Dodaj do ulubionych

Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii

17.05.20, 09:08
Autorka wyjęła mi to z ust:
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25949206,maly-polaku-jestes-niewazny-czego-dzieciaki-nauczyly-sie-w.html
Obserwuj wątek
      • ania_z_zielonymii Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 10:58
        Jak również wyszło szydło z worka, który nauczyciel potrafi ciekawie prowadzić zajęcia, a który ma wszystko w de.
        U mojego dziecka w szkole nauczyciele super profesjonalnie prowadzą zajęcia online. Aż mam ochotę ich uściskać. Widzę, ile wysiłku i kreatywności ich to kosztuje. U sąsiadów natomiast (inna szkoła) totalna degrengolada i olewactwo.
      • black.emma Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 14:51
        No właśnie nie. Dzięki temu, że moja szkoła kompletnie olała edukację klas 1-3, mam okazję łączyć nauczanie syna z pracą zawodową i żaden nauczyciel już mi nie wmówi, ze to ciężka robota tongue_out Jeszcze jakbym miała się zajmować wyłącznie tym, to już w ogóle luzik. Ciekawe jaki płacz i zgrzytanie zębami będzie we wrześniu, jak uczniowie wrócą z takim samym stosunkiem do nauczycieli jaki ci im okazali teraz. big_grin
          • aamarzena Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 21:51
            Z całym szacunkiem, ale nauczyciel nie tłumaczy 20 razy jak się pisze literkę A, albo jak dodać dwa do dwóch. Nie czyta dwadzieścia razy tego samego wierszyka. Ani nie pokazuje mapy Polski każdemu z osobna. Nie zamierzam umniejszać wysiłku włożonego w opanowanie klasy osmiolatków, ale nie pierniczcie drogie panie, że nauczanie klasy to jest to samo co nauczanie jednego dziecka razy dwadzieścia.
            • wydramarlenka Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 14:29
              Nie jest. Tylko, że jednocześnie nauczyciel uczy Pawełka, który samodzielnie przeczytał już "Magiczne drzewo" i Piotrusia, który jeszcze głoskuje. I Marysię z dyskalkulią ( z zagrożeniem dyskalkulii czy dysleksji, bo diagnozuje się to w 4 klasie). I Oleńkę, która ma zaburzenia koncentracji. I Bartusia, takie "żywe srebro", co to musi kopnąć kogoś w kostkę przynajmniej 7 razy dziennie i musi, no musi pochodzić sobie po klasie, bo kto to widział, tak ograniczać dzieci.

            • tylkotakieo Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 14:41
              nauczyciel usiłuje przeprowadzić zajęcia a w tym czasie z reguły jest grupka (wystarczy 1 dziecko), z którą trzeba się użerać. Kasjerka nie ma co 45min.przerwy, to prawda. Na tej przerwie nie pilnuje też dzieci biegających i krzyczących jak wściekłe (przepraszam za określenie). Nie lubię porównań do kasjerki wprowadzonych przez pana B. z ZNP, bo te porównania sprzyjają napuszczaniu ludzi na siebie.
              Praca nauczyciela jest lżejsza, bo po godzinach spędzonych we wrzasku i użeraniu się (non stop w różnych konfiguracjach) wcześniej można dojść do siebie. Jest cała grupa dzieci, które chcą się uczyć i nie są uczone wrogości do nauczycieli. Są też rzetelni i nierzetelni nauczyciele.
              Ale jedno jest pewne: system jest chory. W takiej sytuacji, jaką mamy nie powstał nawet system przekazywania uczniom wydruków do zajęć. Zmuszono rodziców do zakupu m.in. drukarek, skanerów i to z dnia na dzień. Ludzie w przededniu spadku dochodów, realnego zagrożenia utratą pracy zostali do tego zmuszeni. W normalnej firmie pracownik dostaje narzędzia i ma wykonać pracę. W szkołach, przedszkolach nie było wytycznych nawet co do tego.
              Nauczanie klasy to nie to samo, co nauczanie jednego dziecka razy 20. Po prostu nad tymi dwudziestoma nie ma tzw.bata w postaci zaangażowanego rodzica i nawet, gdy Kasia, Zosia, Ania i 15innych dzieci chce się nauczyć i uważa to zawsze jest kilkoro, których powinno się za drzwi wyrzucić i może to dopiero by zadziałało a brak kultury i wychowania tychże.
              • iwoniaw Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 16:04
                W takiej sytuacji, jaką mamy nie powstał
                > ał nawet system przekazywania uczniom wydruków do zajęć. Zmuszono rodziców do z
                > akupu m.in. drukarek, skanerów i to z dnia na dzień. Ludzie w przededniu spadku
                > dochodów, realnego zagrożenia utratą pracy zostali do tego zmuszeni. W normal
                > nej firmie pracownik dostaje narzędzia i ma wykonać pracę. W szkołach, przedszk
                > olach nie było wytycznych nawet co do tego.


                Masz oczywiście rację, tyle że ten brak jakichkolwiek wytycznych i wsparcia dotyczy przede wszystkim szkół i przedszkoli - ich pracownicy nie dostali wszak ani narzędzi (sprzęt, aplikacje) ani instrukcji (róbcie x, pod żadnym pozorem y, jeśli się da z to super) - ministerstwo rzekło "idźcie i nauczajcie zdalnie" i, no cóż, każdy orze jak może. I podobnie jak w przypadku rodziców z lepszym zapleczem intelektualn, lokalowym, finansowym, sprzętowym itd. są i szkoły z bardziej ogarniętymi dyrektorami, mające więcej sprzętu, nauczycieli, którzy już obsługiwali niejeden projekt multimedialny, uczniów bardziej "zaopiekowanych" itd. - no i są takie, co wprost przeciwnie. I tym wprost przeciwnie się dostaje za to, że są odpowiednikiem takiego rodzica, co to nie ma dla każdego dziecka komputera, osobnego pokoju, a w ogóle to nie jest specjalistą od stu rzeczy, którymi się nie zajmuje zawodowo. A to niekoniecznie jest w ogóle jakaś "wina" szkoły, która dotąd miała jednak trochę inne zadania i zdecydowanie inny tryb działania. MEN nie pokwapił się nawet, by dać jakieś jasne wytyczne, ale za to się chwali, że "szkoły sobie radzą w większości bardzo dobrze" - warto mieć świadomość, że jakkolwiek radzi sobie konkretna szkoła naszego dziecka, to wszystko to zostało zrobione w trybie nadzwyczajnym przez ludzi, którzy się najęli do innej pracy, bo ich szefowie im nie dali wsparcia, jakie jednak w normalnej firmie jest oczywistym standardem. Od choćby zapewnienia sprzętu z odpowiednim oprogramowaniem.
      • jakis_wolny Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 23:41
        fogito napisała:

        > Ja mam nadzieję, ze rodzice nauczyli sie, ze uczenie ich dzieci to nie taka bul
        > ka z maslem jak im sie wydawało.

        Jeśli mieliby to robić z jednego przedmiotu lub dwóch i tylko tym się zajmować - to jest to bułka z masłem.
        Problem robi się wtedy, kiedy biegną do pracy na 9-12 godzin, a potem muszą wytłumaczyć materiał z 6 przedmiotów ( części tłumaczyć nie trzeba).
        Sory, ale materiał (sp) od czasów mojej edukacji się nie zmienił, to co to za filozofia uczyć ciągle tego samego? Widze, że nawet lektury ma te same, czasownik rzeczownik itd. dalej odpowiada na te same pytania co dwadzieścia lat temu. Odmiana przez przypadki też wygląda tak samo. Gadać przez 20 lat to samo...ale filozofia.
          • alin9 Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 00:47
            To oswiec nas co takiego ( ponad ludzkie sily) robi nauczyciel. Pamiętaj by to było coś innego niż zajęcia wszystkich.Bo zaraz padnie zarzut,nauczyciel też ma dzieci.Musi ugotować i posprzątać. Tak samo każdy ma obowiazki zgodne z wykonywanym zawodem. Jak Ty niewiele wiesz o życiu społeczeństwa. Przecież nauczyciel ma styczność z ludźmi (dziećmi,rodzicami).Mimo tego taki brak wyobraźni powala na kolana.
            • fogito Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 07:39
              Szkola to poligon jak mawia moja kolezanka nauczycielka. I cos w tym jest. Czlowiek wychodzi wyczerpany psychicznie. Bo codzienne wchodzisz do klas w których 3/4 uczniow nie jest zainteresowana procesem nauczania ani czymkolwiek innym. Bo wiekszosc z nich codziennie probuje zakłócić tok lekcji. Bo kultura osobista to jest dla nich magia. Bo niosą ze soba taki bagaż problemów ze czasami plakac sie chce. Bo nic co zrobisz nie spowoduje ze cos sie zmieni.
                • fogito Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 18.05.20, 21:42
                  Zmienie. Nauczyciel to jeden z moich zawodów. Zaczęłam uczyc bo lubie dzieci. Ale to co zobaczylam w polskich szkołach dobilo mnie psychicznie. Z takim chamstwem jakie spotkalam sie u dzieci i ich rodziców nie spotkalam sie nigdzie wczesniej w żadnym kraju. Zal serce sciska. Choc sa tez wspaniale dzieciaki, dla ktorych warto wyjsc z domu i ktore daja nadzieje. Bo nauczyciel to najpiękniejszy zawod swiata jak mowia Anglicy. Czy jednak Polacy kiedys dojdą do tego wniosku. Watpie.
      • sol_13 Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 19.05.20, 17:40
        A ja mam nadzieję, ze ta sytuacja pokazala świetnie wszystkim rodzicom, ile pracują nauczyciele ich dzieci. Mam na myśli przerzucanie jakis 4/5 swoich obowiązków na pracujących rodziców. W zeszłym roku popieralam ich strajk, uwazalam ze zarabiaja zbyt malo. Juz nigdy nie będę tak myśleć. Ta sytuacja dobitnie pokazala, gdzie nauczyciele mają dzieci, a także ich pracujących probujacych pogodzic wszystko rodziców.
        • fogito Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 19.05.20, 23:14
          Z takim podejściem to lepiej rozpocznij ED. Jak zapłacisz za korepetycje to moze zrozumiesz na czym polega prawdziwe nauczanie. Ja sie w sumie nie dziwie temu co sie dzieje w szkolach publicznych. Ja place za szkole prywatna syna i jestem zadowolona. A w szkolach publicznych nie szanuje sie nauczycieli to i oni nikogo szanować nie beda. Tak to dziala. Niewielu orze jak wół za ochlapy.
              • ichi51e Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 08:45
                A to rodzic bedzie w szkole tego angielskiego uczyl po polsku czy jednak nauczyciel? I bedzie mozna wtedy narzekac czy nie bardzo?
                Fakty sa takie ze nauczanie przez kompa grupy nie ma zadnego sensu. Tyle ze wszyscy dupogodziny odsiaduja. A potem wszyscy zadowoleni bo dzieciaki byly zajete a nauczyciel sie napracowal - zdolnym nie zaszkodzi glabom nie pomoze... Tak to jest w sytuacji awaryjnej nie ma dobrych rozwiazan trudno zeby ludzie nie narzekali
                • fogito Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 09:00
                  Nsuczyciele w wiekszosci juz sie nie wysilaja bo nie maja motywacji. A nie maja bo nikt im godnie nie placi ani nie okazuje szacunku.
                  Angielski przez Skype jest nawet lepszy niz w klasie. Jest mniejsza grupa max 15 osob. W klasie mam 20. Ponadto nie moga gadac ze soba. Jestem w stanie szybciej wyegzekwowac odpowiedzi bo slysze ich lepiej. Latwiej tez korygowac bledy w wymowie. Oni mnie tez slysza lepiej. Jest wiec sporo plusów. W klasie uspokajanie gadajacych zabiera czas.
                  • ichi51e Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 09:19
                    Moze z twojego punktu widzenia. Z punktu widzenia dziecka ktore musi sie skupic na moment w ktorym zostanie wyrwane do odpowiedzi a przez reszte czasu moze sobie organizowac czas jak dusza zapragnie wyglada to gorzej. Nie jest to hejt moje dziecko robi od roku polska szkole w systemie online (ktora dziala od lat juz wielu to nie jest to ze musieli cos przygotowywac na kolanie) i naprawde konsultacje online to strata czasu - tym bardziej ze nasza klasa ma jakis bardzo ambitnych rodzicow - nie ma opcji zeby pierwszaki tak szybko rozwiazywaly quizleta - nawet zakladajac ze czesc z nich mieszka w kraju gdzie na codzien mowia po angielsku (hint zadnemu dziecku mieszkajacego w takim kraju jeszcze nie udalo sie znalezc w pierwszej 5).
                • iwoniaw Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 09:43
                  ichi51e napisała:


                  > Fakty sa takie ze nauczanie przez kompa grupy nie ma zadnego sensu. Tyle ze wsz
                  > yscy dupogodziny odsiaduja

                  Jest to kompletna bzdura, oczywiście że ma to spory sens. Im starsi uczniowie, tym większy, zapewne w nauczaniu wczesnoszkolnym dzieci z dysfunkcjami problemów jest więcej - ale to akurat identycznie jak w klasie szkolnej "na żywo".



                  . A potem wszyscy zadowoleni bo dzieciaki byly zajete
                  > a nauczyciel sie napracowal - zdolnym nie zaszkodzi glabom nie pomoze... Tak
                  > to jest w sytuacji awaryjnej nie ma dobrych rozwiazan trudno zeby ludzie nie na
                  > rzekali

                  Owszem, pomoże zarówno zdolnym, jak i "głąbom", pod warunkiem, że się zajmują lekcją, a nie wszystkim innym dokoła. I znowu podobnie jak w klasie - tym większy zysk uczniów, im bardziej wyrównany poziom grupy, no ale to oczywiste.
                  • ichi51e Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 09:51
                    Zgadzam sie ze moze jest lepiej gdy dziecko starsze. Mi sie to nie sprawdza moze komus innemu sie sprawdza. Moze roznica w tym ze ja i tak przerabiam z dzieckiem program bo konsultacje sa wlasnie tym konsultacjami a nie lekcjami? No i u nas dzieci na jednej lekcji jest 60... to na pewno tez ma znaczenie. Coz wysiedziec trzeba bo obecnosc obowiazkowa...
                    • iwoniaw Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 20.05.20, 10:13
                      No i
                      > u nas dzieci na jednej lekcji jest 60... to na pewno tez ma znaczenie. Coz wysi
                      > edziec trzeba bo obecnosc obowiazkowa...
                      >


                      60 to sporo, ale chyba lepiej nawet mieć je w takiej sytuacji przed kompami niż uspokajać w klasie? Tu zawsze nauczyciel może wyłączać mikrofony tym, którym nie udziela głosu, więc przynajmniej odpada przeszkadzanie tym, którzy mówią i tym, którzy chcą słuchać.

                      Fakt, że mam dzieci starsze - na tyle, że same się zajmują lekcjami, pytają w razie wątpliwości nauczyciela - no i lekcje są normalne, okrojone o sprawdzanie obecności (ta się odhacza automatycznie przy dołączaniu do spotkania) i oglądanie tego, co mogą obejrzeć wcześniej/później z materiałów podesłanych przez nauczyciela, więc w niektórych przypadkach wręcz bardziej efektywne. W niektórych nie, bo wiadomo - są też nauczyciele bardzo odstający na minus i teraz to bardzo widać. Przy czym to są dziwnym trafem ci, którzy nigdy nie byli postrzegani przez uczniów jako zaangażowani i kompetentni. Ci dobrzy nadal są dobrzy i ogarnęli nowe formy pracy szybko, nawet jeśli na początku sami nie kryli, że to dla nich wyzwanie.
    • lily_evans11 Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 12:06
      Moje nauczyło się ogarniać samodzielnie materiał. .. i doceniać szkołę, nawet jak jest za dużo zadane, pierdylion sprawdzianów itp. Wnioski ma takie, że jednak nauczyciele fajnie tłumaczą i ze w klasie ogólnie jest wesoło, ciągle coś się dzieje i że w życiu by nie chciała np. ED.
      A, i jeszcze że rząd zawsze wydyma społeczeństwo tongue_out.
    • kosmos_pierzasty Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 12:18
      Moje się nauczyło samodzielności i odpowiedzialności za własną pracę, tzn. przypuszczam że wcześniej już miała takie zadatki, ale teraz to widać jak na dłoni.
      Nauczyła się też, że życie bywa nieprzewidywalne i są ograniczenia, których nie da się w danej chwili przeskoczyć.
      Wczoraj też rozmawiałyśmy o konformizmie, o tym, czy ważniejsze jest, kto ma rację, czy konsekwencje określonych wyborów - w kontekście pandemii. Też myślę, że tu sporo się nauczyła, nie z samej rozmowy, ale z sytuacji, a rozmowa mi pokazała, że dziecko mam zdecydowanie mądre i niekoniecznie skore do podążania za tłumem.
      Co mi się nie podoba za to, to oczywiście ilość czasu spędzanego w sieci. No, cóż, nie ma sytuacji bez wad. Na szczęście chętnie też robi inne rzeczy. Dziś np. z własnej inicjatywy włączyła się w urządzanie ze mną ganku (w stylu "dżungla" smile ) i bardzo mi w tym pomogła.
    • anorektycznazdzira Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 12:19
      Mój się nauczył, jak się uczyć samodzielnie, a nie siadać do ławki z oczekiwaniem "teraz mnie uczcie".
      Nauczył się też, że szkoła jest niespecjalnie potrzebna do uczenia i raczej w nim przeszkadza niż pomaga- ma właściwie wszystkie oceny o oczko (co najmniej) wyżej, niż zazwyczaj.
      Nauczył się też, że mu pomogę, ile mogę i dam z siebie wszystko.
      Niewątpliwie nauczył się też, że dobrze mieć kasę na prywatne korki (online).
      Twierdzi, że odpoczął.
      Głównie psychicznie.
      Z tego wnoszę, że nauczył się, iż możliwość przebywania (choćby online) z ludźmi, których wybieramy a nie ze wszystkimi, nawet kretynami, z którymi się musi przebywać- bezcenna. Sądzę, że to mocne doświadczenie w jego wypadku i będzie się starał wykorzystać tę mądrość w przyszłym życiu.
      • mus_tang1 Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 14:55
        Moja lat 11,bardzo podciągnęła się z obsługi komputera, Word nie jest już straszny, walczyła dzielnie z pracami z informatyki że skutkiem bardzo dobrym. Sama wszystko odrabia, wysyła w terminie. Sama wstaje, robi sobie śniadanie. Tęskni za szkołą smile
        U nas też widać pracowitych nauczycieli i olewaczy, niestety, ang leży i kwiczy.. Prywatnie przez Skype świetnie. Więc trochę zysków jest.. No i to samo, mniej czasu zajmuje samodzielna nauka niż w szkole.
    • myfaith Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 12:55
      Moje dziecko zrozumiało, że bardziej mu pasuje "tryb studencki" nauki ( w sensie :więcej zależy od ucznia bo musi być bardziej samodzielny w szukaniu i przyswajaniu wiedzy, w ustalaniu i pilnowaniu czego kiedy się uczyć, niż nauczyciela) .
      Wysypia się i dzięki temu lepiej przyswaja materiał - efekt- lepsze stopnie.

      Niestety uświadomił sobie, że wcale nie brakuje mu ludzi i on tak może się uczyć/funkcjonować forever....
    • szeptucha.z.malucha Re: Czego dzieci nauczyły się podczas pandemii 17.05.20, 14:05
      Ja zauważyłam podobne rzeczy jak Autorka artykułu: traktowanie dzieci przez rządzących jak zła koniecznego, całkowite ignorowanie ich potrzeb, nieinformowanie, nie pytanie o ich zdanie, brak troski o dzieci wykluczone, z gorszym startem .
      Moje dzieci o zacięciu do analizowania zjawisk społeczno- politycznych mają podobnie.
      To będzie (już jest, bo najstarszy niedługo będzie mógł głosować) kolejne pokolenie, które nie będzie miało za grosz zaufania do struktur państwowych, przepisów, o ile chce przetrwać w jednym kawałku.