Dodaj do ulubionych

Po powrocie do Polski.

12.07.20, 09:39
Wróciłam rok temu.
I jest ciężko. No to zrobiłam swojej rodzinie porządny "rozpitol życiowy" tym powrotem...
Miałam zamiar wrócić do UK po pierwszych paru miesiącach, potem rozpętała się koronomasakra. Zostałam. Pracy stałej nadal nie mam.
Na powrót do UK...chyba małe szanse...
Z mężem już tylko służbowo rozmawiamy, on chce rozwodu i nadal jest w UK, nie widzieliśmy się od stycznia.


Obserwuj wątek
      • astii Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 09:53
        Wiadomo, że zmiany nie są łatwe. Dziecko nie jest przeszczęśliwe, ale też nie jest tragicznie. Ja mam dosyć bycia 'samotną matką'.
        Poza tym, przerwa w szkole przez koronawirusa i jeszcze większe zaległości w j.polskim pisanym, czytanym itp.
        To już chyba łatwiej byłoby wrócić do UK, pod względem nauki, nadrabiania. Tam raczej nie powtórzy tego ostatniego roku, tylko pójdzie dalej. Tutaj będzie ciężej w szkole.
        • zosia_1 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 10:00
          Tobie nigdzie nie będzie dobrze, Ty taka jesteś, żyjesz iluzją. Jak nastolatka bez wyobraźni. Tyle razy ci tu matki pisały, odradzały powrót, zrobiłaś co chciałaś. Skąd to rozczarowanie skoro miało być tak cudownie
          • sundace46 Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:21
            zosia_1 napisała:

            > Tobie nigdzie nie będzie dobrze, Ty taka jesteś, żyjesz iluzją. Jak nastolatka
            > bez wyobraźni.

            Dokładnie, jak niedorobiona, niestabilna emocjonalnie, infantylna nastolatka. porażka, że tacy ludzie mają dzieci i pieprzą im zycie.
        • hosta_73 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 10:02
          Nie zafundowałabym dziecku takiej rewolucji. Wróciłabym do Anglii.
          Ani ty nie jesteś szczęśliwa, ani pewnie on. Do tego dochodzi tęsknota z tatą.
          Znajdź pracę (choć pewnie teraz może być ciężko) i możesz się rozwieść, ale edukację lepiej niech tam skończy. To jest tylko moje zdanie 🙂
          • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:03
            Wrócić to można do siebie, a nie do obcego kraju.
            Wszystkie forumki-dobra rada, które właśnie siedzą na obiadku u mamusi, a ich dzieci codziennie odwiedzają dziadków (a taka jest norma na forum) w ogóle nie powinny się udzielać w tym wątku.
            • a23a23 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:19
              21mada napisała:

              > Wrócić to można do siebie, a nie do obcego kraju.
              > Wszystkie forumki-dobra rada, które właśnie siedzą na obiadku u mamusi, a ich d
              > zieci codziennie odwiedzają dziadków (a taka jest norma na forum) w ogóle nie p
              > owinny się udzielać w tym wątku.

              U siebie jesteś tam, gdzie masz swoje życiei gdzie uważasz że jesteś "u siebie". A nie tam, gdzie masz wpisane że masz "być u siebie" i gdzie jakaś daleka rodzina mieszka.
              Od bardzo dawna nie mieszkam w miejscu, gdzie jest moja rodzina pochodzenia, wyjechałam jako młoda dziewczyna. Po drodze było mnóstwo innych miejsc, na krótsze i dłuższe pobyty - i o każdym z tych miejsc prędzej bym powiedziała, że jestem "u siebie" niż w miejscu, w którym się urodziła. Nie mówiąc już o tym, że gdybym teraz z powodu zewnętrznego przymusu (bo dla tego dziecka to był zewnętrzny przymus) musiała wrócić tam, gdzie się urodziłam to z pewnością nie byłby to dla mnie "powrót do siebie".
        • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:03
          astii napisała:

          > Wiadomo, że zmiany nie są łatwe. Dziecko nie jest przeszczęśliwe, ale też nie j
          > est tragicznie. Ja mam dosyć bycia 'samotną matką'.

          Ja mam dosyc bycia samotna matka
          big_grin big_grin big_grin
          Dopiero teraz doczytalam i umarlam ze smiechu. No kto by sie spodziewal, ze ten wyjazd, a wlasciwie niepowrot z wakacji zrobi z niej samotna matke i ze to jest uciazliwe ! Czyzby jednak maz nie tylko przynosil pieniadze ? Czyzby odrabianie lekcji z dzieckiem juz przerastalo jej mozliwosci ? czyzby ciotki i kuzynki nie chcialy bawic ani dziecka, ani asti ? Co za niespodzianka big_grin
      • astii Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 09:57
        Tutaj w Polsce ogólnie czuję się bezpieczniej, lepiej. Tylko nie mam bladego pojęcia jak to wszystko naprostować, wyjść z tego bałaganu, i czy dziecko byłoby w późniejszym etapie szczęśliwe...bo może być tak, że nigdy mi tego powrotu nie wybaczy i zafunduje mi niezłą jazdę...
        • black_halo Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 10:19
          Wroc do UK dla dziecka, nawet jesli sierozwiedziesz to dziecko bedzie mialo ojca na miejscu. Znajdz tam prace, przepros rodzine i zrob co sie da dla dziecka wlasnie. Nie jestes zadowolona z zycia w Polsce, maz nie ma tu nic do rzeczy.
        • trillian Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 12:37
          astii napisała:

          > Tutaj w Polsce ogólnie czuję się bezpieczniej, lepiej. Tylko nie mam bladego po
          > jęcia jak to wszystko naprostować, wyjść z tego bałaganu, i czy dziecko byłoby
          > w późniejszym etapie szczęśliwe...bo może być tak, że nigdy mi tego powrotu nie
          > wybaczy i zafunduje mi niezłą jazdę...

          Och, to cię martwi w kontekście unieszczęśliwienia własnego dziecka? Że tobie biednej zafunduje niezłą jazdę? Czysty egocentryzm i egoizm.
          Nie martw się, jak tylko będzie mógł to wróci do ojca.
          • kebabbathehutt Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:24
            Przecież ona tak od samego początku. Tylko 'ja, ja, ja, ja". Jeszcze pewnie wysmaży paręnaście watkow pod tytulem "jak mi zle" i "jak ja mogę siebie uszczesliwic" majac gdzieś dziecko i meza, bo przecież liczy sie tylko ona...
            Gdzie nie jest, to jest niedobrze. Moze kobieta po prostu ma depresje i nie zdaje sobie z tego sprawy albo ma taki charakter, ze niezależnie co sie dzieje to jest zle... Dziecka tylko w tym wszystkim szkoda.
        • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 16:59
          Dziecko się przyzwyczai i zaakceptuje. Dzieci biorą życie takie jakie jest. Tutaj ma rodzinę, dziadków, kuzynów a tam nikogo. Gdyby twojemu mężowi zależało na waszym szczęściu, tez by się przeprowadził. Dlaczego to zawsze kobieta ma podążać za facetem a nie odwrotnie?
            • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:08
              Przynajmniej od święta. Mieszkając za granica nie wpadniesz ot tak sobie na komunie, wesele, pogrzeb. Ktoś kto nigdy nie był emigrantem nie wie jak to jest.
              W UK nie ma normalnego życia, nadal jest kwarantanna i wszystko pozamykane. W Polsce tez można mieć normalne życie. Dzieci emigrantów jakoś mogły się przestawić to i syn autorki może. Brak logiki w waszym rozumowaniu.
              Inna forumka w wątku o nadwadze tez pisała ze ma depresje, ze nie może się zaaklimatyzować. Jak widać to nie tak rzadkie tylko nie każdy się przyznaje.
              • a23a23 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:22
                21mada napisała:

                > Inna forumka w wątku o nadwadze tez pisała ze ma depresje, ze nie może się zaak
                > limatyzować. Jak widać to nie tak rzadkie tylko nie każdy się przyznaje.

                Tylko jest różnica w tym, że się próbuje, chce zaklimatyzować i znaleźć sobie nowe miejsce a tym, że się bredzi o łąkach zielonych, konieczności bycia w tym samym miejscu do dalecy kuzyni i generalnie wszystko na nie, bo nawet powietrze jest inne.
          • bigzaganiacz Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:13
            . Gdyby twojemu mężowi zależało na waszym szczęściu, tez by się przeprowadził. Dlaczego


            Chyba to jedno z debilniejszych stwierdzen jakie widzialem na tym forum a bylo tego wiele
            Pani wrocila wiele miesiecy temu i jakos jeszcze nie ogarnela podstawowych spraw
            W jakie to szczescie ten koles mial sie pakowac , urabiac sie po lokcie w polsce i robic na gule to takie szczescie ?
            • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:17
              Jakoś mężowie ematek potrafią zarobić na życie w Polsce. I norma wśród nich też jest taka ze mąż to bankomat. Przy rozwodzie walczy jak lwica żeby męża oskubać do kości, żeby płacił alimenty na dzieci i na nią. Dzieci oczywiście muszą być przy matce bo dzieci = kasa. Mało było oburzonych w wątku o zrównanie praw ojców? Przecież dziecko jest własnością matki.
          • bistian Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:30
            21mada napisała:

            > Dziecko się przyzwyczai i zaakceptuje. Dzieci biorą życie takie jakie jest. Tut
            > aj ma rodzinę, dziadków, kuzynów a tam nikogo. Gdyby twojemu mężowi zależało na
            > waszym szczęściu, tez by się przeprowadził. Dlaczego to zawsze kobieta ma podą
            > żać za facetem a nie odwrotnie?

            Bo najczęściej facet=pieniądze, a facet jeździ za pracą.
          • kebabbathehutt Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:30
            Przecież tu nie o to chodzi, ze ona ma za mezem podazac. Tu chodzi o to co jest dobre dla calej rodzin, jako całości, i jako jednostek. Z mezem jest jej widocznie nie po drodze takze zamiast o przeprowadzce do Polski, bo "mi zle", moze mogla sie zastanowić co tak naprawdę jej nie pasuje, w czym leży problem (moze w małzeństwie?) i wtedy skupić sie na różnych sposobach poprawienia sytuacji. Niestety, jej posty sa bardzo infantylne i samolubne, zachowuje sie jak dziecko, które nie wie jak sobie radzić z problemami i, zamiast spróbować sie tego nauczyć, ona ucieka. Po czym sie orientuje, ze, o kurcze, kto mogl to wiedzieć, jej problemy po przeprowadzce nie zniknęły...
            • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:30
              >zamiast o przeprowadzce do Polski, bo "mi zle", moze mogla sie zastanowić co tak naprawdę jej nie pasuje, w czym leży problem
              No ale nie rozumiesz ze TO właśnie był ten problem? Ze na emigracji było jej źle? Emigracja jest zaliczana do największych traum w życiu. Ktoś kto tego nie przeżył, nie powinien się wypowiadać.
              Sama mogę powiedzieć że choć cieleśnie jestem zaspokojona to moja dusza łaknie pokarmu i tęsknie spogląda hen w stronę gdzie słońce wschodzi...

              >chodzi o to co jest dobre dla calej rodzin, jako całości, i jako jednostek
              No więc autorka też jest jedną z tych jednostek, to dlaczego ma być mniej ważna?
              • tairo Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:48
                JEJ DZIECKO NIE BYŁO NA EMIGRACJI.

                Jej dziecko teraz jest na emigracji, wywiezione od ojca, bo mamuni się ubzdurało, że w Polsce jej będzie lepiej, a skoro jej będzie lepiej, to i dziecku też, bo "się przyzwyczai".
              • szeera Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:33
                21mada napisała:


                > Sama mogę powiedzieć że choć cieleśnie jestem zaspokojona to moja dusza łaknie
                > pokarmu i tęsknie spogląda hen w stronę gdzie słońce wschodzi...



                Ładnie tak trolować w wątku osoby która może ma naprawdę poważny problem? Chyba, że nie trolujesz, to masz problem tylko odrobinę mniejszy niż autorka tego wątku.

                Nie, emigracja większości ludzi którzy wyjeżdzają dobrowolnie z jednego dość bogatego kraju (Polska), do innego kraju z wyższym poziomem życia nie jest traumą. Jest życiowym wyborem, który jak każdy wybór ma swoje plusy i minusy.

                Koncepcji dlaczego miałabym się czuć bardziej u siebie w miejscu gdzie mieszkałam wiele lat temu, a nie w miejscu w którym mieszkam od wielu lat nie rozumiem w ogóle.


                  • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 21:18
                    Ichi, a co mysmy jej radzily ? niech wraca SAMA, znajdzie lokum, znajdzie prace ! Nikt jej nie kazal siedziec w jukeju.

                    Jej 11-latekma przechlapane, bo mamusia juz po miesiacu miala dosyc odrabiania z nim lekcji. Ani w nauce mu nie pomoze, bo sama sie mocno uwstecznila, ani w adaptacji. Na ekstrasy edukacyjne nie ma pieniedzy. Na scianie wschodniej, czyli tam, gdzie sa, w wiejskiej szkole chlopak rekordow edukacyjnych bic nie bedzie, zwlaszcza ze przywykl do innego systemu nauczania. marne szanse na dobra szkole ponadpodstawowa.
                    • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 08:30
                      A myślisz ze wszystkim dzieciom które wyjechały z rodzicami za granice ktoś pomagał w lekcjach? Zostały rzucone na głęboką wodę i musiały radzić sobie same w obcym środowisku, zupełnie nie znając języka. Pochyl się nad nimi.
                      • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 09:52
                        21mada napisała:

                        > A myślisz ze wszystkim dzieciom które wyjechały z rodzicami za granice ktoś pom
                        > agał w lekcjach?

                        Owszem - szkoly sa nastawione na imigrantow i maja programy przystosowawcze, wyrownawcze, przygtowanych do tego nauczycieli. Oraz sa generalnie bardziej przyjazne.
                      • kaka-llina Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:23
                        W podstawówce w Uk praktycznie nie ma "lekcji do domu" poza tym jest mnóstwo pomocy dla dzieci nieznających jezyka... I tak mnóstwo ludzi sie nad nimi "pochyla"... Tu jest cały system pomocy... W Polsce czegos takiego nie ma w ogóle... (tutaj jest w każdej szkole)
                  • szeera Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 22:19
                    "Ty nie rozumiesz ale to nie znaczy ze mada nie ma racji. Dla wiekszosci ludzi jest to dlugi i dosc trudny proces. Zwlaszcza jesli sa w sytuacji ze nie moga sie przelamac do integracji"

                    Mada ma rację, że dla większości emigrantów ze współczesnej Polski do UE jest to trauma? Sorry, to ja już może nie rozumiem znaczenia słowa "trauma". (Mada napisała: "Emigracja jest zaliczana do największych traum w życiu.") Jestem pewna, że kiedyś słowo "trauma" znaczyło jednak coś innego.
            • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 20:49
              Taa, zwłaszcza 'znajomi' są najważniejsi.
              Szczególnie w Anglii, gdzie co roku mieszają klasy w szkołach.
              Dalsza rodzina jest bardzo ważna dla dziecka, ematki ciągle siedzą u rodziców, u siostry, babcia opiekuje się przedszkolakiem. Ale łatwo komuś radzić - masz mieszkać za granicą. Same się wynieście skoro wam tak źle. Czeu jeszcze siedzicie w Polsce?
              • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 21:01
                kto siedzi, ten siedzi, calkiem sporo ematek siedzi za granica. A krajowe tez nie siedza u rodzicow ani nie trzymaja dziecka u babci, w przeciwienstwie do tej idiotki.

                sama twierdzilas, druga madra inaczej, ze ona bedzie u siebie wsrod starych znajomych big_grin

                Rodzina tez ma ja gleboko - "wszyscy krytykuja", a zla siostra nie chce z nia chodzic do kina ani na pizze, za to domaga sie (podobnie jak reszta rodziny), by padalec zajal sie wlasnym dzieckiem. Co za pech.
                • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 08:20
                  W Polsce opieka babci nad wnukami to standard i wiele ematek z niej korzysta. Niech popróbują jak to jest być zdanym TYLKO na siebie bo w pobliżu nie ma mamy ani siostry, i wtedy niech się wypowiadają.
                  • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:06
                    21mada napisała:

                    > N
                    > iech popróbują jak to jest być zdanym TYLKO na siebie bo w pobliżu nie ma mamy
                    > ani siostry, i wtedy niech się wypowiadają.


                    Zapominasz, że na tym forum jest sporo emigrantek, które rodziły poza Polską i były zdane same na siebie. Są tu tez dziewczyny, które z takich czy innych powodów nie mają bliskiego kontaktu ze swoimi rodzicami/teściami i nie korzystają z ich pomocy przy dzieciach. Znowu zakłamujesz rzeczywistość pod tezę. Rozumiem, że chcesz potrollować, ale jednak postaraj się bardziej.
                    • kaka-llina Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:28
                      Dokładnie od 15 lat zdana tylko na siebie... Nie ma matek, ciotek czy innych babć... Chłopa rodziny tez nie ma i jakos kurcze daje rade i nawet przez moment nie myślałam, ze to jakas trauma... Bardziej moja matka teskni za wnukami i ona to by akurat chciała, zebym wróciła i nawet jej na łbie siedziała... (oczywiście znam ja i wiem, ze to tylko do czasu... bo jakbym sie jej z dziećmi zwaliła na łeb i oczekiwała utrzymania i "rozrywki i towarzystwa" ciagle to szybko by miała dosyć)
                      • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:50
                        >jakos kurcze daje rade
                        Bo jesteś silna i zaradna. Nie każdy taki jest. Serio nigdy wam się nie obiło o uszy, że wielu emigrantów cierpi na depresję, czują się samotni, wyobcowani, tęsknią za bliskimi? Nie dla każdego liczy się tylko większa kasa, byle się najeść, a jakieś tam uczucia, tęsknota - to nieważne.
              • tairo Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 22:03
                > Szczególnie w Anglii, gdzie co roku mieszają klasy w szkołach.

                Mhm, całe dwie klasy, rzadko trzy klasy w roczniku, które tak czy inaczej często spędzają czas razem.
                A najbardziej to mieszają tam, gdzie jest jedna klasa.
        • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 11:21
          no_easy_way_out napisał:

          > A co mowily e-matki, strescisz mi, albo dasz linka?

          Wyszukiwac linkow mi sie nie chce, streszczeniem sluze smile
          - jedz w cholere do Polski, ale sama, bez dziecka. Znajdz prace, mieszkanie i wtedy zastanow sie nad sciagnieciem syna
          - idz do pracy. W UK czy w PL, akle rusz sie i zacznij COS robic
          - idz sie przebadac pod katem depresji i zacznij leczyc

          Wlasciwie tyle. Jak ci sie chce grzebac, to szukaj watkow asti, imie.deszczu, a podejrzewam, ze i anberte, wieczor2 i dno.den (czy tez dno.dna)
          Co nie znaczy, ze cie zachecam do tej lektury, bo nie zachecam.
            • malia Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 12:15
              Myśli się, ona właśnie pomyślała. Tylko niektórzy właśnie nie powinni myśleć, bo im nie wychodzi.
              Przecież ona właśnie ogląda się na męża, bo ktoś musi jej pobyt tu sfinansować, czym innym jest mieszkanie razem, a czym innym opłacanie dwóch mieszkań
            • agonyaunt Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 12:52
              Ależ się myśli. Się tłumaczyło - jedź sama, urządź się, poczekaj aż dziecko skończy szkołę i będzie chciało dojechać. Jak wyrwiesz dziecko z jego środowiska, skłócisz się z jego ojcem i zwalisz na głowę rodzinie, to dostaniesz po dupie. Się ostrzegało. Się miało racje.
              • sumire Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 13:03
                Tak tak, a w przerwach między tęsknotami za świerzopem i dzięcieliną od czasu do czasu wątkodajka przekonywała, że pomieszka u rodziny, a potem sobie znajdzie pracę za 2 tysie, z których z łatwością utrzyma się z dzieckiem, a mąż nie będzie miał absolutnie nic przeciwko temu, że żona wyprowadziła się z dzieciakiem do innego kraju. I wszyscy będą tacy szczęśliwi, a najbardziej wątkodajka, bo wreszcie będzie mogła biegać po polskich łąkach z badylkiem zielonym.
              • astii Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 13:03
                ichi51e napisała:

                > To byla jakas paranoja z gat „za tym zlotym zbozem i makami i kakolem teskno mi
                > Panie, prace maz ma dobra wszyscy zadowoleni tylko mi zle...”

                Tiaa, ja nigdy tak nie pisałam, że tęsknię za łąkami, zbożem itp. Wymysł innych. Ja po prostu zawsze chciałam żyć u siebie, w swoim kraju.
                • arwena_11 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:19
                  To po ch.... wyjeżdżałaś?
                  Dziecko wychowane w Anglii, w tamtym systemie rozpoczęło szkołę, mąż tam miał pracę. A ty to wszystko rozp.... w imię własnego egoizmu.
                  Forum ci mówiło - jedź sama, zostaw dziecko z ojcem. Do tego było jak prawie nigdy zgodne - a ty swoje. Zniszczyłaś życie 3 osobom. Ale sobie na własne życzenie. Naprawdę myślałaś, że mąż rzuci wszystko i przyjedzie?
                  Rozumiem, że dziecku zniszczyłaś życie, bo inaczej kasy od męża byś na oczy nie zobaczyła. Mam nadzieję, że dzieciak zaraz skończy 13 lat i sąd będzie musiał się zapytać z kim chce być i zdanie dziecka będzie się liczyło.
                • sundace46 Re: Po powrocie do Polski. 13.07.20, 10:29
                  astii napisała:

                  > ichi51e napisała:
                  >
                  > > To byla jakas paranoja z gat „za tym zlotym zbozem i makami i kakolem tes
                  > kno mi
                  > > Panie, prace maz ma dobra wszyscy zadowoleni tylko mi zle...”
                  >
                  > Tiaa, ja nigdy tak nie pisałam, że tęsknię za łąkami, zbożem itp. Wymysł innych
                  > . Ja po prostu zawsze chciałam żyć u siebie, w swoim kraju.


                  To żyj idiotko, tylko dziecko odeslij do ojca i Młodego nie unieszczęśliwiaj wyrwaniem z jego środowiska i obcowaniem z niezaradną matką kretynką.
            • eliszka25 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 13:12
              Podejrzewam, że mąż akurat odetchnął z ulgą, że wreszcie pozbył się z domu wiecznie jęczącej męczyduszy. Jednak matka powinna mimo wszystko myśleć również o dziecku, bo powołała je na świat i jest za nie odpowiedzialna, a ona rozwaliła swojemu dziecku cały świat - pozbawiła ojca, przyjaciół, znanego środowiska i wrzuciła do polskiej szkoły, która bardzo różni się od tej w UK. Wszystko dlatego, że tęskniła za jakąś utopią w postaci „tych pagórków leśnych i łąk zielonych”.
                • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:24
                  21mada napisała:

                  > Tak, typowe wpędzanie matki w poczucie winy. Bo jest matka wiec powinna się poś
                  > wiecić.

                  Ależ skąd, wiele osób radziło, żeby zostawiła dziecko z ojcem i wróciła do Polski. Nie byłoby problemu
                • arwena_11 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:21
                  Mogła się nie poświęcać. Większość forum mówiło jej - jedź sama, zostaw dziecko z ojcem. Tylko wtedy musiałaby iść do pracy, bo kasy od męża nie zobaczyłaby.
                  To był jedyny powód, dla którego ta egoistka zabrała dziecko ze sobą. I miała w d... że niszczy mu życie.
                • eliszka25 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:32
                  21mada napisała:

                  > Tak, typowe wpędzanie matki w poczucie winy. Bo jest matka wiec powinna się poś
                  > wiecić. Ponieważ jest matka, jej życie już nie liczy, albo liczy się jakby mnie
                  > j.

                  Poświęcanie dopisalaś sobie sama, ja wyraźnie napisałam, że powinna myśleć również o dziecku. Jednak rodzice są za dziecko odpowiedzialni, bo oni są dorośli, a dziecko nie ma żadnej mocy sprawczej i wobec tego typu decyzji jest kompletnie bezbronne. Dlatego właśnie, jeżeli ma się zamiar wywrócić życie rodziny do góry nogami, to wypadałoby pomyśleć, czy w ostatecznym rozrachunku będzie to dobre dla wszystkich jej członków. Póki co nie widać, żeby na tej decyzji skorzystał ktokolwiek, włącznie z autorką wątku.
        • kebabbathehutt Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 17:37
          Sorry, ale nie... Ty sama stworzylas obecna sytuacje. Nie mowie, ze twoja wina, ale zdecydowanie twoja odpowiedzialność. Dalas sobie rade wpakować sie w dziurę? Dzasz rade sie wypakować smile Ale jakas praca nad soba bedzie potrzebna.
    • clears Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 09:59
      Jak wróciłaś to walcz. Powiedziałaś A , powiedz B. Myśl o tym dlaczego wróciłaś, trzymaj się tego. Powroty są trudne, ale możliwe. Zadbaj o grono znajomych, stwórz dziecku dom.
        • eliszka25 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 12:35
          Przecież od roku jest w Polsce, a nie za granicą. To jak, w ojczyźnie jednak też nie jest tak słodko, że na każdego czeka praca i mirabelki? Ogólnie nigdzie na nikogo nie czeka praca tak po prostu.
            • eliszka25 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 13:17
              Owszem, ale wtedy to też nie jest tak po prostu, bo najpierw musisz być tym światowej klasy specjalistą. Mój mąż trafił właśnie w taki sposób do Szwajcarii, bo tutejsza firma potrzebowała specjalistów i zwerbowali go z Polski, ale to jest jednak niewielki procent emigrantów. Na mnie praca nie czekała, bo już nie jestem super duper specjalistką, tylko musiałam się o nią postarać. To wszędzie działa tak samo. W Polsce też.
            • bistian Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 13:39
              ira_08 napisała:

              > >Ogólnie nigdzie na nikogo nie czeka praca tak po prostu.
              >
              > Nie no, jak jesteś światowej klasy transplantologiem czy kardiochirurgiem albo
              > genialnym programistą, to czeka wink

              Nie jest aż tak źle i aż tak dobrze, jednocześnie. Taki kardiochirurg potrzebuje czasu, żeby pozałatwiać wszystkie sprawy papierowe, on nie pojedzie z marszu do pracy, choćby i miał szerokie kontakty, bo pewno ma.

              Za to jest wiele innych zawodów, że przyjeżdża się w poniedziałek rano i od 9 już się pracuje zupełnie legalnie do tego, za pełną stawkę, nie na przyuczeniu. Ale, to też prawda, że nad zmianą pracy trzeba solidnie popracować, zawsze na początku nowej pracy jest trudno, nawet w bardzo sprzyjającym środowisku.
              A już zupełnie mnie załamują osoby w wieku lat 40, które chcą lepszych pieniędzy, a nie chcą się przyłożyć do zmiany zawodu, bo przecież w tym wieku...
        • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 14:11
          ichi51e napisała:

          > W uk pracowala na kasie forum.gazeta.pl/forum/w,567,166836679,166836679,O_mnie_jeszcze_raz_.html
          >

          Kiedy to bylo... przed urodzeniem dziecka zdaje sie, albo tuz po, czyli ok. dziesiec lat temu.
          od tych dziesieciu krolewna nie pracuje, pracy nie szuka, w ukeju wisiala na mezu, teraz wisi na niemlodych rodzicach.
        • arwena_11 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 18:45
          Z zasiłków to tylko Tol z tego co kojarzę.

          Jej problemem nie jest to, że nie pracuje i żyje na czyjś koszt - tylko to, że nie ma chętnych aby ją utrzymywać. Mąż pewnie był gotów się poświęcić i na nią robić, ale dopóki była w Anglii. Jak wyjechała - to sama musi o siebie zadbać. Na razie kasę pewnie dostaje bo zabrała dziecko. Ale już niedługo, skoro mąż o rozwód wystąpił.
              • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:17
                Ha ha, a niby czym jest? Jak zwał tak zwał większość fotumek żyje między innymi z pracy męża, z 500+ albo z alimentów od byłego męża.
                Które to? Wszystkie forumowe rozwódki.
                    • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 20:35
                      Napisałam przecież że 'między innymi. Nie powiesz mi, że dla kobiety która zarabia 2-3 tys. złotych, 1000zl na dwoje dzieci + alimenty od byłego meza to nie jest znacząca część budżetu. Bo JEST.
                      • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 20:40
                        21mada napisała:

                        > to nie j
                        > est znacząca część budżetu. Bo JEST

                        Ale nie utrzymuje za to siebie. To są pieniądze na utrzymanie dziecka. To zupełnie co innego. Pisałaś, że ematki utrzymują SIĘ z tych pieniędzy. To są bzdury. SIĘ utrzymują z pensji. Własnej
                        • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 20:44
                          Cha cha, taaa, Dulska też nie utrzymywała się z TYCH pieniędzy, tylko podatki nimi płaciła. Oczywiście że ematki utrzymują SIĘ z tych pieniędzy. Pensja wielu wystarcza na waciki. Nieraz tu któraś pisała, że właśnie wpłynęło 500+ i będzie jak znalazł na fryzjera. Jak by na to nie patrzeć, skoro same NIE utrzymują się z zasiłków, to utrzymanie dzieci mają w Polsce ZA DARMO, bo państwo za nie płaci, a szkoła jest darmowa.
                          • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 20:48
                            21mada napisała:

                            > Cha cha, taaa, Dulska też nie utrzymywała się z TYCH pieniędzy, tylko podatki n
                            > imi płaciła. Oczywiście że ematki utrzymują SIĘ z tych pieniędzy.

                            Jakieś konkretne kwoty moze rzuć? Masz pojecie ile wynosi pensja a ile alimenty?
                • arwena_11 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:22
                  Taaaa, z alimentów w wysokości 500 zł? Bo chyba takie średnio są u nas zasądzane? A nawet jak są wyższe, to chyba tyle max. wypłaca FA.

                  Żeby forumka żyła z pracy męża - to ten mąż musi tego chcieć. A mąż autorki nie chce jej utrzymywać w Polsce. Przypuszczam, że obecnie to nawet w Anglii nie chce jej utrzymywać.
                  • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:28
                    arwena_11 napisała:

                    > Taaaa, z alimentów w wysokości 500 zł? Bo chyba takie średnio są u nas zasądzan
                    > e? A nawet jak są wyższe, to chyba tyle max. wypłaca FA.

                    No nawet jak ktos ma zasądzone na dziecko1200 zł alimentow i do tego 500 + to za to się nie da utrzymać w 2 osoby. Więc tego...
                    • arwena_11 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:33
                      Biorąc pod uwagę, ilu facetów nie płaci - to może mieć i 3000 zasądzone i dostawać z funduszu 500, albo i nic - bo przekracza próg do FA, który wynosi po zeszłorocznej podwyżce - 800 zł na osobę w rodzinie. Zarabianie minimalnej i posiadanie jednego dziecka wyklucza pobieranie alimentów z FA
                      • daniela34 Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:38
                        Ja jestem przyzwyczajona, że Mada pisze nieprawdę nactenat tego co to niby robią forumki, ale tu już serio napisała totalną bzdurę. Trzeba nie mieć zielonego pojęcia jak wygląda system alimentow w Polsce, zeby to napisać. Gdzie są te forumki co mają takie wysokie alimenty zasądzone?
                  • tt-tka Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 19:36
                    arwena_11 napisała:


                    >
                    > Żeby forumka żyła z pracy męża - to ten mąż musi tego chcieć. A mąż autorki nie
                    > chce jej utrzymywać w Polsce. Przypuszczam, że obecnie to nawet w Anglii nie c
                    > hce jej utrzymywać.

                    smile tez tak przypuszczam. Pozyl rok bez niej i uznal, ze to wcale nienajgorsze, co go w zyciu spotkalo smile
                    Zolosnie przewidywalne. Ilez to z nas przepowiadalo, ze tak sie to skonczy, gdy ona z,ostanie w Polsce ? Pan sie wymiksuje z ukladu, z ktorego nie ma juz nic poza kosztami, a z czasem pewnie ulozy sobie zycie na nowo. Moze juz to zrobil.
    • 21mada Re: Po powrocie do Polski. 12.07.20, 10:55
      Zazdroszczę ci! Ja w Polsce nie byłam już od dawna przez koronawirusa, tak jak wszyscy emigranci. W Anglii jest teraz zimno - od dwóch tygodni jakieś 20 stopni. Zostań w Polsce, naukę dziecko jakoś nadrobi, przecież inne dzieci też siedziały w domu. Myślisz że pracowały na pełnych obrotach? I zobacz - w Polsce dziecko ma super długie wakacje a w Anglii tylko 6 tygodni. To była dobra decyzja! I rodzinę masz blisko. Więzy rodzinne są bardzo ważne dla dziecka, poczucie przynależności. Pracę też łatwiej znajdziesz w Polsce, niech tylko ta pandemia się skończy. A ile tam zasiłków mają! Ja w Anglii nie mam żadnych zasiłków na dzieci a w Polsce co chwilę coś dają. Serio łatwiej wam będzie w Polsce. Trzymam za was kciuki i pozdrawiam z zimnej ponurej Anglii! 🤗