Dodaj do ulubionych

Gdyby tak cofnąć czas...

04.06.20, 07:53
miałabym 2 dzieci rok po roku.
U znajomej: właśnie urodziła bliźnięta, mając w domu niespełna roczne dziecko.
Szczęśliwi są bo chociaż teraz ciężko to za 3 lata będą mogli całą gromadkę do przedszkola odprowadzać, a sami zająć się pracą.
A ja? Jedno 10 letnie. Ani w domu nie było nigdy wesoło. Fajnie mieć dzieci, rok po roku...
Nie będą musieli kombinować np.co zrobią z młodszym jeśli ze starszym idą do kina.
Dzieci z malutką różnicą wieku zabiera się wszędzie razem: do kina, do zoo, wszędzie.
Ci znajomi będą naprawdę radosną, fajną, szczęśliwą rodziną. Sami są bardzo pozytywni, optymiści - wyobrażam sobie, że będą tworzyć jedną z tych szczęśliwych rodzin.
Zazdraszczam. Czasu jednak nie cofnę, mam 42 lata.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:02
      Znam osoby z dwojgiem dzieci patrzące na tych z jednym: czemu myśmy na to nie wpadli, żeby mieć tylko jedno? Czemu uważaliśmy, że koniecznie trzeba mieć drugie? O ile łatwiej i lepiej jest z jednym! Szybko dorośleje i może uczestniczyć w naszym życiu, razem chodzimy do kina, do teatru, nie głupieje przy młodszym rodzeństwie, można z nim normalnie porozmawiać.
        • kotejka Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:28
          little_fish napisała:

          > Jak między dziećmi jest różnica 1 roku, to dorośleją i uczestniczą w życiu rodz
          > iców mniej więcej w tym samym czasie. Gorzej jak jest 5 lat różnicy

          a dlaczego gorzej?
          • little_fish Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:45
            Gorzej w sensie, że dorastają w różnym czasie i mają różne potrzeby. W odpowiedzi na stwierdzenie mamy Oli "O ile łatwiej i lepiej jest z jednym!
            Szybko dorośleje i może uczestniczyć w naszym życiu, razem chodzimy do kina, do teatru, nie głupieje przy młodszym rodzeństwie, można z nim normalnie porozmawiać." W tym kontekście nie ma różnicy czy mamy jedno dziecko, czy dwoje z różnicą 1 roku
      • maliniak665 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 13:27
        mama-ola napisała:

        > Znam osoby z dwojgiem dzieci patrzące na tych z jednym: czemu myśmy na to nie w
        > padli, żeby mieć tylko jedno? Czemu uważaliśmy, że koniecznie trzeba mieć drugi
        > e? O ile łatwiej i lepiej jest z jednym! Szybko dorośleje i może uczestniczyć w
        > naszym życiu, razem chodzimy do kina, do teatru, nie głupieje przy młodszym ro
        > dzeństwie, można z nim normalnie porozmawiać.

        no akurat ja znam kilka rodzin z jednym dzieckiem i juz nawet dzieci (wiek ok9-12) lat mówią, że kijowo samemu...
        Moje np razem wyjdą na dwór, razem grają w domu na tym nieszczęsnym Ps, razem robią mnóstwo rzeczy. Jak wyjeżdżamy, to nie słyszę, że im się nudzi, bo we dwójke zawsze sobie coś wymyslą. Teraz akurat słyszę głosy znajomych, że moje to mają fajnie, bo jak idą grać w piłkę czy w ogóle na dwór, to razem. A ich jedynak sam nie wyjdzie, a koledzy to zazwyczaj graja, aż rodzice z pracy nie wrócą.
        I tak siedzą samotnie w tych domach , w tych grach.
        To samo własnie na wakacjach.... Wiadomo, że taki 10latek to nie będzie mu sie chciało wciąż chodzić i zwiedzać, ale np...na tej plaży samemu to kijowo. I podobnych przykładów można by mnożyć.


        • trillian Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 13:47
          A inni z kolei się leją między sobą i pytają rodziców dlaczego tego drugiego nie oddali do domu dziecka.
          Naprawdę, ile ludzi tyle historii. Trzeba podejmować świadome wybory i cieszyć się z tego co jest, a nie wiecznie marudzić że ktoś tam ma lepiej.
    • heca7 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:10
      Tjaaaa. Mam troje dzieci w tym dwoje z różnicą 20 miesięcy. I powiem ci, że bajkowa wizja odprowadzania trójeczki do przedszkola runie im po około miesiącu. Dzieci chorują, zarażają się wzajemnie, chorują po kolei i wszystkie na raz. Więc szansa, że odprowadzą trójeczkę i zajmą się pracą jest mało prawdopodobna.
    • trampki-w-kwiatki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:17
      No co ty, właśnie jakaś Niemka urodziła dziecko będąc po 60tce. Jeszcze zdążysz, jak masz taką potrzebę.

      A tak serio. Dzieci rok po roku to dla mnie wizja rodem z piekła. Opcja no fu...ing way.
      Cztery lata brzmi rozsądnie, przy tej różnicy bym być może nie zwariowała do szczętu. Toż bliźniaki już łatwiej mieć, bo przynajmniej rozwijają się w tym samym czasie i nie ma takiej opcji, że jedno wisi na cycku całą dobę a drugie uczy się właśnie skakać na główkę z kanapy.
      Nienienie.
      • manon.lescaut4 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:37
        Zgadzam się. U mnie 5 lat różnicy i owszem, jak to ktoś ujął, starszy głupieje przy młodszym, jest zazdrosny, zachowuje się, jakby tez chciał mieć taka obsługę jak niemowlę np chce, żeby go karmić, ale jednak nie obawiam się tego, ze jak akurat jestem uwiązana karmiąc małego, to on wpadnie na pomysł chociażby wypicia płynu do mycia naczyń.
        Poza tym podoba mi się ten powrót do wszystkich niemowlęcych etapów, taki powrót do przeszłości, przy małej różnicy wieku to co mija, mija bezpowrotnie. Ale ja ogólnie lubię niemowlaki.
        • trampki-w-kwiatki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:52
          Taka różnica typu pięć lat brzmi bardzo spoko. Starszak wciąż jeszcze jest zainteresowany światem dzieci, ale jednak nie wbiega wprost pod rozpędzone samochody i nie robi wszystkich tych rzeczy, które robią roczniaki.

          No ale. Ja niemowląt nie lubię. To znaczy fajne są, piękne, cudnie pachną i fajnie się toto przytula. Ale z praktyki wiem jak cholernie trudne i upierdliwe to stworzenia. Za to przedszkolaków i starszych mogłabym ogarniać choćby gromadę. A już nastolatków to w ogóle. Ja potrzebuję z dzieckiem porozmawiać, a maluchy nie bardzo się do tego nadają smile
          • manon.lescaut4 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 11:13
            Ja właśnie lubię niemowlaki. Te małe rozmiary, słodycz, ciepło, to, ze przytulenie i bliskość to dla nich potrzeba fizjologiczna. A najbardziej chyba to ze dużo śpią 😁
            Za to niestety kilkulatki, właśnie takie w wieku mojego starszego, to dla mnie mordęga. I zawsze była, gdy sobie przypomnę, to nawet lata temu jako bezdzietna, nie pałałam niechęcią ani obrzydzeniem na widok dzieci, żeby nie było, ale przedszkola starałam się omijać idąc przez miasto smile Głośne to, krnąbrne, rozwydrzone, głupie pomysły. Mój plan to przeczekać to do wieku wczesnoszkolnego.
      • mamauleczki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 05.06.20, 10:49
        trampki-w-kwiatki napisała:

        > No co ty, właśnie jakaś Niemka urodziła dziecko będąc po 60tce. Jeszcze zdążysz
        > , jak masz taką potrzebę.
        >
        > A tak serio. Dzieci rok po roku to dla mnie wizja rodem z piekła. Opcja no fu..
        > .ing way.
        > Cztery lata brzmi rozsądnie, przy tej różnicy bym być może nie zwariowała do sz
        > czętu. Toż bliźniaki już łatwiej mieć, bo przynajmniej rozwijają się w tym samy
        > m czasie i nie ma takiej opcji, że jedno wisi na cycku całą dobę a drugie uczy
        > się właśnie skakać na główkę z kanapy.
        > Nienienie.

        Zgadzam się. Mam dwie córki: jedna 21 miesięcy, druga 6 tygodni. Jest bardzo ciężko bo starsza przechodzi właśnie bunt dwulatka a młodsza cierpi na kolki. Dodam, że przez pandemię mąż jest z nami w domu prawie non stop, zajmuje się też dziećmi a i tak oboje jesteśmy zestresowani, sfrustrowani i padamy ze zmęczenia. Sytuacja z postu startowego jawi mi się jako koszmar.
    • morgen_stern Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:37
      Litości, 42 lata? Urodziłam bliźnięta mając 45...
      I chciałabym też wybić ci z głowy wizje, jak to uroczo jest z trojeczką w podobnym wieku. Pewnie czasem jest uroczo, ale na ogół to jest orka na ugorze. Jestem na grupie bliźniakowej i tam jest sporo takich matek, kochają swoje dzieci ale zgodnie przyznają, że pierwszego roku raczej nie pamiętają. Dzieci chorują i zarażają się od siebie to raz. Jak bliźnięta, to często urodzone przedwcześnie, leżące jakiś czas w szpitalu. W domu starsze dziecko, ale wciąż malutkie, nie rozumie, co się dzieje, tęskni za mamą. Mama za dzieckiem. No i mając bliźnięta nie jesteś w stanie poświęcić temu starszemu wystarczająco wiele uwagi, a to wciąż przecież maluch, który bardzo potrzebuje mamy i opieki. Nie wspominam nawet o codziennej logistyce, bo to dla mnie synonim koszmaru. U nas z dwójką wyjście na spacer po parku to jak wyprawa na biegun. Zgranie karmień, przewinięcie, ubranie, spakowanie torby z pieluchami, chusteczkami, ubrankami na awaryjne przebranie, mleko, butelki, zapakowanie do wózka, zjazd do garażu, zapakowanie do fotelików, rozebranie wózka, zapakowanie go do bagażnika na tetrisa ( jeszcze trzeba opróżnić bagażnik, bo podwójny wózek nie wejdzie, jak jest np. skrzynka z narzędziami), na miejscu ponowne złożenie wózka, zapakowanie dzieci uffff... z powrotem znów - rozbieranie wózka, dzieci do samochodu, dojazd, w garażu znów składanie wózka 😀 no rewelacja!
      Niczego tym z trojeczką w podobnym wieku nie zazdroszczę, jeśli nie mają armii babć, dziadków i innych cioć, jest im bardzo ciężko. A jeszcze wyobraźcie sobie takie, które nie mają pomocy rodziny lub bardzo sporadyczną, a mąż cały dzień w pracy... Jest też opcja, że mąż jest cały tydzień poza domem i zjeżdża na weekend, a kobieta sama(!!!) ogarnia trójkę małych dzieci 24 h na dobę. To są dla mnie bohaterki, które w Polsce w ogóle nie są doceniane a, a tylko wyśmiewane i wyzywane od mad
      Nas
      • morgen_stern Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 08:42
        Zawiesił mi się telefon.
        Ale u nas większym szacunkiem darzy się machacza łopatą, bo to dobra, fizyczna, pożyteczna praca, matkami się gardzi mniej lub bardziej jawnie jako wygodnickimi nierobami "siedzącymi" w domu. Powiedziałby taki jeden z drugim z trójką małych dzieci sam, przez całą dobę, to by fujara zaraz zmiękła.
        Reasumując, to chyba nie wiesz, o czym mówisz.
          • morgen_stern Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:24
            Trzymam się, dzięki! Dziś mam dobry nastrój, bo jesteśmy po spokojnym dniu bez wieczornej histerii syna i spokojnej nocy z jedną tylko pobudką na karmienie (tzn dwoma hehehe). Teraz znów zasnęły. Każdy taki mały sukces cieszy jak nie wiem co. Jeszcze wczoraj po położeniu ich obejrzeliśmy dwa odcinki serialu i tylko raz był płacz i szybkie dokarmianie... Bożesztymój jak się cieszyliśmy 😉
        • manon.lescaut4 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:48
          A często zdarza się, ze to ojcowie tych dzieci nie doceniają orki na ugorze matki i żony, uważając, ze to dla nich zarezerwowane jest uczucie zmęczenia, a baba siedzi w domu całe dnie, tej to dobrze. I pretensje, ze wraca do domu a zamiast uśmiechniętej żony podającej obiad i dziećmi grzecznie śpiącymi zastaje krzyk, płacz i brudne pieluchy. I to tez wina żony, bo nie umie zapanować (nie to co jego mamusia). Dramat po prostu.
          • 1maja1 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 05.06.20, 18:55
            manon.lescaut4 napisał(a):

            > A często zdarza się, ze to ojcowie tych dzieci nie doceniają orki na ugorze mat
            > ki i żony, uważając, ze to dla nich zarezerwowane jest uczucie zmęczenia, a bab
            > a siedzi w domu całe dnie, tej to dobrze. I pretensje, ze wraca do domu a zamia
            > st uśmiechniętej żony podającej obiad i dziećmi grzecznie śpiącymi zastaje krzy
            > k, płacz i brudne pieluchy. I to tez wina żony, bo nie umie zapanować (nie to c
            > o jego mamusia). Dramat po prostu.

            Czesto w dziecinstwie slyszalam tekst o kobietach wychowujacych dzieci - ona NIC nie robi, siedzi w domu z dziecmi.
            Wg mojego tescia ja tez siedzialam w domu i nic nie robilam, a 3 dzieci sama sie wychowala, dom sam sie ogarnial.
      • hanusinamama Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:47
        Własnie miałam pisac ze bliźnieta to często tez problemy ze względu na przedwczesny poród. U mnie w rodzinie są 2 chłopcy, super dzieciaki ale niestety z czasem zaczynaja wychodzić kolejne problemy wynikajace włąsnie z wcześniactwa...
      • trampki-w-kwiatki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 11:11
        Też byłam na grupach, gdzie było mnóstwo matek wieloraczków i pamiętam doskonale ich koszmarne problemy. Moja młoda ze względu na problemy związane z niewielkim wcześniactwem była niemowlakiem problemowym, ale miałam ją jedną. Tamte mamy musiały ogarniać naraz dwoje lub troje dzieci z jeszcze większymi problemami. Generalnie moje doświadczenia z niemowlęctwa córki oraz wszystkie te historie poznane w internetach utwierdziły mnie ostatecznie w przekonaniu, że na pierwszym i jedynym dziecku zdecydowanie kończę prokreację. I nabrałam mega podziwu dla kobiet wielodzietnych.
          • morgen_stern Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 11:26
            Ja zrozumiałam 😉 oczywiście nie wspomniałam o dolegliwościach i chorobach towarzyszącym często dzieciom z ciąż mnogich. Opieka nad nimi, leczenie, rehabilitacje zajmują o wiele więcej czasu i generują ogromne koszty. Pomijam stres z tym związany.
            • trampki-w-kwiatki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 12:23
              Morgen! Uszy do góry! Zobaczysz jak się zrobi zajebiście jak pójdą do przedszkola (o ile wcześniej odchorują swoje w żłobku 😂). Jak patrzę jak bliźniaki mojej koleżanki się ZE SOBĄ bawią cały dzień i nie biegają wiecznie "mamamama pobaw się ze mnooooo!", jak cudnie animują jedno drugie, gdy ona sobie zdalnie pracuje, gdzie jest to nie do pomyślenia przy trzyletnim jedynaku... Ech, te pierwsze lata mordęgi zostaną ci nagrodzone!
              Gdybyż, ach gdybyż można było sobie taką czteroletnią siostrę bliźniaczkę dorobić dla mojej młodej, to byłabym pierwsza!
            • szeptucha.z.malucha Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 14:04
              Zgadza się. Czasem zaglądam na Instagram mamy rocznych sześcioraczków i trzylatka. Tam jest szóstka rehabilitowanych wcześniaków. Kibicuję im ale zdaje sobie sprawę (tylko mniej więcej) jak ogromny to wysiłek, zwłaszcza dla świadomych i zaangażowanych rodziców.
      • lauren6 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 14:37
        Okres niemowlęcy to jest hardcore pod względem logistyki i nieprzespanych nocy. Imo najgorszy jest okres gdy dziecko ma 1,5 - 4 lat. Czyli jest już pełnosprawne, ale niepełnosprytne. Jednego wszędobylskiego jeszcze upilnujesz, żeby nie wyskoczył przez okno, nie utopił się w wannie lub oczku wodnym, nie wylał na siebie gara z zupą, nie wypił Kreta, ... (tu wstawić tysiąc innych pomysłów jak małe dzieci próbują popełnić samobójstwo). Ale jak dzień w dzień masz pod opieką trójkę takich brzdąców, każdy z nich chodzi swoimi drogami, każdy ma tysiąc innych głupich pomysłów na minutę. Nie wyobrażam sobie tego.
      • kornelia_sowa Re: Gdyby tak cofnąć czas... 05.06.20, 18:18
        Święta prawda.
        Mam dwoje dzieci -różnica 7 lat.
        Pierwszy był i jest spokojny, dziecko z reklamy-radosne, chętnie jedzące i zawsze pogodne

        Córka z kolei była do 3 r.ż. high need baby. Pod każdym względem.
        16 pobudek w nocy? Prosze bardzo.
        Wyjście do wc było mega stresem. Wracałam A ona biegala po stole. Potrafila podciagnac sie na rekach i wejść. Nieograniczona wyobraźnia. Balam sie ja spuscic z oka na moment.

        Nie wyobrażam sobie mieć dziecko rok starsze lub rok młodsze od niej, gdy miała rok, dwa, trzy lata... No way.

        Przypuszczam, że gdyby była pierwszą, mogłaby być jedynaczką. Teraz ma 5 lat i jest o niebo lepiej , jest mądrą i bardzo sprytną dziewczynką ale jak wrócę wspomnieniami do początków.
        Nigdy, w żadnej robocie, przy żadnym projekcie nie byłam tak zmęczona
      • sofia_87 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:30
        Ja mam dwójkę z różnicą wieku 2 lata, zanim urodziła się córka planowaliśmy trzecie za kolejne dwa lata.
        Ale okazało się, że to kiepski pomysł, chociaż mamy nianie oraz babcię i dziadka na każde zawołanie.
        Popieram jedna z przedmowczyn, że cztery lata różnicy to rozsądna opcja. Za nas w tym przypadku zdecyduje także kierunek rozwoju koronawirusa
    • afro.ninja Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:07
      W tym wieku jak masz juz dziecko, to trudno decydować sie na kolejne. Wiek robi swoje, chcialabys odpoczac, a tu masz mega absorbujace istoty. Widzisz tego syper ogarnietego dziesieciolatka, bo zazwyczaj jedynacy sa samowystarczalni, a tu masz niemowlaka, roczniaka, dwulatka. Tak do 4 lat musisz byc skupiona na dziecku.nawet zlobkowo przedszkolnym. Jak ma sie dzieci po raz pierwszy po czterdziestce to raczej cos innego, niz kolejne, choc tak samo daja w kosc.
    • marszawka Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:13
      U mnie różnica 6 lat. Dla mnie za duża. Starszy równa teraz do młodszego (czytaj. głupieje). Zero wspólnych tematów. Młodszy chce się bawić z bratem, a brat sie od niego opędza. Rozumiem ich obu. Sama mam brata 9 lat młodszego. Według mnie różnica do 3 lat jest ok. Potem, w większości (zaznaczam) wypadków, robi się przepaść między dziećmi. Gdybym miała do pomocy dziadków mialabym 3 i to nawet rok po roku. Bo jednak logistyka łącząca chęć powrotu do pracy i opieki nad dziećmi małymi jest trudna.
      • turzyca Re: Gdyby tak cofnąć czas... 05.06.20, 04:12
        >Młodszy chce się bawić z bratem, a brat sie od niego opędza

        E, to standard, niezależnie od róznicy wieku. Może bliźniaki lub prawie bliźniaki mają inaczej, ale już przy dwóch latach róznicy takie zjawisko występuje. Intensywność nie zależy od różnicy wieku tylko od całej gamy czynników.


        >Sama mam brata 9 lat młodszego. Według mnie różnica do 3 lat jest ok. Potem, w większości (zaznaczam) wypadków, robi się przepaść między dziećmi.

        Znam rodzeństwo rok po roku, od czasu studiów mieszkają w jednym mieszkaniu, bo tak rodzice zarządzili. Jak chcę się dowiedzieć, co u drugiego, to muszę kontaktować bezpośrednio, bo oni ze sobą nie rozmawiają poza rozmówkami lokatorskimi.
        A na drugiej szali mam koleżankę, która ma brata starszego o 10 lat. Jak wpadłam w Warszawie na tego brata na jakiejś imprezie o charakterze podniosłym i pogadaliśmy chwilę, to tego samego dnia dostałam wiadomość od koleżanki "Maciek mówił, że Cię spotkał" - 10 lat, 600 km i silny związek. Ona jak się poznałyśmy mając 15 lat, miała mnóstwo oryginalnych hobbies, które uprawiała właśnie z bratem, bo student zabierał nastolatkę na wyprawy bliższe i dalsze.
        Nie ma prostego przełożenia różnicy wieku na związek rodzeństwa.
    • aagnes Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:21
      Bez przesady, takie domy pełne biegajacych dzieci, w tym wszystkim rozesmiani rodzice , wielki dom to dobre na potrzeby reklamy margaryny, w realu takich jest mało, albo inaczej - czasem tak bywa. Moja córka ma 12 lat i jak widze, przebywam ze znajomymi, ktorzy maja dzieci od niej mlodsze to widze jaka to gehenna, ze to co przeszłam to przeszłam, ale juz nie ma do tego powrotu, mam tez 40 lat i ochote zając sie sobą. Oczywiscie po drugiej stronie jest masa kobiet, ktore uwazaja, ze czterdziesci pare lat to wspanialy i idealny czas na rodzenie dzieci, no cóż... czasami nie ma innego wyjscia. Sama musisz wiedziec najlepiej czy jeswtes w stanie jeszcze realizowac ww wizje czy masz na to sile, ochote, czy jestes w stanie przez najblizsze 20 lat eksploatowac sie na maksa itd...
    • kaka-llina Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:34
      U mnie dwójka trzy lata róznicy. Dla mnie idealnie, jak sie młodszy urodził, starsza zaczynała przedszkole, była odstawiona od cycka i odpieluchowana, wiec mogłam sie zająć młodym. Teraz maja prawie 11i 8 lat, bardzo dobrze sie dogadują, bawią sie razem, maja wspólne tematy. rok po roku to jakiś koszmar.
    • przepio Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:39
      Każdy ma inne oczekiwania. Ja zawsze powtarzałam, że u mnie różnica między dziećmi wynosiła 5,5 roku, bo starszy miał czekać z wózkiem pod sklepem, żebym nie musiała się z tym wózkiem do tego sklepu tarabanic.
      Mam dorosłe dzieci, nigdy ta różnica nie była dla mnie problemem. Tz bardziej wyobrażałam sobie większą niż np 2 lata.
    • bei Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 09:49
      U mnie są duże różnice pomiędzy dziećmi i chwalę sobie taki model (taki wyniosłam z domu), najmłodszemu dziecku zawsze można poświęcić dużo czas a starsze jest pomocne. Gdy pierwsze dziecko jest starsze to włącza się tęsknota za maluchem i można ją zrealizować😉.
      • akseinga1975 Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:19
        Byl czas, ze zalowalam decyzji o jednym dziecku. Ale teraz juz nie. Bo ja to za bardzo wszystko przezywam i przy dwojce ty bym zeswirowala. Szkola, egzaminy, bezpieczenstwo, zdrowie, przyszlosc itp. Poza tym p koszty ktore rosna wraz z dzieckim.
          • przepio Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 13:48
            sofia_87 napisał(a):

            > Przy drugim już się tak nie przeżywa.
            > Znasz ten dowcip o rodzicach, którym każde z trójki dzieci polknelo 5złotówkę?


            Właśnie moi synowie doszli do tego wniosku, gdy wspominaliśmy-pierwszy ząb, słowo i data pierwszego kroku. Egzamin zdałam śpiewająco, ale tylko u tego starszego. Młodszy nic się nie dowiedział, prócz tego, że chyba w normie było skoro nic nie pamietamy😁 Ciekawe, czy ew trzecie dziecko by z nami przeżyło....
    • aerra Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:13
      Nie masz czego zazdrościć, bo u ciebie wcale nie musiałoby być tak samo. Dzieci z małą różnicą wieku niekoniecznie chcą robić wszystko razem i czasem to powoduje tylko więcej konfliktów. A już zwłaszcza jak troszkę starsze.
    • hanusinamama Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:54
      Jakbym mogła to bym moze pierwsze dziecko urodziła wczęnij, teraz miałabym może 3...Natomiast biorąc pod uwage, ze pracowałam całą ciąze pierwsza i druga, a potem wracóiłam do zlecen zaraz po porodzie...nie dałabym rady majac dzieci rok po roku. Dzieci rodzicłam tak jak było nam wygodnie, do zabawy maja swoich rówieśników.
    • forumologin Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 10:58
      ale to chyba obecnie popularny trend by miec szybko dzieci. Jak patrze na siebie, moje rodzenstwo oraz np dzieciaki z podworka to panowal trend w latach 70 czy 80 by miec np 2 dziecko po 5-10 latach po 1. A teraz? u wszystkich ale to wszystkich znajomych ktorzy chca miec wiecej niz 1 dziecko, te dzieci pojawiaja sie wlasnie po roku-dwoch latach.
      • trampki-w-kwiatki Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 11:20
        Bo rodzić zaczynamy statystycznie później niż nasze matki. Ja urodziłam mając 33 lata. Koleżanki w moim wieku albo miały dopiero malutkie dzieci, albo dopiero znajdowały mężów. Zbliżamy się powoli do 4 z przodu a wiele z nich jeszcze w ciążę nie zaszło, a planują. W takiej sytuacji trzeba się sprężać z ciążami, jeśli chce się wyrobić przed menopauzą.
        • forumologin Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 14:38
          to fakt, nie wzielam tego pod uwage.
          ale tak czy inaczej, wg mnie rok to za mala roznica, starsze dziecko w wieku 1 roku stajace sie "duzym bratem/siostra" to troche przesada dla mnie. nie wiem, moze 2 lub 3 lata to lepszy pomysl.
          • simply_z Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 15:50
            czyy ja wiem..? czesc moich koleznek tak wlasnie zrobila. Dwojka za jednym zamachem. Przynajmniej wyjdzie sie z pieluch wczesniej..same zreszta stwierdzily, ze nie chcialoby im sie po kilku latach znow ladowac w ten sam kolowrot.
    • malia Re: Gdyby tak cofnąć czas... 04.06.20, 11:09
      Mając jedno nie mogłaś odprowadzić do przedszkola i zająć się pracą?
      Jak odprowadzą trójeczkę, to po tygodniu ten uroczy plan weźmie w leb, bo zachoruje, a potem od niego zarazi się następne. A jak po pracy przyprowadzą trójeczkę do domu, to też lekko nie będzie. Pitolenie i tyle

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka