Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowców:)

    • purchawka2017 Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 08:51
      kuchniatruckera.pl/

      Jak gotować do słoików - niezgłębiony skarbiec zdrowych dań - co prawda gotuje kierowca TIRa ale na wczasy w głuszy też się przydają.

      Zdarza mi się gotować słoiki bo mam specyficzne potrzeby żyweniowe i 90 % dań w knajpach jest dla mnie niejadalna albo trująca i często korzystam z tej strony.

      Można ugotować sos bolońskie - potem tylko makaron, gotuję tez zupę gulaszową z ziemniaczkami i wołowiną, leczo, pulpety z indyka w sosie porowym. Na miejscu robię też łatwe pasty typu makaron + pesto+mozarella +pomidor.
    • profes79 Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 14:24
      Polecam wojskowe puszki z Arpolu. Ponieważ to wojskowe, to jak jest napisane "850g" to w środku jest 850g kaszy z mięsem, kapusty czy innych specjałów. Ja jeść potrafię ale z dodatkiem typu chleb to puszkę miałem na dwa posiłki. Wartości odżywcze myślę też są wyższe niż marketowych słoików. Wadą dla emam może być fakt, że w zdecydowanej większości są to puszki z zawartością mięsa.
    • droch Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 14:45
      Jadalne, a niektóre nawet całkiem dobre, są liofilizaty, dostępne w górskich sklepach. Tyle, że to nie jest opcja budżetowa.
    • asia_i_p Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 16:13
      Jak jeszcze jeździliśmy na wakacje typu obchodzonego z plecakami od schroniska do schroniska, to nosiło się ryż, makaron, sosy w proszku i zupki typu gorący kubek. Te ostatnie się idealnie rozpuszczały we wrzątku rozdawanym w schronisku. Męska część ekipy spożywała także konserwy turystyczne (komentując z zachwytem fajny tłuszczyk) oraz paprykarz, których ja starałam się nawet nie widzieć.
      • memphis90 Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 21:23
        O matko, jak dawno nie jadłam paprykarza!
    • mava Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 30.06.20, 23:15
      ja, co prawda, nie wyjeżdżam na tego rodzaju wakacje, natomiast wyjeżdżam sama - żeby odpocząć od rodziny i, co ważniejsze, od "obowiazkow".
      "natenczas" zostawiam im zapasteryzowane wcześniej słoiki. Ktore moga słuzyc, równie dobrze, na wyjazd.
      Wystarczy zrobić zapasy w postaci sosu bolognese, sosu chili czy innych "bitek w sosie własnym". A potem ugotować makaron, ryz czy ziemniaki.
      Trzeba tylko wcześniej rozejrzeć sie w temacie...
    • morekac Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 01.07.20, 07:09
      Liofilizaty.
    • bramstenga Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 01.07.20, 08:20
      Ja na rejs mazurski przygotowuję własne słoiki, traktując to jako przedurlopowy rytuał. Robię różne rzeczy - najczęściej podudzia kurczaka na ostro w sosie pomidorowo-paprykowym, chili con carne, gulasz. Słoiki tyndalizuję. Bardzo polecam.
    • anika772 Re: Wakacje w głuszy - prowiant w postaci gotowc 01.07.20, 08:29
      Wprawdzie nie planuję wakacji w głuszy (do pewnego stopnia mam to na co dzień), ale wątek z chęcią przeczytam, bo e-matki miewają niezłe pomysły i know-how.

      W tej Twojej głuszy masz jakichś lokalnych sąsiadów? Jeśli tak, jest szansa na świeże lokalne produkty. Kiedyś na głębokich Mazurach tak przetrwaliśmy- dwa razy w tygodniu podjeżdżał pan z panią z pełnym bagażnikiem wszystkiego: jaja, twaróg, ser, masło, jagody, kurki, warzywa... i jeszcze kawał ciasta w prezencie.
Pełna wersja