Dodaj do ulubionych

UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami

01.07.20, 09:34
file:///C:/Users/sony/Downloads/63.pdf
Zmiana art. 58 § 1a Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma na celu wprowadzenie, jako priorytetowej, możliwości orzekania opieki naprzemiennej, czyli powierzenia przez sąd wykonywania władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom oraz określenia wykonywania opieki nad dzieckiem w ten sposób, że dziecko będzie mieszkało przemiennie z każdym z rodziców w porównywalnych okresach, z wyjątkiem przypadku, gdy jedno z rodziców zamieszkuje
za granicą.


Zmiana w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym jest projektowana w wyniku petycji złożonej przez kręgi związane ze Stowarzyszeniem Praw Ojca, czyli tymi pieniaczącymi się, bezrobotnymi czubami, którzy chcą dokopać byłej żonie/partnerce i oszczędzić na alimentach.

Radzę przeczytać całość i zabezpieczać się wszystkimi możliwymi kwitami.uncertain
Obserwuj wątek
      • triss_merigold6 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 09:42
        1. Cel projektowanej ustawy
        Projekt ustawy stanowi realizację postulatów zawartych w petycji wielokrotnej „Stop alienacji rodzicielskiej” PW-9-01/17 wniesionej do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 2 kwietnia 2017 r. przez osoby indywidualne i popartej przez 1101 osób. Postulowane w petycji propozycje zmian przepisów mają na celu wskazanie orzekania opieki naprzemiennej jako priorytetowego sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej, doprecyzowanie wykonywania kontaktów z małoletnim oraz egzekwowania orzeczeń sądowych w tym zakresie.
        W związku z powyższym autorzy petycji wystąpili o podjęcie inicjatywy ustawodawczej
        mającej na celu:
        1) wprowadzenie karalności incydentalnego oraz uporczywego utrudniania lub uniemożliwiania kontaktów lub sprawowania opieki nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, poprzez dodanie odpowiednich przepisów do Kodeksu wykroczeń oraz Kodeksu karnego;
        2) priorytetowe orzekanie przez sądy opieki naprzemiennej poprzez zmianę przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego;
        3) dookreślenie zabezpieczenia w czasie trwania postępowania sądowego w zakresie sposobu roztoczenia pieczy nad małoletnimi dziećmi w postaci naprzemiennego zamieszkiwania z każdym z rodziców w porównywalnych okresach, poprzez zmianę przepisów Kodeksu postępowania cywilnego.

        jakiś horror, opieka naprzemienna byłaby przymusowo i odgórnie narzucana jako punkt wyjścia
        • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 09:46
          Co w tym zlego? Tak powinno byc. Dzieci sa wspolne, rodzice sie rozstaja ze soba a nie dziecmi, nadal sa rodzicami i maja takie same prawa. Ci ktorym nie bedzie zalezalo albo nie beda chcieli sad do opieki naprzemiennej nie zmusi. Taki projekt postal z potrzeb choc oczywiscie ty w to nie wierzysz.
          • araceli Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 09:52
            ritual2019 napisał(a):
            > Ci ktorym nie bedz
            > ie zalezalo albo nie beda chcieli sad do opieki naprzemiennej nie zmusi.

            Czyli jak tatusiek będzie chciał to matka musi się zgodzić a jak mu się chciało nie będzie to matka ma stanąć na uszach i pełną opiekę zapewnić. CBDU.
          • hanusinamama Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 09:53
            To niech rodzice zmeniaja co tydzien dom a dziecko niech mieszka w jednym. Poza tym chyba mało znasz ojców po rozwodach, mało ktory ma chęci aby w kazdy weekend posiwiecać dziecku lub poswiecic mu swój urlop....panowie sami sie wymiksowują z opieki nad dziećmi. Bardzo często rozwodzą się nie tylko z matką dziecka ale i samym dzieckiem.
              • araceli Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:04
                azalee napisał(a):
                > Przeciez jesli taki ojciec nie bedzie chcial opieki naprzemiennej to nikt mu je
                > j nie narzuci. Projekt powstal z mysla o ojcach ktorzy CHCA zajmowac sie dziecm
                > i ale sa takiej mozliwosci pozbawieni

                Nie są pozbawieni. Kodeks powinien służyć dzieciom a nie dorosłym facetom, którzy mogą chcieć albo nie chcieć.
                • azalee Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:33
                  Mozliwosc widywania swojego dziecka co drugi weekend to jest de facto pozbawienie opieki. Jest to rozwiazanie bardzo krzywdzace dla rodzica oraz dla dziecka, ktore nagle pozbawia sie jednej z najwazniejszych osob w jego zyciu (mowa oczywiscie o ojcach kochajacych i zaangazowanych). Opieka naprzemienna przy zgodnych i dogadujacych sie rodzicach to jest jak najbardziej optymalne rozwiazanie dla dziecka.
                  • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:36
                    azalee napisał(a):

                    > Mozliwosc widywania swojego dziecka co drugi weekend to jest de facto pozbawien
                    > ie opieki. Jest to rozwiazanie bardzo krzywdzace dla rodzica oraz dla dziecka,
                    > ktore nagle pozbawia sie jednej z najwazniejszych osob w jego zyciu (mowa oczyw
                    > iscie o ojcach kochajacych i zaangazowanych). Opieka naprzemienna przy zgodnych
                    > i dogadujacych sie rodzicach to jest jak najbardziej optymalne rozwiazanie dla
                    > dziecka.

                    Oczywiscie ze tak.
                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:34
                          Polemizowałabym. Raczej sądzę, że to ty patrzysz egoistycznie jak potencjalny posiadacz domagający się własności, a nie widzisz dziecka jako odrębnej jednostki, wobec której rodzice mają obowiązki.

                          Dziecko powinno mieć jeden stały dom, jedno podwórko. Sorry, ale to jest dla dziecka i jego rozwoju bardzo ważne: kotwica i stałość.
                          Dlatego jestem zdania, że główna opieka musi spoczywać na jednym rodzicu. Zakres czasu dla drugiego nie powinna przekraczać czasu, jaki może on i chce faktycznie poświęcić dziecku. I nie może być stosowane rozwiązanie, w którym różnice zdań pomiędzy rozwiedzionymi rodzicami trwają ad infinitum. Jeden rodzic uważa wyprostowanie zębów za zbędne - jak z kimś takim uprawiać wspólne, naprzemienne wychowanie? Nie da się, i tyle.
                          Przy czym mam dziecko pełnoletnie, więc mi paranoje konfliktów nie zaburzają patrzenia.
                          • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:44
                            Dlatego ze masz dziecko pelnoletnie wychowane jak rozumiem wspolnie z jego ojcem w jednej rodzinie I jednym wspolnym domu nie masz wlasciwej perspektywy.
                            Dzieci nie musza byc dopisane jednemu rodzicowi na stale (matce) wszystko zalezy od relacji. Dziecko nie musi tez miec jednego pokoju ani jednego podworka, natomiast musi czuc sie u siebie zarowno w mieszkaniu ojca jak i matki. Ma miec przede wszystkim mozliwosc zbudowania jak najblizszej wiezi z rodzicami. Nie jest tez wlasciwa dla dziecka postawa ze jedno z rodzicow (zazwyczaj matka) bierze cala odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka na siebie, wszelkie ograniczenia jak praca zawodowa, zycie prywatne itd.
                            • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:51
                              ritual2019 napisał(a):


                              > Dzieci nie musza byc dopisane jednemu rodzicowi na stale (matce) wszystko zalez
                              > y od relacji. Dziecko nie musi tez miec jednego pokoju ani jednego podworka, na
                              > tomiast musi czuc sie u siebie zarowno w mieszkaniu ojca jak i matki. Ma miec
                              > przede wszystkim mozliwosc zbudowania jak najblizszej wiezi z rodzicami. Nie j
                              > est tez wlasciwa dla dziecka postawa ze jedno z rodzicow (zazwyczaj matka) bier
                              > ze cala odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka na siebie, wszelkie ograniczenia
                              > jak praca zawodowa, zycie prywatne itd.

                              Bardzo sie zgadzam z tym, co napisałaś
                            • sasanka5 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 10:12
                              ritual2019 napisał(a):


                              > Dzieci nie musza byc dopisane jednemu rodzicowi na stale (matce) wszystko zalez
                              > y od relacji. Dziecko nie musi tez miec jednego pokoju ani jednego podworka, na
                              > tomiast musi czuc sie u siebie zarowno w mieszkaniu ojca jak i matki. Ma miec
                              > przede wszystkim mozliwosc zbudowania jak najblizszej wiezi z rodzicami. Nie j
                              > est tez wlasciwa dla dziecka postawa ze jedno z rodzicow (zazwyczaj matka) bier
                              > ze cala odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka na siebie, wszelkie ograniczenia
                              > jak praca zawodowa, zycie prywatne itd.

                              Do budowania relacji potrzebny jest stan pokoju i to tego najbardziej brakuje aby dobrze takie rozwiązanie zadziałało. Zmuszanie dziecka do bycia zakładnikiem wojennym dwójki dorosłych z których przynajmniej jedno jest bojowo nastawione jest mocno nie ok.
                              • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 10:26
                                sasanka5 napisała:

                                >
                                > Do budowania relacji potrzebny jest stan pokoju i to tego najbardziej brakuje a
                                > by dobrze takie rozwiązanie zadziałało. Zmuszanie dziecka do bycia zakładnikiem
                                > wojennym dwójki dorosłych z których przynajmniej jedno jest bojowo nastawione
                                > jest mocno nie ok.

                                A zmuszanie dziecka do szczatkowych kontakow z jednym rodzicem jest ok?
                          • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:54
                            olena.s napisała:

                            > I nie może być stosowane rozwiązanie, w którym różnice z
                            > dań pomiędzy rozwiedzionymi rodzicami trwają ad infinitum. Jeden rodzic uważa w
                            > yprostowanie zębów za zbędne - jak z kimś takim uprawiać wspólne, naprzemienne
                            > wychowanie?

                            Przecież bywa, że poważne różnice zdań między rodzicami występują i wtedy, gdy rodzice nie sa rozwiedzeni. I co wtedy?
                                • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:54
                                  Co wtedy? Jeżeli rodzice nie są w stanie uzgadniać mniej więcej wspólnego stanowiska, a przy tym przedmiot sporu jest dla nich ważny, to jeżeli się NIE rozwiodą to będą walczyć w związku. Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi właściwie? Nie znam, poza finansowymi awanturami rozwodników, przypadku udowadniania, że prostowanie zębów jest zbędnym kaprysem
                                  • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:50
                                    olena.s napisała:

                                    > Co wtedy? Jeżeli rodzice nie są w stanie uzgadniać mniej więcej wspólnego stano
                                    > wiska, a przy tym przedmiot sporu jest dla nich ważny, to jeżeli się NIE rozwio
                                    > dą to będą walczyć w związku. Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi właściwie? Ni
                                    > e znam, poza finansowymi awanturami rozwodników, przypadku udowadniania, że pro
                                    > stowanie zębów jest zbędnym kaprysem

                                    chodzi mi o to
                                    jestem zdania, że główna opieka musi spoczywać na jednym rodzicu. [...] Jeden rodzic uważa wyprostowanie zębów za zbędne - jak z kimś takim uprawiać wspólne, naprzemienne wychowanie?

                                    zaciekawiło mnie to, że twierdzisz iż w rodzinie jeden rodzic powinien sprawować główną opiekę a drugi poboczną, to takie mocno autorytarne stawianie sprawy
                                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 20:58
                                          Proste. Ich budżet jest wspólny, ich czas jest wspólny, oboje czują konieczność wypracowania jakiejś decyzji. No i nie mamy raczej jednej strony, która uważa, że koniweczność dentysty to zamach na zasoby tej strony które mają zostać przeznaczone na spa i kochanka.
                                          • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 12:17
                                            olena.s napisała:

                                            > Proste. Ich budżet jest wspólny, ich czas jest wspólny, oboje czują konieczność
                                            > wypracowania jakiejś decyzji.

                                            poczcie konieczności wypracowania wspólnej decyzji dotyczącej dziecka nie zależy od tego, czy rodzice mieszkają razem czy osobno ale od tego, na ile czują się za dziecko odpowiedzialni
                                            • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 14:41
                                              big_grin
                                              Tak to jednak jest, że co z oczu, to z serca. Jeżeli mieszkający wspólnie rodzic uważa, że dziecko koniecznie powinno x, a drugi rodzic jest zdania przeciwnego, to spór, nacisk, nawracanie awantury trwają stale i tworzą tak absurdalne klimaty, ze jakieś rozwiązanie nastąpi i będzie realizowane.
                                              Ale jeżeli w tej samej sytuacji znajdą się rodzice mieszkający oddzielnie, to nie istnieje nacisk do wypracowania rozwiązania, bo rodzice nie są w sytuacji stałego nacisku.
                                              Odwróć przykład: jesteś wdową. Masz 14 latka z którym mieszkasz i który koniecznie chce zacząć uprawiać sport x, uczyc się języka Y. I wywiera trwały nacisk, negocjuje, obraża się, proponuje, fochuje etc.
                                              A teraz przyjmij, że twój 14 latek mieszka w szkole z internatem.
                                              Widzisz różnicę w dotkliwości sytuacji? W którym przypadku byłabyś efektywniej zmuszona do jakiegoś rozwiązania i zamknięcia sprawy? W którym mogłabyś to przeciągać, odsuwać, odkładać?
                                              • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:08
                                                olena.s napisała:

                                                > big_grin
                                                > Tak to jednak jest, że co z oczu, to z serca. Jeżeli mieszkający wspólnie rodzi
                                                > c uważa, że dziecko koniecznie powinno x, a drugi rodzic jest zdania przeciwneg
                                                > o, to spór, nacisk, nawracanie awantury trwają stale i tworzą tak absurdalne kl
                                                > imaty, ze jakieś rozwiązanie nastąpi i będzie realizowane.


                                                różnica zdań między ojcem a matką w sprawach dotyczących dziecka to normalna rzecz w każdej rodzinie, nie wiem skąd pomysł, ze musi z tego wyniknąć awantura - ludzie jednak rozmawiają z sobą [bez obecności dzieci] i dochodzą do jakiegoś konsensusu

                                                nie widzę powodu aby tak nie było w rodzinach po rozwodzie , warunek jest jeden - obojgu musi zależeć na dobru dziecka, wzajemnie nie muszą wcale się lubić

                                                • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:13
                                                  >nie widzę powodu aby tak nie było w rodzinach po rozwodzie , warunek jest jeden - obojgu musi zależeć na dobru dziecka, wzajemnie nie muszą wcale się lubić<

                                                  Oczywiście, że można się dogadywac po rozwodzie. Ktoś mówi, że nie? Natomiast pomijając to, jaki rodzice mają styl ucierania kompromisów, jakie są między nimi różnice i czym każde z nich się kieruje, sama konstrukcja układu powoduje, że łatwiej jest dogadać sprawy pod jednym dachem niż pod dwoma. Dlatego dałam ci przykład spoza kontekstu ojciec-matka, rozwiedzeni-nierozwiedzeni. Mechnizm jest bowiem podobny.
                                                  • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:18
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Oczywiście, że można się dogadywac po rozwodzie. Ktoś mówi, że nie? Natomiast
                                                    > pomijając to, jaki rodzice mają styl ucierania kompromisów, jakie są między nim
                                                    > i różnice i czym każde z nich się kieruje, sama konstrukcja układu powoduje, że
                                                    > łatwiej jest dogadać sprawy pod jednym dachem niż pod dwoma. Dlatego dałam ci
                                                    > przykład spoza kontekstu ojciec-matka, rozwiedzeni-nierozwiedzeni. Mechnizm jes
                                                    > t bowiem podobny.

                                                    jasne, że rozwód komplikuje wiele kwestii i dogadywać sie jest trudniej, to oczywiste

                                                    nie znaczy to jednak, że nie należy dogadywać się tak samo jak w nierozwiedzionej rodzinie; to, ze rodzice sie rozwiedli nie znaczy, że dziecko straciło ojca lub matkę, bo dziecku w równym stopniu potrzebni są oboje rodzice i obojgu rodzicom powinno zależeć aby tak było
                                              • bo_ob Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:11
                                                olena.s napisała:

                                                > Odwróć przykład: jesteś wdową. Masz 14 latka z którym mieszkasz i który koniecz
                                                > nie chce zacząć uprawiać sport x, uczyc się języka Y. I wywiera trwały nacisk,
                                                > negocjuje, obraża się, proponuje, fochuje etc.
                                                > A teraz przyjmij, że twój 14 latek mieszka w szkole z internatem.
                                                > Widzisz różnicę w dotkliwości sytuacji? W którym przypadku byłabyś efektywniej
                                                > zmuszona do jakiegoś rozwiązania i zamknięcia sprawy? W którym mogłabyś to prze
                                                > ciągać, odsuwać, odkładać?

                                                serio myślisz, że relacje matka - dziecko to to samo co relacje dwojga dorosłych osób o tej samej pozycji? dziwne
                      • azalee Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:35
                        Olena, przeciez warunkiem opieki naprzemiennej jest to, ze dziecko uczeszcza caly czas do tej samej placowki (szkoly lub przedszkola), jak wyobrazasz sobie chodzenie do 2 roznych szkol? Srodowisko rowiesnicze dziecka nie zmienia sie! Rodzice musza zamieszkac na tyle blisko siebie aby to zapewnic. Dziecko nie jest przerzucane, po prostu ma dwa domy i dwoje rodzicow zaangazowanych i stale obecnych w swoim zyciu. Duzo bardziej parszywe jest pozbawianie go jednego z rodzicow.
                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 13:51
                          Srodowisko rówieśnicze oczywiście się zmienia - chyba że rozwiedzeni mieszkają dwa bloki/jedną uliczkę od siebie, ale to incydentalne przypadki.
                          I dziecko jest przerzucane. Między dowoma domami, dwoma łóżkami, dwoma zestawami spodni, dwoma szulfadami z zabawkami, dwoma zestawami podręczników, słowników i plasteliny do szkoły.

                          Anegdota. Za panieństwa miałam paroletni związek dochodzący. Mieszkałam albo w domu rodzinnym, albo w mieszkaniu mojego faceta. Byłam dorosła, faceta wielbiłam, decyzja była moja, byłam zmotoryzowana i pracowałam na pełny etat. MIMO TO było to koszmarnie niekomfortowe rozwiązanie: czy w domu, czy u ukochanego wciąż mi czegoś brakowało. Butów do zielonej kiecki, suszonej pietruszki do sosu, czytanej książki, poprzedniego notesu z adresami. Logistyka dwóch domów zmniejszała mój komfort, wygodę, bezpieczeństwo. Nie zwiększała.

                          Byłam dorosła, godziłam się na ten dyskomfort dobrowolnie, bo nie byłam gotowa na pełną przeprowadzkę (i słusznie - rozstaliśmy się z czasem), ale nie skazałabym nikogo na KONIECZNOŚĆ takiego życia. Zwłaszcza zależnego od mnie małego dziecka.
                          Opieka naprzemienna nie jest ochroną dziecka przed tęsknotą. Zawsze będzie mu brakowało nieobecnego. Rozwiązanie to ma tylko chronić dobrostan rozwiedzionych rodziców - tak to widzę, i na to się nie godzę. Chyba że naszym przypadkiem jest rodzina, w której rodzice nadal mają dla siebie dobre uczucia, nadal się rozumieją, nie przedkładają nowych związków nad stare dziecko, są w stanie uzgadniac i dogadywać wszelkie sprawy. Ale to nie są przypadki częste i nie można udawać, że są regułą.
                          • bigzaganiacz Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:02
                            mi czegoś brakowało. Butów do zielonej kiecki, suszonej pietruszki do sosu, czytanej książki, poprzedniego



                            Piekna historia ale dziecko bedzie bardziej zadowolone ze spedzania czasu z rodzicem niz zasmucone tym ze mu buciki kolorkiem nie pasuja wogle porownywanie czegos takiego polazuje ze masz bardzo glebokie deficyty emocionalne i nie wiesz co jest wazne , podpowiedz nie jest to kolor bucikow ani brak piertruszki do sosu
                            • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:10
                              NIczego nie zrozumiałeś, co mnie nie dziwi. Uproszę więc, skoro przenośnia jest za trudna.

                              Dziecku będzie brakowało tamtego misia, tej koleżanki, tamtego przywódcy bandy, tego jaśka, tej sąsiadki, tych podchodów i tamtego berka. Życie rozdarte geograficznie i logistycznie jest życiem dodatkowo niekomfortowym. Dodatkowo, bo i tak w układzie rozwalonej rodziny dziś, o 14 07, będzie brakowało mu tego ojca z jego zapachem czy tej matki z jej śmiechem. Ten brak rodzice już dziecku zafundowali, już mu to odebrali. Przy naprzemiennej opiece tylko do niego dokładają pozbawieniem dziecka innych elementów stałości.
                              • bigzaganiacz Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:15

                                Dziecku będzie brakowało tamtego misia, tej koleżanki, tamtego przywódcy bandy, tego jaśka, tej sąsiadki, tych podchodów i tamtego berka. Życie rozdarte geograficznie i logistycznie jest życiem dodatkowo niekomfortowym. Dodatkowo, bo i tak w układzie rozwalonej rodziny dziś, o 14 07, będzie brakowało mu tego ojca z



                                W wielu krajach opieka naprzemienna to notmalbosc od lat i mozna zobaczyc jakie sa efekty a efekty sa takie ze dzieci alienowane od ojca czesciej maja problemy uzaleznienia nie umieja normalnie zyc zwyrole i patologia

                                Ci ktorzy wychowywani byli przez ovoje rodzicow lepiej sobie radza nawet jak kiedys tam nie mieli misia pod reka


                                I twoje wydaje mi sie nic tu nie zmieni
                                • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:21
                                  Hihi.
                                  "This review focuses on the effects of JPC on children's and parents' well-being, based on 40 studies from North America, Australia, and Europe published between 2007 and 2018. In sum, there is empirical evidence from different countries that suggests that JPC arrangements can have positive effects on the well-being of children and of parents. However, the existing studies are conceptually, methodologically, and contextually very heterogeneous. In addition, self-selected highly educated parents with a high socio-economic status, a low conflict level, and children between the ages of 6-15 practicing JPC dominate the samples. Thus, the risks and benefits of JPC are not clear yet and are heavily debated by advocates and academics. The review concludes with suggestions for future research."
                                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:45
                                          ? To jest przegląd badań.
                                          WNiosek moim zdaniem słuszny, skoro mamy badania wśród rodziców nieskonfliktowanych i z wysokim statusem socjoekonomicznym, to jest to grupa mocno specyficzna i niekoniecznie reprezentatywna dla całości.

                                          Z mojego punktu widzenia naukowo nie ma dowodów na wysokie korzyści opieki naprzemiennej, a tylko wysokie korzyści skłoniły by mnie do poparcia DEFAULTOWEGO rozwiązania prawnego.
                                          Dlatego opowiadam się za indywidualnymi decyzjami sądu w każdej sprawie. Oraz, naturalnie, dalszymi badaniami zjawiska.
                                          • bigzaganiacz Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:03
                                            www.everydayhealth.com/kids-health/what-are-effects-on-children-single-parents/
                                            No to tu masz inny przeglad wychowania przez jednego rodzica w domysle matke
                                            Przedwczesne porzucenie szkoly
                                            Wczesne ciaze narkotyki drobne przestepstwa a przedewszystkim brak umiejetnosci normalnego zycia gdy juz dorosna

                                            Rewelacja nie ?
                                            • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:07
                                              Nie. To nie jest rewelacja, że dzieci przedmałżeńskie mają pod górkę.
                                              " The project results revealed that, though the single-parent lifestyle is associated with many problems facing children, the causes to the problems themselves lie elsewhere.
                                              Common Findings
                                              The forum on childstats.gov declares that children born to a single mother are at greater risk for adverse consequences than those born to a two-parent household.

                                              The forum concludes that the consequences are a result of more limited social, emotional and financial resources.".

                                                • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:39
                                                  Poducz się języka, chamio, co?
                                                  "children born to a single mother".
                                                  The forum on childstats.gov declares that children born to a single mother are at greater risk for adverse consequences than those born to a two-parent household.

                                                  Portalowy artykulik który tu triumfalnie wkleiłeś używa tego określenia. Rozumiem przez to dziecko urodzone jako dziecko singla. Czyli urodzone jako dziecko z niepełnego układu. Może dziennikarz kompilujący twój tekscik miał na myśli coś innego?

                                                  Nb. autor koncentruje się nad brakami finansowymi - także żadna rewelacja. I w ogóle nie wypowiada się o opiece nad dzieckiem czy o przewagach jakiegokolwiek modelu opieki poza sytuacją współzamieszkujących rodziców.

                              • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:38
                                olena.s napisała:


                                > Dziecku będzie brakowało tamtego misia, tej koleżanki, tamtego przywódcy bandy
                                > , tego jaśka, tej sąsiadki, tych podchodów i tamtego berka. Życie rozdarte geog
                                > raficznie i logistycznie jest życiem dodatkowo niekomfortowym.

                                Nie dramatyzuj, dziecko nie bedzie mieszkalo pol roku w innym kraju zeby tego misia tak brakowalo I mialo zycie rozdarte z tesknoty za przywodca bandy.

                                  • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:17
                                    olena.s napisała:

                                    > Życie składa się z momentów.
                                    > Nie dramatyzuję, stwierdzam.

                                    A ty jestes matka doroslego dziecka ktore wychowywalas wspolnie z jego ojcem nie pracujac zawodowo I mieszkajac w roznych krajach stad twoja perpsektywa.


                                    > Ty pewnie jesteś związana z rozwodnikiem, co?

                                    Tak, ktory rozstal sie z matka swoich dzieci gdy byly dorosle, nie mieszkali w domu rodzinnym i mieli swoje rodziny.
                                    • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:28
                                      big_grin
                                      Oraz pracując zawodowo, żabko.Tak, tak, mam całkiem niezły zusowski staż. Ale nie ma to żadnego znaczenia dla mojego stosunku do modelu opieki. Nie przenoszę w tej kwestii żadnych osobistych emocji, bo tak się złożyło, że nic ich szczęśliwie nie musiało obudzić.
                                      Choć może się mylę. Odkąd zostałam matką przyjęłam pogląd, że decyzja o rodzicielstwie wiąże się z trwałą utratą prawa do części osobistego egoizmu. Dlatego wychodzę z punktu widzenia interesu dziecka, a nie rodzica.
                                      Uważam, że powinien być jeden porozwodowy opiekun. A powinien być ten rodzic, który więcej w dziecko wkłada czasu. I jeżeli jest to ojciec, to porozwodowym opiekunem powinien być ojciec. A jeżeli matka - to matka. Drugi rodzic powinien mieć naturalnie mozliwości budowy relacji z dzieckiem. Ale jako rodzic drugiego rzędu, a nie równorzędny.Jako wice, a nie jako decydent.
                                      • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:38
                                        olena.s napisała:

                                        > big_grin
                                        > Oraz pracując zawodowo, żabko

                                        Oh tak zabko, bedac single teskniaca za zielonymi spodniami i pietruszka.

                                        . Nie przenoszę w tej kwestii żadnych osobistych emocji, bo tak się złożyło, że nic ich szczęśl iwie nie musiało obudzić.

                                        W takim razie masz mocno zachwiana wyobraznie w tej kwestii spowodowana doswiadczeniem. Wychowalas dziecko w zwiazku z typowym podzialem rol, twoj maz pracowal a ty zajmowalas sie edukacja swojego dziecka oraz pieczeniem muffinek do szkoly.
                                        Bylas pierwszorzedowym rodzicem i taki model tobie pasowal. Natomiast w przypadku rodzicow ktorzy sie rozstaja to jest czesto model wymuszony, bo niesie olbrzymia odpowiedzialnosc I ograniczenia.
                                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:44
                                          big_grin
                                          W przypadku rodziców, którzy się rozstają, wymuszanie na nich opieki naprzemiennej uważam za zbędne, szkodliwe i ukierunkowane wyłącznie na egoistyczne dobro emocjonalne jednego z rodziców. Oraz pozbawione przesłanek przemawiających za słusznością takiego rozwiązania. Jeżeli pojawią się przesłanki pod postacią badań opisujących rezultaty opieki naprzemiennej także w przypadku rodziców skonfliktowanych, także w przypadku rodziców o niskim statusie socjoekonomicznym, także w przypadku rodziców którzy po czasie zmienili zasady bo nowa rodzina, bo praca w innym miejscu etc. to chętnie zrewiduję swoje poglądy. Ale dopiero wtedy.
                                          • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 16:22
                                            olena.s napisała:

                                            > big_grin
                                            > W przypadku rodziców, którzy się rozstają, wymuszanie na nich opieki nap
                                            > rzemiennej uważam za zbędne, szkodliwe i ukierunkowane wyłącznie na egoistyczne
                                            > dobro emocjonalne jednego z rodziców.

                                            🤣 oczywiscie, bo ty nie bylas i nie bedziesz w takiej sytuacji. Ty wychowalas dziecko w cieplarnianych warunkach przejmujac role pierwszorzedowego rodzica i uznalas to za opcje najlepsza dla siebie bo moglas. Natomiast wiele matek pracuje i dla nich przejecie w calosci obowiazkow wychowywania dzieci to jest ogromne wyzwanie czego ty nie rozumiesz. Podzial tych obowiazkow po rozstaniu uznajesz za pobudki egoistyczne jednego rodzica czyli matki co delikatnie mowiac stawia cie na pozycji osoby, matki zupelnie oderwanej od realiow zycia i nawet nie potrafiacej wyobrazic sobie jak to moze wygladac.
                                            • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 21:05
                                              Bełkot. Uważam, że przrzucanie dziecka ma na celu dokladnie zaspokojenie potrzeb emocjonalnych rodzica, a nie dziecka.
                                              Uważam też, że rodziny mają pełne prawo dogadywać się co do najbardziej pasującego im modelu natomiast NIE uwazam, żeby średnio sprawdzona metoda, która wymaga nieustannych uzgodnień rodziców na poziomie każdej dupereli powinna być wciskana tym rodzicom. Zwłaszcza tym, którzy mają konflikty, którzy sobie nie ufają i którzy . Wówczas tworzymy bowiem piekło. Zbędne piekło.
                                              • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 10:43
                                                olena.s napisała:

                                                > Bełkot.

                                                Belkoczesz ty. To co ty uwazasz jest bez znaczenia bo nie znasz realiow takich rodzin i zycia takich rodzicow I ich dzieci. Jest nawet gorzej, nie potrafisz sobie wyobrazic, jedyne na czym opierasz swoje opinie to teoria zaczerpnieta z jakichs tam zrodel ktore ty uwazasz za doskonale oraz twoj model zony przy mezu wychowujacej dziecko samodzielnie, taki model z lat 50tych. Pisanie ze rodzic w tym przypadku matka chcaca opieki naprzemiennej robi to z pobudek egoistycznych swiadczy tylko o glebokim odrealnieniu. Poprostu nie masz pojecia I miec nie bedziesz ale sie madrzysz bo tak.
                                                  • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:09
                                                    Trudności i próby szczypania w zadek? big_grin
                                                    Będzie jaśniej:
                                                    Uważam, że rodzic, który po rozpadzie rodziny spodziewa się, że będzie rodzicem dochodzącym, a z dowolnych powodów (emocje, tęsknota, zlość) żąda przerzucania dziecka na stałe, kieruje się egoizmem. W typowym dla Polski układzie tym rodzicem jest najczęściej ojciec.
                                                    Ty przyjęłaś BŁĘDNE założenie, że mówię o egoizmie osoby, która nie chce być obciążona dzieckiem w większym stopniu ( typowym dla Polski układzie tym rodzicem byłaby najczęściej matka). I dlatego cała twoja wypowiedź była pozbawiona sensu.
                                                  • gru_z_gru Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:22
                                                    Ty zakładasz że równy udział rodziców w wychowaniu dziecka służy rodzicom. Ja uważam że służy dzieciom. I jestem zdania że rodzic który ogranicza swój udział do weekendowych atrakcji to dopiero egoista - wygodnie bawić się w rodzicielstwo nie angażując się w nie naprawdę. Nie bierzesz pod uwagę że dzirci mogą chcieć mieć dwoje rodziców równie bliskich
                                                  • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:37
                                                    Przeciwnie: zakładam, że równy udział w wychowywaniu służy i dzieciom i rodzicom, i każda para której pojawia się na teście druga różowa kreseczka powinna do tego dążyć.
                                                    Poniewaz jednak - bazując na swoich, niedziecięcych i nierozwodowych - doświadczeniach uważam koczowniczy rytm życia za bardzo duży dyskomfort, a posiadanie własnego, stałego miejsca za koniecznosć i ponieważ sądzę, że w przypadku dzieci narzucenie im wiecznych wędrówek jest dla nich zwyczajnie szkodliwe rozwojowo, to w mojej optyce ktoś, kto sobie chce kupić własną przyjemność płacąc wygodą i normalnym domem swoich dzieci kieruje się egoizmem.

                                                    Generalnie najbardziej stawałabym okoniem we wprowadzeniu takiego rozwiązania w przypadku dzieci szkolnych, które coraz bardziej samodzielnie nawiązują i budują własne, odsunięte od rodziców środowisko. Powiedzmy 7-14.
                                                    Z przedszkolakami ten wzgląd by odpadał (pozostałe nie), więc pewnie byłabym bardziej otwarta na takie rozwiązanie.


                                                  • gru_z_gru Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 15:43
                                                    Przyjemność i wygoda to spotkać się z dziećmi na dwa weekendy i na drugiego rodzica zrzucić pozostałe obowiązki. Opieka naprzemienna to jest zrezygnowanie z tej wygody. Środowisko moze być jedno, dlaczego nie? I cały czas piszesz że Ty byś stawała okoniem. Nie bierzesz w ogóle pod uwagę czego chciałoby dziecko
                                                  • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 16:25
                                                    Oj, nie nudź. Mówimy tu o NASZYCH poglądach na próbę NARZUCENIA przez prawo opieki naprzemiennej jako podstawowej formy. Ponieważ osobiście sprawa mnie nie dotyczyła, nie dotyczy i dotyczyć nie będzie, to po cholerę miałabym rozwijać temat tego, jak w swoim indywidualnym przypadku bym sprawy rozwiązywała?
                                                    Generalnie jestem zdania, że jeżeli każde z rodziców jest odpowiedzialne i jako rodzic sensowne, to dziecko powinno być przynajmniej bardzo uważnie wysłuchane, a jeżeli ma ponad 12-13 lat to powinno mieć przynajmniej 50% głosu decyzyjnego.
                                          • ola5488 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 10:48
                                            trampki-w-kwiatki napisała:

                                            > Prawda?
                                            > Ja rozumiem, że rodzicem drugiego rzędu zostaje ten, kto ma w pupie dziecko i n
                                            > ie zgłasza się do wychowania. Ale tam gdzie obydwoje są chętni, czynienie jedne
                                            > go rodzica rodzicem gorszego sortu jest straszne.

                                            A ja powtórzę argument, który padł już w tej dyskusji - dlaczego dziecko ma prowadzić koczowniczy tryb życia (zmiana miejsca zamieszkania od jednego do drugiego rodzica), a nie rodzice? Dziecko potrzebuje stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Według mnie jest to warunek konieczny.
                                              • mikawi Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 17:14
                                                Mnie bardzo ciekawi to rozwiązanie w praktyce. Tyle się pisze o normalności dla dziecka. Jak to wyglada, gdy rodzice w nowych związkach maja dzieci - przyrodnie rodzeństwo tego dziecka? Wprowadzają się do „domu dziecka” sami czy z przyrodnim bratem/siostrą? Jeśli sami - to czy normalne jest takie izolowanie rodzeństwa choćby przyrodniego? Nawet zakładając ze dzieci się poznają na wspólnych wakacjach, to jaka tu szansa na nawiązanie jakiejś więzi? A jak się taki rodzic wprowadza razem z dzieckiem z nowego związku, to z drugiej strony czy to jest normalne dla tego dziecka? Jak to wyglada w praktyce? Pisze z punktu widzenia macochy, której pasierb ma super więź z bratem, naszym synem. Trudno mi sobie wyobrazić jak mogłaby się nawiązać w takim modelu opieki jak powyżej.
                                          • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 10:52
                                            trampki-w-kwiatki napisała:

                                            > Prawda?
                                            > Ja rozumiem, że rodzicem drugiego rzędu zostaje ten, kto ma w pupie dziecko i n
                                            > ie zgłasza się do wychowania. Ale tam gdzie obydwoje są chętni, czynienie jedne
                                            > go rodzica rodzicem gorszego sortu jest straszne.

                                            To sposob na spelnienie potrzeby waznosci, glownie w zwiazkach gdy kobieta nie pracuje zawodowo, nie zarabia i przyjmuje role zony przy mezu bez mozliwosci decyzyjnych, poprostu podaza za mezem ktory przede wszystkim pracuje, natomiast nie ma wkladu lub ma szczatkowy w zycie rodzinne i wychowanie potomstwa. Poczucie bycia rodzicem pierwszego rzedu wypelnia ogromna luke, daje poczucie spelnienia, waznosci.
                                            • sasanka5 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 04.07.20, 09:49
                                              ritual2019 napisał(a):

                                              > trampki-w-kwiatki napisała:
                                              >
                                              > > Prawda?
                                              > > Ja rozumiem, że rodzicem drugiego rzędu zostaje ten, kto ma w pupie dziec
                                              > ko i n
                                              > > ie zgłasza się do wychowania. Ale tam gdzie obydwoje są chętni, czynienie
                                              > jedne
                                              > > go rodzica rodzicem gorszego sortu jest straszne.
                                              >
                                              > To sposob na spelnienie potrzeby waznosci, glownie w zwiazkach gdy kobieta nie
                                              > pracuje zawodowo, nie zarabia i przyjmuje role zony przy mezu bez mozliwosci de
                                              > cyzyjnych, poprostu podaza za mezem ktory przede wszystkim pracuje, natomiast n
                                              > ie ma wkladu lub ma szczatkowy w zycie rodzinne i wychowanie potomstwa. Poczuci
                                              > e bycia rodzicem pierwszego rzedu wypelnia ogromna luke, daje poczucie spelnien
                                              > ia, waznosci.

                                              Trafne spostrzeżenia, dodam że kobieta wcale nie musi być niezarobkująca, ona jak najbardziej może być samodzielna i pracować. Jeśli choć jedno z nich wyniosło wzorzec wycofanego ojca z domu rodzinnego to jest szansa że go bardziej lub mniej świadomie powielą i ta luka u nieangażującego się ojca będzie utrwalana.
                                              Gdyby chociaż wraz z uzyskaniem tej władzy i zaspokojeniem ego następowało przejęcie odpowiedzialności.... ale tak się nie dzieje, bo w tym układzie chodzi tylko o ego a nie o dobro dziecka.
                                        • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 14:22
                                          Bo ja wiem? Myślę, że sensownie opisuję rzeczywistość, jaka ona jest, a anie jaka chcilibyśmy, żeby była.
                                          Na ogół jedno z rodziców, zupełnie nierozwiedzionych, zajmuje się dzieckiem znacznie bardziej niż drugie. Tak pokazują statystyki. Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, żeby zrobić rewolucję, skłonić do kolejne generacje do partnerskiego stylu życia - wierzę, że dla dzieci byłoby to doskonałe, a w przypadku rozpadu rodziny też inaczej układałoby decyzje sądów. Póki jednak jest tak, że jedno z rodziców jest o wiele aktywniejsze w relacjach z dzieckiem, póty będzie się to przekładało na jego "pierwszoplanowość". Także w sytuacji konfliktu.
                              • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 18:30
                                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                                > Nie chcę Cię pozbawiać złudzeń, ale tak w środku tygodnia to ludzie nie spędzaj
                                > ą z dziećmi jakoś dużo Quality Time, a logistyka życia na dwa domy sprawia, że
                                > jest z tym jeszcze gorzej.
                                >

                                Ja nie mam zludzen, matka sama z dziecmi ma cala logistyke do ogarniecia sama plus brak czasu ma cokolwiek poza tym. Jesli ojciec dziecka przejmie czesc tej logistyki to jej to tylko zycie ulatwi a nie utrudni.
                                Moja kolezanka tak wychowuje dziecko, kilka dni u ojca, kilka dni u niej, ale nie bylo tak od poczatku. Kiedy sie rozstali dziecko mialo 8 m-cy I przez 5 lat bylo z nia, nawet nie mogla podjac pracy, powiedziala wiec jego ojcu ze proponuje 50/50 na co on sie zgodzil. Podjela prace, pozniej miala coraz wiecej czasu dla siebie. A syn tez na tym skorzystal bo nawiazal blizsza wiez z ojcem.
                              • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 18:30
                                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                                > Nie chcę Cię pozbawiać złudzeń, ale tak w środku tygodnia to ludzie nie spędzaj
                                > ą z dziećmi jakoś dużo Quality Time, a logistyka życia na dwa domy sprawia, że
                                > jest z tym jeszcze gorzej.
                                >

                                Ja nie mam zludzen, matka sama z dziecmi ma cala logistyke do ogarniecia sama plus brak czasu ma cokolwiek poza tym. Jesli ojciec dziecka przejmie czesc tej logistyki to jej to tylko zycie ulatwi a nie utrudni.
                                Moja kolezanka tak wychowuje dziecko, kilka dni u ojca, kilka dni u niej, ale nie bylo tak od poczatku. Kiedy sie rozstali dziecko mialo 8 m-cy I przez 5 lat bylo z nia, nawet nie mogla podjac pracy, powiedziala wiec jego ojcu ze proponuje 50/50 na co on sie zgodzil. Podjela prace, pozniej miala coraz wiecej czasu dla siebie. A syn tez na tym skorzystal bo nawiazal blizsza wiez z ojcem.
                          • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:10
                            W przypadku rozstania rodzicow dzieci zawsze sa poszkodowane, jednak jesli dziecko nie bedzie mialo zielonych spodni u jednego rodzica to zalozy czerwone bo to jest najmniej istotna kwestia. Nie trzeba miec dwoch kompletow ksiazek, jeden w placaku wystarczy. To jest tworzenie sztucznych problemow.
                            Istota jest mozliwosc wychowywania dziecka oraz nawiazania wiezi, a tego nie da sie zrobic gdy czas spedzany z kazdym z rodzicow jest rozlozony nierowno. Wtedy jeden rodzic jest od przyjemnosci a drugi od calej reszty. Ten rodzic ktory mniej uczestniczy w zyciu codziennym dziecka powoli ale jednak oddala sie od tego realnego codzinnego zycia dziecka . Jego energia, checi, ktore moglby wlozyc a wychowanie nie sa wykorzystane.
                          • azalee Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:59
                            Ale tutaj nie chodzi o to ze opieka naprzemienna to sytuacja idealna sama w sobie. Rozwod jest przezyciem bardzo stresujacym i trauma dla kazdego dziecka (nie mowie o rodzinach dysfunkcyjnych). I cel tutaj jest taki aby uczynic te sytuacje nieco bardziej znosna dla niego. Tak, 2 lozka, 2 pokoje i 2 szuflady z zabawkami moze byc niekomfortowe, ale jezeli jest to cena za to zeby nie stracic kontaktu z mama lub tata to oczywistym jest ze dla dziecka jest to najlepsze wyjscie.
                            Tak szczerze nie rozumiem waszej postawy w tym watku. Mam dwuletniego synka. Moge sobie wyobrazic ze w pewnym momencie przestaje sie dogadywac z mezem i nasze drogi sie rozchodza. Ale w zadnym wypadku nie moge sobie wyobrazic ze nasz rozwod oznaczalby separacje mojego meza z naszym synem. Ze nie uczylby go grac w pilke, jezdzic na rowerze, czy nie opowiadal historii na dobranoc. Moj syn nie nalezy do mnie, ma rowiez swojego tate ktorego kocha rownie mocno i posiadanie 2 kompletow pizam jest bardzo niska cena za utrzymanie tej relacji.
                            • olena.s Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 15:16
                              Mnie dość mało obchodzi, co sobie myśli rodzic o kosztach do poniesienia. Póki są to jego koszty, a nie koszty dziecka.
                              Zgadzam sie, że poza wyjątkami dziecko nie powinno być separowane od rodzica. Ale nie uważam, zaby opieka naprzemienna była najlepszym rozwiązaniem - a już na pewno nie powinna być bezpodstawnie (bo nauka nie dostarcza nam podstaw) wpisane w prawo jako rozwiazanie podstawowe.

                              I daruj mi te emocje. Problem porozwodowy polega czesto na tym, że mimo miłości dziecka czy miłości rodzica okazuje się, że dla tegoż rodzica są nowe, znacznie ważniejsze sprawy niż mozolna opieka nad dzieckiem. Nowy partner, atrakcyjny wyjazd, hobby, kariera, inne zobowiązania.
                              Gdybyś się rozwodziła w spokoju ze swoim mężem sąd przyklepałby wam tak uzgodnione warunki opieki naprzemiennej. Zastanów się raczej, jaka powinna być decyzja sądu, gdybyście nie uzgodnili takich warunków, a jedno z was zachowywałoby się w sposób przekonujący drugie z was, że dobro dziecka, czas dla dziecka, pieniądze na dziecko, uwaga dla dziecka spadły na liście priorytetów na 4-6 miejsce.
                              Co by było,k gdzyby w okresie przedrozwodowym jedno z was zaczęło nawalać i zawodzić zaufanie dziecka czy drugiego rodzica. Co by było, gdzyby zaczęło zachowywać się w sposób ewidentnie krzywdzący dziecko emocjonalnie.
                              I tak dalej.
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 02.07.20, 09:59
                            Znam to w wersji, kiedy muszę się przeprowadzić na parę dni do rodziców, żeby zająć się ich psami, kiedy wyjeżdżają.

                            Każdorazowo dostaję ciężkiej qurvicy. Jak wezmę letnie ciuchy i jakiś jeden sweter na wszelki wypadek, robi się przez 5 dni zimny deszcz i 12 stopni. Zawsze okazuje się, że potrzebuję do pracy czegoś, czego nie dało się wcześniej przewidzieć (jak Szekspir w przekładzie Słomczyńskiego). Używany raz na półtora roku soft okazuje się być akurat na komputerze, który został w domu (i nie da się go po prostu ściągnąć, bo mam licencję na jakąś starszą wersję, której już nie ma w sieci). O pierdyliardzie drobiazgów, typu potrzebna akurat maść, to już w ogóle nie wspominam, a w końcu ja nie mam do pilnowania kilkudziesięciu książek i zeszytów, stroju na WF i styropianowego pudełka na plastykę. Tak, wiele razy zdarzyło mi się po prostu pójść i kupić, czego akurat potrzebowałam, ale po pierwsze, to jest marnotrawstwo (kupowanie na parę dni drugiej pary butów, jeśli podobne już się ma), po drugie, to kosztuje (nie każdy może sobie na to pozwolić), po trzecie, to też zajmuje czas. Ludzie, którzy fundują taką jazdę sobie i dziecku, są pieprzniętymi psycholami.
                      • danaide Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 17:09
                        Inna sprawa, że dziś często gęsto dziecko ma swoje grupy rówieśnicze głównie w szkole, a nie na podwórku. Ma też na zajęciach dodatkowych. Nie tu leży główny problem. Ostatecznie dwa podwórka to 2x więcej możliwości. Reszta zależy od podwórka.

                        Natomiast znam jedną dziewczynkę, co do której jest stosowana opieka naprzemienna i wiem, że zazdrości innym dzieciom stabilności polegającej na posiadaniu jednego domu i wszystkich potrzebnych rzeczy na miejscu.

                        Dla mnie opieka naprzemienna przy niedogadujących się ludziach to koszmar na całego. Nie po to się z kimś rozstajesz, żeby każdą pierdołę potem uzgadniać, bo nie da się ustalić zasad.
                  • triss_merigold6 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:38
                    A kto mówi o widywaniu co drugi weekend?
                    W porozumieniu/planie wychowawczym przy rozwodzie może zostać precyzyjnie określony podział weekendów, świąt, wakacji, ferii, długich weekendów (których jest sporo) + popołudnia w tygodniu.

                    Dogadujących się rzadko rozwodzą się ludzie, którzy znakomicie się dogadują
                  • bywalec.hoteli Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 12:09
                    azalee napisał(a):

                    > Mozliwosc widywania swojego dziecka co drugi weekend to jest de facto pozbawien
                    > ie opieki. Jest to rozwiazanie bardzo krzywdzace dla rodzica oraz dla dziecka,
                    > ktore nagle pozbawia sie jednej z najwazniejszych osob w jego zyciu (mowa oczyw
                    > iscie o ojcach kochajacych i zaangazowanych). Opieka naprzemienna przy zgodnych
                    > i dogadujacych sie rodzicach to jest jak najbardziej optymalne rozwiazanie dla
                    > dziecka.

                    Też tak uważam. Dziecko powinno być u obojga rodziców po równo a nie u matki na stałe a u ojca tylko co drugi weekend.
                • ichi51e Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:12
                  Nie wlasnie problem polega na tym za oni chca wprowadzic ze z automatu opieka bedzie naprzemienna, kazde inne rozwiazanie bedzie wymagalo albo zgodnego zyczenia obojga rodzicow (czyli ktores musi swiadomie sie wypisac za to zoobowiazujac sie ze bedzie placic) albo udowodnienia ze drugi rodzic sie nie nadaje. A optymalna opcja bylaby po prostu zapytanie „jakiego rozwiazania panstwo by chcieli, co bedzie najlepsze dla tej konkretnej rodziny?” Jak ma miejsce obecnie wbrew temu co sie twierdzi.
              • hanusinamama Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:03
                Ale czy ty rozumiesz ze taka opieka zdejmuje obowiazek alimentacyjny. Czyli bedzie taka zasądzona a koncowo matka bedzie spedzać 100% czasu z dzieckiem i płacic za wszystko. Ojcowie ktorzy chcą spedzają czas z dziecmi. Znam 2 pary tak dzielące sie opieką (jedna robi to w jednym mieszkaniu, to rodzice zmieniaja co 2 tyg lokum nie dziecko). Pozostali rozwiedzeni tatusiowie szybko zapominają o tym ze dzieci mają
            • ritual2019 Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 10:04
              hanusinamama napisała:

              >panowie sami sie wymiksowu
              > ją z opieki nad dziećmi. Bardzo często rozwodzą się nie tylko z matką dziecka a
              > le i samym dzieckiem.
              >

              Bo jest na to przyzwolenie. Ojcowie slysza ze musza placic a nie ze musza sie zajmowac, wychowywac. Taka jest mentalnosc, nie tylko w Polsce ale tam szczegolnie.
          • umi Re: UWAGA! opieka naprzemienna tylnymi drzwiami 01.07.20, 14:15
            Dziecko to nie jest dorosly. Potrzebuje stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa, nie przerzucania z domu do domu jak paczke. A nawet dorosli takiego trybu zycia nie wytrzymuja, odbija sie na ich zdrowiu i psychicznym i fizycznym, co dopiero dziecko. Juz sa problemy z mlodym pokoleniem, zaniedbanym emocjonalnie przez doroslych. Kilka lat takiej opieki, kompletnie nienaturalnej dla czlowieka, i w zyciu zaden kraj nie da rady wyksztalcic takiej armi psychiatrow i zorganizowac tylu zakladow zamknietych dla dzieci i mlodziezy.
            Watpie, zeby ten projekt opiniowali jacys kompetentni specjalisci. Widzimisie ojcow, ktorym nie zalezy na dzieciach, za to zalezy na wlasnym ego ponad wszystko.