Dodaj do ulubionych

Szkoła w USA - zalety

31.05.20, 12:12
Polecam tekst.
Dlatego, że się z nim zgadzam, ale i dlatego, że w naszych (niegdysiejszych) sporach na tematy edukacyjne ogromna większość nie przykładała wielkiego znaczenia dla aspektów, które opisuje autorka. Szacunek bez przymusu, wspieranie, dostrzeganie.
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25978741,dzien-dobry-tolu-jak-ci-minal-dzien-amerykanska-szkola-uczy.html#sortBy:Time-Desc
Obserwuj wątek
      • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 15:16
        Streszczam poprzez cytaty. Doświadczenie dotyczy szkoły publicznej z Harlemu. Mała podstawówka. Polska uczennica. Bez języka.
        1. Stosunek szkoły do ucznia. Poprzez wyrażanie szacunku dzieci uczą się wyrażać szacunek. (Tola wie, jak nazywają się wszyscy nauczyciele – pani Meg, pani Nicole, pan Steve, pan Johnny. Dla uczniów ważne są imiona nauczycieli, a dla nauczycieli imiona dzieci – nikt tu do nikogo nie zwraca się po nazwisku. Drobiazg, który jednak sprawia, że nie ma muru, hierarchii, relacji podległości. Tak dzieci już na początku otrzymują lekcję otwartości i odwagi w zadawaniu pytań).
        2. Inny obieg informacji co tworzy ściślejsze środowisko wychowawczo-edukacyjne. (Po dwóch-trzech dniach wszyscy dorośli zatrudnieni w szkole wiedzą już, jak Tola się nazywa, skąd przyjechała, i kibicują jej w nauce angielskiego. – Dziś już wcale nie była smutna, dziś bawiła się z dwiema koleżankami, dziś odpowiedziała na moje pozdrowienie, dziś przed całą klasą przeczytała cały rozdział w książce. Itd., itd. Tak byłyśmy z córką witane, kiedy przychodziłyśmy odebrać Tolę ze szkoły). (Rano w kafeterii pierwszy jest dyrektor i wita wszystkich. Potem przychodzą wicedyrektorka, pracownicy sekretariatu, sprzątający – wszyscy witają uczniów. Po chwili zjawiają się wychowawcy i szeregiem wyprowadzają dzieci do klas.)
        3. Inny cel nauki (Nie wkuwa wszystkich dopływów Wisły oraz ile kilometrów kwadratowych ma dorzecze Amazonki. Na początku roku szkolnego uczyła się orientować z mapy, uczyła się kierunków świata, o równiku i południkach, rysować mapę świata, potem przyszła kolej na kontynent amerykański, potem na USA, Nowy Jork, a teraz rysuje Harlem i okolicę, w której mieszka. Uczy się różnych map i jakie mają zastosowania – mapy komunikacyjne z liniami metra, mapy z podziałem na dzielnice, mapy kulturowe. Tak umiejscawia siebie w świecie.)
        3. Wiele zadań projketowych, wykorzystanych nie tylko do wykonania zadania. (Na zakończenie każdego projektu jest przyjęcie, publishing party – rodzice są zaproszeni do klasy, są kawa i ciastka. Dzieci pokazują rodzicom książeczki, ale nikt nie wychodzi na środek sali i nie czyta swojej historii. Panuje dobrowolność i luz. Jeśli przeczytasz czyjąś historię, możesz ją skomentować. Do tego służą przygotowane karteczki w dwóch kolorach – na jednej piszemy, co nam się w tej historii podoba, na drugiej, co byśmy zmienili lub dodali. To lekcja nauki komentowania bez dokuczania i wyśmiewania. Dzieciaki chętnie w tym uczestniczą.)
        Odrabianie lekcji. ( Założenie jest takie: nauczyciel interesuje się tym, co uczeń robi, ale nie strofuje, kiedy nie robi. Bo szkoła ma uczyć krytycznego myślenia, ma uczyć pracy w zespole, a nie wykuwania na blachę formułek i wzorów.)
        I na koniec obserwacja:
        (Tola poszła w Nowym Jorku od razu do drugiej klasy, bo miała siedem lat. W Polsce poszłaby do pierwszej. Poszła do amerykańskiej szkoły, gdzie wszyscy już się znali, jako tako umieli czytać i pisać, a ona nie umiała wydukać nawet słowa po angielsku. Na domiar wszystkiego była bardzo nieśmiała, wycofana, w polskim przedszkolu zawsze na końcu grupki dzieci.

        Po dwóch miesiącach w amerykańskiej szkole to była już zupełnie inna osoba. Osoba, ponieważ to, co jej w tej szkole wpojono, to właśnie przekonanie, że jest kimś. Kimś, kto ma ciekawe rzeczy do przekazania innym, a nie po prostu dzieckiem.)
        • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 15:31
          To są dokładnie nasze doświadczenia z amerykańskiej szkoły- moje dziecko było dwujęzyczne (pol-ang) urodzona w Polsce, do USA przyjechała w wieku 6lat, więc dominujący językiem był polski. 2 miesiące po przyjeździe rozpoczęła 1 klasę, rzeczywiście ogrom pracy i wsparcia jakie dostała od nauczycieli i całego personelu przy tej adaptacji jest nie do przecenienia. Po kolejnych 6 latach moje odczucia względem szkoły (już kolejnej po elementary)są dokładnie takie same. Ogrom pracy i zaangażowania jakie wykazuje personel-od dyrekcji po panie na stołówce jest nieoceniony.
        • dramatika Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:08
          olena.s napisała:

          > Panuje dobrowolność i luz.
          > Odrabianie lekcji. ( Założenie jest takie: nauczyciel interesuje się tym, co uc
          > zeń robi, ale nie strofuje, kiedy nie robi. Bo szkoła ma uczyć krytycznego myśl
          > enia, ma uczyć pracy w zespole, a nie wykuwania na blachę formułek i wzorów.)

          Bardzo słusznie, w przyszłej pracy też najważniejsza jest dobrowolność i luz, a szef nie jest od tego, aby kogoś strofować, bo nie wykonał polecenia.

          > to, co jej w tej szkole wpojono, to właśnie przekonanie, że jest k
          > imś. Kimś, kto ma ciekawe rzeczy do przekazania innym, a nie po prostu dzieckie
          > m.)

          Każde dziecko może zostać Gretą tongue_out
          • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:24
            Głupiaś. Co mówię ci jako szczęśliwa matka, której potomstwo wiele, wiele lat uczyło się w tym systemie (a aktualnie już po maturce). Oraz jako jednostka która miała swoje doświadczenia zawodowe w USA.
            Ale jak dla mnie - luzik. Możesz sobie walczyć o utrzymanie szkoły pruskiej, pluć na pracę zespołową, pilnować dorzecza Odry. Mi to lotto.
            • dramatika Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:38
              olena.s napisała:


              > Możesz sobie walczyć o utrzymanie szkoły pruskiej, pl
              > uć na pracę zespołową, pilnować dorzecza Odry. Mi to lotto.

              A gdzie to napisałam?
              Nie mam nic do nauki mniej pamięciowej, wykasowania rzeczy nieprzydatnych na rzecz przydatnych (np podstawy prawa, ekonomii itd), ale model nauczania wyzuty z dyscypliny przygotowuje do życia w nibylandii, a nie w realnej rzeczywistości. Potem jeden z drugim zdziwiony, że w robocie trzeba coś robić bez dyskusji i "myslenia krytycznego" i nikt nikogo nie uważa za "kogoś" tylko dlatego, że żyje.

              • mysiaapysia Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:56
                Ale właśnie o to chodzi - dlaczego zawsze bez dyskusji? Nie mówimy przecież o bitwie na wojnie. Dlaczego w pracy biurowej szef nie chce żadnych dyskusji? Czasami są ważne tematy, które wypadałoby omówić w szerszym gronie, rozważyć różne ewentualności. A niestety z doświadczenia wielu moich znajomych wynika, że próba podjęcia dyskusji kończy się niestety wielkim fochem szefa, który uważa, że jest nieomylny. A gdy coś z powodu jego polecenia pójdzie nie tak, to szuka winnych, rzecz jasna poza sobą samym.
              • maadzik3 Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 21:00
                to nie jest model wyzuty z dyscypliny. tylko ta dyscyplina ma sens. za opóźnienie w oddaniu pracy lecą punkty ostro i natychmiast (nawet jak praca jest dobra lub b dobra), ściąganie jest nie do pomyślenia. ale nie ma drylu na zasadzie "bo ja jestem nauczycielem i tak mówię to tak ma być". Każdy model (a moje dziecko przeszło przez 3 szkoły w 3 krajach) ma plusy i minusy, ale polskiego braku szacunku do ucznia i widzenia w nim partnera i człowieka w procesie edukacji (generalnie, jasne że są chlubne wyjątki i świetni nauczyciele) nie trawię.
                • katriel Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 22:31
                  > za opóźnienie w oddaniu pracy lecą punkty ostro i natychmiast (nawet jak praca jest
                  > dobra lub b dobra), ściąganie jest nie do pomyślenia.

                  Tylko że to nie jest ta rzeczywistość, którą opisuje artykuł cytowany przez olenę. Tam mamy "nie muszą odrabiać, to jedynie zalecenie, by utrwalić wiedzę zdobytą w szkole" - wszystkie zadania domowe są opcjonalne, kto nie chce, ten nie robi w ogóle. I to takie podejście (a nie to, co ty opisujesz) krytykuje dramatika. Można się zgadzać, można się nie zgadzać, ale nie ustawiajmy chochoła.
                  • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 22:45
                    Bo dzieci z pierwszych klas (6-11 lat) spędzają codziennie w szkole 5-6 godzin. Czego w zupełności wystarcza na naukę. Praca domowa jest więc niekonieczna (o ile nie całkiem zbędna).
                    • dramatika Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 23:01
                      olena.s napisała:

                      > Bo dzieci z pierwszych klas (6-11 lat) spędzają codziennie w szkole 5-6 godzin.
                      > Czego w zupełności wystarcza na naukę. Praca domowa jest więc niekonieczna (o
                      > ile nie całkiem zbędna).

                      Co innego ogólna zasada, że nie ma prac domowych i dlatego można coś zrobić poza tę zasadę, ale nie ma obowiązku, a co innego istnienie zasady prac domowych, ale jak ktoś nie zrobi, to luzik.
                      Sama jestem za całkowitym zniesieniem prac domowych, przynajmniej w podstawówce.
                      • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 23:32
                        No i? Najwyraźniej w opisywanej przez babcię uczennicy szkole masz przypadek pierwszy. U mnie były raz na tydzień prace z matematyki. Nie mozna było dostać za nie bańki, bo baniek nie było. Nie można było dostac plusa albo minusa. Sens nauki polegał na umiejętności odnajdywania dróg do rozwiązania problemu, nie polegał na nagrodzie ani karze.
                    • srubokretka Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 00:58
                      >Praca domowa jest więc niekonieczna (o ile nie całkiem zbędna).

                      Tak, w szkole o poziomie szkoly specjalnej lub poprawczaka w Polsce. O takiej jest mowa w artykule. Ale probujecie mieszac Polakom w glowach.
                    • myelegans Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 00:02
                      Potwierdzam, mam licealiste, az HS czasami sie zastanawialam, czy do szkoly chodzi, bo nie widzialam ani odrabiajacego pracy domowej ani uczacego sie wink
                      W szkole odrabial lekcje, nauczyciele nie przykladali duzej wagi do zadan domowych, za to duzo bylo zespolowych projektow
                      • azjafameryce Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 04:26
                        myelegans napisała:

                        > Potwierdzam, mam licealiste, az HS czasami sie zastanawialam, czy do szkoly cho
                        > dzi, bo nie widzialam ani odrabiajacego pracy domowej ani uczacego sie wink
                        > W szkole odrabial lekcje, nauczyciele nie przykladali duzej wagi do zadan domow
                        > ych, za to duzo bylo zespolowych projektow
                        A tak zapytam mało dyskretnie w której jest klasie i jakie klasy ma na poziomie advance, honors, Ap? Hs można przejść lekkim truchtem, ale wejście na studia raczej będzie ciężkie i hiper kosztowne no chyba, że jest wybitnym sportowcem , bo oni są traktowani ciut inaczej
                        • majenkir Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 05:54
                          azjafameryce napisał(a):
                          > A tak zapytam mało dyskretnie w której jest klasie i jakie klasy ma na poziomie
                          > advance, honors, Ap? Hs można przejść lekkim truchtem, ale wejście na studia r
                          > aczej będzie ciężkie i hiper kosztowne no chyba, że jest wybitnym sportowcem ,
                          > bo oni są traktowani ciut inaczej


                          Nie do mnie, ale napisze:
                          w naszej hs sa cztery poziomy (college prep, accelerated, advanced placement i honors) moje dzieci wszystkie cztery lata przelecialy na accelerated, kilka malo waznych klas honors wink. Czyli byli calkowicie przecietni wink. Uczelnie, na ktore poszli byly ich first choice (a zaakceptowani byli wszedzie). Jezeli nie masz cisnienia na Ivy League i pare innych z bardzo mala akceptacja , to naprawde nie musisz sie az tak spinac z klasami AP wink.
                            • myelegans Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 13:48
                              nie, nie daja, albo podwyzszaja GPA. Moj chlopak jest ambitny i ma plany na Ivy, ale tu GPA, nawet wysokie to dopiero poczatek. Znam kilkoro, ktorzy zaliczyli wszystkie AP jakie mogli, plus sport, praca, wolontariaty podobne do misji, itd. i nie wystarczylo...
                              • srubokretka Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 14:43
                                Trzeba byc tez w grupie, na ktora jest zapotrzebowanie. To tak jak z moda na adopcje dzieci z Azji. Dzieki Trumpowi trend radykalnie sie zminil. Kiedys taka adopcja byla niezbednym elementem dobrego business plan, a teraz to spory problem.

                                Nie draze tematu ivl. Moge sie jednak domyslec, ze jak sie jest obecnie Hindusem, to mozna spokojniej myslec o ivl. Chinczycy i biali maja teraz bardziej pod gorke.
                                • myelegans Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 15:01
                                  zgadza sie, trzeba byc w grupie demograficznej, ktora podniesie diversity w uni, bialy chopak, z middle class, absolwent elitarnej prywatnej szkoly I swimming champion, nie jest kandydatem do wziecia smile ale nie zamienilabym doswiadczenia, przyjazni i srodowiska. poza tym ivy schools niekoniecznie przekladaja sie na tzw sukces zyciowy
                        • myelegans Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 13:43
                          Azja, jest freshman w HS i wzial sobie 2 AP klasy: biologia i historia Europy, jest honors trigonometry, niemiecki i ang i klasy AP dopiero daly mu po dupie. Cale zeszle wakacje, co 2 tygodnie musial jakies assignement albo projekt oddac. jest po ezgzaminie z biologii i dzisiaj pisze z historii.
                          Ale na prawde do HS to niewiele nauki w domu bylo, on wiekszosc w szkole odrabial, oprocz jakis projektow. Klasy AP sa intensywne, ale honors spokojnie do obrobiania. w dodatku to plywak, codziennie treningi, bo byly do korony...
          • mooimeisje Re: Szkoła w USA - zalety 02.06.20, 16:46
            dramatika napisał(a):
            > Bardzo słusznie, w przyszłej pracy też najważniejsza jest dobrowolność i luz, a
            > szef nie jest od tego, aby kogoś strofować, bo nie wykonał polecenia.

            A zauwazylas, ze Amerykanie jakos sobie daja rade na rynku pracy czy umknelo?
        • lily_evans11 Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:20
          1, 2 - tak było i jest w polskiej szkole niepublicznej, do której chodzi moja córka. System nauczania - no cóż, dopasowany do polskiego systemu rekrutacji, rodzice chcą, żeby dzieci mogły pójść do dobrych liceów, a warunki przyjęcia są jakie są.
          • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:26
            Tak, jedną z najważniejszych rzeczy jest kształt, forma 12-letniej edukacji oraz tego, w jakim momencie i na jakich podstawach następuje sortowanie ,młodzieży. Od tego zależy cała reszta.
        • berdebul Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:52
          Dziękuję!
          Widzę plusy i minusy. Bardzo podoba mi się kształtowanie umiejętności czytania (tak w ogóle w szkołach amerykańskich), oraz podejście do swobody wypowiedzi i pomysł z karteczkami. Kocham ideę lapbooków i żałuję, że w polskich szkołach jest tak mało prac w grupach, projektów zajmujących więcej czasów i uczących planowania pracy.
          Mniej podoba mi się podejście do wiedzy ogólnej, bo uważam że jest potrzebna.
          Co do zaangażowania nauczycieli - kultura, czy pozytywna selekcja do zawodu? Bo na 100% nie zarobki, mignął mi artykuł o spaniu nauczycieli w samochodzie z braku pieniędzy na mieszkanie.
        • aerra Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 21:28
          Dla mnie to co cytujesz z tego artykułu jest totalnie niewiarygodne.
          Mam i rodzinę w Stanach (ale dzieci tam urodzone, wiec inna sytuacja) i znajomych - jedni ze znajomych rok temu się tam przeprowadzili (paroletni kontrakt). Ich dzieci już trochę starsze (wczesne nastolatki) i język znają. Natomiast różnice programowe (kraj europejski, nie Polska) zostały totalnie olane. Szkoły w ogóle to nie interesowało, mają sobie nadrobić we własnym zakresie. Nie dostali żadnej, ale to żadnej pomocy, ani w kwestii nadrobienia tych różnic programowych, ani integracji z klasą. Na szczęście dzieciaki zdolne i otwarte.
          • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 21:42
            To jest obserwacja uczestnicząca konkretnej babci z wnuczką z konkretnej podstawówki. Z moimi obserwacjami osobistymi się zgadza (choc moja szkoła cudzoziemców miała więcej niż rdzennych, więc inna sytuacja).
          • szeera Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 23:32
            aerra napisał(a):

            > Dla mnie to co cytujesz z tego artykułu jest totalnie niewiarygodne. (...)
            > Natomiast różn
            > ice programowe (kraj europejski, nie Polska) zostały totalnie olane. Szkoły w o
            > góle to nie interesowało, mają sobie nadrobić we własnym zakresie. Nie dostali
            > żadnej, ale to żadnej pomocy, ani w kwestii nadrobienia tych różnic programowyc
            > h, ani integracji z klasą.


            Z anegdotycznych doświadczeń znajomych przyjeżdzających do USA ze starszymi dziećmi - dostali bardzo dużo pomocy i wsparcia. Aklimatyzacja przebiegała bardzo łatwo. Tylko, że to były bardzo dobre szkoły publiczne lub prywatne. Znowu anegdotycznie - dużo trudniej było przy przenosinach z USA do krajów europejskich.

            Jak zwykle pisząc o USA nie oznacza to, że opowieść Twoich znajomych jest nieprawdziwa - edukacja jest po prostu bardzo zdecentralizowana, ma bardzo różny poziom, podejście i budżet zależnie od miejsca położenia szkoły.
              • olena.s Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 00:24
                Dla mnie anegdoty in plus czy minus są umiarkowanie znaczące, jestem przekonana że w każdym kraju i każdym systemie można znaleźć koszmarne lub genialne przypadki.
                W przypadku podstawówki znaczące dla mnie są działania wychowawcze. A pewnie jeszcze bardziej generalne podejście do ucznia, oraz cele edukacji.
                Ostatecznie od czasów, kiedy wiedzę można było mieć tylko w głowie albo w (drogich, ciężkich, dużych) książkach, minęło sporo lat. Od czasów, kiedy społeczeństwo było ustawione hierarchicznie - jeszcze więcej.
            • aerra Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 01:06
              Dlategoż ten artykuł też należy traktować anegdotycznie wink
              Co do znajomych - domu szukali właśnie pod kątem dobrej szkoły dla dzieci (rejonizacja, o której ktoś wyżej wspominał), wybór mieli spory, bo wszystko pokrywała firma, górna granica czynszu bardzo wysoka (jak na nasze standardy przynajmniej wink ), więc naprawdę nie tak, że zamieszkali w pierwszym lepszym miejscu, bez sprawdzenia i szkoła się trafiła jaka bądź. Przy czym możliwe, że przyzwyczajeni do pewnych standardów szukali bardziej pod kątem wyników tej szkoły, a nie pomocy w adaptacji.
    • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 14:26
      Nie mogę odnieść się do artykułu, ponieważ nie mam dostępu do całości. Natomiast z mojej perspektywy nie mogłabym być bardziej zadowolona ze szkoły mojego dziecka. Moje dziecko kocha szkołę, lubi tam chodzić czuje się doceniana, szanowana i bezpieczna. Niestety zdaję sobie sprawę i jestem świadoma, że nie jest to norma. Wszystko zależy od tego gdzie szkoła się znajduje. My mieszkamy w USA- przedmieścia Minneapolis, kupując dom naszym priorytetem był school district i nasze miasteczko jest w pierwszej piątce najlepszych school districts w Minnesocie. Niestety w Minnesocie jeśli chcemy, aby dziecko było w dobrej szkole można albo wysłać je do szkoły prywatnej, albo szukać domu w dobrym school district. Nie muszę wspominać, że obydwie opcje bardzo uderzają po kieszeni.Nie wiem jak jest w innych stanach, natomiast wiem, że tu gdzie mieszkam jest wiele szkół publicznych gdzie wielkim problemem jest bullying, narkotyki, uprzedzenia rasowe, nierówność szans i mówię tutaj już o poziomie middle school czyli nasze gimnazjum. Niestety, ale to co dzieje się obecnie w Minneapolis to efekt nierównych szans, rasizmu i braku dostępu do dobrych szkół publicznych.
        • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 14:49
          Nie wiem jak to się odnosi do mojego postu... W Polsce szkoły są bardziej egalitarne- mieszkasz w dzielnicy A jeśli chcesz możesz wozić dziecko do dobrej szkoły publicznej w dzielnicy B. U mnie MUSISZ mieszkać w danym school district, aby dziecko mogło uczęszczać do danej szkoły.
          • kot9 Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 15:02
            To taka luźna uwaga o tym jak pieniądze pomagają dobrze się ustawić w życiu, wykształcić dzieci i tak dalej.W Polsce coraz więcej miast wprowadza rejonizację dzieci z innej dzielnicy lub z poza miasta nie mogą uczyć się w danej szkole.
          • aerra Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 21:33
            No nie, nie jeśli chcesz.
            Musi się na to zgodzić dyrektor szkoły. W przypadku szkół, które mają dobrą opinię i są dość oblegane - często takiej możliwości nie ma (bo szkoła nie jest z gumy). Dziecko z rejonu natomiast szkoła przyjąć musi.
            • milva24 Re: Szkoła w USA - zalety 04.06.20, 06:23
              aerra napisał(a):

              > No nie, nie jeśli chcesz.
              > Musi się na to zgodzić dyrektor szkoły. W przypadku szkół, które mają dobrą opi
              > nię i są dość oblegane - często takiej możliwości nie ma (bo szkoła nie jest z
              > gumy). Dziecko z rejonu natomiast szkoła przyjąć musi.
              >

              Tsk właśnie jest. Do szkoły mojego dziecka, jednej z lepszych w moim mieście, nie przyjęli m.in. najlepszej koleżanki mojej córki mimo, że rodzice bardzo o to zabiegali.
        • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 15:12
          Zaznaczam, że wypowiadam się tylko na temat mojego dystryktu. Jeśli masz na myśli mieszanie zamożniejszych i uboższych w jednej szkole to rzeczywiście w teorii ma to miejsce. W rzeczywistości mamy 2 szkoły middle- A i B dzieci mieszkające bliżej A często są przypisane do B i na odwrót. Ma to ponoć na celu wymieszanie tych bardziej i mniej zamożnych, jednak poziom zamożności społeczeństwa w moim miejscu zamieszkania jest bardzo podobny. Myślę, że inaczej to funkcjonuje bliżej downtown, gdzie rzeczywiście dzieciaki mniej uprzywilejowane mogą być przypisane do lepszych szkół publicznych.
          • bywalec.hoteli Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 16:38
            Zaskoczyło mnie, ze w demokratycznej mroźnej Minnesocie policjant był w stanie sobie udusić zatrzymanego Murzyna. Kto daje ichnim policjantom prawo do używania przemocy przy kontroli drogowej?
            Ogladalas film Green Book? na południu do niedawna był rasizm i Murzyni nie mogli np korzystać z toalet czy hoteli tylko dla białych.
            Sadze ze ten rasizm częściowo się utrzymał, ale nie sądziłem ze również na północy.
            Jest taka książka „Kolej podziemna” - czytałaś?
            • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:12
              Rasizm teraz to nie sceny z Green Book, teraz jest to nierówność społeczna, brak dostępu do bezpłatnej edukacji na dobrym poziomie, brak publicznej służby zdrowia, wyuczona przez lata bezradność i bezrobocie. W końcu dyskryminacja w miejscach pracy, inne traktowanie przez policje itd.
              Rasizm to także głęboko ukrywane zadowolenie zamożnych Amerykanów- że w naszej okolicy nie ma domów zamieszkanych przez czarnoskórych, nie ma czarnoskórych dzieci w naszych szkołach itd. Oczywiście nie są to deklaracje publiczne, ale zawoalowane komentarze. Tu gdzie mieszkam od 6 lat to właśnie taka mała przepiękna podmiejska miejscowość, gdzie od czasu do czasu komuś się wypsnie oh Thank God we have no immigrants or Somalis in our neighborhood...
              • dramatika Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 17:19
                magdallenac napisał(a):


                > Rasizm to także głęboko ukrywane zadowolenie zamożnych Amerykanów

                Jakieś czipy na wykrywanie myślozbrodni przydałoby im się wszczepić. Nie wystarczy przecież, że ukrywają swój rasizm, nawet głęboko.
                • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 19:30
                  Oczywiście, że jestem, w dodatku całkiem świeżą imigrantką! Ale ja jestem białą imigrantką i podejście wyedukowanych Amerykanów do mnie jest zupełnie inne, niż do imigranta np. z Somalii (mamy dużą mniejszość somalijską w Minneapolis) To tylko udowadnia moją tezę- rasizm, ksenofobia to brak edukacji kulturowej, ignorancja, strach przed innym i nieznanym. Niestety wielu Amerykanów, nawet tych wykształconych posługuje się stereotypami i dyskryminuje ze względu na kolor skóry.
                  Na obecnym etapie mojego życia jestem tu gdzie jestem i uwielbiam moje życie w USA, ale nie mogę doczekać się powrotu do Europy za kilka lat.
                  • zlota.ptaszyna Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 19:37
                    Hmmm przecietny Somalijczyk jest analfabeta i gleboko wierzacym muzulmaninem takze niewiele znalazlby wspolnych tematow z wyedukowanym Amerykaninem.

                    Ty jak mniemam mieszkajac w Europie tez nie mialas za sasiadow/ przyjaciol uchodzcow z Czeczenii czy Romow czy sie myle, wiec nie rozumiem tej krytyki ?
                    • szeera Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 20:32
                      triss_merigold6 napisała:

                      > A w Europie kolegowałas się z Cyganami czy Czeczeńcami, miałaś takich w charakt
                      > erze sąsiadów?

                      Ja miałam Romów w podstawówce. Miałam dzieci nauczycieli akademickich, przyszłego ministra, znanych biznesmenów, lekarzy i prawników, a oprócz tego alkoholików, przestępców i bezrobotnych. Szkoła miała wady i zalety typowej szkoły z tamtego okresu, ale akurat skład społeczny i etniczny uczniów nie stanowił żadnego problemu. Tak, uważam to, że mogłam się zetknąć jako dziecko z pełnym przekrojem społecznym za zaletę. Wiem, że takich szkół już w Polsce prawie nie ma, tym bardziej nie ma ich w USA - ze szkodą dla wszystkich.
                    • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 02:27
                      Nie, nie miałam takich za sąsiadów nie kumplowałam się z Czeczenami i nie pikietowałam za ściąganiem imigrantów z północnej Afryki do Polski, nie kupiłam też domu w czarnej dzielnicy. Stwierdzam tylko jeśli w Stanach nie zacznie się wdrażać rozwiązań systemowych (dostęp do edukacji, służby zdrowia, bezpłatne college) wymagających wielkich nakładów finansowych to będzie coraz gorzej, a Amerykanie i tak będą zdziwieni, kiedy im ta tęczowa bańka w końcu na dobre perdolnie.
                      • bywalec.hoteli Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 14:50
                        Taki bogaty kraj z taka ilością multimiliarderów i światowych korporacji, doliną krzemową i wydający biliony dolarów na wojsko i wojny nie stać na publiczna służbę zdrowia i powszechna bezpłatna edukacje? Dziwne.
                        • azjafameryce Re: Szkoła w USA - zalety 03.06.20, 15:43
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > Taki bogaty kraj z taka ilością multimiliarderów i światowych korporacji, dolin
                          > ą krzemową i wydający biliony dolarów na wojsko i wojny nie stać na publiczna s
                          > łużbę zdrowia i powszechna bezpłatna edukacje? Dziwne.
                          >
                          Edukacja jest bezpłatna do 12 klasy. Studia są drogie, ale stypendia ,granty, pożyczki itd... Służba zdrowia w Stanach to niestety tragedia. I niestety znam ludzi którzy przez lata płacili rachunki medyczne, bo im się wcześniak urodził.
                  • bywalec.hoteli Re: Szkoła w USA - zalety 31.05.20, 21:27
                    Czyli rasizm i klasowość - bogaci maja służbę zdrowia i edukację a biedni nie. Chodziło mi o to, ze zdziwiło mnie, ze na północy USA też rasizm.
                    Szczerze mówiąc - obraz minnesoty mam z serialu Fargo smile
                    Zaskoczony jestem ze z gorącej Somalii emigrują do skandynawskiej Minnwsoty smile
                    • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 02:41
                      Mamy największą mniejszość somalijską w USA tu można poczytać więcej www.startribune.com/how-did-the-twin-cities-become-a-hub-for-somali-immigrants/510139341/

                      Fargo kompletnie nie reprezentuje Minnesoty- poczytaj sobie o Twin Cities. Niestety podziały klasowe w USA są coraz większe i sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. To nie są imigranci, a społeczeństwo, które żyje tu od pokoleń coraz bardziej sfrustrowane sytuacją. I aby moja wypowiedź była jasna-uważam, że protestujący, rabujący sklepy chuligani powinni być surowo karani wg. obowiązujących przepisów.
                  • tiszantul Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 14:01
                    "To tylko udowadnia moją tezę- rasizm, ksenofobia to brak edukacji kulturowej, ignorancja, strach przed innym i nieznanym"

                    Fajnie się snuje rozważania etyczne w zamożnej, spokojnej dzielnicy. Dlaczego nie zamieszkasz wśród imigrantów z Somalii, przecież ksenofobia to brak edukacji i ignorancja, a Ty jesteś wyedukowana i zorientowana? Boisz się innego?
                    • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 14:31
                      Nie chce mi się na takie debilne posty nawet odpowiadać...Dlatego, że nie zamieszka tam też moja czarnoskóra koleżanka lekarka, która aktywnie walczy o prawa mniejszości kolorowej, ani przywołany wcześniej przez kogoś Denzel Washington...Ja miałam dużo szczęścia w życiu wcale na nie ciężko nie pracując, potrafię jednak dostrzec, że jest mnóstwo ludzi dookoła mnie, którzy nie ważne jak ciężko zasuwają to i tak będą mieć przej... Te protesty w całym USA to już nie tylko protesty czarnoskórych mniejszości- to cała biedota w Stanach sfrustrowana biedą, brakiem dostępu do służby zdrowia itd. Mieszkałam w Polsce ponad 30 lat i przejechałam wzdłuż i wszerz Europę- takich podziałów klasowych rozwarstwienia społecznego nie widziałam nigdzie poza Stanami.
              • mrs.solis Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 00:52
                magdallenac napisał(a):

                Tu gdzie mieszkam od 6 lat to właśnie taka mała przepiękna
                > podmiejska miejscowość, gdzie od czasu do czasu komuś się wypsnie oh Thank God
                > we have no immigrants or Somalis in our neighborhood...

                Wez nie opowiadaj bajek. Oni dziekuja bogu , ze nie maja poprostu zadnych Czarnych w szkole , a nie tylko Somalis. Miej odwage powiedziec, dlaczego nie poslalabys swojego dziecka do szkoly gdzie przewazaliby Afro-Amerykanie.
                • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 02:46
                  Ależ ja się absolutnie z Tobą zgadzam! I oczywiście, że nie zamieszkam w czarnej dzielnicy ani nie poślę dziecka do szkoły w gettcie, tylko że za parę lat ja mogę nie być bezpieczna w mojej podmiejskiej okolicy. Jestem tu od 6 lat wiele moich ulubionych restauracji w down town zamknięto gdyż okolica robi się coraz bardziej niebezpieczna. Jeśli nie zostaną wprowadzone bardzo kosztowne rozwiązania systemowe konflikty i podziały klasowe będą się tylko pogłębiać.
                  • mrs.solis Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 03:03
                    magdallenac napisał(a):

                    > Ależ ja się absolutnie z Tobą zgadzam! I oczywiście, że nie zamieszkam w czarne
                    > j dzielnicy ani nie poślę dziecka do szkoły w gettcie,

                    Dziekuje, bo za podobne poglady zostalam tu nazwana rasistka. Tylko tyle chcialam wiedziec w temacie.
                    • szeera Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 14:04
                      "Dziekuje, bo za podobne poglady zostalam tu nazwana rasistka. Tylko tyle chcialam wiedziec w temacie."

                      Bo to jest rasistowskie, ale przede wszystkim jest bardzo płytkie. Już widzę jak z radością posłałabyś dzieci do całkowicie białej szkoły w stylu tej opisywanej przez Nicholasa Kristofa i Sheryl WuDunn w "Tightrope: Americans Reaching for Hope". Jakoś jestem pewna, że jednak wybrałabyś szkołę gdzie większość stanowią Afro-Amerykanie, byleby tylko wszystkie dzieci były z klasy średniej. Słabe szkoły, brak szans na awans społeczny, są przede wszystkim związane z biedą. Mniejszościom etnicznym, szczególnie Afro-Amerykanom trudniej się z tej biedy wyrwać, ale ostatnia epidemia uzależnień od opiatów świetnie pokazuje, że biały kolor skóry nie chroni przed brakiem pracy, patologiami społecznymi i tym, że powstają szkoły do których nikt rozsądny nie posłałby swojego dziecka. Jeśli gdzieś mediana dochodów wynosi 25 000 $ to w warunkach amerykańskich nie może tam być dobrze, niezależnie jakie pochodzenie etniczne mają mieszkańcy.
                  • zlota.ptaszyna Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 09:48
                    A czemu ty w ogole wyladowalas w takim strasznym miejscu? Emigracja do stanow juz sie nie za bardzo oplaca, no ale niektore rejony maja jednak duzo do zaoferowania klimatem czy atrakcjami.
                    W jakim celu ktos migruje w jakies opuszczone miejsce posrodku niczego gdzie tylko sa zamiecie sniezne, ludzie z gniewnymi twarzami i gangi czarnoskorych i absolutnie nic wiecej?
                    • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 14:19
                      Weż ptaszyna, bo nie wiem czy trolujesz, czy Ty tak na poważnie... Minnesota jest na 3 miejscu ze wszystkich Stanów US jako najlepszy Stan do zamieszkania. Super ekonomicznie, świetna służba zdrowia, bardzo wysoki poziom edukacji (oczywiście nie dla kolorowych mniejszości do czego przyznał się wczoraj nasz gubernator)To takie Mazury na wielką skalę gdzie nie wyjdziesz tam jezioro. Z mojego domu mam widok na 3 jeziora. Jeśli już mam mieszkać w Stanach to akurat Minnesota bardzo mi pasuje. Jeśli chodzi o pogodę mamy piękne gorące lata przez 4 miesiące, kolorową jesień i przejeb... zimę gdzie temperatury dochodzą do -40. Nie napiszę Ci skąd się tu wzięłam (a to też ciekawa historia), boś pewnie troll.
                        • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 16:45
                          Ja nie wiem czy do takiej zimy w ogóle można się przyzwyczaić, jeśli nie jest się rdzennym mieszkańcem Minnnesotysmile Oni zupełnie odczuwają zimno! Do -30 w ogóle nie postrzega się jako zimno, poniżej -30 zamykane są szkoły i mniejsze biznesy. To samo dzieje się podczas śnieżycy. Zima trwa najczęściej 4 miesiące grudzień- marzec, ale często zdarzają się śnieżyce w kwietniu, lub nawet w maju. Od marca (nieważne jaka temperatura) większość Minnesotan (nie wiem czy tak się odmienia) wskakuje w klapki i szorty. Nierzadkie są widoki zasp śnieżnych i ludzi paradujących wśród nich w letnich ubraniach. Przez pierwsze dwie zimy robiłam zdjęcia- teraz przywykłam. Ja natomiast przez 4 miesiące noszę profesjonalne zimowe ubrania- zwykła puchówka nie da rady. Tego nie lubię, bo uwielbiam modę i fajne ciuchy, a przez 4 miesiące jestem okutana w parki i bieliznę termicznąsmile.
                          Kolejna rzecz, która nie przestaje mnie zadziwiać to odporność na zimno dzieci. W zimie czekając na autobus szkolny przy -25 stopni widać unoszącą się nad nimi parę wodną, a to dlatego, że często przed wyjściem myją głowy i nie noszą czapek. Moje dziecko kąpie się w jeziorze od kwietnia/maja (zależy jak długo utrzymuje się lód na jeziorach)- przy temperaturze od +18 stopni. Ja w tym samym czasie obserwuję ją okutana w zimowe ubrania. Nie sądzę, abym kiedykolwiek przyzwyczaiła się do takich zim, ale lato i jesień sprawia, że o zimie się szybko zapomina.
                            • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 17:18
                              Minnesota jest ogromna, należy pamiętać, że jest prawie tak duża jak Polska, więc jest różnie w różnych częściach. Ja mieszkam bardzo blisko Twin Cities- St. Paul i Minneapolis, więc są to po prostu przedmieścia wielkich amerykańskich miast jedyna różnica jest taka, że na prawdę możemy cieszyć się oszołamiającą przyroda i czystymi jeziorami bardzo blisko miasta. Wielu Minnesotan posiada drugie domy na północy z reguły 100-150 mil od miejsca zamieszkania tzw. cabin. Te okolice dalszej północy to chyba właśnie stereotypy, którymi się posługujesz. I tak- ani w Minneapolis ani na przedmieściach nie zobaczysz niedźwiedzia. My mamy drugi dom 170 mil od Minneapolis w kompletnej głuszy i tam właśnie można doświadczyć tego o czym piszesz. Nie wolno zostawiać jedzenia w kubłach na śmieci na zewnątrz, gdyż często przychodzą niedźwiedzie, musisz pilnować aby bobry się nie zalęgły przy Twojej plaży, bo Ci ją zaleje, nie wolno wypuszczać małych zwierząt domowych na zewnątrz, bo porywają je orły.
                              • bywalec.hoteli Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 17:29
                                Ciekawe - lubię takie geograficzne ciekawostki. Nie obrazisz się jeśli zadam Ci kilka pytań?

                                Czy te cabin na północy to są tanie? Amerykańskich i somalijskich czarnych z Twin Cities stać na to by taki domek sobie dodatkowo kupić? Gdzieś czytałem, że domy w Minnesocie są ogólnie dużo tańsze i większe niż np. w Kalifornii.
                                A takie domki, gdzie w zimą sie siedzi i łowi ryby przez dziurę w podłodze i w zamarzniętym jeziorze to do dzisiaj istnieją i są używane?!
                                A taki orzeł - skoro jest w stanie porwać małe zwierze domowe - to trzeba również uważać na małe dzieci?
                                Polujecie czasami tam?
                                • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 22:27
                                  Nie wiem co dla Ciebie znaczy tanie. Mniejszości w Minnesocie (ci jak ich określasz- amerykańscy i somalijscy czarni) mieszkają najczęściej w tzw. low income apartments- uprzedzając pytania nie wiem ile kosztują i na jakiej zasadzie są one przyznawane. Nie, nie kupują sobie dodatkowo cabins na północy. Domy w Minnesocie są tańsze niż te w Kalifornii, ale też należy pamiętać, że koszty życia są zupełnie inne, a także to że przeciętny dom w Minnesocie ma około 300m2 albo i więcej.
                                  Tak winter fishing houses są bardzo popularne i widać je na jeziorach przez całą zimę, często mają łóżka do spania i ogrzewanie bardzo często toczy się w nich życie towarzyskie na jeziorze.
                                  Nie słyszałam, aby orzeł porwał dziecko.
                                  Polowania to bardzo istotna część życia Minnesotan- poluja prawie wszyscy, ja i mój mąż (urodzony i wychowany w Minnesocie, ale mieszkający przez długi czas w Polsce) nie polujemy i nigdy nie będziemy polować.
                          • berdebul Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 19:32
                            Pytam, bo dostałam ofertę z tamtych okolic, ale cykam się zimy. Z drugiej strony, w ciepłych stanach są wielkie pająki, albo jeszcze większe węże. 😂 Krótki kontrakt, bo dwa lata, ale to kurczę dwie zimy.
                              • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 22:35
                                Uwielbiam zimę w Minnesocie do końca grudnia, styczeń do przeżycia... Zaczynam się frustrować w lutym, a marzec, kiedy wszyscy z Polski wysyłają mi zdjęcia wczesnej wiosny zaczynam się już wkruwiać. Najgorzej jest w kwietniu, kiedy zaczynają się fajne wiosenne dni i temperatura powyżej 15 stopni, aż tu nagle budzisz się rano wyglądasz przez okno i widzisz metrowe zaspy śniegu i -20 na termometrze.
                            • magdallenac Re: Szkoła w USA - zalety 01.06.20, 22:31
                              Do odważnych świat należy, a zima w Minnesocie to ciekawe doświadczenie. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tu zostać do końca życia, ale cieszę się na te kolejne parę lat które tu spędzę.