Dodaj do ulubionych

Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał?

20.05.20, 15:13
Mamy u rodziców 50 letnie bukszpany. Właśnie zaatakowało je to świństwo.
Czytam że nawet w Wilanowie sobie nie radząsad(
tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/polska,28/cmy-bukszpanowe-niszcza-ogrody-palacu-w-wilanowie,321431,1,0.html
Macie jakieś rady? Eko i nie eko? Bo to gatunek inwazyjny, obcy przyrodniczo.
Ktoś z nią wygrał??
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 15:17
      Tak, mój bukszpan jest piękny i zielony.

      Pisaam juz o tym, dziekujac osobie, ktra pierwsza na forum napisała, że jej zazarlo bukszpan - kazałam męzowi tego samego dnia popryskac pestycydem i ocalał jedyny w calej okolicy.
      Nie był to żaden ekstra środek, to samo co na mszyce i mączlika. Deltam, albo cos podobnego.
      • snakelilith Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 15:33
        Matko, nie pryskajcie czym popadnie. Na ćmę działają dwa chemiczne środki Thiacloprid oraz Acetamiprid. Oba są chyba trujące dla pszczół i nie zawsze działają, więc należy się zastanowić, czy się w ogóle opłaca. Najlepiej pomyśleć nad stałą alternatywą do bukszpanu, bo ćma zadomowiła się u nas na dobre, nie ma praktycznie żadnych wrogów w naturze, bo ptaki żrą ją niechętnie (jest trująca), więc problem będzie wracał co roku.
        • barattolina Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 15:53
          Obawiam się, że możesz mieć rację.
          Ćma na razie nie ma naturalnych wrogów (w Azji wyżera je jakiś szerszeń) i dopóki się nie pojawi to ja myśle że to jest wojna skazana na porażkę.

          Bo co z tego, że ja spryskam, skoro cała dzielnica ma porażone rośliny i tam ćmy lęgną się na potęgę. Ile bitew mogę wygrać?? Jedną? Dwie?? To jest problem na lata. Ja juz pryskałam chemią dwa razy w odstępstwie trzech tygodni, a mamy dopiero połowę maja !!!!! Ćma żeruje do późnej jesieni.

          Zastanawiam się jakim kosztem ma się odbywać ta walka.
          Chemia niszczy wszystko razem z ćmą.
          Czy warto chronić roślinę kosztem środowiska naturalnego??

          U mnie środek na bazie bakterii nie działa w ogóle uncertain/////
    • barattolina Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 15:45
      To może ja, bo wczoraj robiłam drugi oprysk.

      Pierwszy był trzy tygodnie wcześniej i po trzech dniach gąsienice wymarły.
      Niemniej jednak w ciągu tych trzech dni żarły....nie mogłam na to patrzeć i usuwałam je ręcznie. Dziennie około 150-200sztuk.

      No ale wreszcie pomarły.

      Codziennie sprawdzałam krzak i nie było ani jednej, więc dałam sobie spokój na jakieś 4 dni.
      Wczoraj patrze - a tam żywotne, grube i długie na 5 cm gąsienice żrą mi bukszpan w najlepsze. Nie wiem skąd wyszły ! Czy urosły przez te 4 dni??? Nie mam pojęcia.

      Spryskałam więc drugi raz i dziś żyją nadal, więc znowu je ściągam ręcznie bo nie mogę patrzeć jak wchłaniają mi młode zielone listki.

      Na Ogrodowisku jest cały opasły wątek na ten temat, który jest prowadzony chyba od 2014r kiedy to pierwsze ćmy pojawiły się bodajże w Krakowie. Ludzie z nimi walczą na różne sposoby i z różnym skutkiem.

      Ja leje na nie chemię, która wnika w głąb rośliny i krąży w sokach wiec gąsienice po zeżarciu liścia się trują. Przynajmniej w teorii, bo praktyka pokazuje ze środek działa chyba około 14 dni. Jest jeszcze inny środek - ekologiczny oparty na bakterii, ale on działa tylko przy określonym ph wody i w sposób kontaktowy, a to oznacza że umierają tylko te osobniki które są bezpośrednio porażone. W przypadku kiedy siedzą głęboko w krzaku nie ma szans ich wytępić, chyba że ktoś ma roślinę której nie prowadził i która jest rozłożysta. Na dodatek bakteria działa krótko i nie chroni nowych przyrostów.

      Dobre efekty dają pułapki feromonowe, zawieszone na wysokości ok 2m przy bukszpanach. Te z lejkiem, ale trzeba do nich wlewać wodę z płynem do nauczyć - inaczej ćmy nie giną. Pułapki są przydatne do określenia terminu składania jajeczek na roślinie..a to ważne przy oprysku środkiem ekologicznym, który opisałam wyżej.

      Reasumując - nie, jeszcze z nią nie wygrałam.
      Niemniej jednak - nadal walczę !!!!
      • snakelilith Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 15:55
        Na te siedzące głębko w krzaku działa myjka wysokociśnieniowa. Kładziesz wokół krzaka folię i spryskujesz wodą pod ciśnieniem, spadające na folię larwy katrupisz..
        Ale nie jestem pewna, czy wygrasz, bo te ćmy po przejściu fazy larwy po prostu lecą dalej, dlatego ciągle będziesz miała nowe, które skądś przylecą. U mnie w De ćma daje 3 generacje, w chłodniejszych krajach tylko 2, ale to wystarczy, by mieć jet w sumie przez całe lato.
        • barattolina Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 16:24
          Jest jeszcze gorzej.
          Trzy tygodnie temu miałam gąsienice w różnych stadiach rozwoju a to oznacza kilka pokoleń na raz z przesunięciem czasowym.

          Można wysnuć na tej podstawie teorię ze lęgną się bez przerwy od lutego (!! - wtedy zobaczyłam objawy ale nie przykumałam ze to ćma, myslalam ze to koty) do końca listopada (mamy ciepłe zimy).

          Masakra.
    • eilian Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 16:03
      Ja kupiłam Lepinox, to jakiś biologiczny środek, na razie pryskałam raz, moim zdaniem bez efektu. Dzisiaj zamierzam drugi raz. Powiesiłam też pułapkę feromonową i nic się w nią nie złapało. W międzyczasie wybieram je ręcznie, strzepuję jaja (tak się domyślam, że to jaja), spędziłam już przy tych krzakach ładnych kilkanaście godzin (mam żywopłot). Na razie nie ma tego dziadostwa dużo, więc walka jest wyrównana, ale jak mam tak całe lato (albo lata) się z nimi użerać, to pewnie w końcu machnę na to ręką.
      • barattolina Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 16:33
        Przy Lepinoxie baaaardzo ważne jest pH wody i temperatura (teraz to nie problem
        bo jest wiosna, ale jeśli miałaś zimna zośkę ostatnio to tez może być przyczyna braku skuteczności ).

        Pułapki ogólnie rzecz biorąc działają okresowo i wspomagają Lepinox : pułapki pełne - pryskasz, puste- nie pryskasz.

        Ale generalnie, kierunek masz dobry. Może wystarczy poczekać.
    • myfaith Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 16:40
      Że tak powiem wkleję swój post z 2019 ze starego wątku.

      "Jeżeli zaczniesz stosować profilaktykę i będziesz robic to systematycznie to odżyją. Jesli nie to nawet jak zaczną wypuszczać młode liście to kolejne pokolenie ćmy je zeżre. Tylko ważne jest aby przysłowiowy sąsiad ) ktos w pobliżu kto ma bukszpany) tez zwalczał ćmę bo inaczej cieżko bedzie.
      Niestety w roku 2019 bardzo sie podszkolilam w temacie ćmy - walczę z nia od maja i na razie wygrywam smile a krzaki mam prawie 50 letnie.
      To co powinnaś wiedzieć to,to ze ćma ma bardzo szybki cykl przemiany i w roku moze wydać 3-4 pokolenia. Staje sie aktywna od marca do grudnia ( przy ociepleniu klimatu tak wlasnie jest) składa jaja w środku krzaka po liśćmi. Larwy sa strasznie żarłoczne i moga załatwić krzak w ciagu doby. Nie maja naturalnych wrogów w ekosystemie w Polsce. Cmy lubią światło wiec najwiecej ich lata wieczorem/ w nocy w pobliżu źródeł światła.
      Pryska sie krzaki kiedy larwy zaczynaja żerować . Na rynku jest troche preparatów . Ja stosuje Lepinox plus ( naturalny środek) i do tego pułapki feromonowe.

      I cma nie tylko je bukszpany - podobno laurowiśnie tez i inne krzewy ale nie pamietam jakie"

      Bukszpany uratowałam w 2019, w tym roku 2020 zostały zaatakowane 2 krzaki - natychmiast spryskałam wszystkie , krzaki są piękne i zielone. Mam pozawieszane pułapki feromonowe i ,zaoferowałam pomoc sąsiadce i od kiedy ona tez pryska tych ciem jakby mniej. Wiem jednak ze to nie koniec bo ostatni raz pryskałam bukszpany na jesieni 2019 (wrzesień/pażdziernik ) tuż po ich wykluciu się a jednak jakieś jajka/larwy przeżyły do wiosny.
      Lepiniox Plus podobno można stosować tylko 2-3 razy w roku ( z uwagi na ekosystem) a odporność dają na ok 2 miesiące - faktycznie tyle dają.
      Innymi środkami nie pryskam bo na ogrodzie mam jeże i inne zwierzątka tez cie zdarzają wink
    • 35wcieniu Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 16:55
      Pewnie mi wytną że niby reklama, ale może ktoś przeczyta zanim to zrobią.
      Przeczytałam gdzieś na fejsie że najskuteczniej dział preparat Target karate zeon na gąsienice (! to ważne, bo są też inne rodzaje, można pomylić). Kupiłam i bukszpany moich rodziców faktycznie przetrwały inwazję, w tym roku też są pryskane i póki co mają się dobrze - a u sąsiada już połowy nie ma, więc sądzę że istotnie działa. Wklejam zdjęcie bo wklepałam w google i wyskakują mi jakieś preparaty w sprayu, a nie o takich mówię tylko konkretnie o tym: https://zielonomi24.pl/userdata/public/gfx/985/Karate-zeon-050-cs-Target-5ml.jpg
    • katriel Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 17:35
      Ja w zeszłym roku wojowałam. Spryskałam płynem Decis, raz (i z wyrzutami sumienia, ze względu na pszczoły). Zaraz potem powiesiłam na sąsiednim krzaku pułapkę feromonową i od tego czasu tylko feromony wymieniam. Bukszpan nie taki ładny, jak kiedyś był, ale żyje.
    • 45rtg Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 17:52
      renia266 napisała:

      > Mamy u rodziców 50 letnie bukszpany. Właśnie zaatakowało je to świństwo.
      > Czytam że nawet w Wilanowie sobie nie radząsad(

      Ja mam osobiście taką teorię, że najbardziej na zeżarcie podatne są bukszpany przycinane, bo to są gęste kulki, do których nie da się zajrzeć i tam w środku może się dziać dowolne bezeceństwo, a jak je widać na zewnątrz, to już jest za późno. W bukszpanie rosnącym swobodnie wszystko widać i można sobie chapnąć taką gąsienicę. Jak się jest ptakiem, to znaczy. Z tym, że one nie mają naturalnych wrogów to bym nie przesadzał. Robal jest robal, jak mi w gnieździe drą dzioby to im wszystko zaniosę, no chyba, że te włochate gąsienice albo pszczoły.
      • snakelilith Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 19:57
        45rtg napisał:

        Z tym, że one nie mają naturalnych
        > wrogów to bym nie przesadzał. Robal jest robal, jak mi w gnieździe drą dzioby
        > to im wszystko zaniosę, no chyba, że te włochate gąsienice albo pszczoły.


        To nie jest przesada, to jest fakt. Nasze ptaki tego nie żrą, bo te gąsienice są dla nich trujące. W Niemczech obserwuje się, że wróble, sikorki i zięby zaczynają te gąsienice zjadać, choć jeszcze skromnie, to bowiem trwa zanim ptaki się przystosują. Ćma w Niemczech była już w 2006 roku, w Polsce dopiero po raz pierwszy w 2012 w dolnośląskim, do Małopolski doszła w 2015. .
        • 45rtg Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 21:38
          snakelilith napisała:

          > To nie jest przesada, to jest fakt. Nasze ptaki tego nie żrą, bo te gąsienice s
          > ą dla nich trujące. W Niemczech obserwuje się, że wróble, sikorki i zięby zaczy

          No, chyba, że trujące. Z drugiej strony, skoro coś je zjada, to chyba jednak nie aż tak trujące.

    • ms.piggy Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 20:16
      moje piękne bukszpany poległy sad dziś ja oglądałam - wysuszone badyle zostały
      pryskałam je LEPINOX, obierałam ręcznie z gąsienic, oblewałam mocnym strumieniem wody.
      ..i tak w całeej okolicy wytrwały najdłużej nietknięte, aż do jesieni zeszłego roku, w ciągu kilku dni zostały zjedzone
    • barattolina Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 21:39
      Wiecie co jest najgorsze? O ile to prawda bo tego nie wiem...
      Po wyżarciu bukszpanow ćmy przenoszą się na inne rośliny - trzmieliny i rododendrony między innymi.
      Na Ogrodowisku wyczytałam.

      Jeśli tak jest faktycznie to będzie dopiero dramat nie z tej ziemi.
    • ankanka3 Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 21:41
      Wczoraj wycięliśmy dwa wielkie bukszpany sad nie wiem, ile mialy lat, bo sadzili je jeszcze poprzedni właściciele, ale byly naprawdę ogromne, piękne i dorodne. Do czasu oczywiście... pryskałam jakimś preparatem na szkodniki roślin, m.in na gąsienice (nazwy nie pamiętam) ale nie podziałało w ogóle. Zastanawiałam sie jeszcze nad Lepinoxem, ale ostatecznie poddaliśmy się. U sąsiadów i w okolicy wszystko zeżarte, zaschłe i brązowe.... niestety- dwa zero dla robali. Strasznie mi szkoda sad
    • hanusinamama Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 21:44
      Ja. Płaciłam córce za wybieranie. Mam taki mały 50 cm (na wysokość) i z 4-5 m na długośc żywopłocik. Cholernie mi go szkoda bo sadzony z samodzielnie robionych sadzonek. Córka codziennie dostawała 5 zł za wyzbieranie tych gąsiennic. Ona sie nie brzydzi, ja robactwo fascynuje. Wybierane były 4 dni z rzedu, przerwa 5 dni i znowu. Na koniec oprysk zrobiłam 9wieczorem zeby mi murarek nie ubiło). I mam piękne bukszpanu. W tym roku przeglądam.
    • ga-ti Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 22:02
      W mojej okolicy wszystkie wysuszone, w zeszłym roku wiosną ćmy dopadły. Ja mam jeden duży 2m wysoki i cały padł. Nie wycinam, czekam, może odbije. Ale mam drugi, maleńki ze 20 cm, kupiłam na Wielkanoc 2 lata temu w markecie i wysadziłam po świętach. Ten się uchował, nie wiem, może zahartowany jakoś marketowo wink
      W zeszłym roku dziewczyny pisały, jak wojują, może którejś się udało.
    • solejrolia Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 20.05.20, 23:00
      Ja nawet nie próbuję walczyć.
      Nie mam czasu pryskać, ale też nie chcę lać sobie nie wiadomo jakiej chemii w ogród, zwłaszcza, że mam w znacznej części ogród użytkowy, no i mam zwierzęta.
      Dlatego u mnie ćma wyżera po kolei , krzak po krzaku. I szkoda mi tych roślin, ale pozbywamy się najbardziej uszkodzonych, i zastępuję je innymi gatunkami.

      Np dziś sadziliśmy żywopłot z tawuły japońskiej.
    • unaluna Re: Ćma bukszpanowa-ktoś z nią wygrał? 21.05.20, 20:46
      Ja długo nie miałam ćmy, mieszkam na środku pola, więc może nie miała jak dotrzeć wink Fakt, oglądam swoje rośliny niemal codziennie, więc atak ćmy na jeden z bukszpanów zobaczyłam jak było na nim tylko kilka gąsienic (ale krzak też jest na razie mały). Akurat walczyłam z innym robactwem Polysectem to i przy okazji potraktowałam tym bukszpan. Przeczytałam, że stężenie tego na ćmę powinno być ciut większe, ale o dziwo zadziałało. Ledwo co nadgryzły, więc krzaczek praktycznie naprawił już straty, ale zamierzam powtórzyć oprysk, bo ponoć to cholerstwo lubi wracać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka