Dodaj do ulubionych

Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie

20.05.20, 19:29
Mam pytanie - czy kojarzycie, żeby kiedykolwiek był zwyczaj, nawet mniej popularny, żeby podpisywać swoje książki imieniem, nazwiskiem, adresem i telefonem? Czy macie takie książki w swoich księgozbiorach?

Widełki czasowe raczej szerokie - czasy kiedy w Warszawie były jeszcze 5 cyfrowe numery telefonów, nie później niż 1968/69 rok
Obserwuj wątek
    • b.bujak Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 19:46
      wymyślono to przed wieloma wiekami, nazywano exlibrisem smile
      w XX wieku również stosowano, ale raczej z mniejszym przepychem graficznym;
      mam w domu takie, ale młodsze, niż daty, które podałaś - książki moje, mojego rodzeństwa, mojego męża...

      --
      5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
    • alpepe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 19:55
      Spotkałam się w Niemczech, książka z Exlibrysem, bo to raczej nie była klasyczna pieczątka, imię, nazwisko, adres, nie dam sobie głowy uciąć, czy nie było tam też nru telefonu. Właścicielka książki, obecnie przed 40, wtedy jeszcze z panieńskim nazwiskiem, więc co najmniej 15 lat wstecz. Rodzina inteligencko-naukowa, lekarze i wykładowcy akademiccy.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 19:56
      p.s. kolejny właściciel (wnioskuję po narzędziu* pisania) wpisał tylko imię i nazwisko - to jego charakter pisma chciałabym zweryfikować z ciekawości


      * "pierwszy" właściciel zostawił pełne dane - trochę wyblakły ołówek, drugi podpisal się piórem wiecznym i wygląda ono na świeższy niz ten ołówek
    • nenia1 Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:01
      Nie kojarzę i nie mam, ale też mało kto miał wtedy telefon, mam jedną książkę z wpisanym odręcznie imieniem i nazwiskiem oraz nazwą miasta i datą, ciekawostka polega na tym, że osoba ta wpisała nazwę miasta Stalinogród, tak przemianowano po śmierci Stalina Katowice (po 3 latach przywrócono starą nazwę).
        • iwoniaw Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:12
          chococaffe napisała:

          > ale adres miał chyba prawie każdy smile
          >
          > p.s. wydaje mi się, że moja książka miała bardzo ciekawe życie smile

          Habent sua fata libelli 😉 czemu by Twoja książka miała nie mieć? A napiszesz coś więcej? Jakieś notatki na marginesch rozczytujesz?


          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
          • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:19
            Nie tyle na marginesach co na pierwszych stronicach. smile A 2-3 nazwiska właścicieli (?) da się swobodnie wygooglać i sugeruje to wędrówkę książki, naznaczoną historią. Raczej nic cennego finansowo, ale takie ślady historii są ciekawe (np jeżeli ten z adresem i telefonem był jednym z właścicieli to historia podpowiada dlaczego i kiedy przestał nim być).

            Nie umrę jak się nie dowiem, ale tak po ludzku się zaciekawiłam.
            • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:22
              p.s. jako inna ciekawostkę podam, że ta książka nie jest datowana - nie brakuje żadnej strony, ale daty wydania nie ma. Zaczęłam szukać w necie i okazalo sie, że gdzieś ktoś miał podobny problem i ustalił widełki czasowe m.in na podstawie..odręcznych notatek w książce.

              Kiedyś miałam podobną historię i tak sobie myślę o drugim życiu książek.
                • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 21:09
                  Dzięki. Klasyka, wydana w Anglii. Jak twierdzi internauta rodzaj szycia sugeruje 1920 lub okolice, dedykacja w książce z 1937. Z netu wynika, że to samo wydawnictwo wydało jeszcze tę pozycję co najmniej raz, ale po układzie stron (pomimo tych samych ilustracji) widać, że to inne wydania.

                  A co do polskiego wątku - jeden z właścicieli (?) złożył wniosek o zgodę na wyjazd do Izraela w 1969 r.
                  • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 21:22
                    Na angielskim youtubie jest jedna nastolatka, która prowadzi kanał o książkach i też ją ekscytuje wiedza o poprzednich wlascicielach, raz napisała na instagramie czy czymś tego typu że szuka informacji o adresacie dedykacji z książki sprzed wojny bo jest ciekawa czy tę wojnę przezyl (chyba o pierwszą chodziło) i szybko się okazało że istotnie przeżył i że mieszkał gdzieś w jej okolicy.
                    Ale w Twoim przypadku takich poszukiwań bym nie prowadziła bo moze człowiek żyje i nie chce żeby go poszukiwano za posiadanie książki dziesiąt lat temu wink
                    A mnie się jeszcze przypomniało że nie dalej jak wczoraj w książce nabytej w antykwariacie przez internet znalazłam zdjęcie jakiegoś faceta.

                    --
                    "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
    • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:15
      Owszem, spotkałam się wielokrotnie. Prosta sprawa, telefon zeby ten kto pożyczył mógł się umówić na oddanie.
      Nie takie rzeczy ludzie zapisują, na przykład mam kilka książek sprzed wojny w których jest napisane gdzie i kiedy własciciel kupił i ile zapłacił.

      --
      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
      • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:21
        Jeszcze przeleciałam pobieżnie wzrokiem półki i poza ksiązkami z dedykacjami, bo to oczywiste, mam na przykład takie gdzie ludzie zapisywali od kogo daną książkę dostali, z ciekawszych to np. opisy z dniem, nie datą tylko dniem tygodnia. Np. "Dostałam na imieniny od Marysi, czwartek 1985". Mam tez kilka książek z autografem autora i dedykacją nieprzeznaczoną dla mnie. big_grin

        --
        "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
          • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:36
            A skąd. Pisało się różne rzeczy. Adresy jeszcze się pisało jak książka była prezentem dla kogoś poznanego w przelocie, na wakacjach na przykład, na pamiątkę i w celu oczekiwania na podtrzymanie znajomości listownie.

            --
            "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
            • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:41
              Czyli teoretycznie darczyńca mógł podarowac komuś tę książkę i wpisac swój adres. Chociaż w tym przypadku mam wątpliwości - książka juz wtedy była 'stara" i nie wyobrażam sobie, że ktoś ją zabiera z domu i daje przypadkowej osobie. A jeżeli podarował u siebie w domu to raczej adresu pisac nie musiał. Ale kto wie?
              • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:50
                Ale dlaczego miałoby to być dziwne zabieranie starych książek? Non stop komuś daję stare książki jak np. ktoś u mnie jest i coś mu się spodoba, sama też dostaję. A wystarczyło jakieś spotkanko typu domówka albo np. w miejscu pracy gdzie się miewa książki, żeby była możliwa opcja że ktoś poznaje kogoś komu daje jedną ze swoich starych ksiazek i wpisuje adres na przyszłość.

                --
                "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
                • chococaffe Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:56
                  Bo jak ktoś u Ciebie jest to raczej adres zna? Ale wszystko możliwe.

                  Dlatego się pytam - m.in. o to czy ktos się spotkał z wpisywaniem pełnych danych kontaktowych właściciela. I już wiem, że tak (ja mam wiele książek z róznymi cudzymi wpisami/notatkami/podpisami/dedykacjami/exlibrisami, ale nigdy się nie spotkałam z tak pełnymi danymi)
                  • 35wcieniu Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 21:00
                    Zna albo nie zna, jak jest na imprezie przyprowadzony przez kogos ze znajomych to nawet mnie nie zna big_grin W dzisiejszych czasach napisalabym nazwisko do znalezienia na fejsie albo telefon, ale kiedys i adres byl dobry z braku innej opcji.

                    --
                    "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
    • ichi51e Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 20:15
      Ex libris. Zwyczaj oczywiscie byl. Jestem z 1980 wszystkie ksiazki z bratem mielismy sygnowane. Z tym ze telefon nam podlaczyli jak juz bylam w szkole... za to u mojej babci byl od zawsze wiec to w sumie o niczym nie swiadczy (tyle ze tam byl tez zaklad wiec moze dlatego mieli telefon...) normalne bylo pieczatkowanie podpisywanie telefony juz mniej to chcialam przekazac. Moze ktos te ksiazke dal jako prezent i oczekiwal telefonu? Moze zapisal numer dla pamieci? A w ktorym miejscu jest ten zapis? Bo ex libris. To albo 1 strona albo na koncu...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • etata Re: Do bibliofilów, z cyklu emama wszystko wie 20.05.20, 21:44
      "Czy macie takie książki w swoich księgozbiorach?"

      Mam kilka, imię i nazwisko, czasami adres, ale bez numeru tel.
      A tak przy okazji – mam z lat 50. tuzin książek, które obrzydliwie cuchną papierosami. Czy da się ten smród jakoś usunąć, a przynajmniej zniwelować?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka