Dodaj do ulubionych

Polecenie na piśmie od szefa

13.05.20, 10:59
Oświećcie mnie. Czy pracownik ma prawo domagać się polecenia na piśmie od swojego szefa, czy jest to dobra wola szefa? I co jak szef nie będzie chciał dać takiego polecenia? Pracownik musi je wykonać? Szef nie jest pracodawcą, tylko kierownikiem działu.


--
Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
Obserwuj wątek
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 11:28
      Ale wiesz, że jest to bardzo uciążliwe jeśli masz pracę typu obsługa kogoś, czegoś.
      U nas gdyby kierowniczka chciała dawać polecenia pisemne to by jej czasu nie starczyło na odbiory, udział w naradach czy spotkaniach.
      No jak sobie to wyobrażasz, że kierownik mówi przynieś mi umowę z panem x i materiały do tego a ty oczekujesz jeszcze maila w tej sprawie? To się da zrobić jak pracujesz zadaniowo i jesteś odcięta od dzwoniących klientów, a nie, gdy jest pierdylion telefonów, spotkań i masz jeszcze pisać maile o każdą rzecz. Co innego jakiś duży pakiet do przekazania a co innego jakaś krótka pierda.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 11:46
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        To się da zrobić jak pracujesz zadaniowo i jesteś odcięta od dzwoniących klientów,


        Właśnie o taką pracę mi chodzi.
        Np. w/g umowy o pracę pracuję przy komputerze, a szef każe mi sprzątać, bo nie ma sprzątaczki. Bo obecna sprzątaczka odeszła, a nowej jeszcze nie ma i taki stan traw już dwa tygodnie.
        Lub tak jak mam teraz. Pracuję teraz w domu przy kompie (nakaz pracodawcy/dyrektora), mam zrobić określoną ilość pracy na określony termin. Ale uważam że mogę sobie zorganizować pracę tak jak mi pasuje, byleby praca była zrobiona, a mój szef każe mi w domu pracować od 7.00-15.00, i zakazuje mi pracy w soboty, niedziele, popołudniami czy wieczorami, a nie jest w stanie tego sprawdzić, bo mój służbowy komp, to komp nie podpięty do żadnej sieci (tylko mojego domowego netu). Na zrobionych plikach jest natomiast data i godzina, ale pliki mogę przepisać na datę za dnia. Nie loguję się pracując. Dla mnie chore, chore, chore. Zwłaszcza, że udowodniłam, że pracując w domu robię szybciej i więcej, bo po prostu poświęcam na to więcej godzin.

        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
        • kaka-llina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:24
          No to pracuj jak chcesz, tylko zmieniaj datę... Czasami nie ma sensu sie kłócić jak ci nic nie udowodni, lepiej to niż jak jakiś kretyn co lubi "rządzić" ma ci później kłopoty robić. O sprzątaniu sie nawet nie wypowiadam bo nie wiem co to za praca itd...
        • purchawka2017 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:46
          Szef prawdopodobnie chce się zabezpieczyć przed płaceniem za nadgodziny, czego mogłabyś zarządać przedstawiając, że pracowałaś wsobotę i niedzielę. Jeśłi masznormalna umowę o pracę to tam jest napisane w jakich godzinach pracujesz.Jeśli to umowa- o dzieło czy zleceie - to szef nie ma racji, płaci za dzieło.Ale przy etacie masz pracować w godzinach od do.
          • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:59
            purchawka2017 napisała:

            > Szef prawdopodobnie chce się zabezpieczyć przed płaceniem za nadgodziny, czego
            > mogłabyś zarządać


            Ani myślę żądać zapłaty za nadgodziny, ponieważ jak jednego dnia popracuję dłużej, bo goni termin i kalendarz, to później pracuję mniej, więc się wszystko wyrównuje. Ja mam zrobić określoną robotę w określonym czasie. A jak ja sobie to rozplanuję to nie powinno go nawet obchodzić, bo nikt za mnie nic nie robi, ani mi w niczym nie pomaga. Ważne że robota jest zrobiona terminowo, a nawet przed terminem, bo wtedy ktoś inny może wcześniej zacząć dalszą pracę z tą moją robotą, a to jest ważne. Normalny szef to by mi za to podziękował, a nie karał. Zresztą mój szef wiedział o tym, że tak będę pracować i nie miał żadnego ale, a po ośmiu tygodniach takiej mojej domowej pracy przestało mu to pasować. Po prostu zrobiłam robotę za szybko i za dobrze więc kara musi być. A jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie, a ponieważ ja nie mam żadnych przewinień pracowniczych na swoim koncie to szuka pretekstu. Mój szef mnie od lat prześladuje. Zrobił mi bardzo dużo krzywdy,

            --
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
              • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 15:32
                leni6 napisała:

                > Jeśli chodzi o godziny to szef może ci je narzucić. Godziny pracy jak najbardzi
                > ej szef może ci nakazać, praca zdalna nic tutaj nie zmienia.

                A jak sprawdzi? Przecież pliki mogę przepisać na oficjalne godziny pracy. Wystarczy zrobić zapisz jako z tą samą nazwą.
                A poza tym jak będę pracować tylko w oficjalnych godzinach, to praca nie zostanie wykonana terminowo, ponieważ w erze zarazy jest problem z przekazywaniem sobie pracy. Ja zrobię na czas, tylko zrobiona praca będzie u mnie w domu leżeć, bo nie będzie jej można odebrać, a druga osoba pracująca (od zawsze w domu) nie będzie miała pracy.


                --
                Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                • asia_i_p Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:05
                  Ale jemu prawdopodobnie tylko o to chodzi. Żeby na plikach były daty i godziny zgodne z Twoją umową o pracę. Inaczej musiałby z Tobą pewnie podpisywać aneks do umowy, uwzględniający elastyczny czas pracy.
                  Nie sądzę, żeby chciał cię w jakikolwiek inny sposób sprawdzać.

                  --
                  The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
                  • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:52
                    asia_i_p napisała:

                    > Ale jemu prawdopodobnie tylko o to chodzi. Żeby na plikach były daty i godziny
                    > zgodne z Twoją umową o pracę. Inaczej musiałby z Tobą pewnie podpisywać aneks do umowy, uwzględniający elastyczny czas pracy.

                    Nic nie musiałby, bo to jest mała prywatna firma i nie działa tak jak korporacje.
                    A to że na plikach jest data i godzina to mój szef dowiedział się teraz tego ode mnie, bo on o tym nie ma pojęcia.
                    To się zaczęło od tego, że on mi kazał pisać raporty każdego dnia z tego co robię w domu. Te raporty to sztuka dla sztuki i strata czasu nie pisanie, bo mojej pracy i tak nikt za mnie nie zrobi.
                    Podam przykład, choć praca inna. Powinnam w ciągu miesiąc zrobić 700 gwoździ. Na każdy dzień roboczy przypada około 42 gwoździe. Jednego dnia tych gwoździ można zrobić więcej innego dnia mniej, ponieważ gwoździe nie są takie same i raz wymagają mniej pracy raz więcej. On chce mieć na piśmie ode mnie ile gwoździ zrobiłam w poszczególne dni, i każe mi te gwoździe robić tylko w godzinach 7-15, a nie ma możliwości sprawdzić czy faktycznie zrobię te gwoździe w oficjalnych godzinach pracy. Ja mogę jednego dnia zrobić 20 sztuk, innego 40, a jeszcze innego 36, bo to zależy od tego jakie to gwoździe i ile pracy wymagają. Gwoździe nie są takie same. Ważne żeby na koniec miesiąca były wszystkie zrobione. W pracy pracuję w określonych godzinach i robię tyle samo, ale teraz w domu uważam, że mogę sobie popracować w godzinach i dniach, które mi pasują. Jak zrobię gwoździa o godz, 18.00, a nie o 14.00 to sztuka równa się sztuce, a gwóźdź jest tak samo dobrze zrobiony. Jak popracuję sobie w niedzielę bo tak mi pasuje, to mogę w poniedziałek zrobić mniej. Ważne żeby było zrobione. A jemu chodzi o to, żebym ja nic nie robiła w niedzielę tylko wszystko w poniedziałek i była bardziej zmęczona niż jak rozłożę sobie pracę na dwa ni.



                    --
                    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                    • asia_i_p Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:05
                      Ale zrozum, on ma gdzieś, kiedy ty robisz te gwoździe. On chce mieć papier, że je robiłaś w określonych godzinach. Co ci zależy dać mu ten papier?

                      --
                      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
                • tak-ale Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 18:18
                  > A poza tym jak będę pracować tylko w oficjalnych godzinach, to praca nie zostanie wykonana terminowo, ponieważ w erze zarazy jest problem z przekazywaniem sobie pracy. Ja zrobię na czas, tylko zrobiona praca będzie u mnie w domu leżeć, bo nie będzie jej można odebrać, a druga osoba pracująca (od zawsze w domu) nie będzie miała pracy.

                  No to zrób włoski strajk i pracuj tak jak on chce, jak zobaczy, że są obsuwy i zapyta dlaczego to mu odpowiesz. Jak ta osoba czekająca na pracę od Ciebie zapyta czemu nie dostała, to jej napisz to samo. To on jest chyba odpowiedzialny za organizację bezproblemowego przepływu tych materiałów, może musi się na własne oczy przekonać≤ że to bez sensu.
            • araceli Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:36
              asia-loi napisała:
              > Ani myślę żądać zapłaty za nadgodziny,

              Dziś 'ani myślisz' a jak dostaniesz wypowiedzenie to nagle się 'namyślisz' wink Takie niestety są realia pracodawców.





              --
              Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
              • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:58
                araceli napisała:

                >
                > Dziś 'ani myślisz' a jak dostaniesz wypowiedzenie to nagle się 'namyślisz' wink T
                > akie niestety są realia pracodawców.


                Ja w tej firmie pracuję ponad 25 lat i mam setki nadgodzin przepracowanych (kilka lat temu) za których nie dostałam wynagrodzenia i już nie dostanę. Tu nie chodzi o żadne nadgodziny. Mam zrobić określoną pracę w określonym czasie i jak się będę grzebać to będę musiała popracować dłużej, jak zrobię szybciej to mój zysk.
                Jestem w okresie ochronnym, więc nie tak łatwo mnie zwolnić zwłaszcza, że nie mam żadnych przewinień pracowniczych na koncie.


                --
                Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                • taniarada Kodeks pracy mówi wyraźnie 13.05.20, 18:30
                  asia-loi napisała:

                  > araceli napisała:
                  >
                  > >
                  > > Dziś 'ani myślisz' a jak dostaniesz wypowiedzenie to nagle się 'namyślisz
                  > ' wink T
                  > > akie niestety są realia pracodawców.

                  >
                  > Ja w tej firmie pracuję ponad 25 lat i mam setki nadgodzin przepracowanych (kil
                  > ka lat temu) za których nie dostałam wynagrodzenia i już nie dostanę. Tu nie ch
                  > odzi o żadne nadgodziny. Mam zrobić określoną pracę w określonym czasie i jak s
                  > ię będę grzebać to będę musiała popracować dłużej, jak zrobię szybciej to mój z
                  > ysk.
                  > Jestem w okresie ochronnym, więc nie tak łatwo mnie zwolnić zwłaszcza, że nie m
                  > am żadnych przewinień pracowniczych na koncie.
                  Co może pan kierownik i Ty.Oczywiście liczy się atmosfera i klimat.Wybór należy do Ciebie.Pozdrawiam.
                  >
        • turzyca Re: Polecenie na piśmie od szefa 14.05.20, 05:33
          Wiesz, to że szef definiuje miejsce, godziny i zasady wykonywania pracy jest wręcz podstawą definicji stosunku pracy z umowy o pracę. Tak udowadnia się, że umowy o dzieło były fikcyjne.
          Tak więc z punktu widzenia prawa Twój szef ma rację. Normalny szef uwzględnia obecną sytuację i raczej będzie się starał tolerować odstępstwa, ludzie mają dzieci i problemy z godzeniem opieki i pracy, ale Twój szef udowodnił, że normalny nie jest.
          Jeśli będzie bardzo zawzięty to wprowadzi jakiś system, że będziesz się musiała logować na czas pracy przy biurku i wrzucać pliki przez jakiś wirtualny dysk czy coś (co da się obejść będąc o dzień pracy do przodu, ale chcę Ci się kopać?) On Ci może napsuć krwi, a może dałoby się przeciągnąć układ, że pracujesz z domu?
          Dlatego odpuść. Zaplanuj starannie pracę i symuluj wykonywanie jej w godzinach 7-15 pon-pt, a potem ciesz się życiem. Pliki możesz zapisywać w ogóle w ten sposób, że najpierw zmienisz godzinę (i datę) systemu komputera (to prościzna), a potem dopiero zapiszesz plik.

          --
          "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
    • kanna Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 11:37
      W większość umów jest podpunkt o "wykonywaniu innych poleceń szefa".

      Jeśli szef wyda polecenie, które z jakiegoś powodu może być dla Ciebie ponadwymiarowe/ wątpliwe prawnie itp. możesz poprosić o wydanie tego polecania na piśmie. Ale najpierw warto powiedzieć szefowi, czemu nie chcesz go wykonać.

      Proszenie o polecane na piśmie odnośnie każdej pierdoły - to proszenie się o kłopoty.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
      • lot_w_kosmos Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:04
        kanna napisała:

        cesz go wykonać.
        >
        > Proszenie o polecane na piśmie odnośnie każdej pierdoły - to proszenie się o kł
        > opoty.
        >


        Też tak uważam.
        Dla mnie w ogóle taki moment gdy pracownik zaczyna prosić jest chwilą, gdy zaczął sie jednak jakis problem, jest konflikt i coś złego sie dzieje.
        I oczywiście wszystko zależy od tego z jaką sytuacją mamy do czyniwnia.
        Jeśli ze zrąbanym szefem moberem - warto sie okopać i bronic , choćby tymi zleceniami na pismie.
        Ale jak z fajnym,normalnym szefem - to nie niszczmy tego.
        • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:40
          lot_w_kosmos napisała:

          > Jeśli ze zrąbanym szefem moberem - warto sie okopać i bronic , choćby tymi zleceniami na pismie.


          Właśnie z takim szefem mam do czynienia. Ani myślę się stosować do tego głupiego polecenia.

          --
          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:02
              black.emma napisała:

              > Ale to polecenie nie wydaje się głupie, raczej jest to clue umowy o pracę. Chyb
              > a, że pracujesz na jakiejś innej umowie - dzieło, zlecenia, b2b?


              Jest beznadziejnie głupie. Mam umowę o pracę. Zapytałam go w e-mailu czy śniadanie w domu tez mam jeść o 9.00 (bo w pracy tak musiałam jeść jako jedyny pracownik), czy mogę jeść kiedy chcę , czyli jak inni pracownicy w pracy.
              --
              Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
              Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
              • black.emma Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:13
                Ja rozumiem, że to może być głupie, ale takie są warunki umowy o pracę. Może on chce się zabezpieczyć przed nadgodzinami, a może jest zwyczajnie złośliwy, nie wiem. Ja też od niektórych pracowników wymagam pracy w określonych godzinach, bo inaczej dezorganizują pracę całego zespołu.
                • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 15:35
                  black.emma napisała:

                  > Ja rozumiem, że to może być głupie, ale takie są warunki umowy o pracę. Może on
                  > chce się zabezpieczyć przed nadgodzinami, a może jest zwyczajnie złośliwy, nie
                  > wiem. Ja też od niektórych pracowników wymagam pracy w określonych godzinach,
                  > bo inaczej dezorganizują pracę całego zespołu.


                  Nie ma opcji nadgodzin, to jest zwykła złośliwość i perfidia. To ja robię łaskę szefowi, ze tą pracę wykonuję przed terminem, a nie dokładnie w terminie. Bo w erze zarazy jest problem z dalszym ciągiem tej pracy i lepiej żeby była wcześniej zrobiona.


                  --
                  Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                  Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                  • black.emma Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 15:52
                    Nie twierdzę, że nie jest tak jak mówisz ale zgodnie z prawem szef może wymagać pracy w określonych godzinach, a za pracę w godzinach nadliczbowych musi się z tobą rozliczyć, więc ma prawo zabronić pracy w weekendy i po godzinach.
                    Jesteś pewna, że mu zależy na pracy w tych właśnie godzinach, skoro nie ma możliwości Cię sprawdzić, czy takimi mailami zabezpiecza sobie tyły (żeby w razie czego nie płacić nadgodzin)?
                    I nie rób łaski skoro nie można normalnie się z nim dogadać, wysyłaj mu pracę w terminie i już.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:44
        kanna napisała:

        > Proszenie o polecane na piśmie odnośnie każdej pierdoły - to proszenie się o kłopoty.


        Też tak uważam, tylko uzgadniać coś słownie można z szefem uczciwym, przyzwoitym, prawdomównym, a mój kierownik niestety taki nie jest. Ale za to w kościółku z miną niewiniątka łyka komunię za komunią (bez spełnienia warunków ważnej spowiedzi) i nic mu nie zgrzyta. suspicious



        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
          • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:07
            black.emma napisała:

            > Ale masakra! big_grin Jesteś bardzo konfliktowa.


            Mój szef też tak mówi.
            Masakra, masakra, a ten numer to mały mik w porównaniu z innymi.
            To mój szef jest konfliktowy i awanturuje się ze wszystkimi, a że ma układy to jest nie do ruszenia.
            A że ma fuchę a nie pracę (nic nie umie, nic nie robi i zarabia kupę kasy i ma zdrowie) to będzie szefem do 150 lat. sad
            Mam nadzieję, że już go nigdy w innym życiu czy na innym świecie nie spotkam.

            --
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • black.emma Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:15
              Asiu, masakra to jest pisanie, że szef chodzi do komunii bez ważnej spowiedzi - skąd to w ogóle wiesz?!? Jeżeli w pracy też stosujesz taką retorykę, to możesz być nieciekawie postrzegana.

              Sytuacja na rynku wkrótce może być trudna, zastanów się, czy koniecznie chcesz iść na noże (nie mając racji, niestety szef ma prawo wymagać wykonywania pracy w określonych godzinach).
              • arwena_11 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 14:05
                nie wiem czy Asia nie weszła już w wiek ochronny i nie czuje się za pewnie jeśli chodzi o zwolnienie jej . Tylko przed dyscyplinarką ochrona przedemerytalna nie chroni.

                Szef ma prawo zdecydować w jakich godzinach pracownik ma pracować. Większość znajomych na HO musi się logować do systemu o określonej godzinie. Ja ktoś nie podpięty to też jakoś tam raportuje. I nie ma, że rano przypilnuje dziecko przy nauce a wieczorem odrobi.
              • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:00
                black.emma napisała:

                > Asiu, masakra to jest pisanie, że szef chodzi do komunii bez ważnej spowiedzi -
                > skąd to w ogóle wiesz?!?


                Bo jako były katolik, znam warunki ważnej spowiedzi. A jednym z warunków ważnej spowiedzi jest zadośćuczynienie bliźniemu, czyli naprawienie zła, które się wyrządziło i nie robienie tego więcej. A nie wyklepanie kilku zdrowiasiek i dalej robienie tego samego. Mój szef wyrządził mnie i innym pracownikom bardzo dużo krzywdy. I mnie nie naprawił żadnej z tych krzywd, wręcz dalej podle postępuje. Stąd wiem, że nie spełnia warunków ważnej spowiedzi. Pracujemy razem ponad 25 lat, znam wszystkich byłych i obecnych pracowników i nie znam ani jednej osoby, która za jego plecami mówiła lub mówi o nim dobrze. Najgorzej mówią o nim ci dla których jest dobry (mają większą wiedzę, dla niektórych jest wujkiem (rodzina.). Oczywiście w oczy: cud, miód, lukier lukrowany. Ja z podległych mu pracowników, jestem jedynym pracownikiem który mu się nie podlizuje i mówi mu prawdę w oczy. Prawdę w oczy mówią mu też pracowni z innych działów, którzy mu nie podlegają. A on najbardziej się awanturował ze swoją żoną, która kiedyś z nami pracowała i była ważniejszym szefem niż on, a poza tym ona była super fachowcem, bo on to nie ma pojęcia o pracy którą kieruje. Odkąd poszła na emeryturę to dla mnie i innych pracowników zaczęło się piekło.
                Mój szef uważa, że pracownik który umie więcej jest dla niego zagrożeniem, dlatego takiego pracownika należy zniszczyć, zdeptać, sponiewierać i to zrobił ze mną i z dwoma kolegami (oni już nie pracują, jeden ma własną firmę, drugi w innej firmie ma normalnego szefa i jest doceniany za umiejętności i pracowitość).

                >
                [i]> Sytuacja na rynku wkrótce może być trudna,

                Sytuacja na rynku pracy była przez wiele lat trudna, dlatego mimo mobbingu tyle lat pracuję w tej firmie, i pracodawca nieźle płaci.
                Teraz mam trzy lata do emerytury i jestem w okresie ochronnym. Do zwolnienia dyscyplinarnego muszą podstawy, a ja nie mam żadnych przewinień pracowniczych na koncie i nie będę miała. Wiem, że Polska nie jest państwem prawa, że sądy zostały zniszczone, ale mobbing jest jeszcze karalny. No i ten perfidny nieuczciwiec nie jest moim najważniejszym szefem, właściciel/dyrektor firmy jest ważniejszy.



                --
                Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                  • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:02
                    arwena_11 napisała:

                    > Asiu sądy są przecież waszebig_grin, jak to nie są praworządne big_grin


                    Jeszcze nie są ziobrowe?

                    --
                    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                • nie-mama Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 20:21
                  Asiu, to w takim razie naprawde nie warto dolewac oliwy do ognia. Jesli masz jasna perspektywe kilku lat w firmie, to nie jest w Twoim interesie konfliktowanie sie z szefem.

                  Ja wiem, jak strasznie ciezko pracuje sie z ludzmi nieuczciwymi, ale wchodzenie z nimi w bezposredni konflikt to nie jest najlepsza strategia.

                  Najlepiej, zeby nie mial ani jednego slowa w Twoich mailach do ktorego moglby sie przyczepic. Nie dawaj mu tej szansy ani satysfakcji.

                  Badz bez zarzutu, a poza tym rob swoje.

                  Widac, ze dobrze pracujesz, ze koledzy na Ciebie licza. To sa wartosciowe sprawy, nie warto ich poswiecac dla jednego beznadziejnego szefa.
    • pitupitt Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:13
      Jeżeli polecenie przekracza zakres twoich obowiazków albo jest w jakiś sposób dla ciebie szkodliwe/krzywdzące/naraża cię na szkodę, to możesz domagać się go na piśmie. Kilka razy byłam w sytuacji, że przełożony chciał mnie zmusić do czegoś, co nie było w zakresie moich kompetencji. Powiedziałam wtedy "proszę dać mi to polecenie na piśmie, a ja będę wiedziała co z tym zrobić", co skutecznie ostudziło zakusy tej osoby.

      --
      Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:47
        evee1 napisała:

        > A czy Ty o tym juz wczesniej nie pisalas?

        >

        O sprzątaniu mogłam pisać w jakimś dawnym wątku (nie pamiętam), a o zdalnej pracy w domu nie pisałam, bo to sprawa nowa. Napisałam wczoraj do kierownika dość "mocnego" e-maila z wiadomością do dyrektora i czekam na odpowiedź mojego kierownika.


        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 12:48
        pelissa81 napisała:

        > W normalnych warunkach nie jest potrzebne, ale wiadomo o co chodzi.

        Właśnie, z normalnymi, przyzwoitymi ludźmi nie trzeba mieć na piśmie.

        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
    • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:40
      Jeśli zawarłaś umowę o pracę to zdecydowałaś się na określone konsekwencje. Twoim obowiązkiem jest wykonywanie poleceń przełożonego jeżeli nie są sprzeczne z rodzajem pracy określonym w umowie o pracę ani z przepisami prawa. Twój przełożony jak najbardziej może ci wyznaczyć godziny pracy a ty musisz się do tego dostosować i tyle. Nawet jeśli pracujesz zdalnie i wydaje ci się to głupie, to nie jest to sprzeczne z przepisami, masz przestrzegać obowiązującego czasu pracy, zwłaszcza, ze to nie są stałe uciążliwe nadgodziny czy praca w święta, a podejrzewam, że to ten sam czas pracy jaki miałaś wcześniej. Pracownik może się domagać różnych rzeczy, również poleceń na piśmie, ale dopóki pracodawca działa zgodnie z prawem, jak w twoim przypadku, nic nie ugrasz a pewnie stracisz.
    • nie-mama Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 13:46
      Mysle, ze masz prawo domagac sie polecenia na pismie, ale na pewno bedzie to odebrane jako konfrontacja. Jesli Ci nie zalezy, to zrob to.

      Jesli potrzebujesz lzejszej opcji, to najlepiej, tak jak pisze pelissa8 wyslac lagodnego (i passive-agressive) maila: "Jaroslawie, chcialabym upewnic sie, ze dobrze zrozumialam Twoje priorytety na najblizszy okres -- w naszej dzisiejszej rozmowie poleciles mi zajac sie zadaniem XYZ. Bardzo prosze, daj mi znac czy wolisz, zebym w zwiazku z tym zrezygnowala z wykonania zadania ABC czy raczej zadania EFG? Bede wdzieczna za wskazowki."

      A jesli nie chcesz zrobic tego, co on Ci kaze, np. sprzatac, to napisalabym cos w stylu: "Jaroslawie, dzisiaj w rozmowie telefonicznej poleciles mi zajac sie sprzataniem biura. W zwiazku z tym, ze moje priorytety na najblizszy okres obejmuja zadania XYZ, bezposrednio wynikajace z opisu mojego stanowiska, niestety nie bede mogla podjac sie wykonania tego dodatkowego zadania." Moze faceta to otrzezwi.

      Jest jeszcze jedna sprawa, praca w weekendy. Szef moze byc upierdliwy, ale tutaj chyba jednak ma racje. Chodzi o to, ze firma moze nie byc w stanie placic Ci nadgodzin i chce sie upewnic, ze ich nie zazadasz.
      Wyobraz sobie, ze masz technika, ktory remontuje Ci lazienke. Dalas mu budget i chcesz zeby sie w nim zmiescil, a on caly czas sugeruje, ze moze jeszcze zrobi cos dodatkowego co poprawi efekt koncowy. Ty sie z nim zgadzasz, ale po prostu nie mozesz mu wiecej zaplacic, nawet jesli ma racje co do efektu. Tak jest z nadgodzinami.
      Jesli nie zmiescisz sie w normalnym czasie pracy, to moze powinnas dac szefowi znac, ze ma sie inaczej zorganizowac i Ci odciazyc?

      A daty na dokumentach zmieniaj bez skrupolow.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:26
        nie-mama napisała:

        >
        > Jesli potrzebujesz lzejszej opcji, to najlepiej, tak jak pisze pelissa8 wyslac
        > lagodnego (i passive-agressive) maila: "Jaroslawie, chcialabym upewnic sie, ...


        Nie wchodzi to w grę,



        > A jesli nie chcesz zrobic tego, co on Ci kaze, np. sprzatac, to napisalabym cos
        > w stylu: "Jaroslawie, dzisiaj ..

        to też
        >
        > Jest jeszcze jedna sprawa, praca w weekendy. Szef moze byc upierdliwy, ale tutaj chyba jednak ma racje. Chodzi o to, ze firma moze nie byc w stanie placic Ci nadgodzin i chce sie upewnic, ze ich nie zazadasz.

        Nie ma opcji nadgodzin. Ja w domu robię dokładnie to co w pracy, tylko w erze zarazy jest problem z przekazywaniem tej pracy dalej, bo trzeba to wysłać do innego miasta kurierem, a teraz trwa to dłużej. Przekazywanie pracy od jednego do drugiego pracownika nie odbywa się tak sprawnie jak to było przy normalnej pracy w firmie. Bo to do mnie do domu inny pracownik musi po tą pracę przyjechać. Jeżeli przysiądę np. cały dzień i wieczór w środę to praca jest do zabrania w czwartek rano i można ją innemu pracownikowi w ten czwartek (przez kuriera) wysłać na piątek i ten pracownik w innym mieście ma co robić już w piątek. A jak będę pracować w oficjalnych godzinach to praca będzie do odbioru ode mnie też w czwartek tylko między 14-15 i nie da się tej pracy wysłać na piątek (kurier już nie dostarczy) tylko dopiero na poniedziałek. Więc przez piątek, sobotę, niedzielę pracownik w innym mieście nie ma co robić, a pracuje w domu na umowę zlecenie, pracę ma wykonać jak najszybciej (termin) więc mu zależy na tym, żeby jak najszybciej dostać.
        Do mnie do domu po to co robię specjalnie przyjeżdża inny pracownik (nie wszyscy możemy pracować zdalnie) i chodzi też oto, żeby nie musiał przyjeżdżać co dziennie po część, tylko raz na trzy dni po całość. A nie zrobię tego co robię przez trzy dni w 8 godzin, bo mam dwie ręce.


        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
        • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:36
          Trochę cię nie rozumiem. Przecież to nie twój problem. Nie ty zarządzasz zespołem i procesem pracy. Co ciebie obchodzi czy ktoś na umowie zleceniu spieszy się i chce pracować w weekend, albo że inny pracownik będzie przyjeżdżał codziennie a nie co trzeci dzień więc ty powinnaś inaczej pracować żeby im to umożliwić. To nie jest twoja działka. Może i twój przełożony jest trudny ale ty też mieszasz się (chcesz się mieszać) do spraw, które nie leżą w twoich kompetencjach. Zajmuj się sobą i tym co dotyczy ciebie a nie zarządzeniem zespołem i organizacją pracy bo to nie twoja działka, chyba że ktoś do ciebie ma pretensje że konkretny pracownik przyjeżdża częściej, to wtedy informuj, że tak został ustalony przez przełożonego podział pracy i zgodnie z nim pracujesz, a nie obmyślaj sposoby jak to by było świetnie gdybyś ty kierowała zespołem a nie szef w twoim mniemaniu idiota. Ty z nim walczysz z ten sposób, tyle że nic nie wywalczysz, a nakręcasz się i tylko na tobie to się odbija. Czasem trzeba wiedzieć kiedy odpuścić.
          • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:05
            nenia1 napisała:

            > Trochę cię nie rozumiem. Przecież to nie twój problem.


            On wszystko zrzuci na innych.
            Jest perfidny i nieuczciwy do bólu. Mnóstwo razy już tak zrobił, bo nic nie ma na piśmie.
            Wszystkiego wyprze się w żywe oczy.


            --
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • turzyca Re: Polecenie na piśmie od szefa 14.05.20, 05:43
              >Mnóstwo razy już tak zrobił, bo nic nie ma na piśmie.

              No ale teraz właśnie sam się podłożył żądając raportów dziennych. To mu pisz te raporty. Pracuj od kreski do kreski, grzecznie, głupio, zgodnie z poleceniami. Zrób mu wojaka Szwejka. Nikt tego nie wytrzymuje, a przyczepić się nie da.

              --
              Dzenderowy potfur A.D. 1904
    • profes79 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 14:02
      W administracji (rozumianej jako rządowa/samorządowa) pracownik ma prawdo domagać się polecenia pisemnego, jeżeli uważa, że polecenie jest niezgodne z prawem albo wymaga od pracownika postąpienia niezgodnie z prawem. Alternatywnie może się domagać polecenia na piśmie, jeżeli później np. będzie udowadniać zbyt krótki czas na realizację zadania.

      Natomiast czytając to, co poniżej - szef jak najbardziej ma prawo wydać polecenie zakazujące pracy weekendowej czy po normalnych godzinach pracy. Ba; ja wypełniając wniosek o pracę zdalną musiałem wpisać godziny tej pracy - wiadomo, że nie rozlicza się tego co do minuty ale np. gdyby szef wydał mi polecenie pracy w niedzielę to liczyłoby się to jako nadgodziny; gdybym sam z własnej woli usiadł do roboty w niedzielę - już nie, bo mamy to jasno określone w regulaminie pracy - nadgodziny tylko i wyłącznie na polecenie przełożonego. Ale nie każda jednostka taką dupokrytkę ma (a i u nas jej wprowadzenie wiązało się z uprzednim wystąpieniem sporego problemu).

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 15:09
      Ech, i dlatego w Polsce tak ciężko jest wprowadzić pracę zdalną. Przeraża mnie, ile z Was pisze "jak szef wydał polecenie, to się musisz dostosować", mimo, że widać, że to polecenie tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia dla jakości wykonanej pracy, a chodzi tylko o to, żeby asi-loi nie było wygodniej. Dziewczyna pisze, że pracę wykonuje terminowo, ale Wam za mało - naprawdę jeśli nie zrobi tego w godzinach 7-15 to już nie będzie dobrze wykonana praca? Praca zdalna, o ile nie wymaga synchronizacji w postaci telekonferencji czy dostępności pod telefonem w określonych godzinach, właśnie po to jest, żeby ją robić zadaniowo a nie w ramach dupogodzin.

      Asia-loi, kłócić się nie warto, zmieniaj te daty i rób po swojemu, ewentualnie faktycznie może się zabezpieczaj jakimś mailem z raportem, co w danym dniu planujesz zrobić, albo co zostało zrobione do 15. Skoro pracujesz szybciej, to sobie zawsze możesz wygenerować coś takiego wcześniej. A już na pewno nie ma się co spieszyć i pokazywać, że pracujesz szybciej niż tego oczekują. Bo to niestety jest rzecz, której się u nas nie ceni.

      --
      "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
      • asia_i_p Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:09
        Według mnie jemu chodzi tylko o to, że jak będzie miał pliki z północy czy z osiemnastej, to w razie bardziej szczegółowej kontroli leży, skoro umowa jest na normowany czas pracy. I pewnie guzik go obchodzi, kiedy Asia pracuje, ale chce mieć spokój w papierach bez zmieniania umowy. Inna rzecz, że jeżeli Asia to odbiera jako szykany, to atmosfera w pracy już wcześniej musiała być ciężka do zniesienia.

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
        • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:08
          asia_i_p napisała:

          > Według mnie jemu chodzi tylko o to, że jak będzie miał pliki z północy czy z os
          > iemnastej, to w razie bardziej szczegółowej kontroli leży,


          Nie ma takiej opcji, nie ma żadnych kontroli, to mała prywatna firma.

          --
          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
          • tylkotakieo Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 20:19
            dotarłam do połowy wątku. On chce się"nie zgadzać" na te godziny, żeby nie było, że się zgadza. Znaczy: łatwiej mu udowodnić ile pracujesz, jeśli siedzisz w tych godzinach do 15ej. Aby zabezpieczyć się i mieć dowód, że nie polecał pracy w nadgodzinach upiera się w ten sposób. A co do kopania się z nim to nie odradzam, bo jak widać tyle lat z nim się boksujesz i jakoś Cię trzymają w tej pracy. Byle nie przesadzić.
            Poza tym co do sprzątania to patrz koronawirus i Art.81 KP
            ps. zapytaj, czy potowarzyszy Ci podczas śniadania (oczywiście o 9.00). Albo nie pytajsmile)
          • turzyca Re: Polecenie na piśmie od szefa 14.05.20, 05:52
            >Nie ma takiej opcji, nie ma żadnych kontroli, to mała prywatna firma.

            Ja wiem, że PIP w Polsce działa tak jak jest finansowana, ale czasem zdarza się jej wykonywać zadania i kontrolować firmę.

            --
            "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:10
        skarolina napisała:

        > Ech, i dlatego w Polsce tak ciężko jest wprowadzić pracę zdalną. Przeraża mnie,
        > ile z Was pisze "jak szef wydał polecenie, to się musisz dostosować", mimo, że
        > widać, że to polecenie tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia dla jakości wyko
        > nanej pracy, a chodzi tylko o to, żeby asi-loi nie było wygodniej.

        Ale rozumiesz co znaczy "prawo" w tym "prawo pracy"? Prawo nie posługuje się subiektywnym odczuciem pracownika to raz, dwa - jeśli nam nie odpowiada hierarchiczna struktura umowy o pracę, do wyboru są przecież inne formy zatrudnienia.
        Stosunek pracy charakteryzuje się m.in. tym, że pracownik powinien wykonywać polecenia swojego przełożonego. I tu nie ma specjalnie miejsca na "tak, ale". Oczywiście prywatnie możemy to krytykować, protestować i się nie zgadzać, ale w sferze prawnej nie ma to znaczenia, a jak rozumiem o taką sferę pyta autorka. Pracownik oczywiście może odmówić wykonania polecenia, ale w określonych przypadkach, np. wtedy gdy polecenie jest sprzeczne z prawem, albo nie jest zgodne z obowiązującą umową, albo gdy zagraża życiu i zdrowiu, ale trudno za takie przesłanki uznać polecenie pracy w typowych godzinach pracy w dni robocze.
        Jeśli więc asia uważa, że takie polecenie wynika ze złośliwości szefa może oczywiście złożyć skargę wyżej, ale nie ma podstaw prawnych do odmowy pracy w określonym czasie, bo to wynika wprost z umowy o pracę, jaką przecież dobrowolnie podpisała. W tej sprawie wyłącznie uznaniowo wyższe szefostwo może podjąć decyzję, ale sąd pracy by ją po prostu wyśmiał, bo całkowicie brak podstaw prawnych.
        • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:56
          Akurat prawo pracy jako wieloletni związkowiec znam doskonale, ale nie odebrało mi to umiejętności oceny sytuacji. Zwłaszcza teraz, po opisie, z którego wynika, że praca Asi w rzeczywistych godzinach pracy jest de facto mniej korzystna dla całości działań pracodawcy. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale od paru tygodni mamy w kraju dość nietypowe warunki pracy i realizacji zadań, przynajmniej spora część społeczeństwa ma. Można oczywiście być twardogłowym (pruski szkolny dryl daje efekty), a można myśleć i wykazać się elastycznością, są różne opcje do wyboru, jak sama napisałaś.
          Pracownik owszem, powinien wykonywać polecenia przełożonego, ale nie zapominaj, że również przełożony ma obowiązki wobec pracownika. Np. takie, które wynikają z Kodeksu Pracy - art.94, pkt.2 na przykład mówi o właściwej organizacji pracy i wykorzystaniu czasu. Z opisu Asi wyraźnie widać, że pracodawca chyba nigdy tego artykułu nie przeczytał.
          Notabene sytuację hierarchicznej struktury i zachowań typu "Ty nie jesteś od myślenia, masz wykonywać polecenia" poznałam doskonale na własnej skórze i po 23 latach pracy w zawodzie, w którym nadprodukcja specjalistów jest na poziomie 80% w stosunku do zapotrzebowania, po prostu złożyłam wypowiedzenie. Ale po pierwsze, mogłam sobie na to pozwolić, a po drugie, to nadal nie jest rozwiązanie w ujęciu en masse. A przede wszystkim podwładny też ma prawo myśleć i mieć zastrzeżenia i pomysły usprawniające pracę. Jak szef nie ma kompleksów, to się z tego ucieszy i nie będzie się sztywno zasłaniał przepisami, a pomyśli, jak można wszystko dostosować. Wystarczyłoby na czas pandemii, chcąc zrealizować wspomniany przeze mnie punkt KP (nie tylko w stosunku do Asi, bo jak widać, tam jest cała ścieżka zazębiająca się o siebie), zmienić Asi godziny pracy albo normowany czas pracy zamienić na zadaniowy, po prostu to z nią uzgodnić, temu służą choćby art.129 §4 i art.140. Ale można też się tępo zasłonić mantrą, że pracownik ma wykonywać polecania przełożonego (i mieć wygląd lichy i durnowaty, żeby swym pojmowaniem rzeczy rzeczonego przełożonego nie peszyć).

          --
          "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
          • nie-mama Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:24
            Skarolina, Ty masz racje. Widac jasno, ze szef jest niesamowicie upierdliwy i czepia sie szczegolow. Gdyby byl normalny, to Asia moglaby z nim porozmawiac i zorganizowac prace tak, zeby jej i kolegom bylo latwiej i zeby praca przebiegala bezproblemowo.

            Jednak nie warto isc z szefem na noze, zwlaszcza w takiej sprawie, w ktorej moze nie miec racji wedlug papierow (wg zdrowego rozsadku racje ma).

            To jest ogolnie trudna sytuacja -- przechodzilam to kilkakrotnie -- kiedy wiesz, ze jesli bedziesz pracowac od kreski do kreski, to cos sie na pewno zawali, bo sie nie wyrobisz, a rownoczesnie wiesz, ze dodatkowego wysilku nikt nie doceni.

            Ten kryzys nie bedzie trwal wiecznie, a w interesie Asi nie jest zeby szef (nawet jesli jest beznadziejny) uwazal ja za wroga.
          • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:30
            skarolina napisała:

            > Akurat prawo pracy jako wieloletni związkowiec znam doskonale, ale nie odebrało
            > mi to umiejętności oceny sytuacji.

            Związki zawodowe trochę wyjaśniają, ale mimo wszystko powinnaś odróżniać prywatne zdanie
            od przepisów prawnych.

            > Można oczywiście być twardogłowym (pruski szkolny dryl
            > daje efekty), a można myśleć i wykazać się elastycznością, są różne opcje do wy
            > boru, jak sama napisałaś.

            Te opcje do wyboru ma przełożony, który może zaproponować zmianę godzin pracy
            za zgodą pracownika, ale nie ma takiego obowiązku. I pracownik może się na to zżymać,
            ale na drodze prawnej nic nie uzyska. Jak sobie to wyobrażasz? Pozew do sądu pracy
            i uzasadnienie "bo pracodawca wydaje mi polecenie pracy w godzinach od 7 do 5 w dni robocze
            w pięciodniowym tygodniu pracy "?

            > Pracownik owszem, powinien wykonywać polecenia przełożonego, ale nie zapominaj
            > , że również przełożony ma obowiązki wobec pracownika. Np. takie, które wynika
            > ją z Kodeksu Pracy - art.94, pkt.2 na przykład mówi o właściwej organizacji p
            > racy i wykorzystaniu czasu. Z opisu Asi wyraźnie widać, że pracodawca chyba ni
            > gdy tego artykułu nie przeczytał.

            Mój boże, a czegóż to nie przeczytał?
            Zapewnia pracownikowi minimalny nieprzerwany odpoczynek dobowy i tygodniowy
            Nie dopuszcza przekroczenia dozwolonych norm czasu pracy,
            Nie wyznacza pracy z naruszeniem reguły przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy,
            Nie zatrudnia pracowników w niedzielę
            Nie przekracza ustalonych limitów godzin nadliczbowych, ba w ogóle ich nie oczekuje.

            No przykro mi, ale tego artykułu nie interpretuje chyba nikt tak rozszerzająco, że
            to pracownik ustala sobie sam godziny pracy bo tak uzna za słuszne.

            > Ale można też się tępo zasłonić mantrą, że pracownik
            > ma wykonywać polecania przełożonego (i mieć wygląd lichy i durnowaty, żeby swy
            > m pojmowaniem rzeczy rzeczonego przełożonego nie peszyć).
            >
            Owszem, ale to jest znowu twoje prywatne zdanie, i nawet jeśli sensowne w tym przypadku
            to jednak nie do obronienia przed sądem, który będzie się kierował kodeksem a nie twoim, moim czy asi oczekiwaniem.
            Cechą umowy o pracę jest wykonywanie pracy w miejscu i w czasie wyznaczonym przez pracodawcę, i jeśli pracownik uzna, że np. korzystniej byłoby otwierać restaurację od 18 do 2 w nocy bo wtedy przychodzi więcej gości o on sam jest typem sowy, to nie może tego podciągać pod art. 94 pkt. 2, nawet jeśli ma rację, ale pracodawca chce mieć restaurację otwartą od 12 do 20 i nie łamie przepisów o czasie pracy.
            I nie ma to nic wspólnego z cytowaniem popularnego wierszyka o wyglądzie lichym i durnowatym, tylko z cechą umowy o pracę, czyli "wykonywaniem pracy określonego rodzaju w warunkach podporządkowania pracownika kierownictwu pracodawcy (...) za odpłatnością". Między innymi dlatego ryzyko prowadzenia działalności obarcza pracodawcę a nie pracownika. Bo to on decyduje w ramach kodeksu pracy.
            Szereg przepisów kp chroni pracownika, ale w przypadku asi nie dochodzi do łamania przepisów, trudno, żeby poszczególni pracownicy ustalali czas pracy według swojego uznania, z punktu widzenia sądu pracy i przepisów prawa trudno będzie dowieść szkody pracownika, bo ten ma pracować od 7 do 15 od poniedziałku do piątku, a wolałby inaczej.
            • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 19:21
              Ale przeczytałaś, co Asia napisała o organizacji pracy i skutkach wykonywania tych zadań w godzinach, które obowiązywały ją w biurze?
              Właśnie ze względu na to, że mentalność pańszczyźniana i pruski dryl są tak ugruntowane w naszym społeczeństwie, że przejawy własnej inicjatywy usprawniającej pracę i w dodatku nikomu nie szkodzącej są traktowane jak obraza szefa, zrezygnowałam z bycia podwładną i dobrze mi z tym. Bo klientowi, który próbował mnie potraktować jak pracownika i na moje zastrzeżenia oświadczył, że jeśli on będzie chciał mieć projekt poprowadzony tak, a nie inaczej, to ja to będę musiała zrobić właśnie tak, mogłam spokojnie odpowiedzieć, że przykro mi bardzo, ale jeśli on będzie chciał mieć projekt poprowadzony w ten sposób, to kogoś innego będzie musiał o to poprosić, bo ja się tego nie podejmę, żeby sobie nie psuć opinii, bo to nie ma prawa zadziałać. Gdybym była jego pracownicą, to właśnie albo musiałabym to zrobić albo liczyć się ze zwolnieniem (nie, nie zrezygnował z moich usług big_grin )

              --
              "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
              • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 19:55
                skarolina napisała:

                > Ale przeczytałaś, co Asia napisała o organizacji pracy i skutkach wykonywania t
                > ych zadań w godzinach, które obowiązywały ją w biurze?

                Czy Asia za to odpowiada? Czy jesteś pewna, że tak to właśnie wygląda?
                Czy Asia ma wszystkie dane do wyciągania takich wniosków?
                Zawsze mnie zastanawia ta wynikająca z opowieści nadreprezentacja idiotów na stanowiskach szefów
                i analogiczna nadreprezentacja geniuszy na stanowiskach podwładnych.

                > Właśnie ze względu na to, że mentalność pańszczyźniana i pruski dryl są tak ug
                > runtowane w naszym społeczeństwie,

                ale po co ta przesada i uogólnienia? Nie odróżniasz, jak część moich klientów, prywatnych opinii
                od przepisów prawa. Z punktu widzenia prawa asia nie ma racji, koniec kropka. Twoim zdaniem sąd
                uwzględniłby jej pretensje bo ma pracować w godzinach całkowicie zgodnych z kodeksem pracy?
                No przykro mi, ale jeśli przełożony nad szefem asi tak długo toleruje jej szefa to widocznie mu to odpowiada,
                i nie chodzi tu o mentalność chłopa, nikt tu nikogo siłą nie trzyma. Jest mnóstwo "pomysłowych Dobromirów", którym się wydaje, że lepiej by zarządzali firmą, w którym momencie będzie można powiedzieć
                "stop" pomysłom pracownika? Jest w ogóle taki moment, czy nigdy szef nie może mieć własnej wizji?
                Każdą decyzję szefa można w ten sposób podważyć, a może jednak to asia nie wie czegoś co wie jej szef?
                Skąd przekonanie, że na 100% asia ma rację, skoro może widzi wyłącznie jakiś fragment rzeczywistości a nie jej całość. Albo jak ktoś tu sugerował, szef obawia się, że w przyszłości mogłaby żądać jakiś przywilejów za np. pracę w niedzielę albo w nocy? Bo sama byłaś pracownikiem?
                Już bardziej niepokojący jest jej fragment o tym, że tylko ona jedna musi jeść o 9 rano, a reszta osób nie, bo to podchodzi pod mobbingowanie, skoro bez powodu jest odmiennie traktowana.

                > że przejawy własnej inicjatywy usprawniając
                > ej pracę i w dodatku nikomu nie szkodzącej są traktowane jak obraza szefa, zre
                > zygnowałam z bycia podwładną i dobrze mi z tym.

                ale wytrzymałaś jednak 23 lata, więc po co te uogólnienia o przeciętnym tępym pracodawcy?

                • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 20:11
                  Bo szef się zmienił w tym czasie trzy razy - pierwsze 6 lat było super, potem przyszła baba z piekła rodem, dwa lata było męki, a potem zaszłam w ciążę, od 7 miesiąca do porodu na zwolnieniu, po porodzie wróciłam do pracy jak młoda skończyła 9 m-cy i zanim się na dobre wdrożyłam, to baba zniknęła. Potem przyszedł obecny dyrektor i na początku było całkiem ok, ale po mniej więcej pięciu latach zaczął się zjazd. Wytrzymałam jeszcze 8, przez ostatnie trzy bijąc się z myślami odnośnie złożenia wypowiedzenia, ale zawód, jak już pisałam mam taki, że jest wielka nadprodukcja osób chętnych do pracy, w dodatku w niewielu miejscach w kraju da się tę profesję uprawiać w taki sposób, jakim byłam zainteresowana (nie to, że wąska specjalistka, ale akurat tak się składa, że miejsc pracy w całym kraju cholernie mało, za to chętnych w cholerę). To nie jest proste po czterdziestce zdecydować się na taki krok, więc musiało to chwilę potrwać. A przyczyną było właśnie takie traktowanie pracowników, jakie opisuje Asia, a jakie tutaj dość gremialnie jest pochwalane, także przez Ciebie - nie dyskutuj, nie jesteś od myślenia, szef wie. Nawet jak nie wie big_grin

                  --
                  "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
                  • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 20:40
                    skarolina napisała:

                    > Bo szef się zmienił w tym czasie trzy razy (...)

                    Mnie nie chodziło o to, że masz się tłumaczyć, ale mogłabyś mieć choć cień refleksji
                    że jednak szefowie bywają różni, a nie jak starasz się tendencyjnie udowodnić

                    > A przycz
                    > yną było właśnie takie traktowanie pracowników, jakie opisuje Asia, a jakie tut
                    > aj dość gremialnie jest pochwalane, także przez Ciebie - nie dyskutuj, nie je
                    > steś od myślenia, szef wie. Nawet jak nie wie big_grin
                    >
                    no i sama widzisz, znowu uogólniasz, to taki problem zobaczyć rzeczywistość bliższą prawdy,
                    zamiast czarno-białą? Ludzie tu piszą różnie, tylko twoja uwaga skupia się na jednym,
                    dlatego też nie potrafisz odróżnić stanu prawnego, który jest taki jak go opisuję, od mojego
                    prywatnego zdania, którego tu nawet nie wyraziłam. Ale jak pisałam wcześniej, zawodowo zajmuję się
                    podobną dziedziną i niektórzy kliencie oburzeni na wykładnię prawa też czasem starają się wejść
                    w polemikę ze mną nie odróżniając opinii prywatnych od informacji o obowiązującej wykładni prawa.
                    Dopóki tego nie odróżnisz dopóty nie zrozumiesz o czym mówię, a stale mówię, że przed sądem pracy
                    nie ma szansy pracownik skarżący się na to, że ma pracować w czasie pracy zgodnym z kodeksem pracy i wskazanym przez pracodawcę. Jeśli asia w pierwszym poście pyta "Czy pracownik ma prawo domagać się polecenia na piśmie od swojego szefa" to pyta o wykładnie prawną a nie o czyjąś prywatną opinię. Ale ty masz w głowie "pańszczyznę" i własne doświadczenia stąd obierasz wątek i odpowiedzi nie jakie są, ale jak je interpretujesz przez osobisty pryzmat.
                    • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 20:49
                      To raczej Ty splotłaś dwie sprawy - prawo do domagania się polecenia na piśmie i sensowność (a raczej jego totalny brak) w sytuacji Asi. Polecenie jest totalnie bezsensowne, pytanie tylko, czy w momencie, kiedy Asia i tak jest w domu i i tak może zrobić jak uważa, jest sens walczyć. W domu bym nie walczyła - albo zrobiła po swojemu, albo dostosowała się do durnego polecenia, w obu przypadkach dbając o dupokrytkę. W przypadku robienia po swojemu - zmieniając datę w plikach, w przypadku posłuchania szefa - za każdym razem raportując, że na skutek jego polecenia praca do następnej osoby poszła wtedy i wtedy. Bo jakoś dziwnie czuję, że bez tej dupokrytki nagle się okaże, że przez Asię te następne osoby mają przestoje i to wszystko jej wina...
                      A jeśli chodzi o negowanie bezsensownych poleceń i zgłaszanie pomysłów/usprawnień - za wiele razy słyszałam argument "przecież nikt się nie skarżył, o co chodzi?" w sytuacjach, kiedy skarżyło się sporo osób, tylko po kątach. W sytuacji, kiedy pracownik zgłasza zastrzeżenia ten argument pada na pysk.

                      --
                      "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
                      • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 21:09
                        skarolina napisała:

                        > To raczej Ty splotłaś dwie sprawy - prawo do domagania się polecenia na piśmie
                        > i sensowność (a raczej jego totalny brak) w sytuacji Asi. Polecenie jest totaln
                        > ie bezsensowne,

                        Obowiązkiem pracownika jest stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę (art. 100 § 1 k.p.). Dotyczy to także polecenia pracy zdalnej.
                        Tyle kodeks pracy i sensowność/bezsensowność poleceń w ocenie pracownika czy ludzi na forum nie ma tu prawnego znaczenia.
                        • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 21:23
                          Czytaj - obowiązkiem pracownika jest nie myśleć i nie podważać poleceń pracodawcy, nawet jeśli się kupy nie trzymają. Morda w kubeł i do roboty, nie dyskutuj, nie próbuj nawet rozmawiać... Tak jak napisałam w pierwszym swoim wpisie w tym wątku - przeraża mnie, ile osób ma poddańczą mentalność i woli wyłączyć myślenie w obliczu polecenia przełożonego...

                          --
                          "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
                          • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 22:14
                            skarolina napisała:

                            > Czytaj - obowiązkiem pracownika jest nie myśleć i nie podważać poleceń pracoda
                            > wcy, nawet jeśli się kupy nie trzymają. Morda w kubeł i do roboty, nie dyskutuj
                            > , nie próbuj nawet rozmawiać... Tak jak napisałam w pierwszym swoim wpisie w ty
                            > m wątku - przeraża mnie, ile osób ma poddańczą mentalność i woli wyłączyć myśle
                            > nie w obliczu polecenia przełożonego...
                            >

                            Przedziwne są twoje wnioski, właściwie to kwestionujesz sensowność zawierania umów o pracę.
                            Przecież obowiązek wykonywania przez pracownika poleceń pracodawcy wynika z samej istoty stosunku pracy.

                            Pretensje powinna mieć w takim razie do ustawodawcy, ponieważ to on sformułował przepisy k.p. w tym:
                            "Pracownik jest obowiązany (...) stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę."
                            Podpisując dobrowolnie umowę o pracę decydujesz się obowiązki jakie nakłada na pracownika kodeks pracy, a jest ich zdecydowanie mniej od obowiązków jakie kodeks pracy nakłada na pracodawcę.
                            Oczywiście możesz dyskutować i mieć swoje sugestie, nie wiem skąd ci się biorą wnioski, które wysnuwasz, natomiast nie możesz się domagać ich spełnienia i skutecznie dochodzić przed sądem pracy. Pracownik nie może samowolnie odmówić wykonania polecenia przełożonego, uznając, we własnym mniemaniu, że nie poprawi ono efektywności czy jakości wykonywanej przez niego pracy. To pracodawca wyznacza miejsce i czas pracy oraz pracę wykonujesz pod jego kierownictwem i są to cechy odróżniające umowę o pracę od umów cywilnoprawnych. Nikt cię przecież nie zmusza do zatrudnienia na umowę o pracę.

                            Ty po prostu nie rozumiesz przepisów prawa pracy i odczytujesz je co najmniej dziwacznie.Spróbuj może wyobrazić sobie działanie np. magazynu, gdzie każdy magazynier z osobna ma swoje zdanie co do sposobu przechowywania wyrobów chemicznych i np. jeden nie zastosuje specjalnych opakowań zgodnie z poleceniem przełożonego bo jego zdaniem wydłuża mu to czas pracy a inni nie będzie ich znakował, bo jego zdaniem to niepotrzebne.
            • skarolina Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 19:24
              A w sumie czemu, jeśli praca nie wymaga ścisłej współpracy ani bezpośredniego kontaktu o określonych godzinach, to trudno, żeby pracownicy na home office ustalali sobie sami godziny pracy? Oprócz tego, że to się nie mieści w sztywnym światopoglądzie przeciętnego polskiego szefa?

              --
              "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
        • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:12
          nenia1 napisała:

          > Ale rozumiesz co znaczy "prawo" w tym "prawo pracy"?


          Ale jemu taka moja praca nie przeszkadzała przez 8 tygodni mojej domowej pracy, a wiedział o tym.
          Siedział w tamtym tygodniu w domu pod butem kilka dni (bo w domu on nie ma nic do gadania, jego żona decyduje po wszystkim), teraz przyszedł do pracy i musi się dowartościować i pokazać jaki jest ważny i padło na mnie.


          --
          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
          • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:14
            asia-loi napisała:

            > Ale jemu taka moja praca nie przeszkadzała przez 8 tygodni mojej domowej pracy,
            > a wiedział o tym.
            > Siedział w tamtym tygodniu w domu pod butem kilka dni (bo w domu on nie ma nic
            > do gadania, jego żona decyduje po wszystkim), teraz przyszedł do pracy i musi się dowartościować i pokazać jaki jest ważny i padło na mnie.


            Mało tego, on nie raczył mnie nawet o tym poinformować. To polecenie przekazał mi pracownik innego działu, który jemu nie podlega.



            --
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • nie-mama Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:26
              To masz dobra okazje zeby mu wyslac maila z prosba o potrwierdzenie nowych zasad.

              Poza tym, z cala zyczliwoscia chcialam Ci poradzic, zebys sie nie nakrecala. To co sie dzieje w domu szefa, czy chodzi do kosciola czy nie, to naprawde nie ma znaczenia.

              Ja tez tak mam, ze na hipokryzje niektorych reaguje alergicznie, ale tutaj naprawde nie potrzeba dokladac sobie stresu.

              Trzymam kciuki zeby sie poukladalo jak najszybciej!
              • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:37
                nie-mama napisała:

                > To masz dobra okazje zeby mu wyslac maila z prosba o potrwierdzenie nowych zasad.


                To też takiego e-maila mu napisałam, tylko przypomniałam mu w e-mailu co uzgodniliśmy wcześniej i że się wyparł.
                I napisałam mu tez, że teraz będę się do niego zwracać tylko na piśmie, ponieważ słowne uzgodnienia z nim zawsze powodują konflikt i nieporozumienie.


                --
                Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
      • araceli Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:34
        skarolina napisała:
        > Ech, i dlatego w Polsce tak ciężko jest wprowadzić pracę zdalną. Przeraża mnie,
        > ile z Was pisze "jak szef wydał polecenie, to się musisz dostosować", mimo, że
        > widać, że to polecenie tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia dla jakości wyko
        > nanej pracy, a chodzi tylko o to, żeby asi-loi nie było wygodniej. Dziewczyna p
        > isze, że pracę wykonuje terminowo, ale Wam za mało - naprawdę jeśli nie zrobi
        > tego w godzinach 7-15 to już nie będzie dobrze wykonana praca?

        A co to ma do rzeczy. Jak np. zrobi o 20-tej i będzie na to dowód to będzie mogła domagać się kasy za nadgodziny. teraz to 'ani myśli' ale wielu jest takich co najpierw 'ani myślą' a potem (np. przy zwolnieniu) zbierają takie kwiatki idą do sądu pracy.





        --
        Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
    • araceli Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 16:47
      Moment - ty chcesz, żeby szef wydał ci na piśmie, że masz pracować w godzinach, które masz albo w umowie o pracę (na piśmie) albo w podpisanym przez siebie regulaminie pracy (czyli też na piśmie)? big_grin

      --
      Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:17
        araceli napisała:

        > Moment - ty chcesz, żeby szef wydał ci na piśmie, że masz pracować w godzinach,
        > które masz albo w umowie o pracę (na piśmie) albo w podpisanym przez siebie re
        > gulaminie pracy (czyli też na piśmie)? big_grin
        >


        Pracując w domu śniadanie też mam jeść o 9.00 (jak w pracy). Jak to sprawdzi?


        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
        • araceli Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:22
          asia-loi napisała:
          > Pracując w domu śniadanie też mam jeść o 9.00 (jak w pracy). Jak to sprawdzi?

          A w umowie o pracę masz wpisane kiedy masz jeść śniadanie?

          --
          - What if people try to corroborate all this information?
          - Don't worry. They won't.
          • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:33
            araceli napisała:

            >
            > A w umowie o pracę masz wpisane kiedy masz jeść śniadanie?
            >

            Nie. Ale w pracy jako jedyny pracownik muszę jeść o 9.00. Inni mogą jeść kiedy chcą, jak długo chcą i ile chcą.
            Jak zaczynałam pracę w tej firmie to pytałam jak jest ze śniadaniem, usłyszałam, że to nie fabryka i każdy może jeść jak chce. I tak było przez 8 lat. Po 8 latach mojej pracy nic mi nie mówiąc, poszedł do dyrektora na skargę na mnie i powiedział, że wszyscy jedzą śniadanie o 9,00, a tylko ja jem o różnych porach. O tym też dowiedziałam się od dyrektora i od tej pory jestem jedynym pracownikiem który je śniadanie o 9.00.
            Przez następnych 10 lat wręcz co do sekundy zaczynałam śniadanie o 9.00 żeby mu to przypominało jego odrażające kłamstwo. Ale do człowieka nieuczciwego i perfidnego nic nie dotrze. Teraz jestem już w innym budynku niż on, ale przychodzi do mnie raz w miesiącu (służbowo), zawsze zaraz po 9,15, żeby sprawdzić czy przypadkiem o godzi, 9,19, nie jem jeszcze śniadania (jest 15 minut na śniadanie), bo inaczej nie ma możliwości sprawdzenia. Mały, podły człowiek (nie chodzi o wzrost), chory z nienawiści do mnie. A ja mu nic nie zrobiłam.


            --
            Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
            Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • nenia1 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 18:06
              asia-loi napisała:

              > Nie. Ale w pracy jako jedyny pracownik muszę jeść o 9.00. Inni mogą jeść kiedy
              > chcą, jak długo chcą i ile chcą.

              No, i to już można próbować podciągnąć pod mobbing, ale nie pracę w godzinach od 7 do 15.
      • asia-loi Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:23
        araceli napisała:

        > Moment - ty chcesz, żeby szef wydał ci na piśmie, że masz pracować w godzinach,
        > które masz albo w umowie o pracę (na piśmie)


        Na piśmie chcę mieć że mam pisać raporty, bo zaczynając pracę w domu uzgodniłam z moim szefem że raportów nie muszę pisać. Teraz wyparł się tego ustalenia bo uzgadnialiśmy to telefonicznie, ja nie nagrałam rozmowy. A teraz nawet nie raczył mnie poinformować, że mam pisać raporty tylko polecił pracownikowi innego działu, aby mi podał te papierowe raporty. W związku z tym zadzwoniłam do niego i się dowiedziałam, że teraz mam pisać raporty i mam pracować w domu od 7-15. I przestańcie z tymi nadgodzinami, bo nie chodzi tu o żadne nadgodziny. To jest praca zadaniowa na termin.


        --
        Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
        Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
    • kk345 Re: Polecenie na piśmie od szefa 13.05.20, 17:23
      Przebrnęłam. Wychodzi mi, ze szef każe ci pracować w godzinach x do y, a ty, zamiast odpowiedzieć mu: "oczywiscie, ze pracuję w godzinach x do y", czego, jak rozumiem, za Chiny ludowe nie moze sprawdzić, postanowiłaś odpowiedzieć mu: "a takiego wała, będę pracować w nocy i w niedzielę" bo nie trawisz gada. Jestem pełna podziwu dla twojej przebiegłości...

      I jeśli w pracy stosujesz taki ton i retorykę, jak na forum, to się nie dziwię, ze stale masz w niej problemy...
    • asia-loi Odniosę się jutro do nowych postów 13.05.20, 17:51
      Bo teraz muszę popracować, Obiecałam koleżance, że na jutro rano zrobię jej trochę pracy, żeby miała co robić. Jak ona zrobi swoje przy tej pracy, to czeka na to już następny pracownik, bo w piątek nie będzie miał co robić, i jak on zrobi swoje, to ta praca dopiero wróci do mnie żebym ją wykończyła. Ja zaczynam pracę i kończę, a w międzyczasie ta praca musi trafić jeszcze do dwóch osób. Normalnie w pracy ten drugi pracownik nie miałby co robić w piątek, bo ja pracę dla koleżanki zaczęłabym dopiero w piątek.
      Dzisiaj będę pracować do poźnego wieczora wbrew woli mojego szefa. Oczywiście w raport wpiszę kłamstwo, bo to jest dobrze widziane. Prawda i uczciwość kompletnie się nie opłaca.
    • asia-loi Odnoszę się i zamykam dyskusję 14.05.20, 19:46
      Dzisiaj mój szef wycofał się z pomysłu.
      Mam sobie organizować pracę w domu tak, jak organizowałam i pracować tak jak pracowałam.
      Nie muszę pracować od 7-15.
      Mam pisać raporty z tego co zrobiłam, tylko już nie muszę pisać ich codziennie, a tak miało być w pierwszej wersji. Wystarczy na jednym raporcie napisać kilka dni.
      Myślę, że wycofał się dlatego, że poinformowałam go, że wszystko to co do niego piszę, kieruję też do wiadomości dyrektora.
      Ale co mi zdrowia napsuł, to mi napsuł. Ciśnienie mi podniósł jak cholera. Musiałam brać więcej tabletek na obniżenie.



      --
      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
        • asia-loi Re: Odnoszę się i zamykam dyskusję 14.05.20, 19:59
          black.emma napisała:

          > No i świetnie. Na przyszłość załatwiaj wszystko mailem i tak się nie nakręcaj,
          > bo szkoda zdrowia!

          Żałuje, że w przeszłości nie pisałam. Teraz wszystko na piśmie. Niestety mam fatalny charakter, za bardzo wszystkim się przejmuję. Nic po mnie nie spływa.
          Dziękuję wszystkim za rady, dyskusję i inne spojrzenie na sprawę niż moje. smile

          --
          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
          • taniarada Re: Odnoszę się i zamykam dyskusję 14.05.20, 23:32
            asia-loi napisała:

            > black.emma napisała:
            >
            > > No i świetnie. Na przyszłość załatwiaj wszystko mailem i tak się nie nakr
            > ęcaj,
            > > bo szkoda zdrowia!
            >

            > Żałuje, że w przeszłości nie pisałam. Teraz wszystko na piśmie. Niestety mam fa
            > talny charakter, za bardzo wszystkim się przejmuję. Nic po mnie nie spływa.
            > Dziękuję wszystkim za rady, dyskusję i inne spojrzenie na sprawę niż moje. smile
            >
            Pisałaś że jesteś w wieku przedpoborowym i nic cię nie rusza.A jednak. Życie jest zbyt krótkie, by
            być pesymistą. Nie ma nic gorszego niż doszukiwanie się wszędzie przejawów zła i negatywnych zdarzeń. Jeśli wewnętrzny głos wpływa na ciebie negatywnie, spróbuj to zmienić. Staraj się podchodzić do większości spraw pozytywnie. Szczególnie w obliczu trudności ma to ogromne znaczenie, ponieważ pozwala przezwyciężyć wątpliwości i nie ustawać w działaniu. Pesymizm wiąże się z brakiem wiary w siebie i świat – za tym idzie poczucie bezradności. Wpadając w tę pułapkę, niczego nie osiągniesz; zamkniesz się w sobie i pozostaniesz w więzieniu własnych wątpliwości do końca życia.Amen .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka