Dodaj do ulubionych

A'propos prac zbędnych i ograniczenia....

06.06.20, 13:11
...konsumpcjonizmu przypomniał mi się wielki tekst lewicy ostatnich dni!

I tak jak zawsze powtarzałem, nie rezygnacja z foliówki w sklepiku zbawi emateczkę uratuje planetę, ale kąpiel raz w tygodniu i 5 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej na głowę:

krytykapolityczna.pl/felietony/jas-kapela/juz-czas-na-obowiazkowy-weganizm-mniejsze-mieszkania-i-zakaz-latania/

Zapraszam do dyskusji, kto jest gotowy aktywnie wprowadzać nowy zielony ład i NAPRAWDĘ wyrzec się konsumpcjonizmu?
Obserwuj wątek
      • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 13:20
        dolcenera napisała:

        > Kąpiel raz na miesiąc może być, byle prysznic codziennie.

        Widzę brak zapoznania się z materiałem źródłowym przed przystąpieniem do dyskusji - siadaj niedostateczny!


        "w bliskiej przyszłości ciepłe prysznice powinny przysługiwać nam nie częściej niż raz w tygodniu, a ciepłe kąpiele ewentualnie raz w miesiącu."
        • tiszantul Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 13:54
          "w bliskiej przyszłości ciepłe prysznice powinny przysługiwać nam nie częściej niż raz w tygodniu, a ciepłe kąpiele ewentualnie raz w miesiącu."

          Już dzisiaj osoby najbardziej świadome i uwrażliwione etycznie rezygnują z mycia się, a przynajmniej znacznie je ograniczają. Zarówno z pobudek ekologicznych, jak i w ramach solidarności z miliardami ludzi pozbawionych dostępu do wody bieżącej oraz infrastruktury umożliwiającej beztroskie pluskanie się
          • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 13:56
            tiszantul napisała:

            > Już dzisiaj osoby najbardziej świadome i uwrażliwione etycznie rezygnują z myci
            > a się, a przynajmniej znacznie je ograniczają. Zarówno z pobudek ekologicznych,
            > jak i w ramach solidarności z miliardami ludzi pozbawionych dostępu do wody bi
            > eżącej oraz infrastruktury umożliwiającej beztroskie pluskanie się

            Zrezygnowałeś!?
            Czy tak tylko pier**lisz, że jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie świat, w którym baśń ta dzieje się?
            • tiszantul Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 14:03
              "Zrezygnowałeś!?
              Czy tak tylko pier**lisz, że jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie świat, w którym baśń ta dzieje się?"

              Nawiązuję do wątku obok, gdzie forumowicz został zhejtowany, że za rzadko się myje. A przecież przed ostatnimi wielkimi ulewami byliśmy straszeni wielką suszą jeszcze w tym roku
      • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 13:36
        lauren6 napisała:

        > Dyżurny, skąd ty bierzesz taki lol content? Nie zamówisz, że jesteś stałym czyt
        > elnikiem KP

        Stałym czytelnikiem może nie jestem, ale przeglądam od czasu do czasu w myśl zasady, że trzeba znać pomysły wroga. Natomiast w tym przypadku zarówno tytuł, jak i postać autora mnie zachęciła do zapoznania się po całości.... I nie żałuje!
    • cauliflowerpl Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 14:02
      Nie jestem eko-radykałem, ale w kontekście tego artykułu nieskromnie powiem, że gdyby każdy człowiek miał moje nawyki to świat byłby odrobinkę lepszy wink

      Chociaż na przykład brak ogrzewania w moim klimacie to pikuś, ogrzewam w sumie przez jakieś 20 godzin rocznie (klima też zbędna). W Polsce to trudniejsze do wprowadzenia.
      • boogiecat Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 14:21
        Radykalizm w tym artykule polega glownie na narzucaniu, zabranianiu i nakazywaniu. Tak sie raczej nie buduje dobrych nawykow. To co ty, jak podejrzewam, robisz nie jest zadnym radykalizmem tylko swiadomym podejsciem do ekologii i wkurza mnie, ze wykorzystuje sie takie artykuly do podkopywania takich postaw.

        Co do ogrzewania- pisalam kiedys o tym- wielka roznice zrobiloby juz zmniejszenie temperatury do 19°, tak jest ze wszystkim- nie trzeba od razu popadac w przesade.
        • cauliflowerpl Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 14:35
          "To co ty, jak podejrzewam, robisz nie jest zadnym radykalizmem tylko swiadomym podejsciem do ekologii"
          Nawet nie to, po prostu mam taki styl życia. Jedzenie mięsa raz na dwa tygodnie to dla mnie żadne wyrzeczenie, podobnie jak jeżdżenie wszędzie gdzie się da rowerem.

          Ekologię mam na względzie w przypadku wyśmianych w pierwszym poście torebek foliowych, prawda jest taka, że jak i w przypadku jedzenia mięsa to, co robi wrażenie, to skala - jeden wege na tysiąc osób robi niewielką różnicę, ale jakby tak KAŻDY, ale to absolutnie każdy użył 4 razy tego samego woreczka na zakupy zamiast za każdym razem brać nowy, to można by się zdziwić.
          Wspominałam niedawno - jeżeli w niektórych korporacjach już dawno zalecono dwustronne drukowanie, to znaczy, że moje dwie kartki, których nie zużyję w ciągu dnia bo wydrukuję dwustronnie, przemnożone przez kilka tysięcy osób i 200 dni roboczych to jednak nie tak mało...

          "wkurza mnie, ze wykorzystuje sie takie artykuly do podkopywania takich postaw"
          Zgadzam się z Tobą. Każdą, nawet najlepszą ideę można ośmieszyć podając skrajne przykłady.
          • boogiecat Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 14:56
            cauliflowerpl napisała:

            > prawda jest taka, że jak i w przypadku jedzenia mięsa to, co robi wraże
            > nie, to skala - jeden wege na tysiąc osób robi niewielką różnicę, ale jakby tak
            > KAŻDY, ale to absolutnie każdy użył 4 razy tego samego woreczka na zakupy zami
            > ast za każdym razem brać nowy, to można by się zdziwić.

            oczywiscie, ze chodzi o udzial wiekszosci, nawet skromny, inaczej sie nie da;
            ale to znowu nie pasuje bo "zgania sie wine na szarego obywatela" i tak w kolko

            przy okazji francuskiego "referendum" na ten temat o ktorym pisalam swego czasu, bylo powiedziane, ze szary obywatel moze zrobic 30% roboty, reszta nalezy do wielkich i moznych, ale oni sie nie rusza bez impulsu od populacji- to tez nie jest jakas nowosc
          • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 15:06
            cauliflowerpl napisała:

            > Ekologię mam na względzie w przypadku wyśmianych w pierwszym poście torebek fol
            > iowych, prawda jest taka, że jak i w przypadku jedzenia mięsa to, co robi wraże
            > nie, to skala - jeden wege na tysiąc osób robi niewielką różnicę, ale jakby tak
            > KAŻDY, ale to absolutnie każdy użył 4 razy tego samego woreczka na zakupy zami
            > ast za każdym razem brać nowy, to można by się zdziwić.

            Nawet całkowita rezygnacja z torebek foliowych niczego nie zmieni. Foliowa torebka to taki trochę mit.

            A może redukcja pogłowia psów i kotów domowych przynajmniej o 50%?
            • boogiecat Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 16:01
              dyzurny_troll_forum napisała:

              >
              > Nawet całkowita rezygnacja z torebek foliowych niczego nie zmieni. Foliowa tore
              > bka to taki trochę mit.
              >

              Oczywiscie, ze sama foliowa torebka niczego nie zmieni. Chodzi o bardzo wiele roznych aspektow codziennego funkcjonowania, ktore mozna po trochu zmieniac.
              • boogiecat Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 16:26
                A takie glupie gadanie, ze "nawet calkowita rezygnacja z torebek niczego nie zmieni" prowadzi do tego, ze nie robi sie nic (zeby nie powiedziec, ze jest wymowka).

                To jest jakies dziwne ubezwlasnowolnienie. Zdaje sie, ze mamy tak negatywna wizje przyszlosci planety i ludzkosci, wehikulowana pop kultura, ze jak nie zombie to Wall-e albo Piaty element, ze malo komu przychodzi do glowy, ze mozna to widziec inaczej- tylko do tego trzeba troche roboty i pomyslunku.
              • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 17:22
                dramatika napisał(a):

                > dyzurny_troll_forum napisała:
                >
                >
                > > A może redukcja pogłowia psów i kotów domowych przynajmniej o 50%?
                >
                > Lol, dajesz do piecawink

                Ale dlaczego? Takie są fakty, że jeden kot to ze 2 tony emisji CO2 rocznie. Plus dodatkowe olbrzymie szkody dla środowiska. Musimy wybrać: albo ciepły prysznic na tydzień albo kot w domu i ciepły prysznic raz w miesiącu:

                www.polityka.pl/galerie/1715406,1,naukowcy-alarmuja-psy-i-koty-maja-wplyw-na-efekt-cieplarniany.read


                www.geekweek.pl/news/2019-02-26/psy-i-koty-tak-samo-jak-ludzie-odpowiedzialne-sa-za-globalne-ocieplenie/


                Ja osobiście wychodzących kotów domowych nie lubię, bo mi zabijają ptaki w niesamowitych ilościach...
                • dramatika Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 21:22
                  dyzurny_troll_forum napisała:


                  > Ale dlaczego? Takie są fakty, że jeden kot to ze 2 tony emisji CO2 rocznie.

                  Wiem, ale ematka kocha zwierzątka moze nawet bardziej od prysznica wink

                  Natomiast śmichy chichy z pana Jasia Kapeli, ale to są niebezpieczni szaleńcy. Chcą zlikwidować "kapitalizm" (cokolwiek przez to rozumieją), własność prywatną - kwestie klimatyczne są tylko pretekstem. Gotowi są ogłosić koniec świata z powodów klimatycznych za 5 lat, byleby wszystkich po prostu okrasc, wsadzić do squotów i żywić "cebulą al dente".
                  Jeśli ktokolwiek po przeczytaniu paru rewelacji z Krytyki Politycznej uważa, że nie ma czegoś takiego jak neomarksizm, to cóż, można tylko rozłożyć ręce.
                  • dyzurny_troll_forum Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 07.06.20, 13:02
                    dramatika napisał(a):

                    > Natomiast śmichy chichy z pana Jasia Kapeli, ale to są niebezpieczni szaleńcy.

                    Z mojej strony żadne śmichy chichy. Jaś Kapela jeden z bardziej zasłużonych autorów młodej lewicy. W poglądach podobnie albo nawet mniej radykalny* od dr Szurek, która jest szanowaną europarlamentarzystką.

                    A na dodatek to nie są żadne pomysły Jaśka, to jedynie kompilacja osiągnięć naukowców i myślicieli na temat zmian klimatu. Dlatego dziwi mnie brak poruszenia kwestii zwierząt domowych, które są dość wysoko w innych tego typu pracach.

                    * Jasiek dopuszcza korzystanie a auta, gdy jadą nim dwie osoby. Gry prawdziwy ultra left tylko rower.
    • tanebo001 Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 21:12
      Jestem za! Oczywiście nie w taki sposób że zakazujemy jedzenia mięsa i mycia. Ale można nałożyć wysokie podatki. Na przykład na mięso. Taki stek ceną powinien konkurować z kawiorem z bieługi i podawany powinien być tylko na najwykwintniejszych przyjęciach. Podobnie można opodatkować wanny, węgiel, beznzynę...
      • dramatika Re: A'propos prac zbędnych i ograniczenia.... 06.06.20, 21:28
        tanebo001 napisał:

        > Podobnie można opodatkować wanny, węgiel, beznzynę...

        No. Niby tylko podatki na mięso, wanny, węgiel, a na końcu drobnym druczkiem "benzyna" i wszystko jasne tongue_out
        (Jakby ktoś nie jarzył, podwyższenie ceny benzyny oznacza automatycznie podwyższenie cen wszystkiego tongue_out )
        Skrajną lewicę powinno się zdelegalizować, bo są niebezpieczni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka