Dodaj do ulubionych

Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw

18.06.20, 10:32
Słuchajcie mam taki problem. Zarząd mojej wspólnoty mieszkaniowej nie chce otworzyć terenu wspólnego na którym jest piaskownica i karuzela. Tłumaczone jest to tym, że jak jakieś dziecko się zarazi to wspólnota będzie płaciła odszkodowanie. Czy jest to zgodne z prawem? W końcu jako mieszkańcy ponosimy koszty utrzymania tego terenu a nie mamy do niego dostępu.
Obserwuj wątek
      • eveeveeve Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 07:38
        Poproś o podanie jakich wymagań i z czego jego zdaniem wynikają te niby wymagania?
        A po drugie- nie mozecie sobie sami otworzyć? Zdjąć folii czy taśm? U nas też administracja myślała nie wiadomo nad czym więc ludzie sami ściągnęli taśmy i tyle. Wszystko działa. W okolicy wszystkie place czynne (miejskie, wspólnotowe) poza placami należącymi do spółdzielni mieszkaniowej,na których od 3 tygodni wisi kartka że otworzą po dezynfekcji (szczerze to nie wiem po co dezynfekcja na placu,którego nikt nie używał od 3 mcy).
    • 3-mamuska Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 03:02
      katie3001 napisała:

      > Słuchajcie mam taki problem. Zarząd mojej wspólnoty mieszkaniowej nie chce otwo
      > rzyć terenu wspólnego na którym jest piaskownica i karuzela. Tłumaczone jest to
      > tym, że jak jakieś dziecko się zarazi to wspólnota będzie płaciła odszkodowani
      > e. Czy jest to zgodne z prawem? W końcu jako mieszkańcy ponosimy koszty utrzyma
      > nia tego terenu a nie mamy do niego dostępu.



      Może chcą mieć z głowy jak najdłużej wrzeszczące dzieci 😅 pod oknami.
        • leeah Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 08:23
          plac powstał później. Pokolenia z niego korzystające się zmieniają, o ile te wcześniej były jakoś wychowane, to te obecne są przeświadczone, że wszyscy powinni kochać i akceptować zachowania ich bombelka. Sama mam dzieci, staram się nie korzystać z miejsc w niekorzystnym położeniu, a przede wszystkim wpajam zasady zachowania. Godzinne "ijo-ijo", krzyki, wrzaski, płacz są do opanowania pod warunkiem że rodzic je usłyszy, a nie będzie siedział w telefonie lub będzie próbował je zagłuszyć głośnych plotkowaniem i ignorowaniem potrzeb swojego dziecka.
        • asia-loi Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 08:49
          niemaznaczenia napisał(a):

          > A gdzie mają się bawić dzieci i dlaczego nie kupiłaś domu daleko od szosy, gdzi
          > e szumi wiatr i śpiewają słowiki?


          Dlaczego w Polsce buduje się place zabaw pod oknami? Przecież to zawsze będzie konflikt. Dzieci chcą się wydzierać, a ludzie w mieszkaniach chcą mieć warunki do spania, odoczynku, pracy.
          • turzyca Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 09:15
            Dla wielu osób plac zabaw pod oknami jest atutem - miałam kiedyś chyba pięcioro znajomych, wszyscy z różnych kręgów, mieszkających w jednym ursynowskim bloku. Takim dość na uboczu, nie najlepiej skomunikowanym, blok z podwórkiem typu studnia. I w tej studni był plac zabaw i jakieś ławeczki. Wszyscy zdecydowali się na mieszkanie właśnie ze względu na plac zabaw na "dziedzińcu", dzieciaki się bawią na wydzielonym terenie, można je z okna zobaczyć, nie trzeba świerknąć na placu zabaw. Wiem, bo za każdym razem jak do kogoś dojechałam, to wyrywało mi się "co Cię skłoniło do mieszkania na takim wygwizdowie?!", odpowiedz zawsze była taka sama.

            Problemem jest polski brak mobilności i to że ludzie będą mieszkać w mieszkaniu z oknami na plac zabaw, bo tak się wprowadzili 30 lat temu i oni teraz nie będą się przeprowadzać.
          • runny.babbit Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 09:41
            Pytasz serio? Oczywista odpowiedź, wraz z komuna zdechło planowanie przestrzenne, na starych osiedlach place są w sensownym odstępie od bloków. Gdy jedynym czynnikiem przy planowaniu osiedla jest zysk, to placu nie ma wcale albo robiony byle gdzie, byle taniej. W końcu ziemia kosztuje
            • laura.palmer Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 09:35
              Przedszkole i liceum zamykają się najpóźniej o 17, a w weekendy wcale nie pracują.
              Ja jako nastolatka mieszkałam w budynku typu kwadrat z niewielkim podwórkiem w środku, a okna sypialni wychodziły mi właśnie na to podwórko. Hałas nieziemski, bo między tymi betonowymi ścianami wszytsko się niosło. A i jeszcze na samym środku była wiata śmietnikowa i chłopcy bawili się kopiąc w nią piłkę. Wiosną i latem codziennie do późnych godzin wieczornych, a w weekendy już od rana. Umarłabym ze szczęścia mając za sąsiedztwo "tylko" przedszkole. wink

              I dodam, że ja naprawdę lubię dzieci. Nie lubię natomiast zidiociałych deweloperów, którzy stawiają osiedla z budynkami niemal metr jeden od drugiego i placami zabaw między tymi betonowymi klockami. Jakoś za komuny dało się sensownie rozplanować przestrzeń - sama mieszkam teraz w wielkiej płycie, więc mam porównanie. Infrastruktura dla dzieci jest rewelacyjna, mamy plac zabaw za blokiem, ale umiejscowiony nieco dalej od okien i na otwartej przestrzeni otoczonej drzewami. Dzieci oczywiście słychać, ale nie jest to takie natężenie hałasu, jakie pamiętam z czasów licealnych. Do tego ze trzy skwerki na osiedlu i spory park. A nowe osiedla budują w sposób nieprzemyślany, zatłoczony i dziwią się, że ludziom nerwy puszczają.
        • leeah Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 10:24
          Lubie dzieci, nigdzie tego nie napisałam. Czytanie ze zrozumieniem kuleje. Dzieci nigdy niczemu nie są winne tylko dorośli, którzy je kształtują. Moim zdaniem korzystnie będzie otworzyć plac zabaw po końcu roku, masa ludzi pracuje HO, a ich szkolne dzieci mają zdalne lekcje+zajęcia dodatkowe czasem nawet od 8 do 16. Z jakiegoś powodu plac ten jest zamknięty i mam prawo wyrazić opinie, że w tym czasie jest mi to na rękę.
      • agonyaunt Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 08:32
        Przecież to można załatwić inaczej - można go otwierać po określonej godzinie. Jeśli jest potrzeba ciszy, bo ludzie na wymuszonym HO, to nie znaczy, że trzeba zamknąć plac na amen, można się dogadać tak, żeby wszyscy byli (w miarę) zadowoleni. No i spokojnie można takie zamknięcie wyjaśnić, zamiast wymawiać się reżimem sanitarnym, bo w tej chwili nie ma zakazu, więc argumenty administratora są bez sensu.
    • heca7 Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 08:42
      My już dawno otworzyliśmy place zabaw. Zresztą niektórych na osiedlach nie dało się skutecznie zamknąć z powodów technicznych. Poza tym taśmy czy niski płotek nie był dla rodziców czy dzieci wielką przeszkodą.
      Sądzę, że w zarządzie macie osoby bojące się korona wirusa i dlatego wciskają wam kit o odszkodowaniach.
      Mieliśmy jeden taki telefon. Na osiedlu jest mały , ogrodzony placyk zabaw. Ponieważ nie da się go powiększyć a zabawek jest niewiele mieszkańcy donieśli sobie cztery opony. Służą one dzieciom do skakania itd. Zarząd tak sobie wymyślił więc my możemy tylko przekazać swoje wątpliwości i nic więcej. Opony są na tym placyku ponad rok. Na co dzień, leżą jedna na drugiej, jest porządek. I ostatnio telefon od starszej , unieruchomionej w domu na stałe pani ( w ogóle nie wychodzi dalej niż na balkon). Że te opony mogą być niebezpieczne bo...a nuż osiądzie na nich korona wirus wink Tak jakby na oponach lubił siadywać a na huśtawce obok nie suspicious
      • runny.babbit Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 19.06.20, 09:48
        U nas ludzie zdarli taśmy w dniu ogłoszenia daty zdjęcia obostrzeń 😀 tak swoją drogą, wkurza mnie że tak łatwo było pozamykać a tak trudno otworzyć, nie pisze tylko o placach. Np na moim osiedlu jest dość duży teren zajęty przez szkołę, obecnie zamknięty na cztery spusty, co powoduje że do przystanku, sklepu itp. musimy chodzić nakładając spory kawał drogi. Na bramkach wiszą kłódki i kartki "zamknięte z powodu pandemii".
      • asia-loi Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 20.06.20, 21:11
        katie3001 napisała:

        > Serio nikt nie moze mi podpowiedzieć jak mogłabym rozmawiać z zarządem? Boję si
        > ę zagadania a ogarnia mniw frustracja jak widzę dzieciaki przelazące przez ogro
        > dzenie...

        Napisz pismo i oni też wtedy muszą odpowiedzieć Ci na piśmie. A wtedy już tak łatowo nie będą mogli Cię zbyć.
      • agonyaunt Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 20.06.20, 21:14
        Jak dzieciaków jest więcej, to pogadaj z pozostałymi rodzicami. Place zabaw mogą być otwarte, obowiązuje tylko dystans społeczny. Gdybym była pewna stanu technicznego, po prostu sama bym te taśmy pozrywała.

        A jak coś, to piszecie do zarządcy, że w związku ze zniesieniem zakazu korzystania z placów zabaw na podstawie rozporządzenia z dnia (tu numerek i szczegóły) żądacie natychmiastowego otwarcia placu należącego do wspólnoty takiej a takiej. W ramach dobrej woli możecie dopisać, że jako rodzice zobowiązujecie się do pilnowania, żeby dzieci przestrzegały obowiązujących zasad sanitarnych.
      • te_de_ka Re: Wspólnota mieszkaniowa a plac zabaw 20.06.20, 21:15
        Ja bym się przebiegła po sąsiadach, żeby podpisali wniosek o otworzenie placu zabaw. Niektórzy ludzie bardzo lubią sobie porządzić, czasami trzeba się skrzyknąć i podziękować za zaangażowanie. Daj im do zrozumienia, że nie jesteś sama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka