eliza2016
07.05.20, 22:24
Problem dotyczy mojej siostry. Jest sobie rodzina. Mieszkaja razem. Tesciowie na dole , siostra z rodzina na górze. Siostra ma male dziecko , nie pracuje. Każdy ma swój ogródek. Siostra ma w sumie dwa , dość spore , Tesciowie tak samo. Mieszkaja z corka i synem.
Cala rodzina , wspólnie z siostra i szwagrem ma tez jedno pole na którym wspólnie uprawiają buraczki , ogórki i cukinie. Siostra dba o swoje dwa ogródki , ale ma tez zamiar korzystać z warzyw ze wspólnego ogrodu. Problemem jest jednak jego utrzymanie. Maz ciągle jej dogryza , ze powinna zająć sie wszystkimi ogródkami , bo z tamtego tez chce miec korzyści. Ona narzeka , bo jej zdaniem to za dużo. Jej Tesciowie nasadzili sobie mnóstwo warzyw ,które moga im sie nie przydać. Maja dwójkę dzieci , lecz tylko teściowa plewi , i chodzi przy tym. Siostra ciągle jest pod presja męża , który ma pretensje , ze ta za mało robi. Ma dość i zastanawia sie czy nie zrezygnować z tego wszystkiego. Ma po dziurki w nosie wspólnoty z teściowa. Jak wy to widzicie ?