Dodaj do ulubionych

Wiem, że bylo, ale mam nerwy

22.06.20, 20:22
W dzisiejszej uwadze. 7 dzieci i sie litujcie sie ludzie bo jeden laptop. 8 klasista uczy sie po nocach do egzaminow. A mama by chciala zeby sie wyksztalcili, moze zagranice wyjechali. No k...a co trzeba miec w glowie zeby tak sie rozmnazac?
Obserwuj wątek
    • jolie Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 20:32
      Uważam, że zdecydowanie gorszy był kiedyś reportaż (chyba nie w "Uwadze") o rodzinie z 5 czy 6-tką dzieci, w której chyba 3 z tych dzieci miało ciężką postać pęcherzycy. Coś potwornego. A pęcherzycę miało już pierwsze dziecko tej pary. Zbierali środki na materiały opatrunkowe. Ja naprawdę nie mogłam w to uwierzyć - że można rozmnożyć się tyle razy i skazać dzieci na takie cierpienie. Tak, to nie moja sprawa, ale widok tych dziewczynek i ich codziennego bólu porażał.
      • basiabasiawp Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:05
        To rzeczywiście jest skrajną nieodpowiedzialność. Ale odpowiadając na post o loptopie i 7 dzieci nie widzę problemu, jeśli ktoś ma ochotę im tego laptopa sprezentować to czemu nie? Co w tym złego? Czy wszyscy muszą być bogaci? Czy to w jakiej rodzinie przyszli na świat determinuje ich przyszłość? Nie wiesz tego, może któreś z nich zostanie lekarzem, prezydentem, a może murarzem, fryzjerka. Może nie mają kasy ale mają super kochających rodziców którzy dadzą im tyle miłości ile niejedno bagate dziecko nie dostanie przez całe życie. Co z tego że nie wstydzą się prosić o pomoc? Dlaczego mieliby się tego wstydzić, ludzie sobie pomagają, na, nawet sprawia to niektórym radość że mogą pomóc. Pilnuj siebie i swojego rozmnażania i nie zajmuje się ocenianiem innym to świat będzie lepszy. A tego czy nawet 3 sama chętnie im sprezentuje
        • arwena_11 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 23.06.20, 09:34
          Niedawno był program o jakimś informatyku mającym serwis komputerowy. Przez pand3mie nie miał pracy, groziła mu upadłość. Znajomi zorganizowali zrzutke na czynsz za lokal. Ludzie pomogli, a on w zamian przywraca do życia stare laptopy i rozdaje potrzebującym dzieciom. Pojawił się kolejny apel, że jak ktoś ma starego nie używanego laptopa to żeby mu wysłał. On to wyczyści przeinstaluje itd i przekaże potrzebującym. Tyłu ludzi i firm przysłało mu sprzęt, że pracy ma na kilkanaście miesięcy. A zrzutką cały czas działa, bo zbierają teraz na części do tych laptopów.
      • raczek47 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:03
        www.arslege.pl/obowiazki-rodzicow-dziecka-podlegajacego-obowiazkowi-szkolnemu/k1581/a102519/

        Rodzice mają obowiązek zapewnienia dziecku warunków odpowiednich do nauki.Oni przede wszystkim.
        Szkoda że autorzy programu o tym nie wspomnieli.
        Promocja wyuczonego żebractwa.
      • natalia.nat Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:18
        Wątek jest o tym, że ci rodzice są nieodpowiedzialni i odbija się to na dzieciach. Śpią na kupie, uczą się w kuchni, ósmoklasista po nocach. To takie nic? Jak się zakłada rodzinę, to chyba jakaś podstawowa wiedza o antykoncepcji jest oczywistością. To nie średniowiecze.
        • basiabasiawp Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:26
          Ale o czym ty mówisz, po prostu chcieli dużo dzieci i mają, nie krzywdzą ich, kochają, po prostu żyją bardzo skromnie, czy to taka zbrodnia? Serio vcos takiego was boli? Już pisałam wyżej, dlaczego zakładacie że to iż wychowują się w biednej ale kochającej rodzinie determinuje ich przyszłość?
            • inka754 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:54
              Krzywdzą np. tym, że dzieci dość, że nic nie mają to jeszcze wszyscy koledzy i koleżanki ze szkoły oglądają żebraninę matki, która jedyne co potrafi to nasprowadzać dzieci na świat, a inni niech na nie zarobią. Kasy w trzy doopy ciągnie od podatników i będzie ciągnąć do końca życia i jeszcze jej mało. Tyle ile ona ma na miesiąc za nic to pracujący na etacie nie mają.
          • natalia.nat Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 21:52
            To chyba ty nie wiesz o czym mówisz. Co znaczy chcieli, to mają? Tej rodziny nie tworzą tylko rodzice, ale jeszcze siódemka dzieci. Skoro rodzice nie potrafią zapewnić im przyzwoitych (nie luksusowych) warunków, to nie powinni decydować się na tyle dzieci. Na tym właśnie polega odpowiedzialność i prawdziwa troska. A poza tym skąd wiesz, że tyle dzieci akurat chcieli? Pytałaś ich?
            Mnie to nie boli. Nie ja muszę żyć w takich warunkach, uczyć się po nocach w kuchni, spać w ścisku i nie mieć kąta dla siebie czy żeby kogoś zaprosić, co może nie jest do życia niezbędne ale wbrew pozorom bardzo ważne. Ty wyraziłaś swoje zdanie, ja mam prawo wyrazić swoje.
            • nenia1 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:03
              te dzieci są już na świecie, i zapewne zawsze będą takie dzieci. Świat nie jest idealny i nigdy nie będzie. Wyrażenie twojego zdania bez którego świat sobie doskonale poradzi jest wyłącznie osądzeniem innych. Od tego tym dzieciom lepiej nie będzie, a jeśli takich osądzających jest więcej to nawet będzie im gorzej. Lepiej to może być im obecnie nie od osądzania ich rodziców, ale dzięki takim ludziom jak ten facet w reportażu, który nie gada, nie ocenia, nie osądza a po prostu coś dla nich robi. Bo to gadanie na forum pod pozorem troski o takie dzieci niczego nie zmienia i chyba masz tego świadomość?
              • natalia.nat Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:23
                Wyrażenie mojego zdania jest dokładnie tym samym, co wyrażenie twojego zdania, bez którego również świat doskonale sobie poradzi. Skoro tacy rodzice dostają socjal, na który pracuję, mam prawo wyrazić swoje zdanie na ten temat. I nic ci do tego. Będzie mnie pouczała, że świat nie jest idealny. Ano nie jest. Po części przez takie jak ty siostry miłosierdzia, które nieodpowiedzialnych rodziców będą głaskały po głowie. A marna egzystencja dzieci w takich rodzinach, które nie ze swojej winy mają pod górkę i jeszcze najczęściej powielają bezradny styl życia rodziców, nic a nic ciebie nie obchodzi.
                Skoro więc gadanie na forum pod pozorem troski o takie dzieci niczego nie zmienia i masz tego świadomość, to po co gadasz? Ty możesz a inni nie? Daruj sobie pouczanie innych.
                • nenia1 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:44
                  natalia.nat napisała:

                  > Wyrażenie mojego zdania jest dokładnie tym samym, co wyrażenie twojego zdania,
                  > bez którego również świat doskonale sobie poradzi.

                  Pisałam już, że to oczywistość dlatego śmieszy mnie nieco to napuszone "mam prawo do..."
                  na które się powołujesz.

                  Skoro tacy rodzice dostają
                  > socjal, na który pracuję, mam prawo wyrazić swoje zdanie na ten temat.

                  Ojej, bo ty pewnie nigdy i w niczym nie korzystasz z podatków innych, i już wiesz, że oni nie płacą podatków.

                  > Będzie mnie pouczała, że świat nie jest idealny.

                  nie pouczam cię, tylko pokazuję absurd i bezsens twojego osądzania innych, te dzieci są na świecie i załamywanie teraz rąk nad ich sytuacją co tak właściwie twoim zdaniem zmieni w ich życiu?

                  > Daruj sobie pouczanie innych.

                  Lekarzu ulecz się sam. Nic innego właśnie nie robisz jak pouczasz innych jak powinni żyć.
                  I nie, wbrew temu co ci się nie wydaje, nie masz do tego szczególnych praw, to tylko twoja chęć
                  osądzania i oceniania.
                  • natalia.nat Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:26
                    I ty nie przydajesz swoim słowom ważności poprzez nadęty frazes "mam prawo do wyrażenia własnego zdania"? Jasne. I jak byś nie zauważyła, też osądzasz i oceniasz.
                    I czym innym jest pouczanie innych, że nie mają prawa mieć własnego zdania, a czym innym ocenianie na forum dyskusyjnym w wątku tematycznym zachowania rodziców siódemki żerujących na podatnikach i nie zapewniających swoim dzieciom odpowiednich warunków. Nikt by im nie dał dziecka do adopcji, ale ich własne rodzone muszą w tych warunkach żyć, bo oni rodzice mają prawo mieć tyle dzieci, ile chcą. Ja oceniam, że są nieodpowiedzialni.
                    • nenia1 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:34
                      natalia.nat napisała:

                      > I ty nie przydajesz swoim słowom ważności poprzez nadęty frazes "mam prawo do w
                      > yrażenia własnego zdania"? Jasne. I jak byś nie zauważyła, też osądzasz i oceni
                      > asz.

                      Cóż, można oczywiście uważać, że uderzony człowiek, który oddaje cios, również się bije, ale to jakby nie to samo.

                      > Ja oceniam, że są nieodpowiedzialni.

                      Tak, tak, oczywiście, w odróżnieniu od ciebie. Odpowiedzialnej, przywidującej, mądrej, z prawidłową ilością dzieci i płacącej podatki, więc mając moralne prawo do osądzania innych. I właśnie tej konkluzji służy twoje ocenianie...
                      • natalia.nat Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 23.06.20, 00:02
                        To, kto został uderzony, to raczej widać w odnodze tej dyskusji.
                        Tak. Ludzie są różni. Jedni są odpowiedzialni, inni nie są. Zawsze tak było. I to jest akurat fakt. Nawet jeżeli będziesz broniła jak lwica prawa do nieodpowiedzialności, to tego nie zmienisz.
            • azja001 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:09
              Mam koleżankę która wychowała się w wielodzietnej rodzinie, było ich 7, jeden brat zmarł. Ogólnie wspomina to jako koszmar, szczególnie gdy była jako najstarsza córka przymuszana do gotowania dla tyłu osób. Dzisiaj nienawidzi gotować, jest to jak trauma. Szybko uciekała od tych warunków i związała się z gościem który imprezował i pił. Lekko nie miała. To były lata 70te, dostępność do antykoncepcji gorsza, dzisiaj rodzenie dzieci bez opamiętania gdy nie ma się do tego warunków to skrajna głupota i mentalne lenistwo. Plus egoizm bo tacy rodzice prezentują swoją głupotę i niezaradność światu nie zważając na uczucia dzieci, które wśród rówieśników będą miały przewalone. Takie życie...
              • gru_z_gru Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:42
                Zaskakujące, że te inne wspaniałe rodziny, jak mniemam - rozsądne i porządne, które nie mnożą się bez opamiętania i dbają o dzieci - nie potrafią tych dzieci wychować tak, żeby nie dręczyły rówieśników będących w gorszej sytuacji.
                • azja001 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:48
                  Myślisz że te z wielodzietnych to ofiary tych z lepiej sytuowanych? Tak zero jedynkowo? Świadoma wielodzietność to rzadkie dzisiaj zjawisko. Na ogół wiąże się z lekkomyślnością, patologiami i upośledzeniami
                  • gru_z_gru Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:32
                    Tego nie napisałam. Zastanawia mnie po prostu, dlaczego ci lepiej sytuowani mają wyśmiewać. Napiszę coś w klimacie tego forum - może trzeba z 500+ wziąć i do jakiegoś psychologa posłać albo na trening umiejętności społecznych?
                    Chyba, że Twoim zdaniem, jak kolega ma lekkomyślnych rodziców to wyśmiewanie mu się należy.
                    • aerra Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:37
                      Czemu miałoby mu się należeć? Przecież to nie jego wina. Natomiast rodzicom, bywa, że się należy - bo to właśnie ich wina. Przy czym nie tyle wyśmiewanie, ale komentarz i ocena.
                      Tutaj nikt chyba nie robi wyrzutów dzieciom, bo cóż one winne nieodpowiedzialności rodziców?
                      • gru_z_gru Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:41
                        Ja się odnosze tylko do jojczenia tutaj, że z tych biednych dzieci będą się rówieśnicy wyśmiewać. W domyśle: rówieśnicy w lepszej sytuacji. Stąd moje pytanie: czy ci w lepszej sytuacji nie potrafią wychować swoich dzieci, żeby się nie wyśmiewały z innych?
                        • azja001 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 23.06.20, 06:15
                          Chyba nie rozumiesz jak działa grupa rówieśnicza. To są dzieciaki więc jednostki skrajnie niedojrzałe. Rodzice owszem mogą wychowywać ale psychologia grupy niestety te wychowawcze zabiegi niszczy. Takie dzieciaki robią rzeczy złe i same tego nie rozumieją dlaczego tak postępują. To rodzaj stadnego zachowania i jak ma się w domu nastolatki to warto jako rodzice zachowywać się w sposób stonowany i nie odbiegający za bardzo od normy. Zgoda na pokazywanie 8klasisty w TV w takich okolicznościach to dla mnie forma przemocy wobec tego dziecka
                          • gru_z_gru Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 23.06.20, 09:32
                            Owszem, rozumiem. Tak w ogóle działa grupa. Ale tak się jakoś składa, że są dzieciaki, które wyśmiewają i zaszczuwają i są takie, które tego nie robią. Tak samo jak są ludzie, którzy w razie wojny pójdą okradać sąsiadów i są tacy, którzy tego nie zrobią. Jak się nie umie dzieciaka wychować, żeby postępował przyzwoicie to nie ma się co mechanizmami grupowymi tłumaczyć. Do gwałtu zbiorowego też biedaczek się włączy, bo grupa?
                      • aerra Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 23:43
                        A swoją drogą to o dręczeniu i wyśmiewaniu to napisałaś ty. Azja napisała, że będą mieć przewalone. Bo będą. Niekoniecznie dlatego, że ktoś je musi wyśmiewać, ale też dlatego, że są wyłączone ze sporej części aktywności młodzieżowej - przez brak kasy, przez niemożność zaproszenia do siebie, zrobienia imprezy, często również przez zwiększoną ilość obowiązków, bo nie jest to rzadkie, że na starsze dzieci przerzuca się opiekę nad młodszymi i brak czasu.
              • arwena_11 Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 23.06.20, 09:46
                Moja mama ma 4 rodzeństwa. Bylo bardzo biwdnke u nich, bo po wojnie okradziono ich z całego majątku. Ale wszystkie dzieci wykształcił się, wszystkie założyły rodziny, wszystkie umiały rozkręcić firmy jak tamten cudowny ustrój pieprznął. Babcia nigdy nie wzięła żadnego zasiłku, bo od złodzieja się nie bierze. Z tego co mówi moja mama, było im bardzo ciężko, ale była miłość, szacunek, pomoc - czyli to czego nie kupisz za żadne pieniądze.
          • hanusinamama Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 24.06.20, 20:23
            Och wielka Triss mówi żebym się ograneła..ok ogarniam się. Czy pandemia czy powódz, ludzie są (powinni być) istostami myślącymi i brać odpowiedzialnośc za swoję "możliwosci do rozmnażania". Czy aktualnie panuje Coronawirus czy wiatrówka zawsze znajdzie się rodzina z serii "dej bo my biedni".
    • katriel Re: Wiem, że bylo, ale mam nerwy 22.06.20, 22:21
      Chwila chwila. Żeby było jasne: reportażu nie oglądałam, komentuję to, co tutaj czytam.

      Jest rok 2019. Ludzie mają siedmioro dzieci. Żyją skromnie, ale podstawowe potrzeby mają zaspokojone. Stać ich, żeby tę siódemkę wykarmić, ubrać, posłać do szkoły. Mają nawet dla nich laptopa z internetem - jak któreś potrzebuje do odrobienia lekcji, to jest dostępny. Zapewne dzieci mogą też tego laptopa do gier używać albo do kontaktu z kolegami, tylko że w ograniczonym zakresie, bo jest jeden na siódemkę. Wypada tak po pół godziny do godziny czasu ekranowego na jedno dziecko dziennie, ale to nawet zdrowo, że nie więcej. Raz na jakiś czas, jak potrzeba więcej, można do biblioteki pójść albo do kolegi. Rodzice z laptopa korzystają mało, głównie do płacenia rachunków - ich pracy nie da się wykonywać zdalnie, ich urządzeniem rozrywkowym jest telewizor.

      Nastaje rok 2020, koronawirus i zdalna edukacja. Nagle każde z siedmiorga dzieci potrzebuje laptopa na wyłączność przez kilka godzin dziennie do samej nauki, nie wspominając o rozrywce. Nagle ten sam jeden laptop jest głównym środkiem komunikacji z rodziną i znajomymi. Nagle nie ma opcji skorzystania z komputera w bibliotece czy w szkole,.No i zwyczajnie ten jeden laptop przestaje wystarczać. A w domowym budżecie nie ma wolnych środków na zakup dodatkowego sprzętu (jakaś żelazna rezerwa jest, ale w perspektywie kryzysu gospodarczego rodzice nie decydują się jej naruszyć).

      Serio uważacie, że ci ludzie powinni byli 10 czy 15 lat temu przewidzieć pandemię i na wszelki wypadek urodzić sobie kilkoro dzieci mniej?

      No sorry. U nas w domu laptopy są dwa i dzieci też jest dwoje (plus dwoje dorosłych, którzy też korzystają). Jeszcze cztery miesiące temu to było aż nadto sprzętu na wszystkie nasze potrzeby, ale ostatnio co tydzień muszę rysować tabelkę, kto kiedy którego laptopa używa (a swoją robotę kończę czasem o 3 w nocy). Na razie jakoś dajemy radę, ale jeśli zdalna edukacja przeciągnie się na przyszły rok szkolny, to będę musiała wyskrobać skądś kasę i kupić trzeci laptop. Gdybym jednak zamiast stabilnej uczelnianej posadki miała jeszcze czynsz za lokal i ZUS do zapłacenia, to nie wiem, co bym zrobiła.