Dodaj do ulubionych

Byłam w szpitalu

20.06.20, 13:47
...towarzyszyłam starszej osobie z rodziny w badaniach, przeszliśmy przez kilka gabinetów na dwóch oddziałach, i nikt z personelu medycznego poza panią mierzącą temperaturę przy wejściu nie miał na sobie maseczki, przyłbicy ani rękawiczek.
Obserwuj wątek
    • kornelia_sowa Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 14:12
      Ostatnio byłam:
      - u pediatry z córką- szczepiłam- w ośrodku zdrowia. Pani doktor miała przyłbicę, pielęgniarki i ja z córką maseczki.
      Zmierzono nam temperaturę już w gabinecie pani doktor- choć wcześniej byłyśmy w pielęgniarskim, zeby dokonac pomiaów wzrostu i wagi.
      Ubawiło mnie, ze mierzono tez temperaturę pani doktor- przez przyłbice, która dokumentnie zaśłaniała czoło.

      - u pediatry z synem prywatnie- powiedziała, ze jak chcemy możemy mieć maseczki, ale to nic nie daje. Generalnie epidemie obśmiała

      - u dermatolog prywatnie- też ma podobne zdanie, ale zakłądała przyłbice jak podchodziła blizej żeby obejrzeć twarz

      - w klinice wterynaryjnej- żaden weterynarz nie miał maseczki. Miała ja pani w recepcji- na brodzie- oraz niektórzy klienci (właściciele zwierzaczków)


      Mój ojciec był na badaniach w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie- pod koniec marca- wtedy hasła CHROŃ MEDYKA były wszędzie.
      Kiedy czekał, mijało go na korytarzu oddziału kilku lekarzy- maseczkę miał jeden

      Ojciec powiedział, ze większy luz był w szpitalu niż w wiadomościach
      • mia_mia Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 14:31
        Nasi lekarze nigdy nie byli specjalnie na bieżąco z wiedzą, a teraz przy takim zalewie informacji zupełnie nie dają rady.
        kobieta.onet.pl/wiadomosci/noszenie-masek-kluczowe-dla-powstrzymania-epidemii-covid-19/tyyfs5z
        • ichi51e Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 14:45
          „ najnowsze badanie pozwoliło ustalić bardzo wyraźnie, że noszenie masek nie tylko zapobiega przenoszeniu się kropelek z wirusem wydanych podczas kaszlu na niezakażone osoby, ale też jest kluczowe, by zapobiegać wdychaniu przez te osoby maleńkich kropelek emitowanych przez osoby chore podczas mówienia. Kropelki te mogą utrzymywać się w powietrzu przez kilkadziesiąt minut i przenosić na parę metrów.” innymi slowy maska sie przydaje jesli ma ja zarazona osoba.
          • daniela34 Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 15:12
            ichi51e napisała:

            > innymi slowy maska sie przydaje jesli ma ja zarazona osoba.


            No i zgoda. Ponieważ jednak ogniska się w szpitalach pojawiają a nie wiemy kto jest zarażony to byłoby dobrze, gdyby pracownicy placówek medycznych nosili te maseczki.
          • mama.pracujaca Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 16:52
            ichi51e napisała:

            > „ najnowsze badanie pozwoliło ustalić bardzo wyraźnie, że noszenie masek nie t
            > ylko zapobiega przenoszeniu się kropelek z wirusem wydanych podczas kaszlu na n
            > iezakażone osoby, ale też jest kluczowe, by zapobiegać wdychaniu przez te osoby
            > maleńkich kropelek emitowanych przez osoby chore podczas mówienia. Kropelki te
            > mogą utrzymywać się w powietrzu przez kilkadziesiąt minut i przenosić na parę
            > metrów.” innymi slowy maska sie przydaje jesli ma ja zarazona osoba.
            >
            Ile razy miałas maskie na twarzy kiedy miałas np katar lub inne infekcje? Tresowanie ciemnogrodu idzie pomyślnie jak widać.
          • memphis90 Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 21:11
            „ najnowsze badanie pozwoliło ustalić bardzo wyraźnie...
            Żeby uscislic - krople śliny NIE unosza się w powietrzu godzinami i nie przonoszą ileś tam metrów dalej - ale są zatrzymywane przez maski. Mikroaerozol z kolei może się unosić, ale przechodzi przez maskę.
    • ruscello Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 14:27
      Miałam w tym tygodniu zabieg. Po doświadczeniach z przychodni wzięłam maseczki i rękawiczki. Tymczasem na izbę wchodziliśmy bez sprawdzenia, tylko połowa pacjentów w maseczkach (ta młodsza połowa). Z personelu nikt nie miał maseczki. Pielęgniarka rozdała wszystkim ankiety, potem podchodziła mierzyć temperaturę jednocześnie nie zakładając maseczki. Na koniec powiedziała, że jest epidemia i musimy się trzymać wytycznych wink
      • 3-mamuska Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 14:33
        Ja byłam w szpitalu wszyscy maseczki rękawiczki.
        Przyjeżdżające karetki ludzie maseczki przyłbice rękawiczki pacjenci maseczki.

        Przychodnia tydzień temu z synem drzwi zmarnieje dzwonisz wychodzisz pani wychodzi mierzy temperaturę ona Maseczka rękawiczki przyłbica. Lekarz ubrany od stop do głów. W jednym gabinecie spotkanie ,w drogim się rozbierał przechodził do 3 żeby wypisać receptę.
        Bo ciężko sprzęt dezynfekować. I tak z każdym pacjentem.
        • szalona-matematyczka Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 17:02
          3-mamusko, lekarz "ubrany od stop do glow" to chyba zadne zaskoczenie. Ja cale zycie mam do.czynienia z ubranymi lekarzami, przynajmniej w przychodni.😁 Hm, mowisz, ze on potem w tej przychodni "Sie rozebral" - i co? Oskarzysz go o molestowanie czy jednak byl zbyt przystojny?😁 Przepraszam, nie moglam sie powstrzymac ..
    • bablara Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 16:22
      Przelom maja i czerwca spedziłam w UCk w Gdańsku. Za nim przyjeli mnie na oddział zrobili mi test na koronowirusa. Później maseczki na przejazd na oddział. Każde wyjjściena badania , maseczka na twarzy. Lekarze, pielęgniarki, obsługa wszyacy rękawiczki , maseczli lub przyłbice.
    • lwica_24 Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 16:40
      Nie wiem, sama noszę maske i rękawiczki a i tak złapałam covida. Szpitale w najmniejszym stopniu nie poczuwają się do zabezpieczenia swoich pracowników. Jezeli lekarz ma na cały dzień pracy do dyspozycji dwie (!) maseczki chirurgiczne, które powinno się zmieniac po 15 minutach lub przy podejściu do każdego pacjenta to jest to kpina.
      Koszt zabezpieczenia - zwłaszcza w początkowym stadium pandemii był ogromny i przerzucony na pracowników.
      My wydaliśmy ponad 5.000 zł ( słownie: pięć tysięcy złotych) na ochrone osobistą. Księgowa gdy zobaczyła fakturę parsknęła smiechem.
    • hanusinamama Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 20:38
      Te ankiety to sa dupochrony. Juz widze jak ktoś czekajacy na wizyte u specjalisty czy zwykłe pobranie krwi napisze "Tak tydzien temu miałem kontaklt z osobą chorą na covid". Tylko papieru szkoda...
      • kiddy Re: Byłam w szpitalu 21.06.20, 08:43
        No tu się zgadzam. Jakbym w ankiecie napisała, że od 4 tygodni kaszlę, jak gruźlik, to by mnie nie wpuścili do przychodni. A ja wpadłam na wizytę do pulomonologa, bo mam duże zaostrzenie astmy.
        W Luxmedzie wszyscy noszą maski, przyłbice, fartuchy, rękawiczki. Jak tam jestem, to czuję się jak w centrum epidemii eboli. No ale dobrze, zmniejsza to ryzko, że się zarażę.
    • 71tosia Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 23:02
      bylam prywatnie w klinice okulistycznej w Warszawie i lekarze i pani na recepcji mieli maseczki, dezynfekowano urzadzenia przed badaniami. W poczekalni dwie osoby, umawia sie kazdego na godzine by nie robic tloku. Jedyne zastrzezenie - nie przyjmuja kart - moim zdaniem oszukuja na dochodach nie rejestrujac wszystkich wizyt.
      • karme-lowa Re: Byłam w szpitalu 20.06.20, 23:30
        71tosia napisała:

        > bylam prywatnie w klinice okulistycznej w Warszawie i lekarze i pani na recepcj
        > i mieli maseczki, dezynfekowano urzadzenia przed badaniami. W poczekalni dwie
        > osoby, umawia sie kazdego na godzine by nie robic tloku. Jedyne zastrzezenie -
        > nie przyjmuja kart - moim zdaniem oszukuja na dochodach nie rejestrujac wszyst
        > kich wizyt.
        Przecież możesz poprosić o rachunek z kasy fiskalnej.
          • koszykpoziomek Re: Byłam w szpitalu 21.06.20, 08:47
            U mnie chodzi sie w maseczkach, ew. przyłbicach, jednorazowych fartuchach i rękawiczki 2 pary. Tak że sprzętu idzie obłędna ilość bo przebieramy się często. Temperaturę mierzą przy wejściu do szpitala, jeżeli idziesz do przychodni tam zmierzą jeszcze raz i ograniczają ilość osób towarzyszących choremu na wizycie do jednej. Na teren przychodni wejdziesz max półgodziny przed wizytą.
            Sor bada pacjentów przed przyjęciem, jest luźniej na salach. Kiedy pojawią się podejrzenie podczas hospitalizacji, chorego izolują, badahą ponownie i ew wysyłają do szpitala zakaźnego. Osoby z którymi chory leżał na sali też są w izolacji, a my wskakujemy w eleganckie białe kombinezony, co nam umila robotę. Planowi chorzy też tylko z testami.
            Sprzęt pojawił się u nas zaraz po pierwszym potwierdzonym przypadku wśród personelu. A i tak było za późno, wydaje mi się, że powinnismy zabezpieczać się tak jak obecnie najpóźniej od drugiego tygodnia marca. No cóż wszyscy uczą się niestety na swoich a nie cudzych błędach.
      • banicazarbuzem Re: Byłam w szpitalu 21.06.20, 08:54
        Wczoraj zaliczyłam szpital w dość małym miasteczku, odesłali mnie z dużego Wojewódzkiego szpitala bo na neurologii jest covid.
        Trafiłam na naprawdę dobrego specjalistę 😊
        W namiocie przed szpitalem formalności z mierzeniem temperatury.
        W sumie pytania czy miałam kontakt z chorym bez sensu bo nie zawsze się wie takie rzeczy.
        Wszyscy w maseczkach lub przyłbicach, pielęgniarki w fartuchach dodatkowo.
        W dużym szpitalu, z którego mnie odesłano byli podobnie pozabezpieczani.
    • tryggia Re: Byłam w szpitalu 21.06.20, 09:01
      Też byłam, nawet kilka dni. We własnej sali można było być bez maski. Natomiast wszyscy wchodzący ją mieli, podczas badań czy zabiegów też musiałam ją mieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka