Dodaj do ulubionych

Choroba lokomocyjna u nastolatka

04.07.20, 14:37
Choroba lokomocyjna to u nas lata udręki. Z czasem jest lepiej i np. samochodem już nawet długie trasy są znośne (no chyba, że spirale w górach...). Autokar - ok 3 godzin bywa dobrze, w zależności od trasy.
Jednak w te wakacje latorośl pojedzie w kilkusetkilometrową podróż autokarem (tak, chciał koniecznie pojechać akurat na ten obóz, nawet kosztem złego samopoczucia w podróży). Na szczęście większość trasy autostradą, ale końcówka może być trudna.
Aviomarin stosujemy - pomaga, ale nawet to nie znosi objawów całkowicie. Imbir, opaski na nadgarstek - raczej efekt placebo. Jazda z przodu= mniejsze objawy, odpowiednie miejsce już zaklepane.
Może znacie jakieś inne skuteczne metody/ leki?
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 15:26
      O znam ten ból...Ja dotąd miewam objawy a mam 40+. Obaj synowie ostatnio na zakopiance mocno cierpieli i dawalam im aviomarin. Tylko ze u nich działają wszystkie leki zwłaszcza ten. Choć zasypiają zwykle niedlugo po podaniu wink Ale to wartosc dodana bo podróż im szybciej mija. Najgorzej bylo w wieku 2-3 lat prawie zawsze haftowali stad nie jezdzilismy na urlopy letnie autem. Bo moi w samolocie i autokarze nie mają problemów, tylko w samochodzie. Im bardziej kreta droga tym gorzej.
      • mikams75 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 16:28
        to moze zalezec od tego jaki jest kierowca. Wielu kierowcow na kretych drogach ciagle wciska gaz i hamulec zamias utrzymywac w miare stala predkosc przez caly czas. Kawalek prostego - przyspieszenie, hamowanie przed zakretem, znowu gaz za zakretem. To jest najgorszy styl jazdy dla osob z choroba lokomocyjna.
          • berdebul Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 23:17
            Nie do końca. Jak jedziesz serpentyna typu trasy widokowe w Alpach, to można to zrobić płynnie, hamując silnikiem, a można bawić się gaz-hamulec i dopuszczać, żeby samochód wypychało z zakrętu. Dla mnie drugi styl to murowane mdłości, a choroby lokomocyjnej raczej nie mam. 🤷‍♀️
    • mikams75 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 15:32
      Imbir plus opaski, plus trenowanie kierowcy, bo od stylu jazdy wiele zalezy. Wiem, w autokarze sie nie da.
      Na jakism wyjezdzie zagranicznym w aptece polecono mi specjalne gumy do zucia - w smaku troche dziwne, ale bardzo skuteczne i nie usypiaja jak aviomarin.
      • kk345 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 15:44
        Jako dorosły, który nie wyrósł z choroby lokomocyjnej oświadczam, że imbir, opaski i inne uciski mają podobny efekt jak homeopatia, czyli żaden. Aviomarin i jemu podobne, ale ten pierwszy najskuteczniejszy. Senność i kołek zamiast języka w pakiecie je to niewysoka cena 😄
          • kk345 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 17:02
            Imbir ma działanie przeciwwymiotne, ale nie pomaga na to, co się dzieje w głowie. Opaska natomiast nie ma żadnego udowodnionego działania. Zazdroszczę wszystkim, którym pomagają proste rozwiązania, to trochę tak, jak możliwość zatrzymania migreny Apapem, zamiast tryptanami na receptę.
            • mikams75 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 17:09
              jak ktos ma problem, ze wymiotuje w minute po wejsciu to auta, to oczywiscie mu nie pomoze.
              Wiele osob jednak zaczyna reagowac dopiero po jakims czasie. Te drobne wspomagacza pozwalaja ten czas wydluzyc. Jesli kierowca wspolpracuje i jedziemy glownie autostrada, to bywa, ze jest to wystarczajace. Ale nie zawsze tak sie da. I wowczas potrzebne sa silniejsze srodki.
              Trzeba tez zwrocic uwage na to, co sie je przed podroza i w czasie podrozy. Tu na kazdego dziala cos innego. Nam sie udalo wypracowac jakis system, czasem dziala, czasem nie.
    • lidios81 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 04.07.20, 23:27
      Zakleić pępek plastrem. Nie śmiejcie się! To działa, sama nie wiem jak. Ktoś kiedyś mi powiedział i sprawdziłam nie tylko na własnym dziecku, ale i na pewnej nastolatce z autokaru. Jej rodzice bardzo mi dziękowali (długa podróż krętymi włoskimi ulicami).
      • fibi00 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 05.07.20, 12:52
        U mnie zaklejanie pępka działa-niech sobie jest efekt placebo , byle działa. Natomiast na moich synów nie- nawet podkreślałam że mają zaklejony pępek więc nie będą wymiotować (żeby właśnie był ten efekt placebo)- niestety nic z tego. Aviomarin działa najlepiej ale np avioplant (czyli imbir) też jest ok. Dodatkowo zakładam im opaski na nadgarstki. Kiedyś podawałam im leki co kilka godzin (jeśli podróż miała trwać kilkanaście godzin) ,teraz już tego nie robię-zakladam im opaski, daję avioplant i potem już nic. Po kilku godzinach organizm przyzwyczaja się do jazdy i leki nawet nie są potrzebne ALE o ile nie ma serpentyn na dzień dobry. Dwa lata temu jechaliśmy autokarem do Chorwacji- ja i chłopcy zażylismy leki. Na samym końcu były serpentyny-było ok, poza zatkanymi uszami nic się nie działo. Natomiast w drodze powrotnej zaczynaliśmy serpentynami i po prostu tragedia! Na szczęście chłopcy spali bo dostali aviomarin. Ja mimo leków miałam już worek w ręce bo myślałam że nie wytrzymam! Nawet mojemu mężowi było niedobrze a on choroby lokomocyjnej nie ma.
    • magia Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 05.07.20, 12:48
      Niestety nie pociesze. Mimo 40-tki na karku choroba lokomocyjna u mnie jest tylko trochę lżejsza niż we czasach nastoletnich. Pomaga tylko jedna rzecz - sen. Czyli albo nauczyc się szybko zasypiać albo tabletka i przespać trasę.
      Cała reszta leków, opasek to pół środki po których jestem albo przymulona kolejna dobę, albo w gorszych przypadkach kuszd przespać dobę, bo inaczej nie jestem w stanie samodzielnie stać.
    • evee1 Re: Choroba lokomocyjna u nastolatka 05.07.20, 15:11
      Niestety znam ten ból. Na samą myśl o jeździe po drodze niezbyt prostej już mnie mdli.
      Mi trochę pomagają tabletki z imbiru, ale wzięte pół godziny przed wyjazdem, albo ... bycie kierowcą. Czasem stajemy po prostu po drodze na kwadrans, ale czasem jak się nie da, szczególnie na górskich drogach, to cierpię nad torebką. O, mi też trochę pomaga powolne jedzenie kwaśnego, zielonego jabłka, typu papierówka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka