Dodaj do ulubionych

wynajem mieszkania - boję się

10.05.20, 13:19
Po raz pierwszy będę odnajmować mieszkanie, są chętni, para studiująco-pracująca. Boję się, nie wiem jak się zabezpieczyć, umowę już jakąś znalazłam w internecie. Poza tym naczytałam się jak to nieuczciwi najemcy nie płacą, dewastują i nie chcą się wyprowadzić. Jak można temu zapoboiec? Cxzytałam coś, że najlepiej w umowie wynająć sam pokój w mieszkaniu, a w razie kłopotów wprowadzić się do drugiego pokoju. Może są jeszcze inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • frey.a86 Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 13:35
      Taka umowa może odstraszyć chętnych na mieszkanie. Myślę, że gdybym musiała wyprowadzić się teraz do innego miasta, nigdy w życiu nie podpisałabym umowy na najem pokoju, bo przy takiej formie właściciel może wejść do tego mieszkania w zasadzie o każdej porze dnia i nocy. Zero prywatności.
      Chyba lepszy jest najem okazjonalny, ale to ponoć też ryzyko.
    • barattolina Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 16:15
      Najważniejsze jest spisanie umowy z trzema siódemkami (dobrowolne poddanie się egzekucji) u notariusza.
      Nawet na Twój koszt.

      Druga w kolejności jest subiektywna ocena potencjalnych najemców - jaką mają pracę, czy są poukładani, grzeczni itp. Oczywiście istnieje szansa, że się pomylisz w pierwszym wrażeniu, ale od czegoś trzeba zacząć.
      Para studiojąco-pracująca źle nie rokuje. Będą mieszkać dotąd dopóki nie dorobią się zdolności kredytowej. O ile ich zachowanie nie wzbudza u Ciebie obaw, to nie jest zły wybór.

      Najgorszą z możliwych opcji są samotne matki. Niestety.
      Oczywiście z biznesowego punktu widzenia.
      • sliwka-1 Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 17:01
        Odpowiednia umowa i zapisem o opuszczeniu lokalu w przypadku niepłacenia, a poza tym- założenie dodatkowego zamka w drzwiach. Dwa komplety kluczy- jeden dla siebie z dodatkowym kluczem do tego własnie zamka, drugi bez klucza do tego właśnie zamka- dla lokatorów. W razie niepłacenia- zamykasz chałupę na ten dodatkowy zamek i nie wpuszczasz dopóki nie zapłacą kasy. Ja tak kiedyś zrobiłam z mężem z pewną bezczelną parką- kasa natychmiast się znalazła.
        • sliwka-1 Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 17:04
          No i właściwa ocena najemców- jak wyglądają, czy pracują itd. Uważaj na studentów- mogą być imprezowi, ale o tym można powiedzieć już przy wynajmie, że nie zyczysz sobie imprez i skarg sąsiadów. Czesto bywa, że nie chcą płacić za lipiec, sierpień i wrzesień " bo ich wtedy nie ma". Broń Boże- samotne mamuśki z dziećmi, pary z dziećmi czy małżeństwa z dziećmi. W razie czego zaczną wrzeszczeć, że chcesz dzieci wywalać na bruk.
        • marta.graca Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 18:39
          Odpuść sobie takie głupie rady, bo z obowiązującym prawem mają niewiele wspólnego.

          --
          "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
          • sliwka-1 Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 19:39
            marta.graca napisała:

            > Odpuść sobie takie głupie rady, bo z obowiązującym prawem mają niewiele wspólne
            > go.

            U mnie się sprawdziły niejednokrotnie, więc będę radzić. Jak chcesz sobie trzymaj darmozjadów w chałupie.
            • marta.graca Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 19:45
              Miałaś szczęście, że nikt policji nie wezwał.

              --
              "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                • miodowocytrynowa Re: wynajem mieszkania - boję się 10.05.20, 21:04
                  I nic. Powiedzieliby, że nie bedą się w to mieszać.
                  Moja koleżanka jak jej najemcy nie chcieli płacić, zabarykadowali się w mieszkaniu i nie odbierali telefonów- sama wezwała policję, powiedziała że nie może się dostać do własnego mieszkania, które wynajęła najemcom i nie wie czy tam trupy nie leżą. Czekała na policję pod blokiem, weszła z nimi do klatki, lokatorzy oczywiście nie otwierali przerazili się dopiero, gdy policja zaczęła łomotać w drzwi i krzyczeć " Jest tam kto? Policja!". Jeszcze tego samego dnia miała przelew, a lokatorzy wyprowadzili się w ciągu następnych 3 dni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka