Dodaj do ulubionych

Szanse na wlasne dziecko - lat 40

22.05.20, 21:04
Rozszerzam ekstraktu z dyskusji przy winku na emame:
kto ma wieksze szanse na wlasne dziecko? Biorac wszystko pod uwage

40-tka, singielka, w miare normalna (zdrowie ok, osobowosc normalna, zadnych ukrytych felerow, medycznie plodna, uroda nic odstraszajacego, choc tez bez szalu)
czy
40-latek, singiel, w miare normalny (charakterystyka jak wyzej)

Oboje miewali (dluzsze i krotsze) zwiazki . Po prostu nie wyszly.
Obserwuj wątek
    • ninanos Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 21:23
      Singiel, bo wiele kobiet zainteresuje się partnerem kilka lat starszym, a już dużo mniej facetów zainteresuje się starsza o kilka lat babką, co oczywiście regułą nie jest, ale patrząc realnie kobieta jest biologicznie bardziej poszkodowana.
      Z drugiej strony singielka do poczęcia potrzebuje tylko spermy, może iść na imprezę i zaciążyć z pierwszym lepszym jak bardzo dziecko chce i wychować sama, u faceta już jest z tą opcją gorzej.
      • 3-mamuska Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 01:34
        ninanos napisała:

        > Singiel, bo wiele kobiet zainteresuje się partnerem kilka lat starszym, a już
        > dużo mniej facetów zainteresuje się starsza o kilka lat babką, co oczywiście r
        > egułą nie jest, ale patrząc realnie kobieta jest biologicznie bardziej poszkodo
        > wana.

        A po co panowie maja się interesować?
        Maja dać nasienie ,a panów na darmowy seks jest więcej niż pań które chętnie przyjmą nasienie i użycza macicy na 9-miesięcy.

        > Z drugiej strony singielka do poczęcia potrzebuje tylko spermy, może iść na imp
        > rezę i zaciążyć z pierwszym lepszym jak bardzo dziecko chce i wychować sama, u
        > faceta już jest z tą opcją gorzej.

        Otóż to.
        Wiec zdecydowanie pani jest w lepszej sytuacji.
        No chyba ze chodzi o związek plus dziecko. Wtedy pan ma łatwiej.
        • ninanos Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 09:04
          Z tym zachodzeniem z pierwszym lepszym to też może nie być tak wesoło. Pani musiałaby być nieźle już zdesperowana, a i tak nie ma gwarancji, ze od razu zajdzie w ciąże. Wiele moich koleżanek starało się długo o dzieci, kilka miesięcy czy kilka lat, do takich starań potrzebny jest raczej stały partner, a nie co noc inny. Poza tym po 40 to płodność już jest mocno ograniczona, co nie znaczy że nie możliwa, ale statystycznie jest już na równi pochyłej.
          Także w dalszym ciągu facet, bo on nie musi działać już, ma jeszcze czas, którego pani już nie ma.
          • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 10:52
            Facet czas i plodnosc moze miec; w sensie w wieku dajmy na to 50 nie jest "po ptokach" jeszcze.

            Rownia pochyla plodnosci u kobiet jest faktem- jesli za punkt startu damy 40.
            Ale facetow dotyczy druga rownia pochyla; bycia materialem na ojca dziecka dla kobiet mogacych i chcacych zajsc w ciaze.

            Bo on tez jest na rowni pochylej. Tylko innej, nieco mniej stromej. Ale kierunek ten sam.
            Im pozniej tym trudniej bedzie mu znalezc chetna I CHCACA WLASNIE JEGO w wieku plodnym. On bedzie coraz starszy a targetowac co roku musi panie coraz to mlodsze od siebie, bo powyzej pewnego wieku one byc nie moga z racji biologii (43? 44?).
            I konkurowac o te bedace wlasciwym dla niego materialem z coraz wieksza iloscia mlodszej meskiej konkurencji.
      • jeste_m_sobie Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 21:45
        Powiedziałabym, że dużo zależy od ich usposobienia. Rozumiem, że bez dużych ukrytych felerów, ale stopień otwartości wobec otoczenia i otwartości na niestandardowe sytuacje może tu być decydujący. Jeśli pani raczej z tych tradycyjnych i ostrożnych, to moim zdaniem większe szanse ma pan, niestety.
        • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:11
          Fajna odpowiedz- ale dlaczego niestety?
          'Niestety' mogloby byc mysle wtedy, gdyby dokonujac bardzo podobnych badz tych samych wyborow idac przez zycie, jedna strona (pani) mialaby duzo mniejsze szanse.
          Wybor bycia tradycjonalistka i nadmiernie ostrozna to jednak ..wlasnie wybor.

          (P.S. Ostrozna w zawieraniu znajomosci? Tradycyjna w tym kto ma wyjsc z inicjatywa? o tym mowisz, czy nie tylko to i inaczej to rozumiemy?)
          • jeste_m_sobie Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 07:39
            "Wybor bycia tradycjonalistka i nadmiernie ostrozna to jednak ..wlasnie wybor." No nie do końca moim zdaniem. To jest w dużym stopniu zależne od temperamentu i historii życia, przeżytych doświadczeń, na co wpływ mamy tym mniejszy, im wcześniejszego okresu życia dotyczy.
            Tak, ostrożna w zawieraniu znajomości. Tradycyjna nie tyle może w tym, kto ma wyjść z inicjatywą, ale w wyobrażeniach na temat tego, jak ma wyglądać sytuacja życiowa, do której zaprasza się dziecko.
            • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 10:41
              Ostroznosc - ok , rozumiem.
              Doslownie co do doswiadczen zyciowych, tych z czasow bycia bajtlem jak i pozniejsze - i u faceta i u niej moga byc fajne badz niefajne, trudne, latwe, traumatyczne, pozytywne itd. Nie sadze, zeby ktoras strona miala tu przewage z racji plci.

              Jezeli poprzez tradycyjniejsza , rozumiemy ze

              - faceta moze nie byc 12h na dzien, bo jego zadanie to zarobic na dom, rachunki, papu, wakacje raz po raz, w domu jesc duzo golonek i czasami wbic gwozdzia
              Ale nie przeszkadza jej, ze
              - to glownie ona bedzie sie zajmowala potomstwem
              - to ona otwarcie mowi, ze spoko, bierze na siebie sprzatanie, gotowanie, prasowanie itd

              Jade stereotypowymi modelami, ale daze do zapytania:
              a to nie tak, ze im ona "tradycyjniejsza" tym powinno byc jej wlasnie latwiej?
    • kanna Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 22:40
      Kobieta, oczywiście.
      Bo może sobie je sama (bankiem spermy), lub dowolnym panem zrobić.
      Ojciec nawet się nie dowie, jak kobieta nie będzie chciała...

      Facet - odnośnie dziecka - musi uwzględniać jego matkę w planach.
      • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:15
        OK, znam te statystyki i w tym zgoda, ze faktycznie pod tym wzgledem u kobiety szanse nie znikaja natychmiast, ale szybko gasna.
        Ale tu nie tylko o plodnosc chodzi.
        Chodzi mi o caloksztalt.
        Mozliwosci, "latwosc" znalezienia wystarczajaco sensownego albo sensownej polowy nr 2. Zainteresowanie u plci przeciwnej w celu wlasnie wspolnego dziecka/ prawdopodobnie rodziny. I tak dalej.
        • olena.s Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:40
          Tylko że jeżeli nie chcesz korzystać z kupnych komórek, to i tak babka ma nikłe szanse, bo znalezienie partnera do zrobienia dziecka i założenia rodziny/spółki wychowawczej nie trwa pięciu minut. Innymi słowy, jeżeli oboje podejmą teraz decyzję o dziecku, to biologicznie facet ma szanse na poszukiwania partnerki przez kolejnych dziesięć, 20 lat, a szanse kobiety spadają z każdym tygodniem i za moment spadną do zera. Chyba, że jest wyjątkiem, są kobiety zachodzące w ciążę i po pięćdziesiątce, ale to bardzo, bardzo nikła grupa.
          Tak więc biologia warunkuje odpowiedź na twoje pytanie: facet ma jeszcze czas, babka już w zasadzie nie ma. Jest na ostatniej prostej. Może co najwyżej podjąć decyzję o samodzielnym macierzyństwie i ma skąd wziąć odpowiadające jej nasienie.
          • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:49
            Szanse faceta tez spadaja z czasem. Tylko nie tak bardzo.
            Ilu 40 latkow, pozna kogos z kim z wzajemnoscia zdecyduja sie miec dziecko?
            Nie wiem ilu. Ale wiecej niz 45-latkow.
            A 45-latkow wiecej niz 50-latkow.
            Itd.
            Szasne tez spadaja.
            To, ze nie wynosza 0, nie znaczy ze sa duze.

            Ja Ci sie nie przeciwstawiam - tylko wskazuje na to, ze wcale nie widze tego, ze facet ma jakies duze szanse z racji tylko plodnosci po przekroczeniu pewnego wieku (45-50).
            W wieku 40-45 plodni sa jeszcze oboje. On bedzie dluzej - ale od samego faktu bycia plodnym do splodzenia dziecka drogia dluga i kreta,.Realnie obiektywnie trudna do pokonania.
            • olena.s Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 00:44
              Ma. Ponieważ może sobie wypisać chętną narzeczoną z Tajlandii czy innych Indii. I może sobie zrobić dzidzię dzięki surogatce nawet za 15 lat. Albo za 20. Czyli bez względu na to, czy twój facet i babka mają równe szanse na dopadnięcie zakochanego partnera, szanse na dziecko I TAK są o wiele mniejsze u kobiety. Facet ma więcej czasu na poszukiwania, leczenie, błędy itd - a jeżeli ostatecznie dmuchnie sobie bejbika jako sześćdziesięciolatek to w dodatku nikt nie będzie na nim wieszał psów, podczas gdy babkę by zlinczowano.
              Postawiłaś sprawę wadliwie: ciebie nie interesuje kwestia szansy na dziecko, tylko szansy na założenie rodziny w mniej więcej tradycyjnym (a więc zakładającym również potomstwo) sensie. A to jest już zupełnie inna dyskusja.
              • szalona-matematyczka Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 24.05.20, 12:28
                Ale nie kazdy chce miec nie-biale dziecko, a takie urodzi sie ze zwiazku z Tajka. Nie chodzi li tylko o wzgledy rasistowskie, ale i pragmatyczne (nie od dzis wiadomo, ze takie dziecko ma w Polsce czesto przechlapane). Do "kupna kobiety" trzeba tez miec pieniadze, takze "pomagac" jej licznej rodzinie. Nie kazdy chce i moze. A do tego te mile posluszne Tajki lubia sie popsuc, jak tylko wjada do Europy i uzyskaja prawa zony + pobyt staly. Sama znam Tajke, ktora po wersji demo "milej i usluznej" zepsula sie na tyle, iz wyzywa i bije swego bialego meza.
          • 3-mamuska Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 01:41
            olena.s napisała:

            > Tylko że jeżeli nie chcesz korzystać z kupnych komórek, to i tak babka ma nikłe
            > szanse, bo znalezienie partnera do zrobienia dziecka i założenia rodziny/spółk
            > i wychowawczej nie trwa pięciu minut. Innymi słowy, jeżeli oboje podejmą teraz
            > decyzję o dziecku, to biologicznie facet ma szanse na poszukiwania partnerki pr
            > zez kolejnych dziesięć, 20 lat, a szanse kobiety spadają z każdym tygodniem i
            > za moment spadną do zera. Chyba, że jest wyjątkiem, są kobiety zachodzące w cią
            > żę i po pięćdziesiątce, ale to bardzo, bardzo nikła grupa.
            > Tak więc biologia warunkuje odpowiedź na twoje pytanie: facet ma jeszcze czas,
            > babka już w zasadzie nie ma. Jest na ostatniej prostej. Może co najwyżej podjąć
            > decyzję o samodzielnym macierzyństwie i ma skąd wziąć odpowiadające jej nasien
            > ie.


            W POŚCIE STARTOWYM JEST MOWA O DZIECKU NIE O SPÓŁCE/RODZINIE.
            Jest nowa o samym dziecku.
            Dawca spermy czy szybki widać na imprezę chętny zawsze się znajdzie na darmowy seks.
        • trillian Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 07:50
          oby_ku_lepszemu napisał(a):

          > Ale tu nie tylko o plodnosc chodzi.
          > Chodzi mi o caloksztalt.
          > Mozliwosci, "latwosc" znalezienia wystarczajaco sensownego albo sensownej polow
          > y nr 2. Zainteresowanie u plci przeciwnej w celu wlasnie wspolnego dziecka/ pra
          > wdopodobnie rodziny. I tak dalej.

          Ale ty pytasz o dziecko czy o znalezienie "połówki"?
          • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 11:00
            Bardziej mi chodzilo o dziecko.
            Ale czescia integralna w zalozeniu bylo dla mnie, ze duza wiekszosc bedzie do tego chciala druga zywa osobe. Zeby jednak zalozyc rodzine.
            Ale ok - interpretacja dowolna. Faktycznie, moze to wcale nie jest taka duza wiekszosc - tylko np. nieduza wiekszosc smile
    • kamin Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:11
      Facet, on za trzy lata nadal będzie płodny.
      Pani jest na ostatniej prostej, już jest w wieku, w którym do zajścia w ciążę zwykle nie wystarcza pojedynczy stosunek bez zabezpieczenia.
      Chyba, że pani nie zależy na własnych genach i dopuszcza skorzystanie z cudzej komórki jajowej.
      • oby_ku_lepszemu Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:39
        Dobra - plodny bedzie.
        Ale ona jeszcze tez jest i pare lat bedzie - choc tu juz nie to co pare lat wczesniej.

        Ale jak juz wspominam wyzej - nie o plodnosc tylko chodzi w tej gdybance. To tez, ale na pewno nie tylko.

        Zobrazuje to troche: wezmy 20 takich singli wlasnie, w wieku obecnie lat 40, w najwiekszym skrocie. Okreslmy ich jako normalnych, przecietnych.

        W sensie to nie kruczoczarni 185 centrymetrowi menedzerowie wyzszego szczebla, wladajacy 3 jezykami, spedzajacy 3 dni w tygodniu na korcie tenisowym, w drodze do ktorych zatrzymuaj sie i osobiscie dokarmiaja dwelfiny w zalozonej przez siebie organizacji charytatywnej - a pozostale 4 na silowni, dusze towarzystwa ktorzy hobbystycznie sa tez komandosami .
        Ale tez nie lumpy z wystajacymi z kieszeni ich priochowcow szyjkami od piw dyskontow marki wlasnej, po wyroku, czy inni 160cm grubawi lysawi jegomoscie, ktorych polowa zawodowego zycia to kolejka do posredniaka.

        Tacy kawalek od jednej skrajnosci i drugiej. Blizej przecietnosci.

        Kazdy chce zony, kazdy chce dziecka.
        Czesc z nich - pewnie nie takiej malej - sie uda. Ich rowniesniczkom z reszta tez,.
        (zakladam, ze nie sa mocno uposledzeni towarzysko itd. - no tak jak juz napiwsamn- sa normalnie, typowi).

        Ale - co do tej teoretycznej meskiej plodnosci trwajacej prawie cale zycie:

        Zajmijmy asie tymi, ktorym sie nie udalo, nie mieli skrajnego cisnienia, nie brali jak leci, no ale w zwiazku z tym nie znalezli (przypusmy, ze polowa - dziesieciu). Mam nadzieje, ze zgodzisz sie, ze to realne.
        I zalozmy, ze mija kolejne 15 lat, albo 20. Nie robie wiec z nich geriatrii 80-letniej, nie. Ale Ci panowie maja juz lat 60, albo tak tuz pod. I zalozmy optymistycznie, ze kazdy jest nadal plodny.
        Celowo, bo ja o tym argumencie plodnosci.

        Damy na to, ze rozgladaja sie dalej.
        Ilu znajdzie kobiete, ktora nie tylko bedzie z nimi chciala byc, ale przede wszystkim im urodzi dziecko ?
        Tylko dlatego, ze sa plodni , mysle jak jednemu sie uda, to i tak niezle.
        Bo zgodnie z zalozeniami, to sa zwykli ludzie; to nie jest Mick Jagger, Rod Stewart, czy Bon Jovi (skonczyl 58), wioec nie chodzi mi o powolywanie sie na nich.
        Czy plodnosc, ktora u facetow dziala na korzysc, az tak bardzo wplywa na te szanse?
        One pozniej sa moze wieksze niz u kobiet, ktore maja 0.001% szans - ale sa bardzo niskie przeciez.
        Ile kobiet w wieku plodnym az tak zauroczy sie 60 latkiem, ze bedzie chciala miec z nim dziecko? a nie z kims jednak o chociaz dekady mlodszym?
        nawet wliczajac w to desperatki.
      • 3-mamuska Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 01:46
        Ale ona może zajść w ciąże w każdej chwili czemu ma czekać 3-lata?

        Pan płody będzie tylko czy znajdzie kobietę która zgodzi mu się urodzić dziecko?
        Chyba żartujesz znam kobiety które w okolicy 40 spokojnie zachodziły w ciąże, w UK bardzo częste zjawisko.
        moja ciotka urodziła jak miała 44 lata i tak raz wystarczył z pół przygodnym panem.
        • kamin Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 08:53
          Nie wiesz, czy może zajść w każdej chwili. Moje dwie koleżanki starające się koło 40 w ciążę nie zaszły. Z tego forum Triss też chciała 3 dziecko koło 40 i jakoś nie ma, pomimo łatwego zachodzenia wcześniej.
          Statystyczna para 20-30 latków stara się o ciążę ok. 3 miesięcy. W wieku 40 lat może się udać np. dopiero po roku czy dwóch systematycznego współżycia.
          A o czekaniu 3 lata pisałam, bo pani nie ma czasu na stworzenie stabilnego związku. Jeśli chce mieć dziecko musi mieć je teraz z kimkolwiek. Plus rosnące ryzyko wad rozwojowych.
          Pan nie musi wykonywać desperackich ruchów, bo jego płodność się nie kończy.
        • kamin Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 15:42
          Litości. U młodej kobiety współżycie w dni płodne to ok. 35 % szans na ciążę.
          To pomyśl teraz jakie szanse ma 40 latka, która się jednorazowo bzyknęła z kimś na dyskotece. Jak będzie miała pecha, to się przez rok albo dłużej musiała puszczać. Prędzej jakiegoś syfa złapie.
          Rewelacji o kumulowaniu się spermy w organiźmie nie komentuję, bo to twoje bzdurne wymysły a nie moje słowa.
          • mika_p Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 21:54
            > > Litości. Zawsze wystarcza pojedynczy stosunek.

            > Gdyby tak było to nie istniałoby zjawisko "starania się o dziecko", a niektóre pary starają się latami,

            Ale tak jest.
            Tylko że aby ten jeden stosunek był efektywny, musi zajść szereg warunków:
            1. musi być jajeczko (nie wszystkie cykle są owulacyjne),
            2. musi się odbyć w odpowiednim czasie, bo jajeczko żyje 1 dobę, a plemnik 3-5.,
            3. plemniki muszą być odpowiednio żwawe, żeby dopłynąć do jajeczka,
            4. musi ich być odpowiednio dużo, bo wygrywa jeden, ale drużynowo, pozostale zmiękczają otoczkę jajeczka,
            5. nie może być błędów w kodzie genetycznym, żeby zygota zaczęła się dzielić i żeby nowe komórki się dzieliły,
            6. jajowód musi być drożny, żeby zarodek mógł dotrzeć do macicy,
            7. endometrium musi mieć odpowiednią grubość, żeby zarodek się zagnieździł.

            A to wciąż dopiero początek i nawet nie jestesmy jeszcze w terminie spodziewanej miesiączki.
            • kamin Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 22:13
              Czyli wniosek z tego taki, że zdecydowana większość stosunków w życiu kobiety nie ma szans zaowocować ciążą.
              Najprawdopodobniej takiej czterdziestolatce nie wystarczy się raz przełamać i bzyknąć z przypadkowym kolesiem z tindera, tylko trzeba by nieraz z rok się starać w ten sposób. Zdecydowanie fuj.
              • mika_p Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 24.05.20, 17:18
                Nie rozumiesz.
                To jak z grą w totka.
                Jak trafiasz szóstkę, to nie ma znaczenia, ile różnych kuponów wypełniłaś na to losowanie, ani w ilu losowaniach wcześniej brałas udział. Liczy się tylko ten jeden kupon w tym jednym losowaniu. Pozostałe to tylko zwiększanie szans.

                Ciąża jest efektem konkretnego stosunku. Nie ma premii za wysiłek. Jak nie ma jajeczka lub plemnniki nieruchawe, to nawet stosunki 3 razy dziennie przez 3 tygodnie z rzędu nie pomogą.
                • trillian Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 24.05.20, 18:47
                  Rozumiem doskonale i naprawdę nie musisz mi tłumaczyć podstaw biologii. Kwestia sformułowania po prostu.
                  Prawdopobienstwo zajścia w ciążę przy pojedynczym stosunku wynosi np. 5%, i dlatego prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przy jednym stosunku znacząco różni się od regularnego współżycia.

                  Niepłodność definiuje się na przykład przez brak ciąży przez rok mimo regularnych stosunków, a nie brak ciąży po jednym razie (a podobno jeden stosunek wystarczy).
    • trampki-w-kwiatki Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 22.05.20, 23:45
      Ten, kto będzie chciał je mieć.
      Kobieta w tej sytuacji, jeśli będzie dostatecznie zdeterminowana, wyjedzie choćby na Słowację skorzystać z banku spermy i zrobi sobie inseminację.
      Może też poznać gościa do związku, ale to już wymaga czasu, a czas nie działa na jej korzyść.
      Facet w tym wieku ma szansę poderwać młodszą, płodną i założyć z nią rodzinę.
    • jusytka Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 01:07
      Moja kolezanka wpadła w wieku 47 lat - pierwsze dziecko Jest mega szczęśliwa, dziecko zdrowe. Z maluszkiem super sobie radzi, nawet polecialysmy razem na ferie zimowe z niemowlaczkiem oczywiście Dodam że jest bardzo zadbana i wygląda na sporo młodszą. Jak dla mnie to cud, bo z ojcem dziecka nie mieszkala nawet.
    • 3-mamuska Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 01:30
      Kobieta ,bo pójdzie do łóżka się z kim jej będzie się podobało ,nawet po wieczornym wyjściu do nocnego klubu , i za 9-miesięcy może zostać matka.

      Facet będzie musiał się trochę więcej nastarać, żeby znaleść chętna na bycie matką jego potomka. A przynajmniej donoszenie ciąży i poród. A potem choćby oddanie jemu dziecka.
      • bi_scotti Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 03:10
        To, ktore bardziej (truly) chce. When there is a will, there is a way - proste. Plec osoby chcacej tu nie ma nic do rzeczy - kwestia determinacji w realizacji planu/marzenia, a to juz tylko zalezy od personality i indywidualnego parcia na baby. Jesli oboje bardzo, bardzo, bardzo chca, to poznaj ich ze soba wink Cheers.
        • 3-mamuska Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 11:32
          bigzaganiacz napisał(a):

          > Facet będzie musiał się trochę więcej nastarać, żeby znaleść chętna na bycie ma
          > tką jego potomka. A przynajmniej donoszenie ciąży i poród. A potem choćby oddan
          > ie jemu dziecka.
          >
          >
          > Koszt jakies 10k $ na ukrainie

          Ta mimo wszystko 10S trzeba mieć i wybrać się na Ukrainę. Pani ma 15 minut akcji z wybranym panien i odchodzi zatrzymując ciąże.
    • smillla Re: Szanse na wlasne dziecko - lat 40 23.05.20, 08:14
      Jeśli traktować pytanie dosłownie, to kobieta.
      Może skorzystać z banku spermy i po kilku cyklach być już w ciąży. Coraz więcej singielek ok. 40 decyduje się na takie rozwiązanie.
      Mężczyzna musiałby szukać kobiety, która zgodzi się urodzić jego dziecko. To by wymagało czasu, mozolnych zabiegów... Też ma szanse na dziecko, ale po długich perypetiach.

      Co innego, gdyby chodziło o szansę na satysfakcjonujący miłosny związek. Tu byłoby dokładnie odwrotnie.