Dodaj do ulubionych

Randkowanie - ile zainteresowania jest ok?

13.07.20, 00:33
Potrzebuje rady i/albo kubla zimnej wody.

Lat 40 pare. Od niedawna jestem na portalu randkowym, chce kogos spotkac, a na portalu jednak latwiej chyba. Schemat pokrotce jest taki: tydzien/poltora pisania, ewentualnie laczonego z rozmowami telefonicznymi, potem randka. No i mam zagwostke. Juz kolejny pan umawiajacy sie na randki jest, jak by to powiedziec, zdeterminowany? Po pierwszej randce zarzuca komplementami, na temat wygladu ale i charakteru (szybko zdazyl poznac ten charakter), snuje plany wspolnych krotszych wycieczek i dluzszych wyjazdow, wydzwania i sms-uje kilka razy dziennie. Ogolnie latwo ze mna sie rozmawia, szybko nawiazuje kontakty, przykra z wygladu tez nie jestem. Ale mimo wszystko do takiej ilosci komplementow nie jestem przyzwyczajona? Mam teraz urlop, wiec jest rano sms, jak nie odpowiem od razu po wlaczeniu komorki (na noc wylaczam), to dzwoni. "Zamawia" sie wtedy na rozmowe wieczorna, a chetnie by pogadal i w ciagu dnia tez. Jak mu w zeszlym tygodniu powiedzialam, ze bede zajeta i nie obiecuje, ze zadzwonie wieczorem, to sam o 19 zadzwonil... No zez ty... I jeszcze namawia, zebym przed snem zadzwonila jeszcze wink Najchetniej by gadal kilka razy dziennie... Powtarza, jakie na nim wrazenie zrobilam, ze czuje, ze cos z tego bedzie, ze jestem wspaniala itd. A ja czuje, ze przy tak czestych telefonach nie mam okazji zobaczyc czy za nim moglabym zatesknic?

Na ewentualne pytania, co ja czuje. Jest sympatyczny, fajnie sie z nim rozmawia, mamy podobne poglady na wiele spraw, jest uwazny i slucha co sie do niego mowi. Fizycznie OK, majtki nie spadaja same, ale przykry w dotyku tez nie jest. Po jednej randce wiecej nie stwierdzilam big_grin

No i nie wiem. Panowie poznawani "w realu" zazwyczaj tempo mieli inne, poznawanie sie trwalo troche, kontakt w najlepszym wypadku byl jeden raz na dzien, zainteresowanie i uznanie okazywali, ale nie polewali nim jak woda ze szlauchu (szlaucha?). Czy roznica polega na tym, ze na portalu randkowym ten poczatkowy odsiew juz sie dokonal? Moze nie doceniam zainteresowania (w kazdym razie tych, ktorzy je wykazuja wink )?

Ematko, pomocy wink

PS Przeczytalam co napisalam jeszcze raz i chyba jestem dosc bierna i daje panu decydowac o czestotliwosci kontaktow?
Obserwuj wątek
    • kermicia Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 00:45
      Szybkie tempo, żeby szybko skończyć jedno i zacząć kolejne.
      A Ty się zaraz zmęczysz tym, że Ci w zasadzie obcy chłop wyskakuje z lodówki. Przystopuj pana, nie oddzwaniaj, raz na jakiś czas wyślij smsa że masz urwanie głowy, ale proponujesz rozmowę pojutrze wieczorem. I nie reaguj na namolność, nie odbieraj i nie odpisuj do pojutrza. Jeśli się nie znudzisz, to może macie szanse. W innym przypadku zaczniesz przed nim się kryć, a nie wyskakiwać z majtek wink
    • pani_tau Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 07:21
      I jeszcze irytujący poranny sms "Dzień dobry" 😄.
      Tak, panowie z portali tak mają. Niektórzy obskakuja w ten sposób kilka pań chyba na zasadzie "rzucam o ścianę wszystkim, zobaczę co się przyklei".
      Skoro panem jesteś średnio zainteresowana to i częstotliwość kontaktów jest dla ciebie akceptowalna jedynie w wymiarze średnim.
      Co do pana to nie wiem, może faktycznie go oczarowałaś a może stosuje wyżej opisaną metodę, której intencje mogą być różne. Powiedz, że przepraszasz, ale dla ciebie to trochę za szybkie tempo jak na początek, co jest międzynarodowym kodem na "nie jestem jakoś super zainteresowana, ale poczekam na rozwój sytuacji".
      Jeśli strzeli focha to go skreslisz z rejestru absztyfikantow.
      A, i nie martw się przypadkiem, że go tym nieodwracalnie skrzywdzisz, taki szybki Lopez jest odporny i odmowa spływa po nim jak po kaczce chociaż może odstawiać teatr a la Romeo.
    • ida_listopadowa Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 07:51
      Umawianie sie z portali to sport dla asertywnych i (najlepiej) gruboskornych. Jezeli to twoje poczatki, to jeszcze duzo dziwacznych sytuacji cie spotka.
      Co do takich szybkich lopezow, to dosyc szybko traca impet.
      Patrz na siebie. Jak ci z czyms niewygodnie - mo wprost. Normalny facet zrozumie, nienormalny sie odczepi, czyli sytuacja “win-win”.
      Mowisz: “przystopuj zenonie, mam wrazenie bycia osaczana, nie podoba mi sie to”. Chociaz ja sadze, ze na panu wrazenia to nie zrobi, dalej bedzie taki nekajacy, a za gora 2 mce przestanie sie odzywac w ogole
    • just_shelly Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 07:55
      Coś w tym jest. Faktycznie faceci z portali byli dość namolni i szybcy.
      W tym mój obecny mąż.
      Z tym ze tylko mój mąż zniósł dzielnie ponad miesiąc jeśli nie więcej przekładania pierwszej randki, a potem kolejne tygodnie przekładania drugiej.
      Reszta się szybko poddawała mimo intensywności telefonów w fazie początkowej. Jeden po pierwszej randce, bez nawet buzi buzi uznał ze jesteśmy w związku i zaatakował mnie pod wejściem do mojego bloku z tekstem: „o której to się wraca do domu?! Gdzie byłaś?!”. 🤦‍♀️

      Anyway - wiem co czujesz. Mąż wyznał mi miłość po jakimś miesiącu od pierwszego spotkania. Nawet nie. I dla mnie to było za szybko.
      Ale on miał plan. Ja chciałam typowego „chodzenia ze sobą”, a on parł do wspólnego zamieszkania.

      I z jednej strony było to dla mnie na tamtym etapie życia, na którym nie chciałam już się wiązać na stałe, przerażajace. A z drugiej strony imponowała mi jego determinacja i to, ze wiedział czego chce. Trochę mi to przypomniało sytuacje i zachowanie pierwszego męża, ale różnią się zdecydowanie w bardzo istotnych kwestiach.
      Do tego z każdym dniem się zakochiwałam coraz bardziej i z ulga doceniłam, ze nie muszę bawić się w gierki typu „nie zależy mi aż tak bardzo” i bać się, ze facet wystraszy się na dźwięk słowa wspólna przyszłość, bo sam o niej marzy.
    • 21mada Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 08:38
      A tobie jaka częstotliwość kontaktów by odpowiadała?
      Czego właściwie chcesz? Faceta na deszczową sobotę jak się nudzisz?
      Jeśli szukasz związku, to będzie jeszcze gorzej bo będziecie się widywać o zgrozo codziennie jeśli razem zamieszkacie.
      Wymienianie SMSow kilka razy dziennie nie jest niczym dziwnym.
    • nosorozecwlochaty Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 11:53
      To jest chyba trochę szerszy temat niż samo randkowanie.

      W pokoleniu czterdziestolatków są dwa typy ludzi. Tacy którzy ciągle coś piszą i przeglądają na komórce (wiadomości, Facebook, lajki, wrzucane zdjęcia) i tacy którzy używają telefonu zasadniczo tylko po to by do kogoś zadzwonić.

      Jeśli autorka wątku jest typem drugim to może być dla niej zwyczajnie dziwaczne że ktoś co godzinę klepie jakieś głupoty na komórce. Znam sporo ludzi którym nie odpowiada taka forma komunikacji. Wolą poczekać do wieczoru i normalnie porozmawiać i usłyszeć czyjś głos a nie z kimś pisać.

      No i rzeczywiście kiedyś ta intensywność była mniejsza. Jeśli by ktoś wykonał dziennie 10 telefonów do drugiej osoby to byłby natrętem i świrem. A dziś 10 wiadomości tekstowych jest uważane za jak najbardziej dopuszczalne.
    • bread_pita Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 12:18
      Są też tacy, którzy nie tylko piszą, ale każdą swoją czynność rejestrują filmikiem, którym raczą chwilowy obiekt zainteresowań smile Nie raz i nie dwa mi się taki egzemplarz trafił. Rano dostawałam filmik z pogodą za oknem, potem parę sekund korka w drodze do pracy, potem nagle zdjęcia kawy i śniadania, chwilę później widok z balonu w robocie. I tak do wieczora (albo do mojego pytania: co ty odpier*lasz z tymi filmikami? wink)
      No niech mi ktoś wytłumaczy, co ma w głowie osobnik uważający, że przypadkową babkę z netu zainteresuje filmik z korka na drodze?
      Mam pewną teorię na takie zachowania: być może panu często zdarzało się w przeszłości mijać z prawdą co do tego, co aktualnie robi i gdzie jest, więc w nowej relacji chce być szczery i uczciwy (przynajmniej na tym etapiewink więc rejestrując swoje otoczenie udowadnia, że jest tam, gdzie mówi, ze jest. wink
      Tak czy inaczej - szlag mnie trafia, jak facet nie umie zadzwonić i porozmawiać ze mną w normalnych godzinach i z normalną częstotliwością, tylko odwala taki szajs messengerowy zajmując mi przez całą dobę czas, głowę i telefon.
      • pani_tau Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 16:29
        Raz tylko i o raz za dużo miałam z takim do czynienia. Pamiętam w jaką konsternację mnie to wprawiało tym bardziej, że takie zdjęcie śniadania jest dla mnie czymś kompletnie od czapy jeśli nie pełni funkcji komentarza do nietypowej sytuacji. A jaki pan był zdumiony gdy zaczynałam dociekać co chciał tym osiągnąć. Wyszłam na barbarzyńcę a on na subtelną lelije 😄.
        Najgorzej gdy nudziarz zapragnie uchodzić za kogoś oryginalnego (nie mylić z oryginałemsmile ).
      • rexona_sport Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 17:18
        Ja myśle ze to samotność i tak, wydaje mu się ze ciebie to ciekawi albo raczej ma taka potrzebę „nadawania” (potrzeba kontaktu z ludźmi jest potrzebą fizjologiczną) ze śle filmiki niezastanawiajac się na dobrą strawę dlaczego dorosła, luźno poznana kobieta miałaby z zainteresowaniem oglądać korek. Znaczy mamy tu przedmiotowe traktowanie - potrzebny jest obiekt z którym można się dzielić „życiowym kontentem”. Podmiotowo traktujący dostosowaliby kontent do adresatki.
    • ludzikmichelin4245 Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 16:12
      Abstrahując od spraw randkowo-miłosnych - zgadzam się z poprzedniczkami, że może mieć znaczenie różnica w podejściu do kanałów komunikacji.
      Ze swoją siecią najbliższych osób jesteśmy w mniej więcej permanentnej komunikacji - po prostu relacjonujemy sobie w miarę na bieżąco gdzie jesteśmy, co robimy, co wydarzyło się zabawnego/przykrego itd.
      Jednocześnie wybitnie wk*ją mnie próby (głównie w wykonaniu osób starszych ode mnie) utrzymywania kontaktów poprzez okazjonalne, ale długie rozmowy telefoniczne - dla mnie są znacznie bardziej czaso- i energochłonne, wymagają oderwania się od wykonywanej czynności (komunikatory mogą się "dziać" gdzieś w tle), często przemieszczenia się w inne miejsce (jeśli np. nie chce się skazywać współpasażerów czy współknajpiarzy na niechciane słuchanie cudzych konwersacji).
      • bread_pita Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 17:38
        <<<Jednocześnie wybitnie wk*ją mnie próby (głównie w wykonaniu osób starszych ode mnie) utrzymywania kontaktów poprzez okazjonalne, ale długie rozmowy telefoniczne - dla mnie są znacznie bardziej czaso- i energochłonne, wymagają oderwania się od wykonywanej czynności (komunikatory mogą się "dziać" gdzieś w tle)>>>

        To akurat smutne, bo pokazuje, że drugiej osobie, nawet bliskiej i starszej, nie chcemy poświęcać swojego czasu i - co ważniejsze - uwagi, skupienia tylko na niej.
        Przykład z mojego podwórka - z mamą jestem w miarę codziennym luźnym messengerowym kontakcie, własnie w tle coś tam piszemy o bieżących sprawach, ale gdy zadzwonię do niej raz na tydzień to dopiero wtedy czuję, że wiem co u niej, jak się miewa i czuje. Wolę poświęcić te parędziesiąt minut co jakiś czas niż popaść w totalnie powierzchowną relację (a to bardzo łatwe).
        • ludzikmichelin4245 Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 17:58
          Akurat nie miałam na myśli seniorów, którzy są często niecyfrowi, ale tak - jest pewnie dużo racji w tym, co piszesz. Jednocześnie nie do końca czuję tu wyższość telefonu. Problem telefoniczny" jest w moim odczuciu taki - skoro możesz poświęcić godzinę na wiszenie na telefonie, to lepiej poświęć ją na kawę na mieście i spotkanie na żywo (ale tu oczywiście wchodzi w grę wiele zmiennych).
          A w temacie wątku - autorka ewidentnie nie życzy sobie kontaktu w takiej ilości, więc sprawa jest jasna. Jednakże z mojej perspektywy: na etapie - nazwijmy to - zalotów - w większym stopniu uznałabym za dziwaka faceta, który oczekiwałby długich rozmów przez telefon, niż faceta, który nadmiarowo messendżeruje. Prawdopodobnie również bardziej bym się czuła osaczona w tym pierwszym przypadku.
    • rexona_sport Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 17:23
      Ble, pan namolny, dziwie się ze tyle czasu się dajesz nagabywać. No i z ta fascynacja tez bym się zastanowiła - czy poznał cię na tyle alby miał się czym zafascynować (poza tym ze np ładna buzia)? Znaczy wydaje mi się ze taki wydzwaniacz czepia się każdej co nie odgania kijem, do tego w agresywny sposób (co to za dobijanie się, brak budowania bliskości RAZEM). Jak inne foremki radzą, przystopuj - jeśli Cię lubi i szanuje to będzie chciał rozwijać znajomość w tempie które jest dla ciebie akceptowalne i przyjemne. Jeśli będzie twoje potrzeby miał gdzieś (znaczy dalej nagabywanie) to już wiesz..
    • ruscello Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 20:34
      Nigdy z nikim nie byłaś w tak intensywnym kontakcie? Albo nie zaskoczyło z Twojej strony, albo jesteście innymi typami. Ja z najbliższymi jestem w stałym kontakcie przez mess/smsy. Dobrze się z tym czuję. Gdy się zakochałam, mogłam nie wychodzić z telefonu, a prośba o rozmowę przed snem powodowała motyle w brzuchu wink Gdy nie byłam szczerze zainteresowana, chciałam mieć rzadszy kontakt niż zwyczajnie ze znajomymi.
    • umi Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 20:38
      Z tego opisu rozumiem, ze szukasz raczej jednej osoby na dluzej/stale niz wielu podbojow. Ci faceci mozliwe, ze po prostu nie potrzebuja stalego zwiazku, tylko raczej krotkotrwalej, seryjnej monogamii.
      Mysle, ze najlepiej idz w swoim tempie, albo sie dopasujecie albo sprawdzasz nastepnego. Nie ma sensu naginac sie do niego, zeby nie byl smutny. Bo wprowadzasz w tym w blad i jego i siebie - na dluzsza mete i tak sie nie dogadacie, bo czego innego szukacie. Wiec finalnie stracisz czas i jego i swoj.
    • kebabbathehutt Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 13.07.20, 21:08
      Ile zainteresowania jest ok? Tyle ile tobie pasuje smile
      Mnie tez by taki facet działał na nerwy i bardzo szybko wytlumaczylabym, ze mam własne zycie, często jestem zajęta i nie zawsze mam czas czy ochotę na pogaduszki. Albo facet by zrozumiał i troche wyluzował albo nie. Jeśli nie, to do widzenia. Ja mysle, ze takie zachowanie zależy od charakteru osoby a nie sposobu w jaki kogoś poznali. Cos mi sie wydaje, ze on po prostu bardzo lubi sobie dużo pogadać i tyle. Ja na twoim miejscu szybko wyznaczylabym granice i powiedziała co mi pasuje a co nie. Jeśli sie facet obrazi to koncze znajomość i sie ciesze, ze nie zainwestowałam za dużo czasu i energii.
      Chyba rzeczywiście jesteś troche zbyt bierna i pozwalasz na to, zeby on dyktował warunki bez brania pod uwagę tego co ty chcesz czy co ci pasuje. Jeśli juz teraz zle sie z tym czujesz to zrób cos z tym smile Pomysł tez, ze jesli nic nie zrobisz to z czasem będziesz sie jeszcze gorzej czuła.
    • pingus Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 14.07.20, 09:45
      Myślę, że są dwie opcje: 1. Facet się mocno zakochał 2. Facet jest takim typem co to osacza i w ten sposób chce się przypodobać.
      Pamiętam na początku mojego związku kontakty również były intensywne, ale ja pamiętam że się z tego bardzo cieszyłam, to poranne dzień dobry, potem w południe co porabiasz, a na wieczór jak minał dzień i dobranoc. Słodkie to było, ehhh.... Daj mu szanse.
      • tt-tka Re: Randkowanie - ile zainteresowania jest ok? 14.07.20, 11:24
        pingus napisała:

        > Myślę, że są dwie opcje: 1. Facet się mocno zakochał 2. Facet jest takim typem
        > co to osacza i w ten sposób chce się przypodobać.

        Opcji jest znacznie wiecej - facet jest natretem, ktory nigdy nie zalapie, kiedy jest go za duzo; facet nie ma co robic i zabija czas; jest glupolem, ktory nie wie, ze nie kazdy gustuje w takich biezaczkach; facet osacza, bo chce zdominowac, a nie przypodobac sie; i tak dalej.

        > Pamiętam na początku mojego związku kontakty również były intensywne, ale ja pa
        > miętam że się z tego bardzo cieszyłam, to poranne dzień dobry, potem w południe
        > co porabiasz, a na wieczór jak minał dzień i dobranoc. Słodkie to było, ehhh..
        > .. Daj mu szanse.

        Dla autorki to nie jest slodkie, tylko przytlaczajace - czemu ma dawac szanse komus, kto ja gnebi ?
        O ile to jest nieswiadome z pana strony, szanse mozna dac, gdy sie wyartykuluje wyrazny komunikat "przystopuj" i pan sie zastosuje. Aczkolwiek branie na litosc to dla mnie zawsze dzwonek ostrzegawczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka