Dodaj do ulubionych

Czy syn jest zaborczy?

22.05.20, 16:31
Syn przyszedł do mnie po poradę. Od roku jest w związku z dziewczyną. Obydwoje po studiach, z własnymi mieszkaniami, dobrą pracą. Ona jest dwa lata starsza.

Dziewczyna dość często jeździ do rodziców na wieś (jakieś jeden - dwa weekendy w miesiącu jej wypadają). Pozostałe dwa weekendy spędzała z synem plus z reguły widywali się raz w tygodniu w dni robocze po pracy. Teraz z powodu poprawy pogody i zniesienia ograniczeń w podróżowaniu jej koleżanki zaczynają ją namawiać na częstsze wyjazdy np. w góry, czy nad jezioro ,,w babskim gronie". Ona chciałaby jeździć i do rodziców z dotychczasową częstotliwością plus z koleżankami na wypady. Synowi to się nie podoba, uważa, ze jeżeli chcą tworzyć poważny związek, to powinni jednak więcej czasu ze sobą spędzać. Ostatnio mieli o tym poważną rozmowę i dziewczyna zarzuciła mu, że jest zbyt zaborczy i ona nie chce rezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Dodam, że syn nie robi jej problemów z jeżdżeniem do rodziców i stara się nie ograniczać jej życia zawodowego, czy spotkań ze znajomymi,

Syn poprosił, żebym spojrzał na to chłodnym okiem z zewnątrz, bo już sam nie wie, czy przesadza.
Obserwuj wątek
    • vodyanoi Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:42
      Wystarczy odwrócić role, tzn. gdyby syn był córką. I córki chłopak dwa razy w miesiącu jeździć do rodziców (jako zapewne około 30-latek) plus wyjeżdżał z kolegami na męski wypady. A z córką łaskawie spotykał się w jeden weekend w miesiącu. Albo i nie.
      No dla mnie to nie byłby związek. Zresztą jak byłam w stałym związku, to i do rodziców często jeździliśmy razem.
    • triss_merigold6 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:42
      Niech sobie znajdzie inną równolegle.
      Panna chce jeszcze pożyć, pobawić się, koleżanki są wolne etc. i w pełni ją rozumiem.
      Syn niech korzysta z uroków w miarę stałego układu, ale bez planowania ślubu i z większą swobodą oraz otwartością na nowe propozycje.
    • trillian Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:50
      Tak, w poważnym związku spędza się ze sobą więcej czasu niż co drugi weekend i jedno popołudnie w tygodniu. Nie, nie wnosi się podań o większą częstotliwość spotkań. Albo się klei albo nie, może po prostu oczekują innych rzeczy od związku
    • alpepe Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:51
      Wymijająco, są na innym etapie rozwoju. On myśli o niej na poważnie, ona chce się jeszcze nacieszyć wolnością.Widywać się raz w tygodniu w dni robocze, to chyba tylko na seks i kino. Powiedz synowi, że po prostu ona ma inne priorytety i najlepiej byłoby, gdyby on się rozejrzał za kimś, kto ma podobne priorytety jak on.
      • bergamotka77 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:15
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > No moja siostra tak ma, ale ona chyba nigdy nie trafiła na kogoś dla kogo warto
        > zrezygnować z części dotychczasowego życia, tak miała jako 18 latka i tak ma j
        > ako 38 latka.

        Teraz to już raczej rezygnują z niej wink
      • 3-mamuska Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:33
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > No moja siostra tak ma, ale ona chyba nigdy nie trafiła na kogoś dla kogo warto
        > zrezygnować z części dotychczasowego życia, tak miała jako 18 latka i tak ma j
        > ako 38 latka.


        Niektóre osoby tak żyją i tak lubią i nie zrezygnują z tego nigdy.
        Gorzej jak druga strona na siłę się trzyma i myśli ze po ślubie się ta osoba zmieni, a potem okazuje się rodzina jest mało ważna.
    • majenkir Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:57
      A ona zabiera go czasem do swoich rodzicow?

      Cos mi sie zdaje, ze syn traktuje ten zwiazek o wiele powazniej niz dziewczyna. Gdyby to byl moj syn radzilabym mu w wolnym czasie rozgladac sie dalej wink.
    • arwena_11 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 16:58
      To nie jest dziewczyna dla niego. A raczej on nie jest dla niej.
      Pamiętam swojego pierwszego narzeczonego. Ja też miałam własne życie, spotykałam się ze znajomymi itd. Jak on mówił, że nie mam dla niego czasu, że powinniśmy więcej być razem ( nie mieszkaliśmy ze sobą ) - to byłam wściekła i traktowałam to jak zamach na moją wolność. Fakt miałam wtedy 23 lata ( on był starszy ok 7-8 lat ) i chciałam się bawić. Rozstaliśmy się. To w sumie była taka wisienka na torcie. Rok później zaczęłam się spotykać oficjalnie z chłopakiem, który został moim mężem. Wtedy mogłam z nim spędzać 24h na dobę. Przestały dla mnie istnieć wyjścia ze znajomymi bez niego, imprezy bez niego itd.

      Niech sobie syn da spokój i nie traci czasu, bo jak Andaba pisze - z tej mąki chleba nie będzie
      • sen.bon Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:07
        Prawdę mówiąc, to dokładnie tak myślę. Jak pamiętam początki swojego małżeństwa, to żona (wtedy jeszcze dziewczyna) od razu odstawiła na bok imprezy solo itd itp. (nie znaczy, że zrezygnowała ze znajomych, ale po prostu zmniejszyła częstotliwość spotkań)
      • sofia_87 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:22
        Zgadzam się, Arwena, miałam i mam tak samo.
        Przed poznaniem męża nie miało dla mnie większego znaczenia czy weekend był z aktualnym chłopakiem czy bez. Zawsze też uważałam, że i tak w razie rozstania zaraz pojawi się następny, zawsze miałam spore powodzenie, gdy pojawil się mąż poznałam znaczenie słow "najważniejszy na świecie".
        Chłopak powinien się równolegle rozejrzeć za odpowiednią kobietą, dla tej konkretnej on nie jest zbyt ważny, a to kiepsko rokuje
    • berdebul Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:14
      Sama jeździ do rodziców? I wychodzi z koleżankami? Syn się jeszcze mieści w drzwiach, czy zaczepia porożem? big_grin
      Niech sobie znajdzie kogoś, z kim będzie chciał spędzać czas i kto będzie chciał spędzać czas z nim. Aktualnie to raczej friends with benefits.
    • ira_08 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:19
      To zależy od ich wzajemnych oczekiwań. Tu nikt nie ma racji ani nikt nie jest w błędzie. Syn (trudno uwierzyć, że stary koń prosi o radę mamę, a nie kumpla, ale załóżmy, że ci wierzę) ma prawo chcieć widywać się z nią częściej, jej może wystarczać kilka razy w miesiącu. On może z nią wiązać nadzieję na wspólną przyszłość, ona może chcieć tylko seksu od czasu do czasu i kogoś do pogadania, wyskoczenia na kolację.
      • sumire Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:51
        Dokładnie tak.
        Mam w otoczeniu kilka par, które tak żyją (tak, wiem, to nie pary...) od lat, a nawet dekad, ale to są ludzie, którym to po prostu pasuje. Tak się dobrali, dobrze im z tym. Ale jeśli ktoś ma "poważne" oczekiwania i jest zawiedziony, to powinien po prostu uprzejmie się pożegnać. Bo osoba, która nie ma potrzeby widywania partnera codziennie, nagle jej nie nabierze. Ewentualnie dla innego partnera, ale też niekoniecznie.
      • sen.bon Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:11
        Syn powiedział, że kumple mu po prostu zazdroszczą dziewczyny. Jest atrakcyjna, elokwentna, ma (jest w trakcie zdobywania uprawnień) prestiżowy zawód. Wstyd mu się przyznać, że coś nie gra w ich w związku.
        • trampki-w-kwiatki Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:32
          O mamo. Życie generalnie składa się z, rozczarowań i nieoczekiwanych zmian planów. Niech się zdecyduje czy ważna jest dla niego rodzina czy prestiżowa dziewczyna. No jeśli to drugie jest takie istotne, to niech zaciska zęby i odżałuje te wypady z koleżankami.
          Swoją drogą co to za człowiek, który jest z dziewczyną, bo ona ma prestiżowy zawód i fajnie przyszpanować przed kolegami...
            • trampki-w-kwiatki Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:52
              Ta dziewucha jest nie dla niego.
              No ale tak mu tego nie mów, bo wiadomo, że nie uwierzy.
              Uświadom go tylko, że ludzie się nie zmieniają.
              Ja też myślałam, że mi się mąż udomowi, jak będziemy mieli dzidziusia. A on zamiast się udomowić, to się gościł po cudzych sypialniach, tak go rodzinne pielesze cisnęły.
              Więc no. Nie ma sensu ta znajomość na dłuższą metę.
              • trampki-w-kwiatki Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:54
                I powiedz mu, że nie ma się co wstydzić kolegów. Za dziesięć lat każdy z nich będzie mieć swoje traumy na koncie, życie żadnego z nich nie będzie pokryte lukrem.
                Szczerość i otwartość dają taką ulgę, że ach. I taką wolność od cudzych opinii!
          • waleria30 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 19:06
            ira_08 napisała:

            > >Syn powiedział, że kumple mu po prostu zazdroszczą dziewczyny. Jest atrakc
            > yjna, elokwentna, ma (jest w trakcie zdobywania uprawnień) prestiżowy zawód
            >
            > A tak dobrze ci szło.

            big_grin
    • escott Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:19
      Gdyby partner wolał spędzać więcej czasu z rodzicami niż ze mną, to bym wiała. Koleżanki/koledzy sami w sobie by mi nie przeszkadzali, ale przy tych proporcjach byłoby dla mnie absurdem, że to z czasu ze mną rezygnuje, a nie z tak częstych wyjazdów do domu. Nie powiedzialabym, że to etap, kiedy dziewczyna chce się bawić, raczej że wydaje się po prostu dużo dziecinniejsza, zanurzona mocno w takim szkolnym trybie życia, weekend z mamą tatą, czasem wycieczka z koleżankami z klasy. Być może w ogóle związek jej nie bawi, czy ten, czy każdy to nie wiadomo.
    • mary_lu Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:21
      Gdyby ja Twój syn kręcił, sama by dążyła do tego żeby spędzać z nim więcej niż jeden weekend w miesiącu plus noc w tygodniu. Organizm by ją pchał.

      Jak koleżanki i rodzice są ważniejsi niż wspólny weekend z facetem w pierwszym roku związku, to znaczy, że całe życie będzie musiał za nią łazić i prosić.
      • iwoniaw Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:47
        To prawda, już wyżej padło, że gdy się trafia na kogoś, z kim się chce być, to wszystko poniekąd z automatu ma przesunięty punkt ciężkości i wszelkie imprezy, wizyty rodzinne itd. są albo na dalszym planie albo wpasowane w grafik bycia razem, a nie bycie razem gdzieś tam upchnięte raz w tygodniu na chwilę. I to jeszcze w początkach związku takie układy? Niech się chłopak rozejrzy za dziewczyną, która go chce, bo ta ma inne priorytety/czas w życiu/plany i niespecjalnie jej raczej zależy na nim konkretnym.
    • trampki-w-kwiatki Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:47
      Spotykają się raz w tygodniu oraz weekend, co drugi? I nazywają to związkiem? Takim "na poważnie"?
      Hm.
      Ja powiem tak. Miałam taką znajomość, ale to się nazywało wtedy friends with benefits. Rodzinie gościa nie pokazywałam, miał swoje miejsce w układance. Ale z pewnością nie była to relacja "na poważnie" na tym etapie.

      Dlaczego, do licha, oni ze sobą nie zamieszkają? Dlaczego garów razem nie myją, prania nie robią i nie budzą się w jednym łóżku? Dlaczego razem nie jeżdżą do rodziców? Gdyby to wszystko miało miejsce to wypady z koleżankami by zupełnie nie raziły. Ale w takiej sytuacji, to to żadna przyszła rodzina.
      • sen.bon Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:15
        Generalnie, przez pierwsze 4-6 miesięcy widywali się głównie w weekendy, bo syn był na zagranicznym kontrakcie i miał fly-backi w czwartki (chyba, że akurat klient go nie potrzebował na miejscu w swojej siedzibie i mógł pracować z Polski). Potem żył dość spartańsko w PL, bo remontował od zera swoje nowe mieszkanie i od niedawna dopiero pojawia się temat wspólnego mieszkania. Tylko trochę to jest odłożone na bok, bo syn widzi, że coś w tym związku nie gra po prostu.
        • waleria30 Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:51
          Aha, czyli oni w ciagu roku przez 4-6 miesiecy (to w koncu 4 czy 6, bo to jednak troche roznica?) prawie sie nie widywali, potem widywali sie niewiele, bo on remontowal mieszkanie, od niedawna widuja sie 1-2 razy w tygodniu, ale syn wystepuje z pretensjami zamiast starac sie zblizyc do dziewczyny? Tak, zeby sama chciala sie z nim spotykac czesciej? No, zmuszaniem nikogo sie nie nakloni do zmiany.

          Gdyby kobieta tak postepowala, to by sie nazywalo, ze dybie na dziubdziusia wolnosc i chce go uwiazac. Albo ze za wszelka cene chce wyjsc za maz, obojetnie za kogo. Wedlug mnie, to oni nie zdazyli wiezi utworzyc, a syn ma oczekiwania, jakby narzeczenstwem byli.
    • tairo Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:55
      > Synowi to się nie podoba, uważa, ze jeżeli chcą tworzyć poważny związek, to powinni jednak więcej czasu ze sobą spędzać.

      A syn to taki mało lotny, że nie wymyślił, że mogliby się częściej spotykać w dni robocze? Albo po prostu zamieszkać razem?
      Dlaczego to młoda kobieta ma rezygnować ze swojego życia towarzyskiego?

      > Dodam, że syn nie robi jej problemów z jeżdżeniem do rodziców i stara się nie ograniczać jej życia zawodowego, czy spotkań ze znajomymi,

      Och, łaskawca.
      Co syn robi w te weekendy, kiedy się z nią nie widuje?
      • sen.bon Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:21
        Co do mieszkania razem: od niedawna pojawił się taki pomysł (wyjasniłem już wyżej, dlaczego dopiero teraz). Tylko no właśnie, skoro się trochę nie układa w tym związku teraz, to syn wstrzymał troche dążenie do tego.

        Może źle to sformułowałem: generalnie syn chce żeby ona rozwijała się zawodowo, miała swoich znajomych i on nie ma potrzeby bycia dla niej absolutnie całym światem itd itp.

        Póki nie było Covida, to miał co robić: siłownia, spotkania z kumplami, zakupy sprzętów do nowego mieszkania. Teraz jest słabiej z tym, bo wielu jego znajomych wyjechało do rodzinnych miejscowości, a bary, baseny, czy siłownie są pozamykane.
        • thank_you Re: Czy syn jest zaborczy? 26.05.20, 08:21
          Kurde, skoro masz zonę, to chyba pamiętasz jak jest, gdy nam zalezy. No wiec u mnie to było tak, ze lubiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - nawet jesli planowałam jakiś wypad/wyjście, to potrzeby organizmu nadal istniały. Jesli oni sa na tak wczesnym etapie zwiazku i uprawiają seks kilka razy w miesiącu, to... ja cie przepraszam, ale żyć bym tak nie chciała.
      • 3-mamuska Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:27
        tairo napisała:

        > > Synowi to się nie podoba, uważa, ze jeżeli chcą tworzyć poważny związek,
        > to powinni jednak więcej czasu ze sobą spędzać.
        >
        > A syn to taki mało lotny, że nie wymyślił, że mogliby się częściej spotykać w d
        > ni robocze? Albo po prostu zamieszkać razem?
        > Dlaczego to młoda kobieta ma rezygnować ze swojego życia towarzyskiego?

        A czyli uważasz z małżeństwo/związek polega na tym aby mijać się w drzwiach ?
        Może w dni robocze ona tez nie chce częściej bo spotyka się z koleżankami?

        >
        > > Dodam, że syn nie robi jej problemów z jeżdżeniem do rodziców i stara
        > się nie ograniczać jej życia zawodowego, czy spotkań ze znajomymi
        ,
        >
        > Och, łaskawca.
        > Co syn robi w te weekendy, kiedy się z nią nie widuje?

        Żaden łaskawca łaska nie ma odciętej pępowiny i charakterek latawica.

        Na miejscu chłopka szukała bym innej o podobnych priorytetach.

        2 weekendy u rodziny 2 z koleżankami no niezły rozkład ma dziewczyna.
        Ile weekendów spędzają razem? Jadą na wycieczkę do kina czy choćby na leniucha się w domu
        Uważam ze jej nie zależy na nim. Jest bo jest. Nie trzeba szukać chętnego do seksu z niewiadomego źródła.
    • welcome_back Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:56
      Tyle to ja się widywałam z wtedy przyszłym mężem, jak mieszkaliśmy 300km od siebie. Także ten. Nie widzę tutaj zbytniej zaborczości. Jeśli obojgu to pasowało do tej pory, to spoko, ale widać, że syn wolałby czegoś więcej, a po jej stronie chyba nie.
      • trampki-w-kwiatki Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 18:36
        No właśnie.
        Ja na tym etapie znajomości na rzęsach stawałam, żeby się spotkać. Robiliśmy wszystko, by spędzić razem możliwie dużo czasu a też mieliśmy 350 km do siebie.

        Z tej mąki chleba nie będzie.
        Oni mają kiedyś razem dzieci wychowywać? Eeee, nie.
    • 3-mamuska Re: Czy syn jest zaborczy? 22.05.20, 17:59
      Syn ma racje, w tygodniu jest mało czasu dla siebie, praca dom jeśli mieszkają oddzielnie to dziwne ze ona chce jeszcze w weekendy spędzać oddzielnie.
      Ja rozumiem ze rodzina koleżanki, od czasu do czasu wypadł z dziewczynami, wypad do domu.
      Ale mam wrażenie ze ona chce go wpasować tylko w luki jakie dla niego zostają. A on ma się dostosować wtedy kiedy jej pasuje wyjmie go z szlag pobawi się a potem znowu zamknie w pudełku.
      Potem będą wątki moja żona każde święta chce spędzać u teściów nigdy nie u mojej rodziny.

      Może syn powinen trochę odpuścić ,bo nie każda wolno chwile musza spędzać razem ale każdy oddzielny weekend to tez niezdrowa sytuacja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka