Dodaj do ulubionych

Czy postąpiłam nieprofesjonalnie? (praca)

27.05.20, 14:59
Ematka specjalistka wiec wszystko, dlatego pytam. Tydzień temu zaaplikowałam do pewnej firmy. Prosta praca - wprowadzanie danych oraz po części zbieranie (z internetu, z wybranych miejsc, na zasadzie kopiuj-wklej). Bardzo dobra stawka za coś takiego, płatne od efektywności, jak sobie policzyłam spokojnie mogłabym mieć te 3000 netto miesięcznie przy pracy ok. 9-10 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku. Zadzwoniła dzisiaj do mnie pani z tej firmy i zadała kilka pytań np. obsługa komputera, szybkośc pisania, umiejętność poruszania się po internecie itp. Wszystko konkretnie. Na koniec od kiedy byłabym gotowa podjąć pracę. Mówię, że w ciągu dwóch tygodni, gdy podpiszę umowę, rozwiążę z dotychczasowym pracodawcą - a mamy właśnie dwa tygodnie wypowiedzenia. Być może wcześniej, gdyby dotychczasowy pracodawca się zgodził. Pani powiedziała, że to im pasuje i możemy się umówić na podpisanie umowy. No to dopytuje raz jeszcze jakie warunki. Pani mi podaje kwotę netto gdzieś dwa razy wyższą niż w ogłoszeniu (za godzinę / efekt). Ja w szoku, że tak dużo. Pytam jaka forma umowy, na ile itp. Pani mówi, że to samozatrudnienie, że musze mieć lub założyć działalnosć. Na to ja, że w ogłoszeniu jest niższa stawka i nic nie ma o działalności. Pani z kolei mówi, że ta wyższa stawka daje mniej więcej tą w ogłoszeniu po odliczeniu zusu i ksiegowości przy własnej działalności. No i się wściekłam, bo żadnej działalności zamiaru nie mam zakładać, ani babrać się wtakie rzeczy. No ale grzecznie powiedziałam pani, że nie chcę zakładać działalności, ale praca mi się podoba, więc czy jest inna możliwość? Pani mówi, że nie. I wtedy powiedziałam, że mogę pracowąc za stawkę o 20% niższą niż jest w ogłoszeniu byle to by była umowa o pracę na czas określony. Pani powiedziała, że rozumie, ale nie ma takiej możliwości. To powiedziałam, że nawet 30% mniej. A ona nadal, że niestety nie zatrudniają w ten sposób ludzi. Podziękowałam, pożegnałyśmy się i koniec rozmowy. Koleżanka zdziwiona, że wyszłam z taką propozycją i że to bardzo nieprofesjonalne. Ja z kolei uważam, że skoro praca bardzo mi pasuje, jest blisko mnie, miałabym umowę o pracę, to niechby to było chociaż te 2300-2400, najwyżej więcej godzin bym pracowała. A skoro pracodawca nie może zatrudnić na umowę pracę i oczekuje samozatrudnienia, to mogę spróbować pograć stawką i zaproponować taniej. Takie negocjacje między pracodawcą a pracownikiem. Nie widzę w tym nic nieprofesjonalnego. Mam jednak pewne wątpliwości. Czy waszym zdaniem zachowałam się nieprofesjonalnie, czy miałam prawo wyjść z taką propozycją?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka