Dodaj do ulubionych

A w Australii nadal histeria

06.07.20, 16:09
Stan na dzisiaj: 8,5tys zachorowan, 105 smierci. Tak, od poczatku. Przygotowanych 7500tys lozek ICU pustych. Dalej wiekszosc osob pracuje z domu, goscic w domu wolno do 5ciu osob, na zewnatrz zgromadzenia do 10 osob. W moim stanie czesc dzielnic znowu zamknieta w domach, patrole kilka razy dziennie stukaja do mieszkancow tych dzielnic i namawiaja do testowania sie, kazdego, objawy niepotrzebne. Nie wykluczone ze wkrotce wszystkich nas zamkna na kolejny miesiac, pomimo jedynie SZESCIU osob pod respiratorem w calym kraju. Coraz czesciej mowi sie ze granice pozostana zamkniete na reszte swiata przez najblizsze kilka lat jesli nie bedzie szczepionki, ewentualnie w drodze wyjatkiwej laski bedziemy mogli latac na Nowa Zelandie i oni do nas. Nasz rzad oszalal, inaczej tego wytlumaczyc sie nie da.
Obserwuj wątek
                • ailia Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 00:12
                  Nie tylko. Właśnie znajomi Niemcy polecieli - ona ma matke z NZ, a nie AUS. Zaliczyli dwutygodniową kwarantannę w hotelu, eskortowani od samolotu do pokoju hotelowego przez policję. Pod drzwiami stał strażnik i patrzył krzywo gdy tylko otwierali drzwi. Nieotwieralne okna, sztućce drewniane, nie wolno zamawiać do pokoju alkoholu i papierosów - wszystko, żeby ludziom nie odbiło. Przemoc w rodzinie itp. Po tym wszystkim plus taki, że się znajomy oświadczył, po 17 latach razem wink
                  • anahera Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 00:41
                    Musialy byc jakies specjalne okolicznosci, nie ma sily, turystow NIE wpuszczaja. Nawet nasi studenci zagraniczni ktorzy wyjechali na poczatku pandemii teraz nie moga narazie wrocic, na moim roku mam 13ke takich, jedna nawet z rodziny krolewskiej w UAE i pozwolenia narazie nie ma. Codzien czytam tez lokalne forum na ktorym ludzie opisuja jak czekaja na pozwolenie by wlecialo np. dziecko ekspatow tu pracujacych ktore mialo dolaczyc do rodzicow na koncu europejskiego roku akademickiego i teraz lipa.
        • jak_matrioszka Re: A w Australii nadal histeria 06.07.20, 17:03
          To moze ty mi wyjasnisz jaka jest zaleznosc miedzy moim wychodzeniem lub niewychodzeniem z domu, a smiercia Norwegow 2 000km od mojego miejsca pobytu? Ilosc zachorowan mamy taka sama, ilosc zmarlych 2,5 razy wieksza, czyli to te moje spacery im zaszkodzily.
          • kokosowy15 Re: A w Australii nadal histeria 06.07.20, 17:47
            Tak się jakoś porobiło że w krajach gdzie wprowadzono duże ograniczenia kontaktów (i się ich przestrzega) zachorowań i przypadków śmierci spowodowanych Covid jest jakby mniej. Takie cuda, jak się wirusa nie przekazuje to on nie zaraza. A nawiasem mówiąc, zagrożenie dla ludzi i tak jest minimalne. Gdzieś przeczytałem, że w Europie ponad połowa zgonów to pensjonariusze domów starców. Pozostali są prawie bezpieczni.
              • panna.nasturcja Re: A w Australii nadal histeria 06.07.20, 18:11
                Liczba chorych zależy (między innymi) od dystansu społecznego i innych ograniczeń.
                Ile z tych osób umrze zależne jest od stanu zdrowia danego społeczeństwa, jakości opieki medycznej, wieku chorych i masy innych czynników.
                Wiadomo jednak, że im więcej osób chorych tym więcej zmarłych, czego Ty nie rozumiesz?
                • nikki30 Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 13:36
                  >Liczba chorych zależy (między innymi) od dystansu społecznego i innych ograniczeń.

                  Nie tylko od tego, bo zależy przede wszystkim zależy od szczepu wirusasmile W obu Amerykach, Włoszech, Hiszpanii dominującym szczepem jest G614 czyli bardziej zakaźny. W Chinach, Australii, NZ, dominował pandemiczny szczep Chiński D614 czyli mniej zakaźny. Teraz ten nowy szczep (G) wypiera ten starszy( D). Badania nie wskazują, żeby był groźniejszy niż poprzedni ale jest na pewno bardziej zakaźny. Dlatego właśnie z tych krajów pochodzi największa liczba zakażeń.

                  >ile z tych osób umrze zależne jest od stanu zdrowia danego społeczeństwa, jakości opieki >medycznej, wieku chorych i masy innych czynników.
                  Zgadza się. Przy okazji dyskutuje się w wielu krajach jak nie wprowadzać twardego lockdownu, a jednak chronić najsłabszych, którzy mogą nie przeżyć zakażenia.
              • snajper55 Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 01:02
                jak_matrioszka napisała:

                > Ilosc zarazonych jest podobna, ilosc zgonow jest rozna - w jaki sposob ogranicz
                > enie kontaktow miedzy zdrowymi ludzmi wplywa na procentowa ilosc zgonow wsrod z
                > arazonych?

                A skąd wiesz kto jest zdrowy, a kto jest bezobjawowym nosicielem?

                S.
          • kk345 Re: A w Australii nadal histeria 06.07.20, 21:21
            >Ilosc zachorowan mamy taka sama

            Taką samą jak kto?

            >moze ty mi wyjasnisz jaka jest zaleznosc miedzy moim wychodzeniem lub niewychodzeniem z domu, a smiercia Norwegow 2 000km od mojego miejsca pobytu?

            To na biologii było w podstawówce, a potem w kilkunastu filmach katastroficznych o epidemiach, ale cierpliwie wyjasnię po raz kolejny: jeśli ludzie sie ze sobą kontaktują, to nosiciele (tak, nawet ci bezobjawowi) przekazują wirusa dalej. Ten konkretny wirus różni się od zwykłego kataru i grypy nie zabójczą śmiertelnością ale własnie łatwością rozprzestrzeniania. I o ile większość młodych/zdrowych będzie nosicielami bez żadnych obajwów, to zawloką go bardzo skutecznie tym nie-młodym i nie-zdrowym, a w dobie globalnej wioski zawloką go błyskawicznie w każdy zkątek świata. Nie dziwię się Australii jako wyspie, ze chce wykorzystać swoją izolację geograficzną by chronic sie przed napływem wirusa z zewnątrz. Robią to bardzo skutecznie od lat za pomocą kontroli sanitarnej, botanicznej i zoologicznej na granicach, więc nic dziwnego, ze mają zamiar to rozszerzyć.

            Więc tak, twoje wyjście z domu może mieć bezpośredni wpływ nie tylko na śmierć Norwega, ale też na śmierć randomowego Filipińczyka.

    • szafireczek Re: A w Australii nadal histeria 06.07.20, 18:49
      AU kraj praktycznie samowystarczalny surowcowo i żywnościowo, a i jeszcze mieszczący sie w pierwszej 20. państw na świecie pod względem siły militarnej. No to sobie może pozwolić... na dodatek, dla uprzyjemnienia bytowania - gatunki endemiczne fauny i flory, no i podobno deser Pavlowa też u nich wymyślony (Nowozelandczyczy twierdzą, że nieprawda - bo u nichsmile) Nic tylko chronić swoich obywateli...
    • 71tosia Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 02:02
      Australia jako jeden z nielicznych krajow praktycznie uniknela Hiszpanki, wiec moze jednak wiedza co robia wink
      Patrzac na www.worldometers.info/coronavirus/ wyraznie widac ze na swiecie ilosc nowych przypadkow od konca maja znowu zaczyna dramatycznie rosnac, a to dopiero pewnie poczatek drugiej fali.
      • snajper55 Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 02:44
        71tosia napisała:

        > Patrzac na www.worldometers.info/coronavirus/ wyraznie widac ze na swiecie ilosc nowych przypadkow od konca maja znowu zaczyna dramatycznie rosnac, a to dopiero pewnie poczatek drugiej fali.

        Nie wiem gdzie ty widzisz ten dramatyczny wzrost. Wzrost jest cały czas taki sam. Cały czas jesteśmy w czasie pierwszej fali.


        https://zapodaj.net/images/7689800d53a54.png


        S.
          • myfaith Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 09:08

            Problem z covid polega na tym ze nie wiadomo jak zareaguje nasz organizm - wydaje nam sie ze np. Mamy 30 lat nie mamy żadnych chorób zdrowo żyjemy ( sport+ żywienie) a tu nagle bęc i okazuje sie ze nasz układ odpornościowy uwaz inaczej niz nasz mózg i nie daje rady.

            Dlatego uwazam ze ani wiek ani poczucie ze jesteśmy zdrowi i ze zachorują tylko starzy i schorowani nie powinny nam przesłonić tego ze tak naprawdę nie wiemy jak to przejdziemy ( i czy) bo jest to cos zupełnie nowego w naszej rzeczywistości .

            A statystyki ....cóž no sa tak jak i w przypadku innych chorób ( np raka) a i tak czasami wychodzi inaczej niz w statystykach bo chorują ( i umierają) ci co wg statystyk powinni zyc



            ajaksiowa napisała:

            > Ja nie wiem czy nie wolałabym pzechorować covida teraz w pięknych olicznościach
            > przyrody(oczywiście skutek nieznany)czy podczas listopadowej pluchy😞ale moje
            > drugie ja ostrzega:Uważaj!😞😞
            >
            • mia_mia Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 13:50
              Zmarł wczoraj
              www.onet.pl/film/onetfilm/nick-cordero-nie-zyje-41-letni-aktor-przegral-walke-z-koronawirusem/84nwtnf,681c1dfa

              Ten przypadek pokazuje też, że śmierć na covid może wyglądać inaczej niż sobie wyobrażamy.
    • nikki30 Re: A w Australii nadal histeria 07.07.20, 13:39
      >Coraz czesciej mowi sie ze granice pozostana zamkniete na reszte swiata przez najblizsze kilka lat

      No właśnie nam to ostatnio zakomunikowali nasi partnerzy biznesowisad Ani my do nich, ani oni do nas nie dolecą.
      Nie wiem jak u Was ale u naszły partnerów biznesowych i przyjaciół narasta ogromna frustracja!
      • anahera Re: A w Australii nadal histeria 01.08.20, 04:31
        Nie latwiej, wiekszosc ludnosci zamieszkuje wybrzeza. Odkad zalozylam ten watek sytuacja zmienila sie diametralnie, stan Victoria przezywa druga fale, dzienna liczba przypadkow dochodzi w porywach do 700, wiekszosc w Melb, gdzie jest 5 milionow mieszkancow. Tak, dalej kosi glownie starszych, z chorobami wspolistniejacymi, ale wsrod chorych jest tez np. noworodek sad. Jestesmy odcieci od reszty Australii, do zadnego innego stanu nie wolno nam wjechac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka