olena.s
13.05.20, 15:25
Pamiętacie niedawną dyskusję a'propos przemówienia niemieckiego prezydenta z okazji rocznicy końca wojny?
Ponieważ dyskusja zdryfowała natychmiast na polskie podwórko i polskie ciemne plamy, osoby ujawniające takowe zostały przez niektórych okrzyknięte zdrajcami.
No, to ja mam dla tych okrzykujących nowy ciekawy przykład: dzięki rosyjskim aktywistom, albo jak chcecie "zdrajcom" wiemy teraz na bank, że wbrew łgarstwom władz Rosji istnieją tomy i tomy dokumentów katyńskich, których istnieniu władze zaprzeczały. Zaprzeczały naturalnie w imię (a jakże) patriotyzmu, honoru, a także interesów własnych (na przykład - odszkodowań za zbrodnię wojenną).
Ale teraz poślizgnęli się własnych kłamstwach: strona rosyjska przy okazji likwidacji tablic ku pamięci zamordowanych polskich oficerów w Twerze, nieopatrznie ujawniła fakt istnienia ponad 60 tomów protokołów dot. zbrodni katyńskiej, których istnieniu przez lata kategorycznie zaprzeczała.
"W zasobach archiwum Zarządu Federalnej Służby Kontrwywiadu (teraz FSB) obwodu twerskiego znajduje się ponad 60 tomów z protokołami posiedzeń trójki, dokumentami wykonawczymi z realizacji decyzji trójki, różną korespondencją na temat wykonywania wyroków, a także aktami ich wykonania".
Oczywiście, nadal będziecie wyć że zdrajcy i ojkofobi, tak?
Ja tam mam dla nich wyłącznie szacunek i wdzięczność.
Dla ciekawych link tutaj.