Dodaj do ulubionych

Nie wiem co zrobić

17.06.20, 17:23
Latem 2019 zdradziłam męża, taka głupa jednorazowa przygoda, zupełnie bezsensu. Nie mogę teraz z tym żyć nie raz chciałam powiedzieć mężowi, ale wiem, że on mi nie przebaczy. Nie chcę żeby dzieci straciły ojca przez moją głupotę. Myślałam, że wyrzuty sumienia miną z czasem, ale jest tylko gorzej. Nie wiem, co robić. Duszę się i nie widzę wyjścia z tej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 17:34
      Twój stary zdradził cię już chyba z 47 razy. Robi to głównie w tym lasku obok was, co ludzie gadajo, że tam tirówki stojo. Ale z koleżanką z pracy też.
      Wynajmij detektywa, porobi zdjęcia to ci od razu przejdzie a jeszcze sama rozwód weźmiesz.
    • pani_tau Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 18:33
      Chcesz mężowi o tym powiedzieć, bo pragniesz się z nim rozstać. Przemyśl to, może przedyskutuj z psychologiem, bo ewidentnie w twoim małżeństwie coś mocno nie gra.
      Na pewno nikomu nie mów o zdradzie, żadnej najlepszej przyjaciółce, bo mąż się o tym dowie zanim kur złoty trzy razy zapieje. To, żeby nie mówić mężowi jest, mam nadzieję, oczywiste, inaczej ewentualny rozwód może być z orzeczeniem o twojej winie. Poza tym jeżeli mąż jest w porządku to nie powinno mu się wbijac szpili więc nic mu nie mów.


                  • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 20:52
                    chocolatemonster napisała:

                    > Serio? Ja bardzo watpie czy bym wybaczyla. Moj maz wie jamie mam podejscie do z
                    > drady. Jesli mnie zdradzi i ja sie o tym dowiem to...bylby koniec.

                    Naprawde przekreslilabys caly wasz zwiazek z powodu jednorazowego seksu? Nie mam na mysli romansu, bo to jednak co innego niz jeden raz, zwlaszcza jesli partner nie jest z tego dumny, zaluje i wie ze tego wiecej nie zrobi.
                    Oczywiscie ze to boli, ze nie podchodzi sie do tego lekko.
                    • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 21:52
                      ritual2019 napisał(a):

                      > chocolatemonster napisała:
                      >
                      > > Serio? Ja bardzo watpie czy bym wybaczyla. Moj maz wie jamie mam podejsci
                      > e do z
                      > > drady. Jesli mnie zdradzi i ja sie o tym dowiem to...bylby koniec.
                      >
                      > Naprawde przekreslilabys caly wasz zwiazek z powodu jednorazowego seksu? Nie ma
                      > m na mysli romansu, bo to jednak co innego niz jeden raz, zwlaszcza jesli partn
                      > er nie jest z tego dumny, zaluje i wie ze tego wiecej nie zrobi.
                      > Oczywiscie ze to boli, ze nie podchodzi sie do tego lekko.


                      A jakie to ma znaczenie czy raz?
                      Jednorazowy może być to i za -1-2-3 lata znowu. No bo w sumie to nie romans a jednorazowa głupota. Nie warta zapamiętywania.
                      Człowiek może popełniać błędy czasem kilka razy.

                      I wcale nie chodzi o jeden raz, bo jak mówisz bez romansu to rzeczywiście niby nic.
                      Ale zostaje zranienie brak zaufania, obrzydzenie.
                      Chodzi o to co czuje osoba zdradzona, po tym jak się dowiaduje. To nie jest tylko raz ,a wie już do końca życia. Nigdy już nie ma pewności i zaufania.
                    • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 23:20
                      Nie wiem. Mozliwe, ze po pierwszym szoku chcialabym wybaczyc i pewnie bym sie starala to jakos zracjonalizowac. Jednakze pewnego pieknego poranka moglabym zapytac 'chcesz kawy u...ju zlamany?'. Dlatego sadze, ze realnie to bylby koniec. Mam tak poukladane w glowie, ze wiernosc jest bardzo wysoko na mojej liscie 'must have' w zwiazku. Po wuj mi facet, ktory dla orgazmu z inna pania zapomni, ze to ja jestem kobieta jego zycia? Tak juz mam, on o tym wie. Reguly gry sa proste. I oczywiscie ja tez sie do nich stosuje.
                          • katriel Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:23
                            > Jeśli wyjdzie na jaw.

                            Jeśli nie wyjdzie, też coś niszczy. Tylko netto mniej, więc większa szansa, że związek przetrwa, kiedy zdradzający trzyma gębę na kłódkę.

                            O ile, oczywiście, potrafi trzymać gębę na kłódkę. Jak ja bym miała wybierać między:
                            a) facetem, który zdradził, pożałował, pokajał się i przysiągł że nigdy wiecej, i
                            b) facetem, który zdradził i postanowił zachować rzecz w tajemnicy, ale go ta tajemnica gryzie od środka, więc latami łazi ponury jak gradowa chmura albo sztukuje nastrój alkoholem,
                            to bez namysłu wybieram a).


                            • anika772 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:33
                              Jest jeszcze opcja c- facet który milczy, ale nie potrzebuje lat, żeby się "pozbierać".
                              Szczerze, dość nierealna ta Twoja wizja B; pokażcie mi faceta, którego tajemnica jednorazowego skoku w boku latami gryzie od środka...
                          • znowu.to.samo Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 08:35
                            Nawet gdy to był zupełnie przypadkowy jednorazowy seks, nagle dowiadujemy się, że nasz partner jest zdolny do takiego czynu. Pytanie nasuwa się samo: czy skoro zrobił to raz, to czy może zrobić to ponownie

                            Jakaś granica została przekroczona i już nie ma zza niej odwrotu...dlatego ja jestem za niemówieniem a samemu wyciągnąć z tego wnioski
                        • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 16:55
                          3-mamuska napisała:

                          > Ja cię rozumiem tylko ritual tego nie rozumie.
                          > Ze jednorazowy sex dużo niszczy w związku.
                          >

                          Nikt nie twierdzi ze to bez znaczenia ale jesli duzo niszczy albo ma byc powodem rozpadu to znaczy ze duzo wiecej w tym zwiazku nie dziala jak powinno a jednorazowy seks to tylko ostatnia kropla. Chyba ze ktos jest mocno emocjonalnie zaburzony ze jednorazowy seka partnera ma az takie znaczenie.
                          • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:05
                            Wez mi wytlumacz jak moj w..rw (i pozniejsze rozstanie) czyni ze mnie osobe emocjonalnie zaburzona? Ja cenie siebie na tyle wysoko, ze jesli moj maz poszedlby do lozka z inna kobieta- wypad. To dla mnie kwestia szacunku do samej siebie.
                            • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:12
                              chocolatemonster napisała:

                              > Wez mi wytlumacz jak moj w..rw (i pozniejsze rozstanie) czyni ze mnie osobe emo
                              > cjonalnie zaburzona? Ja cenie siebie na tyle wysoko, ze jesli moj maz poszedlby
                              > do lozka z inna kobieta- wypad. To dla mnie kwestia szacunku do samej siebie.

                              Pod warunkiem zebys o tym wiedziala. Dziwnie tez pojmujesz szacunek do siebie.
                              • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:16
                                Logiczne jest, ze nie moge sie wkurzac o cos o czym nie wiem. Szacunek? Ja jest fajna kobieta i zasluguje na 100% wiec jesli facet idzie szukac 'fajnosci' gdzie indziej to adieu i tyle. Wiernosc jest dla mnie wazna, zawsze tak bylo. Nigdy nie bylam i nie bede kobieta 'przymykajaca oczy'. A jak raz zdradzil- moze to powtorzyc.
                                • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:22
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > Logiczne jest, ze nie moge sie wkurzac o cos o czym nie wiem.

                                  A powinnas, bo moze cie zdradzil?


                                  Szacunek? Ja jest
                                  > fajna kobieta i zasluguje na 100% wiec jesli facet idzie szukac 'fajnosci' gdz
                                  > ie indziej to adieu i tyle.

                                  Nie musi szukac, czasem sie zdarzy. A z ta fajnoscia to roznie bywa, ludzie lubia czasem zmiany, chocby jednorazowo.
                                  • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:27
                                    😁nie naleze do kobiet, ktore gniewaja sie na zapas plus nie sledze i nie sprawdzam.
                                    Moj maz wie co sie zdarzy jak jemu sie zdarzy a ja sie dowiem. Jestesmy ze soba 18 lat i dobrze mnie zna. Jesli bedzie potrzebowal 'zmiany'(nawet chwilowej) to wie jakie beda konsekwencje. Sprawa postawiona jasno i uczciwie.
                                    • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:31
                                      chocolatemonster napisała:

                                      > 😁nie naleze do kobiet, ktore gniewaja sie na zapas plus nie sledze i nie spraw
                                      > dzam.
                                      > Moj maz wie co sie zdarzy jak jemu sie zdarzy a ja sie dowiem. Jestesmy ze soba
                                      > 18 lat i dobrze mnie zna. Jesli bedzie potrzebowal 'zmiany'(nawet chwilowej) t
                                      > o wie jakie beda konsekwencje. Sprawa postawiona jasno i uczciwie.

                                      Ty tez wiesz jakie beda konsekwencje? Dzieci wiedza?
                                      • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:40
                                        A co?Mam posadzic corke i palnac mowe 'jak twoj tato mnie zdradzi to bedziemy mieszkaly we dwie?'. Ja siebie znam i wiem, ze ciezko byloby mi zaufac i stworzylabym i sobie i jemu piekielko. Po co? Po co narazac dziecko na dom pelen niecheci i oskarzen? Zreszta, niech potencjalny zdradzacz mysli o konsekwencjach.
                                        • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:47
                                          chocolatemonster napisała:

                                          > A co?Mam posadzic corke i palnac mowe 'jak twoj tato mnie zdradzi to bedziemy m
                                          > ieszkaly we dwie?'

                                          Czyli ty widzisz tylko siebie a konsekwencje dla swojego dziecka juz sa nieistotne. Ciekawe jak by to wygladalo w praktyce?
                                              • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:46
                                                chocolatemonster napisała:

                                                > W praktyce? A to nie nasz nikogo po rozwodzie, ze musisz pytac?

                                                Znam, ale ty najwidoczniej nie znasz. Taki seks jednorazowo ktorego sie zaluje nie jest wystarczajacym powodem zeby rozwalac zycie dzieciom, sobie I partnerowi. Jest dla osob ktore kochaja tylko siebie.
                                                • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:29
                                                  ritual2019 napisał(a):

                                                  > chocolatemonster napisała:
                                                  >
                                                  > > W praktyce? A to nie nasz nikogo po rozwodzie, ze musisz pytac?
                                                  >
                                                  > Znam, ale ty najwidoczniej nie znasz. Taki seks jednorazowo ktorego sie zaluje
                                                  > nie jest wystarczajacym powodem zeby rozwalac zycie dzieciom, sobie I partnerow
                                                  > i. Jest dla osob ktore kochaja tylko siebie.


                                                  A skąd to wiesz skoro dzieci nie masz?
                                                  Mamusia taki układ ci wpoiła ze facet byle by nie pił nie bił j dawał kasę ,to może hulać po mieście.
                                                  W sumie wtedy ty nie musisz mu „dawać„

                                                  PENWIE byś się rozstała z nim jak wydał 50-100zł na panią lekkich obyczajów ,ale tylko dlatego ze wydał bez pozwolenia pieniądze.
                                            • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:44
                                              chocolatemonster napisała:

                                              > A nie. Wyraznie tobie napisalam, ze dziecko matki nieszczesliwej nie byloby szc
                                              > zesliwe

                                              To jest taki ematkowy wytarty slogan. Nieumiejetnosc wybaczania partnerowi jednorazowego seksu unieszczesliwilaby was wszystkich. Twoje 'szczescie' nie sprawiloby ze twoje dziecko byloby szczesliwe nie majac rodziny.
                    • kk345 Re: Nie wiem co zrobić 17.06.20, 23:35
                      Jest jakiś kodeks, którego należy się trzymać w takich przypadkach?
                      Bo wypowiadasz się tak kategorycznie, że pewnie jest to gdzieś spisane, ustalono protokoły postępowania na takie sytuacje, tylko głupia ematka nie doczytała, ale ty ją litościwie oświecisz...
                  • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 20:46
                    Ależ ja bardzo dobrze rozumiem chocolatemonster.

                    Gdy mnie zdradził mój mąż, a prawda wyszła po dwóch latach i jako mój prezent urodzinowy, to oszalałam z bólu. Od tej kobiety dostałam potwierdzenie i.. przestałam myśleć racjonalnie.
                    Kilka razy próbowałam popełnić samobójstwo, bo świadomość jego zdrady nie dała o sobie szybko zapomnieć i jątrzyła się co jakiś czas - ból był ponad moje siły. Ból, szczególnie ten psychiczny potrafił zaatakować w najmniej spodziewanych momentach. Poukładanie wszystkiego sobie w głowie zajęło ze 3-4 lata.

                    Celowo nie piszę nic o naszych dzieciach, ponieważ one nie były postaciami tego spektaklu.

                    W każdym razie nie odeszłam, ale zrobiłam mężowi potworny rollercoaster emocjonalny. Z męża też powodu trafiłam na pół roku do szpitala, przestałam normalnie jeść, potrafiłam sama wypić butelkę wina.. Skończyło się to zabraniem mnie do szpitala, najpierw tego w moim mieście, a potem przewieziono mnie do szpitala w Birmingham.

                    W kwestii wybaczenia. No nie ma czegoś takiego jak wybaczenie zdrady. A już tym bardziej, że dokonał jej ktoś najbliższy memu sercu i ktoś, kogo uważałam za innego człowieka. Ja się bardziej bałam, że sama ulegnę pokusie, ale mój mąż? Nigdy. Nigdy nie mów nigdy. Strata zaufania do męża była nie do odpracowania. 12 lat mija od tamtych wydarzeń, a ja piszę trzęsącymi się dłońmi.

                    Dla najmy vel ritual2019 jestem osobą zaburzoną, ponieważ zbyt mocno emocjonalnie przeżyłam zdradę męża wink
                    • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 20:54
                      No chyba to by tak mniej wiecej u mnie bylo. Przykro mi Rosa ale skoro teraz jest u Was oki to moze warto wybaczyc. Nie wiem juz sama. To jest tak, ze ja mam bardzo fajny zwiazek i ufam i gdybym sie dowiedziala, ze moj maz byl na tyle glupi i egoistyczny zeby ryzykowac, ze to mozna rozwalic to by mi sie swiat zawalil. To dziala w druga strone bo on mowi, ze jest pewny mojej wiernosci i nie wiem czy on by mi wybaczyl zdrade.
                      • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 21:32
                        chocolatemonster napisała:

                        > No chyba to by tak mniej wiecej u mnie bylo. Przykro mi Rosa ale skoro teraz je
                        > st u Was oki to moze warto wybaczyc. Nie wiem juz sama. To jest tak, ze ja mam
                        > bardzo fajny zwiazek i ufam i gdybym sie dowiedziala, ze moj maz byl na tyle gl
                        > upi i egoistyczny zeby ryzykowac, ze to mozna rozwalic to by mi sie swiat zawal
                        > il. To dziala w druga strone bo on mowi, ze jest pewny mojej wiernosci i nie wi
                        > em czy on by mi wybaczyl zdrade.


                        Nie warto wybaczać.
                        Rosa z roku na rok staje się bardziej zgorzkniała.
                        Raczej nie wyszła z tego obronna ręka.
                      • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 21:42
                        No własnie mnie zawalił świat. Mój mąż, zawsze czuły, dbający o mnie i dzieci, kochający, odpowiedzialny, no nieba by nam przychylił, a tu proszę - nie dość, że się upił, zostawił samo dziecko w domu, no dobra, dwunastoletnie, ale zapomniał powiedzieć córce, że wychodzi i nie wróci na noc. A panna młodsza od niego co najmniej 20 lat i wyrwała sobie opiekuna w drodze do jej domu.
                        Tłumaczyła mi później, że mój mąż nie miał obrączki, ale zdążyła na pewno zauważyć, że córkę. Z tą obrączką też słabo to widzę, bo mój mąż od dnia ślubu nigdy nie zdjął obrączki. Zresztą teraz to już jest nieważne. Było minęło.
                        Ciężko mi mu ufać, ale nie jestem jakąś histeryczką, która każdy krok męża. Ale gdy jesteśmy gdzieś u znajomych i widzę, że mąż częściej rozmawia z jakąś tam panią, to już mi włącza niepokój i zaczyna intensywna obserwacja męża, więc to zaufanie do niego po tylu latach jest raczej słabe.

                        Gwoli wyjaśnienia - mąż na początku sam w UK, starsza córka pojechała pierwsza, a ja z dwiema dołączyłyśmy jakoś w wakacje.
                    • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 21:30
                      Gdy mnie zdradził mój mąż, a prawda wyszła po dwóch latach i jako mój prezent urodzinowy, to oszalałam z bólu. Od tej kobiety dostałam potwierdzenie i.. przestałam myśleć racjonalnie.
                      Kilka razy próbowałam popełnić samobójstwo, bo świadomość jego zdrady nie dała o sobie szybko zapomnieć i jątrzyła się co jakiś czas - ból był ponad moje siły. Ból, szczególnie ten psychiczny potrafił zaatakować w najmniej spodziewanych momentach. Poukładanie wszystkiego sobie w głowie zajęło ze 3-4 lata.

                      Celowo nie piszę nic o naszych dzieciach, ponieważ one nie były postaciami tego spektaklu.

                      Nie jasne, nie były ,matka targnęła się na własne życie zrobiła mężowi piekło a dzieci nie były postaciami 🤦‍♀️.

                      O wiele lepiej jest odejść niż tak się zachowywać.
                        • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 21:48
                          Dzięki, chocolatemonster 😊

                          Mamuśka lata po całym forum za mną i próbuje mi dopiec. Sorry, nie zdolna podskoczyć wyżej własnej duuupy. Mnie ta dekada na forum mocno uodporniła na takie mamuśki.
                          • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 22:12
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > Dzięki, chocolatemonster 😊
                            >
                            > Mamuśka lata po całym forum za mną i próbuje mi dopiec. Sorry, nie zdolna podsk
                            > oczyć wyżej własnej duuupy. Mnie ta dekada na forum mocno uodporniła na takie m
                            > amuśki.
                            >
                            🤣🤣🤣🤣

                            Oj rosa i widać jaka jesteś zgorzkniała, oby tylko dosrać.
                            Zapomniałaś jak latałaś za mną i pod każdą wypowiedzą czepiałaś się błędów.

                            Uodporniłaś się jasne ? Jakbyś się uodporniła to byś jej nie dziękowała i nie do próbowała mi dopiec.
                            Sama potwierdzasz to co ja widzę.
                        • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 22:06
                          chocolatemonster napisała:

                          > Wiesz Mamuska nie nam to oceniac. Wlasciwie to nie wiemy jakbysmy sie same zach
                          > owaly.


                          Ja nie oceniam.
                          Jej życie jej sprawa. Serio po prostu widzę ze nie ma życia po zdradzie. Takie małżeństwa to fikcja gra aktorska komu cię się bardziej opłaca. Ale nie mam tam już wielu rzeczy. Jak pęknięty wazon skleisz ale już wody nie przeniesiesz.
                          Widzę kilka takich ,a rosa jest tego najlepszym przykładem na forum.
              • m_incubo Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 08:14
                Nie, zdradą zawsze jest to, co druga osoba (np. u autorki mąż) uważa za zdradę i to jest kluczowe, a nie to co uważa nawet sam zdradzający.

                Dla mnie przypadkowy seks na boku nie jest zdradą, natomiast romans, nawet jeszcze nie skonsumowany, już tak i to sporego kalibru.
                Zdradą jest dla mnie pożyczenie komuś kasy (wspólnej) bez informowania mnie o tym, i to zdradą poważniejszą niż lodzik, choć lodzików oczywiście też wolę, żeby nie było.
                • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 16:52
                  m_incubo napisała:

                  > Nie, zdradą zawsze jest to, co druga osoba (np. u autorki mąż) uważa za zdradę
                  > i to jest kluczowe, a nie to co uważa nawet sam zdradzający.
                  >
                  > Dla mnie przypadkowy seks na boku nie jest zdradą, natomiast romans, nawet jesz
                  > cze nie skonsumowany, już tak i to sporego kalibru.
                  > Zdradą jest dla mnie pożyczenie komuś kasy (wspólnej) bez informowania mnie o t
                  > ym, i to zdradą poważniejszą niż lodzik, choć lodzików oczywiście też wolę, żeb
                  > y nie było.


                  A czyli ty i twój mąż możecie wyskoczyć teraz na 1-5-10 lat na numerek poza domem i będzie luzik dalej w domu.
                  Ale jak mąż pożyczy komuś 50zł (matce,siostrze, kumplowi) ze wspólnego konta na 3 dni to już zdradza i go z domu wywalisz? Ba 50 🤔 5-10 zł.
                  Śmieszne no ale cóż ludzik z prostytutką przejdzie 50zl nie. Nisko się cenisz. Ale jak napisałaś każdego wybór.
                    • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:09
                      A ty mozesz zrozumiec, ze ja np nie mialabym problemu gdyby moj maz pozyczyl koledze 100 zl bez informowania mnie ale jego zdrada spowodowalaby taki brak zaufania, ze wolalabym sie rozstac? I ty lub ktos inny moze nie miec z tym problemu ale ja mialabym i to nie czyni ze mnie osoby zaburzonej.
                      • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:19
                        Nie, masz zle ustawione priorytety, powinnas je zresetowac. Wybaczylabys mezowi gdyby przechulaj wasz majatek w kasynie a nie wybaczylabys gdyby jednorazowo odbyl stosunek z inna kobieta...no coz
                        • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:23
                          Ja pisalam o majatku czy o 100zl? Zreszta, kase mozna odrobic i nie jest najwazniejsza rzecza na swiecie; wiernosc, szacunek, przyzwoitosc i zaufanie sa bezcenne. Mysle, ze o moje priorytety nie musisz sie obawiac bo mam dobrze poukladane w glowie.
                          • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:30
                            chocolatemonster napisała:

                            > Ja pisalam o majatku czy o 100zl?

                            Ty powaznie z tymi 100zl? OJP

                            Zreszta, kase mozna odrobic i nie jest najwaz
                            > niejsza rzecza na swiecie;

                            Mozna albo nie mozna. Widac ten seks jest najwazniejszy bo przechulanie dachu nad glowa nie burzy tego zaufania ani szacunku ale seks owszem.
                              • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:48
                                chocolatemonster napisała:

                                > Nie seks a zaufanie. Nie rozumiesz- trudno. I przypominam, nie piszemy o kalibr
                                > ze typu przechulanie dachu nad glowa. Incubo pisala o pozyczeniu jakiejs kwoty
                                > pieniedzy.

                                Jakiejs, podejrzewam ze nie 100zl
                            • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:33
                              ritual2019 napisał(a):

                              > chocolatemonster napisała:
                              >
                              > > Ja pisalam o majatku czy o 100zl?
                              >
                              > Ty powaznie z tymi 100zl? OJP
                              >
                              > Zreszta, kase mozna odrobic i nie jest najwaz
                              > > niejsza rzecza na swiecie;
                              >
                              > Mozna albo nie mozna. Widac ten seks jest najwazniejszy bo przechulanie dachu n
                              > ad glowa nie burzy tego zaufania ani szacunku ale seks owszem.


                              A gdzie wyczytałaś ze przehulanie majątku nie niszczy zaufania?

                              Czy ktoś powiedział ze po jednorazowym seksie się rozstanie ,a po rozwaleniu majątku nie.

                              Sama napisałaś ze odeszłabyś od męża gdyby pożyczył komuś kasę. Jednak kasa to mniejszy kaliber niż cały majątek.
                              Ale nie odeszłabyś gdyby cię zdradzał.

                              Ja bym odeszła po zdradzie i przehulaniu majątku, ale nie gdyby pożyczył komuś kasę o ile by nie nadszarpnęło naszego budżetu ,a pieniądze by odzyskał po jakimś czasie nie.
                          • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:28
                            chocolatemonster napisała:

                            > Ja pisalam o majatku czy o 100zl? Zreszta, kase mozna odrobic i nie jest najwaz
                            > niejsza rzecza na swiecie; wiernosc, szacunek, przyzwoitosc i zaufanie sa bezce
                            > nne. Mysle, ze o moje priorytety nie musisz sie obawiac bo mam dobrze poukladan
                            > e w glowie.

                            Dokładnie szacunek jest najważniejszy nie kasa.

                            Jak ktoś ma tylko w domu bankomat to mu wszystko jedno czy bankomat się bzyka na lewo i prawo. Ważne ze na koncie się zgadza.
                            • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:34
                              Nie do konca tak jest. Ja mam tak, ktos inny inaczej. Pewnie, ze ciezko jest przekreslic np 20 lat bo pan np przez godzine uprawial seks ale wedlug mnie, skoro te 20 lat cos znacza to nie wyrzucamy ich ot tak, bo Baska ma fajny biust i jest chetna. No nie.
                              • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:42
                                chocolatemonster napisała:

                                > Nie do konca tak jest. Ja mam tak, ktos inny inaczej. Pewnie, ze ciezko jest pr
                                > zekreslic np 20 lat bo pan np przez godzine uprawial seks ale wedlug mnie, skor
                                > o te 20 lat cos znacza to nie wyrzucamy ich ot tak, bo Baska ma fajny biust i j
                                > est chetna. No nie.

                                Ah, ale skoro juz popelnil blad i skorzystal i polecial na godzine na ten fajny biust ale zaluje bo niedokonca panowal to mozna przekreslic te 20 lat nie wybaczajac plus rozwalic rodzine dziecku.
                                • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:45
                                  Konsekwencje swoich czynow nalezy ponosic. Skoro wazniejszy biust niz 20 lat to widac te 20 lat nie byly wazne. A w tym wypadku nie ma co czekac az za chwile nie okaze sie, ze Janka ma dlugie nogi a Ewa ladna pupe. Kwestia szacunku do samej siebie i tyle.
                                  • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:47
                                    chocolatemonster napisała:

                                    > Konsekwencje swoich czynow nalezy ponosic. Skoro wazniejszy biust niz 20 lat to
                                    > widac te 20 lat nie byly wazne. A w tym wypadku nie ma co czekac az za chwile
                                    > nie okaze sie, ze Janka ma dlugie nogi a Ewa ladna pupe. Kwestia szacunku do sa
                                    > mej siebie i tyle.


                                    Dla ciebie widac ten biust wazniejszy.
                                    • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:31
                                      ritual2019 napisał(a):

                                      > chocolatemonster napisała:
                                      >
                                      > > Konsekwencje swoich czynow nalezy ponosic. Skoro wazniejszy biust niz 20
                                      > lat to
                                      > > widac te 20 lat nie byly wazne. A w tym wypadku nie ma co czekac az za c
                                      > hwile
                                      > > nie okaze sie, ze Janka ma dlugie nogi a Ewa ladna pupe. Kwestia szacunku
                                      > do sa
                                      > > mej siebie i tyle.
                                      >
                                      >
                                      > Dla ciebie widac ten biust wazniejszy.



                                      Nie dla niej a dał faceta który wolny poparzyć na biust niż mieć kochający dom.
                                      Taki to dopiero egoista.
                          • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:36
                            anika772 napisała:

                            > Ona ma swoje priorytety, najma, a nie twoje, i nie mów jej co powinna.

                            Moge mowic co chce a ty nie mow mi co ja moge a czego nie. Przekraczasz granice jak zwykle, ona twojego adwokatowania nie potrzebuje.
                            • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 17:51
                              Nie, ja problemu nie mam. To jest dyskusja o m.in priorytetach. Takie bajanie ze ja to bym sie rozstala gdybym sie dowiedziala jest nieco dziecinne zwlaszcza od osob ktore maja sporo do stracenia.
                                • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:19
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > No moj maz ma😁

                                  Ty tez masz, twoje dziecko takze.
                                  Takie osoby ktore nie potrafilyby wybaczyc jenorazowej zdrady tak naprawde nie kochaja swoich partnerow, kochaja przede wszystkim siebie dlatego ich urazone uczucia sa dla nich najwazniejsze.
                                  • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:24
                                    Tak sobie tlumacz. Oczywiscie, ze lubie siebie i dlatego uwazam, ze szkoda zycia z klamliwym u..em, ktory nie potrafi zapanowac nad chwilowa zachcianka. I po raz ostatni: moj maz wie jakie mam podejscie do zdrady i od 18 lat nie ma z tym problemu. Jedyny problem masz ty.
                                    • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:38
                                      chocolatemonster napisała:

                                      > I nie wiem skad u ciebie milosc jest rownoznaczna ze zgoda na zdrade. Myslisz,
                                      > ze nie byloby mi ciezko gdyby mnie zdradzil? Myslisz, ze przestalabym kochac? A
                                      > lez ty masz proste myslenie.

                                      Nie przestalabys kochac bo nie kochasz jego a siebie dlatego rozwalialabys z takiego powodu zycie calej waszej rodzinie. A powodem nie sa notoryczne zdrady a jednorazowa ktorej sie zaluje.
                                          • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:05
                                            ritual2019 napisał(a):

                                            > chocolatemonster napisała:
                                            >
                                            > > Jeszcze raz: nie ja bym rozwalila rodzine tylko zdradzacz. Nie przenos wi
                                            > ny na
                                            > > ofiare.
                                            >
                                            > Ty, ty bys rozwalila, bo on o biuscie Baski zapomnialby szybko.



                                            Jak zwykle przenieś winę na ofiarę bo zdrada to nic. A jakby ci walnął w łeb to tez pewnie uznała ze go sprowokowała i rozwala rodzine, ona nie on.
                                            Za pożyczanie kasy ty byś rozwaliła rodzine, bo TY NIE KOCHASZ SIEBIE, KOCHASZ NAJBARDZIEJ KASĘ.
                                            Dlatego pożyczka byłby powodem do rozstania nie.
                                              • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:14
                                                chocolatemonster napisała:

                                                > Ja mysle, ze ja facet zdradza a ona nie chce odejsc i stara sobie to jakos wytl
                                                > umaczyc. I ok. Nie oceniam.

                                                Możliwe bo uważa ze w imię zasady dom kasa jest ważniejsze, bo to fizycznie może stracić.
                                                Penis nie mydło nie wymydli się, mąż wraca mówi wiesz bzykaniem sekretarkę ,ale masz 1000 na koncie przelane. Umyje penisa i ty możesz użyć jak odpocznie. Nie widać ubytków zużycia wiec jest luzik.
                                                  • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 08:12
                                                    chocolatemonster napisała:

                                                    > Ale ja rozumiem, ze Ritual moze sobie lubic zwiazki otwarte itd bo ludzie sa ro
                                                    > zni. Ona tego nie rozumie.

                                                    Ty nie rozumiesz, ja nie pisze ani o wolnych zwiazkach bo w takich nie ma zdrad, ani o notorycznych zdradach a o jednorazowych. Jednorazowa zdrada tez boli duga strone ale nie jest to cos czego nie mozna wybaczyc i dla czego warto rozwalic zwiazek.
                                • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:25
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > Zreszta, kazdy bedac w zwiazku, w ktorym kocha i jest kochany ma duzo do strace
                                  > nia. Jesli ty w takim zwiazku nie jestes- przykro mi.

                                  Ja nie chcialabym byc w zwiazku z kims kto nie potrafilby wybaczac potkniec, zwlaszcza jednorazowych, takich ktorych sie zaluje. Kochac to nie znaczy nigdy nie zranic, to znaczy zalowac szczerze i nie ranic ponownie.
                                  • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:30
                                    Ale co ty chromolisz. Moj maz ma wiele wad i ja tez i oboje popelniamy bledy ale to nie znaczy, ze nalezy wybaczac wszystko, nawet za cene wlasnego cierpienia bo ja bym cierpiala, stracilabym zaufanie a zaufanie jest b.wazne.
                                    • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:35
                                      chocolatemonster napisała:

                                      > Ale co ty chromolisz. Moj maz ma wiele wad i ja tez i oboje popelniamy bledy al
                                      > e to nie znaczy, ze nalezy wybaczac wszystko, nawet za cene wlasnego cierpienia
                                      > bo ja bym cierpiala, stracilabym zaufanie a zaufanie jest b.wazne.

                                      Ty bys cierpiala z powodu jego jednorazowego seksu nawet gdyby szczerze zalowal do tego stopnia ze rozwalialabys udany zwiazek i rodzine dziecku przez co cierpielibyscie wszyscy.
                                      To jest czysty egoizm w najgorszym wydaniu.
                                        • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 18:52
                                          chocolatemonster napisała:

                                          > Nie kotus. To on by rozwalil zwiazek wkladajac penisa w inna pania. Nie ja.

                                          Ty kotus, bo jego penis uwazasz za wartosc nadrzedna tak jak swoj egoizm. Tak to jest gdy sie partnera/meza nie kocha a tylko siebie I swoje 'szczescie' przedklada nawet nad dobro dziecka uwazajac ze mamusia 'szanujaca' siebie rozwalajac rodzine zapewni mu szczescie.
                                            • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:26
                                              I patrz: ty opierasz zwiazek dla waznych dla ciebie wartosciach i ja tez to robie tyle, ze u mnie wartoscia nie jest kasa (sama na siebie zarabiam, spokojnie moge utrzymac i siebie i dziecko) a wiernosc i zaufanie.
                                              • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 06:46
                                                chocolatemonster napisała:

                                                > I patrz: ty opierasz zwiazek dla waznych dla ciebie wartosciach i ja tez to rob
                                                > ie tyle, ze u mnie wartoscia nie jest kasa (sama na siebie zarabiam, spokojnie
                                                > moge utrzymac i siebie i dziecko) a wiernosc i zaufanie.

                                                Wiernosc i zaufanie sa wazne oczywiscie ale umiejetnosc wybaczania tez.
                                          • chocolatemonster Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:07
                                            I wiesz co? To wuj a nie milosc i szacunek jesli chwilowa przyjemnosc nadklada sie nad utrate zaufania ukochanej osoby. Ten, ktory ci wytlumaczyl, ze masz sie zgadzac na zdrade bo inaczej jestes 'egoistka' sie mylil lub/i chronil wlasne interesy. Ale to juz twoj wybor. Szczescia zycze
                                            • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 06:45
                                              chocolatemonster napisała:

                                              > I wiesz co? To wuj a nie milosc i szacunek jesli chwilowa przyjemnosc nadklada
                                              > sie nad utrate zaufania ukochanej osoby. Ten, ktory ci wytlumaczyl, ze masz sie
                                              > zgadzac na zdrade bo inaczej jestes 'egoistka' sie mylil lub/i chronil wlasne
                                              > interesy. Ale to juz twoj wybor. Szczescia zycze


                                              Nikt mi niczego nie tlumaczyl I nikt nie mowi o zgadzaniu sie na zdrady ale ty tego nigdy nie pojmiesz.
                                      • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:11
                                        ritual2019 napisał(a):

                                        > chocolatemonster napisała:
                                        >
                                        > > Ale co ty chromolisz. Moj maz ma wiele wad i ja tez i oboje popelniamy bl
                                        > edy al
                                        > > e to nie znaczy, ze nalezy wybaczac wszystko, nawet za cene wlasnego cier
                                        > pienia
                                        > > bo ja bym cierpiala, stracilabym zaufanie a zaufanie jest b.wazne.
                                        >
                                        > Ty bys cierpiala z powodu jego jednorazowego seksu nawet gdyby szczerze zalowal
                                        > do tego stopnia ze rozwalialabys udany zwiazek i rodzine dziecku przez co cie
                                        > rpielibyscie wszyscy.
                                        > To jest czysty egoizm w najgorszym wydaniu.


                                        Ty byś się rozwiodła za 100 zł pożyczone bez twojej wiedzy.
                                        Biedna jesteś skoro kasa przesłania ci szacunek do samej siebie, do dziecka. Mąż może wkładać penisa gdzie popadnie, oby cię 100 rzucił to mu wybaczysz.
                                        A jak by zabrał z konta 100-500 złoty to już dom dziecka by się nie liczył, bo ważna kasa. To jest dopiero egoizm. Eh. Pokrętne masz te priorytety.
                                        No ale ty egoistka nie jesteś ,dopóki kasa się zgadza.
                                  • pani_tau Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 20:37
                                    ritual2019 napisał(a):

                                    > chocolatemonster napisała:
                                    >
                                    > > Zreszta, kazdy bedac w zwiazku, w ktorym kocha i jest kochany ma duzo do
                                    > strace
                                    > > nia. Jesli ty w takim zwiazku nie jestes- przykro mi.
                                    >
                                    > Ja nie chcialabym byc w zwiazku z kims kto nie potrafilby wybaczac potkniec, zw
                                    > laszcza jednorazowych, takich ktorych sie zaluje. Kochac to nie znaczy nigdy n
                                    > ie zranic, to znaczy zalowac szczerze i nie ranic ponownie.
                                    Jestem przekonana, że gdyby twój mąż uskutecznił skok w bok to w jednej chwili byś go wykopała jednocześnie dzwoniąc do ślusarza.
                                    Zupełnie jak ci zajadli przeciwnicy aborcji, którzy bez wahania jadą do zagranicznej kliniki, ponieważ ich sytuacja jest wyjątkowa.
                                    • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 06:43
                                      pani_tau napisał(a):


                                      > Jestem przekonana, że gdyby twój mąż uskutecznił skok w bok to w jednej chwili
                                      > byś go wykopała jednocześnie dzwoniąc do ślusarza.


                                      Miejmy nadzieje ze nie za swoje przekonania nie stawialabys pieniedzy albo zdrowia swoich dzieci.
                                  • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 08:54
                                    ritual2019 napisał(a):

                                    > Ja nie chcialabym byc w zwiazku z kims kto nie potrafilby wybaczac potkniec, zw
                                    > laszcza jednorazowych, takich ktorych sie zaluje. Kochac to nie znaczy nigdy n
                                    > ie zranic, to znaczy zalowac szczerze i nie ranic ponownie.

                                    Potknięciem nazywasz zdradę? Najma, teraz to już popłynęłaś..
                                    • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 09:01
                                      rosapulchra-0 napisała:

                                      >
                                      > Potknięciem nazywasz zdradę? Najma, teraz to już popłynęłaś..
                                      >
                                      >
                                      Nie, jednorzowa zdrade ktorej partner by zalowal nazywam potknieciem. Kazdemu moze sie zdarzyc tak jak inne rzeczy.
                                      Natomiast ty nie masz wstydu piszac o tym jak to ciebie zdrada meza zabolala zamoponinajac jak bolala jego ciezarna zone kiedy ja zdradzal z toba.
                                        • ritual2019 Re: Nie wiem co zrobić 19.06.20, 10:05
                                          chocolatemonster napisała:

                                          > A skad wiesz, ze to nie byl ten twoj niewinny, jednorazowy skok w bok.

                                          Bo to opisywala.

                                          Zreszta zdrada przeciez nie boli, nieprawdaz?

                                          Jakbys umiala czytac to wiedzialabys ze tak nie uwazam.

                                          Gdyby jej kase pozyczyl bez wiedzy zony t
                                          > o inna sprawa.

                                          Mamuska i ty to ta sama osoba?
                                • 3-mamuska Re: Nie wiem co zrobić 18.06.20, 19:07
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > Zreszta, kazdy bedac w zwiazku, w ktorym kocha i jest kochany ma duzo do strace
                                  > nia. Jesli ty w takim zwiazku nie jestes- przykro mi.


                                  No nie jest ona ma tylko kasę do stracenia. Nic więcej oprócz kasy się nie liczy.
                                  Bo dla pożyczki rozwaliłyby rodzinę.