Dodaj do ulubionych

Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów?

15.07.20, 10:08
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26127679,dziwna-rekrutacja-do-liceow-czesc-uczniow-juz-moze-swietowac.html#S.main_topic-K.C-B.4-L.1.duzy
Artykuł napisany przez dziennikarkę, którą nie do końca rozumie zasady naboru i wydaje jej się, że pierwszy wybór oznacza rzeczywistą liczbę chętnych.

Nie podała też ile ogółem uczniów złożyło papiery w stołecznych szkołach i jak się to ma do lat poprzednich (a to byłby ważny wskaźnik). Być może jednak faktycznie tych uczniów jest mniej niż bywało - zastanawiam się, czy nie będzie mniej przyjezdnych...

Pewne sygnały faktycznie są - np. małe zainteresowanie klasami dwujęzycznymi, które przecież już przeprowadziły egzaminy. To oczywiście może być pochodna wyrżnięcia klas dwujęzycznych w gimnazjach.
Obserwuj wątek
      • molik28 Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 13:10
        Może to wynika z tego, że znaczna część rodziców ma dość edukacji państwowej, przeładowanej i bzdurnej podstawy i gdzie tylko może ucieka z państwowej edukacji. Woli zapłacić ale mieć wpływ na to jak i w jakich warunkach dziecko się uczy np języków. Szkoły niewiele mają do zaproponowania oprócz starej metody kija w postaci pały.
      • andaba Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 14:06
        Podrejrzewam, ze przyczną jest edukacja zdalna - jak sie było na miejscu, to sie pilnowało, miało na uwadze, było przypominane. A tak to po prostu wiele rzeczy "uciekło".
        Pomijajac juz to, że pewnie dzieci potrafia znacznie mniej po pół roku nauki-nienauki (np moja córka nie miała ani jednej lekcji języka obcego od 13 marca do końca roku). Oczywiście, nie we wszystkich szkołach tak to wyglądało, ale pewnie w wielu.
          • makurokurosek Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 16:00
            W Poznaniu zeszłoroczne wyniki egzaminów ósmych klas szkół zawierających odziały dwujęzyczne, nie powalały na kolana i niewiele różniły się od wyników szkół ogólnych, dodam, że większość szkół poznańskich jest mała, zazwyczaj 2 niewielkie klasy .
            W porównaniu do gimnazjum gdzie szkoły z oddziałami dwujęzycznymi zawsze mocno się wyróżniały, podstawówki szału nie robiły
              • makurokurosek Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 23:05
                Jak napisałam wyżej, większość poznańskich szkół ma tylko dwie klasy w roczniku i wówczas jeżeli szkoła jest dwujęzyczna to jedna klasa jest ogólną druga dwujęzyczną, są też takie gdzie w roczniku jest tylko jedna klasa lub obydwie klasy są dwujęzyczne, dlatego stosunkowo łatwo porównać skuteczność i poziom nauczania.
                W gimnazjach jednak te różnice poziomów między szkołami z oddziałami dwujęzycznymi ,a tymi z oddziałami ogólnymi była o wiele bardziej widoczna. .
                Ten rok różnicy jest jednak bardzo znaczący, bo zanim uczniowie nadrobią braki/ różnice poziomów to kończy się już siódma klasa i wielkimi krokami zbliża się egzamin
        • makurokurosek Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 15:55
          Nie bierzesz pod uwagę, że rok temu zarówno w Warszawie jak i w Poznaniu w rekrutacji brało udział 50% uczniów z rocznika 2005, ani rocznik 2004 ani 2006 nie poszedł tak tłumnie do szkoły w wieku lat 6, dlatego w tym roku w rekrutacji bierze udział o wiele mnie uczniów. O ile się nie mylę rok temu uczniowie po podstawówce stanowili 1,3 rocznika.
    • myfaith Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 15.07.20, 21:59
      Do klas dwujęzycznych był egzamin który jak widziałam np. po lo wyboru mojego syna - odsiał ok 50% deklarujących chęć dostania się do klasę dwujęzycznej.

      jan.nowak.7 napisał:


      > Pewne sygnały faktycznie są - np. małe zainteresowanie klasami dwujęzycznymi,
      > które przecież już przeprowadziły egzaminy. To oczywiście może być pochodna wyr
      > żnięcia klas dwujęzycznych w gimnazjach.
    • jan.nowak.7 Re: Rekrutacja W-wa - niedobór chętnych do liceów 16.07.20, 14:21
      Dziś podobny w tonie artykuł dotyczy aglomeracji śląskiej.

      Dyrektorzy widzą w systemie, że mają mniej kandydatów niż w latach poprzednich. Dotyczy to też sławnego "Słowaka". Cytuję artykuł, bo wywód jest ciekawy:

      Epidemia koronawirusa sprawiła, że do niektórych, wcześniej obleganych liceów, dostać się łatwiej. Tak jest w Uniwersyteckim I LO im. Słowackiego w Chorzowie. Od września zaplanowano w nim 5 klas pierwszych. W poprzednich latach kandydatów, którzy wskazywali „Słowaka” jako szkołę pierwszego wyboru, było znacznie więcej niż miejsc. Tym razem na 150 miejsc zgłosiło się 96 osób.
      Przemysław Fabjański, dyrektor, jest jednak pewien, że klasy uda się wypełnić, bo w systemie rekrutacyjnym zarejestrowały się ponadto 293 osoby, które wskazały „Słowaka” jako szkołę rezerwową.

      Zdaniem dyrektora Fabjańskiego wpływ na to miało przede wszystkim uszczuplenie oferty edukacyjnej, wymuszone sytuacją finansową. - Do zeszłego roku oferowaliśmy uczniom 112 profili nauczania. Teraz zostało pięć, głównie matematyczno-przyrodniczych, bo dają absolwentom najlepsze perspektywy pracy – mówi.

      Wyjaśnia, że wcześniej każdy uczeń „Słowaka” sam układał sobie ścieżkę kształcenia. Mógł wybrać rozszerzenia z trzech przedmiotów, niekoniecznie pokrewnych. Uczniowie mogli swobodnie łączyć rozszerzoną biologię z historią i angielskim albo polski z geografią i matematyką. W sumie możliwych było 112 kombinacji. Już w zeszłym roku, gdy do szkół szedł podwójny rocznik, możliwość ta, z powodów finansowych, została zachowana wyłącznie dla absolwentów gimnazjów. Absolwenci klas ósmych zostali jej pozbawieni. Dyrektor liczył, że dla nowego rocznika uda się rozwiązanie przywrócić, ale na drodze stanęła pandemia.

      Rząd zrzuca na samorządy kolejne wydatki, a w tym roku dodatkowo, z powodu pandemii, zmniejszyły się wpływy z podatku PIT. Państwowa subwencja nie wystarcza nawet na wynagrodzenia dla nauczycieli. Samorządom coraz trudniej inwestować w szkolnictwo – mówi Fabjański.

      Jego zdaniem na zmniejszenie liczby kandydatów wpływ miała też promocja, która ograniczyła się do przestrzeni internetowej.
      Z powodu pandemii nie odbyły się dni otwarte, kandydaci nie mogli nas odwiedzić, porozmawiać z nauczycielami i uczniami – wyjaśnia dyrektor chorzowskiego "Słowaka".

      Wśród uczniów jego szkoły aż 60 procent stanowią osoby spoza Chorzowa.
      W czasie pandemii młodzież woli jednak wybrać szkołę bliżej domu, żeby jesienią, gdy prognozowana jest druga fala zakażeń, nie musieć dojeżdżać komunikacją miejską, jeśli lekcje będą odbywać się normalnie, jak zapowiedział minister – domyśla się Fabjański.

      Całość: katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,26130734,rekrutacja-do-liceow-w-czasach-pandemii-latwiej-dostac-sie.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka