Dodaj do ulubionych

pandemie i skutki uboczne

26.06.20, 20:49
Słuchajcie, potrzebuję spojrzenia z boku na sytuację domowo-rodzinną. Nie była nigdy jakaś idealna, ale w tej chwili jest już totalna klęska...
Ogólnoświatowa pandemia unieruchomiła mnie i męża w domu, pracowaliśmy przed covidem trochę online, ale jednak często byliśmy poza domem, ja w ciągu dnia, a mąż w kilkudniowych delegacjach. Te wyjazdy i rozstania dawały nam możliwość spojrzenia na siebie i dom z daleka i ewentualnego łagodzenia obyczajów, bo mamy dość wymagające chraktery, przynajmniej ja tak to odczuwałam. W tej chwili od marca wykonujemy oboje 100% pracy online i online (czyli w domu) jest też nasz syn nastolatek. Mamy przestrzeń, ale jednak ciągłą wzajemną kontrolę nad sobą. Sytuacja prawdopodobnie w tym roku się nie zmieni. Ze względu na pandemię, oczywiście. Problem polega na tym, że moja cierpliwość do życia zwiazkowo-rodzinnego jest w tej chwili na poziomie zero. Moja niechęć do przebywania w domu i z rodziną urosła do poziomów niewyobrażalnych, czuję wręcz wewnętrzne napięcie, którego nie mogę się pozbyć. Wychodzę na sport, ewentualne drobne spotkania towarzyskie, ale nie wracam do domu z przyjemnością.
Słyszałyście o takich skutkach ubocznych? Ktoś jeszcze to czuje?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka