Dodaj do ulubionych

Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach?

24.06.20, 11:17
Temat rekrutacji oczywiście mi bardzo bliski.
Koleżanka daje lekcje języka, jest bardzo dobra, więc ma sporą klientelę - no i mówi mi, że w naszym własnym liceum, z którego ma kilku uczniów, w tej chwili jest tylko "elita", czyli młodzież nastawiona na sukcesy naukowe, z domów o wysokim kapitale kulturowym, ale i majątkowym. Coś w tym jest, bo u mojej córki większość co roku dostaje się właśnie do tych naprawdę dobrych liceów, na co niewątpliwie ma wpływ ogólne zadbanie domowe, bardziej komfortowa nauka w szkole prywatnej, ale też i zapewne spore inwestowanie w korepetycje przed egzaminami.

Niedawno któraś z forumek w dyskusji nt liceów napisała, że do tych topowych chodzi właśnie tylko taka młodzież.
Być może świat się zmienił, bo "za moich czasów", przy dużej konkurencji, po dostaniu się do naprawdę dobrego LO i klasy o wysokim progu punktów, byliśmy dość zróżnicowanym środowiskiem, także finansowo, a z biegiem czasu coraz więcej osób ograniczało się do nauki na minimum i nie było presji na konkursy, olimpiady. Fakt, że osobno zdawało się egzaminy na uczelnie i matura była tylko uroczym dodatkiem, umożliwiającym w ogóle zdawanie na studia. Inna znajoma wspomina, jak miała 250 nieusprawiedliwionych godzin i dopiero wtedy wychowawczyni nie wytrzymała nerwowo, i zgłosiła to jej rodzicom wink. Takie były klimaty.
Jak jest teraz? Macie dzieci, które uczą się już w liceach - podzielcie się spostrzeżeniami.
Obserwuj wątek
    • olena.s Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 11:34
      Twoje doświadczenie może być inne niż obecnych ematek starszych licealistów, bo do szkół średnich będą napływać uczniowie w innym wieku. Nie wykluczam też, że covid może to i owo zmienić - np. w UK zauważalnie zmienił plany kandydatów na studia.
      Ale generalnie sądzę, że im bardziej topowe liceum tym bardziej będzie miało uczniów z domów o bardzo wysokim kapitale kulturowym. Który MOŻE być wspierany także finansowo (z drugiej strony MOŻE być tak, że ludzie o wyższym kapitale kult. statystycznie mają wyższe dochody).
      Co do luzackości się nie wypowiem, bo dzieciak po IB, a tam na luzackość nie stać nikogo.
    • iwoniaw Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 11:35
      Przeważnie bardzo sensowna. Często rzeczywiście już z konkretnymi planami, pasjami, ambitna. Oczywiście to nie oznacza, że im nie odbija ani że są starymi maleńkimi, są też przypadki różne, nad którymi szkoła się musi pochylać specjalnie z różnych względów. Ale to na ogół przytomni młodzi ludzie, nawet nauczyciele w takich szkołach są zdrowsi psychicznie i mają statystycznie więcej powera, bo widzą efekty swej pracy, jak przypuszczam.
    • gru_z_gru Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 11:54
      Mówiąc językiem matek dzieci z topowych liceów trafiają się tam i patusy z wielodzietnych rodzin big_grin więc trochę strach porządnego dziubdziusia tam puszczać...
      Nasza jest w bardzo dobrym liceum, nie pierwsza piątka, ale dobre i z tradycjami. Dzieci są bardzo różne - i z bardzo zamożnych rodzin i z mniej zamożnych, ale ambitne. Kapitał kulturowy mamy, z finansowym to różnie - pewnie jak na ematkowe poziomy to słabo. Dostała się bez korepetycji, zresztą i teraz ich nie ma, mimo że zdaniem niektórych w tej szkole to niemożliwe. Zainwestujemy dopiero w kursy maturalne i kurs angielskiego do egzaminu, bo planuje zagraniczne studia.
    • cosinuss Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 12:19

      Warszawskie matematyczne liceum: wysokiego kapitału kulturowego czy majątkowego nie widać. Raczej taka wielkomiejska średnia. Pochłonięci nauką tego, co daje im satysfakcję. Olimpiady z nauk ścisłych nie da się wyrobić na korkach, więc ciśnienie rodziców mniejsze. No fajni i sympatyczni są. Ponadprzeciętne grono miłośników Korwina i ponadprzeciętna liczba wegetarian. Dużo po/w szkołach muzycznych.
    • bei Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 13:01
      Wysoki kapitał kulturowy niekoniecznie idzie w parze z zasobem finansowym, ale w rodzinie z takim kapitałem istnieć mogą inne priorytety wydatków ( np więcej wyda na zakup książek, kursów, biletów do teatru, lekcji języka czy innych rozwijających niż na najnowszy model telefonu czy samochodu). Znam dzieci, które dostały się do dobrych szkół z bogactwem wiedzy i zdroworozsądkowego wsparcia rodziny. Znam tez dzieci, które np nie brały dodatkowych lekcji języka a wygrywały konkursy. Dobre szkoły (wysoki próg wymagań) są dla uczniów, którzy lubią się uczyć, na siłę nikt nikomu wiedzy nie wciśnie.
      • 12gram Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 25.06.20, 12:39
        Otóż to. Niestety dązy się do tego żeby kasa dyktowała kto stanowi elitę. A kasa to nie to samoco "kapitał kulturowy" . Obecnie bardzo dobre zarobki mają ludzie całkiem przypadkowi, rodziny dawnych mafiozów, pańci co dorobiły się na sprzedawaniu tyla i szemranych interesach .. Tacy ludzie też pchaja swoje dziubdziusie do elitarnych szkół , wydają krocie na korki by tępawy młodzian zdał do kolejnej klasy.. a młodzian jedzie na koksie by sprostac..
        Zdecydowanie szkoły "elitarne" to nie te gdzie wzrasta inteligencja..
        • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 25.06.20, 12:56
          Pisałam o tym tutaj: "Często jest tak, że te bardzo zdolne dzieci mają właśnie duży kapitał kulturowy, intelektualny, wyniesiony z domu, a te doinwestowane korepetycjami mają kapitał finansowy, który często nie idzie w parze z zapleczem naukowo-kulturowym rodziny, ale ambicje są, rodziców stać, więc dzieciom udaje się dostać do topowych szkół. Później różnie to wygląda, bardzo często z połowy przedmiotów potrzebne są korepetycje przez całe liceum." i tutaj: "Szkolnictwo prywatne/społeczne na poziomie szkoły podstawowej w zasadzie koreluje z kapitałem finansowym rodziców, często jednak też z kapitałem intelektualnym i kulturowym, chociaż tutaj już takiego prostego przełożenia nie ma, bo wiele dzieci z tych szkół ma bardzo prostych, aczkolwiek dobrze sytuowanych rodziców z racji wykonywania może nie bardzo nobilitujących, ale potrzebnych zawodów (wszelcy mechanicy samochodowi, fryzjerzy-styliści, właścicielki gabinetów kosmetycznych itp.)."
          Często tak jest, że jak już jest kasa, to pojawia się ambicja, ale niestety wiedzy i intelektu nie przybywa wraz z przyrostem stanu konta i wzrostem ambicji.
          • konsta-is-me Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 07:06
            Ale o czym ty w ogole piszesz?
            Wedlug ciebie do topowych szkol maja chodzic wylacznie dzieci profesorow?
            Albo ,ze dzieci profesorow zaczytuja sie Kantem od 3-ciego roku zycia, w miedzyczasie wygrywajac olimpiade z fizyki kwantowej zanim pojda do przedszkola??
            Skad takie rewelacje wzielas?
            Cytujesz sama siebie, zachwycajac sie wlasnym, przepraszam-belkotem.
            I od kiedy to czlowiek musi byc zalezny intelektualnie od rodzicow?
            I ten pogardliwy ton "jakze potrzebnych zawodow, jak mechanik"...
            Takich banalow i glupot od dawna nie slyszalam.
            • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 09:20
              Proponuję czytanie ze zrozumieniem, zamiast atakowania moich wypowiedzi.
              Nigdzie nie napisałam, że do topowych szkół mają chodzić wyłącznie dzieci profesorów - nigdzie. To po pierwsze.
              Po drugie nigdzie nie napisałam, że człowiek musi być zależny intelektualnie od rodziców, ale masz rację - często jednak jest.
              I wreszcie - pisząc o zawodach typu mechanik itp. z całą powagą miałam na myśli, że może nie są to bardzo nobilitujące zawody, niemniej jednak bardzo potrzebne społeczeństwu - nie wiem, dlaczego odczytałaś to jako pogardę? Jakieś kompleksy z Ciebie wychodzą?
              • konsta-is-me Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 10:41
                Stwierdzenie "nie bardzo nobilitujace" jest wlasciwie dosc obrazliwe, bo zaklada jakis rodzaj "nieszlachetnosci" a dlaczego ?

                Nie wiem jakie kompleksy, bo nie jestem "potrzebnym spoleczenstwu"mechanikiem 😃
                I dalej nie wiem po co to napisalas, bo oprocz schematycznego i ...nieprawdziwego stwierdzenia o "zapleczu"wlasciwie nic z twojego postu nie wynika.
                • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 11:04
                  konsta-is-me napisała:

                  > Stwierdzenie "nie bardzo nobilitujace" jest wlasciwie dosc obrazliwe, bo zaklad
                  > a jakis rodzaj "nieszlachetnosci" a dlaczego ?

                  Nie wiem? Ja tego tak nie postrzegam, to Twoja interpretacja. A już na pewno, nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że "nie bardzo nobilitujące" = obraźliwe.
                    • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 16:52
                      Bardzo proszę, za Słownikiem PWN:
                      "nobilitacja:
                      1. «nadanie szlachectwa osobom z innych stanów społecznych»
                      2. «postawienie kogoś lub czegoś wyżej w jakiejś hierarchii»"

                      Z definicji nie wynika, że mało nobilitujący = obraźliwy, czy pogardliwy, jak napisałaś.
                      Jeżeli więc twierdzę, że zawód np. mechanika, nie jest bardzo nobilitujący, to oznacza to tylko tyle, że nie stoi bardzo wysoko w hierarchii zawodów i nie ma to nic wspólnego z obrażaniem czy pogardzaniem czyjąś pracą.
                      Zalecam więcej spokoju, mniej rzucania się, bo wtedy czytanie ze zrozumieniem zazwyczaj łatwiej przychodzi.
                      I dobra rada na przyszłość: zanim odeślesz kogoś do słownika, najpierw sama upewnij się, co do znaczenia danego słowa.
      • iwoniaw Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 13:15
        koko8 napisała:

        > A ja myślę, że to nie działa tak zerojedynkowo i nie ma uniwersalnoego wzorca "
        > ucznia topowego liceum".Nawet bardzo uogólnionego.


        Bardzo uogólniony właśnie jest. Te dzieciaki nie są ani z jednego środowiska, ani nie mają takich samych poglądów, zainteresowań czy talentów, ale mają pewien poziom umysłowy i niektóre problemy wśród nich nie występują (co nie znaczy, że nie ma innych, nawet dużo poważniejszych, ale niektórych nie ma, a w szkołach innego typu owszem). Generalnie jak rzekła dyrekcja w szkole mego dziecka obecnie kończącego klasę 1, to jest młodzież, która jest wyzwaniem, ale dzięki której (tzn. temu, jaka jest i jakie ma wsparcie w domu) im - nauczycielom - jest też pod wieloma względami łatwiej, co widzą i cenią, zwłaszcza rozmawiając z kolegami po fachu, którzy pracują gdzie indziej.
            • nangaparbat3 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 10:36
              Rzadko bo rzadko, ale się zdarza, chociaż faktycznie przyczyną raczej nie jest niski poziom zdolności ogólnych, to już absolutne wyjątki, najcześciej właśnie wsparte na wcześniejszym etapie edukacji i przed egzaminami intensywnymi korepetycjami u bardzo dobrych nauczycieli.
              No ale co jeszcze?
              • mamamisi2005 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 12:04
                Moje obserwacje nie są zbyt szeroko zakrojone, ale w b. dobrej szkole mojego dziecka jest bardzo duża tolerancja uczniów w stosunku do siebie. Pełno tam indywidualności wszelakiej maści i nie wywołuje to agresji. Syn koleżanki w trybie przyspieszonym zmieniał słabą szkołę, bo różnił się od kolegów, a skoro "nie był z nimi" to mu żyć nie dali.
              • mamamisi2005 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 12:04
                Moje obserwacje nie są zbyt szeroko zakrojone, ale w b. dobrej szkole mojego dziecka jest bardzo duża tolerancja uczniów w stosunku do siebie. Pełno tam indywidualności wszelakiej maści i nie wywołuje to agresji. Syn koleżanki w trybie przyspieszonym zmieniał słabą szkołę, bo różnił się od kolegów, a skoro "nie był z nimi" to mu żyć nie dali.
              • kurt.wallander Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 18:11
                nangaparbat3 napisała:

                > Rzadko bo rzadko, ale się zdarza,

                ale jak rzadko? Do wysokoprogowych szkól idą bardzo zdolni uczniowie, często z prawdziwymi pasjami, ale na tyle inteligentni, że radzą sobie ze wszystkimi przedmiotami w zadowalającym stopniu. Z taka młodzieżą inaczej się pracuje niż z uczniami intelektualnie słabszymi, niezainteresowanymi nauką, niezmotywowanymi.
              • kurt.wallander Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 18:13
                nangaparbat3 napisała:


                > No ale co jeszcze?

                Wydaje mi się, ze to jest często młodziez, której się chce. Nie tylko uczyć i cos osiągnąc w życiu, ale działać artystycznie, czy sportowo, czy w formie różnych wolontariatów, na rzecz szkoły. Oczywiście, bywa i patolinteligencja, zblazowana i znudzona życiem.
    • volta2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 13:38
      ale też i zapewne spore inwestowanie w korepetycje przed egzaminami.

      mam syna w klasie o najwyższym możliwym progu wejściowym czyli 100% olimpijczyków i syn nie był nigdy na żadnej korepetycji w latach sp + gimnazjum.

      w klasie 1 lo dobijał do średniej 4,0 też bez korków

      w tym roku bez korków dał radę ale od września będzie chodził - żeby się na korki, słono płatne dostać, musiał przejść 2 stopniową weryfikację, czyli interview i polecenie odchodzącego klientasmile - rok temu się nie dostał, było za późno.
      syn jest zażenowany tym, że będzie brał korepetycje, jest mu głupio, stąd mój wpis w ramach spostrzeżeń o oczywistości korkowej

      • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 14:51
        "mam syna w klasie o najwyższym możliwym progu wejściowym czyli 100% olimpijczyków i syn nie był nigdy na żadnej korepetycji w latach sp + gimnazjum."

        Brzmi jak IB w 2. smile))

        Jeśli IB, a syn zdolny/ogarnięty, to jaka jest wartość dodana korków?

        Jeśli selektywne studia gdzieś, to czy uważasz, że bez korków/mentoringu płatnego/dodatkowej pomocy zewnętrznej szanse dramatycznie maleją?
          • te_de_ka Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 25.06.20, 19:01
            jeśli mogę spytać, na czym ten spadek w dół na zdalnym polega? Oceny gorsze? Nie uczył się? Uczył się i nie mógł opanować jakiejś partii materiału? Boi się, że z powodu zdalnego nauczania nie przygotuje się dobrze do matury? Czy w szkole zorganizowano jakieś konsultacje? Rozmawiał z nauczycielem? Pytam, bo raz jedyny moje dziecię zaliczyło korki i do dziś jestem zdumiona, że nam się to przytrafiłosmile
            • volta2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 25.06.20, 20:31
              no wyciągnęliśmy wnioski, jeśli był przedmiot oceniany na 70-60% a w zdalnym spada na 30% - czyli nie zalicza pracy i musi powtarzać, a powtórkę robi na 40% to chyba jest się czym martwić?

              poza sprawdzaniem ocen na librusie nie interesuję się sprawami szkolnymi syna, więc nie umiem powiedzieć, czy były konsultacje, rozmowy, czy się uczył na lekcji - rezultat w postaci 30% mnie nie zadawala. (ale syn sam dba w maksymalnym zakresie o swoje sprawy, więc nie ma że się nie uczył, uczył się na pewno, taki typ)
              • te_de_ka Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 09:03
                Wkurza mnie to coraz bardziej rozrastające się podziemie edukacyjne. W podziemiu pracują wg mnie rodzice (zdalna edu pięknie to pokazała), wszelkiej maści korepetytorzy i wspomagacze (pisanie prac dyplomowych) oraz instytucje typu szkoły językowe czy kursy przygotowujące do egzaminów końcowych. W szkołach uczeń zdobywa część edukacji, resztę trzeba uzupełnić na wolnym rynku. Myślę, że w tym przypadku to zupełnie normalne, że z powodu wymuszonego i nagłego przejścia na zdalną edukację, wydajność nauczania mogła spaść z 60% przed pandemią, do 30% po pandemii. Natomiast w czasach przedpandemicznych moje dziecko wyciągnęło taki wniosek z obserwacji działań niektórych swoich nauczycieli w liceum, który mogłabym streścić mniej więcej tak: uczniowie poddawani są mobbingowi maturalnemu, to znaczy nęka się ich, zastrasza, stygmatyzuje komunikując im np. jesteś najgorszy w swojej grupie testowej, piszesz prace poniżej oczekiwań itd. Ten mobbing ma na celu albo wykluczenie z danej społeczności (opuszczenie szkoły, żeby uczeń swoim wynikiem nie zaniżył wyników szkoły lub rezygnacja ze zdawania matury rozszerzonej) albo zmobilizowanie do podjęcia indywidualnego wysiłku celem podwyższenia swoich wyników, co często kończy się korepetycjami. No i w ten sposób podziemie pięknie się rozrasta. Smutne.
                • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 00:00
                  "Wkurza mnie to coraz bardziej rozrastające się podziemie edukacyjne. W podziemiu pracują wg mnie rodzice (zdalna edu pięknie to pokazała), wszelkiej maści korepetytorzy i wspomagacze (pisanie prac dyplomowych) oraz instytucje typu szkoły językowe czy kursy przygotowujące do egzaminów końcowych. W szkołach uczeń zdobywa część edukacji, resztę trzeba uzupełnić na wolnym rynku."

                  Dlaczego nazwywasz to podziemiem edukacyjnym? W większości to są po prostu racjonalne działania rodziców zmierzające do tego aby dziecko miało przewagę edukacyjną. Nie jest to też żadna polska specyfika. To zjawisko jest tym silniejsze, im wyższe nierówności społeczne i wiara w to, że odpowiednia edukacja pozawala uzyskać lub utrzymać pozycję społeczną. W Polsce nierówności są duże, a wiara w wykształcenie cały czas spora.

                  W innych kraja będą to rozwinięte sieci drogich szkół prywatnych, wakacyjne intensywne kursy wszystkiego, równoległe szkoły popołudniowe, kursy przygotowujące do egzaminów, które dzielą dzieci na zdolne i niezdolne - do wyboru do koloru, zależnie od specyfiki kraju. Ludzie inwestują swój czas, pieniądze i wysiłek, a także czas i wysiłek dzieci, bo są przekonani, że to się opłaci. Zazwyczaj jest w tym zresztą dużo racji.
                  • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 18:43
                    Przypuszczam, że jeśli mowa o "podziemiu edukacyjnym", to autorce/autorowi chodziło o to, że to działalność nieopodatkowana, czyli jakieś 95% korepetycji, czyli mówiąc wprost: czarny rynek.
                    Ze dwa lata temu czytałam, że tzw. podziemie edukacyjne w Polsce, to ogrooomne pieniądze, jakieś drugie drugie tyle, ile jest co roku przeznaczane z MEN na oficjalną edukację. Tak więc, świetny rynek do zagospodarowania, gdyby ktoś chciał to w oficjalne, legalne, ramy ogarnąć.
                    To tylko świadczy o tym, jak w istocie niewydolny jest polski system edukacji. Nie potrzeba chyba żadnego komentarza, dane liczbowe/statystyczne wystarczą.
                    • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 19:04
                      "Przypuszczam, że jeśli mowa o "podziemiu edukacyjnym", to autorce/autorowi chodziło o to, że to działalność nieopodatkowana"

                      Nie wiem o co chodziło w tamtym poście, bo wymienione zostały również:

                      "instytucje typu szkoły językowe czy kursy przygotowujące do egzaminów końcowych"

                      których pod względem podatkowym nie da się nazwać podziemiem.

                      "To tylko świadczy o tym, jak w istocie niewydolny jest polski system edukacji. Nie potrzeba chyba żadnego komentarza, dane liczbowe/statystyczne wystarczą."

                      A może raczej świadczy o tym, że polska edukacja publiczna jeszcze w małym stopniu segreguje dzieci? W każdym razie w mniejszym stopniu niż życzyliby sobie rodzice? Dlatego żeby zapewnić dzieciom przewagę muszą sięgać poza publiczną edukację?
                      Nie wiem smile Żadne dane bez fachowej interpretacji nic nie powiedzą, za to mogą bardzo zmylić laika.
                      • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 22:14
                        szeera napisała:

                        > A może raczej świadczy o tym, że polska edukacja publiczna jeszcze w małym stop
                        > niu segreguje dzieci? W każdym razie w mniejszym stopniu niż życzyliby sobie ro
                        > dzice? Dlatego żeby zapewnić dzieciom przewagę muszą sięgać poza publiczną eduk
                        > ację?

                        Nie do końca się z tym zgodzę, bo zakładając to, o czym ten wątek jest, czyli że do najlepszych liceów trafia wyselekcjonowania młodzież, a i ona podpiera się korepetycjami, to raczej świadczy o niewydolności systemu edukacji. Zakładając bowiem, że ta młodzież już "na wejściu" do liceum ma przewagę nad innymi, do tego uczęszcza do świetnej szkoły, to korepetycje nie powinny być potrzebne, bo przecież potencjał młodzieży + świetna szkoła = gwarantowany sukces. A jednak korepetycje są, i to na potęgę. Co więcej, w tych dobrych liceach często jest większe parcie na edukację pozaszkolną niż w pozostałych. Więc zasadniczo brak logiki w tym wszystkim i albo ta najzdolniejsza młodzież nie jest taka zdolna, albo nauczyciele wraz z systemem szkolnym są mało efektywni. Gdzieś tkwi błąd, pytanie: gdzie? Odpowiedź na pytanie mogłaby pomóc, oczywiście tylko w teorii, uzdrowić/naprawić system. Powiedzmy sobie szczerze, że to nie jest normalne, że całe klasy chodzą na korepetycje z różnych przedmiotów przed maturą. Czym zatem zajmuje się szkoła? Jaka jest jej rola i odpowiedzialność?
                        • kurt.wallander Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 23:59
                          jagoda2 napisała:

                          Więc zasadniczo brak l
                          > ogiki w tym wszystkim i albo ta najzdolniejsza młodzież nie jest taka zdolna, a
                          > lbo nauczyciele wraz z systemem szkolnym są mało efektywni. Gdzieś tkwi błąd, p
                          > ytanie: gdzie?

                          Myslę, że to wynika z niewiary rodziców w wydolnośc nauczycieli i w umiejętności/mozliwości własnego dziecka. Mnie, przyznam, zdziwiła powszechność korepetycji w LO starszej córki. Jedna matka wyraziła nawet na zebraniu pretensję, że nauczyciel matematyki skacze po podręczniku, zamiast robić po kolei, i korepetytor nie może dziecka przygotować do lekcji "na zaś", bo nigdy nie wiadomo, co akurat będzie. Zaśmiałam się z tego i popatrzono na mnie, jak na dziwaka. Najwyraźniej, dla innych nie było w tym nic niezwykłego.
                            • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 15:13
                              lily_evans11 napisała:

                              > To jest jeszcze inny mechanizm. Dzieci po prostu dobre, ale nie bardzo dobre,
                              > dostają się dzięki wspomaganiu do topowej szkoły, a później już do końca muszą
                              > z kimś pracować, żeby wymaganiom takiej szkoły sprostać.
                              > Pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
                              >

                              Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Pisałam też o tym. To jeszcze mogę zrozumieć, trzeba ich wspomagać, bo nie dają rady sami, ale co z tymi najzdolniejszymi, którzy prawdopodobnie wsparcia pozaszkolnego nie potrzebują, a jednak też gremialnie korzystają z korepetycji?
                          • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 15:34
                            Wierzę, że może tak być. Pytanie, czy dziecko ma korepetycje, bo naprawdę potrzebuje, czy dlatego, że np. wszyscy w klasie mają.
                            Rozmawiałam kiedyś ze znajomą, której syn był na biol-chem w topowym liceum. Chłopak, nota bene bardzo zdolny i pracowity, miał korki z biologii, chemii, fizyki, matematyki, angielskiego, a nawet historii. Od pierwszej klasy. Pytam, dlaczego, po co, skoro jest dobry i nie ma problemów? Bo to, co w szkole (a szkoła topowa, z pierwszej trójki), nie wystarczy do matury, żeby dostać się na medycynę. Zrozumiałabym przed maturą, ale od pierwszej klasy? Czy w tej sytuacji warto pchać dziecko do topowej szkoły? Wszak korepetycje można brać niezależnie od szkoły, do której się uczęszcza.
                            • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 16:44
                              "Zrozumiałabym przed maturą, ale od pierwszej klasy? Czy w tej sytuacji warto pchać dziecko do topowej szkoły? Wszak korepetycje można brać niezależnie od szkoły, do której się uczęszcza."

                              Widać, że nie czujesz klimatu tej rywalizacji smile Niektórzy (uważani za dobrych) korepetytorzy biorą uczniów wyłącznie z konkretnych szkół. Wielu korepetytorów nie przyjmie w ogóle uczniów dopiero w klasie maturalnej, bo uważają, że to za krótko na przygotowanie się do matury.

                              "Pytam, dlaczego, po co, skoro jest dobry i nie ma problemów? Bo to, co w szkole (a szkoła topowa, z pierwszej trójki), nie wystarczy do matury, żeby dostać się na medycynę."

                              Jeszcze raz, obiektywana wiedza i bezwzględny wynik matury nie ma znaczenia przy rekrutacji na studia. Selektywne studia mają system rankingowy, dostenie się np.100 najlepszych osób, niezależnie jak dobrze (obiektywnie) byli przygotowani wszyscy kandydaci. Czyli dobre liceum może jak najbardziej przygotowywać wystarczająco do studiowania medycyny (absolwent nie będzie miał problemów z wymogami studiów), ale może nie zapewniać tego, że dana osoba znajdzie się wśród tych 100 najlepszych, którzy się na tę medycynę dostaną, bo konkuruje 200 osób, wszyscy po dobrych szkołach.
                              • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 17:44
                                szeera napisała:

                                > Widać, że nie czujesz klimatu tej rywalizacji smile

                                Nie czuję, przyznaję. Moim zdaniem to nienormalne i wręcz szkodliwe.

                                > "Pytam, dlaczego, po co, skoro jest dobry i nie ma problemów? Bo to, co w szkol
                                > e (a szkoła topowa, z pierwszej trójki), nie wystarczy do matury, żeby dostać s
                                > ię na medycynę."
                                >
                                > Jeszcze raz, obiektywana wiedza i bezwzględny wynik matury nie ma znaczenia prz
                                > y rekrutacji na studia. Selektywne studia mają system rankingowy, dostenie się
                                > np.100 najlepszych osób, niezależnie jak dobrze (obiektywnie) byli przygotowani
                                > wszyscy kandydaci. Czyli dobre liceum może jak najbardziej przygotowywać wysta
                                > rczająco do studiowania medycyny (absolwent nie będzie miał problemów z wymogam
                                > i studiów), ale może nie zapewniać tego, że dana osoba znajdzie się wśród tych
                                > 100 najlepszych, którzy się na tę medycynę dostaną, bo konkuruje 200 osób, wszy
                                > scy po dobrych szkołach.

                                Przyznam, że nie rozumiem - liceum nie zapewni, a korepetytor tak? Jeżeli jeden i drugi kandydat uzyskał tę samą ilość punktów na maturze? Czy z góry zakładamy, że zdolny i pracowity uczeń nie jest w stanie napisać matury bez korepetycji równie dobrze lub lepiej niż ten, który korki pobiera?
                                • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 18:15
                                  "Nie czuję, przyznaję. Moim zdaniem to nienormalne i wręcz szkodliwe."

                                  Zgadza się, że w pewnym momencie już tak. Np. gdy konkurencja jest tak wyśrubowana, że dzieci przez okres szkoły średniej nie mają czasu nawet na sen.

                                  "Przyznam, że nie rozumiem - liceum nie zapewni, a korepetytor tak? Jeżeli jeden i drugi kandydat uzyskał tę samą ilość punktów na maturze? Czy z góry zakładamy, że zdolny i pracowity uczeń nie jest w stanie napisać matury bez korepetycji równie dobrze lub lepiej niż ten, który korki pobiera?"

                                  Większość ludzi nie jest genialnymi samoukami którym pomoc innych jest zbędna. Ba, nawet duża część autentycznych geniuszy miała możliwość osiągnąć to co osiągnęła dlatego, że mieli odpowiednią edukację i pomoc w odpowiednim momencie. Zdolny i pracowity uczeń z korepetycjami poradzi sobie prawdopodobnie lepiej niż zdolny i pracowity uczeń bez korepetycji, tak samo jak osoba ucząca się języka na kursie językowym nauczy się go przeważnie lepiej i szybciej niż osoba ucząca się sama w domu, a sportowiec mający dobrego trenera osiągnie lepsze wyniki niż ktoś bez trenera, mimo że obaj mają takie same warunki fizyczne.
                                  • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 20:12
                                    szeera napisała:

                                    > Większość ludzi nie jest genialnymi samoukami którym pomoc innych jest zbędna.
                                    > Ba, nawet duża część autentycznych geniuszy miała możliwość osiągnąć to co osią
                                    > gnęła dlatego, że mieli odpowiednią edukację i pomoc w odpowiednim momencie. Zd
                                    > olny i pracowity uczeń z korepetycjami poradzi sobie prawdopodobnie lepiej niż
                                    > zdolny i pracowity uczeń bez korepetycji, tak samo jak osoba ucząca się języka
                                    > na kursie językowym nauczy się go przeważnie lepiej i szybciej niż osoba ucząc
                                    > a się sama w domu, a sportowiec mający dobrego trenera osiągnie lepsze wyniki n
                                    > iż ktoś bez trenera, mimo że obaj mają takie same warunki fizyczne.

                                    Tak, to prawda, ale to niejako z automatu oznacza, że nawet bardzo dobra szkoła nie przygotuje bardzo zdolnych uczniów do matury w wystarczającym stopniu. Mowa oczywiście o bardzo obleganych kierunkach studiów.
                                    Swoją drogą to porażka, nie uważasz? Bo to tak jakby z góry założyć, że cały system edukacyjny jest do niczego i nawet w najlepszej z najlepszych szkole trzeba brać korepetycje, by zdać na maturę na bardzo wysokim poziomie. Czy aby rodzice sami nie nakręcają drugiego obiegu edukacyjnego nieco na wyrost?
                                • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 18:26
                                  jagoda2 napisała:

                                  > szeera napisała:
                                  >
                                  > > Widać, że nie czujesz klimatu tej rywalizacji
                                  > Nie czuję, przyznaję. Moim zdaniem to nienormalne i wręcz szkodliwe.
                                  Możesz napisać dlaczego uważasz
                                  za szkodliwe ? Korepetytor przecież nie musi uzupełniać braków. Może pomóc uczniowi poszerzyć wiedzę, czymś zainteresować.
                                  Zwrócić uwagę na jakiś drobiazg.
                                  Nauczyciel mający z osób w klasie x osób może nie znać specyficzych potrzeb ucznia.
                                  Dobry korepetytor mając studenta w ukladzie czas 1 na 1 już tego nie przeoczy.
                                  • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 20:06
                                    Nie chodzi o poszerzanie wiedzy czy zainteresowań w takim sensie, jak piszesz, tylko o rywalizację, konkurencję i wyścig szczurów do matury, o czym tutaj rozmawiamy, a to wymusza nawet na dobrych uczniach branie korepetycji, bo szkoła nie przygotuje w wystarczającym stopniu by być konkurencyjnym w rankingu na oblegane studia.
                                    • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 20:51
                                      "bo szkoła nie przygotuje w wystarczającym stopniu by być konkurencyjnym w rankingu na oblegane studia."

                                      Ale to przecież dobrze, jeśli żadna szkoła średnia nie jest gwarancją dostania się na oblegane studia. To znaczy, że moment ostatecznej selekcji ma miejsce w wieku 18 lat, a nie w wieku 14 lat, czy jeszcze nawet wcześniej. A im wyższy wiek selekcji tym więcej zależy od samego dziecka, a nie od jego rodziców.

                                      Są kraje gdzie dzieci idą do odpowiedniej podstawówki, potem szkoły średniej i potem w sumie automatycznie na dobre studia. Reszta która nie była w tej odpowiedniej podstawówce w sumie jest bez szans. Wtedy nie są też potrzebne żadne korepetycej dla licealistów, bo każdy i tak trafi gdzie mu jest przeznaczone.
                                      • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 14:02
                                        szeera napisała:

                                        > Ale to przecież dobrze, jeśli żadna szkoła średnia nie jest gwarancją dostania
                                        > się na oblegane studia.

                                        Nie chodzi o gwarancję, bo przecież w świetnej szkole też może być słabszy uczeń i trudno, żeby mu gwarantować przyjęcie na studia. Chodzi o to, że bardzo dobrzy uczniowie w bardzo dobrych szkołach muszą brać korepetycje, żeby dostać się na studia, bo to co oferuje szkoła okazuje się być niewystarczającym do uzyskania satysfakcjonującego wyniku z matury.
                                        A może problem tkwi w konstrukcji egzaminu maturalnego, a nie w niewydolnej edukacyjnie szkole?
                                        • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 21:59
                                          "Chodzi o to, że bardzo dobrzy uczniowie w bardzo dobrych szkołach muszą brać korepetycje, żeby dostać się na studia, bo to co oferuje szkoła okazuje się być niewystarczającym do uzyskania satysfakcjonującego wyniku z matury."

                                          Dobra, napiszę kolejny raz w tym wątku to samo: satysfakcjonujący wynik z matury to nie to samo co dostanie się na studia. Wynik matury jest obiektywny, rekrutacja na studia jest rankingowa. Wcale nie uważam, że dobre licea nie przygotowują wystarczająco na studia zgodne z danym rozszerzeniem - wg mnie przygotowują zupełnie wystarczająco. Ale żeby dostać się na selektywne studia trzeba pokonać innych kandydatów z równie dobrych liceów i na szczęście równiez kandydatów ze szkół które nie są tak prestiżowe ale i tak i tak wykonują dość solidną pracę.

                                          Czyli w dużym uproszeniu: na medycynę w Warszawie chcą się dostać uczniowie z najlepszych biol-chemów z połowy Polski, plus kandydaci ze "zwykłych" liceów którzy też mają szansę. Oni wszyscy są dobrzy, korepetycje, kursy czy wytężona samodzielna nauka to sposób na znalezienie się w odpowiednim miejscu w rankingu i dostanie się na tę medycynę, albo np. na medycynę do Warszawy, a nie do Białegostoku.

                                          Jeśli uczniowie z najlepszych liceów mieliby mieć pewność lub prawie pewność dostania się na selektywne studia, to by oznaczało, że tych "dobrych" liceów byłoby bardzo mało, a pozostałe szkoły uczyłyby tak słabo, że w sumie uniemożliwiałyby podjęcie atrakcyjnych studiów. To jest bardzo zły scenariusz.
                                          • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 22:15
                                            Ja rozumiem, co tutaj powtarzasz, ale sprowadza się to tego, że bez korepetycji nie można dostać się na medycynę w Warszawie, tak?
                                            To tylko potwierdza niewydolność systemu albo błąd w egzaminach maturalnych. Albo rodzice sami ten rynek korepetycji napędzają.
                                            Z założenia szkoła powinna przygotować w wystarczającym stopniu do matury, a zdolny i pracowity uczeń nie powinien mieć problemu ze zdaniem matury na takim poziomie, by dostać się na tę mityczną medycynę. To założenie - wiem, a życie pokazuje całkiem coś innego.
                                            Onegdej, za moich czasów, korepetycje brali tylko uczniowie mający problem z przedmiotem i często było to skrzętnie ukrywane przed resztą klasy, a o przyjęciu na studia decydowały egzaminy wstępne. Znam NIELICZNE przypadki osób, które "w tamtych czasach" pobierały korepetycje przed egzaminami wstępnymi na studia. Znakomita większość obywała się bez nich i dostawała na wymarzone kierunki.
                                            • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 22:57
                                              "Z założenia szkoła powinna przygotować w wystarczającym stopniu do matury, a zdolny i pracowity uczeń nie powinien mieć problemu ze zdaniem matury na takim poziomie, by dostać się na tę mityczną medycynę."

                                              Jest więcej zdolnych, pracowitych i mających dobrych nauczycieli uczniów którzy marzą o medycynie niż miejsc na medycynie, proste.

                                              "Onegdej, za moich czasów, korepetycje brali tylko uczniowie mający problem z przedmiotem i często było to skrzętnie ukrywane przed resztą klasy, a o przyjęciu na studia decydowały egzaminy wstępne. Znam NIELICZNE przypadki osób, które "w tamtych czasach" pobierały korepetycje przed egzaminami wstępnymi na studia."

                                              W czasach egzaminów na studia korepetycje na prawo, medycynę, architekturę były normą. W czasach egzaminów ustnych normą były korepetycje u wykładowców danej uczelni, co zahaczało o korupcję. Sama czysta korupcja też nie była żadko spotykana. To były też czasy gdy możliwośći po prawie lub medycynie dla osoby spoza rodzin prawniczych i lekarzy uchodziły za bardzo ograniczone. Wiele osób spoza środowiska nie rozważało więc wtedy wcale takich studiów, niezależnie jak dobrymi uczniami byli. W porównaniu z tamtym okresem teraz sytuacja jest dużo lepsza - zewnętrzny egzamin wstępny (matura), dużo więcej miejsc na studiach, zewnętrzne egzaminy na aplikacje, poprawa w zawodach medycznych.

                                              A druga rzecz - dziś dużo więcej rodziców inwestuje mocno w edukację swoich dzieci, bo wierzą że jest to droga awansu, kiedyś takiego przekanania nie było.

                                              "Znakomita większość obywała się bez nich i dostawała na wymarzone kierunki."

                                              Jeśli to byłoby prawdą, to znaczy że cała reszta zdolnych, pracowitych (nie z nielicznych, elitarnych liceów - przecież wtedy na studiach było dużo mniej miejsc) albo w ogóle nie rozważała pójścia na selektywne studia, albo ich edukacja w szkole średniej była tak słaba, że nie mieli szans. To naprawdę jest dużo gorsza sytuacja niż obecnie.
                                              • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 23:35
                                                szeera napisała:

                                                > Jest więcej zdolnych, pracowitych i mających dobrych nauczycieli uczniów którzy
                                                > marzą o medycynie niż miejsc na medycynie, proste.

                                                Czyli, Twoim zdaniem, bez korepetycji nie można dostać się na medycynę.

                                                > W czasach egzaminów na studia korepetycje na prawo, medycynę, architekturę były
                                                > normą. W czasach egzaminów ustnych normą były korepetycje u wykładowców danej
                                                > uczelni, co zahaczało o korupcję.

                                                Nie wiem, jak na prawo, ale medycynę były wyłącznie pisemne egzaminy testowe, poprawiane przez komputer w Warszawie. Nie było żadnych możliwości manipulacji. Dzieci lekarzy czasami 2-3 zdawali egzamin wstępny zanim dostało im się dostać na studia.

                                                To były też czasy gdy możliwośći po prawie lub medycynie dla osoby spoza
                                                > rodzin prawniczych i lekarzy uchodziły za bardzo ograniczone. Wiele osób spoza
                                                > środowiska nie rozważało więc wtedy wcale takich studiów, niezależnie jak dobry
                                                > mi uczniami byli.

                                                Co do prawa, to właściwie nadal tak jest. Jeśli chodzi o medycynę, wybór specjalizacji nadal jest mocno ograniczony. Niemniej jednak, nigdy nie spotkałam się z tym, by z powodu braku koneksji rodzinnych ktoś rezygnował z planów pójścia na medycynę.

                                                W porównaniu z tamtym okresem teraz sytuacja jest dużo lepsza
                                                > - zewnętrzny egzamin wstępny (matura), dużo więcej miejsc na studiach, zewnętr
                                                > zne egzaminy na aplikacje, poprawa w zawodach medycznych.

                                                Jw.

                                                > "Znakomita większość obywała się bez nich i dostawała na wymarzone kierunki."
                                                >
                                                > Jeśli to byłoby prawdą, to znaczy że cała reszta zdolnych, pracowitych (nie z n
                                                > ielicznych, elitarnych liceów - przecież wtedy na studiach było dużo mniej miej
                                                > sc) albo w ogóle nie rozważała pójścia na selektywne studia, albo ich edukacja
                                                > w szkole średniej była tak słaba, że nie mieli szans. To naprawdę jest dużo gor
                                                > sza sytuacja niż obecnie.

                                                Nie, po prostu kiedyś do liceów szedł stosunkowo niewielki procent młodzieży, a studentów mieliśmy jakieś 5% społeczeństwa. I ta młodzież w ówczesnych liceach była już stosunkowo wyselekcjonowana w sposób naturalny (bez korepetycji, za to z egzaminem wstępnym do liceum) i większości z niej udawało się dostać na studia bez korepetycji. Studiowanie było towarem luksusowym, bo liczba miejsc była ograniczona, a i świadomość społeczna taka, że studia nie są dla każdego. Dzisiaj studiują praktycznie wszyscy, nawet ci, którzy "nie powinni murów uczelni oglądać nawet z zewnątrz" - nie pamiętam, kto to powiedział, ale zapadło mi głęboko w pamięć.
                                                I to wcale nie jest lepsza sytuacja niż dawniej, bo studia straciły na wartości, poza tym najbardziej elitarnymi. Podobnie jest w przypadku liceów - kiedyś liceum z definicji oznaczało lepszą szkołę, dzisiaj mówi się o liceach elitarnych, bo pozostałe licea w swojej masie i powszechnej dostępności spadły do poziomu byle jakiego i już automatycznie nie oznaczają lepszej szkoły.
                                                • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 30.06.20, 00:34
                                                  "Czyli, Twoim zdaniem, bez korepetycji nie można dostać się na medycynę."

                                                  W tej chwili zainteresowanie medycyną wśród zdolnych, pracowitych dzieci uczonych przez przyzwoitych nauczycieli jest na tyle duże, że dostają się te, które mają coś ekstra. To coś ekstra to może być jakiś bardzo duży talent (olimpiady przedmiotowe w liceach, tu będą raczej mentorzy, nie korepetytorzy), ale przeważnie jest to ciężka praca, często pod okiem korepetytora, bo tak jest po prostu łatwiej i szybciej oraz daje to większą szansę sukcesu niż bycie samoukiem.

                                                  Dlaczego zreszta te dzieci z elitarnych liceów miałyby dostawać przez swoją szkołę jakąś znaczącą przewagę nad wszystkimi pozostałymi? Oczywiście, te dzieci są średnio dużo lepsze na wstępie (to widać po progach do liceów) co bardzo ułatwia pracę nauczycielom, ale wszystkie publiczne licea mają zbliżoną siatkę godzin, podobnie opłacanych nauczycieli i tak naprawdę aż tak się między sobą nie różnią pod względem samych treści edukacyjnych czy możliwości indywidualnej pracy z uczniem. W słabszych liceach też będą uczniowie którzy mają wysokie wyniki przed przyjściem do liceum, jest ich po prostu mniej.

                                                  "Nie wiem, jak na prawo, ale medycynę były wyłącznie pisemne egzaminy testowe, poprawiane przez komputer w Warszawie. Nie było żadnych możliwości manipulacji."

                                                  To był już postęp w porównaniu z tym co było wcześniej.

                                                  "Co do prawa, to właściwie nadal tak jest."

                                                  Nie, nie jest. Tu zaszedł ogromy postęp związany z wprowadzeniem egazminów na specjalizację i z rozwinięciem się w Polsce rynku prawnego skupionego na obsłudze życia gospodarczego.

                                                  "I ta młodzież w ówczesnych liceach była już stosunkowo wyselekcjonowana w sposób naturalny"

                                                  To jest właśnie to, czego zdecydowanie nie chcę i z czego chyba nikt nie powinien się cieszyć. Co to znaczy "wyseleksjonowana w sposób naturalny" - to znaczy, że w wieku 14 lat te dzieci decydowały o całym swoim życiu. W tych niby złotych czasach oznaczało to, że jeśli rodzice nie mieli wykształcenia to dziecko szło do zawodówki. Jeśli rodzice mieli wykształcenie lub pozycję społeczną to zadbali aby dziecko odpowiedenio przygotowało się do egzaminu do właściwego liceum, a jak było trzeba to oczywiście opłacono mu korepetycje.

                                                  "a i świadomość społeczna taka, że studia nie są dla każdego"

                                                  Co prowadziło do tego, że dzieci z rodzin bez kapitału kulturowego lub po prostu pieniędzy nie mogły studiować, tylko miały iść do zawodówki i potem do pracy, aby przestać obciążać finansowo rodziców. Miało to miejsce niezależnie od zdolności czy chęci tych dzieci. Nie mam pojęcia co jest w tym dobrego.

                                                  "bo pozostałe licea w swojej masie i powszechnej dostępności spadły do poziomu byle jakiego i już automatycznie nie oznaczają lepszej szkoły."

                                                  Jakby naprawdę tak spadły to by ci biedni uczniowie elitarnych liceów nie musieli się męczyć z korepetycjami, bo by na swoje wymarzone studia dostawali się bez problemów. Korepetycje raczej pokazują, że obecnie osoby znajdujące się wyżej na drabinie społecznej muszą się pomęczyć żeby utrzymać swój status społeczny.

                                                  Ale nie martw się, jeszcze kilka lat rozwalania edukacji publiczej, a dobre wykształcenie zdobędą tylko ci których będzie stać na 12 lat szkoły prywatnej, a to kosztuje dużo, dużo więcej niż trochę korepetycji przed maturą. Ale dzięki temu matura stanie się mniej stresująca i nie będą potrzebne korepetycje dla tej garstki wybranych. A może jednak nie, bo kraj z takimi nierównościami nie jest przyjemnym miejscem do życia i te dzieci z dobrych domów dalej będą musiały się męczyć żeby dostać się na studia za granicę i zamieszkać w jakiś trochę bardziej egalitarnym miejscu.
                                                  • jagoda2 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 30.06.20, 09:32
                                                    Mam zdecydowanie inny pogląd na edukację w tym kraju niż Ty, co wcale nie oznacza, że popieram szkolnictwo prywatne. Uważam też, że powszechna masowość liceów, a w konsekwencji studiowania, prowadzi wyłącznie do obniżenia poziomu nauczania, równocześnie często wcale nie podnosząc poziomu intelektualno-kulturowego społeczeństwa. Oczywiście, nie chodzi o to, żeby uniemożliwić młodym, zdolnym ludziom, wskoczenie na wyższy poziom drabiny społecznej - to bardzo cenne, kiedy dzieciom udaje się wspiąć wyżej niż ich rodzicom.
                                                    Żadna z nas nie przekona drugiej do swoich racji, więc zakończmy już tę część wątku, bo dalsze wzajemnie przekonywanie się do swoich racji nie ma sensu.
                                                  • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 30.06.20, 15:14
                                                    "Uważam też, że powszechna masowość liceów, a w konsekwencji studiowania, prowadzi wyłącznie do obniżenia poziomu nauczania, równocześnie często wcale nie podnosząc poziomu intelektualno-kulturowego społeczeństwa."

                                                    Tylko, że obiektywne miary pokazują, że jest zupełnie odwrotnie. Polska bardzo poprawiła się w rankingu PISA, osiągając pozycje niedaleko najlepszych państw. A to są dopiero15-latki, dla starszych uczniów wyniki byłyby prawdopodobnie jeszcze lepsze. Najlepsi polscy licealiści, o których jest ten wątek, prezentują bardzo wysoki poziom (chćby wyniki programów IB są obiektywną miarą) i dostają się na dobre studia poza polskim systemem. Wbrew narzekaniom część kadry akademickiej maturzyści są lepiej przygotowani do studiów niż kiedyś, przede wszystkim znają dużo lepiej języki, co umożliwia jakikolwiek kontakt ze światową nauką. Obowiązkowa matura z matematyki też była krokiem w dobrym kierunku.

                                                    A z kwiesti bardziej subiektywnych - nie przekonasz mnie, że urzędnik z maturą (kiedyś norma) jest lepszy od urzednika który skończył administrację lub prawo, choćby na przeciętnej uczelni (norma dziś).
                                                  • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 30.06.20, 15:45
                                                    Młodzi owszem znają języki ,ale bierze się to z powszechności nauczania tychże oraz ogólnego otwarcia. W czasach netu i Netflix, powszechności wyjazdów za granicę trzeba się bardzo starać by trochę angielskiego nie liznąć. To już nie są lata 80 gdzie były 2 kanały w tv. Języki bardzo na + natomiast zdarza mi się słyszeć, że spada poziom przedmiotów ścisłych ,że sporo studentów zaczynających kierunki ścisłe jest tak słaba z matmy, że trzeba organizować zajęcia wyrównawcze. Wyjazd najlepszych uczniów na studia do krajow gdzie ta Pisa wypada fatalnie jest ciekawym zjawiskiem.
                                                  • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 30.06.20, 16:57
                                                    "natomiast zdarza mi się słyszeć, że spada poziom przedmiotów ścisłych ,że sporo studentów zaczynających kierunki ścisłe jest tak słaba z matmy, że trzeba organizować zajęcia wyrównawcze."

                                                    Część tych narzekań ma żródło w tym, że studentom zmieniły się preferencje i kierunki na które kiedyś trafiali dobrzy uczniowie muszą się teraz zadowolić dużo słabszymi kandydatami. Np. do pewnego momentu dobrzy uczniowie mat-fizów szli głównie na politechniki i ścisłe kierunki na uniwerystetach (fizyka, matematyka), w pewnym momencie duża część z nich zaczęła zdawać na ekonomię i inne studia biznesowe. Najlepszych z matematyki od dłuższego czasu zgarniają informatyki i studia pokrewne, na których miejsc znacznie przybyło. Za to niektóre kierunki ścisłe są tak mało popularne, że dostają się tam uczniowie z naprawdę słabo zdaną matematyką na maturze, co nieuchronnie rodzi problemy.
                        • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 14:31
                          "Zakładając bowiem, że ta młodzież już "na wejściu" do liceum ma przewagę nad innymi, do tego uczęszcza do świetnej szkoły, to korepetycje nie powinny być potrzebne, bo przecież potencjał młodzieży + świetna szkoła = gwarantowany sukces."

                          Są kierunki studiów które są bardziej selektywne niż dobre licea, jest na nich mniej miejsc niż chętnych nawet z samoch dobrych liceów. A jeszcze są przecież kandydaci ze "zwykłych liceów" którzy z dużą pomocą zewnętrzną lub wybitnym talentem też czasem dają radę.

                          "Co więcej, w tych dobrych liceach często jest większe parcie na edukację pozaszkolną niż w pozostałych. Więc zasadniczo brak logiki w tym wszystkim i albo ta najzdolniejsza młodzież nie jest taka zdolna, albo nauczyciele wraz z systemem szkolnym są mało efektywni."

                          Ale ci uczniowie w dobrych liceów konkurują między sobą, podniesienie poziomu w szkołach sprawiłoby tylko, że konkurowaliby na jeszcze wyższym poziomie, a żeby się wyróżnić i tak i tak trzeba by było szukać wsparcia poza szkołą.

                          "Powiedzmy sobie szczerze, że to nie jest normalne, że całe klasy chodzą na korepetycje z różnych przedmiotów przed maturą."

                          Tu trochę się zgadzam z Kurt Wallander, że rodzice czasem przesadzają i nie umieją ocenić ile pomocy potrzeba, szczególnie jeśli dziecko nie wybiera kierunku studiów z mocną selekcją. Ten czas i pieniądze pewnie mogły być wykorzystane lepiej.

                          "Odpowiedź na pytanie mogłaby pomóc, oczywiście tylko w teorii, uzdrowić/naprawić system."

                          Zmniejszyć nierówności społeczne, wtedy zmniejszy się presja. Nie ma innego sposobu żeby zmusić rodziców do tego by nie inwestowali w przyszłość własnych dzieci.
                          • waleria_s Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 23:37
                            Dla mnie nie ma nic takiego zaskakującego, że praktycznie całe klasy chodzą na korki. Tak samo było i u mnie, klasa biol-chem. Wybrałam inną drogę, reszta osób walczyła o medycynę i tak, były korki. Nawet najlepszy nauczyciel nie poświęci czasu uczniowi 1:1, można świetnie rozumieć wybrane działy, kuleć z innych, Basia nie rozumie działu A, Kasia nie rozumie działu B itd. Nauczyciel fizycznie nie ma możliwości rozwiać każdej wątpliwości, korki są wtedy przydatne. Ponadto, o medycynę zawsze walczy masa kandytatów. Jak i o inne oblegane kierunki. To jest zwiększanie swoich szans, dla rodziców trochę też takie uspokojenie sumienia, że zrobili wszystko, by umożliwić dziecku wejście na dobrą uczelnię.
        • wapaha Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 24.06.20, 15:22
          Nie, ten chłopiec nie miał z tego co wiem dodatkowych ( opłacanych przez rodziców) zajęć

          Nie wiem jak wygląda sytuacja- jak spotkam mamę to ją wprost zapytam- ale chłopak wygrywał wszystko co możliwe ( konkursy, olimpiady międzynarodowe)- zabiegano o niego, miał propozycję tez z Cambridge
            • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 25.06.20, 22:52
              "Już nie obowiązują. Syn sprawdzał i załamany bo planował tam aplikować".

              A można spytać gdzie sprawdzał? Pisał do jakiejś uczelni może?

              Pytam, bo jeszcze 19 czerwca Imperial College podał informację, że "After the agreed transition period which will end on 31 December 2020, the tuition fee rates and student finance access for EU, EEA and Swiss national students starting courses at UK universities will depend on the outcome of the UK's exit negotiations and any relevant amendments to the current regulations."

              www.imperial.ac.uk/about/imperial-and-the-european-union/support-for-students/

              Negocjacje są w toku. Mało z tym, zgodnie z Withdrawal Agreement okres przejściowy można przedłużyć do końca 2022. Borys zarzeka się, że o to nie wystąpi, ale kto wie, może to też jest element negocjacji?


                • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 13:20
                  „Podobno jest juz oficjalna informacja na stronach uniwersytetów w tej sprawie. On to śledzi wiec jak mówi potwierdzona oficjalnie.”

                  Jest oficjalna informacja, owszem.

                  ALE: jak się wczytać, to pani minister owszem uprzejmie donosi że (niestety) nie będzie już dla nas home fee status ani financial support. Tylko że nie pisze, co będzie, a zwłaszcza nie pisze, że EU students zrównają się co do warunków finansowych i finansowania z international students.

                  Co, w świetle trwających jeszcze negocjacji układających rzeczywistość po brexicie, a także stwierdzenia pani minister w oświadczeniu dla parlamentu, że EU students to ‘important contribution to our universities’ i że ona chce ‘that contribution to continue’, daje może pewną nadzieję, że jeszcze wiele się może zdarzyć? Być może będzie jakaś trzecia kategoria, właśnie dla EU? Brytyjscy studenci i pracownicy też by pewnie chcieli móc jeździć do Europy niekoniecznie na warunkach dla nie-Europejczyków, prawda?

                  Zatem może niech syn nie rezygnuje jeszcze i robi swoje, czyli to, co sobie zaplanował w ramach przygotowań? W końcu przygotowanie aplikacji do uk nie wymaga aż takich dodatkowych zachodów (w przeciwieństwie do usa) i w dużym stopniu pokrywa się z przygotowaniami do matury, więc raczej włożony w to wysiłek się nie 'zmarnuje'.

                  www.gov.uk/government/news/student-support-in-england
              • bergamotka77 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 09:39
                Na jakimś pewnie dostanie ale chciałby startować na najlepsze. Niestety w USA biorą pod uwagę średnia ze wszystkich przedmiotów a nie wybitne osiągnięcia w konkretnych. Ma pasek ale nie ma piątek ze wszystkiego. Do tego podobno wcUSA uczysz sue na początku ogólnych przedmiotów w tym matmy czego chciał uniknąć.
                • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 14:00
                  bergamotka77 napisała:

                  > Na jakimś pewnie dostanie ale chciałby startować na najlepsze. Niestety w USA b
                  > iorą pod uwagę średnia ze wszystkich przedmiotów a nie wybitne osiągnięcia w ko
                  > nkretnych. Ma pasek ale nie ma piątek ze wszystkiego. Do tego podobno wcUSA ucz
                  > ysz sue na początku ogólnych przedmiotów w tym matmy czego chciał uniknąć.
                  >
                  Nie wiem kto ci takich bzdur nagadał, ale jest dokładnie odwrotnie. Aplikantów z samym A jest bardzo dużo tych wybitnych już niewieku, bo wybitne osiągnięcia to zdobycie Nobla lub innej hiper prestiżowej nagrody a nie wygranie olimpiady nawet międzynarodowej. Czerwony pasek jest właściwie bez znaczenia. Jeśli chodzi o kursy to też sie nie zgodzę. Jeśli jest w ib lub american system i ma egzaminy standardowe to go wsadza tam gdzie
                  najbardziej pasuje. Nawet jeśli to będzie jakaś hiper odjechana matma, fizyka czy biologia. Jak nie będzie już opcji to dostanie laboratorium i będzie mógł robić badania. Jeśli jest z poza ib i american system zawsze może poprosić o test który go przydzieli na odpowiedni poziom.
                    • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 18:47
                      bergamotka77 napisała:

                      > No tak ty wiesz lepiej niz jego amerykańska mentorka. Okaaaay! On nie specjaliz
                      > uje się w ścisłych przedmiotach.
                      Kwiatuszki mieszkam tu 5 lat i coś nie co wiem. Znam ten system od podszewki. Nie musisz mi wierzyć, ale zluzuj troszkę. Ci jak to nazywasz mentorzy to zwykle znudze panie pracujące w administracji high school lub district nie mające bezpośredniego kontaktu ze studentami ani z procesem rekrutacyjnym. Uczelnie zabraniają udzielania porad osobom pracującym w rekrutacji. Za to się leci z roboty czasem z wilczym biletem. Nikt nie zaryzykuję kariery dla jakiegoś studenta z Polski. Sorry... Studiowanie ogólne w Stanach jest dla sportowców którzy trenowali po 40 h tygodniu i żadnych klas dających kredyt nie mieli lub dzieci ze świata, które leciały innym systemem niż ib czy american system i ciężko umocować ich egzaminy. Zresztą oni też są wpasowani tak by się rozwijali i nikt nie zmusi Chińczyka z Szanghaju by chodziła na chiński dla początkujących. Dopasują mu klasę dla native tak by się rozwijał. Moja córka przeszła tu hs, zaliczyła 15 klas ap I kilka klas z dual credit zanim zaczęła studia i żadna ze szkół gdzie się dostała nie kazała jej niczego powtarzać wręcz przeciwnie. Każda szkoła która ją przyjęła przeliczyła jej ap kredyty na ich klasy i umocowała tam gdzie pasowała. I nie nie były to słabe to szkoły . To samo robi się dla ib z tym, że credit dostaje się tylko za 6 i 7 z najwyższego poziomu. Wszystko inne jest bez znaczenia i jak masz lichą matmę to rzeczywiście musisz zaliczyć coś matematycznego na studiach nawet jeśli planujesz studiować literaturę klasyczną ,ale każdy univerek ma tych matematyk tyle, że nawet ktoś kto ma problem z wypełnieniem podatków znajdzie klasę dla siebie i zaliczy logikę , rachunek prawdopodobieństwa czy wstęp do kodowania. Dlatego Twoje argument do mnie nie przemawiają.
                      • bergamotka77 Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 26.06.20, 23:48
                        Weź troche wyluzuj i uporządkuj ten bełkot. Mam męża po amerykańskim doktoracie i bliska rodzine w USA z amerykańskim obywatelstwem wiec twoje 5 lat nie robi na mnie wrażenia. A akurat mentorką juniora jest młoda Amerykanka po studiach i w trakcie doktoratu wiec nie bredź. Nie jesteś alfą i omega. EOT
                        • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 00:38
                          bergamotka77 napisała:

                          > Weź troche wyluzuj i uporządkuj ten bełkot. Mam męża po amerykańskim doktoracie
                          > i bliska rodzine w USA z amerykańskim obywatelstwem wiec twoje 5 lat nie robi
                          > na mnie wrażenia. A akurat mentorką juniora jest młoda Amerykanka po studiach
                          > i w trakcie doktoratu wiec nie bredź. Nie jesteś alfą i omega. EOT
                          >
                          Szkoda, że nie zrozumiałaś. Info ode mnie pomogłoby przede wszystkim Twojemu synowi, bo jesteś w błędzie. Chcesz dyskutować to podaj proszę nazwę jednej uczelni w Stanach która każe studentowi powtarzać klasę z której ma zdany egzamin na odpowiednim poziomie. Mentoring to wyciąganie kasy przykro mi ,że niszczę Twoje marzenia, ale wiem jak to wygląda. Mogłam to robić , ale ludzka przyzwoitość mi nie pozwala. Twojemu synowi życzę powodzenia jeśli ma podobny poziom kultury do Ciebie to bardzo mu się przyda.
                            • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 01:24
                              Nie to dobrze, że chociaż się Wam altruistka trafiłasmile . W pierwszym poście na ten sama piszesz: Do tego podobno wcUSA ucz
                              > ysz sue na początku ogólnych przedmiotów w tym matmy czego chciał uniknąć. To tego się odnoszę. Masz mała wiedzę na ten kiedy piszesz podobno na początku uczysz się przedmiotów ogólnych. Otóż nikt kto był w american I ib system i zaliczył najwyższe klasy na wymagane przez szkołę oceny nie uczy się przedmiotów ogólnych. 6 i 7 z matmy ib przeliczane jest na calc bc. Jeśli wolisz czytać po angielsku wejdź na college confidential lub quora. Jestem związana z uni od Chicago i mam germańskie imię. Jak znajdziesz zaklikaj.
                                • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 15:32
                                  bergamotka77 napisała:

                                  > Moj syn nie jest ani w IB ani w innym amerykańskim systemie. Kończy niedługo dw
                                  > ujęzyczna klasę w liceum.
                                  Mieszkasz w Warszawie , twój mąż jest po doktoracie w Stanach, Twój syn marzy o studiach za granicą czemu nie ib? Przecież można to mieć również w państwowej szkole. To dużo ułatwia jeśli się myśli o kontynuowaniu edukacji poza Pl. Jak jest w polskim programie to rzeczywiście na studiach w US będzie musiał robić klasy ogólne i pewnie do każdej będzie pisał test wstępny. Oczywiście jeśli dostanie miejsce, bo jego konkurentami są bogate dzieci z zatoki, Chińczycy że słuchem absolutnym, armia Hindusów napalona na steam i garstka Europejczyków.
                                  • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 27.06.20, 15:51
                                    "Oczywiście jeśli dostanie miejsce, bo jego konkurentami są bogate dzieci z zatoki, Chińczycy że słuchem absolutnym, armia Hindusów napalona na steam i garstka Europejczyków."

                                    To chyba wynika z niezrozumienia, po co amerykańskim uczelniom generalnie są potrzebni zagraniczni studenci undergraduates (graduates już jest trochę inaczej). Zagraniczni studenci są potrzebni dla pieniędzy, ponieważ płacą więcej niż studenci amerykańscy i dużo więcej niż studenci z danego stanu. Na świecie jest (albo było) dużo rodzin gotowych płacić pełną cenę studiów w USA. Pula miejsc dla studentów udergraduates których nie stać na czasne jest więc bardzo, bardzo ograniczona i konkurują o te miejsca naprawdę wybitne osoby z całego świata, albo wybitne i mające jeszcze szalenie trudne okoliczności życiowe, a polska klasa średnia na szczęście nie łapie się do tej kategorii.
                                    • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 16:36
                                      "Pula miejsc dla studentów udergraduates których nie stać na czasne jest więc bardzo, bardzo ograniczona i konkurują o te miejsca naprawdę wybitne osoby z całego świata, albo wybitne i mające jeszcze szalenie trudne okoliczności życiowe, a polska klasa średnia na szczęście nie łapie się do tej kategorii."

                                      A jednak czasem się w tej loterii polskim kandydatom udaje, jak np. rodzeństwo, które w odstępie kilku lat dostało się na uczelnie z pierwszej 10 w USA (po IB w publicznym liceum).

                                      Może czasem to kwestia diversity z Europy Środkowo-Wschodniej?
                                      • szeera Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 16:53
                                        "Może czasem to kwestia diversity z Europy Środkowo-Wschodniej?"

                                        Może czasem tak, może też się zdarzyć szkoła zainteresowana uczniem specjalizującym się np. w historii Europy Wschodniej we wczesnym średniowieczu, takiego raczej łatwo nie znajdą na miejscu.

                                        Na moje niewprawne oko, jednak IB mocno pomaga w porównaniu z programem polskim, bo po prostu osoba patrząca na aplikację do razu rozumie kim jest kandydat. Zrozumienie kandydata z egzotyczną maturą wymaga dużo więcej wysiłku.
                                      • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 18:07

                                        > A jednak czasem się w tej loterii polskim kandydatom udaje, jak np. rodzeństwo,
                                        > które w odstępie kilku lat dostało się na uczelnie z pierwszej 10 w USA (po IB
                                        > w publicznym liceum).
                                        >
                                        > Może czasem to kwestia diversity z Europy Środkowo-Wschodniej?
                                        Ale rodzeństwo kogoś kto skończył dana szkołę to jest już legacja i oni zawsze mają łatwiej. Około 20 % miejsc w szkolach zajmują legaci czyli dzieci i rodziny osób, którzy tę szkoły skończyli. Należy jednak pamiętać, ze wielu legatów zdrowo sponsoruje swoją Alma mater. To dzięki ich pieniądzom można przyjąć dzieciaki mniej zamożne i fundować im wszystko czego do edukacji potrzebują.
                                        • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 22:28
                                          "Ale rodzeństwo kogoś kto skończył dana szkołę to jest już legacja i oni zawsze mają łatwiej. "

                                          Mowa o dwóch różnych szkołach.

                                          Przy okazji, jak konkurują ze sobą tacy legaci - bo przecież chyba nie mają wstępu z automatu?

                                          Dzięki za obszerne odpowiedzi na wcześniejsze pytania.
                                          • azjazameryki Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 29.06.20, 01:40
                                            tinywee napisała:

                                            > "Ale rodzeństwo kogoś kto skończył dana szkołę to jest już legacja i oni zawsze
                                            > mają łatwiej. "
                                            >
                                            > Mowa o dwóch różnych szkołach.
                                            Tu składam gratulacje rodzicom , bo to już nie jest przypadek. Tylko po prostu wyjątkowe dzieci.
                                            > Przy okazji, jak konkurują ze sobą tacy legaci - bo przecież chyba nie mają wst
                                            > ępu z automatu?
                                            Pojęcia niestety nie mam. Są podobno legacje i legacje czyli tacy którzy załatwiają wszystko 1 telefonem i tacy których dzieci się nie dostają. Ze szkoły córki na Stanford poszedł legat na inżynierię. Żadnej klasy z inzynierii nie robi, wybitnym uczniem nie był, ale ostatnim tlukiem też nie. Będzie grał tam w golf w tym był na serio super dobry.
                                            > Dzięki za obszerne odpowiedzi na wcześniejsze pytania.
                                            Przenoszę się do tego drugiego wątku. Ten już zasmieciłam kompletnie.
                                  • tinywee Re: Jaka młodzież w bardzo dobrych liceach? 28.06.20, 15:16
                                    „Czerwony pasek jest właściwie bez znaczenia.”
                                    Ale z jakiegoś powodu masz podać oceny za ostatnie 4 lata nauki, prawda?

                                    „Nie to dobrze, że chociaż się Wam altruistka trafiła .”
                                    Powiem Ci z własnej perspektywy, okazjonalnego krytycznego czytacza różnych aplikacyjnych papierów. Nie wyobrażam sobie brania za to kasy. Moją wypłatą jest satysfakcja – że młody człowiek może się czegoś nauczył w procesie, no i najbardziej, jeśli się udało – cokolwiek to jest. Także poczucie przekazywania pałeczki – że ty coś dostałaś i podajesz dalej. Więc jestem w stanie pojąć, dlaczego taka osoba to robi i nie bierze za to pieniędzy - czego oczywiście nie wiem. Sam program jest chyba bezpłatny i z konkursowym naborem.

                                    „Jeśli wolisz czytać po angielsku wejdź na college confidential lub quora”.
                                    CC to faktycznie kopalnia informacji.

                                    „Otóż nikt kto był w american I ib system i zaliczył najwyższe klasy na wymagane przez szkołę oceny nie uczy się przedmiotów ogólnych. 6 i 7 z matmy ib przeliczane jest na calc bc. „
                                    Nie wiem, czy to reguła, ale znam taki przypadek. Po teście poziomującym (który chyba ma każdy w wakacje przed pierwszym rokiem, czy tak?) delikwentowi zaliczono cały przedmiot za pierwszy rok. Delikwent po IB w Polsce.

                                    „ Twój syn marzy o studiach za granicą czemu nie ib?”
                                    Czy Twoim zdaniem to prawda, że przy rekrutacji bierze się pod uwagę to, czy w danej szkole chodziło się do klasy z najtrudniejszym programem pod względem rygoru akademickiego, jak np. IB w szkole z IB?