Dodaj do ulubionych

Jedzenie na wakacjach

30.06.20, 22:38
Tak sobie czytam w wątku o wakacjach nad Bałtykiem i zastanawiam się - po co ładować w siebie te wszystkie lody, gofry, frytki, rybę smażoną w brudnym oleju? Czy naprawdę trzeba jeść tyle razy dziennie? Ja wiem, że bardzo trudno o dobre knajpki ze zdrowym jedzeniem, ale może warto poszukać, jeżeli jeden bąbelkowy gofr ze sztuczną, badziewną śmietaną kosztuje 25 zł? Czego uczymy nasze dzieci? Jaki jest obecnie procent otyłych dzieci? Po co fundować im taki balast na resztę życia?
Obserwuj wątek
    • agnieszka_kak Re: Jedzenie na wakacjach 30.06.20, 23:04
      Ja nie wiem, ale w watku pojawily sie wypowiedzi, ze ludzie nie szukaja na wyjazdach nad Baltyk " zupy, drugiego dania i kompotu" (czyli wedlug mnie normalnego smacznego obiadu) tylko "czegos innego" ergo ryby z frytkami i surowka.
      Na wakacjach nie zamawiam frytek. Ani slodyczy. Pije pewnie wiecej alkoholu i wiecej jem na sniadanie, bo uwielbiam te bufetowe..
    • laura.palmer Re: Jedzenie na wakacjach 30.06.20, 23:11
      A ja na wakacjach jem co chcę, nie liczę cukru, nie czytam składów, nie unikam fast foodów i piję alkohol. To tylko 2 tygodnie, nie umrę od tego, ani nie utyję. Przez cały rok jem zdrowo, na urlopie mam dyspensę. smile

      Zjadłabym takiego gofra nad morzem (choć może nie za taką cenę).
      • simply_z Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 00:39
        wątpię, żebyś jadła zdrowo..a to z tego względu, że jak człowiek przyzwyczai się do zdrowego i świeżego jedzenia, to ten odgrzewany fastfood zwyczajnuie mu śmierdzi i nie smakuje, nie wspominając o ewentualnych sensacjach żoładkowych. ściema i tyle
        • str8.up Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 00:54
          Nie wiem ile takie przyzwyczajanie trwa, ale jeśli krócej niż rok, to nie u wszystkich działa. Ja mniej więcej od roku muszę na co dzień jeść głównie nieprzetworzoną żywność, że względów zdrowotnych. Żaden fast food mi nie śmierdzi, a niektóre nawet pachną smile
        • 3-mamuska Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 02:48
          simply_z napisała:

          > wątpię, żebyś jadła zdrowo..a to z tego względu, że jak człowiek przyzwyczai si
          > ę do zdrowego i świeżego jedzenia, to ten odgrzewany fastfood zwyczajnuie mu śm
          > ierdzi i nie smakuje, nie wspominając o ewentualnych sensacjach żoładkowych. śc
          > iema i tyle


          🤣🤣🤣🤣🤣
          Serio?
        • laura.palmer Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 07:36
          Bzdura. Jakby tak było, to te wszystkie dzieciaki chowane na jagielnikach i z ograniczonym dostępem do cukru reagowałyby sraczką na mcdonaldsa lub na kebaba z frytkami. A w życiu nie słyszałam o przypadku, żeby któreś na wycieczce szkolnej odmówiło hamburgera, bo "w domu tak nie je i mu śmierdzi". big_grin

          Jedyne, czego faktycznie nie tknę, bo mi po tym niedobrze, to kiepskiej jakości ciasta z podrzędnej cukierni oraz hot dogi z tanią parówką. Ale już lody, gofry czy frytki zjem bez problemu.
          • wapaha Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 08:24
            A w życiu nie słyszałam o przypadku, żeby któreś na wycieczce szkolnej odmówiło hamburgera, bo "w domu tak nie je i mu śmierdzi

            A widzisz, a ja mam takie egzemplarz w domu. Z fast food tylko frytki . On nawet pizzy nie je. ( zostawiamy mu te suche brzegi i je zjada ze smakiem.)Mięsa nie je w zasadzie pod żadną postacią ( chyba że "mój" hamburger i kabanos ). Sera żółtego też nie je. Dżemu też nie je. A cukierki z halloween ma do dzisiaj i ta se stoją smętnie w jego pokoju czasem podżerane jak przyjdzie do niego kolega/koleżanka
            No taki dziwiak
            Przy czym
            Nie on jedyny..Znam sporo nastolatków którzy na Maca to tylko na shake a starsi na lody..
            • str8.up Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 08:42
              wapaha napisała:

              > A widzisz, a ja mam takie egzemplarz w domu. Z fast food tylko frytki . On nawe
              > t pizzy nie je. ( zostawiamy mu te suche brzegi i je zjada ze smakiem.)

              A co jest nie tak z pozostałą częścią pizzy?
              • wapaha Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 09:03
                odpowiem zbiorczo

                Je suche brzegi pizzy - najlepiej żeby nie było na nich sosu. Makaron je ugotowany ale sam- nie lubi jak to nazwał jak był mały "sosonego". Ryż-suchy , z solą -bardzo mu ostatnio posmakował poza tym z owocami -ulubione danie ryż z bananami ( truskawki ujdą )
                Je serki wiejskie-bardzo lubi, jogurty, "desery" jogurtowe w postaci : chia ( spęczniała)+płatki+ owoce, jajek nie lubi - tylko w postaci omleta wiec jak robię sobie to zawsze zjada taką "pizzę" na słodko ( bo kroję tak jak pizzę ) czyli z nutellą+owoce . Lubi nalesniki. Suche ziemniaki. Mizerię i buraczki. Ogórki kiszone. Marchewkę surową. Uwielbia ciecierzyce pieczoną i zupę dyniową, cukiniową, brokułową, na samym końcu pomidorowa i ogórkowa.
                2 sniadanie do szkoły ( rano zjadał np. danio ) : Bułka z masłem lub bułka z miodem, banan, jabłko, kabanosy, wody
                AA-lubi "hot-dogi" domowe - czyli kupne bułki do hot-doga i parówka z wody z ketchupem ( z wody, bo zapiekana jest "sucha" i sztywna tongue_out )
                Pierwszą kanapkę ( w sensie chleb z masłem) zjadł jak miał chyba 3 lata..
                UWIELBIA kaszę mannę i owsiankę
                • mona-taran Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 09:08
                  wapaha napisała:

                  > odpowiem zbiorczo
                  >
                  > Pierwszą kanapkę ( w sensie chleb z masłem) zjadł jak miał chyba 3 lata..
                  >
                  Moja młoda nie akceptuje chleba pomazanego czymkolwiek :p je "kanapki" rozłożone na części- suchy chleb, osobno szynka, ser i ostatnio jedynie papryka do dego zestawu :p
                  Jak próbowałam czymś chleb posmarować to lądował na podłodze ( smarowidłem do dołu oczywiście) a dziecię patrzyło na mnie z wyrzutem, że dobry chleb zepsułam :p
                  • leyla76 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 12:17
                    Jeżeli chodzi o kanapki to dzieci są rożne. Ja mam troje i o ile dwoje juz nastoletnich jakaś kanapkę zje to najmłodszy ruszy tylko suchy chleb.
                    Dwoje starszych tez wybiórczo, najstarsza obecnie lat prawe 18 zje kanapkę z samym masłem, z dżemem truskawkowym, ser żółty ale tylko cheddar i od jakis dwóch lat avokado. Nie tknie nic innego na kanapkach.
                    Średni nie lat 15 nie tknie masła. Kanapka to ser żółty, wędlina kurczakowa(nie jemy wieprzowiny) i pomidor i tak od maleńkości.
                    Najmłodszy lat 7 suchy chleb, kanapek nie je. Zje jedynie jak zapieke w tosterze. Nigdy nie wiem co mu zabrać do jedzenia jak gdzieś wyjeżdżamy i trzeba zabrać ze sobą prowiant.
                      • ponis1990 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 15:58
                        A dajcie spokój, miałam (mam, ale juz tak nie wybrzydza;p) taki egzemplarz wybiórczy. Teraz ma dziesięć lat i w końcu zaczyna jeść większosc rzeczy. Prędzej jadł tylko chleb z masłem i keczupem ewentualnie z jakas polędwicą albo szynką drobiową, odpadały wszelkie pasty, pomidor, sałata, ogórek, sery. Nic nie tknął. O, jeszcze dźem był ok i nutella. Obiady tak samo - rosół ok, pomidorowa ok, jarzynowa - to zależy, co w niej pływało. Zadna inna zupa. Drugie tak samo - kilka rzeczy na krzyz, inne, które podsuwałam, nie tknął, bo nie. Dopiero stopniowo z wiekiem z tego wyrósl. Fast foody też były ble smile
                  • wapaha Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 09:49
                    Tak, to moga być zaburzenie SI. Zdecydowanie nie lubi pewnych "konsystencji" . Napisałam część tego co je- bo do chleba z masłem zjada ( osobno pokrojone) pomidory/ogórki/paprykę , lubi brokuła/fasolkę szparagową/fasolę gotowaną/kukurydzę lubi jabłka/gruszki/porzeczki/jagody i truskawki/arbuza/pomelo/mandarynki. Nie lubi winogron
                    Nie mam się czym martwić - bo niby czym ? Że nie je kurczaka ? Że nie je ryb ? Ma dietę zbilansową-jest białko, są węglowodany, - ma zapewnione witaminy z warzyw i owoców i składniki mineralne. Rośnie, ma energię,ma dobre wyniki

                    Tak naprawdę niewiele jest ludzi którzy lubia wszystko. Znam masę dzieci które nawet nie tkną ciecierzycy /zupy dyniowej/cukiniowej /brokuła za to codziennie moga jeść kotlety Może to im trzeba się przyjrzeć ?
                      • wapaha Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 12:43
                        w lipcu 8....
                        Ostatnio zafazował się na tosty ( grzanki ) z ketchupem...
                        ale potrafi też zjeść bułkę podzieloną na cztery części i każda część inna : z masłem, miodem, masłem i miodem, nutellą + warzywa
                        albo chleb z miodem + ogórki kiszone
                        żądnych bigosów,pierogów z grzybami, śledzi ale za to chętnie owsianki, płatki, musli z jogurtem naturalnym, smoothie

                        no dziwnie
                        ale każdy ma chyba jakieś swoje "fobie" żyweiniowe

                        Aha. No i pije wodę. Sporadycznie cola ( święto hurra) i sok ( hurra)
            • slonko1335 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 10:43
              >On nawet pizzy nie je. ( zostawiamy mu te suche brzegi i je zjada ze smakiem.
              Mój identycznie i genialnie się przy tym uzupełniamy bo ja tych brzegów nie lubięsmile Starsza na szczęście zaczęła pizzę jeść jakiś czas temu bo to najprostsze wyjazdowe żarcie a ładnych kilka lat nie chciała tknąć.
              Śniadań młodsze w ogóle nie jada, ma odruch wymiotny rano, cóż poradzić...
                  • wapaha Re: Jedzenie na wakacjach 02.07.20, 07:36
                    smile dobrze, że jest ich więcej - ja już machnęłam ręką , co jakis czas próbuję tylko -a młody jest bardzo rozsądny i logiczny- namówić go na spróbowanie czegoś nowego bo może akurat mu posmakuje. Ostatnio podczas pobytu nad wodą dał sie więc namówić na zjedzenie bułki "ze wszystkim" ( ser, sałata, warzywa). Wypadł mu kawałek sera żółtego, wziął go, twardo wsadził do ust ( przypominam że to pierwszy raz w życiu ) i autentycznie miał odruch wymiotny, ale przełknął. Powiedział że nie było tak źle ale jakby miał wybór to jemu smakuje bardziej sucha bułka tongue_out
      • ana119 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 07:30
        laura.palmer napisała:

        > A ja na wakacjach jem co chcę, nie liczę cukru, nie czytam składów, nie unikam
        > fast foodów i piję alkohol. To tylko 2 tygodnie, nie umrę od tego, ani nie utyj
        > ę. Przez cały rok jem zdrowo, na urlopie mam dyspensę. smile
        >
        > Zjadłabym takiego gofra nad morzem (choć może nie za taką cenę).

        To masz mega brzuch, ja miałabym jak kobieta w ciąży. Mnie nawet w barach czy rest na talerzu jest za duża a co dopiero tłusto i cukrowo całe 2 tyg!. Tak mam odkąd zwracam uwagę na kalorie , jem 3 posiłki a taki gofr czy ziemniaki po kaszubsku sprzedawane jako przekąska to jakby zjeść już 1 posiłek, to samo z drożdżówkami. Lody na wakacjach jem ale 1 w tygodniu. Wystarcza owoce ale też nie kupowane na kg tylko kilka plastrów np arbuza na pojemnika na plażę czy pokrojona brzoskwina na osobę. Wystarczy wieczorny alkohol
        • laura.palmer Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 07:43
          big_grin big_grin big_grin

          A Ty widziałaś mnie i mój brzuch, że wiesz lepiej? Przecież jakby mi rósł, to bym tak nie jadła. Ja nie tyję od nadmiaru jedzenia, żeby mi urósł brzuch musiałabym jeść cukier i fastfoody chyba przez pół roku. Takie geny.

          Swoją drogą musiałabyś moja koleżankę zobaczyć. Szczupła jak szczypior, a pochłania porcję obiadową jak dla rosłego chłopa i dojada deserem, a 3 godz. później znowu je. smile
          • alessa28 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 07:53
            laura.palmer napisała:

            >
            >
            > Swoją drogą musiałabyś moja koleżankę zobaczyć. Szczupła jak szczypior, a pochł
            > ania porcję obiadową jak dla rosłego chłopa i dojada deserem, a 3 godz. później
            > znowu je. smile

            big_grin big_grin big_grin
            I na pewno ma świetne badania, cukier w normie i zdrowa trzustke.
            Bycie szczuplym generalnie o niczym nie świadczy a czasem odwrotnie,moze świadczyć o czymś niepokojącym.
            Takze nie szerzylabym beztrosko takich pierdo#letów
        • escott Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 17:05
          Nick „ana” wyglada niepokojąco... ja wole mieć miękki większy brzuch niż wyliczać sobie 1 loda tygodniowo i plasterki arbuza, i wszystkie kobiety zachęcam do tego, żeby swoje radości życia ceniły wyżej niż idiotyzmy wymuszane przez toksyczną kulturę.
          • danaide Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 18:28
            A dlaczego nie przyjmiecie do wiadomości, że są osoby, które lody omijają szerokim łukiem, a z deserów to głównie kawa, może być i czarna? Dlaczego uważacie, że taką radością życia jest chemiczne, a nawet i naturalne lody, a nie świeże czereśnie czy świeża zupa rybna?

            I o co chodzi z tym arbuzem? 30 kcal w 100 gr. W zeszły weekend pożarłam takiego kilkukilogramowego, dzieci pomogły, ale tylko troszeczkę.
      • attiya Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 07:43
        choć jedna coś mądrego napisała
        to są wakacje/urlop, nie zamierzam jechać na kiełkach i wodzie a od zjedzeniu kilku lodów czy też usmażonych na ponoć zepsutym oleju frytkach nic mi się nie stanie
        • ana119 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 21:46
          madami napisała:

          > Ponoć statystyczny wakacjusz wink powraca do domu z dwoma dodatkowymi kilogramami
          > big_grin

          I podobno się rusza więcej niż w domu🤪
          Nie po to są wakacje żeby za kilka lat zostawiać spore sumy w aptece. A Niemczech na każdej ulicy klub sportowy a u nas apteki
    • sol_13 Re: Jedzenie na wakacjach 30.06.20, 23:37
      Problem polega na tym, że w nadmorskich kurortach jest bardzo niewiele restauracji na dobrym poziomie. My przyjeżdżając od wielu lat do tej samej miejscowości mamy sprawdzone raptem 4-5 knajp w których jest lepsze jedzenie, przy czym do dwóch z nich jezdzimy do sasiednich miejscowości. Naprawdę wybór jest slaby. Gofrów akurat nie jadamy, lody dla dzieci codziennie - dlaczego nie? Od tego mają wakacje. Otyłość im nie grozi.
        • sumire Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 09:59
          Kwestia oczekiwań (acz też nie powiedziałabym, że w zagranicznych kurortach można wszędzie świetnie zjeść, bo zwykle na jedną porządną knajpę przypada przynajmniej jedna tourist trap). W Polsce ciągle mało je się poza domem - umówmy się, mieszkańcy Warszawy i Krakowa nie są tu grupą reprezentatywną - stąd też pewnie oczekiwania są dość niskie.
          Zresztą badziewie jest nie tylko nad morzem; scena kulinarna Zakopanego to jest dopiero dramat.
          • mia_mia Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 12:12
            Też tak uważam. Dodam, że kiedy się wyjeżdża często nie znamy oryginalnych smaków potraw, więc trudniej krytykować, a tak każdy ma swoją opinię o tym jak powinien smakować schabowy czy inne potrawy, więc i jest na co ponarzekać.
        • turzyca Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 11:15
          A w ilu małych miastach polskich jadłaś? Ja przez pewien czas je objeżdżałam i często gęsto w małym mieście jest jedna restauracja, w której stołują się mężowie, gdy żona ma dyżur i nie zdąży zrobić obiadu. Albo wdowcy. Albo inni mężczyźni bez kobiety, na co ewidentnie wskazuje menu. Menu w tych miejscach to kotlet i frytki, wybrać możesz tylko czy zwykły schabowy czy kurczak czy dewolaj. Przy czym wszystko mi mówi, że te kotlety to nie na miejscu klepane tylko z mrożonki. Jeśli oprócz frytek będą ziemniaki pieczone to już jest szał. Surówka ewidentnie gotowiec z wiaderka.
          • sumire Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 11:35
            No i dokładnie o tym mówię. Polacy poza domem jedzą rzadko, a poza największymi miastami mają skromny wybór. Dlatego to, co mamy w miejscowościach turystycznych, odpowiada ich oczekiwaniom i przyzwyczajeniom.
          • chococaffe Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 11:43
            A ja czasami się zastanawiam czy gdyby ktoś zaryzykował w "małym miasteczku" coś innego to czy miałby klientelę. I nie mam na myśli zastępowanie schabowego sushi, ale np zacząc od tego, że ten schabowy był swieży, delikatny, ziemniaki gotowane z masełkiem i koperkiem, swieże srurówki czy gotowane warzywa. Mnie jest przykro, że przy wielomilionowej Polonii trudno znaleźc dobrą polską restaurację na 'zachodzie" , bo wszytskie przypominają te nadmorskie.
            • kosmos_pierzasty Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 11:53
              Widziałam u siebie krótki żywot tego typu przedsięwzięć, nie tylko z jedzeniem, ale i z artykułami przemysłowymi, gdzie mogłoby się wydawać, że ludzie nie kupują, bo nie mają dostępu. Nie, ludzie nie korzystali, bo nie chcieli lub nie mieli pieniędzy. Fajne inicjatywy, a klientów jak na lekarstwo.
              • default Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 12:34
                Wracając z nad morza zatrzymałyśmy się na obiad w Małdytach, w restauracji "Pod Kłobukiem" - przepyszny chłodnik i pierogi z dziczyzną, do tego kwas chlebowy - pycha. Restauracja reklamuje się jako "legendarna" - nie wiem czemu, może ze względu na Kuchenne rewolucje - ale miejsce świetne, bardzo klimatyczne no i jedzenie pierwsza klasa.
                • sol_13 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 12:40
                  Też zawsze tam jemy, odkąd przypadkiem trafiliśmy. Rzeczywiście jest super. Niestety restauracji tego typu jest jak na lekarstwo. Spróbuj np zjesc cos z dziećmi w takim Wyszkowie. Po długich poszukiwaniach, wylądowaliśmy w knajpie typu społem, dokładnie takiej jak tu piszą o małych miastach (choc Wyszków przecież nie taki najmniejszy). Natomiast dzieci zachwycone, wielka piers z kury+fryty, mamo jakie to pyszne😂😂
                  • default Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 14:31
                    Czasem takie post prlowskie "gospody geesu" potrafią zaskoczyć - dwa lata temu w takiej właśnie w Sierpcu zjadłyśmy genialne gołąbki i pierogi (córka nawet wzięła je wynos, do domu). Nic wyrafinowanego, ale naprawdę uczciwe, smaczne domowe jedzenie.
          • nenia1 Re: Jedzenie na wakacjach 01.07.20, 20:49
            turzyca napisała:

            > A w ilu małych miastach polskich jadłaś? Ja przez pewien czas je objeżdżałam i
            > często gęsto w małym mieście jest jedna restauracja, w której stołują się mężow
            > ie, gdy żona ma dyżur i nie zdąży zrobić obiadu. Albo wdowcy. Albo inni mężczyź
            > ni bez kobiety, na co ewidentnie wskazuje menu. Menu w tych miejscach to kotlet
            > i frytki, wybrać możesz tylko czy zwykły schabowy czy kurczak czy dewolaj

            No ja obecnie podróżuję po wschodzi Polski od prawie 3 tygodni,
            okolice Biebrzy, Narwiańskiego Parku, Białowieża, Polesie a teraz Roztocze i jak na razie
            jestem zachwycona oferowaną tutaj kuchnią, tygiel kuchni wschodnich, ceny umiarkowane,
            niektóre dania unikatowe, można wybierać i przebierać, w ciągu tygodnia na Podlasiu nie zdołałam
            spróbować wszystkiego co oferują karty, w tym miałam smak na cymes z kuglem, ale już nie zdążyliśmy.
            Wczoraj jedliśmy świeże pstrągi z pieca, rybną zupę prowansalską, naleśniki z lodami, litrowy sok naturalny jabłka/gruszki wszystko dla dwóch osób za 130,00 zł. Czy drogo?
            Albo malutki Tykocin, kilka restauracji do wyboru kuchnia polska, litewska, żydowska, rosyjska, przykładowo w pierogarni - przepyszny chłodnik litewski z jajkiem 17,00 zł., do wyboru oczywiście pierogi, delikatne ciasto, robione ręcznie na miejscu, przepyszne, szczególnie teraz z owocami, ale też bardzo dobre kibiny, czeburaki, pielmieni, od 15 do 20-paru złoty porcja, zaraz obok Opowieści z Narwi - sum ze szpinakiem i serem korycińskim, albo sandacz w sosie miętowym - ceny do 40 zł. porcja, do picia kwas chlebowy z beczki, pigwoniady - pycha.
            Białowieża za chyba 11 zł. pyszne hałuszki ze słodką śmietaną, wareniki z jagodami ok. 30 zł.
            Mogłabym dłużej, ale nie chcę zanudzać.
            Będziemy jeszcze zwiedzań pewnie Zamość, Zwierzyniec, potem Bieszczady, mam nadzieję, że poziom zostanie utrzymany, ale nie zgadzam się z opiniami, że nie da się dobrze zjeść, choć osobiście unikam polskiego morza i Zakopanego (z ubolewaniem) więc o tych miejscach się nie wypowiadam.