Dodaj do ulubionych

zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół

13.05.20, 10:22
Coś mi się robi, jak czytam te opisy otwierania szkół na świecie, jak czytam o prognozach, ze szkoły u nas otworzą na świętego nigdy.
Zaczyna rodzić się we mnie bunt za to, co durni politycy robią moim dzieciom.
Nie przemawia do mnie do mnie żadna epidemia, toż do cholery mówi się od początku, że dzieci chorują najlżej. I nie przemawia do mnie, ze naniosą zarazy do domów. W ogóle nie przemawia do mnie idea wymarcia ludzkości od korony.

Płakać mi się dzisiaj chce, ze moim dzieciom odbiera się szanse bycia wśród rówieśników, chodzenia do szkoły, chodzenia po szkole do parku, chodzenia na rower, spacer, boisko, na normalne życie! Są młodzi, tylko teraz pora na to wszystko! Zabiera się im szansę na rozwój, na naukę, na osiągnięcia. Zabiera się wspomnienia, przeżycia!

Przepraszam, jojczę, jak potłuczona histeryczka, ale życie w tym durnym poprawnym politycznie świecie jest męczące. Politycy nie podejmują decyzji rozsądnych i mądrych, tylko populistyczne! I jak to ktoś nazwał w innym wątku - sfajdane ze strachu jednostki wpływają na losy całego świata.

Przytulcie mnie. Bo zaraz kogoś zastrzelę.
Obserwuj wątek
      • lot_w_kosmos Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 10:36
        Moje bombelki siedzą zabunkrowane w swoich pokojach , mają ponad 12 i grubo ponad 14 lat.
        Same 5 i 6, i mają ogólnie wywalone na wszystko. Ja chodzę do pracy 3 dni w tygoniu, w dni pracy zdalnej widzę ich o 8.00 gdy ich budzę i potem, jak im donoszę jedzenie do bunkrów. Na spacer to od lat ich nie prowadzam.
            • memphis90 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 12:54
              A Ty wiesz na pewno, że od września NIE wróci? Spoko, nastolatek zdąży zrobić karierę, nazbierać doświadczeń i nacieszyć się młodością, zanim zdziadzieje. Nawet, jeśli jeden rok będzie miał do d...

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
          • iwoniaw Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 11:36
            memphis90 napisała:

            > I te 2 mce nauki w domu niweczą na zawsze ich szanse na życie, na edukację, na
            > karierę i przeżycia...?
            >

            Niweczą jak niweczą - moje dziecko drugi raz szkoły średniej nie zacznie. Właśnie mu mija niemal cały semestr, kiedy to w nowej szkole i nowym środowisku z kolegami i nauczycielami "widują się" przez internet, zamiast w tym kluczowym dla zawierania przyjaźni, przeżywania różnych młodzieńczych emocji i w ogóle powolnego wchodzenia w dorosłość mieć na to wszystko szansę. Pewnie, że sobie poradzą, człowiek jest zwierzęciem zdolnym do sporej adaptacji, ale nie mów mi, że to nie ma znaczenia i że niczego im nie zabrano.

            Nawet na kremówki sobie po maturze w tym roku abiturienci nie pójdą, bo kawiarnia zamknięta, że tak porównam.


            --
            "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
            • aerra Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 12:18
              Dramatyzujesz.
              Ile przyjaźni ze szkoły licealnej podtrzymujesz do dziś (aktywnie, a nie przez dodanie do znajomych na fejsie i nic poza tym) i jaki to procent twoich przyjaźni? Emocji - jest wręcz wiecej niż standardowo, owszem, może i trochę innych, ale takie życie, nie zawsze wszystko idzie planowo i jak z płatka. Wchodzenie w dorosłość - jak najbardziej, taka sytuacja, że wyraźnie i na własne oczy widzą konsekwencje podejmowanych decyzji, nic się nie rozmywa.
              A zabrano wszystkim pewne rzeczy, ciągle sie zabiera, niezależnie od epidemii. Ale też daje. Teraz po prostu zabiera się i daje inne rzeczy niż się spodziewano.


              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                • aerra Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 13:00
                  Ot chociażby zmniejszenie smogu i ilości zanieczyszczeń.
                  Mimo jednorazowych środków ochrony - mniejsza ilość śmieci plastikowych.
                  Zmiana trybu życia - to może być i plus i minus, to już zależy do konretnych osób.
                  Inne spojrzenie na sytuację na świecie.
                  Przynajmniej chwilowe zwieszenie konfliktów zbrojnych.
                  Solidarność ludzi, takie wspólne zrywy dla dobra ogółu.
                  Technologia, która wychodzi naprzeciw potrzebom.
                  Problemy KK w Polsce też zapisuję na plus tongue_out

                  Oczywiście minusy też są, jasne.

                  --
                  super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
            • memphis90 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 12:57
              No zabrano, zabrano. Odnoszę się do niweczenia szans na wieki wieków, nie neguję tego, że wszyscy coś w tym roku straciliśmy. Moja przyjaciółka z liceum w I klasie poważnie zlamala noge, miała domowe nauczanie przez rok. Dała radę, przyjaźnie się utrzymały, skończyła studia, zrobiła doktorat. Różnica taka, że teraz roku nie tracą pojedynczy pechowcy, tylko pokolenie.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
      • hanusinamama Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 16:14
        Tak bo e-matke nie wyprowadzają. E-mtaka uwielbia 24/dobe spedzać z dziecmi (jednoczesnie cwiczy joge, pilates, uczy się Chińskiego i oraz prowadzi kursy online szydełkowania). Jakbym była taka złośliwa jak ty to bym napisała że "tobie podobaja sie koronawakacje a nie siedzenie w domu z dziećmi".

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 19:58
          hanusinamama napisała:

          > Tak bo e-matke nie wyprowadzają. E-mtaka uwielbia 24/dobe spedzać z dziecmi (je
          > dnoczesnie cwiczy joge, pilates, uczy się Chińskiego i oraz prowadzi kursy onli
          > ne szydełkowania)

          Jprdl. Nie można po prostu lubić ze sobą przebywać? Wy po prostu nie lubicie przebywać że sobą, taki lajf.

          . Jakbym była taka złośliwa jak ty to bym napisała że "tobie p
          > odobaja sie koronawakacje a nie siedzenie w domu z dziećmi".

          > ta.. Bo te które trzymają dzieci w placówkach niemalże 24/7, to nie mają koronawakacji tylko robią oszałamiające kariery 😆😆za biurkiem w najlepszym razie, przewalajac stosy bezużytecznych dla świata dokumentów. Albo są na DG i bez nich padnie globalna gospodarka. Żal.pl
          • hanusinamama Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 21:22
            Można. Ja bardzo lubie. Od ponad 10 lat prowadze firme, 70% pracy robie z domu. W efekcie niania przychdoziła do starszej, teraz do młodszej ale na 5 godzin. Przy czym ja pracuje ale małe Bobo ciągle za scianą i co chwila przychodzi pokazać obrazek albo "mama lepiej mi gila wyciągnie". Nie mam wioski do opieki nad dziećmi więc wszystkie popołudnia, weekendy, wolne, całe wakacje spedzam z dziećmi. I to lubie...co nie zmienia faktu, ze czasami mam ochote wystawić na taras.
            Ja moge ci napisać ze z mężem tez uwielbiam przebywać, teraz jestesmy razem całe dnie i noce...i czasami jego tez mam ochote wystawić na taras (oraz on mnie). Ty chyba tego problemu nie masz...

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
            • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 14.05.20, 22:12
              hanusinamama napisała:

              > Można. Ja bardzo lubie

              big_grin sorry ale chyba przekonujesz sama siebie.bo z twoich wpisow wylania sie zgoła cos innego..


              . Od ponad 10 lat prowadze firme, 70% pracy robie z domu.
              > W efekcie niania przychdoziła do starszej, teraz do młodszej ale na 5 godzin.
              > Przy czym ja pracuje ale małe Bobo ciągle za scianą i co chwila przychodzi poka
              > zać obrazek albo "mama lepiej mi gila wyciągnie". Nie mam wioski do opieki nad
              > dziećmi więc wszystkie popołudnia, weekendy, wolne, całe wakacje spedzam z dzie
              > ćmi. I to lubie...co nie zmienia faktu, ze czasami mam ochote wystawić na taras

              taaa..za to ja mam wioske do pomocy LOL.tez robie mnostwo rzeczy ,duzo podrozuje .mam jedno dziecko i na ta chwile to dobra opcja-to ze masz 2 to zaden argument btw,było myśleć .nikt ci nie kazał,więc ...
              > .
              > Ja moge ci napisać ze z mężem tez uwielbiam przebywać, teraz jestesmy razem cał
              > e dnie i noce...i czasami jego tez mam ochote wystawić na taras (oraz on mnie).

              tak,im wiecej tych wyznań ,tym bardziej ci wierze .Aham..big_grin

              > Ty chyba tego problemu nie masz...
              >
              no skąd.jestem na koronawakacjach,slucham z nudów trzepotu motylich skrzydeł ect.a,no i nie mam męża -jestem wiatropylna ,zapyliła mnie pszczółka Maja .xd

              akze widzisz jaka jestes szczęsliwa..XDDDDD
      • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 14.05.20, 13:57
        pitupitt napisał(a):

        > Napisz szczerze, że bombelki cię wyprowadzają z równowagi zamiast pisać głupoty
        > , że na rower czy do parku nie można iść, bo można.
        >

        big_grin 10/10 nie tylko ja zreszta,są tu dyżurne na forum które przy każdej okazji piszą eseje

        a) pandemia to spisekkkk i tak naprawde nic sie nie dzieje

        b) mijsce bombelka jest w placówce ,najlepiej takiej całodobowej
    • mamaafg Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 10:33
      Bez przesady. To tylko 2 miesiace. Wielka krzywda im sie nie dzieje. Moj starszak tez za szkola teskni, ale do parku/lasu/na spacer/rower chodzi z nami. Wiadomo, ze chcialby z innymi dziecmi, ale nie dramatyzuje, ze zabieraja mu najlepsze lata zycia. Mysle, ze lockdown bedzie wspominal (o ile zapamieta) jako fajny czas z rodzina. Poczytaj sobie moze ksiazki typu "noca drony sa szczegolnie glosne" to moze zmieni Ci sie perspektywa.
    • trampki-w-kwiatki Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 10:33
      Rząd świetnie wie, że rodzice dzieciom nie wyjdą ze sztachetami na ulice. Stąd takie populistyczne decyzje. Bo coś jest zamknięte i jest tego dużo, znaczy robimy spektakularne rzezy.
      W kościele może być 50 osób, w tym dzieci. W przedszkolu mojego dziecka może być 10 osób. W szkole zero. Czy ma to cokolwiek wspólnego z racjonalnością? Skądże.
      To polityka. A wobec niej jesteś zupełnie bezradna, tym bardziej, że Twoja siła nacisku jest żadna obecnie.
      Wybacz, nie pocieszę. Też jestem wściekła.
      • aerra Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 12:22
        Mnie najbardziej rozwalają kina - nie żebym wpadała w depresję z tego powodu, ale tak technicznie, czym się różni siedzenie w kinie od siedzenia w kościele?
        Czemu kościoły można było otworzyć a kin nie można? W końcu w kinach nawet łatwiej zadbać o odpowiednie odległości, bo miejsca są numerowane i na dodatek siedzi się na tyłku.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          • aerra Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 19:37
            No, zoo w sumie jestem w stanie zrozumieć - w zoo jest dużo zwierząt, które należą do garunków zagrożonych, przyłazi taki człowiek, kaszle, kicha, prycha i w ogóle i potem bach - tygrys ma koronawirusa, a ja lubię kotowate.

            --
            józek (we wcieleniu i_m.norwood.3): Śmierci to nikomu nie życzę, ale marzy mi się taki kryzys, który uderzy tylko w bogatych. A jeśli jakaś władza sprawi, że bogatym będzie gorzej, ale biedni będą mieli lepiej, kosztem bogatych, to będzie moją władzą.
    • ivanova Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 10:36
      Mnie tez juz sie ulewa. Córka usycha z tesknoty za kolezankami (spotyka sie z kilkoma czasem na dworze), syn podobnie, wolalby normalna naukę.
      Ja tęsknię cholernie za rutyna.
      Tez nie widze zagrozenia w otwarciu szkół, (w moim regionie jest silna tendencja spadkowa), nie wiem czemu nie otworzyli nadal placów zabaw (tak wiem, mokre wizje zabawek oblepionych flegma)- do tej pory dzieci tez tam sie bawily, bakterii i wirusow multum i pomoru nie było...
      Nasza władza pomyslu nie ma- tu coś pierdnie, tam cos pierdnie...
      Tez mam doła ostatnio...
      • hanusinamama Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 16:21
        Ty wyrodna matko ty!! Powinnaś sie cieszyć, ze mozesz tyle czasu z dziećmi spedzać (jak wychdozisz do pracy normalnie tym bardziej ejstes wyrodna), a dzieci powinny radośnie spedzać czas z tobą. Tylko w wypaczonych rodzinach matka i ojciec idą do pracy a dzieci do placówek...i jeszcze za tymi placówkami tęsknią w pandemii.
        Dla jasności ja mam taką wypaczoną rodzinę.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • ivanova Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 18:36
          Kiedyś na tym forum przeczytałam że jak dziecko chętnie chodzi do żłobka to znaczy że służby powinny przyjrzec sie rodzinie bo na pewno jest w niej coś nie tak... (mojej chyba powinny się przyjrzec bo moje dzieciaki chętnie do żłobka chodziły i wychodzić za bardzo nie chciały)
        • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 14.05.20, 14:00
          hanusinamama napisała:

          > Ty wyrodna matko ty!! Powinnaś sie cieszyć, ze mozesz tyle czasu z dziećmi sped
          > zać (jak wychdozisz do pracy normalnie tym bardziej ejstes wyrodna), a dzieci p
          > owinny radośnie spedzać czas z tobą. Tylko w wypaczonych rodzinach matka i ojci
          > ec idą do pracy a dzieci do placówek...i jeszcze za tymi placówkami tęsknią w p
          > andemii.
          > Dla jasności ja mam taką wypaczoną rodzinę.

          ciagle w tym stylu ...strasznie cie zabolało skoro mielisz te teksty przy każdej okazji.może po prostu coś sobie uświadomiłaś i to cie mega uwiera ..big_grin
          >
            • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 15.05.20, 07:40
              hanusinamama napisała:

              > Powiem ci jedno: od samego siedzenia z dzieckiem nie stajesz sie dobrą matką. T
              > o jest duzo bardziej wymagające...

              Powiem Ci jedno, że jesteś mega żałosna.

              Nie dość że z trudem klecisz zdania(jeśli kiedykolwiek miałaś coś wspólnego z uczelnią, to jest to skandal) to jeszcze masz trudności z myśleniem
              . Nie moja droga, nie siedzę TYLKO w domu - gie o mnie wiesz. Chciałabyś ponieważ ty, nie mając żadnej więzi z własnym przychowkiem, nie pojmujesz wgl o czym mowa i klasyfikujesz ludzi w czarno - białej optyce.prosta jesteś.

              Bardzo dużo podróżuje i daleka jestem od siedzenia w domu w jakimkolwiek sensie - natomiast moje życie nie koncentruje się wokół wykopywania bachorow z domu
              Dam ci radę 😝-
              . Przedszkole ani szkoła nie wychowaja twoich dzieci a ten brak więzi odbije ci się kiedyś czkawką. Cheers 😍😍
              >
              • manon.lescaut4 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 15.05.20, 09:28
                Ale dlaczego ty się tak ciskasz w tym temacie, zawsze i w tym samym stylu ( to tak przy okazji tego, ze zarzucasz innej forumce dokładnie to samowink ) Jesteś gorąca zwolenniczka edukacji domowej? Ja tylko przypomnę, ze nie każda matka czy ematka jest pedagogiem, owszem ma obowiązek opieki, troski i wychowania dziecka, ale nawet w przypadku przedszkolaków ma prawo nie być dobra w nauczaniu, czy to rytmiki czy rysunków, rzeźby, wycinania, grania na cymbałkach i tysiąca innych czynności. O zabawie z równieśnikami nie wspomnę. Nikt tutaj nie płacze nad zamknięciem żłobków dla 6-miesięczników, natomiast już w wieku kilku lat dziecko korzysta z przebywania w placówkach. Oczywiście co kraj to obyczaj, ciężko ustalić ten wiek dla wszystkich, ale tu gdzie mieszkam 5-te urodziny to początek obowiązku szkolnego, nie ma już miejsca na rzewne łzy i tupanie nóżka mamusi, której bombelek najlepiej się czuje 24h przy maminej spódnicy. W Polsce to wciąż przedszkole, ale chyba większość dzieci jednak do takowego uczęszcza i krzywda im się nie dzieje, wprost przeciwnie.
                • nessy Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 15.05.20, 10:54
                  Alessa pisze dosadnie, to fakt, ale ma dużo racji.Mnie irytują mamuśki, które tylko patrzą, jak pozbyć się dzieci z domu a wierz mi, mam dookoła kilka takich egzemplarzy. Te osoby wprost mówią, że mają dosyć swoich bachorów i przebierają nogami, by tylko wypchnąć je do placówek. Przy tym są agresywne do tego stopnia, że nie ma sensu wdawać się z nimi w jakąkolwiek rozmowę na ten temat.
                • alessa28 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 15.05.20, 16:11
                  manon.lescaut4 napisał(a):

                  > Ale dlaczego ty się tak ciskasz w tym temacie, zawsze i w tym samym stylu ( to
                  > tak przy okazji tego, ze zarzucasz innej forumce dokładnie to samowink )

                  ja sie ciskam? chyba zartujesz albo masz problem z czytaniem badz tez mysleniem wink .tropie konsekwentnie panie,ktore dostaly bialej goraczki poniewaz onegdaj wyrazilam swoja opinie na temat zagorzalych zwolenniczek placowek opiekunczo-edukacyjnych XDD
                  trampek,hanusina,triss to tylko te ktore pamietam.ciskaja to zdaje sie one poniewaz poruszylam czulą strone najwyzrazniej.

                  Jesteś g
                  > orąca zwolenniczka edukacji domowej?

                  hahaha.dokladnie na odwrot.nigdy bym sie na to nie zdecydowala ,uwazam to za taka sama psychoze jak mamunie ,ktore bez przedszkola czy szkoly nie wydolą jednego dnia.ta sama patologia.ja po prostu lubie przebywac z moim dzieckiem ,co najwyrazniej niektorych bardzo uwiera.

                  Ja tylko przypomnę, ze nie każda matka czy
                  > ematka jest pedagogiem, owszem ma obowiązek opieki, troski i wychowania dzieck
                  > a, ale nawet w przypadku przedszkolaków ma prawo nie być dobra w nauczaniu, czy
                  > to rytmiki czy rysunków, rzeźby, wycinania, grania na cymbałkach i tysiąca inn
                  > ych czynności.

                  w ogole nie mam powolania do bycia pedagogiem.i zupelnie nie o to chodzi.raczej o trend zwalania na placowki wszystkich obowiazkow ,ktore sa zadaniem rodzica .ludzie nie lubia przebywac z wlasnymi dziecmi ,nie umieja i nawet nie chca.i to ich boli bo to im uswiadomil czas pandemii kiedy byli poniekad na siebie skazani.


                  O zabawie z równieśnikami nie wspomnę. Nikt tutaj nie płacze nad
                  > zamknięciem żłobków dla 6-miesięczników, natomiast już w wieku kilku lat dziec
                  > ko korzysta z przebywania w placówkach.

                  ojojoj bez przesady.moze dzieci chowane na podworku przy bloku maja takie dylematy bo cale dnie biegaja bez celu,w grupie innych ,olanych przez rodzica.moja swiezo upieczona 7 latka jakos nie dostaje kociokwiku za kolezankami z przedszkola.owszem chetnie sie bawi,wspomina ale moze potrafie byc interesujaca osoba bo nie podcina sobie żył z tego powodu big_grin chcialabym jednak aby szkole podstawowa zaczela stacjonarnie a nie zdalnie.

                  Oczywiście co kraj to obyczaj, ciężko u
                  > stalić ten wiek dla wszystkich, ale tu gdzie mieszkam 5-te urodziny to początek
                  > obowiązku szkolnego, nie ma już miejsca na rzewne łzy i tupanie nóżka mamusi,
                  > której bombelek najlepiej się czuje 24h przy maminej spódnicy.

                  zalosne.widzialam,oj ,widzialam te bombelki hodowane w przedszkolu od najmlodszych lat,dzikusy ,sobki i placzliwe nerwowe dzieciatka.nieraz i nie dwa az mi bylo wstyd ,i ogarnial mnie pusty smiech na ta mityczna socjalizacje.

                  W Polsce to wcią
                  > ż przedszkole, ale chyba większość dzieci jednak do takowego uczęszcza i krzywd
                  > a im się nie dzieje, wprost przeciwnie.

                  wiekszosc uczeszcza bo rodzic musi zapieprzac na etacie na chlebek.wolne ,prestizowe zawody to jednak rzadkosc ,reszcie rzeczywistosc skrzeczy.i tyle w temacie .juz bywaly watki obsmiewajace te plusy zlobkow i przedszkoli ,please..
    • memphis90 Re: zaczynam chcieć gryźć za nieotwieranie szkół 13.05.20, 10:37
      >Płakać mi się dzisiaj chce, ze moim dzieciom >odbiera się szanse, chodzenia na rower, >spacer, boisko, na normalne życie! Są młodzi, >tylko teraz pora na to wszystko! Zabiera się im >szansę na rozwój, na naukę, na osiągnięcia. >Zabiera się wspomnienia, przeżycia!

      Już tak nie histeryzuj, to ledwie 2 miesiące uncertain

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"