Rodzinne niesnaski. Pomożesz ?

07.05.20, 22:24
Problem dotyczy mojej siostry. Jest sobie rodzina. Mieszkaja razem. Tesciowie na dole , siostra z rodzina na górze. Siostra ma male dziecko , nie pracuje. Każdy ma swój ogródek. Siostra ma w sumie dwa , dość spore , Tesciowie tak samo. Mieszkaja z corka i synem.
Cala rodzina , wspólnie z siostra i szwagrem ma tez jedno pole na którym wspólnie uprawiają buraczki , ogórki i cukinie. Siostra dba o swoje dwa ogródki , ale ma tez zamiar korzystać z warzyw ze wspólnego ogrodu. Problemem jest jednak jego utrzymanie. Maz ciągle jej dogryza , ze powinna zająć sie wszystkimi ogródkami , bo z tamtego tez chce miec korzyści. Ona narzeka , bo jej zdaniem to za dużo. Jej Tesciowie nasadzili sobie mnóstwo warzyw ,które moga im sie nie przydać. Maja dwójkę dzieci , lecz tylko teściowa plewi , i chodzi przy tym. Siostra ciągle jest pod presja męża , który ma pretensje , ze ta za mało robi. Ma dość i zastanawia sie czy nie zrezygnować z tego wszystkiego. Ma po dziurki w nosie wspólnoty z teściowa. Jak wy to widzicie ?
    • taki-sobie-nick Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:28
      Widzę chęć rozruszania forum.
      • ylgu Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:50
        Wolę to niż twoje wieczne jęki.
    • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:32
      Bardzo, bardzo mętnie to widzę. O co ten mąż ma pretensje?
      Jak mąż chce mieć z czegoś korzyści to niech sam się weźmie do pracy. No i dogryzający mąż to jak zwykle nie jest problem z teściową, ani żadna niesnaska rodzinna,tylko problem małżeński.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:38
        Szwagier ma pretensje o to , ze siostra zasuwa na swoich ogródkach , a będzie brała pd teściowej buraczki. I powinna robić nawet na tym wspólnym. Siostra sie zgadza , ale ma pretensje , ze inni domownicy nie pomogą. Szwagierka caly dzień siedzi , po drugie jej Tesciowie maja tam również bardzo wymyślne warzywa , i wszystkie trzeba plewic. Zasadzili sobie różne odmiany rzodkiwi , Pasternak , i inne. Dziecko ma bardzo energiczne , i jak idzie z nim na te pole to on zaraz wyrywa te warzywa.
        Siostra wolałaby miec pole z chwastami , sle być wolna , a tu ciągła presja , ze trzeba robić....
        • homohominilupus Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:41
          Dziecko żywe srebro 😍
          Chcialabym takie warzywa prosto z grządki.
        • ga-ti Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:45
          A po cholerę jej buraczki od teściowej? Skoro ma swoje 2 ogródki, dość duże, uprawia je, to niech sobie tych buraczków nasieje. Ile trzy osoby potrzebują buraczków? Moja mama sieje jeden zagonek i przy dobrym roku obdziela jaszcze nas.
          Usamodzielnić się, nie brać od teściów, przy ewentualnych brakach dokupić co trzeba w biedronce i tyle.
          A to, że teściowa nie goni do pomocy córki i syna (niezamężnych i na utrzymaniu teściowej, jak zrozumiałam) to już jej problem. To, że ich żywi z własnej pracy to także jej wybór.
          Siostra i jej mąż tworzą oddzielną rodzinę, więc albo się dokładają (dając własną pracę) albo niech nie biorą.
          A co do relacji małżeńskich - temat na osobny wątek.
        • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:26
          Matko jedyna posiałabym te buraczki u siebie w ogródku.
        • basiastel Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:14
          Nie będzie pretensji, jak każdy będzie uprawiał i jadł własne warzywa. każdy tyle ile chce, potrzebuje i ile sił starcza.
          • magata.d Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:20
            No dokładnie! Podpisuje się pod wszystkimi trzema odpowiedziami. Nie wchodzić w spółki z teściową, posiać i dbać o warzywa dla siebie. A mąż jak ma ochotę niech pieli u mamusi.
            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:48
              Niżej autorka pisze, że siostra nie może posiać u siebie buraczków bo będą jej suszyć głowę że po co jak jest wspólne pole.

              Mieszkanie pod jednym dachem (tak, to jest mieszkanie na kupie, niezależnie ile tam jest osobnych wejść) wychodzi tylko jak się jest asertywnym i mówi od razu co komu przeszkadza. Siostra u siebie nie może posiać tego co chce bo nią manipulują, teściowa nie powie że chce pomocy tylko pewnie ciężko wzdycha. Tylko jeden mąż mówi co chce: chce rękami żony (bo na rodzeństwo nie ma wpływu) odciążyć matkę. Akurat on jeden mógłby siedzieć cicho i wpieprzać te buraczki które mu matka z żoną wyhodowały.
          • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:22
            Ale to zapene nie są jej warzywa. Ogórki 2 są męża, jakie jej. Założenie w takich rodzinach jest takie ze konbieta ma urodzić, wychować, sprzatać, gotować i robić na włościach teściów. Tam wątpie aby cokolwiek było jej.
    • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:42
      Być wreszcie dorosłym i na swoim, skończyć wspólnotę z teściami. Czemu ona pracuje? Teściowie pewnie już na emeryturze i traktują ogródki jako hobby, ja bym na miejscu siostry myślała o pracy, jak już dziecko podrośnie (nie pracuje, bo opiekuje się małym dzieckiem, tak się domyślam). Będzie miała na głowie etat, a jeszcze trzeba doliczyć czas na wyszykowanie się, dojazd, to nikt jej nie będzie truł tyłka, że ma pomagać przy ogródku warzywnym.
      Generalnie jestem wielką przeciwniczką takich układów. Nie wiem, czy siostra ma w tym momencie swoje pieniądze. Jeśli to jest tak, że siedzi z dziećmi u teściów, a nic nie dokłada w sensie pieniędzy, to przestaje mnie dziwić, że pojawia się chociaż oczekiwanie, że zadba o dom, przy domu.
      • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:44
        Nie pracuje, miało być. Wyjaśnij, jaki ona ma status, wychowawczy, bo małe dziecko. Czy jest po prostu bezrobotna i ma zero własnego dochodu.
        • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:50
          Tak. Jest bezrobotna. Dziecko nie chodzi do żłobka . Jak to na wsi. Żyją z meza wypłaty , nie maja problemów finansowych z tego co wiem. Ona myślała , ze kazdy będzie mial swój ogródek , ale Tesciowie sie upadki na te buraczki i ogórki , ze razem.
          • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:57
            To nieco rozumiem, że mąż chce, żeby ogarnęła sprawy domowe, ogród, grządki. Niestety, ale widzę to tak, że jeśli kobieta bezrobotna, nic nie dokłada do budżetu, to daje od siebie w postaci prac domowych. Jeśli nie chce robić przy tym wspólnym ogródku, ok, to nie chodzi przecież o to, żeby ją zagonić do grządek. Jednak nie korzystałabym też z plonów. Nie ma generalnie w dorosłym życiu tak, że dostaje się coś z nieba, za darmo.
            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 06:49
              waleria_s napisał(a):

              > To nieco rozumiem, że mąż chce, żeby ogarnęła sprawy domowe, ogród, grządki. Ni
              > estety, ale widzę to tak, że jeśli kobieta bezrobotna, nic nie dokłada do budże
              > tu, to daje od siebie w postaci prac domowych.

              Dziecko wychowuje, dom ogarnia i uprawia jakieś warzywa w swoim ogródku ,to mało?
              • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:44
                Jak chce buraczków- to mało. Jak nie chce- to w sam raz.
                • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:38
                  Ale to nie mąż o tym decyduje.
                  • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:02
                    Mąż zarabia pieniądze, ona obrabia grządki.
                    • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:04
                      Obrabia nie tylko grządki, ale i chałupę i dziecko żłobkowe.
                      • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:38
                        No a mąż zarabia... Nie wiem, co w tym dziwnego, to bardzo klasyczny, tradycyjny podział obowiązków.
              • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:49
                Nie, to jest duzo ale w takiej sytuacji od tesciów usłyszy ze nic nie robi, bo przeciez na dom mąz zarabia.
                • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:49
                  Jak ma usłyszeć to i tak usłyszy. Może już tak gadają tylko nie jej w twarz tylko przez męża przekazują. Wątpię żeby sam wpadł na pomysł że żona ma iść coś pielić.
            • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:15
              Zauważ, że ta kobieta nie leży i nie pachnie.
              Masz choć jeden ogródek albo działkę? Wiesz, ile jest przy tym roboty?
              • starczy_tego Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:45
                hm no ale to jest ich decyzja. poszłaby do roboty to nie miałaby kiedy buraczków pielić big_grin ja dlatego nie nabyłam działki (i tak mam, rodzinną wink), żeby nie dokładać sobie nikomu niepotrzebnej tak naprawdę roboty.
                • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 14:25
                  I też by się czepiali, że po pracy nie obrabia ogródeczka.
          • satur9 [...] 08.05.20, 13:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • azja001 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:45
        W takich historiach zawsze widzę jedno rozwiązanie. Przestać się kotłować na jednej powierzchni, kupić coś swojego i żyć jak dorośli samodzielni ludzie.
        • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:49
          Piszę o tym samym. Jeśli ona dokłada do domu, ok, to układ podobny jakby wynajmowała. Jeśli to jest jednak- siedzę bez grosza przy doopie u teściów, nie dokładam się, to cóż, oczekiwania, że chociaż w domu i ogrodzie pomoże są zasadne.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:47
        Oni maja osobne mieszkania , nie żyją na kupię. Działki tez maja osobne , ale jedno największe pole maja wspólne. I tam wlasnke sa te warzywa. Siostra chce w przyszłym roku rzucić to , i albo miec swoje ( nawet te niewyplewione ) albo kupować.
        Nie ma tu problemu finansowego . Jej maz uważa , ze ma na równi z teściowa plewic gen wspólny. A siostra sie pyta czemu teściowa nie wezmie córki , która nie ma żadnego ogródka , bo nie pracuje. Chodzi do Liceum.
        • azja001 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:51
          No właśnie widać jak nie żyją na kupie. Chodzi mi o takie wojenki rodzinno emocjonalne. Jak się żyje zbyt blisko z teściami to zawsze coś się pojawi na tapecie. Jak siostra nie chce tego robić to niech to zakomunikuje i tyle
        • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:53
          Pisałaś, że mieszkają na górze, teściowie na dole, oni na górze.
          Licealistka do grządek? Dobre sobie, ona jest uczennicą, ma obowiązki szkolne, swoje sprawy. Tu akurat bardziej logiczne jest dla mnie, żeby pomagała i tak bez pracy siostra niż uczeń.
          • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:18
            A dlaczego nie?Znam dzieciaki ze wsi i każde z nich, ma w domu swoje obowiązki. Co z tego, że się uczą? Zawsze tak było. Dzieci mieszkające na wsiach, nie leżą, chyba że mieszkają w blokach a ich rodzice nie mają kawałka ziemi. Wtedy ok.
            • heniek.8 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:27
              to jest podejście z XIX-XX wieku
              dlaczego dziecko miejskie może sobie grać w gry i spotykać się ze znajomymi, a wiejskie ma obowiązki w polu?
              jeszcze rozumiem gdyby licealistka dostała propozycję - zrób to i to, możesz za to zarobić tyle i tyle,
              albo - tu masz kawałek pola, możesz sobie zrobić własny ogródek
              ale traktować ją jako darmową pomoc w pracy zawodowej rodziców?
              to tak jakby górnik brał córkę na kopalnię żeby kilka wiaderek węgla za niego wyferdrowała
            • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:50
              Na pewno znasz big_grin Współczesne dzieci wiejskie żyją tak, jak miejskie. Może nie mogą się szwędać po galeriach, ale nikt ich do pracy wołami nie ciągnie.

              >Dzieci mieszkające na wsiach, nie leżą

              W miastach leżą, leżą całymi dniami, a na wsi się nimi orze pole big_grin Tak, tak.
              • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:15
                Znam, bo takie dzieci uczą się w szkole z moimi i moje wiedzą, że dzieciaki po szkole, mają swoje obowiązki. Ja też znam te dzieciaki i ich rodziców. To nie miasto, że się albo leży, albo siedzi całe dnie przy kompie.
            • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:49
              >A dlaczego nie?
              Dlatego, że to nie jej dziecko i nie jej sprawa.
        • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:48
          Pole teściowej, córka teściowej, warzywa teściowej, więc niech się tak siostra nie wyrywa do ustalania zakresu obowiązków cudzemu dziecku uncertain Wszakże może swoje własne na pole pogonić, czyż nie...?
          • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:51
            to żłobkowe dziecko ma pogonić, tak?
            • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:52
              Toż to żłobkowe bardzo chce pomagać, tylko wyrywa nie to, co trzeba 😉
              • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:55
                dobrze, trzeba pielęgnować ciągoty, kiedyś będzie pieliło buraczki dla wszystkich w tej pięknej rodzinie big_grin
            • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:03
              No lepiej własne, niż gonić cudze. Jej nie może? To widać córcia teściowej również nie.
              • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:06
                Narysować ci dziecko żłobkowe obok licealisty, żebyś zobaczyła na czym polega różnica?
                • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:41
                  Ale nie rozumiesz, że to nie ma żadnego znaczenia? Zasada jest prosta- NIE wyznaczasz zakresu obowiązków cudzym dzieciom. Nie ma znaczenia czy to 2 latek czy 15 latka. Nie Twoje= nie Twoja sprawa co i jak robi w swoim domu. Możesz dyrygować tylko i wyłącznie swoimi. Narysowac Ci to, żebyś zrozumiała...?
                  • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:48
                    Skoro tam żyją na kupie i mąż może wyznaczać obowiązki domowe żonie, teściowa synowej to i synowa może chyba wymagać żeby w tych obowiązkach brali udział wszyscy. Chyba że ona tam jest na prawach dziecka.
                    • panna.nasturcja Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 16:46
                      Ona tam nie jest na prawach dziecka tylko sprzątaczki, niani i pielącej grządki. O zdanie w żadnej sprawie nikt jej nie pyta.
        • rena.k Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:52
          Mąż ma rację. Są 2 rodziny. Teściowa z teściem i dzieci, oraz siostra z mężem i dzieci. Wspólne pole powinni uprawiać wspólnie, jeśli będą wspólnie z tego korzystać. Oczywiście dzieci mieszkające z teściową powinny pomóc matce, ale to nie znaczy, że mają wyręczać brata i szwagierkę. Powinien być jasny podział kto co robi, jeśli nie potrafią się dogadać. Mąż powinien swojej żonie, a Twojej siostrze pomagać uprawianiu, jeśli ona nie daje rady, a nie ucząca się szwagierka.
          • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:05
            rena.k napisała:

            > Mąż ma rację. Są 2 rodziny. Teściowa z teściem i dzieci, oraz siostra z mężem i
            > dzieci. Wspólne pole powinni uprawiać wspólnie, jeśli będą wspólnie z tego kor
            > zystać. Oczywiście dzieci mieszkające z teściową powinny pomóc matce, ale to ni
            > e znaczy, że mają wyręczać brata i szwagierkę. Powinien być jasny podział kto c
            > o robi, jeśli nie potrafią się dogadać. Mąż powinien swojej żonie, a Twojej si
            > ostrze pomagać uprawianiu, jeśli ona nie daje rady, a nie ucząca się szwagierk
            > a.


            Zgadzam się z tym, że powinni wszystko ustalić dokładnie kto co robi.
            Ale na wsi to nie są 2 rodziny. Na wsi to siostra weszła do rodziny. Ona chce coś dzielić, mieć swoje ogródki, które tak naprawdę są własnością teściów, tak formalnie. Na wsi oni są po prostu 1 dużą rodziną. Ok, mają swoją część w domu, swoją łazienkę i sypialnię ale gospodarstwo jest jedno. Pracuje się razem. To jest układ, którego siostra widocznie nie zrozumiała.
        • satur9 [...] 08.05.20, 13:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • szafireczek Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:47
      To ile tam tych hektarów do obrobienia w tej wspólnocie grządkowej?
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:53
        Ciężko powiedzieć. Siostra ma dwa ogródki , takie zagajnik , jeden większy bo ma mnostwo cebuli , czosnku. Tesciowie podobnie. A ten jeden jest ogromny. Ziemniaki uprawiaja , i te buraczki , ogórki. W tym roku jej Tesciowie dosiali inne warzywa . Wynalazki . Co by miejsca nie marnować. Dlatego mąż jej taki zły , i mówi ze ma pomagać. Latać na 3 ogrody. A sama widziałam , ze chwasty rosną w oka mgnieniu.
        • azja001 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:58
          Zawsze twierdzę że kobieta powinna mieć swoją pracę i pieniądze, bez tego traci godność. Ten mąż to jakiś poganiacz niewolników?
          • ginger.ale Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:04
            azja001 napisała:

            > Zawsze twierdzę że kobieta powinna mieć swoją pracę i pieniądze, bez tego traci
            > godność. Ten mąż to jakiś poganiacz niewolników?


            Nawet plantacja jest...
            • magata.d Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:26
              Oj tak. Tego męża bym do pionu postawiła na wstępie.
        • szafireczek Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:03
          No z działkami tak jest, że trzeba się przy tym nachodzić...ziemniaki to chyba jeszcze nie wlazły, ogórki na otwartej przestrzeni też, bo zimni ogrodnicy i Zośka ...no, ale ogólnie - chce korzystać - niech pomaga...może nie w pełnym wymiarze, ale proporcjonalnie....
        • basiastel Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:26
          Siostra może odmówić, gdyż jest jej zbyt ciężko, ale w tej sytuacji nie powinna zamierzać korzystać z cudzych plonów.
        • pani_tau Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:17
          I co się potem dzieje z tą kosmiczną ilością warzyw?
          • chicarica Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:07
            Przyjdzie czas zbiorów, będzie nowa wojna: o przetwory. A potem skargi że mąż maliny wyjada ze słojów. Było już coś takiego na forum.
            • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:10
              Sok dzieciom wypija. Dziad jeden. U mnie tez najlepsze rzeczy tylko dla dzieci, jesli jest ich malo wink
        • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:57
          Ale oni to uprawiają na własne potrzeby czy sprzedają? Bo jak tylko dla siebie, to po co im to? Po co MNÓSTWO cebuli czy czosnku, ile tego zjedzą? Ile zjedzą tych buraków? Nie lepiej odpuścić, posiać kwiatki, a zostawić małe poletko na jakieś ziemniaki czy inne najpopularniejsze warzywa? Rządek ogórków, rządek koperku, rządek marchewki - pamiętam, że moja babcia (pracowali z dziadkiem w mieście i warzywa mieli tylko na własne potrzeby) tak właśnie miała.

          >Dlatego mąż jej taki zły , i mówi ze ma pomagać.

          Pff. Ma pomagać? Bo co, każe ją wychłostać?
          • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:28
            Tak. Tylko na wlasne potrzeby. Aby starczyło im na caly rok , a nie tylko na pare miesięcy. Gdy ma sie dzieci schodzi bardzo duzo warzyw. Nie zrobisz zupy na jednej marchewce ,prawda ?
            • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:48
              eliza2016 napisał(a):

              > Tak. Tylko na wlasne potrzeby. Aby starczyło im na caly rok , a nie tylko na pa
              > re miesięcy. Gdy ma sie dzieci schodzi bardzo duzo warzyw. Nie zrobisz zupy na
              > jednej marchewce ,prawda ?


              To pójdzie do Biedronki i kupi kilo marchwi za 3 złote.
              • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:58
                dokładnie, te mityczne buraczki nie są warte tych nerwów, przeciągania liny i pielenia z maluchem przy nodze.
          • magata.d Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:30
            To jest taka mentalność wiejska chyba. Dużo wszystkiego, ziemia to skarb, a potem nie ma co z tym robić. Kompotu się nie chce ugotować, sok ze sklepu lepszy i ananas z puszki wink
        • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:52
          No to niech zrezygnuje z mnóstwa cebuli i czosnku w dwóch zagajnikach, a pomoże przy wspólnych ogórkach i buraczkach,
    • stephanie.plum Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:48
      niech się dogada z teściową za plecami męża, szczerze i rzeczowo, ile może wnieść robocizny, jakie są potrzeby.

      i niech korzystają obydwie.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:04
        Pomysł dobry , tylko zsby teściowa była szczera , a nie , ze powie , ze nie trzeba , a za plecami obgada wink
        • stephanie.plum Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:29
          zakładam, że synowa już trochę zna teściową, i vice wersal.
          trzymam kciuki za babską sztamę.
          • kolibeer2 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:25
            vice wersal - lubię to smile
    • agnieszka_kak Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 22:55
      Gdyby moj maz mial do pretensje o to, ze nie plewie ogrodka tesciowej, to bym mu sie rozesmiala w twarz. Warzyw tez bym z tego ogrodka nie brala.
      Tak sie zastanawiam, jak sie warzywa uprawia w duzej skali, to tez sie je plewi?
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:03
        Nie mam pojęcia. Czy pryska sie wtedy ,ale raczej plewia. Siostra narzeka , bo niby lubi swoje warzywa, ale ma dosc swoich dwóch ogródków , a tu jeszcze pomagać na trzecim. Gdyby to był jej , to by była wolnosc Tomku w swoim domku , a tu teściowa wymagająca bardzo. Lubi miec schludnie...
        Obiad ugotuje i leci plewic.
      • daisy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:16
        nie myślcie w kategoriach podmiejskich domków, na litość
        to wiejskie gospodarstwo, mentalność jest taka, że mieszkają razem na gospodarce i wszyscy powinni pracować przy uprawach
        i jest w tym jakaś mądrość na pewno
        • eliszka25 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:04
          Jaka znów wiejska mentalność? Zwyczajnie umówili się, że ogród jest wspólny, więc teraz trzeba go wspólnie obrobić, logiczne. Jasne, ze wygodniej by było po prostu zrywać sobie gotowe warzywka, a ktoś inny niech się martwi, ale tak się nie da.

          Inna kwestia, ze takie wspólnoty, to zawsze jest temat zapalny. Najpierw jest problem, kto więcej przy ogródku chodzi i dogląda, a później, kto ma ile czego wziąć dla siebie. Nawet z własnymi rodzicami bym na taki układ nie poszła. Na szczęście nie mieli takich pomysłów i przez lata, gdy siostra mieszkała w pobliżu po prostu pytali, czy chce mieć u nich na polu ogród, uzgadniali wspólnie, gdzie i ile ziemi potrzebuje, a później nikt się do nikogo nie wtrącał. Mama miała swój osobny ogród, siostra swój i każda siała/sadziła co i kiedy chciała, doglądała tylko swoje i zbierała, gdy uznała, ze już czas.
          • ginger.ale Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:11
            eliszka25 napisała:

            > Jaka znów wiejska mentalność? Zwyczajnie umówili się, że ogród jest wspólny, wi
            > ęc teraz trzeba go wspólnie obrobić, logiczne. Jasne, ze wygodniej by było po p
            > rostu zrywać sobie gotowe warzywka, a ktoś inny niech się martwi, ale tak się n
            > ie da.


            Zgadzam się z eliszką. Nie można tylko czerpać pożytków. Dach nad głową ma zapewniony (dzięki teściom), mąż utrzymuje rodzinę, ona też może coś od siebie wnieść do wspólnego gospodarstwa.

            Problem ma z mężem, nie z teściami, dla których naturalne jest pewnie, że wszyscy najpierw robią, potem "korzystają". Dla nich robienie w polu na niepracująca synową, którą utrzymują z synem, może być ciężkie do zrozumienia.

            Ogólnie niestety - nie podoba się, do roboty, na swoje, a po warzywa do Lidla..
            • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:41
              No ok ale ile te warzywa kosztują?
              • ginger.ale Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 15:36
                redwineiswhatilike napisał(a):

                > No ok ale ile te warzywa kosztują?

                Moja rodzina je warzywa, owoce codziennie w skali roku to b.dużo pieniędzy.
                • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 20:06
                  Ja też jem dużo. Nie jem mięsa a zamiast tego jem warzywa. Nie wiem czy ta rodzina je tyle, bo tam jest mowa ciągle o warzywach do zupy. To całe pielenie zajmuje tylko czasu, że akurat w moim przypadku wolę zarobić na nie w pracy a nie spędzać po 2 godziny dziennie w ogródku. Więcej zarobię. Oczywiście w tej rodzinie może być inaczej.
                  Nadal moim zdaniem lepiej kupić te warzywa na zupę zamiast pielić ten warzywniak z niemowlakiem na ręku. Oni tych warzyw mają tak dużo, że rozdają rodzinie i jeszcze zostaje. Po co?
      • solejrolia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:27
        agnieszka_kak napisała:

        > Tak sie zastanawiam, jak sie warzywa uprawia w duzej skali, to tez sie je plewi
        > ?

        Wtedy nie robi się tego ręcznie big_grin
        tylko mechanicznie, najczęściej łącząc z innymi zabiegami, typu spulchnianie gleby, czy obsypywanie warzyw (tych które tego wymagają).
        Lub chemicznie.
        No i zawsze podstawą jest odpowiednie przygotowanie stanowiska pod warzywa.
        • solejrolia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:33
          Wpisać w google, i wyskakują RÓŻNE pielniki, dostosowane pod różne uprawy /różne warzywa.

          www.google.com/search?q=pielniki+do+warzyw&safe=off&client=opera&hs=bhW&sxsrf=ALeKk00GyifDjT9RQm7-oEeLhlSjkEjukQ:1588886639479&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwjk1u_916LpAhXSMJoKHdurAYoQ_AUoAXoECAwQAw&biw=1496&bih=723#imgrc=qQC3tZXa7ZVn-M
      • basiastel Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:28
        No ale siostra zamierza je brać.
    • kaskaz1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:05
      Kobieta nie pracuje , zajmuje się domem i dzieckiem i mąż ( zapewne za jego pośrednictwem teściowa) oczekuje , że będzie uprawiać wspólny ogródek.
      Swoją drogą , jak siostra wraz z mężem mają odwagę korzystać z ogródka teściowej, do którego nie dokładają własnej pracy?
      Te ogródki , które siostra uprawia są warzywne , czy tylko ozdobne, z kwiatkami?
      Niech sobe w swoich posadzi buraczki czy co tam chce a nie korzayta z pracy teściowej.
      Poza tym teściowa zapewne prowadzi wspólne gospodarstwo z licealistką i dlatego nie oczekuje dodatkowej pracy od córki a od syna/synowej owszem
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:12
        Jasne , ze warzywne. Ma ponad 80 por i selerow , różne cebulę , czosnki. Na buraczki i ogórki nie byko miejsca , a sa to warzywa ,które rosną na szeroka skale , i w tam tym roku duzo rozdawali , w tym mi , wiec nie ma sensu by każdy miał osobno.
        • kaskaz1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:13
          no ale jak mozna chciec korzystac a nie pomagac?
          • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:15
            Siostra nie tyle , ze nie chce pomagać , a ma Full roboty na swoich . A Tesciowie maja bardzo wysoki standard, wszystko musi być ładnie.
            • kaskaz1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:17
              jak nie chcą pomagac to niech bie korzystają - proste.
              • ichi51e Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:31
                bez sensu te ogrody, siostra zasuwa, tesciowa zasuwa - potem wszystko rozdaja bo przejesc nie daja rady.
                • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:50
                  A ktoś inny korzysta. No nawet nam przyoza nazbierane do wiader
                  • anika772 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:43
                    eliza2016 napisał(a):

                    > A ktoś inny korzysta. No nawet nam przyoza nazbierane do wiader


                    Sądzę że też powinnaś wpisać się w grafik pieleniawink
                    • atojaxxl Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 13:50
                      O to to to!!! Niw czekać, aż jej wypomną, że bierze a nie pomaga smile
        • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:31
          eliza2016 napisał(a):

          > Jasne , ze warzywne. Ma ponad 80 por i selerow , różne cebulę , czosnki. Na bur
          > aczki i ogórki nie byko miejsca , a sa to warzywa ,które rosną na szeroka skale
          > , i w tam tym roku duzo rozdawali , w tym mi , wiec nie ma sensu by każdy miał
          > osobno.

          Znaczy te dwa ogrodki siostry to nie za duzo sa... I po czorta sadzila cebule i czosnek w takiej ilosci, ze juz na buraczki i ogorki nie starczylo miejsca ? I co oni rozdawali, buraczki tesciow ?

          Szpraszam, ale nic nie rozumiem, napisz jakos z sensem, jak to jest - jak duze sa ogrodki siostry, co ona tam ma i czemu nie ma tego, co potrzebne czy tez co jej rodzina lubi jadac ?
          W kazdym razie, jesli korzysta z plonow ze wspolnego duzego ogrodu, wypadaloby dac robocizne. Albo przestac korzystac.

          Calkiem, na marginesie, co to sa te "wynalazki" ? Bo jesli tesciowie maja, przykladowo, wezymorda albo topinambur, to sama jestem gotowa troche popielic smile
        • aqua48 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:12
          eliza2016 napisał(a):

          > nie ma sensu by każdy miał osobno.

          Jak widać sens jest - unikanie zatargów i przymusu. Siostra niech oficjalnie i przy wszystkich zrezygnuje ze wspólnego pola i tyle. I nie bierze warzyw stamtąd. Buraczki można kupić w sklepie nie są drogie, a poza tym ile to je się tych buraków?
          • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:20
            ale tu nie chodzi o te buraczki. A o styl życia. Oni, czyli mąż i jego rodzina, chcą by ona pracowała na tym gospodarstwie rolnym. Czyli wedle nich nieskomplikowaną i niezbyt uciążliwą pracę, w sam raz dla kobiety wykonywała, plewienie, które można robić kiedy jej pasuje, pomiędzy gotowaniem itd. Ona nie chce tam pracować, chce swoje ogródeczki obrobić i mieć święty spokoj, życ z pensji męza. Teściowa jest pracowita, tak nauczona, synowa wydziwia, że warzywa nie takie wink Nie chcesz, powiedz mężowi, nie chcę nic tu robić,ogarnę nasze mieszkanie, ale nie mieszaj mnie do rpac w gospodarstwie. Tylko wtedy jasne, że już z tych warzyw nie korzysta, a teściowie i mąż zapewne za nieroba ją będą mieli. Poki tam mieszka, a nie pracuje zawowodow, jasne jest, że będą oczekiwali pracy w gospodarstwie. Taka prawda.
            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:05
              > Tylko wtedy jasne, że już z tych warzyw nie korzysta, a teściowie i mąż zapewne za nieroba ją będą
              > mieli. Poki tam mieszka, a nie pracuje zawowodow, jasne jest, że będą oczekiwali pracy w
              > gospodarstwie. Taka prawda.

              Mogą sobie oczekiwać że ona prowadząc dom (przypomnę że na stanie jest maleńkie dziecko) ogarnie jeszcze ich ogródek, ale to od niej zależy czy chce te warzywa i czy będzie w związku z tym je uprawiać. To nie są czasy niewolnictwa.
              • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:20
                przecież ona chce te burole, ale nie chce pielic, bo nie to zasiane co trzeba (oprocz burakow) i za wysokie standardy pielnia big_grin
                • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:31
                  Przecież sama napisałaś że nie chodzi o buraczki i nawet jakbym ich nie chciała to będą ją mieli za nieroba, bo ogarnia tylko swoje sprawy
                  • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:37
                    a tak nie jest? Nie chciało się żyć na ich zasadach, trzeba było się nie wprowadzać, jasno ustalić wszystko na początku, a nie teraz narzekania.
                    • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:52
                      Tak, czyli jak, jest według ciebie nierobem?
                      • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 13:28
                        trillian napisała:

                        > Tak, czyli jak, jest według ciebie nierobem?
                        >


                        A co za roznica, czy wedlug nas jest, czy nie jest ? Nie z nami mieszka.
                        Wedlug meza i jego rodziny - owszem, jest. A to istotne o tyle, ze to maz przynosi pieniadze, a jego rodzina pochodzenia dostarcza furazu.
                        • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 13:34
                          Nie pytam ciebie czy masz ją za nieroba. W ogóle polecam czytanie całej dyskusji w tym drzewku zamiast wyciągać jedno pytanie z kontekstu.
                          • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 13:51
                            trillian napisała:

                            > Nie pytam ciebie czy masz ją za nieroba. W ogóle polecam czytanie całej dyskusj
                            > i w tym drzewku zamiast wyciągać jedno pytanie z kontekstu.
                            >

                            Polecenia mozesz sobie wsadzic. jesli odpowiadasz tylko jednej osobie, adresuj albo cytuj. Ja uczestnicze w forumowej dyskusji.
                            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 14:11
                              Adresuję, w drzewku.
                      • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 14:13
                        Muszę to przemyśleć, choć średnio mnie to nie obchodzi czy ona jest czy nie jest nierobem... Moich buraków nie będzie obrabiać big_grin Mnie obrobi mąż tongue_out mój osobisty. Mnie się wydaje, że dla swojej własnej rodziny w postaci tesciow i męża jest nierobem tongue_out Wskazuje na to podkreślanie jak wysokie standardy ma teściowa i że pole wspolne, jeśc by się chciało, ale uprawiać już nie... Wiesz jak mnie się nie chce czegoś pielić, to po prostu to mówię mężowi, zasiałeś, to obrabiaj, no ale ba, ja nie mam z nikim wspolnego pola co bym z niego jesc chciała ale pielic nie, bo za wysokie standardy. Wolno mi mieć takie zdanie, czy nie?
                        • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 14:16
                          postanawiam mieć wspólne pole z teściową, wezmę sobie z niego buraków i malin. Latem pojadę po zbiory. Przeciez wolno mi tka postanowić hłe hłe hłe.
                          • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 14:32
                            Przecież od początku napisałaś że nie chodzi o buraki i nawet jakby ich nie brała to i tak będzie nierobem dla teściów i ja to właśnie komentuję. Dla jasności: gdybamy teraz co by było gdyby nie brała tych przeklętych buraków, więc bardzo proszę nie pisz mi po raz kolejny że bierze buraki, bo się zapętlamy już chyba trzeci raz.

                            Moim zdaniem nie można nazwać nierobem kogoś kto nie chce pomóc w cudzych obowiązkach. Tak jakbym nazwać nierobem teściową, bo ta nie chce prasować ciuchów synowej. Owszem, byłoby miło jakby mogła i chciała pomóc, ale to nie jest jej obowiązek. Ona ma "swoje" poletko i na nim powinna robić co chce i tylko z niego korzystać, olewając narzekania teściowej że tamto niewypielone, a potem olewać narzekania że tyle tych buraków a nikt nie chce jeść tylko w Lidlu kupują (bo tak się skończy podziękowanie za te "wspólne" warzywa)
                            • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 14:52
                              trillian napisała:


                              >
                              > Moim zdaniem nie można nazwać nierobem kogoś kto nie chce pomóc w cudzych obowi
                              > ązkach.

                              To nie sa cudze obowiazki. napisano od razu w starterze, ze pole z burakami i reszta jest wspolne i ta siostra tez tak uwaza. Wspolne, nie tylko tesciow.

                              >Tak jakbym nazwać nierobem teściową, bo ta nie chce prasować ciuchów sy
                              > nowej.

                              Jednakowoz jest roznica miedzy czyjas wlasnoscia osobista (jak ciuchy) a wlasnoscia wspolna.

                              Owszem, byłoby miło jakby mogła i chciała pomóc, ale to nie jest jej obo
                              > wiązek.

                              Jezeli poczuwa sie do wspolnoty na buraczanym polu, to jest to jej obowiazek. Na wspolnym daje sie wspolny wklad.

                              >Ona ma "swoje" poletko i na nim powinna robić co chce i tylko z niego k
                              > orzystać, olewając narzekania teściowej

                              Narzeka nie tylko tesciowa, ale takze maz. Olac go ? Czy jednak zastanowic sie, ze mieszka w domu tesciow lub meza, bo zdaje sie wspolwlascicielka nie jest w sensie prawnym, jest tylko uzytkowniczka, a uzytkowniczce mozna postawic warunki dotyczace uzytkowania ? ALBO zmienic sytuacje (dopisanie do wspolwlasnosci, wyprowadzka, wklad wlasny poswiadczony notarialnie) i wtedy negocjowac zakres praw i obowiazkow. Poki co dziewczyna weszla w zastany, utrwalony uklad nie ustalajac niczego zawczasu.
                              A jesli maz uzna, ze on te "jej" ogrodki chce miec zadbane, a nie zachwaszczone ? I np wynajmie pracownikow, ale skasuje czesc jej wydatkow ?
                              • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:21
                                Szkoda że pominęłaś w cytowaniach "Dla jasności: gdybamy teraz co by było gdyby nie brała tych przeklętych buraków, więc bardzo proszę nie pisz mi po raz kolejny że bierze buraki, bo się zapętlamy już chyba trzeci raz."
                                • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:59
                                  trillian napisała:

                                  > Szkoda że pominęłaś w cytowaniach "Dla jasności: gdybamy teraz co by było gdyby
                                  > nie brała tych przeklętych buraków, więc bardzo proszę nie pisz mi po raz kole
                                  > jny że bierze buraki, bo się zapętlamy już chyba trzeci raz."
                                  >
                                  >

                                  Nie pominelam - niezaleznie od tego, ze bierze (a nawet rozdaje) i czy bierze, uwaza to za wspolne, czyli takze swoje i meza.
                                  • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 16:37
                                    tt-tka napisała:


                                    > Nie pominelam - niezaleznie od tego, ze bierze (a nawet rozdaje) i czy bierze,
                                    > uwaza to za wspolne, czyli takze swoje i meza.
                                    >

                                    Nie. Jak przestanie pomagać i korzystać (i uprzedzi o tym wcześniej) to nie będzie wspólne pole. I nikt jej wtedy nie powinien powiedzieć że jestem nierobem, bo zajmuje się tylko swoimi warzywami.
                                    • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:21
                                      trillian napisała:


                                      >
                                      > Nie. Jak przestanie pomagać i korzystać (i uprzedzi o tym wcześniej) to nie będ
                                      > zie wspólne pole. I nikt jej wtedy nie powinien powiedzieć że jestem nierobem,
                                      > bo zajmuje się tylko swoimi warzywami.

                                      Nie. Kwestia nie w tym, czy uprawia i czy korzysta, tylko w tym, ze traktuje to jak wspolne, czyli takze meza i jej. Tylko ona uwaza, ze jak czesciowo jej, to moze robic, co chce, np nie uprawiac, a pozostali uwazaja, ze jak czesciowo jej, to ma wlozyc swoja czesc pracy.
                                      Nie chce sie klocic, probuje wytlumaczyc - to rzykladowo jak we wspolnocie mieszkaniowej w bloku. Albo wszyscy skladaja sie na sprzatacza i pielegnacje trawnika. albo robia to sami, w ustalonej kolejnosci. A jak sie ktos wylamuje, uznawany jest za pasozyta.
                                      >
                                      >
                                      • ritual2019 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 18:45
                                        Nie, ona nie musi uwazac tego za wspolne, bo ma swoje i to dwa ogrody. Uznala za wspolne, chce korzystac z plonow ale nie chce pielic bo:
                                        1. Ma wystarczajaco duzo pracy w dwoch swoich ogrodach
                                        2. Male dziecko ktorym musi sie zajac a ktore niekoniecznie chce spedzac czas na polu z warzywami.
                                        3. Czuje sie wykorzystana bo pozastale dwoje dzieci (nie sa maluchami) nie sa zaganiani do pracy w polu a przeciez tez jedza te warzywa.
                                        Tak wiec, albo ona zdecyduje nie pracuje na wspolnym polu, nie uwazam go za wspolne i nie korzystam z plonow a maz ja w tym wesprze i hoduja warzywa w dwoch swoich ogrodach na swoj uzytek albo beda problemy jak wyzej.
                            • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:09
                              >Moim zdaniem nie można nazwać >nierobem kogoś kto nie chce pomóc >w cudzych obowiązkach
                              Jakich "cudzych"? To jest ponoć wspólne pole, wszyscy obrabiają, wszyscy korzystają.
                              • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:14
                                jestem cierpliwa i będę to pisała każdemu kto wejdzie w tę rozmowę bez czytania wcześniejszych wpisów w drzewku smile

                                "Przecież od początku napisałaś że nie chodzi o buraki i nawet jakby ich nie brała to i tak będzie nierobem dla teściów i ja to właśnie komentuję. Dla jasności: gdybamy teraz co by było gdyby nie brała tych przeklętych buraków, więc bardzo proszę nie pisz mi po raz kolejny że bierze buraki, bo się zapętlamy już chyba trzeci raz."
                                • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 18:57
                                  czego ty nie rozumiesz? Jest sobie wspolne podwórko, na nim ogródek. Teściowa, pewnie 50+ tylko ugotuje obiad i ryje w tym ogródku. A tymczasem synowa swoje poletka obrobi i już nie ryje. Dla syna i moze tych teściow jest w tym kontekście nierobem, czy bierze te buraki, czy nie. Dorosli ludzie nie powinni jednak mieszkać na kupie. Dla nich weszła jakoś do tej wspolnoty i oczekują od niej wkładu pracy w utrzymaniu otoczenia. Co jeszcze ci przetłumaczyć?
                                  • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 20:53

                                    To ty nie rozumiesz, że nie ma podstaw do nazywania jej nierobem, jeśli nie będzie pomagać na polu teściów jednocześnie nie korzystając z ich warzyw.

                                    A czy mimo wszystko będą ją nazywać tego nie wiem. Mogą ją nazywać też wywłoką bo na przykład nie była dziewicą na ślubie. Albo wygodnicką flądrą bo nie chce jej się rodzić dzieci co roku. Różni są ludzie.
                                    Z jednym się zgodzę, kiepsko trafiła i to nie tylko z tym mieszkaniem u teściów, ale i z mężem który jej dogryza bo za mało mamusi pomaga.
                                    • daisy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 22:57
                                      boże, ale jakie to ma znaczenie, czy ona korzysta czy nie
                                      jest gospodarka, trzeba ją obrabiać - i mają to robić wszyscy dorośli członkowie wspólnoty, dzieci zwykle również, stosownie do wieku
                                      gdyby uprawiali koniczynę dla krów, to też by oczekiwali, że będzie w polu pracowała, chociaż koniczyny przecież by nie jadła
                                      • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 23:00
                                        A w jej warzywniku (nie ma tu mowy o gospodarce ani o koniczynie dla krów na litość boską) też cała rodzina pracuje?
                                        • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 23:27
                                          A dlaczego rodzina mialaby ? W tym niewielkim (skoro na ogorki i buraczki miejsca nie starczylo) warzywniku rosna pory i chwasty na jej wylaczny uzytek.
                                          Czekam na odpowiedz, kto oporzadza przestrzen wspolna, podworze, wejscie, podjazd...

                                          Gospodarstwo warzywne to tez gospodarka, nawiasem mowiac. Wspolna , co wielokrotnie zostalo powiedziane i od tej wspolnoty pani sie bynajmniej nie uchyla. Tylko od pracy na wspolnym.
                                        • daisy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 00:10
                                          chodzi o to, że wspólnota i wspólna część są w takich układach najważniejsze, bo one są podstawą przetrwania
                                          możesz sobie mieć własny ogródeczek i coś tam ściubić jak zostanie ci czasu i sił po obrobieniu gospodarki, nikt ci się nie będzie wtrącał ani pomagał
                                          mam wrażenie, że to jest zderzenie mentalności, nie brak "dogadania się"
                                          • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 10:02
                                            daisy napisała:

                                            > chodzi o to, że wspólnota i wspólna część są w takich układach najważniejsze, b
                                            > o one są podstawą przetrwania
                                            > możesz sobie mieć własny ogródeczek i coś tam ściubić jak zostanie ci czasu
                                            > i sił po obrobieniu gospodarki
                                            , nikt ci się nie będzie wtrącał ani pomagał
                                            > mam wrażenie, że to jest zderzenie mentalności, nie brak "dogadania się"
                                            >

                                            No otoz. W tym domu i tej rodzinie (a zapewne w calym ich srodowisku) tak jest i tak bylo. Dziewczyna przyszla do nich, zamieszkala z nimi, przyjela, co jej dawano, wiec w ich pojeciu zaakceptowala reguly.
                                            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 10:11
                                              Opisujecie ją jakby to była scenografia "Chłopów", a tu jest mowa tylko o wspólnym warzywniku. Można i należy się z niego wypisać, skoro ją te buraki tyle nerwów kosztują. Narzędzia sobie kupić własne (tzn drugi komplet kupić), na swojej grządce posiać co się chce a wszelkie zapędy feudalne męża ucinać w zarodku.
                                              • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 10:36
                                                trillian napisała:

                                                > Opisujecie ją jakby to była scenografia "Chłopów", a tu jest mowa tylko o wspól
                                                > nym warzywniku. Można i należy się z niego wypisać, skoro ją te buraki tyle ner
                                                > wów kosztują. Narzędzia sobie kupić własne (tzn drugi komplet kupić), na swojej
                                                > grządce posiać co się chce a wszelkie zapędy feudalne męża ucinać w zarodku.
                                                >
                                                >

                                                Kupic, jak bedzie za co - ona nie ma wlasnych pieniedzy, a maz moze uznac, ze nie da na drugi komplet, skoro w domu narzedzia sa. Grzadka tez jej, poki nikt nie zaprotestuje, a gdy bedzie zapuszczona (pani chwasty nie przeszkadzaja), pierwszy maz moze zaprotestowac.
                                                Nie chodzi o probe sil czy okreslenia terenu, tylko o to, ze pani weszla w dom i rodzine, zasady zaakceptowala, a teraz zmienila zdanie, bo tesciowa pieli schludniej, niz jej by sie to chcialo robic.
                                                Niech ucina te zapedy. bardzo szybko sie okaze, ze by miec cos do powiedzenia, musi dac cos od siebie. A co ona moze i jest sklonna dac ?
                                                • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:01
                                                  tt-tka napisała:

                                                  > trillian napisała:
                                                  >
                                                  > > Opisujecie ją jakby to była scenografia "Chłopów", a tu jest mowa tylko o
                                                  > wspól
                                                  > > nym warzywniku. Można i należy się z niego wypisać, skoro ją te buraki ty
                                                  > le ner
                                                  > > wów kosztują. Narzędzia sobie kupić własne (tzn drugi komplet kupić), na
                                                  > swojej
                                                  > > grządce posiać co się chce a wszelkie zapędy feudalne męża ucinać w zaro
                                                  > dku.
                                                  > >
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Kupic, jak bedzie za co - ona nie ma wlasnych pieniedzy, a maz moze uznac, ze n
                                                  > ie da na drugi komplet, skoro w domu narzedzia sa. Grzadka tez jej, poki nikt n
                                                  > ie zaprotestuje, a gdy bedzie zapuszczona (pani chwasty nie przeszkadzaja), pie
                                                  > rwszy maz moze zaprotestowac.

                                                  A to już, jak pisałam od początku, jest problem z mężem a nie z teściami. Pieniądze są wspólne, a jeśli mężowi chwasty przeszkadzają to przecież może je wyrwać zamiast tylko "protestować".

                                                  > Nie chodzi o probe sil czy okreslenia terenu, tylko o to, ze pani weszla w dom
                                                  > i rodzine, zasady zaakceptowala, a teraz zmienila zdanie, bo tesciowa pieli sch
                                                  > ludniej, niz jej by sie to chcialo robic.
                                                  > Niech ucina te zapedy. bardzo szybko sie okaze, ze by miec cos do powiedzenia,
                                                  > musi dac cos od siebie. A co ona moze i jest sklonna dac ?
                                                  >

                                                  jeśli już trzymamy się konwencji chłopów, to jak myślisz co by się musiało stać żeby ona miała tam coś do powiedzenia? na razie nie może swojej grządki obsiać tym czym chce.
                                                • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:47
                                                  No nie no, ona prowadzi mężowi dom i zajmuje się dzieckiem. Pozostaje sporna kwestia buraczków, które pani chciałaby mieć, ale nie angazowac się w ich uprawę.
                                • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:44
                                  Ale ja pisałam, że jest nierobem...? Ja się odnoszę do Twojego wpisu, że nie będzie robić na cudzych.
                                  • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:50
                                    To odnieś się do całego wpisu, bo od początku tej gałęzi rozmawiamy o tym czy ona może zrezygnować z tych buraczków czy nie. Koleżanki twierdzą że nawet jak nie będzie korzystać z tego pola to ma na nim robić, bo jest WSPÓLNE i jak nie bedzie pielić tych cudzych buraczków to będzie nierobem.
                                    • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 17:11
                                      Ja jej pozwalam nawet na wyprowadzkę z tego domu na swoje big_grin
    • heca7 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:09
      Rozwiązanie jest proste. Mąż będący też przecież dzieckiem teściów , mieszkający w ich domu i jedzący ich warzywa niech weźmie się za obrabianie trzeciego ogródka. Ostatecznie żona obrabia już dwa tongue_out Czasy parobków, których dodatkowo można było wy.ruchać dawno minęły.
    • leni6 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:16
      1. Pomaga przy wspólnym polu mąż.
      2. Nikt nie pomaga i nikt nie traktuje tego jako wspólne.

      Kluczowe jest ustalenie czy mężowi chodzi o warzywa, odciążenie matki czy pokazanie jaką ma pracowitą żonę.
      • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:25
        Może też mentalność męża jest taka, że ok, niech żona będzie bezrobotna, ale robi wszystko z prac okołodomowych, okołodzieciowych itd. Odpuści jej ogródek wspólny (jak przestaną korzystać z plonów) i wynajdzie jej coś innego, być może podburzany przez teściową, że skoro ma niepracującą żonę, to ma się brać do roboty. Wiałabym z takiego układu, a do pracy to już w pierwszej kolejności. Póki nie będzie miała własnych pieniędzy, to czuję, że cały czas będzie traktowana jak parobek.
    • solejrolia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:21
      Ja widzę to tak:


      Jak siostra ma 2 ogródki, to w jednym z nich przygotować grządkę 3 x 2metry, lub 3 x 3metry, skopać, wygrabić i wysiać torebkę buraczków, z 6-8 ogórków, i ze 2 cukinie. Na 3 osobową rodzinę wystarczy w zupełności.
      I przestać korzystać z buraczków, ogórków i cukinii teściowej.
      Wtedy będzie obrabiała wyłącznie swoje buraczki, ogórki, cukinię, i mężowi może powiedzieć: chcesz pomóc matce, to pomagaj, a mnie daj spokój.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:30
        I to jest chyba najlepsze wyjście. Ciężko razem gospodarowac , szczególnie , ze Tesciowie pedantyczni , a siostra chce mieć spokój , chwasty nie sa dla niej najwazniejsze
        • solejrolia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:44
          No jasne, że ciężko! Dlatego warto się usamodzielnić. Wtedy w domu wielorodzinnym i wielopokoleniowym ilość generowanych konfliktów wyraźnie spada. wink
          (i piszę to z własnego doświadczenia)
    • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:32
      Taa, zona pozyteczne zwierze domowe big_grin

      Jesli mezowi tak zal swojej matki, to czemu sam jej nie pomoze, tylko wyrecza sie zona? Szlachetnosc cudzymi rekam. Z drugiej strony tez nie bardzo widze, jak korzystac z cudzej pracy, nie wnoszac nic (tak to zrozumialam z Twojego postu). Tzn dobrze, jak tesciowie dadza, milo z ich strony, ale oczekiwac raczej trudno. Zrozumiale, ze siostra by chciala tez miec buraczki i pasternaczki, no ale cos za cos... Albo robic, i podpierac sie nosem, albo isc do Biedry i kupic. Albo zasiac u siebie.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:40
        Ona by chciała zasiać u siebie , ale Tesciowie powiedza , a po co , nie trzeba. Nam zostanie ,kto to zje. No i teraz musi plewic i swoje , i hurtowa produkcje teściów. Przecież kto jej wyliczy ile grzadek ma wyplewic u nich ?
        • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:02
          No dobra, a tesciowie raczki jej zwiaza sznurkiem, ze wtedy juz nie bedzie mogla robic tak jak chce? Przeciez nawet by sie nie musiala klocic, mozna potakiwac i robic swoje. A musiec teraz nic nie musi, bo z batem chyba nikt nie stoi nad nia?
          Rozumiem, ze nie jest latwo wyjsc z takiego ukladu, jesli sie w nim bylo x lat, ale w pewnym momencie on wiecej kosztuje niz smakuje...
        • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:07
          eliza2016 napisał(a):

          > Ona by chciała zasiać u siebie , ale Tesciowie powiedza , a po co , nie trzeba.

          Ona by chciala, ale nie zasiala jak dotad ?
          Skad wiadomo, co tesciowie powiedza, skoro nawet nie probowala ?
          Mozliwe zreszta, ze powiedza "po co to" i wtedy sie wyjasnia z usmiechem, ze po to, by miec mniej do pielenia. proste jak konstrukcja cepa.
          • ylgu Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:26
            Off top. Szkoda, że nie mieszkam tam gdzie ty, bo miałabym ochotę zaprosić cię na piwo, albo wódkę smile
        • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 06:57
          eliza2016 napisał(a):

          > Ona by chciała zasiać u siebie , ale Tesciowie powiedza , a po co , nie trzeba.

          Takie właśnie są te "swoje" ogródki w domu rodziców i teściów.
      • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:58
        >Jesli mezowi tak zal swojej matki, to czemu sam jej nie pomoze, tylko wyrecza sie zona?
        Bo mąż pracuje na pozostałych polach czy tam wychodzi codziennie do roboty i żonie pieniądze przynosi. Czemu żona sama nie zarobi, tylko się meżem wyręcza, hę?

        >Szlachetnosc cudzymi rekam
        Nie szlachetność, tylko obrabianie buraczków, które się potem zjada.
        • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:23
          Memphis, weź wywal tą sygnaturkę, bo wklejasz coś, z czym ci najwyraźniej nie jest po drodze .
          Albo nie znasz znaczenia słowa pogarda, albo jesteś jak chorągiewka i piszesz raz tak a potem co innego, jak ci wiatr zawieje.

          Nie znasz historii tej kobiety, to nią nie pogardzaj.
          • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:39
            amen.
          • mid.week Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:08
            kto sygnaturką wojuje, ten od sygnaturki ginie wink
            • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:48
              Oj, chyba nikt nie zrozumiał tej sygnaturki, ona jest raczej przesmiewcza....
              • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 14:29
                na to wygląda, biorąc twój stosunek do innych.
          • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:15
            A w którym momencie ja pogardzam kimkolwiek? Jest sobie tradycyjna rodzina na wsi, w tę rodzinę wchodzi kobieta, na starcie godząc się na układ "chłop zarabia, baba obrabia". I tyle. Dla mnie oczywiste jest, że jesli tylko jedno w rodzinie pracuje na dom, to mu się już nie nakazuje pielić grządek czy mopowac podłogi, bo to wchodzi w zakres prac drugiego.

            >Albo nie znasz znaczenia słowa >pogarda
            Albo Ty nie znasz... Niezgadzanie się z Nessy raczej nie spełnia definicji pogardy dla kogokolwiek.
        • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:26
          memphis90 napisała:

          > Bo mąż pracuje na pozostałych polach czy tam wychodzi codziennie do roboty i żo
          > nie pieniądze przynosi. Czemu żona sama nie zarobi, tylko się meżem wyręcza, hę
          > ?

          No ale ona tez raczej nie lezy i nie pachnie tylko? Wiadomo, ze on pracuje, nikt mu tego nie odbiera.

          > >Szlachetnosc cudzymi rekam
          > Nie szlachetność, tylko obrabianie buraczków, które się potem zjada.
          >
          Totez napisalam, ze troche dziwnie korzystac, jesli sie nic nie robi. Ale jak on tak strasznie chce tych maminych buraczkow, to niech mamie pomoze, a nie brzeczy zonie...
          • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:20
            No, ale trudno mężowi zarzucać, że się "żoną wyręcza", nie uważasz? Teściowa obrabia ten dom, dzieci, ogródki i poletko. Mąż wychowywał się w takim domu, taki podział obowiązków jest dla niego naturalny i takie ma oczekiwania wobec swojej żony. Ona może uważać, że ma za dużo na glowie, ale i jemu trudno się dziwić. Zawsze może zrezygnować z 2 ogródków pełnych cebuli, założyć sobie łaki kwietne i robic tylko na wspólnym, skąd ma dużą różnorodność warzyw. Albo postawić się, że nie będzie pielić wspólnego, ale wówczas nie może po te warzywa sięgać.
            • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 19:35
              Ale te dzieci tesciowej to juz chyba duze sa? Za duzo obrabiania nie ma? NIe mowiac, ze ogrodki synowa obrabia. Ja nie twierdze, ze starszej kobiecie latwo to co zostalo obrobic, ale w koncu synowa jedyna pozostala do obrobki nie jest.

              A co do tego ostatniego, to sie zgadzam, nawet sama cos podobnego pisalam.
              • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 19:59
                Dzieci tesciowej, jak zrozumialam, wieksza czesc dnia spedzaja poza domem. Corka licealistka, syn pracuje, ile czasu zajmuja im dojazdy, nie wiadomo. W kazdym razie stale w domu i przy domu sa tylko tesciowa i synowa.
                • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 20:25
                  No to wlasnie, ile sie ta tesciowa przy nich narobi? Memphis wyzej pisala, ze tesciowa "obrabia dzieci".
                  • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 20:51
                    Memphis pytaj smile
                    Ja sie odnosilam do tego, ze dzieci tesciowej w tych pracach ogrodowych nie bardzo maja czas uczestniczyc, z racji nieobecnosci przez wieksza czesc dnia. Oraz gotuje (im zapewne takze) stale bedaca na miejscu tesciowa.
                    Autorka niewiele o tym pisze, wlasciwie prawie nic, nie wiemy, co robia dzieci tesciowej, gdzie i kiedy, co robi tesc... wiemy tylko, czego nie chce robic siostra tongue_out

                    Z widzenia i slyszenia wiem, ze gros prac domowych - sprzatanie, pranie, gotowanie, zagrabienie podworka itp zwykle spoczywa na osobie obecnej w obejsciu, czyli zwykle gospodyni. Tu czytamy, ze tesciowa lubi miec schludnie i starannie, synowej na tym nie zalezy. Czy ta czesc gospodarstwa, ktora jest wspolna, czyli podjazd, podworko, schody czy ganek tez sa oprzatane glownie lub wylacznie przez tesciowa, czy jednak przynajmniej w tym synowa uczestniczy ? Odpowiesz, autorko ?
                  • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:52
                    >No to wlasnie, ile sie ta tesciowa przy nich narobi? Memphis wyzej pisala, ze tesciowa >"obrabia dzieci".
                    I co, te dzieci to się już urodziły dorosłe, czy teściowa miała kiedyś maluchy i gospodarkę...? Teraz ma dzieci duże, za to pewnie 6 krzyzyk na karku i pewnie trudniej jej samej obrabiac pole, płody którego spożywa potem rodzina syna. Bo póki co to podobno teściowa na tym polu robi, tak?
                    • waleria30 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 12:29
                      No ale rozmawiamy o tym, co bylo 20-30 lat temu, czy o sytuacji teraz? TERAZ tesciowa ma corke licealistke i syna zonatego, ktory z zona tam mieszka. I teraz jedyna osoba ktora ma pomagac przy polu jest synowa, bo inni maja za duzo do roboty.

                      Co jest dziwne,, to ze w innych tematach forumki nie maja problemu z zaganianiem cudzych mezow po pracy do roboty w domu (nie do "pomagania" tylko uczestniczenia w obrabianiu domu), a tu misiu przychodzi z pracy i ma prawo oczekiwac, ze zona bedzie robila w domu, przy dziecku, obrabiala swoje ogrodki i jeszcze robila na "wspolnym" polu. I normalne, ze on sie dokladal nie bedzie, ale oczekiwania bedzie mial. Troche to zgrzyta.
    • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:40
      Jak tylko dziecko podrośnie poszłabnym do pracy. Nie chciałabym być całe życie popychłem mężą i teściowej.
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:41
        Kobiety pracują , i maja ogródki. Pracując mozna jedynie mniej skupić na zakupy owych warzyw . Jednak co swoje to swoje
        • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:56
          Proszę cię. Własne buraczki i cebula nie są warte takiego zycia. Juz lepiej isc do pracy i kupic te buraczki.
          • solejrolia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:10
            Praca+ogród warzywny, to się da spokojnie pogodzić. O ile podejdzie się do tematu z rozsądkiem, oczywiście.
            • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:00
              No właśnie - ja się nie do końca znam, ale akurat wspomniane 80 porów (jak nie więcej) to miał mój sąsiad na grządce przed domem, ta grządka jakaś duża nie była. Nie rozumiem też dlaczego oni tego nie wyściółkują/nie wyłożą agrowłókniny, skoro tak zarasta i zarasta?
              • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:28
                80 porów zajmuje nie tak mało. Jak do tego dołzysz cebule, buraczki, pomidory i ogórki to wychdozi łądny kawał pola. Porów sie nie ściółkuje, nie mozna tez położyć agrowłókniny bo po deszczu wszystko gnije.
                • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:22
                  No tak, ale ona na swoim ma ponoć seler, por, czosnek i cebulę. A reszta na wspólnym. To po co to "własne"?
              • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:07
                ja mam 20 na działce rod, to zjamuje dokładnie jeden rządeczek, taki na 3 metry może, jak ma grubszą rozsadę to posadzi ich mniej na metr i wyjdzie 4 metry na 20 porów wink Porów się nie ściółkuje ale można uprawiać jak ziemniaki, w redlinach i redlić radłem. Wiem, bo moja matka tak ma. Zmechanizować to gospodarstwo, w ogrodowy ciągniczek wink
          • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:19
            Za X lat może być sytuacja, że kobieta ma te pory, ogródeczek, a nie ma grosza na podpaski. Pisałam już, szczerze wątpię, że tu chodzi tylko o ten wspólny ogródek. Dla własnych warzyw nie warto się upodlić, robić z siebie parobka i nie mieć własnych pieniędzy. Ile się zaoszczędzi, jak mają te swoje pory i cebule?
            • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:47
              waleria_s napisał(a):

              > Za X lat może być sytuacja, że kobieta ma te pory, ogródeczek, a nie ma grosza
              > na podpaski.

              A to fakt. Poki co ona obrabia cudze - mezowskie, ale nie jej, nawet te dwa ogrodki - czyli w pojeciu rodziny, z mezem wlacznie, nie wlozyla nic od siebie.

              Pisałam już, szczerze wątpię, że tu chodzi tylko o ten wspólny ogr
              > ódek. Dla własnych warzyw nie warto się upodlić, robić z siebie parobka i nie m
              > ieć własnych pieniędzy. Ile się zaoszczędzi, jak mają te swoje pory i cebule?

              W ogole nie warto robic z siebie parobka, bo to funkcja dozywotnio sluzebna, bez zadnych szans na decyzyjnosc. Zwlaszcza ze maz solidaryzuje sie ze stanowiskiem rodzicow i chyba nie tylko w kwestii wspolnego ogroska, masz racje.
        • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:00
          eliza2016 napisał(a):

          > Kobiety pracują , i maja ogródki. Pracując mozna jedynie mniej skupić na zakupy
          > owych warzyw . Jednak co swoje to swoje

          A ten jej mąż, który pracuje to ile ogródków obrabia?
      • szmytka1 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:03
        jak tylko dzieciak podrośnie, to pojawi się drugi, żeby więcej jak 3 lata róznicy nie było wink
    • lilia.z.doliny Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:43
      jazdy o buraki chyba jeszcze na forum nie grali...
      • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:56
        Nie zapominaj o ogórkach. No i 80 porów ulica nie chodzi smile
        • chatgris01 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:16
          hanusinamama napisała:

          > Nie zapominaj o ogórkach.

          Ale jazda o ogórki już na forum była suspicious
          I pomidory.
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,164761195,164761195,Impreza_w_domu_na_60_osob_.html?s=1#p164764347
          • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:22
            Oj pamiętam. smile
          • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 01:35
            chatgris01 napisała:


            > Ale jazda o ogórki już na forum była suspicious
            > I pomidory.
            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,164761195,164761195,Impreza_w_domu_na_60_osob_.html?s=1#p164764347

            O matko, przelecialam tamten watek i tak sie smieje, ze chyba nie usne big_grin big_grin big_grin
            Czy bylo gdzies sprawozdanie z tej imprezy ?
            • chatgris01 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:43
              tt-tka napisała:

              >
              > Czy bylo gdzies sprawozdanie z tej imprezy ?
              >
              >

              Było smile
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,164792833,164792833,megaimpreza_przygotowania.html?so=0
      • daisy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:33
        dziewczyny, ale na wsi jest inaczej
        jak ktoś nie chce wspólnej ziemi uprawiać, to wyrzutek
        to jest po prostu taka praca, trzeba wspólnie dbać o ziemię
        • waleria_s Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:47
          Z mojej wiochy i młodości pamiętam to samo- wieczne utyskiwania i fochy robione przez babcię, że ona już nie ma siły zadbać o ogródek działkowy, pomidorki, cukinię. W domyśle był to komunikat dla moich rodziców 'zajmijcie się'. Szczególnej chęci na własne warzywa nie mieli, nic już na tej działce nie wysiewają, od lat tam nie chodzą u babci topowe tematy to była działka, teraz przeszło na cmentarz i opiekę nad grobami (młodym to się nie chce robić). Jak teściowa pójdzie w tym samym kierunku, to dopiero zrobi się nieznośna sytuacja dla kobiety z wątku.
          • mid.week Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:47
            proponuje zrobic ogrodek na cmentarzu, powierzchnia mniejsza i dwa obowiazki przy jednej okazji odfajkowane.
            • chatgris01 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:52
              big_grin

              Przypomniały mi się cmentarne jagody (u LMM Montgomery).
              • mid.week Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:54
                o widzisz, dluga tradycja sztuką potwierdzona wink
      • anika772 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 06:37
        lilia.z.doliny napisała:

        > jazdy o buraki chyba jeszcze na forum nie grali...
        >


        W sumie, to jest walka o kontrolę i trzymanie pod butem. Grane wiele razy.
        • lilia.z.doliny Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:49
          toc oczywiste
          ale buraki sa odmienione przez wszystkie przypadki tyle razy, ze cieniuje to nieco obraz wlasciwy
          Trociny Krzysztofa vargi mi sie przypomnialy, chyba zaraz sie zanurze w buraczano-cebulowo- kapuscianej perelce polskiej literatury
    • mikams75 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:49
      powiadaja jaskolki...
      mnie by juz te buraczki nie smakowaly.
    • ylgu Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 07.05.20, 23:59
      Niech obrabia swoje ogródki , a od teściowej niech nic nie bierze i problem roboty sie skończy. Moga zrobić też wymianę jeśli siostra ma coś czego nie ma teściowa. Za wuja nie robiłabym we wszystkich ogrodach gdy reszta korzysta i siedzi na dupie, a mężowi niech wręczy haczkę i wywali na pole jak ma za dużo pretensji, może to go troche ostudzi w zapale do pracy cudzymi rękami.
    • basiastel Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 00:10
      Ale jak wspólnie uprawiają te buraczki, ogórki i cukinie, skoro tylko teściowa przy tym chodzi? Siostra nie rozumie, że jak na jedną osobę, to dużo? Niech korzysta tylko z własnych upraw bez zamiaru sępienia, to i pretensji męża nie będzie.
    • 71tosia Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 01:42
      a czy tesciowa tego oczekuje? Mezowi trzeba zaproponowac by sam zaczal pomagac mamie, skoro uwaza ze jest taka potrzeba.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 04:03
        w 21 wieku nie wyobrazam sobie zycia pod jednym dachem z obcymi ludzmi. nie wyobrazam sobie, to musi byc koszmar a nie radosc z zycia
    • lot_w_kosmos Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 05:42

      😂 😂 😂
    • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:20
      Jeśli siostra się już na to zgodziła, to trochę lipa teraz się wypiąć zadem na teściową. Było z góry mówić, że ma za dużo roboty, dziecko wyrywa buraczki i nie da rady, nie wchodzi w ten układ.
      Ale większy problem ma jednak z mężem. Dyrygent się znalazł.. niech sam ruszy dudę i idzie pielić buraczki mamusi..

      Przypomniała mi się moja dawna sąsiadka. :p Nasadziła na terenie wspólnoty różnych kwiatków i krzaczków bez konsultacji z nikim ( mała wspólnota, 6 mieszkań) i wymagała od wszystkich dbania, pielenia i co tam jeszcze. Ona emerytka z masą wolnego czasu, cała reszta pracujący ludzie z małymi dziećmi:p Nawet nam rozpiski do skrzynek powrzucała z planem kto kiedy ma "dyżur" 😂
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:49
        Coś takiego właśnie , tylko tu nikt nie powie wprost. No chyba , ze mąż. On też pomagał , sądził, i podlewa te ogródki. Bo o podlewanie tez była wojna. I wyszło na to , ze oni podlewaja ten swój , a siostra ma na głowie do podlewania resztę. Wiec z mężem podlewaja nawet te wymysły typu rzodkiew biała, czy Pasternak.
        • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:59
          Rzodkiew czy pasternak to nie są jakieś egzotyczne warzywa, nie wiem czemu nazywasz je "wymysłami" :p
          Siostra musi powiedzieć mężowi wprost, że nie ma siły i czasu na obrabianie "wymysłów" i musi to przejąć na siebie.
          Albo niech się dogadać z teściową żeby zajęła się dzieckiem na czas plewienie, jeśli nie ma siły przebicia żeby całkiem się z tego wymiksować.
          • rexona_sport Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 16:14
            Dla mnie to autorka brzmi (bez obrazu) na miastową panią która nie wiele grządek widziała a forum te jej oceny bierze na poważnie - jak jest duża uprawa to stara kobita sama by nie dała rady obrabiać a daje, tyle ze jej ciężko bo to starsza pani. A mężowi dziwnie ze jego połowica patrzy na to i palcem nie kiwnie. A połowica nie kiwa bo do roboty na gospodarstwie nienawykła (skoro rzepa czy biała rzodkiew jest opisywane jako niewidomoco, o ludzie!). I nikt pewnie nie ma złych chęci tylko nie dogadali się, pani miastowa z wiejska rodzina i wiejskim mężem będzie miała ciężko. Oby jakoś im się udało dogadać.
        • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:09
          Jak z tego takie kokosy to podlewanie automatyczne założyć. Powiedziałam iść do pracy i zarabiac swoją kasę. A jednym ogórdku zasiac sobie sałate, rzodkiewkę i te ogórki. Reszte kupić w sklepie.
    • gryzelda71 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 07:59
      Siostra dba o swoje dwa ogródki , ale ma tez zamiar korzystać z warzyw ze wspólnego ogrodu.

      Wspólnego, ale tam nic nie robi?
    • agnieszka_kak Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:20
      Warzywa korzeniowe, a o takich glownie mowa,kosztuja grosze. Kilo cebuli to jest 2-3 zl w markecie. A przygotowac grzadki, siac, pielic, potem wyrywac, suszyc na sloncu, chowac przed deszczem, zaniesc do jakiegos schowka, to jest mnostwo pracy dla glupiej cebuli. Mozna raz na sezon pojechac na gielde I kupic duze ilosci, jak ma sie gdzie przechowywac. Jaki to moze byc koszt? 5-10zl dziennie?

      Proponuje wysiac mala grzadke tych warzyw, na ktorych z jakiegos powodu strasznie siostrze zalezy (typu soecjalna odmiana tego czosnku), reszte kupowac, i przestac bawic sie w parobka.
      • ritual2019 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:51
        Dokladnie. A ja proponuje dodatkowo przestac mieszkac na kupie bo tak to dokladnie wyglada. Mieszkaja we wspolnym domu, widuja tesciow codziennie, jakies ogrodki...mnie by szlag trafil na sama mysl, nawet sobie nie wyobrazam. I tak jak napisala agnieszka, warzywa sa tanie, szkoda czasu, energii, wody na takie uprawy. A jesli juz nie ma wyjscia czy tak bardzo sie chce to powiedzialabym mezowi ze bede uprawiac warzywa w swoich ogrodach na potrzeby mojej rodziny czyli ja maz I dziecko i nie bede korzystac z warzyw wyhodowanych na jakims wspolnym polu.
        Osobiscie nieznosze ogrodnictwa choc lubie ogrod, robimy wspolnie z partnerem (on wiecej) nie mamy warzyw, ogrod jest piekny ale susze w nim pranie I odpoczywam, robimy bbq, latem jemy obiad wspolnie itp. Jednak nie robilabym tam niczego pod presja, tym bardziej gdyby maz/partner kazal.
        • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:59
          Ja miałam zapał do upraw do czasu aż młoda nie zaczęła się przemieszczać:p z małym dzieckiem u nogi pielenie pomidorków przestało być relaksem i zamieniło się w przykry obowiązek :p teraz mam ogródek typowo rekreacyjny, jedyne co rośnie, to zioła, ozdobne trawy i hortensje, pomidory mam w sklepie.
          A gdyby ktoś mnie zmuszał do pielenia buraczków z małym dzieckiem, to mogłabym je tak wypielić, że byłby to ich ostatni raz suspicious
          Siostra autorki jednak by chciała korzystać z plonów.. więc albo będzie pielić albo niech powie wprost że nie pieli i buraków od teściowej nie bierze.
          • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:11
            Siostra autorki mieszka u rodziców męża, nie jest na swoim. Nie zarabia i nic swojego tam nie ma. Jest od urodzenia dzieci i zajmowania sie domem+ogrodem. Ogródki to jest składowa wiekszego problemu.
            • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:14
              Ja zrozumiałam, że góra domu jest ich czy też męża, nie że mieszkają kątem u mamusi. Ale może źle zrozumiałam?
              Ale zgadzam się, że jedynym dobrym wyjściem z tej sytuacji jest wyprowadzka.
              • ritual2019 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:29
                Mieszkaja na kupie, we wspolnym domu, czy to formalnie ich czy tylko meza (jeszcze gorzej) to i tak nieciekawa sytuacja. Takie zycie na kupie to brak autonomi, ciagle bycie obserwowanym i ocenianym. Wyobraz sobie gdyby siostra autorki podtanowila nie hodowac warzyw a opalac sie glownie w ogrodzie...reakacja tesciow na pewno nie bylaby pozytywna. Dla mnie juz sam fakt ze jakas realacja moglaby wystapic jest nie do zaakceptowania.
                • mikams75 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 12:49
                  nie wiem jak ten konkretny dom jest zorganizowany ale opisalam w watku jak to wyglada u nas w rodzinie i nie jest to zycie na kupie. Pomysl w takim bloku jak zyja ludzie na kupie, do tego obcy i trzeba z nimi dzielic wspolna przestrzen.
              • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:32
                Pod warunkiem ze męża zonacza ich. Niestety znam wiele takich przypadków i zazwyczaj jak żóna przychodzi na gospodarkę męża to nie ma nic swojego. Nie ma tez nic do gadania. Za 20 lat usłyszy ze z "gołą dupa" do nich przyszła i jeszcze ma wymagania.
              • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:36
                Przypuszczam, że góra nie jest ich tylko po prostu teściowie pozwolili im tam mieszkać. A może to darowizna od teściów. Taka, że ok, macie akt notarialny na mieszkanie w naszym domu ale co to tak naprawdę daje? Sprzedać pewnie nie można i wynieść się na drugi koniec kraju. Trzeba być na zawołanie i obrabiać ogródki. Współczuję ludziom, którzy nie potrafią sami założyć rodziny, mieszkać sami, mąż, żona i dzieci a nie na kupie z teściową, teściem i rodzeństwem. Nawet jeśli dom ma 300 m2 a oni mają osobne mieszkanie w tym domu to widać jak to jest na wielu przykładach. Co innego kupić nowy dom dwurodzinny i wszyscy się tam wprowadzają a co innego jak się wprowadza kobieta do domu teściów. Do ich własności.
                • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:30
                  To nie jest tak. Zapewne mąz sie nie wyprowadzi bo ktoś na gospodarce robic musi, rodzicom pomagać.
                  • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:15
                    Ale tu nie ma słowa o wspólnym gospodarstwie rolnym. Oni po prostu mają pole pod warzywa. Mąż gdzieś pracuje, nie wiadomo czy u rodziców w polu. W ogóle nie wiadomo czy jest jakieś pole poza tym buraczkowym wink
                    • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 12:19
                      A, mieszkają tam, bo klasycznie "szkoda im kasy wpakowanej w remont". Im czyli jej, bo mężowi taki układ nie przeszkadza. Teściowie mają pod ręką rodzinę, na starość będą mieli weselej i opiekę (znów pewnie rękami synowej). No ale 30 lat temu zrobili remont i już do końca życia tak ma zostać.
                    • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 19:43
                      Ja bym chciała zeby to rozrysowała autorka smile z zaznaczeniem gdzie buraczki gdzie te pory
                      • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 19:51
                        Pory w jednym z tych dwoch ogrodkow, ktore siostra uwaza za swoje. Tako i selery, cebula i czosnek. Na buraczki i ogorki na tych "swoich" siostrze juz zabraklo miejsca, z czego wnioskuje, ze albo one sa malenkie, albo tej cebuli i czosnu nasadzono tak ilosci sprzedazne, a nie na domowy uzytek.
                        Buraczki i reszta (cukinia, pasternaki, rzodkiew itd) w duzym ogrodzie, tym wspolnym.
                        • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 11:52
                          Nie zabrakło miejsca, bo chciała posiać, ale "po co jak już są wspólne".
                          • tt-tka Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 12:10
                            trillian napisała:

                            > Nie zabrakło miejsca, bo chciała posiać, ale "po co jak już są wspólne".
                            >

                            Zabraklo.
                            eliza, post z 7.05, 23.12
                            "ma ponad 80 por i selerow, rozne cebule, czosnki. Na buraczki i ogorki nie bylo miejsca"
                            • trillian Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 09.05.20, 12:18
                              tt-tka napisała:

                              > trillian napisała:
                              >
                              > > Nie zabrakło miejsca, bo chciała posiać, ale "po co jak już są wspólne".
                              > >
                              >
                              > Zabraklo.
                              > eliza, post z 7.05, 23.12
                              > "ma ponad 80 por i selerow, rozne cebule, czosnki. Na buraczki i ogorki nie
                              > bylo miejsca
                              "
                              >

                              ale jednocześnie:

                              "Ona by chciała zasiać u siebie , ale Tesciowie powiedza , a po co , nie trzeba. Nam zostanie ,kto to zje. No i teraz musi plewic i swoje , i hurtowa produkcje teściów. Przecież kto jej wyliczy ile grzadek ma wyplewic u nich ?"
            • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:54
              hanusinamama napisała:

              > Siostra autorki mieszka u rodziców męża, nie jest na swoim. Nie zarabia i nic s
              > wojego tam nie ma. Jest od urodzenia dzieci i zajmowania sie domem+ogrodem. Ogr
              > ódki to jest składowa wiekszego problemu.
              >


              Myślę, że właśnie takie było założenie jej męża.
              Rodzice coraz starsi, nie mają już za dużo siły i pieniędzy. Nie są w stanie kupić własnych narzędzi jeśli stare się popsują. Mieli piętro domu i wymyślili, że dadzą to synowi. Mniej płacą za ogrzewanie. Syn i synowa wykonują połowę prac, kupią narzędzia, synowa obrobi pole, generalnie będzie od rodzenia dzieci i pracy w polu. Przecież jest bezrobotna. To jest ten typ myślenia.
            • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:27
              I dlatego kobieta nie powinna mieszkać z rodzicami męża, bo skoro obcy na forum robią wypominki, że nie jest na swoim i nie ma żadnego wkładu, to tym bardziej wypominki będzie robił jej mąż i rodzina jego.
              Tak to jest właśnie na wsi. Kobieta, która godzi się na taki układ , pakuje się w kanał. Gorzej trafić nie mogła. Pewnie wychodzą z takiego założenia, że jak już tam przyszła, to niech teraz zapitala i chcą zrobić z niej służącą.
              • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:33
                Ja nie robie jej wypominek. Pisze jak to wygląda na gospodarce. Znam takie dziewczyny, po 20 latach pracy w polu, gotowania dla całej rodziny, wychowywania dzieci usłyzszy ze przecież ona nic nie ma, z niczym nie przyszła, żyła na ich koszt. I jak juz tu ktoś napisał jak mąz kasy nie da to na podpaski mieć nie będzie.
                • daisy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:29
                  otóż to
                  tak to jest na wsi
                  albo dziewczyna pracuje ze wszystkimi na wspólnym polu, albo praktycznie nie ma tam racji bytu - bo niby jako kto
    • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:38
      Nie rozumiem. Teściowie mieszkają jeszcze z córką i synem na dole, u siebie?
      Każdy ma swój ogródek i jedno pole jest wspólne (a czyje formalnie?), siostra chce z niego korzystać, ale mąż jej dogryza, że powinna zająć się cudzymi ogródkami, skoro chce buraczki ze wspólnego?
      Co robi za mało wg męża?

      Ja to widzę tak, że weszła od początku w chory układ mieszkania na kupie i albo się wymiksuje, albo niech czeka na śmierć teściów i wzajemne podgryzanie się rodzeństwa. Na koniec niech wybierze tego brata, który wyszarpie więcej ziemi ze spakdu.
      • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:40
        Nie nie,ma się zajmować tym wspólnym ( i swoimi) nie cudzymi, ale nie ma na to czasu ani siły.
        • ritual2019 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:56
          Ale ona tez dziwna bo chce korzystac z tych wspolnych warzyw. Skoro ma swoje dwa ogrody I lubi hodowac warzywa to po co chce korzystac z tych wspolnych czy tam nalezacych do tesciow? Nie wystarcza jej te swoje? Autorka napisala ze I tak miala tego za duzo. Wystarczy jasno przedstawic swoje stanowisko mezowi I tesciom czyli mam dwa ogrody i to mi wystarczy, z waszego korzystac nie bede I pracowac tam nie bede bo mam swoje.
          • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:01
            No właśnie, siostrze brak konsekwencji. Albo chce te buraki i przy nich robi albo mówi wprost że robić nie będzie i buraków nie bierze potem od teściowej.
        • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:13
          Ok, wypowiedziałam się, zanim doczytałam wink Pozostaje więc tylko ostatni akapit - wymiksować się, albo czekać aż problem zakończy się naturalnie.
    • mae224 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 08:56
      Takie problemy to miała moja prababcia. Wydorośleć i wrócić do XXI wieku, rada dla siostry.
    • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:19
      Jeśli ma po dzurki w nosie wspólnoty z teściową, niech kupi sobie dom i ma wspólnotę z mężem. Choć ten mąż też nienajmądrzejszy. No bo co tu innego poradzić?
      • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:32
        Oni maja wszystko wspólne. Kosiarki , narzędzie ogrodowe. Po ten wieczne kłótnie , ze to sie zepsuło , ze tamto. Tesciowie jej nie maja az tak dużych dochodów by samemu wszysrko kupować , wiec jest im na rękę , ze wszystko na pół. Ale siostra narzeka , bo gdy coś sie zepsuje , to każdy ręce umywa , i jest wojna. Ale teściów nie stać zeby mieć swoje własne.
        • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:35
          Dlaczego oni tam w ogóle mieszkają?
          • karme-lowa Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:38
            a) siostra postawi się mężowi i będzie uprawiać tylko swoje ogródki,
            b) siostra na swoich 2 ogródkach zasieje trawę i będzie tylko uprawiać ogródek z teściową i wspólnie korzystać z warzyw/owoców.
            c) wyprowadzić się.
            • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:35
              To usłyszy ze to nie są jej ogródki tylko męża...
          • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:44
            To jest dobre pytanie.
            Przypuszczam, że mąż nie chciał zostawić ich samych.
            Lepiej nie będzie bo mąż się nigdy nie wyprowadzi. Dla niego rodzina to jest mama, tata, rodzeństwo oraz żona i dzieci. A nie tylko żona i dzieci. Tak pewnie jest na wsi. Nie wiem. Nie mam doświadczenia, nie znam nikogo kto pochodzi ze wsi i ma mniej niż 70 lat. To inne pokolenie. Ale przypuszczam, że ludzie 30 czy 40 letni, którzy wychowali się na wsi, takiej prawdziwej, z gospodarstwem, tak myślą. To norma, że mieszka się razem i pracuje razem. To norma, że teściowa wtrąca się we wszystko a za 15 lat wypomni, że synowa przyszła do nich goła i wesoła.
            Straszne życie a mamy 21 wiek.
            • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:48
              Mieszka ja razem , bo jej maz sobie wyremontowal mieszkanie , i szkoda im tej kasy. To dwa niezależne mieszkania , ale działka nie jest juz osobna skoro razem maja jedno pole.
              • mona-taran Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:51
                eliza2016 napisał(a):

                > bo jej maz sobie wyremontowal mieszkanie

                Cóż, nie brzmi to najlepiej..
              • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:57
                eliza2016 napisał(a):

                > Mieszka ja razem , bo jej maz sobie wyremontowal mieszkanie , i szkoda im tej k
                > asy. To dwa niezależne mieszkania , ale działka nie jest juz osobna skoro razem
                > maja jedno pole.


                Mieszkanie jest formalnie i prawnie na męża?
                Tylko na męża?

                Tu moim zdaniem problem jest mąż, nie teściowa. Bo nie ustalili niczego. Nie ma podziału.
                • redwineiswhatilike Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 09:59
                  Pewnie dwa niezależne mieszkania w jednym domu, z jednym wejściem, tylko jakoś tam w środku wydzielone. A generalnie teściowa do nich wchodzi kiedy chce. Teren wokół domu pewnie wspólny, jeden wjazd i tak dalej.
                  • eliza2016 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:05
                    No cos w tym stylu. Ale nie wchodzi kiedy chce.
                  • mikams75 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:43
                    u nas w rodzinie jest taki dom, to sa osobne mieszkania, cos jak mini-blok, z klatka schodowa w srodku, z podzielonym ogorodkiem. Nikt nikomu nie wlazi kiedy chce, sa drzwi, jest dzwonek do drzwi. Bywa, ze dzwonia telefonem, jak ktos cos chce, nie laduje sie nikt nikomu i najnormalniej w swiecie funkcjonuje prosta komunikacja np. jak jeden chce cos omowic a drugiemu to nie pasuje, to mowi - teraz jestem zajety, zajrzyj do mnie po 18. Ludzie znaja swoj rytm i np. nie dzwonia w porze drzemki dzieci, poczekaja, az bedzie slychac dzieciecy rejwach. I wcale tak czesto nie chca czegos od siebie.
                    • mae224 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:48
                      Tak, u nas też tak było. A potem się okazalo, że pojawił się brat teściowej, okazalo się, że dom w połowie jego, bo spadek po rodzicach, a wcześniej się niby umówili, że nie jego. I tesciowie nie mają, żeby go spłacić, a pół domu już młodym niby dali. I niby młodzi w niego inwestowali, a tu kiszka, bo w nie swoje. I pat, bo sprzedać się nie da. Spłacić się nie da. I wszyscy na kupie siedzą z bratem tesciowej, co chce pół domu dla swojego syna.
                      • mikams75 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 23:45
                        to faktycznie kicha, najlepiej jak to jest podzielone, ktore mieszkanie do kogo nalezy. W tym co opisalam to jak ktos wyjechal na dluzej, to mieszkanie bylo wynajmowane.
              • agnieszka_kak Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 11:01
                Takich historii bylo mnostwo. Szkoda "wlozonej" kasy w dom tesciow, wiec ludzie beda sie meczyc latami.
                Mnie nie byloby szkoda ani przez chwile.
            • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:36
              Tak norma.
          • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:35
            Bo ktoś musi gospodarować. Rodzice starsi, syn od gospodarowania, synowa od pielenia.
            • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:42
              Ale co to za "gospodarowanie" na litość boską. To nie plantacja bawełny, to przydomowe warzywniaki na wewnętrzny użytek. Niech laska chociaż sama wyjdzie mentalnie z XIX wieku.
              • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:47
                A kto jej na to pozwoli, żeby z tego XIX wieku wyszła? Będzie w nim tkwiła, póki tam mieszkają i mieszkać będą. a mąż rodziców nie ostawi i nie pójdzie za żoną.Nie on.
                • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 10:51
                  NO dokładnie.
                • ira_08 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 13:50
                  >A kto jej na to pozwoli, żeby z tego XIX wieku wyszła? Będzie w nim tkwiła, póki tam mieszkają i mieszkać będą. a mąż rodziców nie ostawi i nie pójdzi

                  Czy jest ubezwłasnowolniona? Pozbawiona własnego zaplecza rodzinnego, wykształcenia? Wychowana w wiosce Amiszów? Wiem, że to nie takie proste, ale wyjść się da.
                  • nessy Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:30
                    O to zapytaj jej siostrę, czyli autorkę tego wątku.
                  • hanusinamama Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:56
                    Ta szczególnie jak jej matka powie ze ślub jest świety i teraz ma sie mężem i dziećmi zajmowac, a nie brudy wywlekać...Jakby była inaczej wychowana nie poszłaby mieszkać u tesciów, miałaby swoją prace i nie musiała sie tłumaczyć czemu nie pieli buraczków teściowej.
                • memphis90 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 17:38
                  >Nie on
                  No wiesz, trudno, żeby "poszedł on" , skoro na razie zabezpiecza pensję oraz dach nad głową dla całej rodziny. Nie wiadomo czy on robi na gospodarce, jesli tak, to nie przeniesie biznesu do miasta. A jeśli pracuje nie w polu, to za nowe mieszkanko też trzeba zapłacić - pytanie z czego?
        • mae224 Re: Rodzinne niesnaski. Pomożesz ? 08.05.20, 15:41
          Ło matko. Żona uzależniona finansowo od męża. Mąż od rodziców, a teściowie od młodych. Jak można się dobrowolnie w coś takiego wikłać. Nigdy nke zrozumiem młodych mieszkających z rodzicami. I trzeba dzielić się kosiarką i buraczkami. Kiedy ludzie wydorosleją?
Pełna wersja