Dodaj do ulubionych

Problem mamy z psem..

12.07.20, 19:43
Lusia jest u nas od prawie roku. To cudowny pies ale ma lęki i traumy chyba nie do zwalczenia. Poza tym jest bardzo terytorialna i zazdrosna. Każdy obcy w domu to wróg. Nie daje się nikomu głaskać.
Za 3 tygodnie wyjeżdżamy na tydzień. Mój ojciec zaoferował się, że zabierze Luśkę do siebie. Przyzwyczajamy ich do siebie od początku, rodzice przychodzą do nas, chodzimy z psem do nich. Rodzice zagadują, podkarmiają ale postęp jest niewielki. Lusia reaguje przede wszystkim strachem, agresją ( na szczęście tylko warczy),zazdrością.
I co z tym fantem zrobić? Psa nie zabierzemy że sobą- ona boi się ludzi, hałasów. Z wyjazdu też nie zrezygnujemy.
Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • hellen Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 19:56
      Możesz spróbować w drugą stronę: niech tata przeniesie się do Was na ten tydzien. Pies bedzie miał wtedy tylko 1 stres zamiast dwóch. Koniecznie niech zamieszka z Wami na 2-3 dni przed wyjazdem i ten czas spędzi na rozkochiwaniu w sobie pieseczka smile wiem, skomplikowane, ale nie widzę innej opcji.
      • emien_girl Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 20:54
        Popieram. Moje strachliwego psa, też przyzwyczajonego do rodziców na pierwszy nasz wyjazd zostawiłam z rodzicami w naszym domu. Pies mial, swoje rytuały, swoje miejsca do spania, zmienił się tylko zapełniacz miski 😀 pomimo obaw, wszystko się dobrze ułożyło i na kolejne wakacje pies wyjeżdżał już do rodziców i widać było, że się do nich cieszy i jest mu dobrze.
    • 35wcieniu Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 19:58
      Zróbcie do tego czasu próbę - zostawcie na jeden dzień. Poza tym chodźcie WSPÓLNIE na spacery.
      I nie oddawajcie jej w taki sposób że zaprowadzacie do rodziców i zostawiacie, tylko niech rodzice (czy któreś z nich) po nią przyjdzie. To pozwala uniknąć połowy dram.
    • berdebul Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 20:03
      Może tata mógłby się przenieść do Lusi? Próbowaliście feromonów? Trochę bezsensu bookiwać wyjazd wakacyjny, jeżeli to pierwsze rozstanie. Wez pod uwagę, że pies może nie jeść i nie pić, ze wszystkimi zdrowotnymi konsekwencjami.
      Jak pracujecie na codzień z psem? Jak wzmacnianie pewność siebie? Prowadzi Was jakiś behawiorysta?
      Psy nie są „zazdrosne”.
      • e-ness Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 22:13
        Jak to nie są zazdrosne? Nasza psinka, jak wołam kota to pierwsza się zjawia, co by kocur nie był więcej wygłaszany, jak leżymy z dziećmi w łóżku i się przytulamy przed zaśnięciem, to będzie po centymetrze się wpychała między mnie a dzieci, aby być bliżej mnie niż one, aż uradowana dopnie swego. U niej to nie jest kwestia dominacji, tylko ogromna potrzeba bliskości na zasadzie „ jak kota miziasz to i mnie tez możesz”, „ kota wołasz, a dlaczego nie mnie”
    • lumeria Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 21:35
      Najlepiej jakby tata sie przeniósł do Lusi smile Jesli rodzice mieszkaja niedaleko, to prowadzcie i zostawiajcie ja na wydłużające sie okresy by sie przyzwyczaila - albo niech oni tak przychodza do was.. I niech tata ja karmi jak najczęściej, z reki i niech bierze ja na spacerki.

      Poza tym - leki uspakajajace od weterynarza, feromony oraz albo kamizelka antystresowa, albo takie wiazanie - tylko trzeba uwazac jak jest goraco:



    • e-ness Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 22:04
      My mamy takiego strachliwca, Bida po przejściach
      Warczała nawet na mojego męża
      Moi rodzice nie mogli na nią spojrzeć bo ze strachu zębiska pokazywała.
      Jak jechaliśmy na ferie w góry, zawieźliśmy ja, do moich rodziców. Pierwszy dzień był trudny a później poszło z górki.
      Bez nas zupełnie inaczej funkcjonuje, jest wyciszona, więcej śpi. Wiem ze to tez tęsknota, ale jak ja jestem w domu, to pies na krok mnie nie opuszcza i nie śpi cały dzień.
      Wiec taki wyjazd na „ wakacje” tez dobrze jej robi smile
    • prezent_urodzinowy Re: Problem mamy z psem.. 12.07.20, 22:29
      Nasz pies też tak miał, bardzo długo był bardzo bojaźliwy i przez to bywał agresywny wobec obcych (obrona przez atak). Nikogo nie pogryzl, ale warczał i "podskakiwal". Działo się tak jednak tylko wtedy, kiedy my byliśmy w poblizu. Kiedy tylko znikalismy z jego pola widzenia, pies stawal się najlepszym przyjacielem osoby, z którą zostawał... Dobrze kombinował wink
      Zostawialiscie Lusie z tatą samą? Czy zawsze Wy jestescie w pobliżu?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka