Dodaj do ulubionych

Zmiana nawyków żywieniowych.

11.05.20, 19:22
Hm...nie mam pojęcia jak zmienić nawyki, przyzwyczajenia żywieniowe - w sposób łagodny, trwały a jednocześnie bez zafiksowania się na jedzeniu.
Nie chcę aby moje życie kręciło się wokół żarcia, a tak właśnie wygląda każdorazowa próba zmiany...obłęd smile
Czy któraś schudła lekko, łatwo i przyjemnie?
Obserwuj wątek
        • black_halo Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 13.05.20, 08:50
          taki-sobie-nick napisała:

          > To co przykładowo na tę kolację?

          Ja bym zrobila badania na nietolerancje pokarmowe. Dla mnie to byl game changer. Nie moge ani mleka krowiego, ani jajek. A to sa skladniki wielu dan. Odkad radykalnie unikam jajek, od razu poprawila sie cera i przestalam tyc na potege. W zyciu najwiecej utylam na dukanie, tak powszechnie polecanym. Przynam szczerze, ze jadlospis weganski sluzy mi jak malo co.




          --
          memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • te_de_ka Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 11.05.20, 19:53
      Lekko, łatwo i przyjemnie dla podniebienia to tak: idziesz do dietetyka, który prowadzi własną kuchnię, wywiad, badania, na koniec upodobania indywidualne i cele, jakie chce się osiągnąć. POzostaje jeszcze ustalić sposób odbioru lub dostaw posiłków i jest pięknie: zero zakupów spożywczych, zero kucharzenia, za to nowe wrażenia smakowe i efekt wow taki: człowiek chodzi non stop syty i chudnie. Waga nie wraca, nawyki zostają.
        • te_de_ka Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 06:57
          Wręcz przeciwnie, ja się nauczyłam. Fakt, że nie zachowywałam się jak zwierzak, któremu do koryta dali, bo słuchałam, co dietetyczka mówiła o przyrządzaniu potraw, ale nawyk zjadania śniadania do pół godz. po obudzeniu został, podobnie z rozkładem posiłków, człowiek się przyzwyczaja do jedzenia o regularnych porach. Przygotowania posiłków rzeczywiście trzeba chcieć się nauczyć, można to robić samemu metodą prób i błędów albo naśladując fachowca - obie metody dobre.
          • memphis90 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 08:30
            4 dekady "przyzwyczajam się" do wynalazków typu "śniadanie koniecznie pół godziny po przebudzeniu!" i nadal się nie przyzwyczailam.... I chyba już się nie przyzwyczaję...

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
          • snakelilith Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 16:17
            Do przyzwyczajenia jedzenia o regularnych porach nie potrzebuję dostawy posiłków, poza tym, każdy ma swój własny rytm dania i jedzenia na gwizdek, bo ktoś tam zadecydował za ciebie, uważam za absurdalne. Stałe pory dnia i tak ci nic nie dadzą, jak nie wiesz co masz jeść i jak to przygotować. A catering tego niestety nie uczy. Jak ktoś nie ma pojęcia o zasadach, to nie będzie potrafił "naśladować fachowca".

            --
            http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
              • te_de_ka Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 13.05.20, 09:47
                Myślę, że to kwestia indywidualna i nie ma o co kruszyć kopii. Dużo zależy od trybu życia, historii chorób swojej i krewnych, no i podstawowa sprawa trzeba sprawdzić ns żywym. Lata całe funkcjonowałam bez śniadań i wydawało mi się, że jest ok, ale w czasie ciąży i karmienia piersią przestało być ok. Później musiałam nauczyć się sensownie karmić dzieci, nie wiem, czy jakikolwiek dietetyk zaleciłby dziecku albo nastolatkowi, żeby zrezygnowaćze śniadań.
    • 21mada Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 11.05.20, 20:17
      Kocham doradzać w sprawach żywieniowych. 🤗
      Najlepiej nie rzucaj wszystkiego od razu tylko jedna rzecz. Ja swego czasu tak rzuciłam czipsy. Albo rzuć np. tylko alkohol albo tylko czekoladę. Jak uda ci się rzucić jedna rzecz, będziesz na dobrej drodze do sukcesu!
      Albo odwrotnie - zacznij jeść jedna zdrowa rzecz np. szpinak. Ja zaczęłam robić takie sałatki: szpinak, pomidorki, nasiona, a na to parmezan, majonez, skrawki boczku, jajko na twardo. W ten sposób bezboleśnie wprowadziłam do jadłospisu szpinak którego normalnie bym nie zjadła i w ogóle nie wiedziała z czym to jeść.
      • lucerka Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 06:55
        Masz całkowitą rację. U mnie był cukier do kawy. Odstawilam. Potem zaczęłam wprowadzać coraz więcej zdrowszych potraw. Dodatkowo jem tylko przez 8h w ciągu dnia w porządnych ilościach. Nie jestem głodna. Waga leci b. Wolno ale leci.

        --
        Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
    • bazia8 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 11.05.20, 21:58
      Teraz jest dobry czas na jedzenie roślin. Sprobuj ograniczyc przetworzone jedzenie na rzecz prostego i sezonowego. Nie da sie nie lubic twarozku z rzodkiewka czy pomidorem. Rób tak by tego zielonego dodatku bylo np 2x wiecej niz zwykle. Zamiast ciastek migdaly i orzechy (tylko uwazaj bo sa bardzo kaloryczne). Zamiast miesa sprobuj strączkowych lub grzybow. Sprobuj przepisow jarskich, wegetarianskich czy weganskich, w sieci jest tego mnostwo.

      --
      www.fundacjaavalon.pl/
    • miodowa2 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 11.05.20, 21:59
      To zależy co lubisz.
      Ja chudnąć nie muszę i nie powinnam, ale co nieco się na tym znam i w miarę zdrowo się odżywiam od dawna. Zresztą zdarza mi nieco korygować diety moich koleżanek, które nie są zadowolone ze swojej wagi.

      Przykładowo: rano jak zjem owsiankę z suszonymi owocami i miodem lub dwa jajka na miękko plus warzywa plus bułka razowa - nie myślę o jedzeniu kilka godzin. Na drugie śniadanie orzechy, banan, jogurt naturalny. Obiadu na słodko nie uznaję, za to uwielbiam zupy lub drugie danie z dużą ilością warzyw na przykład duszonych. Aktualnie zajadam się szparagami. Ze słodyczy tylko gorzka czekolada. Kolacja skromna. W kuchni nie stosuję magraryny, nie kupuję napojów słodzonych, czipsów. paluszków, za to w dużych ilościach jemy warzywa, owoce suszone, np. daktyle, orzechy, jogurty naturalne. Cukier mam dla gościwink Takie zasady wypracowałam nie od razu, wszystko przyszło z czasem. Od dwudziestu lat wagę mam taką samą.
      • jak_matrioszka Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 08:27
        Moge zapytać po co drugie śniadanie, skoro nie myślisz o jedzeniu przez kilka godzin? Nie złośliwie, tylko dziwnie dla mnie brzmi jeżeli ktoś je z czestotliwościa niemowlaka i reklamuje to jako "niebycie głodnym kilka godzin". Po pierwszym zdaniu drugiego akapitu nastawiłam sie na rytm "wieksze posiłki, zero podjadania" i drugie zdanie mnie mocno zdziwiło smile
      • memphis90 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 08:33
        Ogromne to śniadanie... Naprawdę wcisniesz na raz owsianke z owocami, 2 jajka, warzywa i jeszcze bułę?

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
        • miodowa2 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 18:19
          Unikam cukru krystalicznego. Jak widzę jak ktoś wrzuca dwie łyżeczki cukru do kawy, to mnie mdli. Ze dwadzieścia lat temu też tak sypałam i nie wyobrażałam sobie pić gorzkiej.
          Co do miodu i suszonych owoców - wybrażasz sobie jeść owsiankę na wodzie taką bez smaku? Nie ładuję ich nie wiadomo ile...
          Śniadanie (według Was obfite) jem ok.7.00, o 11.00 orzechy, banan, dwa kawałki czekolady mocno gorzkiej, jogurt naturalny albo szklanka kefiru ( w różnej kombinacji). O 15.00 obiad, o 19.00 kolacja. Jak jeszcze cos za mną chodzi to jem kilka śliwek suszonych. To tak mniej więcej. Staram się między posiłkami nie podjadać, chyba że jakieś jabłko, brzoskwinia lub jak mnie ktoś poczęstuje...Według mnie to nie jest dużo - gdybym tyła, zrobiłabym jakieś modyfikacje, ale po co, jak waga cały czas ta sama...
          Odnośnie szparagów - kupuję zazwyczaj tylko główki, są mięciutkie, nie trzeba ich obierać. Rozpuszczam trochę masła klarowanego, wkładam szparagi, potem troszkę podleję wodą, solę i przykrywam. Na talerzu posypuję koperkiem. Mniam.
          • abecadlowa1 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 18:27
            miodowa2 napisała:

            > Co do miodu i suszonych owoców - wybrażasz sobie jeść owsiankę na wodzie taką bez smaku? Nie ładuję ich nie wiadomo ile...

            Jak bez smaku? Owsianka ma charakterystyczny smak, nie do pomylenia z innym. Jem owsinkę na wodzie niczym nie słodzoną. Cynamonem posypuję.
          • larix_decidua77 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 20:20
            Nie masz nadwagi, nie tyjesz, możesz jeść to co jesz. Ale otyłym pragnącym schudnąć swojej diety nie polecaj, bo z taką ilością cukru utyją. Tu owsianka, tu banan, miód, tu czekolada, za chwilę suszone śliwki i inne morele. Cukier z torebki też pochodzi z roślin.
          • ritual2019 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 13.05.20, 09:09
            miodowa2 napisała:


            > Co do miodu i suszonych owoców - wybrażasz sobie jeść owsiankę na wodzie taką b ez smaku?

            Tak, jem taka codziennie, uwielbiam.
            Miod to cukier, podobnie jak owoce suszone, mozna oczywiscie sie oszukiwac ze nie ale takie sa fakty.


            > Śniadanie (według Was obfite) jem ok.7.00, o 11.00 orzechy, banan, dwa kawałki
            > czekolady mocno gorzkiej, jogurt naturalny albo szklanka kefiru ( w różnej komb
            > inacji).

            Jem sniadanie czyli kubek czarnej kawy I troche owsianki na wodzie bez dodatkow o 7.45 I potem lunch miedzy 12-13.


            O 15.00 obiad, o 19.00 kolacja.

            Obiad 17-18.30. Koniec.


            Jak jeszcze cos za mną chodzi to jem k
            > ilka śliwek suszonych.

            Wow.


            Staram się między posiłkami nie pod
            > jadać,

            Przeciez podjadasz i to sporo.


            gdybym tyła, zrobiłabym jakieś modyfikacje, ale po co, jak waga cały czas ta sama...

            Ty nie tyjesz ale ktos inny jedzac w ten sposob nie schudnie.
    • frey.a86 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:02
      Ja jem trzy spore posiłki dziennie i nie podjadam pomiędzy. Slodycze tylko jako deser, nigdy osobny posiłek. Na podjadanie nawet nie ma ochoty, bo czuję się syta dobre 5-6 godzin po jedzeniu. U mnie się to świetnie sprawdza.
    • purchawka2017 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:21
      Ograniczam mięso ( uważam, że jest niezdrowe), najpierw zaczęłam od jednego dnia bezmięsnego, teraz proporcja się odwróciła - raz w tygodniu jem kawałek indyka dla towarzystwa na obiad albo jak jestem w gościach. Trwało to ze dwa lata i polegało na znalezieniu portaw, które mi smakują i są łatwe w przygotowaniu.
      To o zmianie nawyków żywienowych. Nie wiem jak schudnąć bezboleśnie.
      Mi siękiedyś udało jedząc połowę.Czyli zamiast dwóch kanapek- jedną.Pół kotleta, pół ziemniaków.Robiłam tak, że nakładałam sobie normalną porcję i zaraz odkładałam połowę wszytskiego oprócz warzyw/ surówki.
      • ira_08 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:53
        >Mi siękiedyś udało jedząc połowę.Czyli zamiast dwóch kanapek- jedną.Pół kotleta, pół ziemniaków.Robiłam tak, że nakładałam sobie normalną porcję i zaraz odkładałam połowę wszytskiego oprócz warzyw/ surówki.

        To jest bez sensu, bo i ile naprawdę się nie obżerasz do wypęku, nie da się całe życie jeść w ten sposób. Lepiej po prostu: ziemniaki bez tłuszczu, zamiast kotleta mięso pieczone bez panierki i już.
    • grrruu Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:22
      Ja nie chciałam schudnąć, bo wagę mam ok, ale po prostu któregoś dnia wstałam i uznałam, że dość ze słodyczami. To było jakoś z miesiąc temu, od tego czasu ze dwa razy coś słodkiego zjadłam, bo bez przesady, nie chodzi o to, że do końca życia nic. Ale jadłam kilka razy dziennie, więc postęp jest. Bez fiksacji, po prostu przestałam i co ciekawe już mnie tak nie ciągnie. Efekt? Przede wszystkim skończyły mi się regularne spadki energii i skoki cukru, czuję się dużo lepiej, mam więcej energii. Z wizualnych efektów to talia mi wróciła do przedciążowych 65 cm. Ale najważniejsze rewelacyjne samopoczucie.
    • ritual2019 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:36
      Zalezy jakie sa twoje nawyki zywieniowe. Nawyki to dosc szerokie pojecie, sa osoby ktore jedza zbyt duze porcje, zbyt czesto, zbyt duzo slodycze i inne zapychacze, nieregularnie, zle zbilansowane posilki itd. Zazwyczaj nawyki wystepuja w grupach. Generalnie ludzie tyja bo przyjmuja zbyt duzo kalorii. Dieta powinna byc dostosowana do potrzeb orgamizmu, stylu zycia, wiek i plec tez maja znaczenie. Jemy zeby utrzymywac prawidlowe funkcjonowanie organizmu oraz dla przyjemnosci ale to powinno byc odpowiednio zbalansowane. Ja jem to co lubie tyle ze dostosowane do potrzeb mojego organizmu I mojego stylu zycia. Jestem po 40-tce, pracuje 8h dziennie siedzac, wiec wydatek energetyczny w pracy mam znikomy. Do pracy I z powrotem przemieszczam sie autem. Po pracy latem (od marca do listopada zazwyczaj) jezdze sporo rowerem, robie dosc dlugie trasy, duzo pod gore wiec spalam sporo, jeden dzien weekendu to musowo 50-80 km na rowerze i to trudne trasy. Zima po pracy 3xw tygodniu sport w centrum sportowym czyli cardio, pilates itd. Spacerow nie licze. Jem malo, bo moj organizm poprostu nie potrzebuje wiecej. Nie chodze glodna, jem to co mi smakuje. Slodyczy prawie wcale, chipsy itp tez niewiele. Pije jedna czasem dwie czarne kawy dziennie, normalnie do picia woda. Jestem szczupla, mam prawidlowe BMI, czuje sie bardzo dobrze. To co u mnie dziala moze nie dzialac u kogos innego i na odwrot. Jednak zasada zawsze jest taka sama czyli jesc to co sie lubi pod warunkien ze to wartosciowe jedzenie a nie lubie slodycze wiec je jem oraz dostosowane do stylu zycia konkretnej osoby. Jestem przeciwniczka zmuszania sie do konkretnych diet typu jakies warzywa przez iles tam dni, tylko nabial przez iles tam dni itp bzdury, ktore powoduja ze owszem chudnie sie zmuszajac do tego ale jednoczesnie wszystko kreci sie wokol jedzenia a potem powrot i efekt jojo a nastepnie poczucie frustracji.
      Ja bym poprostu przeanalizowala ale solidnie to jesz, powinnas byc szczera sama ze soba I za kazdym razem siegajac po smieciowe jedzenie lub jedzac wiecej niz faktycznie potrzebujesz pomyslala czy faktycznie musisz i jak bardzo.
      Osoby ktore maja nadwage albo otylosc ktore twierdza ze jedza niewiele oszukuja same siebie poprostu.
      Chcesz pozbyc sie zbednej masy - zmiejsz ilosc kalorii ktore przyjmujesz do momentu kiedy osiagniesz prawidlowa dla swojego organizmu wage, potem przestaniesz chudnac i nie bedziesz przybierac.
    • ira_08 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:43
      Małymi kroczkami. I nic na siłę. Jak nie lubisz np. szpinaku to się nie katuj zielonymi koktajlami. Nie wiem o co dokładnie pytasz, bo o zdrowym jedzeniu trąbi się tak dużo, że nie wiem czego nie wiesz... Chipsy są niezdrowe, rzodkiewka jest zdrowa wink

      Ogólnie kwestia jedzenia jest bardzo indywidualna. Tu na forum sporo kobiet jada 2 razy dziennie, ale np. dla mnie, uprawiającej dużo sportu, to byłoby nie do zniesienia.

      Zacznij od przemycania większej ilości warzyw i wartościowych produktów kosztem zapychaczy. Czyli klasyka - jak robisz mielone, to dodaj np. startą cukinię. Jak robisz danie z białym ryżem zamień go na brązowy albo np. na kaszę. Musisz coś słodkiego, bo się udusisz? Zamiast kubka lodów idź do cukierni i kup sobie gałkę albo zabij słodyczowy głód dobrą śliwką w czekoladzie. Nie jesteś głodna ale coś byś zjadła? To z nudów, napij się wody z cytryną albo weź miętową gumę.

      Jak na śniadanie jesz płatki z mlekiem, to kup sobie owsiane, a jak nie lubisz to zrób np. pieczoną owsiankę z jabłkami - smakuje jak szarlotka. Albo zrób domową granolę, jeśli lubisz, jak Ci chrupie. Jak lubisz jajka to jedz jajka, ale do nich weź pomidora, ogórka czy kawał papryki i razowe pieczywo. Obiad - jak jadasz zupy, to nie rób ich na zasmażce i nie zabielaj śmietaną. Nie podawaj z kupą rozpaćkanego ryżu. Pomidorowa z ryżem ok, ale najlepiej ugotować go sobie osobno. Obiad - lubisz ziemniaki? To jedz, ale mniej, ale za to więcej warzyw. Lubisz puree? Ok, tylko nie wal łyżki masła i łyżki śmietany, a dodaj trochę jogurtu naturalnego. Zamieniaj na kaszę albo brązowy ryż od czasu do czasu. Pierogi, kluchy, kluseczki? Spoko, ale raz na 2-3 tygodnie.
    • bo_ob Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:51
      Mniej jeść i więcej się ruszać oraz więcej pracować.
      Gdy mniej jesz kurczy ci się żołądek i nie odczuwasz głodu, gdy więcej się ruszasz i pracujesz nie masz czasu myśleć co by tu zjeść.

      To najlepsza rada jaką znam.

      • ira_08 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 09:59
        Bardzo kiepska rada, bo skupia się na ilości, a nie jakości. Zjedzenie na śniadanie połówki (zamiast całej) kajzerki z nutellą, na obiad 5 pierogów (zamiast 10) a na kolację 2 kawałków pizzy zamiast 4 nie jest wcale dobrym pomysłem. Ponadto szukanie aktywności tylko po to, żeby nie myśleć o jedzeniu sprawia, że jedzenie tobą rządzi i twoje życie się wokół niego kręci. Musisz to i tamto, bo inaczej myślisz o jedzeniu. Jak długo można tak pociągnąć?
        • ritual2019 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 10:09
          ira_08 napisała:

          > Bardzo kiepska rada, bo skupia się na ilości, a nie jakości. Zjedzenie na śniad
          > anie połówki (zamiast całej) kajzerki z nutellą, na obiad 5 pierogów (zamiast 1
          > 0) a na kolację 2 kawałków pizzy zamiast 4 nie jest wcale dobrym pomysłem.


          To akurat bardzo dobry pomysl jesli chce sie schudnac a do tej pory jadlo sie np 10 pierogow albo 4 kawalki pizzy.


          Pona dto szukanie aktywności tylko po to, żeby nie myśleć o jedzeniu sprawia, że jedzenie tobą rządzi i twoje życie się wokół niego kręci. Musisz to i tamto, bo in
          > aczej myślisz o jedzeniu. Jak długo można tak pociągnąć?

          Dlugo nie, ale na poczatku to dobry pomysl bo ludzie czesto jedza z nudow wlasnie. Skupienie sie na aktywnosciach czyli wypelnienie wolnego czasu, moze to byc cokolwiek np spacer, sprzatanie piwnicy, jazda rowerem czy rysowanie byle nie jedzenie. Kiedy efekty w postaci luzniejszych ubran zaczna byc widoczne pewne aktywnosci tez wejda do zycia jako nawyki ale dobre.
    • black_halo Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 13:40
      Malymi krokami. Spisz sobie uczciwie co teraz jesz, w jakich porach, policz kalorie uczciwie. Jesli duzo podjadasz to sprobuj raz zjesc wieksze sniadanie, takie porzadne i zobaczysz czy ci sie uda dotrwac do obiadu bez podjadania. Jak dojdziesz do momentu, ze jesz trzy posilki dziennie bez podjadania pomiedzy, mozesz zaczac sie zastanawiac nad zdrowszymi altenatywami.

      Metoda prob i bledow doszlam, ze wszystkie diety mozna o kant dupy potluc. Schudlam dopiero jak zaczelam jesc 3 posilki dziennie i przestalam miec obsesje na temat tluszczu w diecie. Na codzien jem 1900-2100 kcal dziennie, codziennie spacer 1h, 2x w tyg callanetics, codziennie troche jogi/rozciagania.

      --
      memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • kurt.wallander Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 13:46
      Schudłam jakieś 4 kg na diecie IF. Teraz włączyłam do tego ruch (bardzo umiarkowany), głównie rower, mam nadzieję, że waga będzie nadal spadać. Jem sporo i do syta na śniadanie ok. 10-11, obiad z deserem ok. 15-16, i cos małego ok. 18.00 - 18.30. Później juz tylko woda.
    • fi0 Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 12.05.20, 21:26
      W czwartek 14.05 o 20 będzie darmowy webinar "Jak zacząć jeść intuicyjnie" , o tym, jak jeść zdrowo bez diety, u dietetyczki Ireny Owsiak. Cho z mną wink kurs.healthyomnomnom.pl/zapis-na-webinar-podstawy-intuicyjnego-jedzenia/
      Lubię ją, bo ma normalne, ludzkie podejście do jedzenia, bez napinki na 100% zdrowych produktów. I czipsy jada, czyli swój człowiek smile
      • chabry.polne Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 13.05.20, 09:43
        Obecnie nie panuję nad żarciem. Zaczynam od śniadania (zazwyczaj chleb razowy, liście sałaty, szynka) a później stale podjadam aż do wieczora. Na obiad gotowane warzywa lub ryba. A na kolację znowu kanapki. Podjadam między obiadem a kolacją.
        Jeśli chodzi o zdrowie - badanie krwi idealne.
        Jeśli chodzi o nadwagę - to już, już niewesoło bo BMI prawie 27.
        I tak: ważę 71.7 kg a wzrost 1, 62.
          • kobietazpolnocy Re: Zmiana nawyków żywieniowych. 13.05.20, 11:56
            chabry.polne napisała:

            > Obecnie nie panuję nad żarciem. Zaczynam od śniadania (zazwyczaj chleb razowy,
            > liście sałaty, szynka) a później stale podjadam aż do wieczora. Na obiad gotow
            > ane warzywa lub ryba. A na kolację znowu kanapki. Podjadam między obiadem a kol
            > acją.
            > Jeśli chodzi o zdrowie - badanie krwi idealne.
            > Jeśli chodzi o nadwagę - to już, już niewesoło bo BMI prawie 27.
            > I tak: ważę 71.7 kg a wzrost 1, 62.

            Wiesz, mnie te wszystkie cyferki i BMI niewiele mówią. Już rozmiar byłby lepszym wyznacznikiem, ale nie musisz odpowiadać.

            Tak sobie myślę, że musisz sama sobie rzetelnie ustalić co chcesz osiągnąć (strata wagi, ujędrnienie, poprawa kondycji, poprawa samopoczucia...?), a potem DLACZEGO. Tak żebyś miała całkowitą jasność tego, co tobą kieruje.

            Nie wiem w jakiej sytuacji życiowej jesteś, więc powołam się na mój przykład, bo może mamy podobnie. 35plus, małe dzieci w domu, praca, domowa logistyka - tysiące spraw na głowie i ja jako główny koordynator wszystkiego. Jest we mnie w tym momencie całkowity opór wobec zbyt sztywnego ustalania godzin posiłków, liczenia kalorii i stosunku spożywanego białka do węglowodanów. Mam absolutnie gdzieś, czy jem dwa czy pięć posiłków i o której godzinie - choć oczywiście całkowitej swobody nie mam, bo jestem ograniczona pracą i innymi obowiązkami. I co więcej: nie mam absolutnie żadnych planów to zmieniać , przynajmniej na razie. Jedzenie jest dla mnie przyjemnością, także nagrodą za trudy każdego dnia i nie będę jej sobie odbierać.
            Żadne diety, pudełka, IF i liczenie kalorii - to nie dla mnie. Wiem, co mi szkodzi i co nie. Cenię sobie smak potraw, więc akurat wolę zjeść własnoręcznie przygotowany posiłek niż wysoko przetworzone produkty, no chyba że padam na twarz, ale wiem też, że czasem jem za dużo. No i mam słabość do (niektórych) słodyczy.
            Aha, nie jestem tak szczupła jak byłam w młodości przed ciążami, z 36/38 wskoczyłam na solidne 38/40, nie mam pojęcia ile ważę, no ale zwiewnym dziewczęciem nie jestem,. Czuję się znakomicie i tak jak ty, mam idealne wyniki krwi i wg bardzo niedawnych badań wiek biologiczny niższy od kalendarzowego o dobre kilka lat. Nie mam też żadnych poważniejszysch schorzeń, typu cukrzyca, choroby serca, itd. Aha, dużo się kręcę i chodzę, ale nie ćwiczę regularnie, więc mój ruch jest mało intensywny. Ale do autobusu podbiegnę bez zadyszki i nawet, jak mi się zachce, mogę bezproblemowo wyjść na 30min jogging (wolnym tempem).

            Do czego zmierzam: każdy z nas startuje z innego punktu wyjściowego. Moim zdaniem powinnaś się zorientować czego naprawdę potrzebujesz i jakie kroki do tego celu by cię doprowadziły. Może powinnaś się skupić na lepszej jakości jedzenia? A może, jak ja, już jesz dosyć zdrowo tylko za dużo? Może masz początki cukrzycy (przykład, bo piszesz, że masz dobre wyniki) i rzeczywiście musisz uważać na to, co i kiedy jesz? A może nic ci większego nie dolega i poza drobnymi korektami możesz się nie bawić w diety ani reżimy i cieszyć się jedzeniem jak do tej pory? Zacznij od tego i będzie łatwiej ci doradzić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka