Dodaj do ulubionych

taki artykuł...(opieka nad rodzicami)

17.06.20, 15:46
Na podstawie komentarzy pod tekstem, stwierdzam, że chyba jednak następują pewne zmiany mentalne w społeczeństwie i zapewnienie rodzicom domu opieki przestaje być synonimem pozbycia się, wyrzucenia. Trafiają się i takie o wyrodnych córkach, obowiązku, domach starców jako miejscu tortur, ale są w mniejszości. Z drugiej strony, sprzedaż mieszkania jako konieczność zapewnienia opieki brzmi dość upiornie, zwłaszcza jak ktoś tego mieszkania na sprzedaż nie ma. kobieta.wp.pl/jestesmy-sandwich-generation-opieka-nad-przewlekle-chorymi-to-emocjonalny-i-fizyczny-ciezar-ktory-wykancza-jesli-nie-masz-wsparcia-6522098934417025a
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 17.06.20, 16:01
      W artykule jest napisane, że pieniędzy ze sprzedaży mieszkania starczy na 6 lat. I co dalej, jeżeli ojciec i babcia będą nadal żyć? Własnego mieszkania już nie mają, więc wrócą do bohaterki artykułu i będą żyć na kupie: ona i dwójka ciężko schorowanych ludzi? Bez szansy na profesjonalną pomoc, bo przecież pieniądze już się skończyły. Koszmar.
    • triss_merigold6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 17.06.20, 16:19
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,169143483,169143483,Jest_i_rytualny_material_w_tv.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,169158273,169158273,Ze_zlobkami_i_przedszkolami_sie_udalo.html

      temat poruszany wielokrotnie
      potrzeby, możliwości i mentalność wprawdzie się zmieniają, ale te zmiany z trudem docierają zwłaszcza do personelu medycznego, który stan pacjenta do całkowitej obsługi potrafi ocenić jako "dobry", wypisać oraz odstawić pod drzwi, a wezwanie karetki = foszki i uwagi
        • bistian Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 15:33
          madami napisała:

          > To chyba wynika z barku systemowego - nie ma konkretnej procedury co robić ze s
          > tarym i schorowanym człowiekiem więc kto może pozbywa się "problemu" i przerzuc
          > a go na kogoś innego.

          Gadasz jak polityk big_grin
          Nie ma problemu w rozwiązaniach systemowych, gdy jest dosyć pieniędzy, a my takich pieniędzy nie mamy, jako społeczeństwo. Rozwiązania systemowe są wyłącznie w krajach bogatych i tyle w temacie. W innych krajach, na rodzinę spada wszystko, są kraje, które radzą sobie całkiem dobrze, choćby Ameryka Łacińska czy spora część Azji, a nam to wychodzi nie tak dobrze, ale też nienajgorzej. Lepiej już nie będzie, bo się nam społeczeństwo starzeje, byle nie było gorzej, a na to się zanosi.
    • mary_lu Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 15:09
      Mnie zastanawia, że od lat, mimo takich artykułów, nadal mało kto rozmawia w rodzinie o starości, planuje różne scenariusze, szuka finansów.

      Dalej jedyne wnioski to:
      - lekarze, szpitale, pielęgniarki i opiekunki to zło.
      - domy opieki to jeszcze większe zło
      - prywatne domy opieki to prawdopodobnie luksusy, ale nas nie stać
      - nie rozmawiajmy z seniorami ani nie zabierajmy ich do neurologa i geriatry bo się obrażą
      - nie rozmawiajmy z rodzeństwem, bo i tak nie pomogą, ale jeszcze najątrzą i będą chcieli zgarnąć kasę
      - nie załatwiamy spraw u notariusza bo to faux pas
      - nie bierzmy pod uwagę sprzedaży nieruchomości seniorów, bo nam się te mieszkania po prostu należą
      - w razie czego odmawiajmy zabrania seniora z SOR-u/interny/ortopedii, bo to przecież logiczne, że obowiązek zapewnienia opieki nad seniorem do końca jego życia należy do pierwszego oddziału na który uda się go podrzucić
      • triss_merigold6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 15:19
        nie rozmawiajmy z seniorami ani nie zabierajmy ich do neurologa i geriatry bo się obrażą
        Po prostu nie pójdą. Podobnie jak na badania, do kardiologa, dentysty, chirurga naczyniowego itp. oraz nie będą przyjmować leków.

        nie załatwiamy spraw u notariusza bo to faux pas
        senior musi się zgodzić

        nie bierzmy pod uwagę sprzedaży nieruchomości seniorów, bo nam się te mieszkania po prostu należą
        jak wyżej

        w razie czego odmawiajmy zabrania seniora z SOR-u/interny/ortopedii, bo to przecież logiczne, że obowiązek zapewnienia opieki nad seniorem do końca jego życia należy do pierwszego oddziału na który uda się go podrzucić
        niech pracownik socjalny w szpitalu ruszy d..ę i zrobi to, za co ma płacone czyli poszuka możliwości zapewnienia stałej opieki niesamodzielnemu pacjentowi, który: nie musi mieć rodziny lub może mieć tę rodzinę daleko
          • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:28
            mary_lu napisała:

            > Tak, są starsi ludzie bez rodzin i nimi powinien się zajmować pracownik socjaln
            > y. Jednak 95% jego pracy to użeranie się z rodzinami z poglądami jak wyżej.

            Tzn. które poglądy masz na myśli? Że rodzina nie może nikogo zmusić do przyjmowania leków, sprzedaży mieszkania, przeprowadzki? Co ci konkretnie nie pasuje w stwierdzeniu faktu, że osoba nie mogąca żyć bez asysty nie powinna być przez placówkę medyczną wypisywana bez zorganizowania dla niej odpowiedniej opieki?
              • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:49
                mary_lu napisała:

                > No toz mówię, w pewnym momencie rodzina przejmuje mieszkanie a państwo seniora,
                > proste i logiczne, wszystko się naprawia, senior na wszystko się godzi i zaczy
                > na brać leki.


                Tak tak, seniorzy w pl masowo dysponują prawdziwymi pałacami zagarnianymi przez rodzinę, a państwo zapewnia tym wrednym rodzinom miejsce dla każdego seniora, mimo że powszechnie wiadomo, iż nikt nie potrzebuje chodzić do pracy, zająć się własnymi dziećmi i każdy by ten pokoik z łazienką oraz z 8 h dziennie codziennie wykroił dla seniora, gdyby tylko chciał. Tak jest.
                • mary_lu Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:10
                  W Polsce większość emerytów akurat dysponuje środkami pozwalającymi na pobyt w państwowym lub tanim prywatnym domu opieki. Ale to wymaga zabrania większości emerytury, a w perspektywie sprzedaży mieszkania do tej pory zajmowanego przez seniora, lub pomocy finansowej rodziny. Przy skromnych finansach nie ma mowy o wybrzydzaniu że dom opieki jest 50 km od miasta. Tymczasem pobyt w szpitalu jest darmowy, emerytura wpływa na konto, mieszkanie stoi puste i jeszcze można oderwać się raz w tygodniu od forumowania przez 8 godzin w urzędzie i strzelić tekstem o ruszaniu du.y (w szpitalu, hehehehe).

                  Umówmy się może, że to ja przez ostatnie lata widuje przynajmniej kilka takich przypadków na jednym dyżurze?
                  • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:24
                    Prywatny dom opieki pod Warszawą to koszt 3500/msc. W momencie gdy stan zdrowotny się pogarszał i potrzebne były kroplówki, antybiotyki, konsultacje cena wzrastała do 4000-4500. Mój dziadek miał emeryturę 2100. Różnica widoczna. Rodziny to nie bolało, ale masz już pierwszy przykład, że emerytura seniora nie pokrywałaby w całości pobytu w podobnym ośrodku.
                    Ośrodek z kategorii akceptowalnych trzymający dobrą atmosferę dzięki personelowi, położony w lesie, jedzenie smaczne, pokoje dwu lub trzyosobowe i był jednym z najtańszych w dostępnej opcji.
                  • bistian Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 23:43
                    mary_lu napisała:

                    > W Polsce większość emerytów akurat dysponuje środkami pozwalającymi na pobyt w
                    > państwowym lub tanim prywatnym domu opieki. Ale to wymaga zabrania większości e
                    > merytury, a w perspektywie sprzedaży mieszkania do tej pory zajmowanego przez s
                    > eniora, lub pomocy finansowej rodziny.

                    Zupełnie inaczej to widzę. Większość nie ma żadnych sensownych środków. Realnie patrząc, większe zarobki, to raptem ostatnie 20 lat, a nawet nie aż tyle, bo wypada popatrzeć na budownictwo jednorodzinne, które konkretnie wystartowało w 2007 roku, odjąć te dwa lata i mamy rok 2005. Wcześniej, tylko niektóre grupy w społeczeństwie miały swój czas, choćby badylarze.
                    U nas w rodzinie, majątki były symboliczne, ale w zasadzie można liczyć tylko wartość gruntu, żeby to doprowadzić do stanu, żeby się nie trzeba było wstydzić, pracowało młodsze pokolenie. Nikt nikogo nie wysyłał do szpitala na święta, bo na taki pomysł nikt nigdy nie wpadł. Tak więc, nie jest to prawdą, że to jest tak powszechne zjawisko, chociaż pewno nie rzadkie.
      • yuka12 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 15:32
        Nic nie jest proste 😏. Moi rodzice np. Ojciec nie chce rozmawiać od lat ani o notariuszu ("dzieci chcą mnie wyrzucić z mieszkania" - obydwoje z bratem mamy domy, działki budowlane i nasze dzieci mają domy/mieszkania), odmawia jakiejkolwiek rozmowy nt. przyszłości i dodatkowo niezbyt przejmuje się dbaniem o swoje zdrowie. Mama już jakiś czas temu zaczęła oszczędzać na konto przyszłych ewentualnych wydatków związanych z opieką nad nimi. W tajemnicy przed ojcem. My z bratem też już rozmawialiśmy na ten temat. Postawa ojca jednak związuje nam wszystkim konkretne działania np. prawne.
        Teściowie po prostu wierzą, że dzieci zajmą się nimi.
      • bistian Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 15:49
        mary_lu napisała:

        > - nie bierzmy pod uwagę sprzedaży nieruchomości seniorów, bo nam się te mieszka
        > nia po prostu należą

        To jest zrozumiałe, że rodzina nie chce się pozbywać kapitału. Mamy za mało środków, żeby się pozbywać ot tak, dlatego rodziny z musu preferują opiekę własną, ale również z powodów emocjonalnych.
        Już pisałem kiedyś, że u mnie w rodzinie, seniorzy są pod opieką rodziny, oceniam tę opiekę na co najmniej dobrą, często lepiej. To u nas działa, czasami musi się odbyć burzliwa rozmowa w gronie rodziny, z wyłączeniem seniorów, ale decyzje są podejmowane i wszyscy się tego trzymają. Bojkotujący, a są naprawdę nieliczni, są zmuszani do swojego udziału i nikt się nie przejmuje fochami.
        • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:04
          To, że wielokrotnie pomijacie w ustaleniach seniorów to nawet zrozumiałe w związku z chorobami neurologicznymi właściwymi dla wieku. U nas było podobnie i zasadniczo dalej tak jest. Być może z zewnątrz jawi się to jako przedmiotowe traktowanie człowieka lub co najmniej na poziomie dziecka z problemami artykułującymi swoje zdanie, ale w pewnym wieku jestem zdania, że seniorzy właśnie zaczynają przypominać dzieci. Jesień życia rzadko kiedy stoi pod znakiem zdrowia i pełnej świadomoci, przynajmniej w Polsce. Długość życia się wydłuża i nie idzie to w parze z jego jakością.
          No ale co do mieszkania to już wątpliwe. Albo rybki albo akwarium. Wiele razy spotykałam się z sytuacja w której to wnuczka chętnie przyjmowała meszkanie babci za dożywotnią opiekę, ale zajmować się nią chciała jedynie w ramach wytyczonych przez młode intensywne życie. Prowadziło to do tego, że babcia była zaniedbana. Także albo zachowujemy kapitał albo gwarantujemy najstarszym osobom jako takie ostatnie lata życia.
          Wasz model się sprawdza i super, ale w niektórych rodzinach to rażące zaniedbanie a czasem wręcz odnosiłam wrażenie, że senior to była piąta kula u nogi przekreślająca ich marzenia.
          • mary_lu Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:08
            „Opieka” się sprawdza, jeśli senior posłusznie zwija się z tego świata w sposób nagły. Niektórzy spadkobiercy są w stanie robić zakupy raz w tygodniu. Wszystko powyżej kończy się u większości próba przerzucenia problemu na najbliższy szpital.
            • bistian Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:31
              mary_lu napisała:

              > „Opieka” się sprawdza, jeśli senior posłusznie zwija się z tego świata w sposób
              > nagły. Niektórzy spadkobiercy są w stanie robić zakupy raz w tygodniu. Wszystk
              > o powyżej kończy się u większości próba przerzucenia problemu na najbliższy szp
              > ital.

              U nas taka opieka jest wieloletnia, jedna osoba zmarła po pięciu latach takiej pełnej opieki, w bardzo zaawansowanym wieku. Dwie inne osoby, niewiele młodsze, są nadal pod opieką prawie od dziesięciu lat, wcześniej funkcjonowały samodzielnie. Wszystkie mieszkały i mieszkają z rodziną, uczestniczą we wszystkim, ale mają też swój pokój, gdzie mają spokój i odpoczynek. Choroby w tym wieku, to oczywistość.
              • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:39
                Wszystkie mieszkały i mieszkają z rodziną, uczestniczą we wszystkim, ale
                > mają też swój pokój, gdzie mają spokój i odpoczynek. Choroby w tym wieku, to oc
                > zywistość.

                Tak, w pewnym momencie starsza osoba potrzebuje już, by kroś był w zasięgu non stop, czyli w grę wchodzi wyłącznie mieszkanie z kimś (opiekunką lub rodziną, gdzie cały czas jest w domu przynajmniej jedna dorosła osoba) lub dom opieki. Pierwsza opcja jest często naprawdę niemożliwa i eobienie z drugiej jakiejś oznaki "wyrodności" rodziny jest tak głupie, że słów brak.
                • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:48
                  Daleka jestem od piętnowania podobnych osób, które poza rodzicem/dziadkiem mają "czelność" mieć własne życie często kilka tysięcy kilometrów dalej.
                  W momencie jednak gdy ktoś w pełni świadomie podejmuje się opieki w zamian za mieszkanie jednak z umowy powinien się wywiązać w rytm życia seniora a nie w przerwie między rozwiniętym życiem towarzyskim.
                  • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:55
                    netlii napisała:

                    >
                    > W momencie jednak gdy ktoś w pełni świadomie podejmuje się opieki w zamian za m
                    > ieszkanie jednak z umowy powinien się wywiązać w rytm życia seniora

                    Powinien, też tak uważam. Natomiast "rytm życia seniora" to nie jest automatycznie "natychmiastowa realizacja każdego spontanicznego życzenia seniora", no dużo by pisać o "złych i dobrych" opiekujących się, tylko po co, skoro każdy jest mądry w cudzym przypadku 😉
                    • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:14
                      Przyznaje racje, że między spełnianiem każdej chwilowej i najgłupszej zachcianki seniora a rażącym zaniedbaniem jest bardzo dużo przestrzeni na zdrowe podejście do tematu.
                      Ja sama miałam przyjemnosć (może wątpliwą?) współuczestniczyć w organizacji życia seniorom z udarem, demencją, alzheimerem i mimo wszystko zdania nie zmieniam gdy wnuczka postanawia wyjść na noc horrorów w Multikinie w momencie gdy jej babcia nie jest w stanie wstać od 24h z łóżka - dla mnie to nieodpowiedzialność gdy umowę się już podpisało.
                        • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:29
                          Dlatego na ochotnika bym się w życiu tego nie podjęła, bo miałam próbę już w swojej rodzinie. A jak się chciało w perspektywie przejęcia mieszkania w relatywnie młodym wieku opiekować osobą starszą i do tego schorowaną to niech się zachowa odpowiedzialnie i dojrzale.
                          • triss_merigold6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:33
                            Mogła nie zdawać sobie sprawy na co się pisze, a rodzina tylko ją utwierdzała w przekonaniu, że nie jest tak źle.
                            Casus rodziny u mnie i dopytywania, czy ojciec jakoś sobie daje radę. Odpowiadam wówczas obszernie, jak bardzo nie daje sobie rady i w jakim zakresie wymaga obsługi i pilnowania. Nie będę karmiła optymizmu.
                            • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:42
                              Triss, ale rozmawiałyśmy kiedyś o tym.
                              W sensie Ty zorganizowałaś opiekę tacie na miejscu. Jak ktoś ma obiekcje co do jakości opieki to pewnie każesz się mu postukać po głowie - i słusznie.
                              U nas dwójka seniorów niemobilnych poszła do ośrodka opieki po burzy mózgów w gronie rodzinnym.
                              Przy czym w przypadku dziadka senior, który już miał nie chodzić po sesji rehabilitacji po dwóch tygodniach wstał na nogi choć w szpitalu miały miejsce zapewnienia, że już wózek do końca świata i nie ma się co łudzić.
                              Być może są rodziny, w których młode osoby są celowo okłamywane bądź nie przedstawia się stanu rzeczywistego, ale to nie ten przypadek o którym wspominałam. Młoda dziewczyna chciała aby mieszkanie wpadło jej minimalnym nakładem sił bez zaburzenia życia prywatnego.
                              • koronka2012 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 23:09
                                netlii napisała:

                                > Młoda dziewczyna chciała aby mieszkanie wpadło jej minimalnym nakładem sił bez z
                                > aburzenia życia prywatnego.

                                Czegoś nie zrozumiałam, czy dziewczyna siedziała w tym Multikinie parę lat?

                                Bo to, że wyszła sobie na noc horrorów przesadnie mnie nie bulwersuje, trudno żeby zamknęła się z babcią w domu na lata? czy jednak wg ciebie powinna?
                                • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 10:05
                                  Akurat wieczór, w którym babcia zaniemogła był ogólny kryzys i ciężko z diagnozą - bo przypominam osoba dedykowana do opieki za korzyści materialne była nieobecna - panienka postanowiła wykorzystać na nockę w kinie.
                                  W przypadku dynamicznej sytuacji gdy trzymanie ręki na pulsie jest konieczne nie potrzeba lat, wystarczą godziny.
                                  Chyba nigdy nie zetknęłaś się z opieką nad osobami satrszymi, które mają "kaprysy" nagłego zdrowotnego załamania co? smile
                                  Mnie to nie bulwersowało stwierdziłam po prostu rażące zaniedbanie w opiece. Czy stan miał potrwać godziny czy lata - jakby nie było panienka się na to zgodziła w zamian za mieszkanie.
                                  • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 10:09
                                    I tak uzupełnie. Z wywiadu z rodziną wynikało, że nikt jej po kinach nie bronił latać. Ale tu jest kwestia priorytetów, które dojrzała osoba wyłapie instynktownie. Osoba z zaburzoną hierarchie nie zdolna do nadszarpnięcia swojego komfortu na rzecz odpowiedzialności za drugą stronę jednak powinna to na wstępie zaznaczyć i nie brać dożywocia za opiekę w myśl zasady "jakoś to będzie".
                                  • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 10:24
                                    netlii napisała:

                                    > Akurat wieczór, w którym babcia zaniemogła był ogólny kryzys i ciężko z diagnoz
                                    > ą - bo przypominam osoba dedykowana do opieki za korzyści materialne była nieob
                                    > ecna - panienka postanowiła wykorzystać na nockę w kinie.

                                    Byla nieobecna, ale gdy wychodzila, z babcia wszystko bylo ok, jak rozumiem.
                                    Powtarzam pytanie - czy mloda osobe ktokolwiek, lacznie ze starsza osoba, uprzedzil przed podjeciem sie opieki, ze ta opieka wyklucza wychodzenie z domu ?
                                    I wiesz, nocka mozna na przyklad spac.

                                    > W przypadku dynamicznej sytuacji gdy trzymanie ręki na pulsie jest konieczne ni
                                    > e potrzeba lat, wystarczą godziny.

                                    Wystarczy i piec minut. W czasie ktorych opieka jest nieobecna, bo np stoi w aptece.


                                    > Chyba nigdy nie zetknęłaś się z opieką nad osobami satrszymi, które mają "kapry
                                    > sy" nagłego zdrowotnego załamania co? smile

                                    Przeciwnie, zajmuje sie tym od wielu lat. Doswiadczenie mam bogate i roznorodne, obejmuje ono tez nagle zalamanie sie zdrowotne opiekuna. Bywa, ze do zejscia wlacznie.


                                    > Mnie to nie bulwersowało stwierdziłam po prostu rażące zaniedbanie w opiece. Cz
                                    > y stan miał potrwać godziny czy lata - jakby nie było panienka się na to zgodzi
                                    > ła w zamian za mieszkanie.

                                    A ja powtarzam pytanie, na co dziewczyna sie zgodzila - na opieke polegajaca na posprzataniu, zrobieniu zakupow, umyciu starszej osoby czy na warowanie w domu non stop ?
                                    • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 10:44
                                      Ło dżizasie skąd sobie dorobiłaś teorie, że jak wychodziła z babcią było ok? Tzn. ja wiem jaka jest przyczyna wygoda w argumentacji jednocześnie zafałszowująca obraz aby Twoje było na wierzchu. Otóż nie było ok. Była osłabiona, leżąca o czym poinformowała rodzinę w krótkiej wymianie informacji zapytano więc jako odpowiedzialna za babcie jakie kierunki podjęła, czy kontaktowała sie z pogotowiem bez cienia zażenowania odpisała sms, że ona nie wie bo ma wykupiony maraton filmowy big_grin
                                      A różnica gdy wychodzi się do apteki nawet na pół godziny celem uzupełnienia zapasów i dla babci i dla siebie zrozumiała jako potrzeba podstawowa w przeciwieństwie do realizacji opieki, ale w ramach jak się skupionej jednostce podoba. W przypadku gdy zachodzi kolizja osłabienie babci vs. emocjonujący maraton filmowy należałoby poinformować jaki dla niej będzie priorytet, wówczas nikt nie zaproponowałby jej powyższej formy sprawowania opieki, gdyż wiązałoby się to ewidentnie z zagrożeniem życia seniora.
                                      Niby insynuujesz, że masz wieloletnie doświadczenie w zakresie opieki nad osobami na jesieni życia a potem zadajesz pytanie na co się zdecydowała w opiece nad babcią. Otóż zdecydowała się na dożywotnią opiekę w zamian za mieszkanie, gdzie wiadomo, że w stanie zdrowotnym osoby starszej zachodzi degresja. Tak, w tym i trzeba siedzieć 24h przy osobie starszej gdy zaniemoże i nie wstaje. Jej wyobrażenia po podpisaniu już notarialnej umowy niewiele mają do rzeczy.
                                      Jak chciała stawiać warunki, że w kryzysowych momentach nie zamierza wyjść z wygodnej dla siebie pozycji sprzątaczki i pełnienia usług pielęgnacyjnych bo ma potrzebę realizacji dla siebie samej powinna to zastrzec, w tej rodzinie jednostce niezbyt rozgarniętej nie powierzyłby tak odpowiedzialnego zadania.
                                      • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:10
                                        netlii napisała:

                                        > Ło dżizasie skąd sobie dorobiłaś teorie, że jak wychodziła z babcią było ok? Tz
                                        > n. ja wiem jaka jest przyczyna wygoda w argumentacji jednocześnie zafałszowując
                                        > a obraz aby Twoje było na wierzchu.

                                        Nie, po prostu znam sprawy uz obu stron, czyli opiekunow tez.

                                        Otóż nie było ok. Była osłabiona, leżąca o
                                        > czym poinformowała rodzinę w krótkiej wymianie informacji zapytano więc jako od
                                        > powiedzialna za babcie jakie kierunki podjęła, czy kontaktowała sie z pogotowie
                                        > m bez cienia zażenowania odpisała sms, że ona nie wie bo ma wykupiony maraton f
                                        > ilmowy big_grin

                                        Ale babcia byla zdolna porozumiewac sie, skoro kontaktowala sie z rodzina. Oslabiona i lezaca to nie jest stan alarmowy. Baqbcia sie domagala wezwania pogotowia ?


                                        > A różnica gdy wychodzi się do apteki nawet na pół godziny celem uzupełnienia za
                                        > pasów i dla babci i dla siebie zrozumiała jako potrzeba podstawowa w przeciwień
                                        > stwie do realizacji opieki, ale w ramach jak się skupionej jednostce podoba. W
                                        > przypadku gdy zachodzi kolizja osłabienie babci vs. emocjonujący maraton filmow
                                        > y należałoby poinformować jaki dla niej będzie priorytet, wówczas nikt nie zapr
                                        > oponowałby jej powyższej formy sprawowania opieki, gdyż wiązałoby się to ewiden
                                        > tnie z zagrożeniem życia seniora.

                                        Oslabienie, powtarzam, nie jest stanem alarmowym. Babcia byla przytomna, zdolna do kontaktowania sie i wyrazania zyczen tudziez komunikowania potrzeb. To nie jest stan, ktory wymaga ostrego dyzuru i nieruszania sie od jej lozka.

                                        > Niby insynuujesz, że masz wieloletnie doświadczenie w zakresie opieki nad osoba
                                        > mi na jesieni życia a potem zadajesz pytanie na co się zdecydowała w opiece nad
                                        > babcią. Otóż zdecydowała się na dożywotnią opiekę w zamian za mieszkanie, gdzi
                                        > e wiadomo, że w stanie zdrowotnym osoby starszej zachodzi degresja. Tak, w tym
                                        > i trzeba siedzieć 24h przy osobie starszej gdy zaniemoże i nie wstaje.

                                        Nie-da-sie. To ci mowie na bazie wieloletniego doswiadczenia. W stanie, gdy potrzebny jest dyzur 2 h, niezbedna jest druga osoba. NIKT nie zdola czuwac 24 na dobe 7 dni w tygodniu. Takie wymogi sa niewykonalne.

                                        Jej wyob
                                        > rażenia po podpisaniu już notarialnej umowy niewiele mają do rzeczy.

                                        Alez maja. Przykladowo - podejmujesz sie sprzatania i na to zawierasz umowe. Domyslnie sprzatanie obejmuje czynnosci takie jak odkurzenie, umycie okien itp, ale juz przepychanie rynien czy odgruzowanie piwnicy nie. I nikt nie uwzgledni pretensji, ze sprzatajaca wyszla nie przepychajac tych rynien, choc mozna przewidziec, ze przy deszczu i silnym wietrze rynny sie zapchaja, jesli w umowie nie bylo o konserwacji budynku, a bylo tylko o sprzataniu.
                                        Opieka rozumiana jako zadbanie nie jest rownoznaczna z opieka oznaczajaca calodobowe czuwanie. To nalezalo w umowie doprecyzowac.


                                        > Jak chciała stawiać warunki, że w kryzysowych momentach nie zamierza wyjść z wy
                                        > godnej dla siebie pozycji sprzątaczki i pełnienia usług pielęgnacyjnych bo ma p
                                        > otrzebę realizacji dla siebie samej powinna to zastrzec, w tej rodzinie jednost
                                        > ce niezbyt rozgarniętej nie powierzyłby tak odpowiedzialnego zadania.

                                        Jezeli osobie potrzebujacej opieki potrzebna byla nie opiekunka, tylko calodobowa pielegniarka, nalezalo to doprecyzowac. Bo domyslnie opieka to wlasnie sprzatanie i uslugi pielegnacyjne. Byc moze dziewczyna w ogole nie podjelaby sie tej opieki, gdyby znala zakres oczekiwan calej rodziny.
                                          • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:28
                                            No nie.
                                            Nie mam na tyle determinacji by prostować Twoje wyobrażenia. Podczas gdy jasno postawiłam sprawę, że w omawianym przykładzie osoba dedykowana do opieki poinformowała rodzinę, że owszem jest gorsze samopoczucie i to z nią próbowano ustalić jakie kroki podjęła. To się okazało - maraton filmowy w kinie.
                                            Jeżeli babcia byłaby komunikatywna nie korzystano by przecież z jej pośrednictwa.
                                            Ogólnie mam wrażenie, że nie mówimy o osobie już dorosłej i metrykalnie dojrzałej a dziecku, któremu należałoby stopniowo wszystko tłumaczyć. A najlepiej aby uzyskanie mieszkania odbyło się w formie dla niej akceptowalnej nie naruszającej rutyny dnia codziennego. Ja nie mam pytań jeśli człowiek dorosły współcześnie w dobie dywersyfikacji źródeł nie potrafi sobie wyobrazić z czym wiąże się starość i jakie są charakterystyczne schorzenia i z czym trzeba się borykać na starość. I to obejmuje również dożywotnia opieka w zamian za mieszkanie czyli poświęcenie 24h swojego czasu w sytuacji gdy wymaga tego sytuacja a nie prace gospodarcze w obrębie terenu wykraczające poza dom. Pielęgnacja w chorobie jak najbardziej mieści się w ramach podpisanej umowy.
                                            Jak panienia nie chciała być elastyczną i wykraczać poza zakupy, sprzątanie i równie wygodne czynności lojalnie powinna poinformować o tym rodzinie, gdy przyszła choroba i swoich obowiązków nie zamierzała dopełnić. Jak zauważyłam rodzinę było stać na pielęgniarke a ostatecznie stanęło na zapewnieniu opieki poprzez prywatny dom opieki.
                                            Ogólnie rzecz biorąc sytuacja w której osobie o ograniczonych, ale jednak czynnościach ruchowych kompletnie odbiera władzę w nogach, zaniemoże, od 24h nie wstaje nie jest sytuacją alarmująca i mało tego można ją samą sobie zostawić jeszcze na noc... to ja nie mam więcej pytań. Świadczy to o zrozumieniu w lekkomyślności big_grin
                                            • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:47
                                              netlii napisała:

                                              > No nie.
                                              > Nie mam na tyle determinacji by prostować Twoje wyobrażenia. Podczas gdy jasno
                                              > postawiłam sprawę,

                                              No wlasnie nie - piszesz tak, ze zrozumialam, ze to z babcia sie skontaktowano.


                                              Ja nie mam pytań jeśli człowiek dorosły współcześnie
                                              > w dobie dywersyfikacji źródeł nie potrafi sobie wyobrazić z czym wiąże się sta
                                              > rość i jakie są charakterystyczne schorzenia i z czym trzeba się borykać na sta
                                              > rość. I to obejmuje również dożywotnia opieka w zamian za mieszkanie czyli pośw
                                              > ięcenie 24h swojego czasu w sytuacji gdy wymaga tego sytuacja a nie prace gospo
                                              > darcze w obrębie terenu wykraczające poza dom.

                                              Jezeli czlowiek jw nie potrafi sobie wyobrazic, ze opiece 24/doba nie sprosta jedna osoba, to ja tez nie mam wiecej pytan.

                                              Pielęgnacja w chorobie jak najba
                                              > rdziej mieści się w ramach podpisanej umowy.

                                              Pielegnacja w chorobie to umyc, podac jedzenie i napoj, zmienic posciel, odwrocc na drugi bok, zmienic pampersa/zaprowadzic do toalety. To w dalszym ciagu nie jest siedzenie przy chorym calodobowo.


                                              >
                                              > Ogólnie rzecz biorąc sytuacja w której osobie o ograniczonych, ale jednak czynn
                                              > ościach ruchowych kompletnie odbiera władzę w nogach, zaniemoże, od 24h nie wst
                                              > aje nie jest sytuacją alarmująca

                                              Tego nie pisalas - owszem, to jest sytuacja alarmujaca. Tyle ze nie kwalifikujaca do lezenia w domu z opiekunka, a do natychmiastowego odstawienia do szpitala. Dopiero po wykonaniu badan, stwierdzeniu przyczyny paralizu i wdrozenia leczenia/uznania, ze leczyc sie nie da i wydaniu zalecen mozna odstawic osobe do domu - pod warunkiem, ze ma zapewniona przeszkolona opieke, i ze ta opieka wyraza zgode na kontynuowanie opieki na zmienionych z nagla warunkach.
                                              Bo wiesz, ktos kwalifikujacy sie do opieki nad osoba nie w pelni sprawna moze nie miec umiejetnosci potrzebnych przy zajmowaniu sie osoba kompletnie niesprawna. To inny zakres czynnosci. Moze rowniez nie chciec tego. I wtedy zmienia sie umowe, modyfikuje ja lub zrywa. Obie strony maja do tego prawo.
                                              • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:57
                                                W przypadku, który było-nie było sama wystawiłam do publicznej oceny umowę najprawdopodobniej zerwano. Bo jak zauważyłam sprawa utknęła na etapie gdy nie można było stwierdzić nawet co dolega seniorce, gdyż młoda dziewczyna nie zadała sobie trudu nawet by skontaktować się ze służbą zdrowia aby ustalić dalsze postępowanie. Arbitralnie uznała, że bez konsultacji może i tak wyjść na seans całonocny.
                                                To ogólnie rodzinę najbardziej oburzyło na tym etapie na tyle, że postanowili powierzyć opiekę instytucjonalnie czy to przez agencję rekruracyjną czy też umieszczając seniora w domu opieki.
                                                A i pielęgnacja to pielęgnacja. Jej czasowość powinna być dostosowana do stanu seniora a nie arbitralnego uznania przez zobowiązanego, że jak całą dobę - to nie, bo nie.
                                                • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 12:26
                                                  Nie chce martwic rodziny, ale ani agencja, ani dom opieki tez nie gwarantuja wlasciwego zadbania... szansa jest, gwarancji nie ma.

                                                  Jezeli dziewczyna nie wezwala pogotowia po tym, jak podopieczna sparalizowalo, to faktycznie nie ma o czym mowic. to podstawa i nie wymaga ani kwalifikacji, ani wyobrazni.

                                                  Co do pielegnacji - jesli zwykla raptem zmienia sie w calodobowa, to owszem, opiekun moze arbitralnie uznac, ze nie wydoli i robic tego nie bedzie. Nie mozna ani wymaqac,ani wyegzekwowac pracy calodobowej. Dostosowac sie trzeba nie tylko do stanu podopiecznego, ale i do mozliwosci opiekuna.
                                            • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:31
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Poza tym, osłabienie jest standardem, zdarza się też ponieważ senior odmawia pi
                                              > cia.

                                              Albo mikro udar np. u mojego dziadka. Albo setki innych dolegliwości, które należałoby chociaż zdiagnozować poprzez wezwanie pogotowia a nie popijać desperadosa na nocnym seansie filmowym.
                                          • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:30
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Amen. Pilnowanie 24/7 wykracza mocno poza zakres zwykłej opieki.

                                            Jest na to rozwiązanie. Nie brać na siebie tej odpowiedzialnośći jednostkowo poprzez umowę za dożywotnią opiekę a realizować ją siłami całej rodziny lub scedować np. na prywatny dom opieki.
                                            • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 11:39
                                              Zresztą Triss jakby nie było tt-tka pyta czy babcia domagała się wezwania pogotowia jakby miało to jakiejolwiek znaczenie.
                                              Realizując dochodzącą nawet opiekę nad seniorami w rodzinie mam wiedzę, że na pytanie "czy coś się dzieje, wezwać karetkę" znaczący procent (nawet nie demencyjnych) odpowie, nie nie trzeba. Bo przecież w szpitalu ludzie umierają.
                                              W przypadku gdy jest kryzys wzywa się pogotowie i nie dyskutuje.
                  • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:24
                    netlii napisała:

                    > Daleka jestem od piętnowania podobnych osób, które poza rodzicem/dziadkiem mają
                    > "czelność" mieć własne życie często kilka tysięcy kilometrów dalej.
                    > W momencie jednak gdy ktoś w pełni świadomie podejmuje się opieki w zamian za m
                    > ieszkanie jednak z umowy powinien się wywiązać w rytm życia seniora a nie w prz
                    > erwie między rozwiniętym życiem towarzyskim.

                    Akurat. A co powinien zrobic ktos, kto zobowiazal sie do opieki nad seniorem nie w pelni sprawnym ruchowo i wymagajacym pomocy przy zakupach, sprzataniu, toalecie. a po jakims czasie dostaje dementa czy alzheimerowca, w dodatku mobilnego, ktorego ani na chwile nie mozna spuscic z oka czy zostawic samego na dluzej niz pol godziny ?
                      • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 17:45
                        netlii napisała:

                        > Chyba ma się świadomość, że z wiekiem pojawia się coraz więcej problemów neurol
                        > ogicznych i chorób przewlekłych i nadzieja na to, że do końca swych dni senioro
                        > wi stan się nie pogorszy jest wątpliwa?

                        Zdziwisz sie, ale na ogol nie ma sie takiej swiadomosci. Malo kto liczy sie z tym, ze seiora trzeba bedzie wnosic do wanny i z niej wynosic (a sil bral, w koncu opieka tez nie staje sie mlodsza, zreszta nawet osoba w pelni sil nie zawsze jest w stanie wziac na rece inna dorosla osobe), ze opieka to nie pomoc w konkretnych sprawach, tylko stala obecnosc osoby klopotliwej, marudnej, a niekiedy niebezpiecznej (dla siebie, dla innych), jak bardzo wyniszczajace jest uwiazanie (to sie wie dopiero, gdy sie tego doswiadczy) i jak bardzo na niekorzysc moze zmienic sie charakter i sposob bycia osoby chorej, permanentnie obolalej na przyklad.

                        Oraz - malo kto potrafi trafnie ocenic wlasne sily i mozliwosci. Zwlaszcza przy powszechnej niewiedzy, ze zmeczenie (zdenerwowanie, poirytowanie, zniecierpliwienie i inne) kumulujac sie nie sumuje ssie, lecz poteguje. jedna nieprzespana noc to tylko jedna nieprzespana noc. Trzydziesci zarwanych nocy w miesiacu, przy braku perspektywy, ze wyspisz sie jutro albo w przyszlym tygodniu, potrafia doprowadzic do stanu, w ktorym jest sie gotowym udusic seniora albo skonczyc ze soba. I naprawde tego nie wie sie wczesniej.
                            • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 18:29
                              No nie, bez żartów. Tak może zadeklarować z hurraoptymizmem osoba w wieku nastoletnim, człowiek dojrzały z wyobraźnią ma już świadomość, że będzie coraz gorzej i nie podejmuje się dożywotniej opieki w zamian za korzyść majątkową i wówczas o przyszłości seniora myśli cała rodzina.
                              • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 19:37
                                netlii napisała:

                                > No nie, bez żartów. Tak może zadeklarować z hurraoptymizmem osoba w wieku nasto
                                > letnim, człowiek dojrzały z wyobraźnią ma już świadomość, że będzie coraz gorze
                                > j

                                Czlowiek dojrzaly z wyobraznia, a nawet z doswiadczeniem opiekunczym Takze nie jest w stanie przewidziec, jak bardzo zmieni sie i podopieczny, i on sam. Jezeli tego nie wiesz, to szczescie ci dopisalo.

                                Przypadki, ktore znalam, wiazaly sie raczej z uczuciami/poczuciem obowiazku i innymi imponderabiliami niz z korzysciami, ale i tak albo opieka wykanczala opiekunow, albo opiekunowie byli bliscy wykonczenia podopiecznych
                              • laura.palmer Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 21:07
                                netlii napisała:

                                > człowiek dojrzały z wyobraźnią ma już świadomość, że będzie coraz gorze

                                Mowa o tej wnuczce, która chodzi na nocne maratony w multikinie? Większość amatorów tego typu rozrywki to bardzo młodzi studenci, trudno w tym wieku mówić o dojrzałości z wyobraźnią.
                                • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 21:49
                                  laura.palmer napisała:


                                  > Mowa o tej wnuczce, która chodzi na nocne maratony w multikinie?

                                  A, to nie doczytalam.

                                  Większość amat
                                  > orów tego typu rozrywki to bardzo młodzi studenci, trudno w tym wieku mówić o d
                                  > ojrzałości z wyobraźnią.

                                  Zapewne, ale w tej rodzinie sa jacys starsi i dojrzalsi ? Bo tacy powinni wiedziec, ze osoba mloda albo powinna sie uczyc, albo pracowac i ze taka osoba calodobowej opieki nie zapewni. Mieszkanie mieszkaniem, ale jesc tez trzeba i trzeba na to zapracowac.
                                  • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 09:09
                                    No już nie silcie się na obronę stanowiska nie do wybronienia. Tym bardziej poszukując przerzucając odpowiedzialność na innych.
                                    Otóż jeśli świadomie podjęła się mieszkania za dożywotnią opiekę to jej obowiązkiem jest się z umowy wywiązać. A nie szukać winnych w innych członkach rodziny. A że jeść trzeba i fajnie jeszcze byłoby się wybawić to tym bardziej osoba w tym wieku powinna wiedzieć co jest dla niej priorytetem, kuriozalne by było aby jeszcze inni za nią myśleli i układali jej plan. Znając życie pretensje pod adresem jej rodziców, że jakże tak jej lojalnie nie poinformowali?
                                    Babci niewielką różnicę robi ładunek emocjonalny, brak asertwynośći w stylu "bo wypada, dam radę" czy też pospolita chęć przejęcie w nieodległym czasie nieruchomości. Dla babci to system zero jedynkowy albo jest zaopiekowana albo zaniedbana a motywy to trzeciorzędna kwestia.
                                    U mnie w rodzinie miały miejsce przypadki gdy osoby mobilne dostawały udarów i krótko rzecz biorąc ruchowo stawały się ograniczone dlatego też wyobraźnia podyktowała mi w momencie gdy jeszcze stan seniora był akceptowalny (np. przed udarem) aby nigdy nie brać na siebie odpowiedzialności za opiekę z zagwarantowanym mieszkaniem. Jeśli jednak wyobraźni brak zawsze można zajrzeć do statystyk w jakim wieku możliwy jest udar i jakie są konsekwencje.
                                    • triss_merigold6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 09:20
                                      Dla babci to system zero jedynkowy albo jest zaopiekowana albo zaniedbana

                                      toż właśnie to nie jest system zerojedynkowy, bo pojęcia zaopiekowania i zadbania są płynne oraz zależne od perspektywy oceniającego

                                      jak mój demencyjny ojciec próbował w nocy wyjść z mieszkania i opiekunka złapała go na schodach, to jest zaopiekowany czy nie? a jak nie chce brać leków i jeśli mu się udaje to wypluwa tabletki, co mu oczywiście szkodzi, to zaniedbanie opiekuńcze?
                                      a operacja? powinien mieć kilka lat temu, stan się pogarsza, nie chciał = nie było zabiegu
                                      a wychodzenie na dwór? Zalecenie lekarza jest jasne, bo głębokie niedobory wit. D i postępująca osteoporoza, ale facet nie chce. Siłą wyprowadzać?
                                    • tt-tka Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 09:23
                                      netlii napisała:

                                      > No już nie silcie się na obronę stanowiska nie do wybronienia. Tym bardziej pos
                                      > zukując przerzucając odpowiedzialność na innych.

                                      Stanowisko jak najbardziej do wybronienia.
                                      Inni tez powinni myslec. W tym osoba wymagajaca opieki, sprawna umyslowo, jak zrozumialam.


                                      > Otóż jeśli świadomie podjęła się mieszkania za dożywotnią opiekę to jej obowiąz
                                      > kiem jest się z umowy wywiązać.

                                      I co, wyjscie na maraton filmowy temu przeszkadza, podopieczna zostala w domu glodna, brudna i porzucona ? Czy jednak to kaprys, a nie koniecznosc, zeby dziewczyna nigdzie nie wychodzila ?

                                      A nie szukać winnych w innych członkach rodziny
                                      > . A że jeść trzeba i fajnie jeszcze byłoby się wybawić to tym bardziej osoba w
                                      > tym wieku powinna wiedzieć co jest dla niej priorytetem, kuriozalne by było aby
                                      > jeszcze inni za nią myśleli i układali jej plan. Znając życie pretensje pod ad
                                      > resem jej rodziców, że jakże tak jej lojalnie nie poinformowali?

                                      Powtarzam pytanie - czy dziewczyna podejmujac sie opieki zosztala przez seniorke poinformowana, ze ma nigdzie nie wychodzic, tylko siedziec przy niej kamieniem ?
                                      A moze to nie seniorka ma takie wymagania, tylko ty ?

                                      > Babci niewielką różnicę robi ładunek emocjonalny, brak asertwynośći w stylu "bo
                                      > wypada, dam radę" czy też pospolita chęć przejęcie w nieodległym czasie nieruc
                                      > homości. Dla babci to system zero jedynkowy albo jest zaopiekowana albo zaniedb
                                      > ana a motywy to trzeciorzędna kwestia.

                                      To wyjasnij, bo tego nie napisalas - czy babcia zostala bez kolacji i w mokrym pampersie, czy po prostu nie zyczy sobie byc sama ? Bo to roznica. Nie wszystkie zyczenia moga i nie wszystkie powinny byc uwzglednione.


                                      > U mnie w rodzinie miały miejsce przypadki gdy osoby mobilne dostawały udarów i
                                      > krótko rzecz biorąc ruchowo stawały się ograniczone dlatego też wyobraźnia pody
                                      > ktowała mi w momencie gdy jeszcze stan seniora był akceptowalny (np. przed udar
                                      > em) aby nigdy nie brać na siebie odpowiedzialności za opiekę z zagwarantowanym
                                      > mieszkaniem. Jeśli jednak wyobraźni brak zawsze można zajrzeć do statystyk w ja
                                      > kim wieku możliwy jest udar i jakie są konsekwencje.

                                      A wiesz, ze udar nie jest mozliwoscia jedyyna i nie jest najgorsza ? Zabraklo wyobrazni ?
                                      • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 09:53
                                        Ale ja nie wiem dlaczego na siłę starasz się udowodnić.
                                        Umowa była między osobami dorosłymi i zdawałoby się zdolnymi do przewidywania konsekwencji na zasadzie: w zamian za opiekę bierzesz mieszkanie babci.
                                        Babia nie będzie młodnieć, jej stan będzie coraz gorszy, zdrowie będzie się degenerować i może być cała paleta możliwości chorób właściwych dla wieku. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie przystawiał a wiek studencki wiąże się już z metrykalną dojrzałością i nie ma co zwalać odpowiedzialności "na innych", że powinni przewidzieć podczas gdy lojalnie przedstawili konsekwencje zawartej umowy.
                                        Już abstrahuje od tego, że nawet nie zadałaś sobie trudu aby przeczytać, że babcia nagle padła i 24h nie wstawała - nie wiadomo czy nagły skok ciśnienia czy co, bo osoba, która wzięła na siebie odpowiedzialność wyszła na maraton filmowy w Multikinie i miała być koło 6 rano.
                                        Ale idźmy dalej tym tropem, skoro nie chce się wziąć pod uwagę faktu, że w ataku na polu neurologicznym starsza osoba nie chce leżeć sama w nocy bez opieki to się takich kaprysów nie spełnia i nie bierze się mieszkanie za dożywotnią opiekę.
                                        Po raz kolejny powtarzam nikt nikomu do głowy pistoletu nie przystawiał. Rodzinę było stać by opiekę zaoferować w wielu innych formach, ciężar położny na niezbyt odpowiedzialnej wnuczce był jednym z nich - członkowie rodziny zgłosili się m.in do agencji, w której rekrutowaliśmy opiekunki świadczące usługi w domu klienta by ostatecznie skierować seniorkę do prywatnego domu opieki.
                                        Czy umowa o dożywotnią opiekę za mieszkanie została rozwiązana w związku z rażącym niedopilnowaniem emerytki? Pewnie tak.
          • bistian Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:37
            netlii napisała:

            > Wasz model się sprawdza i super, ale w niektórych rodzinach to rażące zaniedban
            > ie a czasem wręcz odnosiłam wrażenie, że senior to była piąta kula u nogi przek
            > reślająca ich marzenia.

            Bo taka opieka jest bardzo trudna, nawet, jeżeli senior nie jest po wylewie i stanie obłożnie chorym. To jest ciągła walka o to, żeby poszedł na spacer, zjadł sensownie, chociaż nie ma apetytu, pił systematycznie wodę, żeby nerki cały czas funkcjonowały i wiele różnych sytuacji, o których lepiej nie pisać, żeby nie zniechęcać innych wink
            • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:45
              wiele różnych sytuacji, o których lepiej nie pisać, żeby nie
              > zniechęcać innych wink

              Tja, np. senior ci się uprze, że nie będzie niczego pił (w wersji hard - bo chcesz go otruć), po czym będzie potrzebował kroplówki, a ty będziesz miał okazję posłuchać komentarzy personelu w stylu mary_lu, jak to podstępnie chcesz wykończyć dziadka żałując mu wody i celowo przyspieszając objęcie spadku (nic to, że dziadek mieszka w twoim domu i sam nic nie ma)...
              • verdana Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 16:53
                Nieśmiało zwracam też uwagę, że niektórzy ludzie muszą zarabiać na zycie i opcja zajmowania się kimś 24 godziny na dobę przez czas nieokreślony zwyczajnie nie wchodzi w grę. Nie każdy ma pokój dla seniora, który może mu odstąpić - dziwne, prawda? Poza tym seniorami raczej nie zajmują się młodzi i w pełni sił ludzie, tylko nadre często osoby 60+, które fizycznie nie mają siły na opiekę, nie podniosą nikogo leżącego, nawet często nie będą mogły go podtrzymać w drodze do łazienki. Co wtedy?
                  • yuka12 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 19:06
                    Nieśmiało dodam, że jesteś jedyną osobą w tej dyskusji, która o tym wspomina i o tym dyskutuje. Poza tym najczęściej lekarze wystawiają diagnozę i rekomendują leczenie, a faktyczna opieka na oddziale spada na niższy personel medyczny i pomocniczy. Tak się składa, że doskonale znamy z mężem sytuację ludzi starszych w szpitalach i domach opieki oraz dylematy wszystkich osób uwikłanych w opiekę nad nimi.
                    • kokosowy15 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 20:09
                      Wbrew temu co twierdzi Mary, większość ludzi po siedemdziesiątce nie posiada własnościowego mieszkania, ktore będzie spadkiem dla opiekuna - rodziny lecz mieszkają w lokalach wynajętych - komunalnych (przynajmniej w moim otoczeniu). Przeciętna emerytura to 2300 zł brutto, ma się nijak do kosztów domu opieki czy opieki dochodzącej.
                      • yuka12 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 20:27
                        Myślę, że wiele osób z rodziny podejmując się opieki nad osobami starszymi nie zdaje sobie do końca sprawę, co to oznacza w praktyce. Pół biedy jak opiekująca się rodzina jest liczna, pomaga dalsza rodzina, sąsiedzi, przychodzą opiekunki, współpracuje lekarz. Gorzej jeżeli piecza spada na jedno dziecko 60+ czy 70+ i jakiegokolwiek wsparcia i pieniędzy brak - lekarze i os mówią, że przecież jest rodzina, dalsza rodzina zwala na barki tej 1 osoby, a finanse starczają tylko na codzienne życie i brak środków na dodatkową opiekę.
                        Akurat w mojej rodzinie nikt starszy nie mieszka w komunalnym czy wynajętym mieszkaniu - specyfika rejonu choć rodzina bardzo liczna. Ale co z tego gdy emerytury niektórych to 1500 na rękę, a ewentualne mieszkania to często klitki do remontu? Nie znam ani jednej sytuacji, gdzie rodzina czyhała na lokum seniora, a raczej wiele rozmów i zmartwień, jak opiekę nad nim zorganizować. I skąd wziąć pieniądze (rodziny średnio sytuowane, żadni wąscy specjaliści czy wielcy biznesmeni).
                        • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 21:03
                          No dokładnie yuka - jak są pieniądze i warunki lokalowe (choćby takie, że jest pokój, w którym może zamieszkać opiekunka), to ludzie sobie radzą z opieką domową. Jeśli zaś rodzina jest niezamożna, sama się gnieździ na kupie (co jest raczej częstsze niż rzadsze), senior nie ma własnego mieszkania, które można wynająć, a emeryturę ma niską, to jest problem. W dodatku jeszcze jest kwestia, o której wspominasz Ty i Verdana - dzieci seniora często same już mają 60/70 lat i nie są w kondycji odpowiedniej do dźwigania czy doglądania kogokolwiek, często sami powinni mieć pomoc (tak, wiem, że są ludzie w tym wieku, co śmigają sami wszędzie ze wszystkim, ale jednak to też nie jest standard). Ocenianie przez personel medyczny, że ktoś zaniedbuje krewnego, bo się domaga dla niego opieki, jest po prostu bezczelne.
                          • mary_lu Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 21:17
                            Bezczelne jest oczekiwanie, że ktoś za Ciebie będzie rozwiązywać problemy Twoje i Twoich bliskich. Nie stać kogoś na te mityczne prywatne domy, to musi się pogodzić Z oddaniem chorego do domu panstwowego i finansowanie zgodne z ustawa.

                            Tymczasem śpiewka jest jak zawsze - nie mamy pieniędzy, nie będziemy nic załatwiać, właściwie to wcale nas tu nie ma, to mieszkanie jest nam potrzebne, na państwowy ośrodek się nie zgadzamy, trzymajcie seniorkę na oddziale, od tego jesteście. Ostatnio nawet twierdziliście, że mamy zwiększać obsadę w święta, bo umęczone rodziny, w odróżnieniu od nas, potrzebują odpocząć.
                            • iwoniaw Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 21:56
                              Weź nie pitol. Tak, wypisywanie ze szpitala DO DOMU osoby, która jest w gorszym stanie niż przy przyjęciu nie jest ok. Tak, ludzie są chorzy także i w święta i bywa, że potrzebują hospitalizacji nawet w wigilię, jak bardzo by personel nie chciał negować faktów. Akcja z plakatami szczującymi na rodziny, które "nie chcą" zabierać na święta poważnie chorych krewnych do domu to była zwyczajna podłość. Przypomnę, że nie każdy mieszka dwie minuty autem od szpitala, a jeśli ma kogoś chorego w tymże przybytku, to procedurę przyjęcia przeżył już minimum raz i dobrze wie, czego się może spodziewać na IP w święta.

                              I daruj sobie teksty o "moich" problemach i "mojej" rodzinie, bo szczęśliwie nie muszę mieć kontaktów z "medykami" twego pokroju, a już chroń Panie, bym musiała liczyć, że tacy ludzie mają mi w czymkolwiek pomagać.
                              • mary_lu Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 18.06.20, 22:33
                                Tak,brak, jestem potworem. Nieszczęśliwie się złożyło, że nie jesteś na moim miejscu, wtedy oddziały byłyby z gumy, personel mnożyły się przez paczkowanie, a pieniądze leciałby z nieba.

                                Uwielbiam ten „argument”, że rodzina nie odbierze pacjenta, bo jest w gorszym stanie niż przy przyjęciu. Szkoda, że jeszcze nie wymaga odebrania pacjenta młodszego.

                                Dopóki nie zrozumiecie, ze stan seniorów będzie się pogarszać, że na wiek i wielochorobowosc leków nie ma, że pieniędzy i personelu nie ma, miejsca w ośrodkach same się nie załatwiają, będzie wciąż ta sama szopka.

                                I nie, lekarz niczego lepiej nie załatwi, bo takich pacjentów ma kilkudziesięciu. Przyjazd karetka nie skraca kolejek. Pielęgniarki też mają chore kręgosłupy i wcale nie znają magicznych chwytów na podnoszenie chorych. Opiekunki nie wracają do domów odpocząć, tylko idą do pacjentów prywatnych, a potem pielęgnują własnych rodziców i teściów.

                                Cudów nie ma. Jedyne co możecie zrobić, to przejrzeć internet, umówić notariusza, zwołać rodzinę, i punkt po punkcie dopracowywać plan kryzysowy.
                            • profes79 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 00:01
                              Oddanie do domu państwowego to długie miesiące, o ile nie lata czekania.
                              Pieprzysz mary_lu jak potłuczona i widać, że absolutnie nie masz świadomości z czym wiąże się opieka nad osobą z zaburzeniami demencyjnymi, nie daj Bóg nieubezwłasnowolnioną - a nawet w przypadku ubezwłasnowolnienia są to miesiące a wręcz lata batalii sądowych. W Polsce rozwiązania systemowe ograniczają się do ścigania rodziny chorego, żeby z nich zedrzeć ostatni grosz na opiekę - jak próbowałem załatwić państwowy dom opieki w Warszawie to usłyszałem, że w ramach ponoszenia kosztów jestem zobowiązany do płacenia wszelkich wydatków, a ustawowo mają obowiązek mi zostawić jakieś 1,5k złotych - w Warszawie to nawet zdechnąć za to nie można. Pominę już fakt, że kwestia ubezwłasnowolnienia ciągnęła się prawie dwa lata; zgoda na dom opieki kolejne pół roku - a przez cały ten czas trzeba było się zajmować coraz mniej kontaktującą osobą mieszkającą 150 kilometrów od najbliższego członka rodziny. Moment oddechu był raz, jak zrobiła awanturę w nocy i sąsiedzi wezwali pogotowie, które ją odwiozło do psychiatryka, gdzie na oddziale geriatrycznym spędziła miesiąc z hakiem.
                                    • triss_merigold6 Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 09:13
                                      Uhm... a te regularnie zdarzające się przypadki wypisywania i odsyłania kompletnie niesamodzielnych ludzi po udarach ot tak, pod adres zamieszkania bez cienia sprawdzenia, czy aby wypisany przeżyje w warunkach domowych, to urban legends?
                                      Daj spokój, większość tu ma starych rodziców albo miała starych dziadków/inne osoby z rodziny i świetnie zna podejście pracowników służby zdrowia, ich spychotechniki, fochy i uwagi w kierunku rodziny.
                                        • netlii Re: taki artykuł...(opieka nad rodzicami) 19.06.20, 10:00
                                          mary_lu napisała:

                                          > Urban legend to jest odsyłanie pacjentów bez powiadomienia rodziny. Zanim wezwi
                                          > emy transport i próbujemy odwieźć pacjenta do domu, są najpierw wielokrotne pró
                                          > by skontaktowania się z rodziną.

                                          Ogólnie na bazie moich doświadczeń związanych ze służbą zdrowia w zakresie opieki nad osobami już wiekowymi (może akurat szpitale na Wołoskiej i Banacha tak przyjazne rodzinom) wiem, że dużo daje kontakt z pracownikiem socjalnym czy tam inaczej opiekunką środowiskową, która kontaktując się z rodziną jest w stanie dla pacjenta np. z udarem zarezerwować transfer bezpośrednio ze szpitala do ZOL. Miały miejsce dwa przypadki w mojej rodzinie i ani razu nie czekałyśmy na miejsce, o kilku latach czekania tym bardziej nie było mowy. Jakość świadczona w tych ośrodkach to już osobna kwestia do tego stopnia, że w przypadku dziadka zdecydowaliśmy się już na powierzenie opieki prywatnemu domowi opieki.
                                          A tu na forum nadreprezentacja przypadków, w których bez konsultacji z rodziną niby wysadzono staruszka z udarem czy tam innymi niesprawnościami na wycieraczce przed domem... No dobra...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka