Dodaj do ulubionych

Matko, jak ja nie cierpie...

29.06.20, 19:54
...dnia przed wyjazdem gdziekolwiek. Nie mam urlopu w tym roku latem, a niespodziewanie zmienil mi sie grafik w pracy i wykroilam 3 dni wolnego. Wczoraj zarezerwowalam pobyt na bookingu, jutro wyjazd. Wczoraj zrobilam pranie, dzis caly dzien pada i doschnac nie moze. Pakowanie na wariata, nerwy, stres, bo gdzie jest legitymacja szkolna? Bo trzeba kupic jeszcze to, tamto i siamto, kostium kapielowy nie pasuje, koty sie laduja do toreb, burdel na kolkach i nic nie gotowe. Porykuje, powarkuje, chodze wku.... do tego zmeczona po 10 godzinach w pracy. Do tego patrze na pogode za oknem i sie sama zastanawiam po kiego grzyba mi ten wyjazd. I tak mam co roku przed wyjazdem, nawet jak mam 2 tygodnie na przygotowywanie. I wiem, ze jutro wsiade do pociagu i sie zrobi od razu pieknie i wakacyjnie. Ale tego ostatniego dnia przed wyjazdem od zawsze NIENAWIDZE!!!
Obserwuj wątek
    • laura.palmer Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 20:01
      Dla mnie dużo gorszy jest dzień powrotu, zwłaszcza po dłuższym, dwutygodniowym wyjeździe. Jak ja tego nienawidzę, ten zaduch w mieszkaniu, pusta lodówka wołająca o szybkie uzupełnienie i walizy pełne brudnych łachów do rozpakowania, wyprania i wyprasowania. A następnego dnia do pracy.
    • bywalczyni.hosteli Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 20:31
      mam bardzo podobnie, nie lubię się pakować, do tego stopnia, że zwwsze mam myśli by odpuścić I nie jechać, jakkolwiek mocno chciałabym dane miejsce odwiedzić. Zwlekam do ostatniej chwili, nawet zostawiam pakowanie na rano, mimo, że lista rzeczy I czynności zrobiona odpowiednio wcześnie. Nienawidzę tego w sobie.
    • heca7 Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 20:57
      A ja uwielbiam smile Właśnie ten ostatni dzień. Pakowanie (listę mam stałą m/w), ostatnie zakupy, ładowanie samochodu. A już moment odjazdu spod domu wszyscy lubimy wink Zwykle w wakacje ruszamy świtem , początek podróży jest najlepszy. Co prawda przez pierwszą godzinę zastanawiam się zawsze czego nie wzięłam (raz wracaliśmy się trzy razy, za trzecim sąsiedzi pękali ze śmiechu przed domem) ale potem już się cieszę urlopem. Nie lubię za to powrotów.
    • segregatorwpaski Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 20:57
      Do wyjazdu przygotowuję się etapami: najpierw szczegółowa lista, potem zakupy rzeczy z listy, tych których brakuje oczywiście, ohaczanie tego co w szafach/szafkach/kupione/przygotowane. Jakiś tydzień przed mam niemal wszystko, pakuję się 'ostatecznie' jakieś dwa, trzy dni przed wyjazdem i potem dwa, trzy dni cieszę się rozkoszą miłego, spokojnego oczekiwania na wyjazd big_grin Poważnie smile Ale ja tak mam, jestem z tych planujących, robiących listy, lepiej się wtedy po prostu czuję w takim uporządkowanym świecie i nie, nie trzeba mi współczuć że nie umiem wyjechac na spontanie, to by było dla mnie straszne, wielki stres.
    • mae224 Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 21:03
      Ale na 3 dni? Na 4 to pakuję siebie, syna i kuchnię w 2h z prasowaniem smile na 10 dniowe z plażowaniem trochę dłużej. Ale robiłam to już tyle razy, że nie mam stresu, najwyżej dokupię, co zapomnę. Mam za sobą pakowania na rok, na przykład.
    • ira_08 Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 21:18
      >Wczoraj zrobilam pranie, dzis caly dzien pada i doschnac nie moze. Pakowanie na wariata, nerwy, stres, bo gdzie jest legitymacja szkolna? Bo trzeba kupic jeszcze to, tamto i siamto, kostium kapielowy nie pasuje,

      Na 3 dni? Nie na 3 miesiące? Pakować, co suche i czyste, legitymację olać, najwyżej zapłacisz 100% kwoty za atrakcję, kostium kupisz sobie na miejscu.
    • mikams75 Re: Matko, jak ja nie cierpie... 29.06.20, 21:20
      ja tez nie lubi sie pakowac, nie lubie sie rozpakowywac, ale spontany lubie, bo nie mam czasu na jakies wielkie rozmyslania, otwieram szafe, pakuje cokolwiek. Zdradze ci jedna rzecz - wbrew pozorom na wyjazdach mozna sie obyc bez wielu rzeczy, szczegolnie na takich trzydniowych. Trzeba pamietac tylko o glownej aktywnosci (plazowanie = kostium kapielowy, wedrowki = dobre buty itp.).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka