Dodaj do ulubionych

Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś

26.06.20, 16:21
Tak mi się luźno rzuciło w oczy z innego wątku, że kiedy mowa o dziewczynce, to z automatu zakłada się, że jej życie towarzyskie to koleżanki i przyjaciółki. Koledzy i przyjaciele płci męskiej jakoś rzadziej się pojawiają w komentarzach. To samo u mojej córki (niecałe 7 lat, zerówka) – ma pełno koleżanek, ale od kolegów się raczej trzyma z daleka. Nawet mi kiedyś powiedziała, że to mało dziewczyńskie się zadawać z chłopakami (z domu tego na pewno nie wyniosła).

Pamiętam ze swojej podstawówki, że tak nie było, wszyscy bawiliśmy się razem, chociaż były podgrupki (też zwykle mieszane), i jakieś sercowe dramaty w tle big_grin. W ławce siedziało się i z chłopakami i dziewczynami, przyjaźnie też mieszane. Teraz się zastanawiam, czy ta moja podstawówka jakaś nietypowa była, czy to trendy się odwróciły? Jak u Was było/jest u dzieci?

Szkoda mi, że u mojej córki tak nie jest. Wydaje mi się, że z takiego zabetonowania nic dobrego nie wynika. Później rosną incele i wiedzę o dziewczynach czerpią z braci samców
Obserwuj wątek
    • runny.babbit Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 16:27
      Ostatnio gadałam na podobny temat z koleżanką. Oczywiście to wciąż tylko dowód anegdotyczny, ale jak my byłyśmy dziećmi to miałyśmy duża grupę dzieci na podwórku, w różnym wieku i różnej płci. I jakoś się razem bawiliśmy, także gdy zaczęliśmy dorastać. Może kwestia braku komórek, mediów społecznościowych, w każdym razie byliśmy my na siebie skazani. Były konflikty i kłótnie ale zawsze w końcu grupa znowu działała razem. Co innego pozostawało. Dziś można cały dzień gadać z kim w necie. Mam wrażenie że przez to obracamy się w bardziej jednorodnych grupach.
      • male_a_cieszy Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 18:59
        Pamiętam z podstawówki, że mieszane towarzystwo zaczynało się tak w wieku 13-14 lat. Na podwórku towarzystwo od początku było zróżnicowane ponieważ każdy miał jakieś rodzeństwo. Powiem tylko, że w klatce w której mieszkałam było 10 mieszkań i 25 dzieci. Więc siłą rzeczy do pewnego wieku była to grupa młodszych i starszych dzieci, które czy chciały (te młodsze) czy nie chciały (te starsze) spędzały czas razem.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 16:33
      W wieku 4-8 lat miałam kolegów, z chłopakami wszędzie biegałam, miałam kolegów od mikstur z kasztanów i tylko jedną koleżankę od zabaw dziewczęcych, chociaż to z nią robiłam chyba najgorsze rzeczy tongue_out.
      Tak od 3 klasy było mocno mieszane towarzystwo przy czym od 5 klasy typowo babskie. Dopiero koło 17 lat znowu z chłopakami były wspólne imprezy, wyjazdy itp.
      A teraz mam typowo babskie.
    • conena Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 16:49
      za moich czasów - na początku podstawówki nie było podziałów, bawiliśmy się wszyscy razem, mam bardzo fajne wspomnienia z tamtych czasów związane z ulubionymi kolegami. potem zaczęły się podziały na płcie. natomiast od samego początku szkoły działy się historie miłosne, plotki kto komu się podoba, która dziewczyna jest najładniejsza w klasie itd.
      teraz u mojego dziecka - dziewczyny i chłopaki mają kompletnie dwa różne światy, nie bawią się razem - w szkole. po szkole jest to możliwe. natomiast nie ma kompletnie szajby na ranking urodowy i nie ma zakochanych par.
      zatem świat się przekręcił.
    • umi Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 16:54
      Bo to taki etap w tym wieku, za chwile chlopcy przestana byc fuj.
      Kiedys rodziny byly chyba wieksze, a spolecznosci mniejsze, mniejsze tez mozliwosci komunikacyjne. Wiec nawet jesli przechodzilo sie przez etap chlopcy fuj, dziewczynki fuj, to jednak razem (niezle jest to pokazane w dzieciach z Bullerbyn).
    • katriel Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 16:54
      W przedszkolu jeszcze wszyscy razem, ale później ostry podział: chłopcy zadają się tylko z chłopcami, dziewczynki z dziewczynkami (nie licząc okazjonalnych wyjątków: w mojej klasie podział był chłopcy-dziewczynki-Maciuś).
      Płeć przeciwną ponownie zaczynało się dostrzegać gdzieś pod koniec podstawówki, przy czym szło to dwutorowo: z jednej strony ruszały hormony i pojawiały się pierwsze wzajemne fascynacje z erotyką w tle, z drugiej - zaczynał się czas poważnych intelektualnych zainteresowań, które są niezależne od płci.
    • smillla Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 17:03
      Bolesny temat. Miałam kiedyś serdecznego kumpla, jego żona zabroniła mu tej przyjaźni twierdząc, że nie ma przyjaźni między mężczyzną i kobietą. Drugi raz: zaprzyjaznilam się z mlodziencem z sąsiedztwa, co ma swoją dziewczynę i ta nie zabraniala znajomości, za to matka chłopaka stwierdziła, że to nienormalne, żeby utrzymywał znajomość z jakąś starszą od siebie kobietą, bo nie ma przyjaźni między przedstawicielsmi różnych płci i zgorszenie wisi w powietrzu.
      I jak tu uczyć dzieci otwartości, skoro dorośli tacy zamknięci i schematyczni w swoim myśleniu o przyjaźni?
        • masz_ci_los Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 17:30
          Hm... To ja mam raczej pozytywne przykłady z otoczenia. Moi rodzice też mieli przyjaciół różnych płci i nic nie wskazuje na to, by coś złego tam się zadziało. Jak pojawił się motyw kochanki, to była to pani spoza przyjacielskich układów. Natomiast raczej bym nie zaakceptowała po tym, co widziałam u przyjaciół wątku pt. "przyjaźń z eks" smile
    • trampki-w-kwiatki Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 17:23
      Był taki okres, nie pamiętam kiedy dokładnie, ale przez pewien czas wczesnej podstawówki, gdy obie płci trzymały się osobno, bo zadawanie się z chłopcem było traktowane jako zdrada swojego babskiego rodu i w ogóle fuj.
      Ale generalnie miałam kolegów przez większą część szkolnych lat, jeśli nie w klasie, to pośród sąsiadów. Co nie zmienia faktu, że z dziewczętami było fajniej. Bo można było pogadać o okresach i chłopcach, czego absolutnie nie należało czynić z chłopcami.
    • kiddy Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 17:28
      Wiesz, moja niespełna czterolatka twierdzi, że na urodziny zaprosi tylko dziewczynki, chłopców nie wink . I że chłopiec nie może być jej przyjaciółką (pojęcie przyjaciela jest dla niej trudne do ogarnięcia). Młoda ma brata, którego bardzo kocha, jest w niego wpatrzona i świetnie się dogadują, bawią się razem. W przedszkolu niby bawi się z chłopcami, ale z dziewczynkami jest "fajniej". Syn z kolei jest w zerówce i zdecydowanie częściej bawi się z chłopcami, tym bardziej że mają grupę z przeważającą liczbą chłopców. Ale z siostrą w domu bawi się min. lalkami, pluszakami, ogląda różne tam Tęczowe Rubinki, Tęczowe Królestwo, Troskliwe Misie itd. No nie wiem, co o tym sądzić.
      W podstawówce faktycznie kolegowaliśmy w mieszanym towarzystwie, w szkole średniej też. W wieku przedszkolnym na moim podwórku przeważali chłopcy, więc nie bardzo miała wybór wink . W dorosłym życiu wyszło mi tak, że miałam jedną przyjaciółkę i dwóch przyjaciół. W szkole średniej chłopcy wpływali bardzo tonująco na moje potwornie buzujące emocje (depresja niestety), miałam wśród nich bardzo bliskiego przyjaciela i kilku bliskich kolegów.
    • ninanos Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 18:08
      Ja z podstawówki pamiętam, że chłopcy i dziewczyny to były dwa różne światy, prawie nie przenikające się, przynajmniej tak do 6 klasy. Potem były jakieś wzajemne fascynacje, pierwsze dyskoteki i ogniska na których bawiliśmy sie razem. W 8 klasie stanowiliśmy już fajny team, ale czas się bylo pożegnać.
      Za to na osiedlu mieliśmy bandę w różnym wieku i różnej płci, bawiliśmy się tak od dziecka i trzymali się w takiej paczce gdzieś do studiów i wciąż utrzymujemy kontakt.
      U syna w klasie (teraz dostał promocje do 6tej) jest podobnie, dziewczyny osobno, chłopcy osobno. Efekt jeszcze potęguje fakt, że to klasa sportowa i chłopców jest zdecydowanie więcej, uprawiają jedną dyscyplinę, a dziewczyny inną. Nie boleje nad tym, synowi towarzystwo chłopaków odpowiada, a z dziewczynami zadawanie się uważa za obciach. Na osiedlu też trzymają się paczką samych chłopców, dziewczyny gdzieś tak są, ale z boku i nie utrzymują jakiś większych relacji. Taki wiek, kiedyś im przejdzie.
          • masz_ci_los Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 19:33
            No, nie da się ukryć, że jakiejś części facetów motyw "kobiety są gorsze, nie? to pokażcie mi te wasze noble" zostaje do dorosłości. Mam chyba prawo uważać, że to nic korzystnego ani dla nich samych, ani dla dziewczyn, które tego słuchają od dziecka? Z odwrotnym zjawiskiem raczej się nie spotkałam. Podejrzewam, że w środowisku Twojego syna żadna dziewczyna nie powiedziałaby, że to obciach zadawać się z chłopakami.
            • ninanos Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 19:47
              Martw się o swoje dziecko, a nie o dzieci na których wychowanie nie masz żadnego wpływu.
              Tu większość dziewczyn pisze, że siedzenie w ławce z chłopcem to była największa kara, dla chłopców w pewnym wieku zadawanie się/siedzenie w ławce/ dowolne skreśl z dziewczyną to też największa kara i obciach. Nic w tym dziwnego i nowego, kiedyś i dziewczyną i chłopakom przejdzie.
              Nie potrzebnie masz jakiś głupi kompleks płci.
              • masz_ci_los Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 20:14
                Nie martw się, los Twojego syna nie spędza mi snu z powiek wink. Od początku piszę, że taki tekst u (mojego) syna by mnie zmartwił. Natomiast nie lubię tendencji do wzajemnego izolowania się różnych grup i gdyby dziecko mi powiedziało że siedzieć z jakimś innym dzieckiem/grupą dzieci to obciach, po prostu spotkałoby się z moim sprzeciwem. Czy chodziłoby o dziewczyny, chłopców, emigrantów, dzieci bogate, biedne czy rude. Ciebie to nie martwi i spoko.
    • nikita1907 Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 26.06.20, 20:51
      Mieliśmy fajna zgrana klasę w podstawówce i wszyscy trzymaliśmy się razem. Moja córka z kolei to chłopczyca i sportsmenka, wiec od zawsze przedkładała granie w piłkę z kolegami nad zabawy lalkami, chociaż w sumie miała tyle samo koleżanek co kolegów. Nie ma reguły, to raczej zależy od charakteru osobniczego i grupowego..
    • mala_truskawka Re: Koleżanki i koledzy - kiedyś a dziś 27.06.20, 13:23
      Mój syn 7,5 roku, II klasa, nie bawi się z dziewczynami, na urodziny zaprasza tylko kolegów, zresztą u jego kumpli taka sama sytuacja - jeśli na przyjęciu są dziewczynki, to tylko takie z rodziny. Syn siostry jest w tym samym wieku i ma dużo koleżanek. Nie wiem z czego to wynika.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka