Dodaj do ulubionych

Wizja obozów letnich dla młodzieży...

11.05.20, 20:19
www.prawo.pl/biznes/czy-beda-kolonie-i-obozy-latem-2020-roku,500103.html
...raczej mało wypoczynkowa.
Młoda na początku wakacji ma pojechać na obóz sportowy, z ekipą z całej Polski, niemal stałą od kilku sezonów. Niestety proponowana formuła wyjazdu jest bliższa kolonii karnej niż wakacyjnej rozrywce i jeżeli tak to będzie miało wyglądać, to podziękujemy. Kolejne wyjazdy w sierpniu, może do tego czasu coś się zmieni.
Obserwuj wątek
    • glanaber Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 08:16
      Komuś naprawdę wirus mózg zeżarł. Zakaz wyjść do miejsc publicznych - po co się jedzie na kolonię czy obóz? M.in. po to, aby coś zwiedzić.
      Mycie rąk środkiem dezynfekcyjnymi przed każdym posiłkiem? I nikt się nie zatruje kanapkami z resztką tego żrącego alkoholowego shitu przeniesioną z rąk?
        • glanaber Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 08:53
          No to się nie zatrują, tylko humorku nabiorą - lepiej? Gdy mnie ręce śmierdzą etanolem, to nie jestem w stanie jeść, bo mnie mdli, jakoś kanapki o aromacie spirytu to nie moja bajka.
          A krzywica po nie 2 tygodniach, a miesiącach lub latach krzywienia się przed kompem przez większość doby jest jak najbardziej realna, pani doktor uważa inaczej?
          • memphis90 Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 16:47
            >No to się nie zatrują, tylko humorku >nabiorą - lepiej
            Jak dla mnie zdecydowanie lepiej.

            >Gdy mnie ręce śmierdzą etanolem, to >nie jestem w stanie jeść
            Etanol szybko odparowuje i nic nie śmierdzi. Wyjątek stanowi płyn z Orlenu, rzekomo na etanolu, który cuchnie potwornie i bynajmniej nie etanolem.

            >A krzywica po nie 2 tygodniach, a >miesiącach lub latach krzywienia się >przed kompem przez większość doby >jest jak najbardziej realna, pani doktor >uważa inaczej?
            Uważa inaczej, bo krzywica to nie skolioza, nie nabywa się jej od krzywego siedzenia. A dyskusja dotyczyła marcowych histerii, że dzieci bez spacerów konkretnie w miesiącu marcu będą mieć krzywicę.
            • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 17:10
              memphis90 napisała: krzywica to nie skolioza, nie nabywa się jej od krzywego sied
              > zenia. A dyskusja dotyczyła marcowych histerii, że dzieci bez spacerów konkretn
              > ie w miesiącu marcu będą mieć krzywicę.

              Też sądzę, że histerie nt. krzywicy i skoliozy to li i jedynie histerie. Może jeszcze szkorbut? wink ALE - z drugiej strony uważam, że kondycja, forma fizyczna dzieci mozno ucierpi przez te parę miesięcy. Normalnie aktywne dziecko ma w tygodniu, nawet nie licząc tych 4 lekcji WF (które mają swoje znaczenie też!) - mnóstwo aktywności fizycznej - droga ze szkoły i do szkoły, hasanie na podwórku, z piłką, rolki, rower, zwykłe uganianie się po krzakach. Tego brakuje i to ma znaczenie. Plus siłą rzeczy więcej czasu z telefonem i komputerem, bo jak mam im zabronic kontaktu z przyjaciółmi? To wpływa na ciało i na psyche. Dlatego będę dążyć do tego, żeby moje dzieci spędziły wakacje jak najbardziej aktywnie. I one też bardzo na to czekają.
              >
              • 35wcieniu Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 23:50
                "Normalnie aktywne dziecko ma w tygodniu, nawet nie licząc tych 4 lekcji WF (które mają swoje znaczenie też!) - mnóstwo aktywności fizycznej - droga ze szkoły i do szkoły, hasanie na podwórku, z piłką, rolki, rower, zwykłe uganianie się po krzakach. "

                big_grin Może są i takie, które tak mają ale na pewno nie jest to większość. Droga ze szkoły i do szkoły, hehe, były takie wątki, z których wynikało że dzieci 12-letnie same by do szkoły nie trafiły bo nigdy nie były tam inaczej niż samochodem.
                Hasanie po podwórku też ujmujące. big_grin
                • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:03
                  35wcieniu napisał(a):

                  > big_grin Może są i takie, które tak mają ale na pewno nie jest to większość. Droga ze
                  > szkoły i do szkoły, hehe, były takie wątki, z których wynikało że dzieci 12-le
                  > tnie same by do szkoły nie trafiły bo nigdy nie były tam inaczej niż samochodem

                  Nie no, ja piszę o normalnych dzieciach, a nie pączkach chowanych pod kloszem.
                  > .
                  > Hasanie po podwórku też ujmujące. big_grin

                  Dlaczego? Nie zdarza się? Czy zdarza się wg Ciebie rzadko?
                  >
                  • 35wcieniu Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:16
                    A wg Ciebie często?
                    Od lat trwają apele i dyskusje na ten temat, artykuły o tym że dzieci nie mają takiej aktywności jak dawniej i głównie siedzą przed kompem można liczyć pewnie w dziesiątkach tysięcy (prasa branżowa, tytuły codzienne, o internecie nie wspominam), a Ty zupełnie poważnie pytasz czy "hasanie po podwórku" zdarza się za rzadko? big_grin Bez jaj. big_grin
                    • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:24
                      35wcieniu napisał(a):

                      > A wg Ciebie często?
                      > Od lat trwają apele i dyskusje na ten temat, artykuły o tym że dzieci nie mają
                      > takiej aktywności jak dawniej i głównie siedzą przed kompem można liczyć pewnie
                      > w dziesiątkach tysięcy (prasa branżowa, tytuły codzienne, o internecie nie wsp
                      > ominam), a Ty zupełnie poważnie pytasz czy "hasanie po podwórku" zdarza się za
                      > rzadko? big_grin Bez jaj. big_grin

                      E, bez histerii wink Ja mam ogląd na wąski wycinek: wielkomiejskie podwórko i dzielnicowa szkoła publiczna. Tak, owszem, większość znajomych moich dzieci tak żyje. Owszem, mają też klasowych ziemniaków kanapowych - ci się istotnie nie ruszają, jak nie muszą, a rzadko muszą. Ale to promil. Oraz tak, moje dzieci mnóstwo czasu spędzają wiosną, latem, wczesną jesienią na podwórku i w parku. Zwyczajnie, bawiąc się, ganiając z kolegami. Owszem, czasem muszę je wykopać od komputera. Normalnie jest, proponuję nie przesadzać smile To jest jednak duże miasto i nie żadne doły społeczne, a w takich warstwach panuje jednak pewna świadomośc tego, co zdrowe i sensowne. Bez ruchu i jego potrzeby chowają się dzieci dołów społecznych w wiekszości.
                      >
                      • 35wcieniu Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:34
                        Statystyki pokazują coś dokładnie odwrotnego. Najwięcej nieruszających się dzieci jest w rodzinach, które mogą sobie pozwolić na komputery, telefony itd. Jest wśród nich oczywiście część dzieci zapisywanych na rozmaite zajęcia oraz takie, które mają np. trampoliny przy domach, ale ogromna większość nazwijmy to "średniaków" siedzi i gra w gry, ogląda youtuby i inne tego typu rzeczy. Nie wiem co pogardliwie nazywasz "dołami społecznymi", ale jeżeli chodzi o najbiedniejsze dzielnice to mam przyjemność codziennie przez taką przejeżdżać - dzieci się włóczą całymi dniami. Trudno to nazwać zorganizowanym ruchem, ale na pewno nie siedzą w domach - bo po co miałyby to robić, kiedy w takim domu nie ma nic interesującego.
                        • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:37
                          35wcieniu napisał(a):

                          > Statystyki pokazują coś dokładnie odwrotnego.

                          Ok, to dla tych dzieci, co się nie ruszały - nic sie nie zmieni i nie zmieniło, będą się tak samo nie ruszać dalej. Pozostałe będą aktywne fizycznie, na podwórku, w parku, na treningach i przy okazji. Czy tę kwestię mamy zamkniętą? Cieszę się smile
    • mia_mia Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 13:07
      Jeśli będą obozy to tylko na początku wakacji i nie za stare ceny. Sam test, maski, środki do dezynfekcji, mniejsze grupy, to cena razy dwa. Najpóźniej w połowie lipca zapłakana matka będzie przed kamerami opowiadała, że dziecko tęskni, chce do domu, a nie może, bo kwarantanna za którą nie wiadomo kto ma zapłacić.
          • iwoniaw Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 14:31
            Nie, Triss ma tu rację. Wszystko ruszy jak tylko dostanie pozwolenie, a wiele środków specjalnych będzie tylko formalnie i na pokaz. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa, że ro skandal, czy że bardzo dobrze i nareszcie. Rozejrzyj się po świecie, co się dzieje, bo piszesz właśnie tupiąc nogami, że się na rzeczywistość nie zgadzasz.
            • szeera Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 22:26
              "Nie, Triss ma tu rację. Wszystko ruszy jak tylko dostanie pozwolenie, a wiele środków specjalnych będzie tylko formalnie i na pokaz. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa, że ro skandal, czy że bardzo dobrze i nareszcie. Rozejrzyj się po świecie, co się dzieje, bo piszesz właśnie tupiąc nogami, że się na rzeczywistość nie zgadzasz."

              Nie, Triss nie ma racji, zresztą jak w prawie każdej wypowiedzi dotyczącej pandemii.

              A właśnie rozejrzenie się po świecie pokazuje jak bardzo racji nie ma. Aktywność ekonomiczna zależy nie tylko od regulacji prawnych, ale również od stopnia obaw zarówno zdrowotnych jak i ekonomicznych. Widać to po wszystkich miejscach które wprowadzały obostrzenia, zmniejszały je lub zdejmowały. Generalnie skala aktywności ekonomicznej malała już jakiś czas przed oficjalnych wprowadzeniem zakazów, zmalała bardzo podobnie w miejscach o słabszych i mocniejszych ograniczeniach, a znoszenie zakazów wpłynęło w niewielkim stopniu i powoli na zwiększanie aktywności ekonomicznej. Widać to w USA, krajach Europy Zachodniej, Szwecji czy Chinach.

              Rozumiem, że w tej chwili skala obaw zdrowotnych jest w Polsce cały czas niewielka, ale bardzo dobra sytuacja Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej wynika z wczesnego wprowadzenia dość znacznych ograniczeń kontaktów. Jeśli zmniejszanie ograniczeń kontaktów międzyludzkich doprowadzi do większej liczby zachorowań, percepcja zagrożenia prawdopodobnie się zmieni.

              Trudno mi powiedzieć jak w tej chwili w Polsce postrzegana jest sytuacja ekonomiczna, ale im bardziej będzie docierać do świadomości zwykłych ludzi powaga sytuacji, tym mniej będą oni skłonni wydawać pieniądze na cokolwiek.

              W tej chwili panuje dość zgodne przekonanie, że żeby gospodarka funkcjonowała w miarę normalnie to ludzie muszą mieć poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego, czyli przede wszystkim testowanie, skuteczne gaszenie nowych ognisk epidemii i utrzymywanie zachorowań na niskim poziomie. Mam nadzieję, że Polsce to się uda, ale raczej nie ma możliwości aby udało to się osiągnąć bez jednak dość znacznego ograniczenia bezpośrednich kontaktów międzyludzkich.

              Cały czas wielu rzeczy o wirusie nie wiadomo, wiele decyzji musi być podejmowanych bez dostępu do wystarczającej ilości informacji - dobrze widać to po Niemczech gdzie próduje się róznych rozwiązań i patrzy jakie przyniosą efekty.
              • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 23:40
                szeera napisała:

                > W tej chwili panuje dość zgodne przekonanie, że żeby gospodarka funkcjonowała w
                > miarę normalnie to ludzie muszą mieć poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego,

                To oczywiście ma sens co piszesz. Ale pamiętaj o drugim końcu tego kijka, bardzo prawdopodobnym, wręcz pukającym nam do drzwi. Otóż, żeby gospodarka funkcjonowała w miarę normalnie mimo zagrożenia to ludzie muszą stanąć na krawędzi znacznego pogorszenia się statusu majątkowego, a wręcz na skraju ubóstwa. To jest oczywście przesmutne, ale w sytuacji "muszę sprzedać dom i samochód albo natychmiast otworzyć sklep/pensjonat/zakład fryzjerski, bo za chwilę nie będę mieć na chleb" - większość, obawiam się, ruszy do roboty.
                • little_fish Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 23:56
                  Oczywiście, ruszy do roboty, ale raczej będzie przestrzegać obostrzeń w danej branży, żeby nie ryzykować kar czy zamknięcia biznesu.
                  I teraz dochodzimy do klienta - triss zakłada, że wakacje będą beztroskie, bo większość oleje zalecenia. A tymczasem może nie olać .i co z tego, że w ramach buntu beztrosko będę spacerować po plaży bez maseczki, jak zjedzenie posiłku będzie mocno upierdliwą czynnością. Podobnie jak wiele innych "przyjemności". I o ile do fryzjera w nowym reżimie pójdę, bo jakoś chcę wyglądać, to na wakacje niekoniecznie będę chciała pojechać, poszukam alternatywy
                  • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:06
                    little_fish napisała:

                    > Oczywiście, ruszy do roboty, ale raczej będzie przestrzegać obostrzeń w danej b
                    > ranży, żeby nie ryzykować kar czy zamknięcia biznesu.
                    > I teraz dochodzimy do klienta - triss zakłada, że wakacje będą beztroskie, bo w
                    > iększość oleje zalecenia. A tymczasem może nie olać .i co z tego, że w ramach b
                    > untu beztrosko będę spacerować po plaży bez maseczki, jak zjedzenie posiłku będ
                    > zie mocno upierdliwą czynnością. Podobnie jak wiele innych "przyjemności". I o
                    > ile do fryzjera w nowym reżimie pójdę, bo jakoś chcę wyglądać, to na wakacje ni
                    > ekoniecznie będę chciała pojechać, poszukam alternatywy


                    Rozumiem argumenty Twoje i szeery, ale wydawalo mi się, że rozmawiamy o sytuacji, kiedy można działać (lub można działać z ograniczeniami), lecz się nie działa, bo strach jest.

                    Co do chęci klienta - zawsze śliska sprawa. Ale jak popatrzymy na to, jak się omija obostrzenia i zalecenia, to myślę, że ludzie mogą już bardzo chcieć normalności lub jej namiastki. Pójdą do fryzjera, potem pójdą do knajpy. Oczywiście mogę się mylić, absolutnie się nie upieram! Tak mi wychodzi z obserwacji.
                    • szeera Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:27
                      "Co do chęci klienta - zawsze śliska sprawa. Ale jak popatrzymy na to, jak się omija obostrzenia i zalecenia, to myślę, że ludzie mogą już bardzo chcieć normalności lub jej namiastki. Pójdą do fryzjera, potem pójdą do knajpy. Oczywiście mogę się mylić, absolutnie się nie upieram! Tak mi wychodzi z obserwacji."

                      Wierzę, że Polacy boją się mniej niż Amerykanie, mniej Polaków ma jednak znajomych w NY niż Amerykanów, a taki bezpośredni przekaz działa najsilniej. Tylko, że jeśli nie Polacy nie będą ostrożni dla własnego dobra, ani nie będą słuchali się wytycznych i zakazów, bo państwo przecież należy oszukać, to raczej nie ma innego wyjścia niż to, że sytuacja się pogorszy i wtedy ludzie i tak i tak zaczną się bać.
                      • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:30
                        szeera napisała:

                        Tylko, ż
                        > e jeśli nie Polacy nie będą ostrożni dla własnego dobra, ani nie będą słuchali
                        > się wytycznych i zakazów, bo państwo przecież należy oszukać, to raczej nie ma
                        > innego wyjścia niż to, że sytuacja się pogorszy i wtedy ludzie i tak i tak zacz
                        > ną się bać.

                        Ale oczywiście, że tak. Dlatego z zainteresowaniem patrzę na to, co się dzieje po lekkim poluzowaniu szelek. Spokojnie obstawiam, że zaraz znów nam zapną o parę dziurek ciaśniej. Natomiast myślę, że to będzie szło falami - euforia luzu i chęć odpracowania strat a także nadrobienia życia. I za chwilę - krzywa w górę, nastroje w dół.
                • szeera Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:01
                  "większość, obawiam się, ruszy do roboty" - to oczywiście się zgadza, ale jak da się zmusić część ludzi do pracy z powodów przymusu ekonomicznego, to bardzo trudno zmusić ludzi do konsumcji, np. w niektórych stanach USA restauracje mogły się otworzyć, ale część z nich zamknęła się z powrotem bardzo szybko, bo nie było klientów. Podobnie inne biznesy opieracjące się na bezpośrednim kontakcie z klientem.

                  Da się zmusić ludzi by produkowali samochody, ale już nie bardzo by je kupowali - gdy akurat boją się o swoją przyszłość finansową.
                  • little_fish Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 13.05.20, 00:10
                    Patrząc po wątkach dotyczących przedszkoli, to ludzie jednak jeszcze nie mają przymusu pójścia do pracy. Oblężenia otwartych placówek chyba nie ma. A taki był lament na forum, że trzeba otwierać już, zaraz, ludzie muszą do pracy bo ich pozwalniają, bo nie zarabiają
          • triss_merigold6 Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 14:52
            Hm... czy to ja wieszczyłam, że wszyscy umrzemy, będzie druga Lombardia po świętach wielkanocnych, po majówce i w ogóle zaraz, ze nie będzie żadnych wakacji, turystyki ani w ogóle niczego? Na razie żadne z Twoich przewidywań się nie sprawdziło, mam wrażenie, że czujesz się wręcz rozgoryczona brakiem zwłok walających się po ulicach.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 16:20
        >jeśli będą obozy to tylko na początku wakacji i nie za stare ceny. Sam test, maski, środki do dezynfekcji, >mniejsze grupy, to cena razy dwa. Najpóźniej w połowie lipca zapłakana matka będzie przed kamerami >opowiadała, że dziecko tęskni, chce do domu, a nie może, bo kwarantanna za którą nie wiadomo kto ma >zapłacić.
        Otóż mylisz się. Wysyłam dzieci, jak co roku, na obozy sportowe, kilka dni temu ogłoszono decyzję i zaczęliśmy wpłaty. Ta sama cena. Te same terminy, jak co roku. Zdanie o płaczącej matce i kwarantannie mnie rozłożyło. Co za bzdury big_grin
        • mia_mia Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 17:15
          U nas wpłaty też są, na stronie klubu info, że monitorują sytuację, będą reagować na zmiany i bla bla, a nieoficjalnie sprawdzają czy to wszystko ma szansę się spiąć finansowo. Pod pierwszy zamknięty obóz podjedzie tyle kamer co pod internat z początku epidemii czy hotel na Kanarach, a rozdzierające serce rozstania świetnie się sprzedają, więc będą.
          • doubledoublejoyandtrouble Re: Wizja obozów letnich dla młodzieży... 12.05.20, 17:21
            mia_mia napisał(a):

            > U nas wpłaty też są, na stronie klubu info, że monitorują sytuację, będą reagow
            > ać na zmiany i bla bla, a nieoficjalnie sprawdzają czy to wszystko ma szansę si
            > ę spiąć finansowo. Pod pierwszy zamknięty obóz podjedzie tyle kamer co pod inte
            > rnat z początku epidemii czy hotel na Kanarach, a rozdzierające serce rozstania
            > świetnie się sprzedają, więc będą.

            Czego Ci życzę, bo widzę, że te światła i kamery to dla Ciebie jakoś szalenie istotna sprawa wink Ale większośc tu jednak zastanawia się nad komfortem dzieci, a nie nad tym czy uda sie w porę znaleźć jakis zamknięty obóz i wbić się przed kamerę wink Niemniej - powodzenia wink