Dodaj do ulubionych

Miesniaki macicy jakie mam opcje?

17.06.20, 16:56
Wczoraj na usg dowiedzialam sie, ze je mam. Bylam w takim szoku jak rozmawialam przez telefon z lekarzem, ze nie wszystko zrozumialam tym bardziej, ze lekarka operowala skrotami okreslajacymi zabiegi. Wiec mam trzy opcje, pierwsza to tabletki antykoncepcyjne, ale z powodu pewnych wzgledow w moim przypadku odpadaja. Druga opcja to byl jakis zabieg , ktory robi sie na zywca i cos wprowadzaja przez szyjke macicy, ale nie wiem na czym to ma polegac. Trzecia opcja to operacyjne lyzeczkowanie macicy. Jestem w kropce, nie wiem ktora bramke mam wybrac. Nie wiem czy przezyje gmeranie na zywca przy szyjce macicy plus to co mi tam maja robic.Pomoze ktoras? Na to wszystko lekarka znalazla mi dosc duzego guza w piersi, to chyba w ramach bonusu, zeby mi za dobrze w zyciu nie bylo. Oczywiscie umowie mamografie i usg piersi, ale jestem tak tym wszystkim skolowana, ze nie wiem za co sie zabrac najpierw. Za 10 dni mam dostac okres i juz na sama mysl robi mi sie slabo, bo przez co najmniej 3 dni nie wstane z lozka.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:06
      Z osobistych doświadczeń nie pomogę bo nie miałam, ale osoba w rodzinie miała tę 3 opcję i spoko. Bardzo krótki pobyt w szpitalu i żadnych problemów już później, a bylo to kilka lat temu. Ale też przecież każdy przypadek inny więc cóż tu można rozkminiać...
      O opcji drugiej nigdy nie słyszałam. Pierwszą i tak musisz wykluczyć więc wybierasz między dwoma, ale lekarz powinien Ci coś zasugerować przecież?
      • mrs.solis Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 03:16
        Jest ich kilka, a najwiekszy ma ok. 2,5 cm. Rodzic juz nie zamierzam , bo stara baba ze mnie. Chodzic sobie po lekarzach i po usg to nie moge tak jak w Polsce. Ubezpieczalnia tego nie pokryje. Mysle, ze jedno usg w zupelnosci wystarczy, w koncu znalezli powod koszmarnie bolesnych okresow i to mnie zadowala, ze mam diagnoze.
    • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:32
      Mam wrażenie, że w emocjach trochę pomieszałaś informacje. Zabieg endoskopii macicy nie wykonuje się na żywca. Mam właśnie termin za dwa tygodnie, bo podobnie jak ty mam mięśniaka macicy i prawdopodobnie także polipy. W każdym razie endometrium nie złuszcza się należycie po miesiączce, krwawię przy niej jak zarzynany wieprz i biorę kodeinę na ból miesiączkowy. W trakcie endoskopii podczas krótkiej narkozy wyłyżeczkują mi wszystko co polipopodobne i być tam nie powinno. Z mięśniakami jest podobno trochę trudniej. Wszystko zależy bowiem gdzie one leżą, a tego na USG dokładnie nie widać. Jeżeli leżą płytko pod śluzówką macicy i są małe, to można je łatwo wyciąć. Ale jeżeli są głębiej w mięśniach macicy i spore, to nie jest to łatwa sprawa i ryzyko krwawienia podczas zabiegu duże. Lekarka powiedziała mi, że w takich przypadkach proponują zwykle zabieg wycięcia macicy, ale jest dobrej myśli, bo to coś u mnie, jest stosunkowo małe.
      Istnieje jeszcze zabieg ablacji, podczas którego śluzówkę macicy można zredukować maksymalnie przy pomocy elektrycznej pętli albo wałka, ale ten zabieg robi się także z krótką narkozą, do tego trzeba jednak hormonalnie przygotować macicę (jeden zastrzyk tzw. antyestrogenu) i to robi się dopiero, po negatywnym wyniku łyżeczkowania, kiedy wiadomo, że nie ma nowotworu. Na razie więc nie planuję. Po ablacji, endometrium się już nie pogrubia pod wpływem hormonów, więc nie tylko miesiączki praktycznie zanikają, ale ryzyko, że coś tam niepożądanego urośnie jest niewielkie.
      Jeżeli chodzi o hormonalną terapię, to od około 3 lat biorę progesteron w drugiej połowie cyklu, ale niestety, nie powstrzymało to ani mięśniaka, który mniej więcej wtedy się pojawił i na dodatek pojawiły się jeszcze polipy.
      Sama nie bardzo wiem co będzie, nie wiem czy ten zabieg załatwi sprawę na zawsze, bo ciągle produkuję własne estrogeny i miesiączkuję. Nie wiem więc, na ile ten zabieg przyniesie trwałe efekty. Trochę żałuję teraz nawet, że zrezygnowałam w okolicach 40-tki z z hormonalnej antykoncepcji, nie dorobiłabym się może tego świństwa, musisz wiedzieć bowiem, że wahania hormonów przed menopauzą sprzyjają rozwojowi mięśniaków i polipów, więc jak nie zrobisz niczego, to będzie raczej gorzej niż lepiej.
      Jeżeli miałabym ci cokolwiek doradzić, to przede wszystkim endoskopię macicy z narkozą. Tylko tak można naprawdę sprawdzić, co tam w macicy masz i podjąć dalszą decyzję. Moja lekarka w klinice mówiła, że to podstawa. Sama endoskopia trwa jakieś 15 minut, jeżeli coś tam wyłyżeczkują, to może trwać to maksymalnie 45 minut. Robię to w ambulatoryjnej klinice, po 4 godzinach obserwacji po zabiegu wracam do domu. Termin kontrolny jest po tygodniu.
      Co do piersi nie pomogę, ale autentycznie współczuję nagromadzenia upierdliwości. Sama powinnam pójść też na mammografię, ciągle ten termin odkładam, ale najpierw dolna część ciała, apotem górna. wink
      • mrs.solis Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 03:23
        Robic cos z tym napewno bede, bo okres mam taki jak opisujesz. Tez bralam kodeine , bo nic juz mi nie pomagalo, nie spie z bolu przez cala noc , w dzien chodze zgieta w pol. Poprostu tak mnie boli brzuch i plecy jak przy porodzie. Nie ma takiej opcji zebym nic z tym nie zrobila.
    • jolie Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:43
      Nie bardzo pomogę, bo ja miałam jednego dużego mięśniaka, który był dobry do wycięcia metodą tradycyjną (laparotomia). Urósł mi w 3. ciąży do 14 cm i po niej zmniejszył się, ale nie na tyle, żeby nie dawać objawów w postaci bardzo obfitych miesiączek (8 cm na 6 cm). Jestem rok po operacji i jestem bardzo zadowolona- wreszcie mam normalną morfologię. Oczywiście w szpitalu twierdzili, że najlepsze będzie wycięcie macicy (bo mam 3 dzieci), ale nie zgodziłam się.
    • australijka Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:51
      To bardzo osobiste ale skoro mamy podtrzymać na duchu inna bratnią .... macicę to napiszę.
      Hormony, łyżeczkowanie i tak w kółko. Krwawiłam prawie non stop. Sto razy dziennie zaglądałam w majtki czy nie krwawię. Po 2 masywnych krwotokach bałam się chodzić na zakupy, do pracy, bo może za chwilę chlust w sklepie, tramwaju, na ulicy.
      Oczywiście zero wiedzy kiedy miesiączka, kiedy krwawienie bo siąpiło często , długo i mocno. Rok 1998 ubiegłego wieku.
      Po 3 latach sama poprosiłam o radykalne rozwiązanie. Miałam 45 lat i żadnych planów w kwestii macierzyństwa.
      To nie jest proste, bo nikt nie lubi okaleczających zabiegów wykonywać bez noża na gardle. Ale tak się stało. Nie starzeję się szybciej, nie utyłam, klimakterium przeszłam po 50-ce. Na plus jeszcze druga młodość ... bo po uspokojeniu się sytuacji jakoś odżyłam i psychicznie.
      Piszę , że gdyby zaproponowano histerektomię to nie koniec świata. Mamy XXI wiek i mam nadzieję , że nikt już nie uważa, że kobieta bez macicy to nie kobieta. Ale wybadaj delikatnie partnera/męża. Czasami coś im odbija i powtarzają za dziadkiem i pradziadkiem.
      Aha nie chciałam zostawienia szyjki. Zaszyta jestem na głucho. I proszę bez komentarzy. Takie wtedy były standardy, takie propozycje, takie decyzje.
      • ewenny58 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 19:56
        podpisuję się w 100% pod postem Australijki. Też miałam 45 lat, kiedy mi wycięli macicę
        życie ustawiałam pod miesiączkę, tylko, że u mnie było dosyć regularnie
        musiałam się zoperować, bo anemię miałam zaawansowaną po comiesięcznych krwotokach
        usunęli mi też szyjkę macicy i lekarka z humorem powiedziała, że jednego mogę być pewna, że nie umrę na raka szyjki macicy
        tak, życie potem stało się piękniejsze
        • mrs.solis Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 03:31
          No niestety tez mam 45 lat, na szczescie nie mam drastycznych krwotokow. Okres jest troche obfitszy, ale krwawie tylko wtedy kiedy powinnam, problemow z niespodziewanymi krwawieniami tez jeszcze nie mam. Jesli sytuacja bylaby tak mocno problematyczna to chyba nie mialabym problemu, zeby wyciac macice.
    • princesswhitewolf Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:54
      ta sprawa piersi jest znacznie powazniejsza niz miesniaki i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.
      Miesniaki to dosc czeste zjawisko i wiele kobiet nie wie ze je ma. Zyje z nimi juz z 20 lat i jesli nie sa uciazliwe to sie z nimi nic nie robi, ale jak rozumiem u Ciebie sa to uciazliwe miesniaki. Ale tym sie tak bardzo nie przejmuj oni to robia w znieczuleniu.
    • aqua48 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 17:56
      Miałam usuwanego polipa plus łyżeczkowanie metodą "na żywca" jak to nazywasz, czyli byłam świadoma tego co się dzieje, słyszałam rozmowy chirurga i anestezjologa ale zapewniam, że nic nie czułam smile parę godzin po zabiegu w szpitalu i tego samego dnia do domu.
      Niestety nie dało to spodziewanego efektu i po paru miesiącach równie bezskutecznego brania tabletek zdecydowałam się jednak na laparoskopowe usunięcie macicy. To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
      Lekarz powinien podsunąć Ci jakiego rodzaju zabieg jest w Twoim przypadku najlepszy.
    • ricemice Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 19:17
      Miałam usuwanego mięśniaka laparoskopowo. Z tego co czytałam i co mówił lekarz mięśniaki ma wiele kobiet po 30 i żyją z nimi, trzeba tylko obserwować czy nie rosną (no i czy nie powodują krwawień). W wypadku gdy mięśniak urośnie za bardzo zaleca się usunięcie. Najciekawsze, że u mnie nie powodowało to żadnych niedogodności.
      Miałam 3 nieduże mięśniaki (ok 1-2cm) zaszłam w ciąże i jeden z nich zaczął rosnąć do 14-15cm. Po porodzie zmniejszył się trochę ale niewiele. Po 1,5 roku gdy skończyłam karmić dziecko, zdecydowałam z lekarzem o usunięciu tego jednego największego mięśniaka. To były 2 dni w szpitalu, przyjęto mnie i operowano jednego dnia, drugiego dnia wróciłam do domu. Operacja była laparoskopowo tylko 3 nacięcia w brzuchu, blizny poniżej linii majtek jedna w pępku, po zagojeniu właściwie nic nie widać. Oczywiście w pełnym znieczuleniu i uśpieniu (na żywca to było tylko zdjęcie szwów smile Po 3 latach po operacji zaszłam w kolejną ciąże.
      Tak wiec myślę że nie ma co panikować, tylko zrobić kolejne badanie i ocenić sytuację. Mięśniaki też są rożne (płaskie w ścianie macicy czy na stopce jak grzybek) w rożnych miejscach macicy, różnej wielkości i ilości.
      U mnie mięśniaki ani nie utrudniały zajścia w ciąże, ani nie powodowały problemów.
      Zastanawiam się na jakiej podstawie lekarz zalecałby usuniecie macicy? To taki radykalny krok. Mięśniak były naprawdę wielki czy było ich zbyt wiele?
      • aqua48 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 17.06.20, 20:38
        ricemice napisała:

        > Zastanawiam się na jakiej podstawie lekarz zalecałby usuniecie macicy? To taki
        > radykalny krok. Mięśniak były naprawdę wielki czy było ich zbyt wiele?

        Zalecając taką radykalną operację, z tego co wiem, lekarze biorą pod uwagę wiek kobiety i jej plany rozrodcze, efektywność dotychczasowego leczenia oraz ilość mięśniaków i ich umiejscowienie.
    • princy-mincy Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 09:39
      To chyba zalezy jakie duze te miesniaki, ile ich i czy daja jakies objawy.
      Moja mama dlugo miala miesniaki i nic sie nie dzialo, dopiero, gdy zaczely rosnac i powodowaly bardzo silne miesiaczki, miala zabieg usuniecia- usunieto cala macice, bo bylo ich wiele, byly duzych rozmiarow i mama miala prawie 50 lat i nie planowala juz zadnych dzieci. Operacja przez powloki brzuszne, blizna jej zostala jak po cc.
    • esi1 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 10:03
      Ja miałam kilka lat temu łyżeczkowanie. Rano pojawiłam się w szpitalu. Wywiad, znieczulenie, ocknęłam się na łóżku. Po kilku godzinach wyjście do domu. Nic mnie później nie bolało. Niestety zaczynają pojawiać się znowu, ale bardzo małe i na razie nic nie robię. Obserwujemy z lekarzem. Wizyty kontrolne z usg co pół roku.
      • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 11:08
        Ja już tutaj pisałam. Mam sporego mięśniaka, o którym dowiedziałam się 3 lata temu podczas zwykłej kontrolnej wizyty. Tez miałam propozycję operacji, ale się nie zgodziłam. Nie mam żadnych dolegliwości, miesiączki regularne, skąpe trwające 2-3dni. Chodzę co poł roku/rok na usg. Od ostatniego usg pije zioła od Bonifratrow na tę dolegliwość. Czy działają okaże się w lipcu, bo wtedy mam wizytę. Te zioła wyeliminowały bol miesiączkowy (choć u mnie nie był duży, teraz nie ma wcale) i wyeliminowały napięcie przedmiesiączkowe (migreny, nerwowość, zatrzymanie wody itp.). Wydaje mi się, ze na te wasze obfite miesiączki może warto spróbować ziół, zaszkodzić nie zaszkodzą.
          • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 11:56
            Te zioła nie mają nazwy, nie ma ich pod żadnym linkiem. Trzeba iść do lekarza przyjmującego u Bonifratrów. On przeprowadza wywiad i sam zapisuje odpowiednią indywidualną mieszankę ziół, daje receptę, którą zanosi się do ich apteki, tam się czeka parę minut aż zrobią mieszankę. Ja byłam w Łodzi, wizyta jest bezpłatna (jest dobrowolna charytatywna puszka w gabinecie), mieszanka 500g kosztuje ok. 29 zł chyba. Receptę się dostaje do zwrotu i można ją później jeszcze realizować, ja następne kupowałam w Warszawie. Nie wiem, jak w innych miastach, trzeba szukać w internecie informacji o Bonifratrach, gdzie są, gdzie i jak przyjmuje lekarz. Chybab za te sama mieszankę w Warszawie płaciłam parę złotych więcej, no ale to mało istotne.
    • odnawialna Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 11:57
      Dziewczyny, jestem drugi dzień po łyżeczkowaniu i nadal plamię świeżą krwią. To normalne?
      Kurka, w szpitalu nic nie wytłumaczyli, jak się obudziłam to już żadnego lekarza nie było, nie dostałam żadnych leków, tylko po wynik mam przyjść za 2 tygodnie. A łyżeczkowanie miałam, bo cykl od pół roku się rozregulował, a ostatni okres trwał miesiąc sad usg wykazało zbyt grube endometrium i skierowanie na zabieg.
      • aqua48 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 12:02
        A na wypisie ze szpitala nie masz zaznaczonej informacji że jeśli cokolwiek po zabiegu Cię niepokoi to masz się do nich zgłosić? Leki powinnaś dostać przeciwzapalne i lekarz po zabiegu powinien z tobą porozmawiać. Ten wynik to histopatologia?
        • odnawialna Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 12:13
          Tak, histopatologia. Nie dostałam wypisu ze szpitala, kazali się zgłosić do sekretariatu za 2 tygodnie i finito. Najgorsze, że nie mam własnego lekarza sad moja lekarka chyba przeszła na emeryturę, co zapowiadała, i nie odbiera telefonu, więc w ostatnich miesiącach wszyscy lekarze z przypadku.
          • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 12:55
            Mnie lekarka powiedziała przed zabiegiem, że krwawić można nawet 2 tygodnie, a po kilku dniach może nawet przyjść coś w rodzaju miesiączki, czyli mocniejsze krwawienie. To normalne, bo nie usunęli ci całej śluzówki jak przy ablacji, a tylko to pogrubienie i reszta endometrium może jeszcze krwawić. Za 4-8 tygodni możesz dostać następny okres. Sygnały ostrzegawcze to ostry ból, krwotok i gorączka. A zresztą tydzień po mam przyjść do kontroli. Więc szukaj lekarza na badanie kontrolne za kilka, kilkanaście dni.
      • ib_k Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 12:59
        Tak, krwawienie po łyżeczkowaniu jest normą, jeżeli będzie się nasilać lub dojdzie ból czy gorączka wówczas koniecznie do lekarza. Nie ma konieczności przyjmowania jakiś szczególnych leków o ile nic się nie dzieje
        • h_albicilla Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 15:30
          Tak, piłam zgodnie z protokołem jodowym (tzn pulsacyjnie w zmiennej dawce 20-50mg jodu/dobę, 4-5 dni w tygodniu, potem kilka dni przerwy, z dodatkiem selenu, magnezu, cynku, witamin B complex, D3). W ciągu jakiegoś pół roku znacznie zmiejszyły się dolegliwości - cykle sie wyregulowały, przestały być obfite i zamiast kilku tabletek ibuprofenu dziennie zeszłam do zera albo jednej tabl tylko pierwszego dnia. Jak potem zrobiłam usg to nie było już nic. W brodę sobie pluję, że męczyłam się z tym tyle lat kiedy pozbycie się tego było takie proste.
          • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 16:06
            Ale to przecież bzdura na resorach. Mnie nie brakuje na pewno jodu, używam od zawsze jodowanej soli i to w dużej ilości, jem regularnie morskie ryby, zażeram się wręcz śledziami i przebywam kilka razy w roku nad Morzem Północym. Niedobór jodu? Jakim cudem? A mięśniaki i polipy są u mnie wynikiem wahań hormonalnych, głównie dominacji estrogenów i niedoboru progesteronu, co u mnie pokazuje czarno na białym badanie hormonów, dlatego u większości kobiet te problemy pojawiają się w okolicach ciąży oraz przede wszystkim w okresie przekwitania. Komórki mięśniaków mają więcej receptorów estrogenowych od zdrowej komórki macicy. Dużą rolę gra tu też genetyka. I nie wiem, ile masz lat, ale moje cykle w wieku lat 40 były wręcz wzorowe i to, że coś u ciebie się polepszyło może być przypadkowym wynikiem aktualnej sytuacji hormonalnej, która z jodem nie ma nic wpólnego. I to nie jest nagonka, a ostrzeżenie przed głupotą.
              • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 16:24
                Ty sugerujesz, że płyn Lugola jest lekarstwem na mięśniaki. Pójdzie taka z tym do lekarza, ten popuka się tylko po głowie i kobieta zacznie się kurować na własną rękę. Nie tylko niebezpieczne, bo wszelkie zmiany w macicy mogą być rakiem, ale płyn Lugola nie jest obojętny dla zdrowia. I tym bardziej osoby z zaburzoną pracę tarczycy, a takich jest dziś mnóstwo, nie powinny na własną rękę bawić się z preaparatami z jodem. Mogą bowiem powodować np. niebezpieczną nadczynność prowadzącą u ludzi z chorobami układu krążenia nawet do śmierci.
                  • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 16:42
                    I powiem szczerze, ze w moim odczuciu te zioła jednak coś robią. O ile nie wiem, co z mięśniakiem, bo on u mnie nie powoduje żadnych dolegliwości (przekonam się dopiero na najbliższym usg), to samopoczucie związane z cyklem dużo lepsze. Nie tracę energii tydzień przed miesiaczka, nie zatrzymuje się woda, nie mam migreny, uczucia przytycia, pobolewania brzucha itp. Mam wrażenie ze trochę te zioła wpływają na gospodarkę hormonalną.
                    • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 17:07
                      Oczywiście, że zioła wpływają na gospodarkę hormonalną. Ja w pierwszej fazie przekwitania brałam agnus castus, zalecone przez moją ginekolog i to jest roślina podkręcająca natuaralną produkcję progesteronu. W ten sposób wydłużyłam znowu mój cykl na jakieś 3 lata. Ale kiedyś zioła przestają działać, ale w ogóle nie mają szans działać, bo dysproporcje hormonalne są za poważne, by można było manipulować w ten sposób. Po 40-tym roku życia każdą kobietę zresztą czeka kiedyś to samo, poziom progesteronu naturalnie spada. Czasem nawet hormonalna terapia nie daje rady zatrzymać wtedy wzrostu mięśniaków. A wiele kobiet po raz pierwszy z mięśniakami konfrontowana jest już w czasie ciąży, bo to też rewolucja hormonalna w organizmie.
                  • h_albicilla Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 16:52
                    Dr Brownstein, który opracował protokół bezpiecznej terapii jodem jest lekarzem i te dodatkowe suplementy, które wymieniłam są tam po to żeby zapobiec ewentualnym powikłaniom ze strony tarczycy. Wszystkie one mają swoje fizjologiczne uzasadnienie. Ja osobiście jestem żywym przykładem, że to działa i nie szkodzi mimo przyjmowania horendalnych dawek jodu przez wiele miesięcy, a nawet lat bo ja tę kurację od czasu do czasu powtarzam, żeby nie było nawrotu.

                    Natomiast co robią inni ludzie to jest już ich sprawa. Jeżeli wpadają w histerię na samą wzmiankę płynu lugola nie zadając sobie pytania po co te inne suplementy, to wiadomo, że nie mają o kwestii leczenia jodem bladego pojęcia i nie ma sensu z nimi dyskutować.

                      • h_albicilla Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 20:16
                        No faktycznie szok. Toksyny solą!

                        Widzę, że cholernie drażni cię, że ludzie sami potrafią wyleczyć się z poważnych chorób, co? No jak oni tak moga! Powinni przecież latami bujać się od lekarza do lekarza i wycinać sobie problematyczne narządy
                        • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 20:26
                          Nie no, jestem wprost zachwycona teorią tego pana, że nie tylko mięśniaki, ale take nowotwory piersi i prostaty są wynikiem niedoboru jodu. Uwielbiam proste rozwiązania. I głupie te kobiety bujające się po lekarzach, choć lekarze jeszcze głupsi, bo mają cudowy lek i z niego nie korzystają - płyn Lugola. big_grin
                            • waleria30 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 21:08
                              h_albicilla, sorry ze jestem namolna wink Wyzej pisalam, ale w ferworze dyskusji ze snake moglo umknac...

                              Mialabys mozliwosc przeslac mi na poczte gazetowa o tym protokole cos wiecej? Moze byc link, z ktorego sama korzystalas. Chyba zebys tu podala. Z gory dzieki smile
                              • h_albicilla Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 21:23
                                Ja korzystałam z bardzo wielu źródeł, w tym anglojęzycznych forów dyskusyjnych, Tak na szybko znalazłam np to: sekretyhipokratesa.pl/2016/12/02/protokol-leczenia-chorob-tarczycy-hashimoto-nadczynnosci-niedoczynnosci-opracowany-w-oparciu-o-najnowsze-badania-naukowe/

                                Przewiń do Protokół jodowy dr D.Brownstein + suplementacja
                                To jest prawie to samo co ja stosowałam, najważniejszy jest selen, witamina C, D3+K2, wit B2+B3, inne B, magnez, cynk i bor. Ważne jest tez, żeby nie przyjmować tego jednym ciągiem przez np kilka miesięcy. To musi byc schemat "pulsacyjny" np 4-5 dni z jodem i suplementami potem 2-3 dni przerwy od wszystkiego
                                  • waleria30 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 22:09
                                    OK, dzieki. Myslalam, ze moze masz cos, z czego bardziej korzystalas. Ale rozumiem, ze to raczej samemu sie dochodzi do odpowiednich dawek. A te fora anglojezyczne, mozesz jakies polecic?
                                    Zaczelam googlowac wlasnie, z tym ze jest tego masa, a poza tym pod jednym adresem pisza ze wit C tez, a w innym ze wit C z plynem Lugola sie nie laczy, bo redukuje jod do jodku.
                                    • h_albicilla Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 19.06.20, 05:59
                                      W tym nie ma jakiejś specjalnej filozofii. Po prostu zaczynasz o najmniejszych dawek jodu i obserwujesz co się dzieje. Jak się dzieje coś niepokojącego to przerywasz, robisz przerwę i za jakiś czas wracasz żeby sprawdzić, czy to coś było przejściowe. Zwykle nic specjalnego sie nie dzieje. I tak przez co najmniej pół roku albo dłużej jeśli chcesz to robić wolniej i ostrożniej.

                                      Na tych forach bardzo mnie interesowały doświadczenia innych ludzi, ale to było jakieś 7-8 lat temu. Teraz nie jestem w stanie ich znaleźć, poza tym nawet jeśli istnieją to może na nich już nie być takich sensownych ludzi jak byli kiedyś.

                                      Z wit C chodzi o to żeby unikać przyjmowania jej w tym samym czasie co jod. Tę reakcję można zobaczyć gołym okiem bo po dodaniu wit C płyn lugola zmienia kolor na bezbarwny. Jako, że postać jodu ma znaczenie, ja osobiście się do tego zalecenia stosowałam.
                            • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 19.06.20, 11:24
                              Mięśniaki reagują na estrogeny, więc w zależności od aktualnego statusu hormonalnego mogą rosnąć, albo się nawet pomniejszać. Ale ludzie mają tendencję do łączenia przypadkowych zdarzeń w łańcuchy przyczynowo- skutkowe, z czego wynikają często fałszywe interpretacje. Terapia jodem zakłada bowiem, że ma się niedobory jodu i to tak poważne, że wpływają one na pracę gospodarki hormonalnej. W takiej sytuacji musiałabyś ten jod w dużych ilościach dostarczć stale, bo w normalnych warunkach nawyraźniej go sobie nie zapewniasz. Bierzesz cały czas jod, czy jednorazowa kuracja w cudowny sposób leczy wszystko?
                      • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 19.06.20, 13:34
                        Akurat ta strona jest bez znaczenia, bo powołuje się na książkę Dr Davida Browsteina, ale sama terapia to takie wymieszanie wszystkiego i niczego, cała masa bzdetów jak np. suplementacja wit. C, jakieś tam półprawdy o wit. D3 i niebezpieczne zalecenia jak np. polecenie przyjmowanie wit. A, co może być opłakane w skutkach, jak pokazywały kontrolowane badania np. to bardzo słynne duńskich naukowców, które podważyło potrzebę suplementacji witamin jako takich. A wiara w oczyszczanie organizmu za pomocą nierafinowanej soli, to już naprawdę wymaga bardzo niskiego poziomu wiedzy o ludzkiej fizjologii. Pytanie też, w jaki sposób osoby bez problemów z tarczycą (TSH w normie, brak problemów) profitują z przyjmowania dodatkowego jodu i dlaczego rzekomy niedobór jodu nie spowodował u nich niedoczynności, a pozwolił tylko urosnąć mięśniakom.
    • anorektycznazdzira Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 18.06.20, 19:12
      Ja mam, ale gdyby nie USG to bym nie wiedziała, bo nie dają żadnych objawów, miesiączki normalne, nic się nie dzieje. Mnie strasznie namawiało dwóch już lekarzy na hormonalną wkładkę domaciczną. Może to jest rozwiązanie dla Ciebie? Jakoby ma to spowodować, że się mocno zmniejszą a może znikną.
      Jedna rzecz mnie dziwi, bo ja biorę antykoncepcję hormonalną- i to ma być na minus, to i odradzają i namawiają na te wkładkę. Może to jest kwestia jakie hormony? Ja się bronię rękami i nogami przed odstawieniem, bo je zaczęłam brać z powodu strasznych problemów z samopoczuciem a wszystko mi się na nich wyregulowało genialnie. Więc jak mi powiedzieli, że mam se wsdzić wkładkę a hormony odstawić, to mało nie zemdlałam...
      Jako inną opcję też mi wymienili to czyszczenie przez szyjkę, ale u mnie jakoby "to jeszcze nie" zwłaszcza, że objawowo nic mi nie jest a mięśniaki się nie zmieniają (wielkość) od paru lat.

      Dziwi mnie tylko to z antykoncepcją, bo ewidentnie usłyszałam coś odwrotnego niż Ty.
    • ida_listopadowa Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 19.06.20, 20:25
      zalogowalam sie specjalnie, żeby to napisać, ale widze, że ktoś już to zrobił - zajmij sie najpierw i to pilnie tym co znaleziono w piersi. Usg, mammografia i byc moze biopsja. Moze cos ci sie zrobilo hormonalnie, jakas torbiel, ale to jest do ustalenia w pierwszym rzedzie. Bo jezeli to cos powaznego, (tfu nowotwor) a guz jest duzy, to masz malo. czasu, zeby sie tym zajac. Z kazdym tygodniem moze byc gorzej i opcje leczenia moga byc coraz gorsze.
      Maly nowotwor to ostatecznie operacja oszcxedzajaca, hormonoterapia, chemia i radio. Duzy guz, jezeli przejdzie pewna wielkosc to juz gorzej (ale dalej uleczalne!).
      Zajmij sie tym teraz zaraz, jak nie jutro to w poniedzialek o8 rano. W jakim kraju mieszkasz?
      • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 11:28
        ida_listopadowa napisała:

        > zalogowalam sie specjalnie, żeby to napisać, ale widze, że ktoś już to zrobił
        > - zajmij sie najpierw i to pilnie tym co znaleziono w piersi. Usg, mammografia
        > i byc moze biopsja. Moze cos ci sie zrobilo hormonalnie, jakas torbiel, ale to
        > jest do ustalenia w pierwszym rzedzie. Bo jezeli to cos powaznego, (tfu nowotwo
        > r) a guz jest duzy, to masz malo. czasu, zeby sie tym zajac. Z kazdym tygodniem
        > moze byc gorzej i opcje leczenia moga byc coraz gorsze.
        > Maly nowotwor to ostatecznie operacja oszcxedzajaca, hormonoterapia, chemia i r
        > adio. Duzy guz, jezeli przejdzie pewna wielkosc to juz gorzej (ale dalej ulecza
        > lne!).
        > Zajmij sie tym teraz zaraz, jak nie jutro to w poniedzialek o8 rano. W jakim kr
        > aju mieszkasz?

        Tytuł wątku i treść wskazują, ze autorka potrzebuje rady dotyczącej miesniakow. Napisała przecież, ze musi zrobić usg piersi i mammografie i podjąć leczenie pilnie i tutaj wyboru nie ma. Natomiast nie wie co robic z mięśniakami, bo tu opcji wiele. Nie pytała o rady z guzem piersi. No dla mnie normalne i oczywiste, ze autorka zdaje sobie sprawę, która jej dolegliwości grozniejsza i pilniejsza w leczeniu. I mnie dziwi, ze pomyslalas inaczej, bo ja bym na to nie wpadla. Zapytano o mięśniaki, udzieliłam odpowiedzi.
      • lot_w_kosmos Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 07:37
        Mięśniaki w porównaniu z guzem piersi, nie daj Boże złośliwym, są wprost pryszczem, a nawet piegiem na nosie.....

        Fajnie, że nie tylko ja zauważyłam problem, a jeszcze kilka dziewczyn.
        Bo trochę szokiem jest dla mnie to, jak wiele osób rozpisało się o leczeniu mięśniaków, jako o głównym problemie Autorki wątku...
        • nangaparbat3 Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 08:59
          Też mnie to zaskoczyło. Mrs Soli pisze o tym jakby mimochodem, przy końcu postu, może dlatego.
          No i ta sprawa z płynem Lugola. Nielepiej jeść śledzie?
          Po wojnie, kiedy nie było ryb, moja babcia, mieszkająca z dziećmi w górach, co parę miesięcy wsiadała w sobotę po pracy do pociągu, rano wysiadała w Szczecinie, kupowała worek cebuli i z tym workiem wracała na poniedziałek rano do pracy. Żeby dzieci miały jod. Była lekarką, przed wojną napatrzyła się na skutki niedoboru jodu. Więc jak się nasłuchałam w dzieciństwie takich opowieści, to pełen szacun jodowi. Ale co innego jod w pożywieniu, co innego lugol sad
        • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 11:35
          lot_w_kosmos napisała:

          > Mięśniaki w porównaniu z guzem piersi, nie daj Boże złośliwym, są wprost pryszc
          > zem, a nawet piegiem na nosie.....
          >
          > Fajnie, że nie tylko ja zauważyłam problem, a jeszcze kilka dziewczyn.
          > Bo trochę szokiem jest dla mnie to, jak wiele osób rozpisało się o leczeniu mię
          > śniaków, jako o głównym problemie Autorki wątku...


          Bo ona pytała o mięśniaki. Dla mnie szokiem jest, ze ktoś może myśleć, ze autorka wątku nie przejmuje się guzem, a chce leczyć mięśniaki. Przecież ona wiec co robic z guzem, napisala co zrobi, natomiast ma problem jak leczyc mięśniaki, problem który można sobie przedyskutować na forum. Kto mądry pyta na forum co zrobić z guzem piersi, no kto?
          • odnawialna Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 12:34
            >>> Dla mnie szokiem jest, ze ktoś może myśleć, ze autorka wątku nie przejmuje się guzem, a chce leczyć mięśniaki.

            Dziewczyny z troski napisały, lepiej przesadzić akurat w tę stronę, a ludzie w internecie pytają czasem o tak oczywiste sprawy, że mnie nic nie zdziwi.
            • magata.d Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 13:16
              Rozumiem troskę, ale dziwienie się, ze tyle osób pisało o mięśniakach zbędne, choć właściwie na miarę rasowej ematki - "jaka jestem wspaniałomyślna, nikt nie zauważył, ze trzeba zadbać o guza a nie mięśniaki, tylko je jedna".
    • mrs.solis Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 14:06
      Ok. czyli ta trzecia opcja, ktorej nie zrozumialam , bo lekarka uzyla skrutu IUD to wlozenie wkladki mirena, a ta druga to ablacja endometrium. Tylko jak czytam o tej ablacji, to ona ma na celu wyskrobanie endometrium , a nie miesniaka. Co mam zrobic? Troche mocniejsze krwawienie nie jest az takim problemem w moim przypadku , a z tego co na szybko przeczytalam, to ablacja spowoduje, ze bede o wiele mniej krwawic, a co z tymi cholernymi miesniakami? Mysle, ze to one powoduja tak silne skurcze no chyba , ze sie myle. Wyzej napisalam, ze mamografie i usg piersi tez juz ogarnelam. Czekam na termin badania. Niestety przez covida nadal jest cyrk w przychodniach i powiem wam, ze wielu ludzi przez to zaplaci wysoka cene, bo ciezko dostac sie i do lekarzy i do zabiegow. W poniedzialek dopiero beda dzwonic zeby ustalic termin mamografii i usg. Nikogo nie obchodzi , ze to moze byc pilna sprawa.
      • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 15:10
        Musisz pytać lekarza. Nikt u nie wie gdzie te mięśniaki u ciebie leżą i czy to one powodują te skurcze. Może być, że samo złuszczanie endometrium podczas miesiączki jest przyczyną silnych skurczów i po ablacji będzie lepiej. Może jednak być, że nie. Ja też nie wiem, jak to będzie u mnie. Boli i mocno krwawi bo macica próbuje pozbyć się przerośniętego endometrium, albo boli bo mój 2-3 centymerowy mięśniak siedzi gdzieś niekorzystnie? Jak widać, u wielu kobiet mięśniaki nie powodują większych dolegliwości, u innych tak duże, że trzeba pozbyć się macicy. Ja spodziewam się odpowiedzi na moje pytania po endoskopii, ale może być, że jej nie będzie i będę musiała po prostu odczekać i sprawdzić. Fajnie naturalnie by było, gdyby człowiek mógł podczas jednego, tego idealnego dobranego zabiegu pozbyć się problemu, ale co jest idealne tego się pewnie nie wie zanim się nie zacznie dłubać.
        Mirena jednak jako wkładka gestagenowa powinna chronić macicę przez stymulacją estrogenową, edmometrium się tak nie pogrubia, a mięśniaki nie rosną. Ale to w teorii, bo ja brałam przecież też przez ostatnie 3 lata regularnie progesteron i sukces był taki sobie. Z drugiej strony, bez progesteronu mięśniak mógłby mieć dziś zupełnie inny kaliber, więc zawsze możesz też spróbować z hormonami. Nie wiem jakie masz przeciwkazania, ale może akurat możesz brać gestageny albo naturalny progesteron w drugiej połowie cyklu? To nie jest takie obciążenie jak pigułka antykoncepcyjna i uzupełnia tylko niedobory. Zrób sobie badanie hormonów estrogeny/progesteron/FSH (najlepiej w okolicach 21 dnia cyklu), bo dysproporcja pomiędzy estrogenami i progesteronem może być też powodem powstawania cyst w piersiach.
        • mrs.solis Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 20:56
          Kurde snake boje sie hormonow. Czytalam o tej wkladce i skutki uboczne mnie przerazaja. Nie mam ochoty tyc, dostac depresji, pryszczy i jeszcze owlosienia na twarzy, tym bardziej, ze ta wkladka wcale nie zmniejszy tych miesniakow. Zakladania czegos do srodka tez sie boje, nie wiem czy zniose to bolowo, bujanie sie z jakimis krwawieniami w srodku cylku tez mi sie nie usmiecha to i bede chyba mogla zapomniec juz w ogole o jakiejs ochocie na seks. W tej chwili jest juz u mnie z tym cienko, ale przynajmniej raz w miesiacu jakas tam ochota sie pojawia, a czytalam, ze z wkladka juz tej ochoty nie bedzie. W kazdym badz razie wybor jak miedzy dzuma a cholera.
          • snakelilith Re: Miesniaki macicy jakie mam opcje? 20.06.20, 21:45
            mrs.solis napisała:

            > Kurde snake boje sie hormonow. Czytalam o tej wkladce i skutki uboczne mnie prz
            > erazaja. Nie mam ochoty tyc, dostac depresji, pryszczy i jeszcze owlosienia na
            > twarzy, tym bardziej, ze ta wkladka wcale nie zmniejszy tych miesniakow.

            Byłam kilkanaście lat na dwuskładnikwoej hormonalnej antykoncepcji i owszem, miało to pewne skutki uboczne, ale w żadnym wypadku takie jakie piszesz. Na samych gestagenach jest podobnie, jak nie sprawdzisz, to się nie dowiesz, jak jest u ciebie. By nie wkładać od razu mireny, to możesz najpierw spróbować gestagenowej pigułki, tą możesz odstawić kiedy chcesz. I owszem, gestageny mogą pomóc, przynajmniej na pewien czas. Niewykluczone też, że tak jak u mnie mogłabyś spróbować z tzw. bioidentycznym progesteronem (np. preparat Famenita), to bierze się w drugiej połowie cyklu, nie zakłóca cyklu, a działa jak twój naturalny progesteron i zapobiega nadmiernemu rozrostowi endometrium. Wtedy mniej krwawisz i skurcze mogą być łagodniejsze. Przy okazji znika też trochę pms, bo to też często efekt słabego ciałka żółtego i niedoboru progesteronu. U wielu kobiet działa to bardzo dobrze i nie muszą brać sztucznych gestagenów, które działają jednak trochę inaczej. U mnie też działało, choć nie tak bombowo jak się spodziewałam, ale przecież każda kobieta jest inna. Bez progesteronu miesiączka trwała u mnie 10 dni, codeinę brałam co najmniej 3dni, z progesteronem miesiączka trwa 5-7 dni, a kodeinę biorę tylko jeden dzień. Kapsułka 200mg oralnie, albo do pochwy, od 15tego do 27 dnia cyklu. Na libido wpływa to raczej pozytywnie. Tylko oczywiście musisz porozmawiać z lekarzem, bo bioidnetyczny progesteron jak wszystkie hormony jest na receptę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka