Dodaj do ulubionych

Czy ktoś z was został potraktowany niesprawiedliwi

06.05.20, 17:28
e przez rodziców i nie ma żalu? Np. rodzice przekazali majątek rodzeństwu, mają wasze dzieci gdzieś a dziecko siostry/brata faworyzują a wam to nie sprawia przykrości, myślicie, że rodzice mają prawo obdarować majątkiem kogo chcą, bo to ich i nic wam do tego? Dziecku tłumaczycie, że dziadkowie mają prawo dawać super ptezenty kuzynom a im powinna wystarczyć czekolada z biedry. Oczywiście pomagacie takim rodzicom, jesteście na każde zawołanie, no bo przecież rodzicom pomagać trzeba. A faworyzowane rodzeństwo nie może, bo nie chce, jest bardziej zajęte, ma własne sprawy? Czy taka postawa występuje w realu? Ja niczego podobnego w otoczeniu nie mam, ale lektura forum mówi, że taksie zdarza. Serio?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 17:35
      Nie wiem, czy się zdarza, ale wyobrażam sobie, że mogłabym nie mieć żalu i machnąć ręką, gdyby moja sytuacja była wystarczająco dobra, by praktyczne wydziedziczenie nie robiło mi różnicy. Natomiast na pewno NIE wciskałabym dzieciom kitu, że dziadkowie ich tak samo kochają jak kuzynów i na pewno NIE wyrywałabym się z żadną pomocą przed ukochanymi i bardziej pożądanymi dziećmi.


      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
      • hanusinamama Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:06
        Ja tak mam. I wierz mi ze to nie spływa po mnie jak po kaczce. Nie chodzi o kase ale o sam fakt. A boli bardziej jak faworyzowane są wnuki. Wtedy wkurw wchodzi na wyższy level. Ja starszej córce wyjasniłam jak sytuacja wygląda. Bo moja mama jak ma widownie potrafi obiecywać gdzie to nie zabierze córki. Albo np jak są inni ludzie "zostaniesz u babci na noc? poogladamy filmy". Córka sie zapali po czym goscie wychodzą a moja mama nagle sobie przypomina ze jednak ma inne plany...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:23
          moja m
          > ama jak ma widownie potrafi obiecywać gdzie to nie zabierze córki. Albo np jak
          > są inni ludzie "zostaniesz u babci na noc? poogladamy filmy". Córka sie zapali
          > po czym goscie wychodzą a moja mama nagle sobie przypomina ze jednak ma inne pl
          > any...
          >

          O, coś takiego to by podniosło ciśnienie każdemu. Współczuję serdecznie. Niie tylko bym w takiej sytuacji dziecku wyjaśniła, że się nie powinno napalać na obietnice babuni, ale chyba bym z premedytacją burzyła jej mit super babci w środowisku np. tych gości, rzucając wprost hasła w stylu "prosiłam cię tyle razy, żebyś jej nie obiecywała przy ludziach czegoś, z czego potem zawsze (!) się wycofujesz, a mała rozczarowana". 😈


          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • hanusinamama Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:39
            Ja mówie ale moja mama wszedzie opowiada jak to mi sie dziećmi opiekuje. I słysze "ale ty masz dobrze z tą mamą". Juz tylko kiwam głową. Dla mnie wazne aby dziecko nie czuło sie gorsze niz inne wnuki babci oraz zeby nie czuła się rozczarowana. Co dziwne jej własna matka tak faworyzowała młodszą córkę i jej dzieci. MOja mama była ta gorsza, ta mniej ważna...i sama robiła to samo.


            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • marsalla Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 08:59
          lot_w_kosmos napisała:

          > Iwoniaw, mam identyczne zdanie.
          >
          > Zupełnie nie pojmuję jednej rzeczy przewijającej się tu na forum: matki wmawiaj
          > ą dzieciom, ze dziadkowie, którzy mają je jawnie w dupie, są kochającymi dziadu
          > niami?
          >
          > PO CO? ja się pytam! PO CO?

          Chyba po to, żeby nie czuły się gorsze, nie wiem. U mnie babcia faworyzowała dzieci ciotki, do mnie praktycznie nie odzywała się wcale. Nie rozumiałam dlaczego, chciałam mieć babcię tak jak kuzyni. Pamiętam ból odrzucenia i nie wiem jak reagować, kiedy mój 4-latek pyta: a dziadkowie mnie kochają? odpowiadam, że tak, bo co mam powiedzieć? Oni też twierdzą, że tak, ale nigdy nie spędzają z nim czasu, w przeciwieństwie do pozostałych wnuków.
          • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 10:02
            marsalla napisała:

            > lot_w_kosmos napisała:
            >
            > > Iwoniaw, mam identyczne zdanie.
            > >
            > > Zupełnie nie pojmuję jednej rzeczy przewijającej się tu na forum: matki w
            > mawiaj
            > > ą dzieciom, ze dziadkowie, którzy mają je jawnie w dupie, są kochającymi
            > dziadu
            > > niami?
            > >
            > > PO CO? ja się pytam! PO CO?
            >
            > Chyba po to, żeby nie czuły się gorsze, nie wiem.

            A nie boisz się, że wydrukujesz dziecku, że kochające osoby to takie, które mają go w dudzie i o których łaskawe cieplejsze spojrzenie muszą zabiegać? Że potem będzie się wikłać w jakieś chore związki? Nie twierdzę, że należy od razu kilkulatkowi walić w oczy, że babcia ma go daleko, ale uczciwie jest powiedzieć "nie wiem, nie siedzę jej przecież w głowie, sam musisz poznać po tym, jaka dla ciebie jest, jak to ze wszystkimi ludźmi na świecie". Poza tym dziecko głupie nie jest, jak się zorientuje, że kłamiesz i zamiatasz pewne tematy pod dywan, to będzie się starało mówić tylko to, co chcesz usłyszeć. Tego chcesz w imię dobrego samopoczucia dziadków, którym się nawet nie chce udawać raz na miesiąc?




            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • princy-mincy Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 10:41
              Coz, znam to bardzo dobrze.
              Moi tesciowie powtarzaja moim dziecioom (jesli juz sie widzimy lub jesli dzieci do nich zadzwonia) ze ich kochaja, ale tak naprawde to nie ma inicjatywy kontaktow ze strony tesciow.
              Jak dzieci do nich nie zadzwonia, to oni do dzieci tez nie, bo 'nie chca przeszkadzac'. Jak my nie wyjdziemy z inicjatywa spotkania to oni nigdy z siebie nie zaproponuja.
              Potrafia nie spotkac sie z nami 8 mcy z rzedu, choc do corki jezdza czesciej.
              Moja corka widzi, ze babcie (moja mama i tesciowa) inaczej sie zachowuja i gdy pyta to jej tlumacze- kazda babcia jest inna, kazda ma inny charakter itp.
            • lot_w_kosmos Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 15:46
              No właśnie o tym myślę:
              dziadkowie mają dziecko w nosie, nie okazują żadnych dobrych uczuć, nie obdarowuja prezentami i czasem, nie całują, nie tulą.
              A dziecko całe życie słyszy: och, masz kochających dziadków, kochają cię, dbają o ciebie.
              Przecież to robienie wody z mózgu.
              Jak takie dziecko ma się prawidłowo nauczyć rozpoznawać intencje ludzi , ich zachowania? Będzie mieć całe życie kłopoty w kontaktach rówieśnikami nawet, bo nie będzie umiało prawidłowo oceniać zachowań ludzi i nazywać ich.
              Kolega zrobi go w trąbę, a ten mu za to jeszcze podziękuje. Bo to mu wdrukowała mama ....
      • znowu.to.samo Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 09:20
        W moim wypadku to moi braciszkowie żerują na rodzicach. Wieczne biedactwa potrzebujące pomocy, wieczne sierotki nie mogące spiąć budżetu. Wieczne płacze że brakuje na to czy na tamto. Przy czym jeden się ogląda na drugiego żeby tamten nie dostał za dużo

        No i jestem ciekawa jak to będzie wyglądało jak rodzice zaniemogą, czy będą tak samo wyrywni ale do pomocy jak do brania kasy



        --
        *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • grrruu Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 17:45
      Tak, występuje. Nie dotyczy mnie bo jestem jedynaczką, ale moich rodziców. Oboje są takimi gorszymi dziećmi, w obu przypadkach to oni zajmowali się rodzicami. Ja mam do nich żal jedynie że jak posrani za przeproszeniem latali za tymi swoimi rodzinami zamiast machnąć ręką i zająć się rodziną, ktorą sami założyli
    • ylisse Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:04
      Dotyczy mojej bliskiej przyjaciolki-wspolpracowniczki.
      Dosc duzy dom ( ale i tez drogi w utrzymaniu) rodzicow zostal podarowany jej siostrze, ktora tez tam mieszka z rodzina ( mezem i dziecmi) no i oczywiscie z ich matka.
      Uklady rodzinne maja piekielne.
      Moja przyjaciolka dostala “mozliwosc studiowania” . Dom w miescie akademickim wiec, tylko tak naprawde do 4 roku studiow mozliwosc mieszkania i wyzywienie, podobnie zreszta jak jej siostra, ktora studiowala z 6 lat ale nic nie wystudiowala 😊
      Przyjaciolka wyprowadzila sie z domu pod koniec studiow, i daje sobie rade sama, lepiej niz dobrze, czasami daje prezenty mamie cieszac sie wolnoscia.
      Dzieci siostry zazdroscily wyjazdow dzieciom przyjaciolki, bo te mogly jezdzic na obozy a nie tylko z babcia 😊
      Jak widac kasa ma czasem krotki sznurek
    • daniela34 Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:24
      Ja jestem jedynaczką, ale mam taki przylądek w najbliższej rodzinie, z tym, że niesprawiedliwe potraktowanie miało miejsce w testamencie, więc wiele kwestii odpadło (pomoc rodzicom). Dziecko żal miało, ale raczej do sprawcy czyli drugiego dziecka, które zmanipulowało nie dokonać świadomego rodzica. Ale mimo żalu zawsze śpieszy z pomocą młodszej siostrze.
    • ricemice Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 18:37
      Obie moje babcie już nie żyją mogę napisać jak to wyglądało.
      Babcia nr 1 za życia zadecydowała komu z 3 rodzeństwa przepisze mieszkanie (to był jej cały majątek), oczywiste było, że temu dziecku które blisko mieszka i będzie się nią zajmować na starość. Pozostałe rodzeństwo mieszka ponad 100-200km dalej wiec sytuacja była zrozumiała. Babcia pożyła jeszcze 10 lat, ciotka która odziedziczyła nie była w biedzie, miała własne mieszkanie i rodzinę, wiec nie było sytuacji, że musi tylko opiekowała się uczciwie i nikt z rodzeństwa nie ma i nie miał żalu.
      Babcia nr 2 również przepisała mieszkanie na 1 z 3 rodzeństwa za opiekę i niby ok ale... Wszystko odbyło się w tajemnicy, postronni oczywiście dowiedzieli się prędzej niż później wiec nie wiem po co to było. Rodzeństwo mieszka blisko wiec w zasadzie każde mogło się opiekować babcią i to lepiej, ale tutaj argument był taki, że ta co dostała jest najbardziej poszkodowana, "najbiedniejsza" a reszta sobie radzi wiec tej się niejako należy. Zabawne jest to że rodzeństwo mieszka w prlowskich blokach a ta się wybudowała, mąż za granicą zarabiał i ogólnie jej sytuacja była bardzo dobra ale najlepiej umiała jojczyć jak jej źle.
      Podsumowując sytuacje były podobne tylko, ze w pierwszej nikt nie ma żalu a w drugiej pozostał spory niesmak i niesnaski.
    • asia_i_p Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 19:05
      Bez tła finansowego, ale u znajomych są trzy siostry, dwie były uwielbiane przez ojca, takie miłe, łagodne i zgodne, i jedna zołza, z którą się zawsze kłócił. Jak ojciec przestał być samodzielny, to miłe i łagodne niestety nie mogły się nim za nic zaopiekować, zołza mogła. Zastanawiam się, czy mu nie było chociaż trochę łyso.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • aerra Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 19:06
      Pisałam w tamtym wątku - u męża jest taka sytuacja, że siostra jest mocno wspierana przez rodziców (dali jej np kasę na wkład własny na mieszkanie, dostała od nich - co prawda używane, ale jednak 2 auta, nie na raz, jedno parę lat temu, niedawno drugie, tamto stare na sprzedaż (albo złom), teoretycznie miała je spłacać, ale wiadomo, że nie spłaci, bo wiecznie jest na zero. Nikt pretensji o to nie ma.
      Ale - siostra nie wymaga tego wsparcia, przyjmuje z wdzięcznością, faktycznie zarabia dużo mniej, a do tego w razie czego jest chętna do pomocy, z rodzicami (najmłodsza i ze sporą różnicą wieku) ma ściślejszy kontakt, nie ma dzieci itd.
      Nam się zresztą też zdarza pożyczać jej kasę, a czasem robić darowiznę (kwoty nieduże).
      O spadkach jeszcze mowy nie ma w ogóle, rodzice dopiero w wieku wczesnoemerytalnym (tzn być może mają cośtam załatwione, nie orientuję się, mowy o tym nigdy nie było w każdym razie).

      Imho, to zależy jednak od tego jak rodzice traktowali dzieci przez całe dzieciństwo i później dorosłość, jakie są kontakty między rodzeństwem i jaka jest bieżąca sytuacja wszystkich zainteresowanych.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    • bialeem Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 06.05.20, 20:42
      Przez lata byłam faworyzowanym rodzeństwem. Rodzeństwo w formie brata na to patrzyło z niesmakiem, ale to był fetysz rodziców, a nie nasz. Z wiekiem to się trochę wyrównuje. Brat spadkowo ma zapisaną większą część tzw majątku i nikt się z tym nie będzie kłócił. Więzi z nim to jakoś specjalnie nie zaburzyło. Oboje kochamy rodziców i przyjmujemy na klatę ich dziwactwa i oboje kochamy na swój sposób siebie i wspieramy kiedy trzeba. Ludzie są różni. Praktycznie nie da się dwojga różnych ludzi traktować identycznie. Babcie też miały swoich ulubieńców. Staramy się żeby to nie wlazło za bardzo pomiędzy nas i tyle.
    • pani-nick Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 06:10
      Tak, zdarza się.
      Mój brat miał zawsze wszystko o co poprosił. Markowe ciuchy, bo jemu zależało, a ja inaczej interprerowalam modę wink, komputer, pierwszy samochód, opłacona naukę itd.
      Ja bardzo wczesnie zaczęłam sama zarabiać, wiec nawet studia opłaciłam sobie sama, pierwsze auto kupiłam za swoje, po studiach wyprowadziłam się, a i tak czasem kiedy mi nie starczało do tzw. pierwszego bardzo niechętnie i nie zawsze, za to zawsze z umoralniającą gadka „moglas się nie wyprowadzać, my nie śpimy na pieniądzach” dostawałam jakieś wsparcie.
      Natomiast to, ze ja jestem od załatwiania wszystkich ważnych i urzędowych spraw w mojej rodzinie jest jakby dla wszystkich oczywistością.
      Czy mam żal? Już nie. Można powiedzieć, ze koniec końców wyszłam / wychodzę na takiej szybkiej nauce samodzielności i radzenia sobie bez wsparcia - lepiej, niż brat czy koledzy prowadzeni za rączkę. Mniej rozczarowań.
      A! Z bratem mam bardzo dobre relacje, choć nie zawsze tak było.

      --
      frequenter.light: "....aha, jesteśmy osobami rzadko zmieniającymi auta, jedno - to które musimy zmienić jeździmy już 16 rok - a drugie, które kupiliśmy nowe już 7."
    • jolie Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 07:43
      Mój ojciec był tym gorszym dzieckiem, bo był chłopcem. Ulubieńcą dziadka była córeczka (z piekielnym charakterem, ale dziewczynka, zatem lepsze dziecko). Dostała oczywiście absolutnie wszystko. Mój ojciec tak oficjalnie nie miał żalu, nigdy mi i siostrze nic nie mówił, gdy byłyśmy małe. Dziadkowie mieli nas w sumie gdzieś, ale ciotka nie ma dzieci, zatem byłyśmy ich jedynymi wnuczkami. Babcia zmarła nagle, ale dziadek miał przez dwa lata przed śmiercią demencję i ciotka stwierdziła, że nie chce się nim zajmować (bo był owszem uciążliwy). Ojciec jej pomagał. Ale ja wiem, że fakt bycia mniej kochanym dzieckiem boli ojca do dzisiaj. Babcia miała trochę wyrzuty sumienia, że ojciec wyszedł z domu z jedną walizką i kiedyś w tajemnicy przed dziadkiem dołożyła mu do kupna auta. Dziadek się oczywiście dowiedział i była straszna awantura- takim cudownym ojcem był mój dziadek.
      W rodzinach faworyzowanie jednego dziecka jest bardzo, bardzo częste. I zabawne, jakie rzeczy mogą przesądzić o byciu ulubieńcem - płeć. Ja miałabym żal rodziców na 100%, to jest zwyczajnie podłe. Jestem też przeczulona i bardzo się kontroluję przy moich dzieciach, bo mam ich trójkę.
    • wapaha Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 08:03
      Żal jest ludzki, właściwy w danej sytuacji
      Ja nie mam NIC - i najbardziej mi żal nie mieszkania ( w którym sie wychowałam ),i pieniędzy które poszły w ręce obcych ludzi ale że nie mam zdjęć z dzieciństwa, żadnej zabawki, pamiątki. Tyle rzeczy pamiętam, mam je w głowie a moja spuścizna to...garnuszek ale po babci, który kiedyś mi dała..
      Trochę mam poczucie takiego wymazanego dysku- z jednej strony rzeczy nie są ważne z drugiej, zwłaszcza z czasem, chyba darzymy je sentymentem ( pisze chyba bo mam tylko ten cholerny garnek tongue_out )
    • ichi51e Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 08:27
      pytanie zawiera blad logiczny. Zostal potraktowany niesprawiedliwie i nie ma zalu. Co to znaczy? W normalnej kochajacej sie ogarnietej rodzinie ludie rozumieja ze sprawiedliwie nie znaczy po rowno - i w takiej sytuacji zostali potraktowani sprawiedliwie i zalu nie maja.

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • triismegistos Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:26
                Ukarany? Moja siostra ma dwójkę dzieci, ja tylko koty. Mama sporo pomaga siostrze, czasowo, i finansowo, w postaci prezentów dla dzieci, jakichś łóżeczek etc.
                W życiu by mi nie przyszło do głowy, że to jakaś kara za moją bezdzietność. Trzeba upaść na głowę, żeby coś takiego wymyślić.

                --
                Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
                • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:47
                  triismegistos napisała:

                  > Ukarany? Moja siostra ma dwójkę dzieci, ja tylko koty. Mama sporo pomaga siostr
                  > ze, czasowo, i finansowo, w postaci prezentów dla dzieci, jakichś łóżeczek etc.
                  >
                  > W życiu by mi nie przyszło do głowy, że to jakaś kara za moją bezdzietność.

                  Przecież nikt tu nie mówi o wyliczaniu wszystkiego co do złotówki, minuty czy okazji. Raczej o sytuacjach typu: dla jednego wszystko jest zawsze, choćby rodzice musieli na rzęsach stanąć, dla drugiego nic. Coś w stylu: Zosię głowa boli, to jej obiad zawiozę i zabiorę dzieci na wekend, niech dochodzi do sibie biedaczka, Kasia wylądowała w szpitalu - no cóż, ma tam opiekę, nie mam po co tam iść, zwłaszcza że Zosia coś wspominała, że chciałaby do kina wieczorem wyskoczyć, więc jej z dziećmi muszę posiedzieć.

                  Oczywistym jest, że skoro nie masz dzieci, to nie oczekujesz ani nie potrzebujesz niańczenia czy łóżeczek. Gdybyś się jednak np. rozchorowała i potrzebowała konkretnej pomocy, uważałabyś że to ok, gdy mama odmawia, bo jest zajęta wnukami i jeszcze cię raczy tekstami "co tam jakaś operacja, toż to rutynowy zabieg, ponoć na trzeci dzień już wstawać trzeba i brać się do życia, a twoja siostra, biedaczka, to ma urwanie głowy, dziś ją maluchy w nocy dwa razy obudziły, muszę do niej pojechać i się nimi zająć, żeby mogła odespać"?



                  --
                  'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                  'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 12:25
                  ichi51e napisała:

                  > Ze rodzenstwo ktos wspomoze? Majatek rodzicow to nie jest cos dziecka juz zakle
                  > panego a majatek rodzicow
                  >

                  Oczywiście. Podobnie jak czas, troska i wszystkie inne zasoby rodziców to zasoby rodziców, a nie dziecka. W związku z czym rozumiem, że nic by Ci nie ubywało, gdyby np. Twoja mama z dobrego serca i za darmo opiekowała się po 10 h dziennie dzieckiem sąsiadki, a z Twoim "nie mogła" zostać raz w miesiącu na 3 h? I zupełnie nie czułabyś żalu ani żadnego dyskomfortu, gdyby nawet nie pamiętała o złożeniu Ci życzeń urodzinowych, za to już pół roku wcześniej robiła research w sieci i realu, co też fajnego mogłaby kupić twojej kuzynce, tudzież angażowała Cię w te zakupy, bo np. masz bliżej do konkretnego sklepu? No można pewnie i tak, ale coś mi się zdaje, że większość ludzi by to jednak ruszyło i czuliby się pokrzywdzeni. Nawet jeśli stać ich na niańkę, do sklepu x chodzą i tak właściwie codziennie, a urodzin specjalnie nie celebrują.


                  --
                  'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                  'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                  • ichi51e Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 12:58
                    Ale nie mowimy o kuzynce a o rodzenstwie. Moja mama pomagala moim bratowym mnie nie zalu nie mam - po pierwsze wiem ile ja to kosztowalo po drugie jej pomoc nie byla mi potrzebna.
                    Przyklady jakies chybione dajecie - caly czas mowie o rodzinie w ktorej dobra sa dystrybulowane sprawiedliwie co dalej upieram sie nie musi znaczyc 3h u mnie i 3 u ciebie - chocby skaly sraly. Czy mnie domek w gorach i tobie w gorach albo oszukali.

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • sofia_87 Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 13:31
                  Masz rację, majątek rodziców to nie jest coś zaklepanego, jednak uważam, że to nie fair, że jedno z rodzeństwa nie dostanie nic ponieważ pracuje i spłaca kredyty, więc jest zaradne. Drugie nie jest, więc dostanie w prezencie nieruchomośc po rodzicach.
                  Jestem jedynaczka i córka jedynaczki więc nie znam tego typu sytuacji z autopsji, ale potrafię sobie wyobrazić, że w sytuacji gdy miałabym być ukarana finansowo za swoją zaradność to nie byłabym szczęśliwa
                      • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:20
                        agrypina6 napisała:

                        > Że sprawiedliwie nie zawsze znaczy po równo uważają dziwnym trafem Ci, którzy d
                        > ostali więcej, większą pomoc.

                        Prawda? 😂 Tu też jakoś nie widzę wysypu wyznań "tak, rodzeństwo dostało dom, auto, darmowe niańczenie dzieci, za wakacje im rodzice płacą i pod choinkę kupują wypasione gadżety, ale to dla mnie jasne, że mnie tego nie trzeba, więc mi nawet nie proponują, w końcu stać mnie samą, by się utrzymać i zająć dziećmi, więc to sprawiedliwe" 😉


                        --
                        "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                      • ichi51e Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:51
                        Tak uwazaja po prostu ludzie ktorzy od rodzicow pomocy nie potrzebuja. Akurat zarowno ja i moj brat nie mieszkamy w PL jeszcze na glowe nie upadlismy zeby od rodzicow kase czy dzialki wyciagac

                        --
                        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                        • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:58
                          ichi51e napisała:

                          > Tak uwazaja po prostu ludzie ktorzy od rodzicow pomocy nie potrzebuja. Akurat z
                          > arowno ja i moj brat nie mieszkamy w PL jeszcze na glowe nie upadlismy zeby od
                          > rodzicow kase czy dzialki wyciagac
                          >

                          No popatrz, ja ani moje rodzeństwo też niczego od rodziców nie wyciągamy, jak również jestem w stanie spokojnie żyć choćby mnie wydziedziczyli całkowicie, a jakoś nie mam potrzeby rżnięcia głupa, że tak samo sprawiedliwie byłoby, gdybym kiedyś wszystko dostała ja i moje dzieci, jak wówczas, gdyby jednak rodzeństwo i ich dzieci nie zostały pozbawione wszystkiego po rodzicach/dziadkach. Bo otóż nie, nie byłoby, jak bardzo by niektórzy nie zaklinali rzeczywistości.


                          --
                          "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                            • iwoniaw Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 16:02
                              ichi51e napisała:

                              > Nawet gdyby tobie i twoim dzieciom nie bylo potrzebne a rodzenstwo by glodem pr
                              > zymieralo?
                              >
                              Wiesz, z mojej strony taka sytuacja to czyste teoretyzowanie (tzn. nie ma aż takich dysproporcji życiowych między nami i ciężko to sobie wyobrazić), ale wydaje mi się, że ta "niesprawiedliwość traktowania" nie ogranicza się tu do aspektu finansowego i można nie czuć żalu, że brat odziedziczył mieszkanie, a ja nic, jeśli generalnie całe życie czuło się wsparcie rodzicielskie i troskę i generalnie nie ma poczucia krzywdy w innych kwestiach. Bo jeśli ktoś to poczucie krzywdy jednak ma, całe dzieciństwo czuł się tym "gorszym dzieckiem", a w dorosłości DO TEGO okazuje się, że się go pozbawia wszystkiego po rodzicach na korzyść rodzeństwa, to jest to dodatkowo potwierdzenie, że się nie było kochanym tak samo, i to, jak sądzę, bardziej boli niż konieczność zarabiania na spłatę kredytu hipotecznego.
                              I tak, niektórzy rodzice SĄ NIESPRAWIEDLIWI wobec własnych dzieci i nie widzę powodu, by ściemniać, że "na pewno były zasadne powody". I mnie osobiście do głowy by nie przyszło, by wszystko (!) pakować w kulawe kaczątko, a dzieci zdolne i pracowite niech sobie radzą same i spadają.

                              --
                              "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                            • berdebul Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 16:40
                              Niektórzy sobie radzą, bo muszą. Mam świadomość, że mnie nikt nie pomoże, tak jak pomagano, pomaga się i będzie pomagać mojemu rodzeństwu.
                              Bywało trudno, były czasy że miałam jedną parę spodni i jeżeli pobrudziłam je w pośniegowej chlapie, to już nie miałam w czym wyjść, prałam ręcznie, żeby mieć co założyć następnego dnia. W tym samym czasie, rodzeństwo dostało kasę na nowy piec do domu, regularne wsparcie finansowe na paliwo, opłacone rachunki za media, kasę na meble itd. Prezentem dla mnie było opakowanie kieliszków z dyskontu (6 sztuk). Właśnie dlatego uważam, że nie mam żadnych zobowiązań.
                              Inny przypadek z rodziny: jedni dziecko dostało kilka samochodów (wszystkie rozbite), kasę na dom, regularne wsparcie finansowe, a po pojawieniu się dzieci również w formie opieki. Drugie dziecko miało opłacone prywatne studia, na raczej taniej uczelni.
                              • eliksir_czarodziejski Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 08.05.20, 19:12
                                berdebul napisała:

                                > Bywało trudno, były czasy że miałam jedną parę spodni i jeżeli pobrudziłam je w
                                > pośniegowej chlapie, to już nie miałam w czym wyjść, prałam ręcznie, żeby mieć
                                > co założyć następnego dnia. W tym samym czasie, rodzeństwo dostało kasę na now
                                > y piec do domu, regularne wsparcie finansowe na paliwo, opłacone rachunki za me
                                > dia, kasę na meble itd. Prezentem dla mnie było opakowanie kieliszków z dyskont
                                > u (6 sztuk). Właśnie dlatego uważam, że nie mam żadnych zobowiązań.

                                Jakie przykre to co piszesz..😢 Słusznie uważasz że nie masz zobowiązań.
                      • asia_i_p Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 15:28
                        Niekoniecznie. Często, owszem, ale nie zawsze.
                        Znam sytuację, gdzie było dwoje dzieci mocno dorosłych i dwoje wchodzących w dorosłość i te mocno dorosłe zrzekły się spadku na rzecz tej młodszej dwójki, bo były na tyle dobrze sytuowane, że im 1/4 spadku nie robiła żadnej różnicy, a dla młodszej dwójki 1/2 była dużym zastrzykiem finansowym.

                        Przy dużej liczbie rodzeństwa i dużej różnicy wiekowej między rodzeństwem czasem tak jest, że młodsze, będąc późnym dzieckiem, potrzebuje większej działki spadku, żeby stanąć na nogi, a jeśli stosunki wśród rodzeństwa są serdeczne, to starsze dzieci rzadko o to mają pretensję. Po prostu to, co one dostały za życia rodziców, najmłodsze dostaje niejako skumulowane po ich śmierci.

                        Ja zakładam, że gdyby się zdarzyło nieszczęście i mój tato umarł, zanim się najmłodszy brat usamodzielni, to takie wsparcie, jakie ja dostałam na starcie od ojca (utrzymanie podczas studiów na przykład), jemu się wciąż "należy", niezależnie od działu spadku, niejako przed tym podziałem. I to nie byłoby z moją szkodą, bo ja już to wszystko miałam. Nawet, gdyby oznaczało, że w sumie nie dostałabym nic.

                        --
                        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
                        • volta2 Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 16:08
                          a mój ojciec całe życie rozpamiętuje, że źle został potraktowany, starsze dzieci przy wyjściu z domu dostały co im było potrzebne, rodzice byli wówczas w rozkwicie sił finansowych i życiowych, dbali bo mieli siłę, gdy wychodził mój ojciec i jego brat to tych sił już brakło, nie pamiętali co rozdysponowali wcześniej starszym i słabo wyszło... jedni dostali 2x, drudzy okruchy

                          to było przed moim urodzeniem więc wielu rzeczy z bliska nie widziałam i dobrze, ale walka była ostra o majątek, to że jako rodzina po tej walce wciąż trwali w całości a my - kuzyni do dziś jesteśmy dość blisko to cud
                          • asia_i_p Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 16:16
                            To to jest jednoznaczna sytuacja. Tu młodsi po prostu dostali po łbie za każdym razem.

                            Natomiast ja uważam, że nawet jeśli starsze dzieci nie były jakoś szczególnie obdarowywane konkretną gotówką za życia, to jeśli dostały utrzymanie podczas studiów, to to samo powinien dostać najmłodszy, zanim się pozostałą kasę zacznie między wszytkich dzielić. Bo trochę głupio, żeby najstarsze dziecko kupowało za spadek samochód, a najmłodsze wydało go na utrzymanie do matury, a potem musiało pracować przez całe studia.

                            W Polsce się nie da utworzyć funduszu powierniczego dla niepełnoletniego dziecka chyba, a szkoda.

                            --
                            The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • lily_evans11 Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 08:28
      Dzieci z tej drugiej rodziny mojego ojca dostały o wiele więcej wsparcia i starania niż ja kiedykolwiek, przy czym to ojciec jest tym wąskim specjalistą i to on głownie zarabiał, a nie jego druga żona.
      Kiedyś bardzo mnie to bolało. Potem zobaczyłam, że nic to nie zmieni. Jakoś sobie radzę i jest ok.
      Nie mam żalu, dla mnie jakieś dziwne sprawy z rodzicami to już przeszłość, ale jakby co, to myślę, że inne dzieci powinny ojca wspierać na starość.

      --
      Jeszcze będzie przepięknie
    • asfiksja Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 13:47
      Jak już pisałam mój mąż nie odczuwa żalu, traktuje matkę bardzo życzliwie, ale nie pomagamy, a już na pewno nie jesteśmy na każde zawołanie. Nie było jednak nigdy sytuacji, żeby na oczach naszych dzieci kuzynostwo dostawało hojne prezenty, a oni byle co. Ona na swój sposób kocha nasze dzieci, tylko naprawdę uważa, że reszcie rodzeństwa męża bardziej się należy, bo są w trudniejszej sytuacji (obiektywnie nie są, żadnych chorób, niepełnosprawności, katastrof życiowych). Nasze dzieci też kochają babcię, ale to nie jest taka miłość, jak do babci, która wychowywała i nieba przychylała.
    • la_mujer75 Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 14:54
      Ja chyba zawsze byłam tą "gorszą córką"...
      Byłam starsza i jeszcze dziewczynką, więc mnie pędzono do pomocy domowej, a braciszek był ten młodszy, chorowity (alergik, ale tylko kichający i mający czerwone oczy), itd. Typowe podwójne standardy w wychowaniu dzieci różnej płci.
      Szybko zaczęłam walczyć o swoje, więc matka po jakimś czasie zauważyła swój błąd.
      I o to w żaden sposób nie mam żalu. Uważam, że ogólnie dzieciństwo miałam udane.

      Miałam 26,5 roku, jak się wyprowadziłam z domu. Od tego momentu nie miałam żadnej pomocy ze strony rodziców, którzy uważali, że przecież zapewnili mi to, co najważniejsze- czyli wykształcenie.
      Niby ok.
      Brat, w czasie studiów medycznych, zaliczył "wpadkę" wink Rodzice przez 3 lata łożyli na utrzymanie bratanicy (od pieluch, słoiczków, szczepionek, wózków, itd), plus wszelkie wydatki związane z moim bratem- oni pokrywali.
      Bratowa studiowała i pracowała, więc zajmowali się wnuczką. Przez pół roku młodzi u nich mieszkali, więc mama od rana do nocy bawiła wnuczkę.
      Chcieli pomóc bratu. To zrozumiałe.
      Dali bratu kilkadziesiąt tysięcy na wkład , aby młodzi kupili mieszkanie.
      Po roku - mlodzi przenieśli się do Stanów- brat zaczął rezydenturę w Stanach. Wspomogli ich finansowo podczas przeprowadzki do Stanów. Dodatkowo przez kilka lat (3 lub 4) placili za nich ratę kredytu, bo w Stanach pracował tylko brat i to jako rezydent, a to nie były żadne kokosy. Jak przyjeżdżali do Polski- fundowali bilety.

      Ja w tym czasie wyszłam za mąż, urodziłam dwoje dzieci.
      I nie miałam ŻADNEJ pomocy ze strony moich rodziców. Przepraszam- jak mi brakowało kasy, mogłam płacić kartą ojca. I zwrócić wtedy, jak mi będzie brakowało. Zwracałam, co do grosika...
      Mieliśmy z mężem lepsze i gorsze czasy, jeżeli chodzi o finanse. Był taki okres, że na myśl, że muszę Starszemu kupić kurtkę zimową, plakać mi się chciało. Moja mama : "Ależ dziecko, kup i zwrócisz ojcu, jak już będziesz mogła". Nie powiedziała: "Kup w ramach prezentu od nas". Sama w tym czasie kupowała sobie torebki w cenie ponad 1000 zł.
      Dziadkami byli i są do dudy.
      Kiedyś usiadłam i spisałam wszystkie sytuacje, kiedy moi rodzice chociaż przez chwilę zajmowali się moimi dziećmi- wyszło mi 8 (słownie: osiem) takich sytuacji, wliczając w to pogrzeb i stypę mojego teścia. Moja mama trzy dni mnie namawiała, abym pod pretekstem małych i chorych dzieci , wykręciła się z tej "imprezy"....Pisałam już o tym kilka razy na forum.
      Nie mają żadnej więzi z moimi dziećmi. Jak chłopcy byli mali i mówiłam, że babcia przyjeżdża, to pytali się : "Ta pani z białymi wlosami? " Mama jest jasną blondynką. Wpadają, dają czekoladę dzieciakom (lat 15,5 i 12 obecnie) i siedzą z nami, ze mną, mężem i moja teściową...
      Gdy trafiłam z Młodszym do szpitala (dwumiesięczniak z zapaleniem płuc), błagałam, aby chociaż raz przyjechała do Starszego i zobaczyła, jak on beze mnie funkcjonuje. Pojechała ? A skąd! A mieszkamy w odległości 20 minut jazdy samochodem...
      Gdy byłam w szpitalu (komplikacje po grypie), przez dwa tygodnie raz do mnie wpadła, i raz odwiedziła moje dzieci, prawie płacząc mi w słuchawkę, jak one są biedne i jakie to sierotki beze mnie... "Świetnie" mi to humor poprawiło. Wpadli około 20.00 wieczorem, a dzwoniła do mnie po 21.00. Za długo tam nie siedziała...

      Starszy ma zdiagnozowany ZA. Cięzko to przeżyłam (przeżywam do tej pory- mówiąc prawdę).
      Diagnoza padła w okresie, kiedy mieliśmy największe problemy finansowe, a tu terapie, lekarze, milion spraw, które dodatkowo obciązały nasz budżet. Pomogli? A skąd...
      Był to dla mnie bardzo trudny okres, małżeństwo mi się sypało (mąż nie mógł zaakceptować syna), plus problemy finansowe. Ogólnie czarna duda! Czy dostałam jakiekolwiek wsparcie? Zadne! Oczywiście- w czasie rozmów słuchała moich narzekań, przytakiwała mi - to nie było niby mało, bo przynajmniej miałam się komuś wypłakać...
      Pisałam już kiedyś na forum, jak trudne początki macierzyństwa miałam ze Starszym. Rodzice mieszkali wtedy w odległości 400 metrów ode mnie. I zero pomocy. Zero. A bliska byłam, któregos dnia, wyskoczenia z 10 piętra. Nie żartuję. Był to mój najgorszy w życiu okres.

      Brat mieszka i żyje w Stanach. Nie ma mowy, aby wrócił do Polski.
      Moi rodzice sie starzeją, chorują. Czuję, że już niedługo czeka mnie bardzo niewesoły okres. Ja będę za to wszystko odpowiedzialna. Miałam już małą probkę rok temu.
      Brat- służy wsparciem medycznym (to jest dużo), wiem, że w razie czego mogę liczyć z jego strony na pomoc finansową, więc też duży plus. Ale to ja będe na codzień się męczyła z rodzicami, nie on.
      Od jakiegoś czasu mówię do mamy, że uważam, iż powinnam zostać odpowiednio "wynagrodzona" w testamencie. Rodzice mają dwa własnościowe mieszkania. Chciałabym, aby jedno z nich było tylko dla mnie. A drugie do podziału z bratem.
      No, ona nie wie, ona się boi z ojcem na ten temat porozmawiać...
      Ojciec? Ojciec jest niezmiernie dumny z syna. I słusznie. Brat bardzo dużo osiągnął. To prawda. Pracuje w prywatnej klinice w Stanach, przed 40 został współpartnerem, itd.
      Jest świetnie ustawiony finansowo. To jest jego osobista zasługa.
      Ja i mój mąż nie mamy aż takiej pozycji finansowej. I oczywiście, że to nie jest argument, iż powinnam dostać więcej, bo przecież brat nie jest "winny", że lepiej zarabia smile

      Uważam, że powinnam dostać więcej za całokształt smile I od 12 lat, ja jestem na miejscu, a brat w Stanach. On jest ten czuły, dobry, itd., a ja jestem niemiła (bo potrafię dosadnie pewne rzeczy powiedzieć), nieczuła i niechętna do pomocy....
      Ostatni zarzut- z czasów pandemii. Rodzice są w trakcie remontu (zaczęli w listopadzie). Non stop gdzies wyłażą, bo coś tam trzeba obejrzeć, itd. Non stop. Proszę, aby nie łazili, a ci swoje... Oboje są w grupie ryzyka.
      W końcu pachnęłam ręką. Niech łażą. Matka do mnie: " A dzieci Kowalskich (znajomych) to Kowalskim nie pozwalają nigdzie wychodzić, co tydzień pod dom im przywożą zakupy. A ty ani razu. Ty to taka nieużyteczna jesteś!".
      Powiedziałam: "Spoko, zrobię Wam zakupy i przywioże. Nie ma problemu. Ale przestaniecie łazić non stop?". Był foch, który ja zlałam. Więc foch, że jestem nieczuła.... Normalnie, cycki opadają smile

      Ja codziennie "muszę" zadzwonic do matki. Nie, nie jest ciekawa , co u mnie. Tylko codziennie muszę wysłychać, jak ona ma cięzko, bo ten remont, bo ten ojciec (fakt, że jest mega ciężkim mężem), że ona już nie ma siły, że jest wykończona tym, że remont stanął w miejscu, etc.
      Brat - dzwoni raz w tygodniu. Jaki cudowny syn.... Tylko on nie wysłuchuje jej narzekań, bo ucina. Jak ja próbuję, to jest foch, bo ona musi sie pożalić. I że ona kiedyś wysłuchiwała tych moich żali... a, ja, niedobra córka, nie chcę jej się teraz odpłacić!!! Przyrzekam - ma problemy pierwszego świata. Ostatnio- ona nie może znaleźć odpowiedniego lustra do przedpokoju.... Dramat!!!

      Uff, wylało mi się smile


      P.S. ja i brat byliśmy tak samo grzecznymi, dobrze uczącymi się dziećmi. Rodzice z nami w ogole nie mieli żadnych problemów. Naprawdę - byliśmy aniołami wink Żadnych buntów, żadnych akcji, paski czerwone w liceum, o podstawówce nie wspominając. Na studia - dzienne - dostawaliśmy się bez problemu. Oboje mieliśmy stypendium naukowe na studiach.
      To brat - pierwszy wyciął numer, majstrując dzieciakasmile
      • pade Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 17:11
        "Brat - dzwoni raz w tygodniu. Jaki cudowny syn.... Tylko on nie wysłuchuje jej narzekań, bo ucina. Jak ja próbuję, to jest foch, bo ona musi sie pożalić. I że ona kiedyś wysłuchiwała tych moich żali... a, ja, niedobra córka, nie chcę jej się teraz odpłacić!!! Przyrzekam - ma problemy pierwszego świata. Ostatnio- ona nie może znaleźć odpowiedniego lustra do przedpokoju.... Dramat!!!"

        Miałam to samo, skarżenie się na ojca przede wszystkim. Potwornie mnie to uwierało. W końcu oznajmiłam, stanowczym tonem, że jej mąż to mój ojciec i ja się źle czuję z jej skargami na niego, że wciąga mnie w jakiś toksyczny układ, w którym jestem jej koleżanką a nie córką i od dziś więcej skarg na temat ojca nie chcę słyszeć.
        Powtórzyłam to jeszcze kilka razy, bo mama nie odpuściła od razu, próbowała podejmować wątek za wszelką cenę. Ale ja też nie odpuściłam i mam w końcu spokój.

        Mój brat to też beniaminek, wiecznie chory w dzieciństwie, więc znam te klimatysmile
    • feliz_madre Re: Czy ktoś z was został potraktowany niesprawie 07.05.20, 16:04
      Znam taka sytuację:
      Rodzice 3 dorosłych dzieci budują dom. 2 synów bardzo przy tym pomaga. Każde z 3 dzieci ma rodzinę i swoje pociechy. Wszyscy się lubią, często spotykają. Po 10 latach rodzice przepisują dom i działkę na córkę. Ona się tam dobudowuje, przeprowadzając z innego miasta. Bierze na siebie opiekę nad starzejącymi rodzicami, ale zdarza jej się wylewać braciom żale, że oni aż tak się nie angażują, że zamieszkanie z rodzicami to był zły pomysł. Gorzknieje, z braćmi kontakt coraz słabszy, ale poprawny - święta, urodziny dzieci i takie tam. Bracia nigdy nie mieli pretensji do rodziców o taki podział. Ich żony też nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka