bo_jestem_jedna Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 12:39 Juz pierwszego dnia podczas pobytu w szpitalu bralam dziecko na rece, starajac sie nie napinac brzucha tylko miesnie rak. Wyszlam, ze szpitala nastepnego dnia. Po dwoch dniach wzglednie doszlam do siebie i przestalam brac tabletki przeciwbolowe. Normalnie chodzilam, wstawalam i nosilam dziecko. Lekki bol podbrzusza, takie ciagniecie i tyle. No i oczywiscie bolesne wyproznianie sie mialam przez wiele miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
098qwerty Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 12:45 Po pierwszej czułam się źle, ciągnęły mnie szwy i nie mogłam się wyprostować, bolała rana po cc. Po drugiej (prawie 8 lat później) dużo lepiej, bezpośrednio po cc dostałam blokadę bólu i było rewelacyjnie (nie czułam ciągnięcia, mogłam się wyprostować) gdyby tylko nie zespół popunkcyjny i okropny ból głowy to nie mogłabym narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 14:57 Wszystko zależy wg mnie od środków przeciwbólowych które się przyjmuje. Po cesarce na drugi dzień poszłam pod prysznic, ale to było na czopku z morfina. Potem brałam już tylko ibuprofen ale od razu byłam na nogach w zasadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 15:06 A to prawda. Wiele szpitali w Polsce nie chce podawać kobietom po CC morfiny. A różnica w samopoczuciu jest kolosalna! Odpowiedz Link Zgłoś
mamauleczki Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 14:59 Drugie dziecko rodziłam przez CC w czasie pandemii. Źle wspominam procedurę znieczulenia zewnątrzoponowego bo bardzo długo trwała ( anestezjolozka nie mogła się wkuć), bolała mnie szyja i kilka razy przeszedł mnie tzw "prąd " w nodze. Potem to dziwne uczucie gdy zobaczyłam swoją przekrzywioną stopę i za nic nie mogłam jej poprawić bo nie miałam czucia. Niby nic takiego, a nie chciałabym znowu tego przeżyć. Byłam też zaskoczona, że ta operacja jest taka szybka, ledwo mnie rozcieli a już usłyszałam i zobaczyłam swoje dziecko. Już w rożku przyłożyli mi je do twarzy do ucałowania i potem zobaczyłam je dopiero po 6h. Żałuję, że nie było kontaktu skóra do skóry. Pobyt w sali pooeracyjnej był przez pewien czas koszmarny- miałam straszne dreszcze! Nigdy w życiu tak się nie trzęsłam! Miałam wrażenie, że leżę naga gdzieś na śniegu na Syberii. A później dostałam jakiś lek ( teraz wiem, że to była pochodna morfiny) i poczułam się jakby ktoś mnie nakrył ciepłą kołderką-było mi błogo ( mój pierwszy w życiu odlot, hehe) i się zdrzemnęłam. Pionizacja super! Nie czułam żadnego bólu, normalnie się wyprostowałam i szłam! Byłam zdziwona, że mogę chodzić bo tyle się nasłuchałam o bólu podczas pionizacji. I przez cały pobyt w szpitalu czułam się dobrze! Miałam siłę, aby zajmować się córeczką. Ostrożnie wstawałam z łóżka, ale po sali i korytarzu "śmigałam". Za to jak kichnęłam to ból był potworny! Na szczęście "trick" z poduszką bardzo pomagał. Jak wróciłam 3 dnia do domu to na początu też czułam się dobrze, ale wieczorem po raz pierwszy odczułam, że faktycznie miałam operację-leki zażyte w szpitalu straciły moc. Mąż szybko kupił mi paracetamol i ibuprom i poczułam ulgę. Brałam po 1 tabletce każdego środka co 4h i nadal śmigałam zajmując sie nie tylko 4,5 kg noworodkiem, ale też i 20 miesięczną córką ( na szczęście tylko 10kg), którą czasem ( gdy nie było męża) trzeba było wziąć na ręcę (nie jest to wskazane, ale brałam bo nie miałam wyboru- mała była bardzo za mną stęskniona, trochę zazdrosna i jeszcze nałożył się na to bunt dwulatka). Cieszę się, że to noszenie straszej mi nie zaszkodziło bo trochę się tego obawiałam. Połóg po CC też ok. Malutkie krwawienie, praktycznie jak miesiączka. Mogłam używać normalnych podpasek. Za to pierwsze dziecko rodziłam siłami natury z mężem. To była męczarnia, ale jaka potem radość i satysfakcja! Do tej pory, mimo powikłań i ciężkiego połogu wspominam je bardzo dobrze! Był w tym jakiś mistycyzm! Niestety zaraz po porodzie dostałam bardzo dużego krwotoku ( pęknięcie krocza i szyjki macicy) i lekarz miał problem z opanowaniem krwawienia, ale w końcu się udało. To sprawiło, że po porodzie byłam bardzo osłabiona, miałam anemię i nie miałam siły zajmować się dzieckiem, choć oczywiście to robiłam. Bolało mnie krocze, kręciło mi się w głowie jak wstawłam i czułam ścisk w klatce piersiowej. Ledwo żyłam i wspominam to fatalnie. Wyszłam po 5 dniach i w domu też długo dochodziłam do siebie. 6 tygodni obfitego krwawienia było bardzo uciążliwe, do tego długo czułam "ciągnięcie" w kroczu. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 17:14 Mam trochę podobne doświadczenie- psn daje niesamowitą moc i satysfakcję. Nie żałuję, że tego doświadczyłam. Ale faktycznie połogi po cc były u mnie też o wiele krótsze niż po psn. Choć mnie akurat zdziwiło, że krocze tak szybko się goi (nie byłam nacinana). Odpowiedz Link Zgłoś
mamauleczki Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 23:00 Ta moc i satysfakcja to coś wspaniałego!. Drugie dziecko planowałam również urodzić naturalnie, ale w 35 tygodniu już ważyło 3,5 kg i przewidywania mojej ginekolożki, że może jeszcze przybrać 1 kg się potwierdziły. Tak więc pozostało CC i też oczywiście nie żałuję (chociaż brakowało mi kontaktu skóra do skóry). Gdyby nie cięcie to mogłaby się wydarzyć tragedia-dystocja barkowa. No i druga sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 18:07 Nie moglam wstac i nie moglam chodzic z powodu uszkodzenia jakichs nerwow chyba, co objawialo sie bolem piekacym jak przy poparzeniu. No ale ja mialam zapasc podczas cesarki i troche mnie poszarpali hakami do rozszerzania ran zeby szybko dIecko wydostac. Skutek jest taki, ze od 3 lat nie mam czucia w okolicy pachwin w wreszcie moge wosk bikini robic hyhy Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 20:04 U mnie bezproblemowo. Owszem, pierwsza pionizacja po cesarce była słaba, pielęgniarka musiała mi pomóc (kazali mi wstać 7 godzin po cesarce (a i tak późno, bo cesarkę miałam w nocy, podobno jakby była zaplanowana to wcześniej )), ale tego samego dnia po południu już sobie sama założyłam dziecko w chustę i chodziłam po korytarzu. Wyszłam do domu normalnie po 3 dniach, nie miałam żadnych problemów, normalnie wychodziłam z dziecięciem na spacer (w chuście), tylko korzystałam z tego, że mam nie dzwigać, więc trzymałam się z daleka od sprzątania i zakupów Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 21:36 Tragicznie. Jedna z najdziwniejszych chwil w życiu. Z jednej strony ulga , że kończy się ból (poród sn) z drugiej obojętność , z trzeciech strach że nie przezyjemy. Niestety czym innym jest cc planowane a czym innym interwencyjne by ratować życie matki i dziecka. Morfina po przebudzeniu, obawa o stan dziecka, pionizowanie dramat, chodziłam zgięta w pół przez tydzien, miałam mocną anemię ( przed porodem hgb 12 po porodzie 7,5), zmiany po porodzie cofały się jeszcze parę tygodni po połogu ( po kilku tygodniach wciąż miałam rozwarcie) Do bani Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 22:53 Dwie cc. Po pierwszej nie mogłam chodzić czy nawet usiąść bez bóli przez dobry tydzień, nauka swobodnego chodzenia trwała kilka tygodni. Po drugiej po wyjsciu ze szpitala czyli 3 dni po cc były już normalne spacery, bawiłam się ze starszakiem i miałam energii za trzech. Tak więc to bardzo indywidualne i wszystko jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
umzak Re: A wy jak sie czulyscie po cesarce? 17.06.20, 23:10 Okropnie. Niestety przez kolejne kilkanaście godzin mnie mdlilo, a że pić nie wolno zwracałam żółć. Po 12 godzinach pionizowanie i na salę poporodową. W szpitalu byłyśmyeszcze 1,5 tygodnia po porodzie chyba tylko dlatego jakos dalam rade, ze jedna blliźnuaczka piwrwsze kilja dni byla w inkubatorze na innej sali. Mialam straszne problemy gastryczne, opuchniete nogi, brak mleka . Im dlużej byłysmy w szpitalu tym bardziej byłam zmęczona. Dopiero powrot do domu i przrjscie na normalną dietę oraz dorywcza pomic mamy poprawila troche moje samopoczucie. Nie zmienia to faktu, że pierwsze 2-3 tygodnie chodziłam jak zombi. Odpowiedz Link Zgłoś