Dodaj do ulubionych

Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych

03.07.20, 09:00
Jak wyglądały lekcje instrumentu online waszych dzieci? Dziecko grało przed kamerką, a nauczyciel z drugiej strony słuchał? Wysyłało pliki audio z nagraniem swojego wykonania zadanych utworów? Inne?
Jak nauczyciel oceniał, czy uczeń prawidłowo trzyma instrument, układa palce na klawiaturze pianina, porusza smyczkiem od skrzypiec (czy ręka chodzi na całej długości, czy od łokcia w dół) itp. niuanse? Te zdalne lekcje miały sens? Były efektywne?
Obserwuj wątek
    • mysiaapysia Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:12
      U nas w popołudniowych szkołach muzycznych (I i II stopień) były zdalne lekcje (na różnych platformach internetowych) w zakresie teorii. Natomiast nauczyciele instumentu mieli dowolność w zakresie sposobu kontaktu z uczniami - i wiem, że było różnie, chociaż akurat u nas ok.
      U młodszego (skrzypce) wystarczyły lekcje telefoniczne (regularnie 2 razy w tygodniu). 5 klasa, nauczycielka doświadczona, wszystko brała na słuch, oprócz tego nagrywaliśmy filmiki i poprzez Wetransfer przesyłaliśmy jej - tak co 2 tygodnie. Część filmów umieszczona była potem na stronie internetowej szkoły w ramach popisów online.
      Młody miał ułatwienie, ponieważ starsza siostra mu akompaniuje. Miał zatem komfort i nie musiał grać do odtwarzanego akompaniamentu.
      U starszej (fortepian) na II stopniu są już bardzo skomplikowane i długie utwory. Akurat dostała do nauki nowe utwory i miała czas, aby dobrze je przygotować i opanować. Nauczyciel nie musiał widzieć nagrań, wystarczyły lekcje telefoniczne. Dopiero w czerwcu kilka razy spotkali się na zwykłej lekcji.
      Także u moich dzieci nie było problemów. No ale to jednak starsze klasy.
    • odnawialna Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:18
      Mloda nagrywała telefonem swoją grę i wysylala do nauczycielki. Otrzymywała komentarz i dalsze polecenia. Raz dostała nagranie utworu wykonane przez inną dziewczynkę, różnica w poziomie była ogromna, co Młodą jedynie sfrustrowalo. Lekcje zdalne uświadomiły nam, że jest problem w relacji uczeń nauczyciel, córka chętniej ćwiczyła sama bez chodzenia na lekcję, którymi się mocno stresowala. Zamierzam zmienić nauczycielkę.
    • mama0208 Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:21
      Młody skończył 4 klasę szkoły muzycznej , klasa gitary. Lekcje z gry na instrumencie polegały na zadawaniu przez nauczyciela różnych sonatin, dziecko nagrywałam na whatssapie i nauczyciel po obejrzeniu wysyłał nam uwagi. Lekcje z teorii tj. kształcenie słuchu i audycje muzyczne były na Skype. Nawet lekcje chóru odbywały się na skype. Bardzo fajnie to ogarnęliśmy. Szkoda że lekcje w szkole podstawowej tak nie wyglądały.
        • aguha Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 12:40
          U nas organizacja zajęć poszła błyskawicznie. Byłam pozytywnie zaskoczona, tym bardziej widząc, co się dzieje w szkole podstawowej. Nie było taryfy ulgowej. Dyktanda również były - chyba tylko raz nie udało się odpytać dzieci, ponieważ jakoś połączenia była fatalna. Syn , to co już parę osób zauważyło, starał się dopracować utwór zanim wysłał nauczycielowi. Współpraca z nauczycielem instrumentu również w porządku, a wcześniej bardzo różnie bywało.
          • mama_kotula Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 13:22
            Są mniejsze. Ale raczej chodzi o to, że bardzo trudno jest przeprowadzić zajęcia z chóru czy kształcenia słuchu, kiedy nie ma dobrej synchronizacji dźwięku, są opóźnienia u uczestników, problemy z przekazem - niezależnie od liczby uczestników. No więc jeśli chodzi o to, to pełen szacun i tak, jakby tak porównać, to zrobienie lekcji online edukacji wczesnoszkolnej przy czymś takim wydaje się dużo łatwiejsze. A jednak w wiekszości szkół lekcji online dla 1-3 w ogóle nie było.
    • lucyjkama Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:24
      Moja córka ( fortepian 5 klasa) wysyłała 2 razy w tyg. nagrane utwory i dostawała informacje zwrotną. Miała też pierwszy rok gitarę dodatkową. Lekcje odbywały się przez Messengera. Chyba dobrze jej szło bo zdecydowała się na drugi instrument główny i zdała egzamin stacjonarny z gitary. Będzie od przyszłego roku od razu w 2 klasie gitary.
    • kulka-online Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:35
      Mój syn (2 kl. dziecięca) ćwiczył sam/ rozpracowywał utwory i 1-2x w tygodniu posypaliśmy nagranie video do pani na whatsup. Pani słuchała i odsyłała komentarze (również dotyczące postawy przy instrumencie i ułożenia dłoni), czasami dzwoniła i prosiła, żeby poszedł do pianina i coś tam zagrał. Na początku było trudno bo miał trudny utwór rozpoczęty przed lockdownem ale potem pani dawała raczej łatwiejsze i krótsze utwory.
      Nie było zle, ale czasami trzeba było do ćwiczeń zmuszać (czyli tak jak normalnie).
    • mikams75 Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 09:47
      dziecko gralo przed kamera wg instrukcji nauczyciela, czasem nauczyciel pokazowo cos tam zagral, czasem razem. Dziecko wysylalo regularnie nagrania, dostawalo feedback, na lekcji byly cwiczone jakies tam niedociagniecia z nagran. Przez kamere nauczyciel widzial, czy dziecko prawidlowo trzyma instrument i mogl zwrocic uwage. Przy czym dziecko na etapie, ze wystarczy przypomniec, a nie maluch, ktoremu trzeba ulozyc palce prawidlowo.
      Lekcje mialy sens, na zasadzie lepiej tak niz wcale, ale dziecko bylo zmotywowane a opcje wysylania nagran to bym utrzymala i po koronie, bo jak sie okazalo, posluchanie samego siebie moze byc zaskakujace dla mlodego muzyka. Moja corka absolutnie nie chciala wyslac byle jakiego nagrania wiec cwiczyla az byla zadowolona z nagrania. Bez nagrania az tak sie nie przykladala. Grajac nie zawsze wylapywala wlasne bledy, na nagraniu - nawet feedback nie byl jej potrzebny, sama slyszala co trzeba poprawic.
      Czy efektywne - na pewno mniej niz normalnie, ale i tak jestem zadowolona i zaskoczona na plus, myslalam, ze bedzie gorzej. Dodatkowo z racji wiekszej ilosci czasu i przygotowywania "perfekcyjnych" nagran dziecko gralo wiecej niz zazwyczaj.
    • mama_kotula Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 10:09
      Druga klasa wiolonczeli pierwszego stopnia, lekcje odbywały się przez komunikator zoom, nauczyciel widział dziecko w całości i korygował błędy postawy i techniczne. Egzamin końcowy odbył się w formie nagrania z lekcji, bez poprawiania po wielokroć, dodatkowo dosłaliśmy nagranie utworu z moim akompaniamentem, nagrane już samodzielnie bez nauczyciela.
      Nauka była na tyle skuteczna, że córka zdała na bdb egzamin rekrutacyjny z instrumentu do trzeciej klasy dziennej szkoły publicznej (przenosiła się ze szkoły prywatnej) i od września rozpocznie tam naukę.

      Zamierzamy kontynuować dodatkowe lekcje online nawet po ruszeniu szkoły, z dotychczasowym nauczycielem, współpraca online jest dużo bardziej efektywna, córka mniej się rozprasza.
    • male_a_cieszy Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 10:23
      6 klasa I st. Dwa razy w tygodniu miała lekcje przez skypa. Akompaniator przesłał jej akompaniament, a od momentu poluzowania obostrzeń odnośnie konsultacji, jeździła do szkoły i grała z nauczycielem i akompaniatorem (przygotowania do egzaminu na II st.) Na egzaminie wstępnym została bardzo dobrze oceniona i teraz mam już dziecko na II stopniu. Plusem lekcji zdalnych było to, że zaczęła sie lepiej dogadywać z nauczycielem.
    • livia.kalina Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 10:57
      Dwaj synowie mieli lekcje zdalne w szkole muzycznej i one wszystkie się udawały i lekcje fortepianu i lekcje Kształcenia słuchu II chóru. Oczywiście, że na żywo te lekcje są lepsze ale jak nie było wyboru, to oceniam że szkoła spisała się na medal. Lekcje były online, z kamerą, do każdej lekcji wcześniej były przesyłane materiały z dokładnymi instrukcjami jak się przygotowywać.
    • gris_gris Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 11:14
      Jestem pod wrazeniem, fajnie to u was wszystkich wyszlo.

      U nas troche gorzej - to jest zagranica, 10 latek ma normalnie raz w tygodniu 2 godziny rytmiki Dalcroze z teoria muzyki i raz w tygodniu fortepian. Z tym pierwszym jest problem od jakiegos czasu, bo jest coraz trudniej, a jezyk wykladowy to dla niego jezyk obcy, i on faktycznie czasem nie rozumie, a nie chce sie przyznac, i robia mu sie zaleglosci. Czesc nadrobil teraz wlasnie, bo nauczycielka przysylala cwiczenia, i robil je z tata. Nauczycielka fortepianiu nie kontaktowala sie w ogole od polowy marca do polowy czerwca. Potem mieli trzy lekcje przez zoom, byly ok - nie wiem, dlaczego nie mogla ich tak prowadzic wczesniej, nie chciala? On w miedzyczasie cwiczyl swoje zadane utwory z mezem. Ogolnie porazka, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, ze trzeba bedzie przejsc na indywidualne lekcje w domu, rowniez teorii (tylko jak znalezc naprawde dobrego nauczyciela?)
    • izabelka55 Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 14:32
      Mój skończył 5kl szkoły popołudniowej. Klasa gitary lekcje z instrumentu łączył się na messengerze, niestety raz w tygodniu, ale dawał radę. Z dodatkowego instrumentu, pianina, nagrywałam filmiki i wysyłałam do oceny, otrzymywał inf. zwrotną, co poprawić. Z teorii dostawał zadania do wykonania i odsyłał na maila zadania, robił ćwiczenia słuchowe na stronce internetowej i odsyłał. Chór-pan zamieścił utwory i kazał ćwiczyć. Dał radę 😉
    • aerra Re: Zdalne nauczanie w szkołach muzycznych 03.07.20, 14:38
      Mój co prawda nie chodzi do szkoły muzycznej, ale lekcje gitary mial online, przez Skype, nauczyciel widział go cały czas, również postawę i ułożenie palców.
      Z mojego punktu widzenia lekcje były nawet bardziej efektywne, bo młody się łatwiej skupiał, nic go nie rozpraszało. Nauczyciel stwierdził, że widać duże postępy, ale że jemu jest trudniej.

      Natomiast szwagierka uczy gry na skrzypcach i bardzo na te lekcje klęła wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka