Dodaj do ulubionych

Schorowani seniorzy w markecie

10.05.20, 13:18
Powinni się tam pojawiać, czy jednak lepiej, by sobie darowali?
W sumie dorośli są, wiedzą, co robią... A jeśli są np. lekko demencyjni, nadal wiedzą?

Obserwuj wątek
    • madami Re: Schorowani seniorzy w markecie 10.05.20, 13:24
      Starzy ludzie, nawet demencyjni, nie są pozbawieni praw obywatelskich i mogą chodzić gdzie chcą, nawet jeżeli stanowi to dla nich jakieś ryzyko. Zresztą każdy z nas musi żyć z ryzykiem śmierci im człowiek starszy tym ono większe.
      • kosmos_pierzasty Re: Schorowani seniorzy w markecie 10.05.20, 13:37
        Najczęściej ma, a wyjście do sklepu to rozrywka, poza tym była masa akcji społecznych dla osób, które nie mają nikogo. Już się wszystkie skończyły?
        Uważam, że powinni owszem chodzić, ale na spacery, a nie po sklepach.

        W sumie skłaniam się do opinii, że to ich decyzja. Tylko że konsekwencje też muszą ponosić sami, a nie na zasadzie, że oni się narażają, a potem rodzina o nich dba. Wtedy to jest spójne i logiczne.

        Bo chyba nie o to chodzi, że narażać się mogą na własny rachunek, a w razie choroby kto inny ma ponosić konsekwencje ich decyzji i np. się nimi opiekować?
      • lidek0 Re: Schorowani seniorzy w markecie 10.05.20, 14:58
        Mój teść jest właśnie takim przykładem, demencji na szczęście nie ma, ale na ulicy wygląda pewnie jak biedny staruszek, któremu nie ma kto zrobić zakupów. Mieszkamy blisko, średnio 3 razy w tygodniu pytaliśmy co kupić, organizowaliśmy w przychodni recepty a aptece je realizowaliśmy, skakaliśmy bo oboje schorowani, nadciśnienie, cukrzyca, ale daliśmy sobie spokój, bo szlag jasny męża trafiał jak przywożąc pod drzwi zakupy okazywało się, że teść właśnie wyszedł do sklepu...... więc tych staruszków w sklepie to ten tego ..... a jeszcze godziny dla seniora mieli a kurna kręcili się cały dzień. Specjalnie nie widywaliśmy się z nimi, tylko wszystko zostawialiśmy pod drzwiami, żeby niczego im nie przywlec, ale jak widać nie warto. Owszem jak poproszą bez mrugnięcia okiem pomagam, ale sama się już nie wychylam.
        • mava Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 10:52
          >a jeszcze godziny dla seniora mieli a kurna kręcili się cały dzień.

          skretynialaś do reszty???
          znaczy co? mieli stać kilka godzin (co najmniej dwie) w kolejce, żeby dostać sie do sklepu w godzinach "senioralnych"?
          Widziałaś kiedys kolejke przed marketem w godz. 10-12.00? nie? no to bądź uprzejma zamknac sie....
          I że co? seniorzy mieli miec spacerniak? 2 godziny dziennie a reszta to kibluj w domu???
          A przepraszam, ile lat mają twoi teściowie? 90? 100?
          bo jakos nie wyobrażam sobie, żeby aktywny emeryt, 60+, miał siedzieć na doopie w domu, od 3 miesiecy, bo usłużna córunia mu chleb przywiezie....
          Przypomnę, godziny senioralne miały być alternatywą a nie przymusem.
          Emeryci TEŻ są ludźmi, ze swoimi potrzebami.
          Co innego, jesli emeryt mieszka w domku z ogrodem (jak moja teściowa), a co innego w bloku.
          Siedząc w 4 ścianach mozna zwariować....
          Zreszta...gdzieś w sasiednim wątku przeczytałam, że czyjes sasiadki 80+, wychodziły na powietrze bo dosyc miały siedzenia w domu i stwierdziły, że i tak zostało im mało czasu wiec wole go wykorzystać "normalnie" a nie dogorywajac w 4 ścianach.
          Nie tylko samo zycie jest ważne, także jego jakosć...
        • lily_evans11 Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 09:19
          Mam niesprawnego starszego sąsiada, który niemal codziennie pokonuje piętro o kulach, ledwo drepcze z wózkiem sklepowym w naszym lokalnym dyskoncie, ledwo rękami wkłada te produkty do kosza, a później czeka pod bramą żona i odbiera od niego torby. Powiedziała mi, żeby mu absolutnie nie pomagać (on nie chce zresztą, ale nie wiedziałam i zapytałam). To jest jego sposób na utrzymanie się w ruchu i ćwiczenie sprawności.
          Z punktu widzenia zdrowia i psychologii odizolowanie i posadzenie na du... w domach starszych ludzi, także bez spotkań z rodziną (te wszystkie wątki, jak to ematki się boją o rodziców i nie spędzą z nimi świąt na przykład) będzie miało gorsze skutki niż dla młodzieży, nad którą tu tak się płacze (i która miała jakieś ograniczenia w spotkaniach na szczęście tylko przez miesiąc).
      • kokosowy15 Re: Schorowani seniorzy w markecie 10.05.20, 15:02
        Jak dotychczas, przynajmniej połowa zgonów w Europie z powodu koronawirus to pensjonariusze umieralni, dla niepoznaki zwanej Domami Pomocy (he, he) Społecznej. Tak podają cudzoziemskie media, bo w krajowych tej statystyki nie zauważyłem. Nie ma za to znaczącej liczby zakażeń w sklepach, mimo że zdmenciali starcy w nich bywają. Nie bój się, ryzyko niewielkie. Zakupy dla moich sąsiadów raz zostały zrobione przez harcerzy, bez uznania że ztrony obsłużonych. Po pierwsze nie to, co kupują zwykle, po drugie drożej.
        • mava Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 11:00
          > Po pierwsze nie to, co kupują zwykle, po drugie drożej

          ale że co? harcerze placili za te zakupy?
          "Harcerze" czyli małolaty, które sa obsługiwane przez rodziców i pojecia nie maja o zakupach. Była "akcja" wiec poszli...wrzucili do koszyka to, co napotkali najpierw... a emeryt ma 1000 zł emerytury i wybiera najtańsze produkty. Czemu sie dziwisz?
    • lily_evans11 Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 08:33
      Daj im żyć. A jeśli zamierzasz zamknąć matkę z poczatkami demencji w domu, to prędzej Tobie i jej wyjdzie to bokiem, niż myślisz.
      Niestety niektórych ludzi w starszym wieku nie stać na ciekawsze rozrywki albo ich życie kręciło się zawsze wokół pracy i logistyki okołodomowej, więc teraz sklep to ich główna rozrywka. Może ale to i malo ciekawe, ale żeby im to odbierać?
    • daniela34 Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 18:26
      Jedna z tych aparatek to Twoja mama, prawda? I przed koroną jakoś nie rwała się do robienia zakupów, o ile pamiętam.
      Podejrzewam, że działa magia zakazanego owocu i duch przekory, zewsząd słyszy, że seniorzy nie powinni chodzić po sklepach, więc oczywiście od razu nabiera ochoty na zakupy.
      Myślę, że ryzyko zarażenia się w sklepach jest stosunkowo nieduże. Ekspedientki nie chorują masowo. Natomiast pewnie masz inne obawy, pamiętam że mama traciła równowagę, prawda? Zaproponuj wspólne wyjście. Może to wystarczy.
      • kosmos_pierzasty Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 18:30
        Dzięki. Oczywiście, że mama jest jedną z nich. Ja do sklepów nie chodzę ostatnio, a towarzystwo do tego celu ma, jak widać, poradziła sobie. Ja nawet zachęcałam ją do spacerów, żeby właśnie nie utknęła w domu, no ale nie po supermarkecie. Przetrawiłam i nie będę się wtrącać. Może nic nie złapie, ostatecznie nie bywa tam dzień w dzień. Pewnie masz rację, że to przekora.
        • daniela34 Re: Schorowani seniorzy w markecie 11.05.20, 18:35
          A, czyli Panie chodzą we dwie 😀 ja bym się raczej bała, że jak jedna się będzie przywracać, to druga jej nie pomoże i złamanie biodra gotowe. Jeśli nie ma już takich problemów, to myślę, że ryzyko zarażenia jest niewielkie. Wygląda na to, że jednak ludzie zarażają się w donu/pracy (kopalnia), dps, szpitalach, a nie podczas incydentalnego kontaktu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka