Dodaj do ulubionych

cyfrowi nejtiwi

18.05.20, 21:15
Zarzucono mi tu w sąsiednim wątku kłamstwo - na pewno nie muszę pomagać licealistom w ogarnięciu świata cyfrowego, nie ma możliwości, żeby sobie nie radzili.

Więc proszę, kilka przykładów z mojego prywatnego helpdesku:
- proszę pani, nie widzę pani komentarzy na Classroomie (okazało się, że na telefonie dolna część ekranu Classrooma jest schowana i trzeba ją rozwinąć strzałką);
- proszę pani, ta strona nie działa (to w zasadzie była nawet nie prośba o pomoc tylko totalny foch - że on się zdążył wykąpać nim mu załadowało i co to w ogóle ma być, a chodziło o stronę z e-bookami udostępnianymi przez Pearsona z czystej dobroci serca dla tych, co zostawili podręcznik w szkole no i rzeczywiście w porze największego ruchy miała problemy, więc najpierw sprawdziłam - działała) - odśwież - ale odświeżałem - wciśnij F5 - proszę pani, to jakaś magia;
- mikrofon mi nie działa (no dobra, to nie jest proste, ale jednak rozwiązałam - trzeba wyłączyć Skype'a, bo "kradnie" mikrofon);
- (mój absolutny faworyt z dzisiaj, dotyczy Classrooma) proszę pani, a ja mam robić te zadania z Zadań czy ze Strumienia? (strumień to taki kalendarz wyświetlający, co w jakiej kolejności się działo, no więc wrzucenie każdego zadania do sekcji zadania powoduje równoczesne pojawienie się informacji w strumieniu).

Przykład rozwiązań, na które wpadają bez mojej pomocy:
- wypracowania wysyłane w Classroomie w komentarzach (bo on nie potrafi dołączyć ani utworzyć pliku, nie i już);
- wypracowania pisane w Wordzie, wyświetlane na monitorze, fotografowane razem z tym monitorem, zdjęcie wysyłane do mnie.

Uprzedzam zarzuty - oni nie są głupi, tylko po pierwsze są nieelastyczni - jeżeli się przyzwyczają do okrągłych pudełek, to będą do nich pakować zarówno piłkę, jak i kostkę Rubika; po drugie, trochę jak pokolenie naszych rodziców, są pokoleniem, które rozwiązań szuka w ludziach i nie będą grzebać po jakichś tutorialach, skoro można spytać na Messengerze (podejście, za które ich prawie podziwiam, bo ja się prędzej nauczę francuskiego, żeby przeczytać instrukcję dostępną jedynie po francusku niż kogoś zapytam); po trzecie - są intuicyjni, intuicja im podpowiada, że to powinno być robione tak, robią, nie działa, więc jest zepsute, do głowy im nie przyjdzie, że twórca programu miał po prostu inną intuicję.

No więc się tak nawzajem uczymy - ja ich, jak się zamyka Skype przez Menadżera zadań, oni mnie, że nie wstyd poprosić o pomoc. smile Ale moje pierwotne założenie, że cyfrowi nejtiwi będą mnie prowadzić po cyfrowym świecie jak dziecko zagubione we mgle, kompletnie się nie sprawdziło.
Obserwuj wątek
    • pola84 Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 21:19
      asia_i_p napisała:

      po drugie, trochę jak pokolenie naszych rodziców, są pok
      > oleniem, które rozwiązań szuka w ludziach i nie będą grzebać po jakichś tutoria
      > lach, skoro można spytać na Messengerze (podejście, za które ich prawie podziwi
      > am, bo ja się prędzej nauczę francuskiego, żeby przeczytać instrukcję dostępną
      > jedynie po francusku niż kogoś zapytam)

      To ja z kolei obejrzę te tutoriale oraz przeczytam wszystkie fora, gdzie połowy tekstu nie rozumiem bo oni sobie piszą w jakimś specjalistycznym pidżinie co dla mnie brzmi jak chiński, plus zawsze karzą sterowniki odinstalować i znów instalować, samo dojście gdzie to mam by mi zabrało pół dnia wink
        • bi_scotti Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 21:41
          Asia, a to nie jest tak jak ze wszystkimi innymi sprawami? Myslenie/pisanie typu "skoro moje dzieci/dzieci wokol mnie/znajome mi dzieci moga … this or that … to przeciez oczywistym jest, ze wszystkie dzieci swiata can do the same" wink A jesli Ty (lub ktos inny) pisze, ze jednak nie, to znow "oczywistym" jest, ze ow klamie big_grin no bo wszak "wszystkie dzieci … etc." wink To dosc typowe nie tylko przeciez na ematce.
          BTW, Google Classroom jest wyzwaniem dla representatives wszystkich znanych mi pokolen uzytkownikow, kwestia personality, not generation smile Cheers.
            • bi_scotti Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 23:41
              paniusiapobuleczki napisała:

              > Proszę cię biscotti, classroom wyzwaniem?

              big_grin My point exactly - dla Ciebie, Twoich znajomych students/dzieci, dzieci znajomych etc. etc. nie jest wyzwaniem a jednak, OMG!, sa tacy, dla ktorych jest - both, teachers & students.
              Wiesz to troche tak jak z tym, ze dla mnie np. od ponad 50 lat nie jest zadnym wyzwaniem wstac o dowolnej porze dnia (lub nocy), w dowolnej porze roku i bez zadnej rozgrzewki przebiec z przyjemnoscia smile easy-breezy 5-7 km w dowolnym terenie. A znam ludzi, dla ktorych (who knows why wink) jest to jakas challenge. Roznismy na swiecie. I to jest fajne smile Cheers.
    • mia_mia Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 21:49
      Nasza klasa, pierwszaki, działają na classroomie, wcześniej był zoom, problemów technicznych nie ma już od dawna, no chyba, że kogoś wyrzuci, coś się zawiesi, ale na to cudów nie ma. Problemem jest, że nie mają wydrukowanych kart pracy albo kredek pod ręką, ale nie technika. Oprócz tego dziecko „chodzi” na programowanie i matematykę, tam są dzieci z różnych szkół i też bez problemów technicznych. Rozumiem, że problemy mogły być na początku, ale nie nagle po dwóch miesiącach, były nawet u nas w firmie, potrzebne było wsparcie, ale nikt już nie wyskakuje z problemami z pierwszych dni.
      • asia_i_p Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 21:52
        Być może kwestia tkwi w zakresie używania (zakładam, że pierwsza klasa podstawówki nie musi utworzyć samodzielnie dokumentu w ramach zadania, na przykład), być może w stopniu skupienia. Tym niemniej, niezależnie od stopnia twojego lub mojego zrozumienia, problem, czy ma robić zadania z zadań czy ze strumienia jest z dzisiaj.
          • asia_i_p Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 22:23
            Ogarniał - to jeden gość miał taki problem. Korzystał zapewne z zapisu zadań w dzienniku/ na czacie na Messengerze. Potem ogarnął, że ma jakieś braki zadań i najpierw usiłował mnie nakłonić, żebym mu jeszcze raz po prostu wyliczyła te zadania, a potem już musiał rozgryźć kwestię strumienia i zadań.
            Nie wykluczam także, że było to zagranie taktyczne pt. "nie robię tylko dlatego, że nie wiem".
      • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 23:19
        mia_mia napisał(a):

        > Nasza klasa, pierwszaki, działają na classroomie, wcześniej był zoom, problemów
        > technicznych nie ma już od dawna, no chyba, że kogoś wyrzuci, coś się zawiesi,
        > ale na to cudów nie ma. Problemem jest, że nie mają wydrukowanych kart pracy a

        Problemem to jest, że ktoś wymaga babrania się w kartach pracy, skoro są przecież ćwiczenia.
          • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 20:14
            mia_mia napisał(a):

            > U nas na szczęście niektórzy nauczyciele robią coś więcej niż ćwiczenia.

            A dlaczego niby "na szczęście"? Na kartach pracy jest dokładnie to samo, tylko kosztuje to drożej, jest mniej ekologiczne, bardziej absorbuje rodziców i robi większy bałagan.
        • mia_mia Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 17:53
          Opisane przez Asię problemy to problemy z jakimi spotykają, a raczej spotykały się pierwszaki i wszyscy inni. Trzeba było nauczyć ich wysyłania zdjęć, plików na informatykę, wynajdywania co jest do zrobienia, odbierania poczty, przeglądania prezentacji.
          Ja nawet nie uczyłam, po kilku razach zostałam odgoniona od komputera, bo „ja sam to zrobię”.
          • hanusinamama Re: cyfrowi nejtiwi 21.05.20, 13:35
            Mam pierwszaka, tez sama robi. Mam tez sąsiadki córke klasa 7 oraz mojej kuzynki córke klasa 2 LO. Uwierz mi ze to są zupełnie inne sprawy. I tak, nadal ta 7 klasistka powinna sama poszukać jak to zrobić. Problem tez z LO był grubszego kalibru.
    • jak_matrioszka Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 22:29
      Twojego watku o licealistach nie czytalam, ale wcale mnie nie dziwi, ze licealisci sobie nie radza. Ja studiowalam jako 40+ majac na roku glownie 20+, czyli tez pokolenie cyfrowe. Poza jednostkami mocno zaawansowanymi, takmi co to wlasne programy i aplikacje tworza, byli tez "przecietni" ludzie, i oni wcale nie wyssali internetu z mlekiem matki. Kazde z nich mialo smartfona na stale wbudowanego w dlon i tez sie zastanawialam jak ja mam z nimi konkurowac, ale sie okazalo, ze niepotrzebnie. Ja wychowalam sie na ksiazkach analogowych, ktorym otworzenie na dowolnej stronie albo zamkniecie przed wylaczeniem swiatla nie szkodzilo, wiec swobodnie klikam "macajac" rozne funkcje i szybko opanowuje uzytkowanie nowinek. Moi koledzy i kolezanki boja sie chyba, ze im cos wybuchnie, bo nie byli az tak skorzy do testowania mozliwosci i szukali wylacznie okraglych pudelek zeby spakowac pilke big_grin
    • mari.sol Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 22:43
      Wydaje mi się, że oni już po prostu przestają używać komputerów. Do codziennego użytku wystarczają im smartfony i obsługa komputera staje się problemem. Nie wszyscy, ale Ci mniej techniczni mają problem np z zapisaniem dokumentu w pdf. A jak na informatyce poznają Worda to za chwilę już znowu nie potrafią go obsłużyć bo na co dzień nie potrzebują. Na grupie nauczycieli informatyki czytałam post o tym, jak uczeń ósmej klasy poproszony o założenie foldery na pulpicie nie rozumiał polecenia, nie wiedział czym jest folder. W wielu rodzinach nie ma już komputerów bo wyparły je smartfony. Teraz laptop służy głównie do pracy, do rozrywki jest właściwie niepotrzebny.
      • bi_scotti Re: cyfrowi nejtiwi 18.05.20, 23:45
        mari.sol napisał(a):

        > Wydaje mi się, że oni już po prostu przestają używać komputerów.

        Bardzo trafna uwaga. Takie basics jak typing czy copy/paste trzeba znow/od poczatku nauczyc. Tu sie nie ma co oburzac czy dziwic (albo niedowierzac), ot tak sie porobilo ale to nie jest difficult to fix smile Na szczescie! Cheers.
      • przepio Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 01:26
        mari.sol napisał(a):

        > Wydaje mi się, że oni już po prostu przestają używać komputerów. Do codziennego
        > użytku wystarczają im smartfony i obsługa komputera staje się problemem.

        Od kilku lat powtarza to mąż, uczący informatyki. Dzieci obsługują telefony, a komputery powoli stają się dla nich nieznanym urządzeniem.
      • mus_tang1 Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 17:46
        To fakt, sama nie używam komputera jeśli wystarcza telefon. Starsze dzieci mocno informatyczne, można powiedzieć zawodowo i pasjonacko.
        Młodsze musiało uczyć się Worda, classroom obsługuje intuicyjnie, często w trakcie wisząc na telefonie z koleżanką i konsultując posunięcia..
        Więc kto chce to się nauczy, a kto nie chce to znajdzie tysięc problemów.
        A pytać, Asiu, zawsze warto.. Mam wrażenie, że jesteś super nauczycielkąsmile Pomocna i z humorem, no ideał smile
    • daisy Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 00:31
      cyfrowe ogarnięcie młodzieży to mit - tak wynika z moich obserwacji
      korzystają głównie z różnych "appek" na smartfony i nie mają pojęcia, że można kombinować
      ten mit przetrwał z lat 90 i wczesnych 2000, ale od czasu wejścia smartfonów jest już zwykłą ułudą
      • hanusinamama Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 11:02
        To samo powiedział moj mąż. Kilka razy znajomych dzieciom pomagał w jakims komputerowym problemie. Dzieci klasy 7-8 albo licealiści...i naprawde pierdoły ktore dą sie rozwiązać nawet przez google szukając. Oni korzystaja ale głownie ze smartfonów, jak coś trzeba poszukać, pokombinować to juz problem. Nie wina dzieci sprzety je rozleniwiły...
        • hanusinamama Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 11:07
          Prosty przykład: wujek skleisz mi pdfy?? Jak w googla wpiszesz scalanie pdf, to wyskakuje link gdzie sie scala pdfy, wrzucasz pliki, przestaiwasz ich kolejność, klikasz i jest jeden...
          • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 20:16
            hanusinamama napisała:

            > Prosty przykład: wujek skleisz mi pdfy?? Jak w googla wpiszesz scalanie pdf, to
            > wyskakuje link gdzie sie scala pdfy, wrzucasz pliki, przestaiwasz ich kolejnoś
            > ć, klikasz i jest jeden...

            A właściciel sklejarki czyta sobie ich zawartość. Co dla ucznia nie ma żadnego znaczenia, ale jak się uczeń przyzwyczai, że tak się robi, a potem pójdzie do pracy i będzie miał zrobić jakąś ciekawą ofertę, to już różnie może być.
              • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 23.05.20, 13:14
                hanusinamama napisała:

                > Tak, zeskanowane 3 rysunki na plastykę. Myśle ze właściel tej sklejarki zaraz b
                > ędzie te cuda sprzedawał jako odnalezione działa Van Gogha...

                To było ledwie drugie zdanie mojej wypowiedzi: "Co dla ucznia nie ma żadnego znaczenia, (...)". Nie dałaś intelektualnie rady dotrzeć nawet tak niedaleko podczas czytania sad
        • mus_tang1 Re: cyfrowi nejtiwi 20.05.20, 11:54
          Prawda, smartfon rozleniwia. Szukać się nie chce rozwiązań. Jak praca z informatyki - podst - to do brata, jak problem z wordem - do taty. Jak minecraft - ogląda filmiki na YouTube smile więc można samemu, :p
          Brat pogonił, mówiąc, że musi się nauczyć sama... Płakała pół dnia i zrobiła . Wniosek: samodzielności trzeba pomóc
      • mus_tang1 Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 17:53
        Kto korzysta, nauczy się szybciej czy wolniej. Informatyka nie każdemu jest potrzebna do życia. Ale jak mus to mus. Humaniści mają większe problemy z tym niż ścisłowcy. Dużo młodzieży gra, co nie znaczy, że obsługują bezproblemowo inne programy.
        • mia_mia Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 18:05
          Ale nauka zdalna trwa od dwóch miesięcy, a nie dwóch dni czy tygodni. Na początku były problemy i to normalne, ale po dwóch miesiącach zdjęcia ekranu, czy inne takie problemy, na masową skalę, do tego stopnia, żeby zajmowały zauważalną ilość czasu nauczycielowi, wydają mi się nieprawdopodobne, zwłaszcza wśród licealistów.
          • mus_tang1 Re: cyfrowi nejtiwi 20.05.20, 11:47
            Zapewniam cię, że screeny wzbudziłyby śmiech politowania u moich synów. To dozwolone było u uczennicy podstawówki na początku. Zresztą nauczyciele też na początku przysłali prace w różnych formach i nikt nie narzekał na formę zwrotną. Razem się uczylismile niektórym nauczycielom szło to opornie..
            Po dwóch miesiącach, jeśli licealista tak robi, to świadczy to o lenistwie i niczym więcej plus olewactwo totalne
        • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 20:17
          mus_tang1 napisał(a):

          > Kto korzysta, nauczy się szybciej czy wolniej. Informatyka nie każdemu jest pot
          > rzebna do życia. Ale jak mus to mus. Humaniści mają większe problemy z tym niż

          Nie. Nie ma powodu, żeby humaniści mieli z tym problemy. Problemy tego rodzaju mają co najwyżej chumaniści.
    • a23a23 Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 03:35
      Ja ma wrażenie, że "z komputerami" najlepiej radzą sobie osoby z czasów, kiedy komputery były już powszechnie dostępne, ale jednocześnie nie bezobsługowe, a żeby sprawnie na nich działać trzeba było sobie samemy środowisko skonfigurować. System postawić, jakieś sterowniki wgrać, trochę się pomęczyć, żeby to wszystko działało. Później całość stała się na tyle prosta, że nie trzeba się było wysilać, a umiejętności nieużywane zanikają. Z kolei "pokolenie wcześniej" uczyło się "komputerów" inaczej, bo jako dorośli ludzie. A teraz powszechniejszy jest dostęp do smartfonów, a nie komputerów (vide wątki o nauczaniu zdalnym i cyfrowym wykluczeniu).

      Z innej beczki - młodzież i studenci do perfekcji opanowali umiejętność "nieumienia w komputery" kiedy trzeba pracę zaliczeniową napisać wink wtedy nagle wszystkim pdfy przestają się poprawnie otwierać i zapisywać, jest jakiś wysyp awarii komputerów i niezgodności formatów. ale to trochę z rozbawieniem obserwuję - jak bardzo walczą o kazdy dodatkowy dzień na wydłużenie dedlajnu wink
      • konsta-is-me Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 11:21
        Bo ustawianie i instalowanie jest nudne.
        Tez nie umiem.
        Chyba wciaz mamy takie myslenie ze komputery sa "techniczne" w sensie dla nerdow , ktorzy z zapalem cos tam instaluja na plycie glownej, rozprawiaja z przejeciem o roznicy miedzy sterownikiem M 5034X a W102310 itd.
        Tymczasem wiekszosc osob uzywa komputera do rozrywki.
        I do pracy jesli musza,ale to wtedy czesc ich pracy i tyle.
        To sa przedmioyu codziennego uzytku!
        Nikt nie wymaga spawania spawania kabelkow jesli masz tv, albo doglebnej znajomosci rodzajow kabli.
        Dlczego z komputerami mialoby byc inaczej ?
      • asia_i_p Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 17:54
        >Z innej beczki - młodzież i studenci do perfekcji opanowali umiejętność "nieumienia w komputery" kiedy trzeba pracę zaliczeniową napisać wink

        To na pewno.
        Jedna z prac, jaką im zadałam, to był artykulik "How to survive..." oparty na tekście o tym, jak przeżyć spotkanie z niedźwiedziem. Mieli napisać coś podobnego, z określonymi informacjami i użyciem określonych struktur gramatycznych. Dostałam sporo całkiem dowcipnych tekstów, ale serce mi skradł poradnik jak przetrwać lekcję fizyki online, zawierający szczegółowe instrukcje, włącznie z konkretnymi kodami Linuksie, jak uzyskać efekt marnego mikrofonu i zapchanego łącza internetowego smile
    • pitupitt Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 10:23
      Obserwuję dokładnie to samo zjawisko w klasie młodej - najbardziej oblatane informatycznie dzieciaki pozmieniały się nagle w ameby umysłowe i najprostszych rzeczy typu włączenie mikrofonu nie ogarniają, albo discorda zainstalować nie potrafią (ale jednocześnie nie mają problemu z ściąganiem nieograniczonych ilości gier w tym samym czasie). Fascynujące doprawdy😂... Mam wrażenie, że tu nie chodzi o brak umiejętności, ale brak chęci współpracy i w wielu przypadkach zwykłe olewactwo. A już najlepiej, żeby mamusia wyręczyła. Żenujące.
    • lauren6 Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 11:22
      > wypracowania pisane w Wordzie, wyświetlane na monitorze, fotografowane razem z tym monitorem, zdjęcie wysyłane do mnie.

      Z czymś podobnym spotkałam się w pracy. Tzn pani nie potrafiła wydrukować artykułu z przeglądarki, więc porobiła zrzuty ekranu (tu wielkie brawa z to, że wie do czego służy przycisk print screen na klawiaturze - większość dzieci ematek pewnie nie wie) i je wydrukowała.

      Myślę, że lepiej jednak pytać jak się nie wie jak obsłużyć komputer niż rozwiązywać problemy jakąś okrężną drogą.
    • jehanette Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 13:22
      Internet i wszystkie internetowe narzędzia to tylko narzędzia. To że ktoś wychował się na farmie, nie znaczy że jest farmerem jeśli tylko tam żył, i ewnetualnie wykonywał polecenia innych.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 14:04
      Mam do czynienia z młodymi adeptami zawodu i mam podobne wrażenia: oni sobie nie radzą z komputerem w ogóle. Nie potrafią umieszczać plików w jakiejś strukturze, otwierać ich, jeśli nie robi się to samo, na jakiekolwiek hasło, że mają coś ustawić albo skonfigurować, reagują paniką. Potrafią na wpół bezmyślnie macać po apkach, ale jakakolwiek zorganizowana praca w oprogramowaniu (otworzyć, zrobić coś tam, wygenerować jakiś raport, coś tam poprawić, wygenerować następny przebieg) ich przerasta.
      • konsta-is-me Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 15:24
        No ale jakich plikow i w jakiej "strukturze?"
        Mowisz zapewne o konkretnym oprogramowaniui konkretnych plikach.
        To moze oznaczac WSZYSTKO i nic.
        Skad i dlaczego mieliby to umiec ?
        • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 19.05.20, 20:21
          konsta-is-me napisała:

          > No ale jakich plikow i w jakiej "strukturze?"

          No, w katalogach. Pliki są w katalogach.

          > Mowisz zapewne o konkretnym oprogramowaniui konkretnych plikach.
          > To moze oznaczac WSZYSTKO i nic.

          Nie, to na 95% znaczy jedną konkretną rzecz.

          > Skad i dlaczego mieliby to umiec ?

          Bo to są podstawy, których uczą na informatyce.
          • konsta-is-me Re: cyfrowi nejtiwi 21.05.20, 13:30
            Akurat pliki wcale niekoniecznie musza byc w katalogach, wzglednie folderach i niekoniecznie jest oczywiste jakim oprogramowniem otworzyc dany typ pliku, wiec nie, 2 95 procentach to nie jest jedna konkretna rzecz.
            • 45rtg Re: cyfrowi nejtiwi 23.05.20, 13:18
              konsta-is-me napisała:

              > Akurat pliki wcale niekoniecznie musza byc w katalogach, wzglednie folderach i

              A niby gdzie są? Poza nielicznymi skrajnie uproszczonymi urządzaniami z płaską przestrzenią pamięci masowej, wszystko ma klasyczną strukturę drzewa.

              > niekoniecznie jest oczywiste jakim oprogramowniem otworzyc dany typ pliku, wiec

              Zdarzają się egzotyki, ale większość da się poznać po rozszerzeniu, a rozszerzenia są dość powszechnie znane.


              > nie, 2 95 procentach to nie jest jedna konkretna rzecz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka