Dodaj do ulubionych

Cięcie etatów w szkołach i szpitalach

25.05.20, 12:21
"Tarcza 4.0 zawiera także niepozorną zmianę przewidującą znaczące rozszerzenie ustawowego cięcia zatrudnienia i obniżania wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w budżetówce. Dotąd przepis mówił o administracji rządowej i jednostkach podległych i nadzorowanych przez rząd i poszczególne ministerstwa. Oznacza to, że już teraz rządowe cięcia obejmują kilkaset tysięcy pracowników zatrudnionych w urzędach, ale także w ZUS, skarbówce czy na uczelniach państwowych.

Nowela rozszerza możliwości „ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych" na wszystkie jednostki sektora finansów publicznych. W myśl art. 9 ustawy finansach publicznych cięcie będą mogły więc zostać przeprowadzone także w służbie zdrowia, w samorządach i podległych im szkołach, a także sądach czy trybunałach. Oznacza to, że pod nóż może trafić kolejny milion pracowników." - pisze dziś Rzeczpospolita.

To taki komentarz do opinii forumek, które uprzedzały inne, beztrosko twierdzące, że je kryzys nie dotknie, gdy wybuchła pandemia - że ten kryzys odbije się także na budżetówce. Brzmi niepokojąco, choć sama nigdy w niej nie pracowałam. Jak odbieracie tę zapowiedź emamy z budżetówki?
To dopiero jest przed pierwszym czytaniem w Sejmie, no ale jest już w trakcje procedury legislacyjnej jakoTarcza Antykryzysowa 4.0.
Obserwuj wątek
        • paskudek1 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 12:43
          No to są, przykro to stwierdzić, idiotkami. Pracuję w szkole i pierwsze o czym pomyślałam już w marcu że jak coś pierwolnie to mogę własne ucho bez lustra zobaczyć a nie np wypłatę. Oraz, że fakt iż na razie mam etat od września, wcale nie oznacza że w sierpniu nie dowiem się iż już go nie mam.
            • paskudek1 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 14:48
              Sorry ale guano wiesz o tym ile czasu nauczyciel musi pracować w systemie zdalnym. Pojęcia nie masz ani o tym jak wygląda praca nauczyciela w normalnym trybie ani zdalnie. Ale nie będę tego tłumaczyć bo i tak nie dotrze. Najwyraźniej wszystkim się wydaje że w internecie jest jakaś tajemna baza zebrana w jednym miejscu do którego nauczyciel wchodzi i myk wysyła linki do dzieci.
              • kornelia_sowa Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 20:24
                Historyczka syna od początku nauki zdalnej wysyła jego klasie numery stron, których się w danych tygodniu mają nauczyć.

                I tak w każdej klasie która uczy.
                Przestań snuć mitologiczne opowieści o ciężkiej pracy.


                Z powodzeniem może zatem szkoła zrezygnować z etatu historyka jeśli od września znów będzie zdalne nauczanie.

                Naprawdę, nawet najb tępe dziecko ogarnie
                • sza.aliczek Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 06:25
                  Od półtorej godziny siedzę i opracowuję zdalne lekcje.
                  Jak czytam takie babsko jak ty, to zastanawiam się, czemu ja taka idiotka jestem. Bo takim jak ty nie powinno się nic wiec jak tylko minimum.

                  i wiesz czemu? nie za to co napisałaś o historyczce, bo masz rację.
                  za twoje cholerne uogólnienie.

                  bo musiałaś wejść i musiałaś pieprznąć co pieprznęłaś.
                  misja życiowa, nie?
                  • araceli Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 08:44
                    sza.aliczek napisała:
                    > i wiesz czemu? nie za to co napisałaś o historyczce, bo masz rację.
                    > za twoje cholerne uogólnienie.


                    A zauważyłyście, że one zwykle podają przykład jednego nauczyciela? 'Historyk uczący moje dziecko ...' - a to, że pozostali nauczyciele dwoją się i troją to już paniusie nie napiszą.
                      • araceli Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 13:41
                        asia_i_p napisała:
                        > Mnie najbardziej bawią wysiłki pogodzenia dwóch narracji 1. posłałam dziecko d
                        > o dobrej szkoły (bo bycie dobrą matką jednak wymaga, żeby wybory szkolne były d
                        > obre) oraz 2. nauczyciele nic nie robią.


                        Retoryka z czasów strajków: Nauczyciele nic nie robią, dziubusie same się uczą. Teraz: Niech to się skończy bo ja z tą zdalną nauką oszaleję! tongue_out
              • paskudek1 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 06:43
                Idź do jakiejkolwiek kalsy 1 i poprowadź JEDNE tylko JEDNE sensowne zajęcia. Wyjdziesz zrąbana jak koń po westernie. Powtórzę raz jeszcze przecietny Kowalski guano wie jak wyglądają zajęcia lekcyjne w szkole. Zresztą każde zajęcia. A gebe ma pełną rad i tekstów jak to by on te lekcje lepiej poprowadził. No to DO SZKOŁY MARSZ.
                    • arwena_11 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 12:27
                      Nauczenie własnego dziecka nie jest ciężkie. Ciężko jest wtedy kiedy masz i nauczyć i wykonać własną pracę. Po prostu nie da się robić dwóch rzeczy dobrze w jednym czasie.

                      W tej chwili nauczyciele wysyłając maile typu "zrobić zadania do strony x do strony y" oczekiwali, że rodzice za nich wykonają pracę.
                      I okazało się, że w wielu przypadkach, zwłaszcza w klasach młodszej podstawówki, nauczyciele nie są potrzebni, bo normalny rodzic to ogarnie. Kwestia tylko czy pracuje i musi połączyć dwie czynności czy nie pracuje i może poświęcić czas dzecku
                      • wapaha Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 13:12
                        Nauczenie własnego dziecka nie jest ciężkie.

                        Mylisz się
                        RODZIC TO NIE NAUCZYCIEL
                        Nie powinno się mieszać ról - bo wchodząc w rolę nauczyciela zaburza się pewne relacje i więzi rodzinne. I nie mówię tu o nauce życia, doświadczeniach chemicznych i fizycznych i tym co się dziecku podoba. Ale o tym, czego dziecko nie lubi a czego musi się nauczyć bo tego wymaga program. W tym momencie rodzic zamiast być rodzicem staje w roli niefajnego "kata" który zmusza/wymaga/egzekwuje/ocenia/traci cierpliwość/krzyczy .
                        Nie tak powinno to wyglądać a tak to wygląda -jesli popierniczy się rola rodzicelska z rolą zadową. czy to nauczycielką czy terapeutyczną czy instruktorem.
                        Owszem-do zrobienia jak najbardziej. I nawet do zachowania zdrowych relacji, ciekawości świata -przy trudzie i wysiłku dwóch stron. Ale nie na dłuższą metę
                          • wapaha Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 14:21
                            Oczywiście !
                            EW 1-3 jest łatwa i do ogarnięcia dla każdego rodzica bez deficytów umysłowych- ale zmotywowanie dziecka do codziennej nieraz zmudnej rutyny wcale nie jest łatwe i może powodowac masę nieporozumien _NIEPOTRZEBNYCH
                            IV-VI- są w stanie się ogarnąć, bo sa samodzielne , samoobsługowe ale też mają fiu bździu w głowie, totalne wyrąbane na wysiłek i chęć do zabawy . Co rodzi NIEPOTRZEBNE spięcia
                            VIII_VIII- teoretycznie wiedzą co i jak, sa traktowane poważniej i są w stanie wszystko same ogarnąć ale to z kolei wiek burzy i naporu- kontestacja, bunt wobec świata, zachłyśnięcie się "dorosłością" i wolnością ( W końcu nie ma budy !) - szalejące hormony a z drugiej strony matka która ciągle się o coś czepia. NIEPOTRZEBNE
                      • araceli Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 13:39
                        arwena_11 napisała:
                        > Nauczenie własnego dziecka nie jest ciężkie. Ciężko jest wtedy kiedy masz i nau
                        > czyć i wykonać własną pracę. Po prostu nie da się robić dwóch rzeczy dobrze w j
                        > ednym czasie.

                        Napisała pierdzikanapa, która swoich dzieci nigdy nie uczyła big_grin
                  • paskudek1 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 11:22
                    ichi51e napisała:

                    > to samo mozna powiedziec o kazdym zawodzie. pofedruj godzine to sie zmeczysz, k
                    > onferencje poprowdz, na telefonie posiedz. kazdy robi co umie.
                    >
                    Z tym, że ja nie chodzę po forach i nie MÓWIĘ że wiem jak się fedruje a w ogóle to ja bym lepiej fedrowała, że to pikuś i ci górnicy to są cienkie bolki i się nie znają na swojej robocie.
                    • bigzaganiacz Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 11:26
                      tym, że ja nie chodzę po forach i nie MÓWIĘ że wiem jak się fedruje a w ogóle to ja bym lepiej fedrowała, że to pikuś i ci górnicy to są cienkie bolki i się nie znają na swojej robocie.



                      Akurat na forach to naucztciele to najbardziej przpracowana grupa zawodowa
                      Wieczne jeki jak to ci nauczyciele ciagle pracuja ciagle sie przygotowyja no normalnie najciezsza robota w galaktyce
                • kamin Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 07:48
                  Idź do dowolnego Warsztatu Terapii Zajęciowej czy Domu Dziennego Pobytu poprowadź przez godzinę sensowne zajęcia dla tamtejszych podopiecznych. A potem pomyśl, że tam się pracuje 40 h tygodniowo, bez wakacji, ferii zimowych, rekolekcji itp. Też trzeba coś w domu czasem przygotować, ppjechać na wycieczkę, która nie zamknie się w godzinach pracy.
                  Pieniądze oczywiście niższe niż w szkole. Studia mają wszyscy.
                • triss_merigold6 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 08:22
                  Ależ ja uczyłam. Maturzystów, studentów, oprowadzałam wycieczki z każdej grupy wiekowej, od zerówkowiczow po Uniwersytety III wieku, prowadziłam lekcje tematyczne obok oprowadzania.
                  Sorry, nie wmówisz mi, że to umiejętności na miarę pracy w CERN, a wysiłek jak w kopalni uranu.
    • cruella_demon Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 13:02
      Na szkołach się nie znam, ale w znanych mi szpitalach cierpią na dramatyczne braki personelu, a zwłaszcza pielęgniarek, w drugiej kolejności lekarzy, także szczerze wątpię w cięcia. Może jakieś dogorywujące zadłużone placówki w powiatowych dziurach, ale te i bez tarczy stosują przecież takie praktyki.
    • triss_merigold6 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 13:15
      Pfff... obstawiam, że - jeśli w ogóle - będzie praktyka wysyłania na emerytury osób, które nabyły uprawnienia emerytalne, w KAS już kilkaset osób złożyło wnioski, bo obawiają się pogorszenia warunków tj. mniejszych odpraw.
      Drugi patent - nieprzedłużanie umów czasowych, co dotknie młodych i nowo zatrudnionych pracowników (swoją drogą, zostaną wydymani, bo zachęcano ich do pracy w administracji obiecując wprawdzie słabsze niż rynkowe wynagrodzenia, ale większą stabilność).
      Trzeci - mniej etatów na personel pomocniczy, zarówno niemnożnikowy w urzędach, jak i np. panie pomoce w przedszkolach i szkołach.

      W sądach? Buhahaha. W warszawskich sądach personel nieorzekający zredukował się sam z powodu ujowych wynagrodzeń i ostatnie 2 lata nabory były przeprowadzane w hurcie tj. np. na 30 etatów protokolantów i 20 sekretarzy. Nie pomogło to sądom na efektywność działania.

      W urzędach niższego szczebla typu inspektoraty w terenie? Buhahahha2 - są cały wydziały złożone tylko z emerytów, których ubłagano, żeby zostali, bo nikt nie chciał pracować więc luzik, niech ich zwalniają, a urząd stanie.
      • triss_merigold6 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 13:24
        Btw, w warszawskim Ratuszu zawieszono eventy miejskie do końca roku. Ścięto radykalnie wydatki na oświatę, m.in. na klasy sportowe, dodatkowe godziny języków, zajęcia wyrównawcze, dodatkową matematykę w słabszych dzielnicach. Nie ścięto natomiast zupełnie budżetu na tzw. promocję miasta i wsparcie finansowe przeróżnych fundacyjek, stowarzyszeń, NGO-sów od projektów/analiz/opracowań, które wyciągają ciężkie pieniądze i są sympatyczną przystanią dla znajomych.
      • julita165 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 25.05.20, 15:43
        Znam jeden taki urzad, w ktorym podliczono emerytow to na juz wyszlo 21%, a do konca roku prawie 30..Pokazcie mi jakakolwiek insytucje ktora da rade dzialac jesli w ciagu kilku miesiecy straci 1/3 personelu. Bez ograniczenia zadan. A, pozostale 2/3 zadnej motywacji nie ma, straszeni zwolnieniami, obnizkami itp. Normalnie zloty medal w zarzadzaniu, taki z kartofla.
        • lwica_24 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 09:50
          Jesli wysłałoby się na emerytury wszystkich pediatrów, którzy osiągneli wiek emerytalny pracowałoby może 30% obecnie zatrudnionych wliczając w to panie bedące na urlopach macierzyńskich/wychowawczych. Super!
          Anestezjolodzy są nieco młodsi, ale też mniej więcej 40% poszłoby ... no jak myslicie dokąd?
        • lwica_24 Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 10:00
          Opiekunów medycznych? Tych brakuje dramatycznie. Kto pójdzie z materiałem do laboratorium? Kto zawiezie pacjenta na badania i z nim poczeka? ( zwykle długo), Kto pomoże sie umyć? Kto nakarmi ( jesli wymaga pomocy)? Kto zmieni pampersa? Kto porózni worek z moczem? Pielęgniarki nie dadza rady.
          Personel sprzątający? To robia firmy zewnętrzne.
          Asystentów? kogo masz na mysli? Jesli chodzi o lekarzy pracujących na etatach asystent/starszy asystent to tez sa liczne vacaty. Zwłaszcza na oddziałąch zabiegowych, pediatrii, wśród anestezjologów, endokrynologów.
          Salowe- w zasadzie ich nie ma. Okiekunki pełnią funkcję salowych+.
          Obsada kuchni - większość szpitali nie ma kuchni ( catering) .
          Konserwatorzy - super pomysł. Kto odekka zapchany kibel?
      • 35wcieniu Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 08:54
        Szkoły, jak szkoły, ale co oni chcą jeszcze ciąć w szpitalach?

        Podejrzewam że np. czasowo etaty osób, których szpitale stoją puste bo są zamknięte. Nie pracują rejestracje, nie wykonuje się planowych zabiegów i badań, pozamykane są całe piętra więc jest je łatwiej posprzątać niż kiedy są pacjenci, więc potrzeba do tego mniejszej liczby osób, nie działają przyszpitalne poradnie, administracja szpitala w okrojonym składzie itd.
        • iwoniaw Re: Cięcie etatów w szkołach i szpitalach 26.05.20, 09:34
          Nie pracują rejestracje, nie wykonuje się planowych zabiegów i badań, poz
          > amykane są całe piętra więc jest je łatwiej posprzątać niż kiedy są pacjenci, w
          > ięc potrzeba do tego mniejszej liczby osób, nie działają przyszpitalne poradnie
          > , administracja szpitala w okrojonym składzie itd.
          >

          To by miało jakiś sens, zakładając, że ye szpitalr mają stać puste po wieki wieków. Co w momencie, gdy wszystko zacznie wracać? Czas oczekiwania na połączenie trzy razy dłuższy, a terminy zabiegów nie na 2025, a na 2125? To samo ze szkołami czy urzędami - lekcję online (dowolnej jakości) można przeprowadzić dla setki uczniów (albo i tvp puścić dla milionów), ale jeśli mają być w szkolnych klasach, to nie, pomysł, aby jeden nauczyciel ogarniał 40 uczniów jednocześnie nie jest dobrym pomysłem. Urzędników też można pozwalniać na szczeblach wszelkich, tylko jeśli pozostawiamy w mocy wszelkie przepisy i procedury (nie, nie wszystkie są głupie i niepotrzebne), to ciekawe, kto to będzie obrabiał i jak zachwycona będzie postulująca "wywalenie urzędasów" ematka, jeśli na załatwienie sprawy dowolnej poczeka dwa razy dłużej i nie ma, że jej dokument na już potrzebny czy przelew z tytułu x się należy.

          I zgadnijmy, w kogo te redukcje uderzą najbardziej, w dyrektorów departamentu w ministerstwie jednym czy drugim, czy w odbiorców "usługi" szkoły, szpitala czy urzędu?