asia_i_p
10.07.20, 08:43
Dla was i społecznie.
Zaczynam.
Dla mnie - logarytmy. Kiedy czytam, rozumiem, robię kilka zadań, wychodzą, wracam do tego myślą za miesiąc - znów nie rozumiem. Jest to dla mnie kompletnie kontrintuicyjne. Mózg mi się cofa przed tym pojęciem jak urażony ślimak.
Społecznie - "to nie moja sprawa". Od drobiazgów - że sąsiadka nie może pojąć, że nie powinna smoczka cudzego dziecka analizować w kategoriach dobre/ złe, bo to nie jej sprawa, aż po sprawy duże, kiedy do ludzi nie dociera, że nie powinni cudzej orientacji seksualnej komentować, bo to nie ich sprawa. Aż się w głowie kręci, kiedy pomyśleć, ile zasad savoir vivre i poprawności politycznej mogłoby nie istnieć, gdyby ludzie pojęli koncepcję "to nie moja sprawa".