po porodzie jeszcze 18 dni spędziłam w szpitalu, na szczęście na stanie miałam tylko psa, który nie przeszkadzał mężowi w normalnej pracy.
      I nie było mi przykro, że do innych dziewczyn przychodziły rodziny tabunami a do mnie wpadał mąż na 5 min wieczorem. Później w domu byliśmy sami z dzieckiem, ja to nawet doceniałam. Moja mama mieszka 20 km odemnie ale szanowała mój wybór, chociaż w pewnym momencie coś mówiła że się wprowadzi na 2 tygodnie - słabo mi się zrobiło.
      Sąsiadka do opieki na chwilę może być, a jak będzie później to będziecie na bieżąco myśleć, bo teraz nie przewidzisz.
    • pani-nick Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:23
      Ale w czym ci pomoc mają? Jedyną potrzebą jaką tu widzę jest właśnie opieka na czas zawiezienie Cię do szpitala - godzina? Mąż i tak teraz nie wejdzie z Tobą.
      Nie pracujesz, masz czas dla dziecka u domu i męża. Mąż pracuje, może robić zakupy.
      No serio - chyba hormony.
      Po porodzie tez raczej wiele się nie zmieni. Przerobiłam dwa razy i wręcz zapowiedziałam ze przez kilka tygodni chcemy być sami.

      --
      frequenter.light: "....aha, jesteśmy osobami rzadko zmieniającymi auta, jedno - to które musimy zmienić jeździmy już 16 rok - a drugie, które kupiliśmy nowe już 7."
        • pani-nick Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:40
          Ha hasmile przypomnij mi ... dziadkowie swoje wnuki wychowali, nie masz prawa oczekiwać, ze matka ci je przenocuje...
          No forum mnie wyedukowało 🤷‍♀️

          Autorce proponuje rozejrzeć się za niania na 2 - 4 godziny dziennie kilka razy w tyg.

          Naprawdę to było dla mnie wybawieniem. Co prawda dopiero jak najmłodsze miało kilka mcy, ale skoro autorka potrzebuje pomocy już teraz, to im wcześniej zacznie szukać, tym szybciej będzie mieć pomoc.

          --
          frequenter.light: "....aha, jesteśmy osobami rzadko zmieniającymi auta, jedno - to które musimy zmienić jeździmy już 16 rok - a drugie, które kupiliśmy nowe już 7."
          • z_lasu Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:44
            > Autorce proponuje rozejrzeć się za niania na 2 - 4 godziny dziennie kilka razy w tyg

            Ale po co? Ona nie potrzebuje opieki do dzieci na 2-4 godziny codziennie, tylko potrzebuje pomocy w awaryjnej sytuacji porodu. Co mnie zresztą niezmiernie dziwi biorąc pod uwagę sytuację epidemiologiczną u teściów. W innej sytuacji byłoby w pełni zrozumiałe (i być może nie zakończyłoby się odmową).
          • trampki-w-kwiatki Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:12

            > Autorce proponuje rozejrzeć się za niania na 2 - 4 godziny dziennie kilka razy
            > w tyg.
            >
            > Naprawdę to było dla mnie wybawieniem. Co prawda dopiero jak najmłodsze miało k
            > ilka mcy,

            Hej, ale nie wszystkich stać na nianię.
            I nie każdy jest gotowy oddać dziecko w obce ręce.
            Czy to dziwne, że młoda mama chciałaby mieć wsparcie w swojej rodzinie? Że chciałaby mieć wokół siebie wioskę w razie gdyby potrzebowała pomocy? Że chciałaby dziecko zostawiać z krewnymi, którym ufa bardziej niż niani z ogłoszenia?


              • mona-taran Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 13:35
                Jak to sobie wyobrażasz? 😂 Ma siedzieć pod telefonem tylko w określonych godzinach, czy mają płacić za 24h ? Co za 3 dni samego czekania daje ponad 1400zl 😂 a przecież z porodami różnie bywa, może tak czekać i dwa tygodnie :p
                  • iwles Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:01

                    siedzenie babci pod telefonem nie blokuje jej życia.
                    Z tego, co dziewczyna pisała, babcia nigdzie nie wyjeżdża, a im nie chce pomóc, nie dlatego, że zmęczona jest życiem, tylko boi się, że akurat ONI zarażą ją koronawirusem.



                    --
                    Paweł

                    Moje dziecko powiedziałosmile
                    • arwena_11 Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:18
                      No i ma prawo się bać. Moja teściowa też się boi. I nawet nie chciała jechać do moich rodziców na działkę. Normalnie to całe wakacje tam spędza. Moi rodzice wynieśli się w marcu i są tam do tej pory. Tata tylko raz na dwa tygodnie bywa w Warszawie po dokumenty. No cóż jej sprawa.
                      • iwles Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:27

                        Dzieki Bogu, ze sąsiadka normalna.
                        Babcia mieszka w domu wielopokoleniowym, ma kontakt z wnukami nastolatkami, ktorzy pewnie maja kontakt ze swoimi rowiesnikami. Ale co tam, godzina z 4 latkiem zamknietym w domu jest wiekszym zagrozeniem.
                        oki.

                        --
                        Paweł

                        Moje dziecko powiedziałosmile
                      • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 17:47
                        arwena_11 napisała:

                        > No i ma prawo się bać. Moja teściowa też się boi. I nawet nie chciała jechać do
                        > moich rodziców na działkę. Normalnie to całe wakacje tam spędza. Moi rodzice w
                        > ynieśli się w marcu i są tam do tej pory. Tata tylko raz na dwa tygodnie bywa w
                        > Warszawie po dokumenty. No cóż jej sprawa.



                        Ale oni nie wychodzą w porównaniu z rodzina która z nimi mieszka.
                        --
                        -----------------
                        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                  • trillian Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:09
                    arwena_11 napisała:

                    > Ok, to babcia też ma siedzieć 2 tygodnie pod telefonem?

                    No przecież nie musi i nie będzie siedziała. Sąsiadka za to będzie. Takie są fakty,nikt babci nie zmusza ani do opieki stałej, ani sposób sporadycznej ani do odwiedzin wnuka ani w ogóle do niczego. Autorka miała dziwne wyobrażenie babci na którą można liczyć w podbramkowej sytuacji. Ale już się zorientowała że jej wyobrażenie było mylne. Możesz się uspokoić, nikt biednej, schorowanej i umęczonej 61 latki nie będzie o nic prosił.



                    --
                    ex coronawirus
                        • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 17:49
                          arwena_11 napisała:

                          > I ta sąsiadka waruje
                          > Autokorekta zaczyna mnie drażnić


                          Ty zaczynasz drażnić mnie twoimi głupi tekstami i szukaniem duru w całym.
                          Sąsiadka żyje swoim życiem i tak raczej nigdzie nie wyjeżdża.
                          Jak zadzwonią albo przyjdzie do nich ,albo mały do sąsiadki.

                          --
                          -----------------
                          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                      • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:33
                        arwena_11 napisała:

                        > Bita sąsiadka daruję dzień i noc w oczekiwaniu na telefon?

                        Tak, sąsiadka zapewniła mnie, że w razie czego ma telefon przy sobie w nocy, ale w dzień również i w dzień też możemy zostawić u niej syna. W nocy ona przyjdzie popilnować mojego syna, jej mąż zostanie z ich dziećmi. I wyobraź sobie, że sami to zaproponowali.
                        Wyobraź też sobie, że sąsiedzi z klatki obok zaproponowali dziś mężowi, że gdyby trzeba było zabrać syna na spacer po urodzeniu drugiego, żebyśmy mogli się ogarnąć, to oni bardzo chętnie. To są sąsiedzi kilka lat młodsi od teściów, nie skorzystamy bo syn ich nie zna prawie i nie ma takiej potrzeby ale to bardzo budujące, że są ludzie oferujący pomoc. A, i przypomniało mi się, że mama kolegi syna z przedszkola, z tego samego osiedla powiedziała kilka miesięcy temu, że jakby trzeba było, to też syna u siebie przechowa i odbierze z przedszkola. Dodam też, że ja sąsiadce zostawałam ze starszym synem jak miała szczepienie młodszego dziecka i to jest dla mnie naturalne, zajmujemy się ich psem jak wyjeżdżają i to też dla mnie normalne. I świętą rację miała jedna z dziewczyn stąd, że to z takimi ludźmi należy utrzymywać relacje a nie uczepiac się rodziny.
                        • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 17:56
                          marsalla napisała:

                          > arwena_11 napisała:
                          >
                          > > Bita sąsiadka daruję dzień i noc w oczekiwaniu na telefon?
                          >
                          > Tak, sąsiadka zapewniła mnie, że w razie czego ma telefon przy sobie w nocy, al
                          > e w dzień również i w dzień też możemy zostawić u niej syna. W nocy ona przyjdz
                          > ie popilnować mojego syna, jej mąż zostanie z ich dziećmi. I wyobraź sobie, że
                          > sami to zaproponowali.
                          > Wyobraź też sobie, że sąsiedzi z klatki obok zaproponowali dziś mężowi, że gdyb
                          > y trzeba było zabrać syna na spacer po urodzeniu drugiego, żebyśmy mogli się og
                          > arnąć, to oni bardzo chętnie. To są sąsiedzi kilka lat młodsi od teściów, nie s
                          > korzystamy bo syn ich nie zna prawie i nie ma takiej potrzeby ale to bardzo bud
                          > ujące, że są ludzie oferujący pomoc. A, i przypomniało mi się, że mama kolegi s
                          > yna z przedszkola, z tego samego osiedla powiedziała kilka miesięcy temu, że ja
                          > kby trzeba było, to też syna u siebie przechowa i odbierze z przedszkola. Dodam
                          > też, że ja sąsiadce zostawałam ze starszym synem jak miała szczepienie młodsze
                          > go dziecka i to jest dla mnie naturalne, zajmujemy się ich psem jak wyjeżdżają
                          > i to też dla mnie normalne. I świętą rację miała jedna z dziewczyn stąd, że to
                          > z takimi ludźmi należy utrzymywać relacje a nie uczepiac się rodziny.



                          Brawo i na takich ludziach się skup.
                          Wyrwij męża z tej patologii.
                          Skupcie się na życzliwych wam osobach nie wchodźcie im w tyłki.

                          Ja zerwałam kontakt z matka która wiele lat zajmowała się synem siostry dzień noc za pół darmo. A mojego nawet na spacer nie wzięła bo usłyszałam ze z hołotą chodzić nie będzie.
                          Chłopcy rok po roku bawili by się razem. Zawsze moje dzieci jej przeszkadzały, jak pojechaliśmy na wakacje to codziennie awantura czemu mieszkamy w niej ,a nie u teściowej. A byliśmy raz na 10 lat bo resztę wakacje u teściów. A jak nas teściowa olewała to przestaliśmy jeździć.
                          W końcu spędzamy wakacje jak chcemy a nie mus kierunek pl.
                          Mało tego izolowała chłopków od siebie. Oby tylko się nie bawili ,a teraz zdziwiona ze kuzyni się niemal nie znają.

                          Tak wiec wiem co czujesz. Skupiłam się na ludziach mi życzliwości i chętnych do pomocy.


                          --
                          -----------------
                          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                      • trillian Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 14:47
                        arwena_11 napisała:

                        > Bita sąsiadka daruję dzień i noc w oczekiwaniu na telefon?

                        Tak, autorka już wcześniej pisała że sąsiadka chodzi wszędzie z telefonem żeby w razie potrzeby od razu przejąć dziecko.
                        Więc widzisz, babcia nie musi. Twoim dzieciom też życzę takich sąsiadów.


                        --
                        ex coronawirus
                  • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 17:46
                    arwena_11 napisała:

                    > Ok, to babcia też ma siedzieć 2 tygodnie pod telefonem?


                    Babcia nie siedzi pod telefonem.
                    W okolicy daty porodu nie wycisza telefonu. Zaśnie to zaśnie.


                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • karen_ann Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:37
          Pani nick ma rację, mąż ma 2 tygodnie urlopu to po co im teściowa? Odwiezie ją na porodówkę i przywiezie.
          Myślę że autorka ma tendencję do przeżywania poczucia krzywdy..i poukładania świata na sprawiedliwy i cudowny jak w bajce.
          W Polsce matki raczej pomagają córkom, to nierówne traktowanie dzieci to w Polsce norma..masz żal ale może przepracuj to nawet na terapii i nie zabiegaj o ich uwagę.

          Może lubisz być być w centrum uwagi masz męża na 2 tygodnie urlopu i jeszcze byś chciała żeby matka wzięła urlop? Może żeby wszyscy Cię doglądali ? Nie rodzisz 1 raz, młodszy u sąsiadów to często się zdarza..
          Jest wirus i masz męża pod ręką skup się na porodzie, teściowa Ci wiele nie pomoże.
          • pade Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:00
            Co to za bzdury??
            Jakie tendencje, bycie w centrum uwagi, terapia???
            Kobieta na dniach rodzi. Należy jej się atencja, opieka i święty spokój (co ze starszym dzieckiem) jak psu buda.
            Nie rozumiem jak można pisać coś takiego do drugiej kobiety, oczekującej dziecka. To już nawet nie jest brak empatii, to chyba jakiś odwet za to, czego się samemu doświadczyło.
            • karen_ann Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:29
              Wiesz poleciałaś na ostro z oceną. Napisalam to w sensie ze lepiej pogodzic się z tym ze tesciowie faworyzują córkę. Sutuacja jest przykra ale do ogarniecia i mozna to piczucie krzywdy z kimś przegadac. Pisałam z pozycji może bo pózniej autorka dodała szczególy i moze zle zrozumiałam. Przypominam ci zebysnie wykorzystywala informacji ktore znasz z innego forum.
              • pade Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:46
                1. niczego nie wykorzystałam, nie wiem o czym piszesz
                2. autorka na dniach rodzi, można okazać jej trochę empatii, a diagnozę zostawić na później
                3. nie wiem w jakim sensie to napisałaś, ale zabrzmiało fatalnie
              • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 22:06
                karen_ann napisała:

                > Wiesz poleciałaś na ostro z oceną. Napisalam to w sensie ze lepiej pogodzic się
                > z tym ze tesciowie faworyzują córkę. Sutuacja jest przykra ale do ogarniecia i
                > mozna to piczucie krzywdy z kimś przegadac. Pisałam z pozycji może bo pózniej
                > autorka dodała szczególy i moze zle zrozumiałam. Przypominam ci zebysnie wykorz
                > ystywala informacji ktore znasz z innego forum.


                JAKA CÓRKĘ? Drugiej synowej przy dzieciach pomagali ?przeczytałaś cały post?

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 22:05
              pade napisała:

              > Co to za bzdury??
              > Jakie tendencje, bycie w centrum uwagi, terapia???
              > Kobieta na dniach rodzi. Należy jej się atencja, opieka i święty spokój (co ze
              > starszym dzieckiem) jak psu buda.
              > Nie rozumiem jak można pisać coś takiego do drugiej kobiety, oczekującej dzieck
              > a. To już nawet nie jest brak empatii, to chyba jakiś odwet za to, czego się sa
              > memu doświadczyło.


              Widzisz często tak jest ze kobieta kobiecie wilkiem.
              Zero zrozumienia już wiem skąd się biorą faceci, którzy uważają ze baba w domu nic nie robi.
              To takie dupki przez takie mamuśki wychowane.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:12
            nie, nie chce być w centrum uwagi, nigdy nie chciałam, nie jestem takim typem. Niżej napisałam, że nie chodzi o skakanie nade mną, wyjaśniłam o co chodzi. Ale z tą tendencją do układania świata możesz mieć rację, z poczuciem krzywdy i przeżywaniem tego też. Możliwe, że taka terapia by mi się przydała, wezmę to pod uwagę. No ale taka uwaga, że może bym chciała, żeby doglądali, taka trochę przykra faktycznie.
            • pade Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:30
              Chyba żartujesz.
              Ja się zastanawiam czy na pewno jestem na kobiecym forum...
              Weź pod uwagę, że tu piszą różne kobiety. Niektóre z nich mają przykre doświadczenia związane z rodziną pochodzenia/teściami, inne zostały wychowane na "zawsze dam sobie radę - sama", inne z kolei nie mają dzieci. Stąd pewnie takie a nie inne komentarze.
              Ale to nie oznacza, że nie masz prawa czuć przykrości w związku z odmową, bo jak najbardziej masz. I gdybyś oczekiwała specjalnego dbania o siebie - to też masz prawo do takich oczekiwań. To jest specjalny stan, zwany błogosławionym. Te określenia nie wzięły się znikąd. Tak samo jak powiedzenie, że kobiecie w ciąży się nie odmawia.
            • manon.lescaut4 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 14:25
              Sama niedawno rodziłam, tez drugie dziecko i tez był problem opieki nad starszym 5-latkiem. Mieszkamy za granica wiec zwłaszcza w obecnej sytuacji nie było możliwości, by ktoś przyjechał i pomógł, do dyspozycji był tylko brat- bezdzietny facet w średnim wieku, to jednak nie nie jest wymarzona starsza i doświadczona kobietasmile Ale z siostrzeńcem się zna i lubi. Z tym, ze u mnie naprawdę zadziałala chyba opatrzność, poród krótki i skuteczny, choć zabrała mnie na niego karetka (co finalnie okazało się być pozytywem, gdyż starszy po prostu został z tata w domu) wieczorowa pora, gdy junior i tak spał wiec wujka opieka opierała się po prostu na siedzeniu w pokoju obok i oglądaniu Netflixa. Ojciec dziecka mógł być obecny ale tylko przy właściwym porodzie, trwało to jakieś 5 minut, potem chwile z nami posiedział i wrócił do domu, gdzie 3 dni spędził z synem. Potem 2 tygodnie tacierzyńskiego, dużo mi pomagał, nawet nie chodzi o pomoc, po prostu zajmował się dziećmi i domem, wreszcie nauczył się obsługiwać pralkę, szczerze mówiąc nie chciałabym obecności osob trzecich w tym okresie. Ja do tego podchodzę tez tak, ze jakby mnie ktoś we wszystkim wyręczał to jeszcze bym się przyzwyczaiła i miała problem, gdy nastąpi powrót do rzeczywistości. A tak teraz, niecałe 4 tygodnie po, mam takie poczucie siły i sadze, ze ze wszystkim sobie poradzę. Zwłaszcza w okresie zamkniętych szkół i przedszkoli...
              • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 22:11

                Manon....Następna ona nie chce obsługi po porodzie ,ona chce mieć komfort psychiczny ze gdy zacznie rodzic ktoś z najbliższych zaopiekuje się dzieckiem a mąż nią. Ktoś kto nie pracuje ma auto i mieszka najbliżej.
                Na 1-2-3 godziny w razie czego mieć taki problemy głowy, a nie jeszcze się stresować co zrobić z małym.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 22:03
        pani-nick napisała:

        > Ale w czym ci pomoc mają? Jedyną potrzebą jaką tu widzę jest właśnie opieka na
        > czas zawiezienie Cię do szpitala - godzina? Mąż i tak teraz nie wejdzie z Tobą.
        >
        > Nie pracujesz, masz czas dla dziecka u domu i męża. Mąż pracuje, może robić zak
        > upy.
        > No serio - chyba hormony.
        > Po porodzie tez raczej wiele się nie zmieni. Przerobiłam dwa razy i wręcz zapow
        > iedziałam ze przez kilka tygodni chcemy być sami.
        >

        Czytaj ze zrozumieniem ze na czas zawiezienie żony na porodówkę potrzebują opieki żeby dziecka nie ciągać.
        Nikt nie wymaga opieki na codzień.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • heca7 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:25
      Och kochana te kurtuazyjne, gorące zaproszenia nie wynikają z chęci zobaczenia wnuka suspicious Tu chodzi o pokazanie się przed sąsiadami- patrzcie i zazdrośćcie, syn z żoną odwiedza nas regularnie co miesiąc. Dlatego zainteresowanie wami mija jak tylko przekroczycie próg.
      Owszem możesz mieć żal ale pogódź się z tym, że nic się nie zmieni.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • hanusinamama Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:01
        Dokładnie. Ja znacznie uciełam wizyty u tesciowej, bo ta chciała tylko z wnuczką sie na miescie pokazać "wózeczkiem". Poza tym nie interesuje sie wcale wnukami. Zaznaczę ze w zyciu nie prosiłąm o pomoc, chodzi o zainteresowanie jak my do nich pojedziemy. Ale pokazać sie z wózeczkiem chciała...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • 1maja1 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 18:00
                U nas to samo. Mieszkamy za granica, wiec jak rodzilam corke, maz zawiozl mnie z poltorarocznym synem do szpitala, bo siostra nie zdazyla dojechac. Zostawil mnie, pojechal zawiezc syna z powrotem, bo siostra dojechala. Ja w tym czasie urodzilam, na drugi dzien wyszlam😀 Maz dwa tyg urlopu, a potem mialam tesciowa 3 tyg😅 wiec u nas przynajmniej tesciowa b pomaga, moja mama tez. Tu nie moge narzekac.
          • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 07.05.20, 22:13
            szkarlatna_swinia napisała:

            > Mąż Cię pod porodówka wysadza a z synem wraca do domu .


            A jeśli się okaże ze ma wrócić do domu mąż będzie zapychał znowu?
            Poza tym przy skurczach to by fajnie było jakby jednak chociaż do krzesła podprowadzał ,torbę zaniósł. A nie podrzucił pod drzwi jak worek kartofli ,bo mamusia nie uznaje wnuka od syna.
            Wstyd ze tez baby tak się na nią rzuciły niepojęte.


            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 13:08
              3-mamuska dziękuję za zrozumienie. Dokładnie, chodziło o jednorazową pomoc, nie mam żalu, że nikt mi nie będzie pomagał przy dzieciach i nie jestem zazdrosna, że pomagają drugiej synowej, bo też takie zarzuty tu widziałam, no ludzie...
              • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 17:58
                marsalla napisała:

                > 3-mamuska dziękuję za zrozumienie. Dokładnie, chodziło o jednorazową pomoc, nie
                > mam żalu, że nikt mi nie będzie pomagał przy dzieciach i nie jestem zazdrosna,
                > że pomagają drugiej synowej, bo też takie zarzuty tu widziałam, no ludzie...


                Nie martw wie one tak maja. Ich dzieci a raczej wnuki będą widywały babcie jak lud królowa Elżbietę przez szybkę . A on im łaskawie pomacha im dłonią. 😕

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 35wcieniu Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 21:38
              "jakby jednak chociaż do krzesła podprowadzał"

              Setny raz: NIE WPUSZCZĄ GO I TAK.

              --
              "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
              • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 09.05.20, 12:57
                35wcieniu napisał(a):

                > "jakby jednak chociaż do krzesła podprowadzał"
                >
                > Setny raz: NIE WPUSZCZĄ GO I TAK.
                >

                Nie wpuszcza go na oddział ,ale do wnętrza szpitala tak. Choćby do recepcji czy na ER.
                Przecież nie zostawi jej na progu.
                Czy na parkingu w środku nocy.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • jolie Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:32
      Współczuję Ci rodzenia w takiej sytuacji, ale nie masz na to wpływu. Może Tobie to nie pomaga, ale mnie pomagało, gdy włączyłam racjonalizacje i przypominałam sobie, co kiedyś musiały przejść ciężarne i rodzące (wojna, powstanie, wywózka do Kazachstanu). I nie chodzi o to, że bagatelizuję Twój problem, bo emocje to emocje, nie ma co im zaprzeczać. Teściowie się nie zmienią teraz, na pewno nie. Nie zmienią się nigdy. Dasz radę, masz pewnie oddanego męża, będziecie mieć kolejne dziecko - trzymam kciuki za poród.
    • forumologin Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:37
      ja nie rozumiem dlaczego majac takie stosunki z np tesciami, masz jeszcze wobec nich jakiekolwiek oczekiwania. sasiedzi zajma sie synem, wiec nie przejmuj sie teraz tesciami, na milosc boska. przwciez nawet jesli by sie zajelk wnukiem to byloby z wielka laska, czy naprawde tego chcesz?
      • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:57
        może ciężko w to uwierzyć ale od 8-18 mąż jest zamknięty za tą ścianą i nie wychodzi do nas, prowadzi rozmowy telefoniczne i ściśle jest rozliczany jego czas pracy. To nie jest mój żal, że nikt mi nie pomaga, absolutnie, bardziej chciałam wyjaśnić, że nie ma ryzyka zakażenia od nas, bo to sugerują teściowie. Pewnie się źle wyraziłam.
        • skarolina Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:16
          Hmmm, czyli od początku izolacji narobił mnóstwo nadgodzin, zatem może niech je odbierze po tych dwóch tygodniach zwolnienia po Twoim porodzie?

          Z drugiej strony - skoro się tak pilnie izolujecie, to sami pewnie macie jakieś obawy, bo ciąża i małe dziecko i może i słusznie. Ale w takim razie jak ten strach łączysz z pomysłem, że teściowie, którzy, cytuję, "mieszkają z wnukami, dorosłymi dziećmi. Wnuków czworo, w tym w wieku nastoletnim, wychodzący, kontaktujący się z rówieśnikami. Syn pracuje w szpitalu, córka w handlu, codzienny kontakt z ludźmi." mieliby Ci pomagać, kiedy w domu oprócz kobiety tuż po porodzie i małego dziecka, będzie jeszcze noworodek?

          A co do wiary w to, że mąż nie wychodzi - wierzę, też znam takiego, jak żona urodziła, a on miał pracę zdalną przez rok, to rzeczywiście nie wychodził z pokoju przez 8 h, bo on pracuje, ale część ze znajomych wie, ile on tej pracy faktycznie miał i co robił przez resztę czasu "pracy" big_grin big_grin big_grin

          I trzecia rzecz - pracownik wychowujący dziecko poniżej lat 4 może odmówić wyjazdu w delegacje.

          --
          "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
            • pade Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 12:11
              marsalla napisała:

              > Nie ma opcji na odbiór nadgodzin. Wiesz, teoretycznie może odmówić, w praktyce
              > pewnie byłby pierwszy do zwolnienia w tym czasie. Ja musiałam zamknąć działalno
              > ść.

              A Ty jesteś pewna na 200%, że tak jest?
              Skoro za nadgodziny mąż nie może odebrać wolnego, to pewnie dostanie dodatkowe pieniądze, czy tak?
              Mąż nie musi stanowczo odmawiać, ale porozmawiać z szefostwem po ludzku - może. Np. o ograniczeniu wyjazdów, nie o całkowitej rezygnacji. Najwyżej mu odmówią.
              Nie zakładajcie z góry, że nic się nie da zrobić, i przede wszystkim, że Ty sobie świetnie dasz radę ze wszystkim sama.
              • marsalla Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 13:12
                Niestety jestem pewna. Mąż dostał awans i jest w firmie oczekiwane, że nie będzie to praca od-do, tylko reagowanie też po godzinach pracy. Dodatkowo nie ma płacone za nadgodziny ale dostałza to podwyżkę i szansę rozwoju więc w naszej sytuacji się nie skarżymy. Mieszkamy w małym miasteczku, mamy kredyt, ja musiałam zamknąć dg i wypłata męża to nasze jedyne pieniądze póki co. Nie mamy naprawdę źle i umiemy sobie radzić sami, od zawsze tak było i też do tego przyzwyczailiśmy wszystkich. Pewnie dlatego też taka sytuacja, że założyli, że i tak jakoś damy sobie radę. Brak zgody na delegacje w przypadku męża oznacza degradację i mniejsze pieniądze.
                • lucerka Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 16:49
                  Też kiedyś przyjęłam takie stanowisko zastępczyni "prezesa" i powiedziano że liczy się dyspozycyjność a nie godziny pracy. Nadgodzin nie było. ALE skoro dostał awans to nie wyleci tak szybko. Przecież może negocjować. Nie znajdą tak szybko chętnych na jego stanowisko.

                  --
                  Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
        • pani-nick Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 14:15
          Przepraszam za brutalność: to była wpadka?


          --
          frequenter.light: "....aha, jesteśmy osobami rzadko zmieniającymi auta, jedno - to które musimy zmienić jeździmy już 16 rok - a drugie, które kupiliśmy nowe już 7."
    • berber_rock Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:39
      Nie za bardzo kumam.
      Skoro porodow rodzinnych nie ma i maz ma 2 tyg. urlopu to gdzie jest problem?

      Twoje nowe dziecko przez pierwsze 6 tygodni bedzie glownie, spalo i jadlo. Da sie.
      Naprawde w tym wszystkim, oprocz 4latka i noworodka chcialabys jeszcze do tego miec tesciowa paletajaca sie po domu i pytajaca, a gdzie mam znalezc make albo cukier??
      Za zadne skarby!

      Poza tym Twoja sytuacja to dokladnie wypisz wymaluj sytuacja matek mieszkajacych za granica. Wyobraz sobie, ze one po porodzie 2 tyg. maja meza w domu, a potem zostaja ze wszystkim SAME. Swiat sie nie wali od tego! Naprawde!


      W zyciu nie chcialabym miec obcej osoby w domu zaraz po porodzie!! Ani sie przebrac ani umyc ani nic! NIGDY!!!!
      • eliszka25 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:58
        berber_rock napisał(a):

        >
        > Twoje nowe dziecko przez pierwsze 6 tygodni bedzie glownie, spalo i jadlo. Da s
        > ie.

        Taaa, moim dzieciom najwyraźniej nikt nie powiedział, że po porodzie się tylko śpi i je. Żaden z moich synów nie funkcjonował w ten sposób jako noworodek. O ile jeszcze starszy był w miarę bezproblemowy, bo po prostu oglądał świat z maty czy wózka, o tyle młodszy był dzieckiem nieodkładalnym i z pierwszego roku jego życia pamiętam głównie to, że płakał, ja go ciągle nosiłam na rękach, w nosidle lub karmiłam oraz zostałam mistrzem w robieniu wszystkiego jedną ręką lub z dzieckiem przy piersi.

        Zapewnienia w stylu „noworodek, to tylko je i śpi” mnie zwyczajnie śmieszą. Nie wiesz, jaki będzie noworodek autorki wątku.


        >
        >
        > W zyciu nie chcialabym miec obcej osoby w domu zaraz po porodzie!! Ani sie prze
        > brac ani umyc ani nic! NIGDY!!!!

        Tu się w pełni zgodzę. O ile jeszcze mogłabym sobie ewentualnie wyobrazić moją mamę przez jakiś krótki czas w naszym mieszkaniu, to teściowej sobie kompletnie nie wyobrażam. Po porodzie musiałam znaleźć wspólny rytm z dziećmi i najlepiej mi szło, kiedy byłam z nimi sama. W sumie nawet mąż mi ten rytm nieco zaburzał, choć był zaangażowany i pomocny, ale przez większość dnia jednak w pracy, więc mniej zgrany z dziećmi niż ja.
        • berber_rock Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:08
          o tyle młodszy był dzieckiem nieodkładalnym i z pierwszego roku jego życia pamiętam głównie to, że płakał,

          _ Moja corka tez byla dzieckiem nieodkladalnym. Nosilam ja w chuscie, co mialo takie zalety, ze bedac w chuscie Mloda mogla jesc a ja nadal mialam dwie rece wolne. Wyobraz sobie ze przez caly okres macierzyskiego (5 miesiecy) bylam z nia w domu bez pomocy tesciowej czy kogokolwiek innego. A potem zwyczajnie wrocilam do pracy na 100% etatu, bo tak to wyglada w normalnym swiecie pracujacych rodzicow.
          • eliszka25 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:14
            No wyobraź sobie, że ja byłam z dwójką dzieci. Miałam na stanie 3-latka i wiecznie płaczącego niemowlaka. Potrafił płakać kilka godzin bez przerwy mimo noszenia, a ja w tym czasie byłam sama, bo mąż pracował, a do rodziny miałam 1500 km. Do tego młodszy urodził się z wadą wrodzoną, więc musiałam ogarniać też masę rzeczy, których w normalnych warunkach ogarniać nie trzeba. Pomocy rodziny nie miałam nawet wtedy, gdy ja musiałam być z młodszym w szpitalu, a mąż pracować i trzeba było w tym czasie zająć się też starszym. Dałam radę sama, bo tak to wygląda w normalnym świecie emigrantów, choć trwało to dużo dłużej niż 5 miesięcy. No i w czym to niby jest sprzeczne z moim stwierdzeniem, że śmieszą mnie zapewnienia typu „noworodek to tylko je i śpi”?
        • turzyca Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:18
          >> W zyciu nie chcialabym miec obcej osoby w domu zaraz po porodzie!! Ani sie prze
          > brac ani umyc ani nic! NIGDY!!!!

          >Tu się w pełni zgodzę. O ile jeszcze mogłabym sobie ewentualnie wyobrazić moją mamę przez jakiś krótki czas w naszym mieszkaniu, to teściowej sobie kompletnie nie wyobrażam.


          Bo to nie chodzi o realną teściową tylko o teściową marzeń. Bywają takie, które umieją trafić idealnie, przyniosą wodę, bo zauważą, że jesteś odwodniona, zajmą starszaka i dadzą mu tę całą miłość, której on nagle potrzebuje po pojawieniu się nowego, nowym będą się zachwycać pod nieobecność starszaka, zabiorą nowego na spacer, żeby starszak miał czas na czułości z mamą (albo obydwoje dzieci, żeby mama mogła pospać) i jeszcze zrobią na obiad dokładnie to danie, które kojarzy Ci się z czymś miłym, np. podczas którego ogłaszaliście zaręczyny. I błyskawicznie uczą się, gdzie u Ciebie jest cukier i sól.
          A nawet w razie czego opieprzą własnego syna, że nie dostrzega jak bardzo zmęczona jest jego żona i że ma o nią lepiej dbać.
          Ale teściowa z opisu na pewno taką perłą nie jest.

          --
          "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • trampki-w-kwiatki Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:17
        Dokładajcie jeszcze tej dziewczynie przed porodem, licytujcie się na to jak to inni mają gorzej. Jeny, trochę empatii, zapomniały już co hormony robią z umysłem matki przed porodem? I w połogu? O depresji poporodowej?
        Dziewczyna jest kłębkiem niepokoju pewnie, instynktownie chce wokół siebie zbudować grupę wsparcia w razie w, a wy jej serwujecie połajanki, że narzeka, na wojnie baby rodziły i było dobrze.
        Ech.
        • z_lasu Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:25
          > instynktownie chce wokół siebie zbudować grupę wsparcia w razie w,

          No. I zamiast się na tym skupić i szukać właściwych osób, to skupia się pielęgnowaniu żalu do osób, które dobitnie już pokazały, że nie są zainteresowane byciem w rzeczonej grupie.
          • pade Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:03
            Przecież się skupiła i znalazła!
            Do cholery jasnej, na tym forum można się podobno pożalić. To autorka się żali.
            Sorry, ale trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby dokopywać kobiecie chwilę przed rozwiązaniem.
            • z_lasu Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 11:16
              Nikt (no dobra, prawie nikt) jej nie dokopuje, natomiast większość forumek stara się pokazać jej sytuację we właściwym świetle czyli sugeruje, żeby przestała się skupiać na żalu w stosunku do teściów - dla własnego i dzieci dobra.
                  • asia_i_p Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 15:27
                    A po cholerę jej właściwy kierunek działań? Już znalazła opiekę dla dziecka, tylko ją przytkało, że musiała szukać, mając o 10 kilometrów rodzinę, z którą jest teoretycznie w dobrych stosunkach. Też by mnie wcięło, no bez jaj, dalszej rodzinie się pomaga w takiej sytuacji. Albo, jak w tym wątku zresztą widać, sąsiadom.

                    --
                    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
              • 3-mamuska Re: słusznie mam żal? rodzina. 08.05.20, 21:41
                z_lasu napisała:

                > Nikt (no dobra, prawie nikt) jej nie dokopuje, natomiast większość forumek star
                > a się pokazać jej sytuację we właściwym świetle czyli sugeruje, żeby przestała
                > się skupiać na żalu w stosunku do teściów - dla własnego i dzieci dobra.

                Nie to nie jest właściwe światło ze szuka uwagi ze. Ze zazdrości co to w ogóle jest?

                On się skupiła na złu do teściowej tutaj. A codzień ma syna męża i grozi znajomych.
                Ataków rozważania nie są jej teraz potrzebne.
                No ale na forum częste jest komuś udowadnianie co myśli i czuje.


                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • trampki-w-kwiatki Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:22
        A ten mit ze spaniem noworodków też kocham. Wiem, że takie się zdarzają, bo widziałam. Ale zdarzają się też takie, co całe dnie płaczą, jak moja. Całymi dniami i nocami ściągałam jej mleko, co chwilę karmiłam i przebierałam, bo ulewała jak smok, nic w tym brzuszku nie zostawało. Miała koszmarne kolki do tego problemy neurologiczne. Gdybym przy tym jeszcze miała takiego rozbieganego, cudownie pobudzonego kilkulatka jakim jest teraz, to bym umarła na stojąco.
        Na miejscu autorki też bym gromadziła zaufaną grupę wsparcia wokół siebie.

      • hanusinamama Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 10:46
        Do moejej znajomej mieszkajaej w Walii tesciowa zjechała na 2 miesiace wiec nie pisz ze to sytuacja wszystkich emigrantek. Poza tym cóż z tego ze ktoś tez ma tak ciężko...kobiety w Afryce rodzą na pustyni, czemu ty rodziłąś w szpitalu?

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • veryvery Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:40
      Ty masz żal, ale jak twój mąż musi się czuć? Ja bym ograniczyła kontakt, żadnych sms-ów, odwiedzin, gdy znowu zadzwonią z kurtuazyjnym zaproszeniem, pewnie jedynie po to żeby pokazać się przed sąsiadami jak ktoś już zauważył, grzecznie odmówiłabym, dodając jakby się dopytywali że już macie zaplanowane rozrywki. Tylko czy twój mąż będzie na tyle silny żeby zmienić swoje nastawienie wobec rodziców
    • aqua48 Re: słusznie mam żal? rodzina. 06.05.20, 09:41
      Słusznie masz żal, ale to niczego nie zmieni. No może z dwójką dzieci nie będziecie już tak regularnie teściów odwiedzać...Nie musisz mieć dobrych teściów, ani oni nie muszą być dobrymi dziadkami. Przestań dbać o kontakty na których drugiej stronie wcale nie zależy.