Dodaj do ulubionych

podpaliła się 14-latka

29.05.20, 22:59
Wstrząsneło mną. Wiem, że psychiatria dziecięca leży, ale jak ona musiała być zdesperowana? Samookaleczanie czy zadawanie bólu sobie jest nie napiszę normalne, ale znane. a to?
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 07:50
      Czytałam.
      Nic więcej nie pisali. Tylko, że mama ją ugasiła.
      Szkoda dziecka. Biedniutka, takie blizny teraz, jak tu wyzdrowieć psychicznie po takim oszpeceniu, bólu, cierpieniu. Straszne, współczuję temu dzieciakowi.
    • szpil1 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 16:57
      Dziewczynka zmarła nad ranem.
      Mam rodzinę w tej miejscowości, małe miasteczko, wszyscy się znają. Dziewczynka rano miała awanturę z matką, która kazała jej brata do przedszkola zaprowadzić i coś tam załatwić. Matka ostatecznie sama sprawy załatwiła, a jak wróciła do domu to znalazła córkę.
      Generalnie dziewczynka skarżyła się na nadmiar obowiązków, miała dwóch przyrodnich, młodszych braci z autyzmem i wymagano od niej opieki i pomocy przy nich.
      Tragedia, bez względu na to czy Lidka chciała rodzinę postraszyć i nie przewidziała skutków czy może naprawdę była tak zdesperowana, że samobójstwo wydawało jej się jedynym wyjściem.
        • szpil1 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 17:46
          Wygląda na to, ze chyba jednak chciała matkę nastraszyć i wyszło jak wyszło... Oblała się benzyną i zaczekała aż matka wróci do domu. Na jej widok zapaliła zapałkę, a ze dzień był wietrzny...
          • lilia.z.doliny Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 17:58
            alez musiala byc zdesperowana sad
            nie znamy szczegolow, ale raczej lekko ten dzieciak nie mial
            szkola, wlasne zawirowania okresu dojrzewania, pewnie jakies pierwsze zawody milosne plus zapieorz przy hm.. wymagajacym rodzenstwie. Dorosly nie wyrabia z taka opieką, zdarzaja sie rozne tragedie, a co dopiero dzieciak sad
            Pomijam.fakt, ze zaprzeganie starszych dzieci do opieki nad mlodszym uwazam.od zawsze za koorestwo ze strony rodziców
            • kandyzowana3x Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 18:06
              Za koorestwo to ja uznaje obwinianie rodziców w takiej sytuacji bez znajomości faktów i realiów tamtej rodziny. Bo ktoś powiedział, że zna kogoś kto zna kogoś z tamtej miejscowości.
              Te dziecko najprawdopodobniej było chore, nawet w psychiatrii spotyka się przypadki którym nie można pomóc.
              • lily_evans11 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 18:13
                Niekoniecznie. Niestabilność dojrzewajacej psychiki, trudne warunki domowe, nadmiar obowiązków i izolacja od kolegów, szkoły - i juz masz mieszankę wybuchową, która może a nie musi eksplodowac. Tu eksplodowała.
                W ogóle dorastanie w trudnych warunkach ryje psychikę w taki czy inny sposób, nie oszukujmy się, że nie.
              • 35wcieniu Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 18:27
                Pozostaje się podpisać. Ktoś napisał co słyszał, ale zaraz zrobi się festiwal zarzutów dla rodziny, dojdą wyobrażenia forumek, zresztą już zaczynają (zawody miłosne, zapieprz, zaprzęganie dzieci do opieki) podczas kiedy faktów nie znamy. Wypisywanie domysłów w takim przypadku można ująć tylko tak jak to zrobiłaś. Strzelcie baranka w ścianę, wstrętne egzaltowane plotkary.
                • lilia.z.doliny Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 18:37
                  macie racje, nie powinno sie klapac ozorem w takuej syruacji, nue znajac szczegolow
                  ale wezbrał we mnie taki wkurw, ze natychmiast chcialam znalezc winnego sad
                  w przypadku samobójstw dzieci nie potrafie powstrzymac emocju, czesto zlych
                  • kornelia_sowa Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 23:48
                    Postaraj się jednak panować nad emocjami.
                    Dzieci też są różne.
                    Nie wiadomo czy była przeciązona opieką, czy akurat wkurzyła się bo.chlopak woli inną, koleżanka ja obgadala A na dodatek matka chciała żeby coś zrobiła.

                    14 łatki są bardzo emocjonalne.

                    A z matką ten widok zostanie na całe życie.

                    Jakbyś się czuła gdybyś poklocila się z dzieckiem/męzem/siostra i ta osoba by wyszła z domu i już nie wróciła (wypadek, samobojstwo).?

                    No, okropnie, pewnie
                    A kto się nigdy nie poklocil z kimś bliskim?

                    Teraz zaczną rosnąć legendy w stronę biedne dziecko-zla rodzina-bo.taki jest mechanizm.
                    Trzeba poczekac-bedzie śledztwo pewnie.

                    Nie mamy prawa oceniać, za mało wiadomo.

      • mrs.solis Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 18:42
        Straszne, ale co sie dziwic skoro nawet niektorzy dorosli nie wytrzymuja opieki nad autystycznymi dziecmi. Brak dziecinstwa i takie obciazajace obowiazki jak najbardziej mogly doprowadzic ta dziewczyne to takiego stanu, ze wybrala takie wyjscie z sytuacji.
      • cosmetic.wipes Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 19:10
        szpil1 napisała:

        > Dziewczynka zmarła nad ranem.
        > Mam rodzinę w tej miejscowości, małe miasteczko, wszyscy się znają.

        Rozsiewanie plotek w takiej sytuacji to straszny syf. Ileż ja się bzdur dowiedziałam o moim bracie, kiedy popełnił samobójstwo.
      • nolus Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 17:56
        Powtórzę się niestety, ale chcę napisac to co przyszło mi do głowy jako pierwsze - ta sytuacja to w mojej glowie wyobrażenie najgorszego koszmaru...Jej sytuacja rodzinna byłaby strasznie obciazajaca psychicznie (i nie tylko psychicznie) dla wiekszosci dorosłych, a co dopiero dla dziecka. Chyba nie dziwi mnie to, że nie była w stanie w tym wytrzymać...Dla mnie takie dzieciństwo czy okres dorastania to jak spełnienie najgorszego koszmaru - musiała czuć się już na maxa zrezygnowana...Ale wybrać taką śmierć? W głowie się nie mieści...

        Taka sytuacja bardziej mi pasuje do miejsc typu Indie, ale to już jeden z wielu przypadków tylko potwierdzających, jak źle jest w polskich rodzinach.
    • leann32 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 21:50
      Mysle ze nie mozna oceniac matki. Za wczesnie na takie wnioski.
      Podam przyklad. Mialam w bloku chlopaka, 20 lat wstecz, ktorego dobrze znalam, normalny, towarzyski. Troche buntowniczy charakter ale ogolnie fajny gosc.
      Mial 19 lat, bylo swiezo po maturach i byl umowiony na piwo z kolegami na 18.
      Przed wyjsciem ojciec zagadal go o studia i spytal czy bral pod uwage zeby isc do pracy, a np za rok na studia albo studiowac zaocznie bo moze byc tak ze z matka beda miec problem je sfinansowac.
      Chlopak sie wkurzyl i tak jak stal tak poszedl na balkon i wyskoczyl.
      Pamietam ze wtedy wszyscy wieszali psy na ojcu a on sie w koncu zapil z tej rozpaczy. Jego zona wielokrtonie mowila / ze to byla luzna rozmowa, bez emocji, ze nawet nie dal mu dokonczyc.
      Moja mama po tej historii gadala ze mną pol roku jak z jajkiem i musiaialm ja wielokrotnie zapewniac ze nawet jak mi urzadzi dzika awanture o spoznienie w nocy to na balkon nie pojde.
      I tak sobie mysle - ze czasem samobojstwo to wynik desperacji. A czasem czlowiek mysli nad tym 5 sekund, chce zeobic na zlosc, nie mysli co dalej. I tragedia gotowa. Moze tu tez tak bylo. Ciezko mi sobie wyobrazic zeby zaplanowac podpalenie, biorac pod uwage jak koszmarna i bolesna jest to smierc...
          • leann32 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 22:59
            Nie powinna, nie powinnna.
            Znow sie posluze przykladem. Mialam dzis robic wieczorem lody czekoladowe ze starszym synem, bo wynalazl jakis przepis. Po ich zamrozeniu mialam z kolei ogladac start rakiety z srednim synem, a najmlodszy byl spiacy, zmierzly, w nastoju buntowniczo-płaczącym i zrobil taki dżihad ze uzeralam sie z nim 1,5 godziny z czego 20 minut ubierał pizame na tylek, bo tyle przy tym bylo ryku i buntu. No trudno, mial zly dzien.
            Nie dalo sie prosba, grozba, sam by nie zasnal a kazda minuta pogorszylaby sprawe.
            Nie zrobilam lodow ze starszym, zrobimy jutro, ok. Zrozumial.
            Ale sredni chlipał i robil mi wyrzuty ze nie ogladalismy startu na zywo i mial w 100% racje. Na szczescie z wypiekami na twarzy obejrzelismy pozniej.

            To jest przyklad ze zdrowe dziecko czasem tak absorbuje, ze dla innego nie ma czasu. A tu byly dzieci z zaburzeniami. Tez uwazam ze dzieci nie powinno sie wciagac, ale w rodzinie czasem to ciezko rozgraniczyc.
            To tak jak u mojej przyjaciolki / noworodek high need baby, wiszacy na piersi i drący sie non stop. Corka sila rzeczy odczula to rodzenstwo bardziej nizby chciala...
            mysle ze tu mamy matke urobiona po pachy, ktora moze czasem potrzebowala chwili wytchnienia, pomocy... mysle ze w kazdej rodzinie gdzie jest chore, niepelnosprawne dziecko lub zaburzone - to niestety starsze rodzenstwo odczuwa to bardzo i takich rodzin sa tysiace sad nie ma sie wplywu na to ze takie dziecko zajmuje 90% czasu rodziny.
            • black_halo Re: podpaliła się 14-latka - offtop 01.06.20, 09:39
              leann32 napisał(a):

              > Nie powinna, nie powinnna.
              > Znow sie posluze przykladem. Mialam dzis robic wieczorem lody czekoladowe ze st
              > arszym synem, bo wynalazl jakis przepis. Po ich zamrozeniu mialam z kolei ogla
              > dac start rakiety z srednim synem, a najmlodszy byl spiacy, zmierzly, w nastoju
              > buntowniczo-płaczącym i zrobil taki dżihad ze uzeralam sie z nim 1,5 godziny
              > z czego 20 minut ubierał pizame na tylek, bo tyle przy tym bylo ryku i buntu. N
              > o trudno, mial zly dzien.
              > Nie dalo sie prosba, grozba, sam by nie zasnal a kazda minuta pogorszylaby spra
              > we.
              > Nie zrobilam lodow ze starszym, zrobimy jutro, ok. Zrozumial.
              > Ale sredni chlipał i robil mi wyrzuty ze nie ogladalismy startu na zywo i mial
              > w 100% racje. Na szczescie z wypiekami na twarzy obejrzelismy pozniej.
              >
              > To jest przyklad ze zdrowe dziecko czasem tak absorbuje, ze dla innego nie ma c
              > zasu. A tu byly dzieci z zaburzeniami. Tez uwazam ze dzieci nie powinno sie wci
              > agac, ale w rodzinie czasem to ciezko rozgraniczyc.
              > To tak jak u mojej przyjaciolki / noworodek high need baby, wiszacy na piersi i
              > drący sie non stop. Corka sila rzeczy odczula to rodzenstwo bardziej nizby chc
              > iala...
              > mysle ze tu mamy matke urobiona po pachy, ktora moze czasem potrzebowala chwili
              > wytchnienia, pomocy... mysle ze w kazdej rodzinie gdzie jest chore, niepelnosp
              > rawne dziecko lub zaburzone - to niestety starsze rodzenstwo odczuwa to bardzo
              > i takich rodzin sa tysiace sad nie ma sie wplywu na to ze takie dziecko zajmuje
              > 90% czasu rodziny.

              A teraz przeczytaj to jeszcze raz w kontekscie swojego drugiego watku i zastanow sie skad sie biora problemy z najstarszym synem. Calkiem mozliwe, ze przyjal do wiadomosci, ze znowu czegos tam razem nie zrobicie (nie oznacza, ze nie zrozumial) bo najmldoszy brat wpadl w histerie a sredni chlipal caly wieczor. I znow jego potrzeby poszly na bok.

              Mysle, ze u te dziewczyny bylo podobnie. 14 lat, dwojka mlodszego problematycznego rodzenstwa i pewnie tysiac powodow dla ktorych jej potrzeby nie moga zostac zaspokojone.

              Mam mlodsza siostre, ktora generalnie byla dzieckiem normalnym ale chorowitym wiec przez wiele lat sluchalam: nie mozesz isc do kolezanek bo zaraz co zlapiesz i przyniesiesz a siostra i tak ma juz angine, nie mamy pieniedzy na wycieczke szkolna bo musimy zaplacic za kolejna dawke lekow, nie zostaniemy na DARMOWYM koncercie bo siostra jest zmeczona, nie pojedziemy/nie pojdziemy/nie zrobimy bo siostra. Wiekszosc rzeczy byla odkladana na swiete nigdy a jak rodzice raz od wielkiego dzwonu spelnili jakas moja potrzebe czy zachcianke to oczekiwali medalu dla rodzica roku. Dlatego bardzo szybko nauczylam sie samodzielnosci i zaczelam sama sobie zapewniac to czego mi zabraklo.
        • lily_evans11 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 22:40
          A to niby dlaczego? Dziewczyna prosiła się o nowego tatusia i niepełnosprawne w tako sposób przyrodnie rodzeństwo? Przecież to koszmarny garb dla normalnej, przeciętnej nastolatki/nastolatka.
          Mialam w LO koleżankę której matka tez znalazła sobie nowego pana i narodziła nowych dzieci, laska codziennie jechała pociągiem godzinę do mojego miasta, no ale musiała przed wyjściem zostawić dla nich śniadanie, po powrocie robić z nimi lekcje, w wakacje pracować u matki wakacje sklepie za darmoszkę.
          Jak dostała się na studia, to tyle ją cwana rodzinka widziała.
          • leann32 Re: podpaliła się 14-latka 30.05.20, 23:05
            Ale mogla miec tez wlasnie rodzenstwo - moja znajoma miala brata z ZD. Czy sobie wybrala? Nie. Taki czasem ludzi spotyka los. Nic tu sie nie wymysli. Kazdy wolalby miec zdrowe rodzenstwo, czy od innego ojca czy nie - jakie to ma znaczenie?
              • waleria_s Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 00:41
                Nie, to nie jest proste. Oceniasz tylko na podstawie wycineczka z ich życia, nie masz pojęcia, jakie tam panowały relacje, czy dziewczynka była osamotniona itd. Osobiście jestem ostrożna z przyjmowaniem takich prostych tez. Mogło wchodzić w grę 100 innych czynników, które ją doprowadziły do takiego kroku.
                  • ninanos Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 16:05
                    berdebul napisała:

                    > Tak, tak. Bardzo wiele nastolatek ze szczęśliwym życiem rodzinnym postanawia si
                    > ę podpalić. Z radości. uncertain

                    I bardzo wiele nastolatek nigdy takiego kroku nie popełniłaby, nawet nie wiem jak byłaby nieszczęśliwa.
                    To była chora dziewczyna, zwalanie winy teraz na matkę mając tylko jakiś ułamek informacji o sytuacji to czyste barbarzyństwo. Potrafisz sobie wyobrazić co ta kobieta może teraz czuć czy zabrakło empatii???
                      • ninanos Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 23:14
                        Wyobraź sobie teraz, że to twoje dziecko, potrafisz???
                        Wyobraź sobie siebie w roli tej matki, jakbyś się czuła, czy świat nie zawaliłby Ci się w tej chwili w której zobaczyłabyś płonące swoje dziecko? Dziecko które samo sobie to zrobiło? Jeśli matka w jakiś sposób "zawiniła" to obawiam się, ze do końca życia sobie nie wybaczy. A takie jak ty będą zawsze rzucać kamieniami.
                        • black_halo Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 13:07
                          Oczywiscie, ze sobie tego nie wybaczy ale terazjest juz za pozno. Wielu rodzicow zapomina o zdrowych dzieciach majac na stanie chore lub problemowe. Albo po prostu starsze. Starsze, zdrowe, bezproblemowe ma byc zawsze madrzejsze, siedziec cicho i nie robic problemow. I te dramatyczne sytuacje sa czesto wlasnie skutkiem.

                          To nie jest rzucanie kamieniami. Moze jakis rodzic to przeczyta i zwroci uwage i te czy inne dziecko bedzie uratowane.
                        • berdebul Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 13:30
                          Nie, nie potrafię sobie wyobrazić, że można mieć własne dziecko tak głęboko w dupie, żeby nie zauważyć że dzieje się tak źle. Liczył się nowy pan i bombelki, wiec ma nowego pana i bombelki.
                          • lauren6 Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 15:43
                            Jesteście przewidywalne do bólu: wina matki i jej chorych na autyzm bombelków.

                            A gdzie w tym wszystkim jest ojciec dziewczynki?
                            Na matkę w tym wątku wylano wiadro pomyj, tylko dlatego że po rozstaniu z ojcem dziewczynki śmiała ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. Tylko, że żadna w tym wątku nie zauważa, że do spłodzenia dziecka potrzebne są dwie osoby. Skoro matka- z niezależnych od siebie względów (autyzm rodzeństwa dziewczyny) - nie mogła jej poświęcić tyle czasu ile potrzebowała to tym ważniejsza była rola ojca w wychowaniu tej dziewczynki. Gdzie był ojciec?

                            Żadna w tym wątku nie napisała o winie ojca. Potraficie tylko pastwić się nad matką, która i bez samobójstwa córki miała ciężko w życiu. Lepiej się czujecie od kopania leżącego?

                            Samobójstwo to tragedia całej rodziny.

                            Najobrzydliwsze w tym wszystkim jest to, że do takiej tragedii zlatują się wszystkowiedzące hieny, które jak z rękawa rzucają wyrokami.
                        • lily_evans11 Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 09:23
                          Dobrze sobie robisz swoim świętym wzmożeniem forumowym? Hobbystycznie czy zaspokajasz tym jakieś potrzeby?
                          A teraz wróć, wyobraź sobie siebie samą jako nabuzowaną dojrzewaniem 14-latkę, która wedle własnego odczucia ma za wiele obowiązków domowych, nowego męża matki, brak własnego biologicznego ojca i naprawdę trudne, upośledzone przyrodnie rodzeństwo (które musisz nie wiem z jakiej mańki prowadzić do przedszkola i wstydzić się po drodze). Wyobraź sobie, że od paru miesięcy nie poszłaś do szkoły, jesteś odizolowana od znajomych, a jedyne, co możesz, to znowu wykonywać jakieś domowe obowiązki, których masz więcej, bo matka ci się rozmnożyła z następnym chłopem, nie interesując się twoim zdaniem, tylko radośnie dołożyła ci pracy i zobowiązań. Niestety w tym wieku są to czynniki, które można odebrać jako kompletnie g...niane i wręcz tragiczne, jeśli porozumienie jest słabe - a nawet też, jak jest całkiem dobre i normalne.
          • asia_i_p Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 11:15
            Diagnoza autyzmu jest stawiana najczęściej, kiedy dziecko ma 2-3 lata. To juz nawet na sfingowanie śmierci łóżeczkowej za późno, trzeba by oddać do domu dziecka.

            Mój młodszy ma afazję. W kość siostrze wcale nie daje wtedy, kiedy się nim na naszą prośbę zajmuje. Jeden do jeden to on jest aniołem, bawi się, a ona ma mniej więcej na oku, żeby nie wpadł na jakieś głupstwo. W kość jej daje, kiedy zaczyna się awanturować, bo nie chce wrócić do domu po wyjeździe, na przykład, chociaż nikt od niej nic nie wymaga w tym momencie. Wkurza się na niego, obraża, idzie do siebie i po godzinie jej przechodzi.

            Rodzeństwo czasem bywa trudne, ale ma też dobre strony i sprzedawanie każdej rodzinie modelu jedynaka, bo wtedy przynajmniej na pewno nie będzie problemu z trudnym rodzeństwem, to przesada.
              • asia_i_p Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 17:55
                A o tamtej rodzinie wiemy tyle, że rodzeństwo było przyrodnie, a nie biologiczne; niestabilność i pomijanie to już wnioski forumowe. A że z rodzeństwem przyrodnim można być blisko nawet musząc się nim zajmowac od czasu do czasu wiem z pierwszej ręki.
                • lily_evans11 Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 09:30
                  Nie, to nie wnioski forumowe, tylko informacja od forumki, jak sytuację odbierało dziecko i jak opowiadało o niej znajomym czy komu tam jeszcze - teraz to będzie tam wyciekać, a matka będzie musiała brać to na klatę.
                  Co do rodziny biologicznej, niebiologicznej - masz rację, bardziej chodzi o równowagę, dostrzeganie wszystkich, nieprzeciążanie ich swoimi decyzjami i obowiązkami, które w pierwszym rzędzie należą do rodziców (czym innym jest popilnowanie dziecka, bo matka poszła do sklepu, czym innym regularne np. odrabianie lekcji z rodzeństwem kosztem własnego czasu, czy szykowanie tegoż rodzeństwa codziennie do placówki, jak to np. miała moja koleżanka). Po prostu w takiej sytuacji poczucie pewnej obcości staje się jeszcze dodatkowym przyczynkiem buntu, ale niekoniecznie najistotniejszym.
                  Wiem, że zaraz będą jechać po mnie osoby mające rodziny patchworkowe, udowadniając, że relacje między rodzeństwem przyrodnim a biologicznym to żadna różnica - otóż żadna, jak wszystko jest ok i rodzina traktuje dzieci symetrycznie, ale jak się z najstarszego robi regularną nianię, to będzie jeszcze mniej zachwycone, niż jakby to była rodzina biologiczna. I będzie mieć żal do matki, która mu to na głowę ściągnęła. Tyle.
      • lucyjkama Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 12:10

        > Przed wyjsciem ojciec zagadal go o studia i spytal czy bral pod uwage zeby isc
        > do pracy, a np za rok na studia albo studiowac zaocznie bo moze byc tak ze z ma
        > tka beda miec problem je sfinansowac.
        > Chlopak sie wkurzyl i tak jak stal tak poszedl na balkon i wyskoczyl.

        Tia.... Bo przyczyna samobójstwa jest jedna. On musiał być chory psychicznie. Nikt normalny tak nie zrobi.
        • iwoniaw Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 16:36
          Skąd wiesz, co robi ktoś normalny? Nie masz pojęcia, czy chłopakowi odbiło, czy już latami wysłuchiwał, ile to rodziców kosztuje i jakim jest ciężarem, a usłyszenie tego po raz kolejny w momencie, gdy właśnie zdał maturę, za którą koledzy np. dostali od swoich rodziców jakieś gratyfikacje czy "tylko" wyrazy dumy i radości, to był ten raz za dużo? Wiadomo, że takich rzeczy to "biedny" ojciec zapewne "nie pamięta", ale tak się jakoś składa, że nawet w rodzinach kiepsko stojących finansowo dzieci się nie zabijają, jeśli widzą, że są dla rodziców ważne i ci rodzice myślą o tym, jak je wesprzeć, a nie tylko o tym, jak się ich pozbyć z utrzymania.
      • black_halo Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 09:58
        Slabiutko, nie rozumiesz. Masz 19 lat, jestes tu po maturach, wlasnie wybierasz sie na piwo z kolezankami, zeby te matury oblac, wszyscy beda mowic na jakie studia sie wybieraja, co beda dalej robic w zyciu. Ty juz stoisz w drzwiach prawie, szykujesz sie do wyjscia a twoi rodzice wyskakuja z tekstem, ze zamiast na studia to moze bys poszla do pracy bo ich nie stac. I co? Cala twoja radosc ze zdanych matur, twoje plany, marzenia - wszystko to sie rozsypuje w drobny mak w dwie sekundy i to akurat przez wyjsciem gdzies na impreze. Moze chlopak mial plany zwiazane z jakas dziewczyna, moze marzyl o takich czy innych studiach.

        Rodzice czesto nie maja empatii dla wlasnych dzieci bo im sie wydaje, ze te problemy sa blache. Blache z perspektywy doroslej osoby ale nie dziecka, natolatka czy nawet mlodego doroslego. Ot i co.

        To, ze rodzice tego chlopaka mowili, ze to byla luzna rozmowa to jedno. Niestety wersji tego chlopaka juz nie uslyszysz a rodzice w takiej sytuacji tez raczej nie przyznaja sie przed innymi, ze powiedzieli cos nie tak. I stad tragedie.
          • lucyjkama Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 11:27
            Jeszcze jest jedna możliwość, którą ja nazywam popisówką czyli straszenie bliskich przez podjęcie działania niby samobójczego, które niechcący może wyjść. Znałam dziewczynę, którą się powiesiła w chwili kiedy matka wchodziła do domu bo liczyła że nic się nie stanie i ją uratują. Niestety nie uratowali. Druga się pocięła gdy rodzic wchodził do bloku i w tym przypadku nic złego się nie stało.
          • black_halo Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 12:13
            lucyjkama napisała:

            > Nie, jedna rozmowa nie prowadzi do czynu samobójczego, to tak nie działa. Albo
            > szereg czynników albo choroba psychiczna. A często i jedno i drugie.

            Jedna rozmowa w niewalsciwym momencie potrafi zrujnowac czlowieka na wiele lat a tutaj na forum mozna sie dowiedziec, ze dzieciaki same sobie winne bo pewnie choroby psychiczne mialy. Moze i mialy ale to jest obowiazek rodzica, zeby zauwazyc, ze dziecko jest chore i isc z nim do lekarza. I wtedy moze rodzic by sie dowiedzial jak sie obchodzic z dzieckiem w takim stanie.

            Po drugie - jest iles tam osob, ktore popelniaja samobojstwa z powodu nieszczesliwej milosci - jedno nie imoze zawalic sie swiat chociaz doroslemu wydaje sie, ze nic sie nie stalo. Innych do tego kroku popycha porazka w pracy, jakies osobiste nieszczescie. Jesli ktos ma depresje lub inne zaburzenia psychiczne to jedno zdanie moze takiego czlowieka popchnac w przepasc.
              • black_halo Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 15:49
                Kiedys na dzieci zwracalo sie uwage jeszcze mniejsza niz teraz wiec to nie jest tak, ze chorob jest wiecej a diagnoz jest wiecej. Kiedys dziecko majace depresje czy inne problemy psychiczne motywowalo sie do "normalnosci" porzadnym laniem a dzisiaj coraz czesciej prowadzi sie do lekarza.
                • georgia.guidestones Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 23:24
                  Chyba nie wiesz jak sie teraz prezentuje psychiatria dziecieca na turbozadupiu na nfz, lepiej żebyś nie musiała mieć o tym bladego pojęcia. A jeśli rodzina ma sytuację typu gaszenie większych pożarów (przedszkolaki autysci i full klopotow z tym) to już w ogóle.
                  • black_halo Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 23:54
                    No zdaje sobie sprawe. Z tym, ze uwazam, ze i tak jest powszechnie wieksza swiadomosc bo jeszcze ze 30 lat temu nastolatek, ktory mial mysli samobojcze dostawal motywacyjne lanie a dzisiaj sa juz rodzice, ktorzy takie dziecko zaprowadza do lekarza i poszukaja mu leczenia. Niecale 30 lat temu mialam w klasie kolege, ktory byl nieznosny. Dzisiaj jak na to patrze to sadze, ze po prostu mial sytucje w domu taka a nie inna. I doskonale pamietam jak w drugiej klasie podstawki przyszedl na lekcje jego ojciec i przy wszystkich wlal mu pasem. Oczywiscie problemy wychowacze sie zakonczyly ale zaczelo sie mnostwo innych plus cala reszta klasy byla juz zastraszona bo nasza nauczycielka uwazala tego jako straszaka do samego konca. Dzisiaj ci rodzice zapewne zaprowadzilby dziecko do psychologa jakiegos.
    • waleria_s Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 00:20
      Bardzo przykra i szokująca sprawa. Jestem jednak daleka od wyrokowania, że dziewczynka była zbyt obciążona rodzeństwem, ogólną sytuacją w domu itd. Może chorowała już od dawna, coraz młodsze dzieci miewają depresję.
      • morekac Re: podpaliła się 14-latka 31.05.20, 10:19
        Podobno mnóstwo rodzeństwa autystyków (czy z innymi problemami angażującymi rodziców) kończy wcześniej czy później z depresją. Bo ich problemy są spychane na dalszy plan i nikt ich nie zauważa. Być może nawet oni sami. Pół biedy, jeśli zmiany w zachowaniu dzieciaka wychwyci szkoła czy koledzy/koleżanki. Przy czym oczywiście łatwiej to zauważyć, jeśli ktoś przejawia zachowania destrukcyjne. Grzeczne dzieci po prostu wycofujące się z życia towarzyskiego i zamykające się w sobie mają przechlapane, zwłaszcza w sytuacji odgórnego zamknięcia szkół i ograniczenia kontaktów.
        • lauren6 Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 15:16
          Nie tylko rodzeństwo autystów ma przekichane, ale generalnie rodzeństwo niepełnosprawnych dzieci. Również na tym forum świetnie ma się pogląd, że np po śmierci rodziców zdrowe rodzeństwo ma moralny obowiązek przejęcia opieki nad niepełnosprawnym bratem lub siostrą.

          W Polsce system wsparcia dla rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi bardzo kuleje, a jedyne o czym potrafią mówić rządzący to całkowity zakaz aborcji, by takich rodzin było jeszcze więcej.
          • jeanny1986 Re: podpaliła się 14-latka 02.06.20, 11:40
            lauren6 napisała:

            > Nie tylko rodzeństwo autystów ma przekichane, ale generalnie rodzeństwo niepełn
            > osprawnych dzieci. Również na tym forum świetnie ma się pogląd, że np po śmierc
            > i rodziców zdrowe rodzeństwo ma moralny obowiązek przejęcia opieki nad niepełno
            > sprawnym bratem lub siostrą.

            A jeszcze jest niemała grupa ludzi, którzy mając pierwsze dziecko niepełnosprawne, robią sobie drugie I czasem trzecie tylko po to żeby później mogły się zaopiekować rodzeństwem jak ich nie będzie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: podpaliła się 14-latka 01.06.20, 15:23
      Ja miałam kolegę, powiesił się. Naprawdę normalny dom, normalni ludzie, miał starszego brata i młodszą siostrę, ale to różnice 1,5-2 lata.
      Też pokłócił się z rodzicami rano o jakąś pierdę i zamiast do szkoły poszedł do garaży obok domu i tam się powiesił.
      Ogólnie to tam nie było rozkim typu biedne dziecko jak musiał cierpieć- tylko raczej ... OJP co mu strzeliło do łba, żeby tak ukarać bliskich i nie przewidzieć że to jednak na zawsze się umiera, a nie, że ktoś znajdzie i uratuje.