Dodaj do ulubionych

Polacy a homoseksualisci. O co chodzi?

16.07.20, 00:13
Kazde spoleczenstwo sklada sie z roznych grup. Dlaczego Polacy lykneli haczyk o lgbt? Dlaczego ludzie pozwolili sie nastraszyc. Dlaczego przeszkadza im, ze jakas grupa spoleczna walczy o swoje.
Dlaczego nazywa sie to ideologia?

Czy jezeli niepelnosprawni walcza o to aby budowac rampy czy windy, gdy buduje sie schody to jest rowniez ideologia, ktora zagraza sprawnej wiekszosci?

Moze, jak to sie mowilo, urwalam sie z choinki, ale w czym przeszkadza nawolywanie do rownosci, do tolerancji, do szcunku? I o co chodzi z tym edukowaniem dzieci? Bo tego ostatniego to najbardziej nie rozumiem.

Czemu to, ze ta wlasnie grupa spoleczna upomina sie o prawa dla siebie, wzbudza taka chec zwalczania ich. Jakby to mialo jakies znaczenie dla heteroseksualnej wiekszosci. Ubedzie im czy co, jak homoseksualisci beda mogli wziac slub? Czym to rozni sie od innych grup upominajacych sie o swoje? Ktora grupa bedzie nastepna? Ateisci? Obcokrajowcy? Miastowi? Niewidomi? Muzycy? Innowiercy?

Nie sledze mediow jakos pilnie, ale ta nagonka na homoseksulistow zaczela sie tak nagle i z niczego w zasadzie. Zaczely pojawiac sie glosy ze to zlo, ze cos tam chca od dzieci, wreszcie ze to ideologia? To bardzo smutne, ze jakas grupa wskaze inna grupe, ktora zostaje chlopcem do bicia i kozlem ofiarnym.

Nie wiem skad taki brak empatii, przeciez tego sie nie wybiera, kazdybz nas moglby byc w tych 2%, albo nasze rodzenstwo, dziecko, znajomi.
Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 01:03
      Dlatego, że na wysokich szczeblach partii rządzącej wielu otacza się młodymi chłopcami, a wiadomo że podejrzenie o homoseksualizm najłatwiej od siebie odsunąć samemu atakując tę grupę.
      Wyborcami PISu są osoby związane z kościołem , a wielu księży jest homoseksualistami tak więc i kościół próbując odsunąć od siebie tego typu oskarżenia mocno szczuje na tę społeczność. Jeżeli do tego dodamy ONRowców, których ideologia wywodzi się z myśli eugenicznej to nic dziwnego, że to właśnie na homoseksualistów jest wzmożony atak Pisu.
      Ot, po prostu najlepszą formą obrony jest atak.
    • zazou1980 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 07:04
      Bo rzadzacy wiedza, ze na skupieniu w swoich szeregach tych, co tak samo nienawidza innosci wygrywa sie wybory.
      W poprzednich wyborach tez na tym jechali i dowiezli zwyciestwo. Teraz potrzebowali wiecej glosow, to i zradykalizowali sie bardziej. Homoseksualisci to atrakcyjna grupa do pomiatania. Maja spokoj przez znajblizsze 3 lata do kolejnych wyborow, potem znowu bedzie kilkumiesieczny najazd. Taki mamy narod i takich rzadzacych, jakich sobie wybralismy...
    • saszanasza Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 07:24
      Bo ludzi (elektorat) najłatwiej zmobilizować występując przeciwko czemuś, a nie za czymś, co zresztą świetnie zrobił Hołownia, na którego miałam glosować i dzięki bogu w efekcie tego nie zrobiłam. PIS mobilizował wymyślając wroga wspólnego dla wszystkich LGBT no i jeszcze mamy edukację seksualną i onanizowanie dzieci.
      Holownia również skupił ludzi opowiadających się przeciwko „walce PIS-PO”, czym dodatkowo podzielił społeczeństwo, bo teraz mamy Ciemnogród z PIS, a LEWACTWO rozpadło się na zwolenników Hołowni i wyborców PO.
      • pola84 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 07:53
        Demokracja jest zbudowana na pluralizmie poglądów. Nie służy jej duopol. W moim odczuciu im więcej alternatywy dla PiS, tym lepiej dla społeczeństwa, lepiej dla dyskusji o tym co dla nas ważne. Szymon niekoniecznie kogoś odciągnął, ci ludzie po prostu nie poszliby do wyborów, nie mieliby swojego kandydata. Fakt, że on się pojawił i dał im nadzieję, zmobilizowało ich. A dzięki temu jaki ma program, łatwiej zidentyfikować co jest dla nich istotne.
      • sniyg Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:46

        > Holownia również skupił ludzi opowiadających się przeciwko „walce PIS-PO”, czy
        > m dodatkowo podzielił społeczeństwo, bo teraz mamy Ciemnogród z PIS, a LEWACTWO
        > rozpadło się na zwolenników Hołowni i wyborców PO.
        >
        Ludzi którzy mają dość zabetoniwenago układu PiS PO od dawna jest sporo. Hołownia niczego nie musiał skupiać, potrzeba nowej krwi w polityce istnieje od lat, widać to było przy "antystenemowym" Kukizie, a teraz przy Hołowni.
        • saszanasza Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 18:05
          sniyg napisał:

          >
          > > Holownia również skupił ludzi opowiadających się przeciwko „walce PIS-PO
          > ”, czy
          > > m dodatkowo podzielił społeczeństwo, bo teraz mamy Ciemnogród z PIS, a LE
          > WACTWO
          > > rozpadło się na zwolenników Hołowni i wyborców PO.
          > >
          > Ludzi którzy mają dość zabetoniwenago układu PiS PO od dawna jest sporo. Hołown
          > ia niczego nie musiał skupiać, potrzeba nowej krwi w polityce istnieje od lat,
          > widać to było przy "antystenemowym" Kukizie, a teraz przy Hołowni.


          szkoda tylko, że ta „świeża krew” nie została zapoczątkowana stricte chęcią zmiany, tylko tworzy się na gruncie jakiegoś wydumanego problemu. Powtarzam jeszcze raz, nie ma żadnej wojny PIS-PO. PIS aktualnie jest monopolistą, więc jedyne co może robić opozycja to głosować bezskutecznie zresztą przeciwko złemu prawu i wytykać i upubliczniać nieprawidłowości i inne nadużycia. Nie wiem więc gdzie ta walka, gdzie ta wojna, to normalne działania polityczne.
          Każda inna nowa partia bedzie robić dokładnie to samo, ba! inne partie też tak działają.
    • milva24 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 07:56
      Z tego co widzę wokół siebie temat łyknęły dwie grupy. Pierwsza z nich to starsze osoby, które przedawkowały TVP i radio maryja. Druga grupa to młodzi mężczyźni co do których podejrzewam, że są niepewni spojej orientacji i walczą z tym uczuciem w ten właśnie sposób. Jednak większość znanych mi wyborców pis ma to gdzieś. Oni widzą, że w ostatnich latach żyło im się lepiej i chcą, żeby tak było dalej.
      • fornita111 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:24
        Dodalabym trzecia grupe: ludzie, ktorzy potrzebuja wroga, z ktorym beda mogli walczyc i "gorszego" na ktorego tle moga sie poczuc lepsi. To przerazajace, ale tym homofobicznym mlotkom naprawde sie wydaje, ze wykrzykujac hasla "yebac pedalow" bronia dzieci przed deprawacja i sa bohaterami.
      • stasi1 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:39
        Chyba nie do końca tak jest. Znajoma taka daleka kuzynka(kiedyś jej różne zadania rozwiązywałem do szkoły) w ogóle podobno nie chodziła na wybory, teraz specjalnie głosowała przeciw Rafałowi bo on dzieci będzie seksualizował. Może jednak to nie był pisowiec z niej?
        • paskudek1 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:49
          Dokładnie. Mam znajoma, młoda dziewczyna. W pierwszej turze głosowała na Hołownię. Na prawdę nie jest to głupi tłuk. Prowadzi własną firmę, inteligentna no i co z tego? Przed drugą tura pytała na kogo głosować bo ona się boi Trzaskowskiego bo faceci będą łazić po ulicach, całować się i dzieci deprawować. I mówiła to całkiem poważnie. Nie wiem w końcu cy poszła głosować i nawet nie pytam.
          • matacznik Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:05
            paskudek1 napisała:

            > ona się boi Trzaskowskiego bo faceci będą łazić po ulicach, całować się i dzieci deprawować.
            >
            Pytałem na tym forum elektorat Konfederacji o głosowanie na Dudę, który traktuje ich jak idiotów, a ekonomicznie jest od nich daleki. Dostałem jedną odpowiedź i powodem głosowania była obawa o LGBT.
            Homofobia to fobia. To jest poza racjonalnym myśleniem.
          • pierwszychleb Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:42

            Ale ok. Kazdy ma glos moze oddac na kogo chce, moze nie glosowac. Taki jest system.

            Niestety spoleczenstwo jest bardzo klotliwe. Okazuje sie ze dosyc latwo jest nastawic ludzi przeciw innym.

            Zaryzykuje i napisze, ze jako narod jestesmy bardziej agresywni. Latwiej u nas o atak z byle powodu, ot bo ktos komus zajedzie droge samochodem, powie ze na kogos glosuje, czy ujawni sie jako homo.
            Na zachodzie takie sytuacje nie budza gniewu a juz na pewno nie w takim stopniu, ludzie nie klna na siebie z blachych powodow, nie leca z lapami, nie obrazaja. Naprawde jest duza roznica w tym wzgledzie.

            Klotliwosc i agresja wychodzi z nas w wielu sprawach. Glupie artykuly o ruchu drogowym, i masa obrazania innych. Kierowcy nienawidza rowerzystow bo sie wleka, rowerzystom przeszkadzaja ci wolni na sciezkach czy dzieci bo nie da sie smigac 40 na godzine, pieszym bo ktos jedzie rowerem po chodniku a powinien ruchliwa niebezpieczna droga. I tak to wyglada, jaknktos robi inaczej niz „ja” to glupek, palant i debil, leca ku.wy i inne.
            Takie permanentne wkurzenie na wszystko wokol. I wszystko uregulowac prawnie , zakazy nakazy, zdrowy rozsadek jest nieistotny. Zyczliwosci malo. W internecie to juz w ogole.
            • sniyg Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:52
              pierwszychleb napisała:

              >
              > Ale ok. Kazdy ma glos moze oddac na kogo chce, moze nie glosowac. Taki jest sys
              > tem.
              >
              > Niestety spoleczenstwo jest bardzo klotliwe. Okazuje sie ze dosyc latwo jest na
              > stawic ludzi przeciw innym.
              >
              > Zaryzykuje i napisze, ze jako narod jestesmy bardziej agresywni. Latwiej u nas
              > o atak z byle powodu, ot bo ktos komus zajedzie droge samochodem, powie ze na
              > kogos glosuje, czy ujawni sie jako homo.
              > Na zachodzie takie sytuacje nie budza gniewu a juz na pewno nie w takim stopniu
              > , ludzie nie klna na siebie z blachych powodow, nie leca z lapami, nie obrazaja
              > . Naprawde jest duza roznica w tym wzgledzie.
              >
              Co ty opowiadasz? Niiecki pilot rozbija samolot pełny ludzi o górę a neonazista strzela do Żydów, Brevik chodził przez parę godzin i strzelał do młodzieży mordując ponad 60 osób, w Katalonii policja brutalnie pacyfikuje demonstrantów, tysiące rannych, we Francji palenie samochodów i niszczenie lokali to właściwie norma, dopiero co czytam o pobiciu na śmierć kierowcy autobusu bo zwrócił uwagę, że pasażer nie miał maseczki, w Szwajcarii kobiety protestują na ulicach przeciwko przemocy domowej i traktowaniu ich jak służące w domach (dostały prawa wyborcze dopiero w 1971r.), w byłej Jugosławia nie tak dawno dochodziło do ludobójstwa, ty twierdzisz że to w Polsce jest ogromna przemoc i agresja bo rowerzyści się skarżą na pieszych w internecie?
          • stasi1 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 08:47
            Ona jest z rodziny typowo pisowskiej, tylko że normalnie podobno nigdy nie głosowała. Gdyby z dudą był Kosiniak też by nie głosowała. Śmieszne(straszne?) u nich (4 kobiety i jeden facet w domu) zostawiałem swojego 8 letniego syna z jej siostrzenicą. Aby z kimś się trochę pobawił. Inna sprawa że w mojej okolicy to sami pisowcy więc wyboru nie miałem wielkiego
    • vodyanoi Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:36
      Chodzi o to, że nie ma ludzi normalnych. Są tylko tacy, o których wszystkiego nie wiemy.
      Homoseksualizm nie jest normą? No nie jest! I akurat na nich teraz wypadło. A wypaść za chwilę może na... Ene due rike fake... Niech pomyślę. Już woman in love pisała w innym wątku - downów? No to downy nie są normalne, pani, to przecież kiedyś się zabijało zaraz po porodzie. In vitro? A, było, tylko jeszcze jakoś mało. Za chwilę może być sprawdzanie prawidłowego poczęcia, a jak go brak, no to cóż...Nienorma, nieczłowiek, ideologia.
      Lub prześledźmy historię - najlepiej to jednak się sprawdzały rzezie religijne. Taka noc świętego Bartłomieja, mniam!
      Albo czekaj, czekaj - Tutsi i Hutu? Kto będzie u nas jednym, a kto drugim?

      Ja sobie przypomniałam sytuację z przeszczepami po aresztowaniu pana G. i nie omieszkałam powiedzieć jednej koleżance mojej matki, która jest wyjątkowo antyhomo, że jej córka jest dzieckiem Frankensteina. Przeszczep wątroby miała rok temu. Blech, pół-człowiek, pół trup. W dodatku nie wiadomo, od kogo ta wątroba! Może od faceta? No to pół baba, pół chłop. I jeszcze ta koleżanka o tę wątrobę się modliła!!! Modliła się o śmierć człowieka, żeby jej córkę można było poskładać!

      I acha - ja jestem za to cyborgiem. W wielu miejscach. I nie wiadomo, kiedy na mnie przyjdzie kolej. Bo wiecie - cyborgiem jest każdy z implantem (zęba, kręgosłupa), z zastawką serca, z płytką w głowie po trepanacji czaszki, z endoprotezą (o, to już w szczególności).

      No to przyznać się - jest tu któraś NORMALNA? Jest któraś, która nie jest ideologią? Ideologia ADHD, ideologia dyslektyczna, ideologia tłuszczowa (każdy powyżej prawidłowego BMI jest złyyy), ideologia dwukolorowooczna (tak jak się zabija albinosów w Afryce, to u nas mogłaby być eksterminacja tych, co mają dwie różne tęczówki). I tak dalej. Na kogo wypadnie, na tego bęc.
    • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:43
      99.9% spoleczenstwa ma centralnie w dupie kto z kim i co robi we wlasnym domu. Na Dude zaglosowali glownie ludzie, ktorzy po pierwsze pamietaja rzady opozycji a po drugie odpowiada im obecny sposob uprawiania polityki. Na zapadlej podlaskiej wsi 30 lat temu dwoch facetow mieszkalo razem i nie byla to zadna sensacja. Na tej wsi mieszkami moi dziadkowie i pamietam, ze syn sasiadow w tamtych czasach za nazwanie ich slowem na "p", ktore przywiozl z jakiegos obozu, zostal doslownie publiczne wychlostany. Dla nierozumiejacych przekazu - obowiazywal szacunek dla starszych, w tym i dla homoseksualistow.

      Dlatego uwazam, ze Polsce nie ma homofobii jako takiej wsrod spoleczenstwa ale caly czas probuje sie ja wzniecic i coraz bardziej sie udaje. A ludzie slyszac, ze sa nietolerancyjnym motlochem wlasnie tacy sie staja. Wiekszosc, naprawde znakomita wiekszosc ma orientacje seksualna sasiada centralnie gdzies. Najwyzej poplotkuje ale plotkuje tez o Basi z siasiedniej klatki, ktora co wieczor sprowadza nowego faceta, o pani Kasi - przedszkolance, ktora chociaz taka mloda i ladna to jakos nie ma nikogo, o pani Grazynce i panu Mietku, ktory podejrzanie czesto wyjezdza w delegacje a wtedy przychodzi osiedlowy hydraulik. Nie jest toà zadne typowo polskie zachowanie, sasiedzi na mojej begijskiej ulicyinteresuja sie dokladnie tym samym. Na przyklad niedawno sasiadka zapytala mnie czy maz jeszcze zyje bo go dawno nie widziala a wczesniej codziennie o 8 do samochodu szedl.
      .
      • wtop.ek Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:48
        Zgodzę się z tym. Ludzie w ogromnej większości, nawet ci z zapadłych podkarpackich i lubelskich wiosek, są tolerancyjni, a przynajmniej obojętni kto i z kim uprawia seks. Wydaje mi się że bardziej to jest reakcja przekory w stosunku to światłych i postępowych misjonarzy z wielkich miast, którzy od pewnego czasu dość nachalnie ich cywilizują i nawracają.
        • morgen_stern Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 08:56
          Co wy opowiadacie za brednie? Ludzie z przekory skopią pedała na ulicy? Rodzice z przekory wywalają swoje nastoletnie homoseksualne dzieci z domu? Ci wszyscy ludzie na fejsie publicznie i pod nazwiskiem z przekory piszą o paleniu pedałów w krematoriach i wychwalają Hitlera, bo on by wiedział, co z nimi zrobić? To wszystko tak z przekory, a to filuty.
          • wtop.ek Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:03
            Skopią pedała, skopią rudego, skopią hodowcę rybek. Każdy może mieć pech,a na całym świecie ciągle ktoś dostaje w papę.

            Ludziom jest obojętne kto komu i w jaki otwór wkłada, natomiast przestaje być obojętne jeśli bombardowanie są ciągłymi komunikatami, wskazującym kogo mają lubić, jak się zachowywać i w jakim stopniu są ciemnotą i hołotą.

            A na fejsie i w życiu są zarówno oszalałe z nienawiści prawicowe świty, jak i postympowi misjonarze politpopu żyją we własnych urojeniach, ale i ci i tamci to margines, wydający się liczniej niż jest ze względu właśnie na nachalne i masowe pokazywanie ich w mediach i w sieci.
            • araceli Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:08
              wtop.ek napisał:
              > Skopią pedała, skopią rudego, skopią hodowcę rybek. Każdy może mieć pech,a na c
              > ałym świecie ciągle ktoś dostaje w papę.

              Czyli wg. ciebie Polacy to tępe, agresywne dzidy, które tytko szukają pretekstu, żeby komuś przyłożyć? O_O!
              • pierwszychleb Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:17
                Nie, wiekszosc Polakow nie. Ale w porownaniu do krajow zachodnich, w Polsce jest o wiele wiecej atakow, poza tym osoby homoseksualne nie czuja sie tak swobodnie, wiele par nie trzyma sie nawet za reke na ulicy, z obawy o wytykanie palcami a nawet pobicie. Ci saminludzie w krajach zachodnich nienobawiaja sie takich rzeczy
                • 1matka-polka Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:33
                  "w porownaniu do krajow zachodnich"

                  😂 W porownaniu do krajow zachodnich, to u nas kontakty homoseksualne nigdy nie byly penalizowane. I w ogole u nas nigdy nie bylo totalitaryzmu, bo nie jestesmy podatni na takie manipulacje, polski katolicyzm, czy nam sie to podoba, czy nie, to religia, ktora chroni przed skrajnosciami. Polski katolik swoj rozum ma. Idea predestynacji nas ominela, psychopatyczny ojciec M. Lutra tez nie mial na nas wplywu. U nas scenariusz z Podrecznej jest nie do zrealizowania.
                • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:45
                  pierwszychleb napisała:

                  > Nie, wiekszosc Polakow nie. Ale w porownaniu do krajow zachodnich, w Polsce jes
                  > t o wiele wiecej atakow, poza tym osoby homoseksualne nie czuja sie tak swobodn
                  > ie, wiele par nie trzyma sie nawet za reke na ulicy, z obawy o wytykanie palcam
                  > i a nawet pobicie. Ci saminludzie w krajach zachodnich nienobawiaja sie takich
                  > rzeczy

                  Mieszkam w wyjatkowo postepowej Belgii, w ktorej od 2003 roku istnieje mozliwosc zawarcia malzenstwa jednoplciowego. Nawet nie zwiazek partnerski a malzenstwo. I wcale tolerancja nie jest wieksza, jest mnostwo ludzi bardzo otwarcie przeciw tej spolecznosci chociaz podobno jest zakaz dyskryminacji. Kilka razy uslyszalam od ludzi w pracy, ze gdyby ich dziecko powiedzialo, ze jest homoseksualne to zerwaliby wszelkie kontakty. I nie sa to zadni emigranci z Podkarpacia tylko biali flamandowie, wyksztalceni, podrozujacy, czytajacy. Jeden koles, tuz przed emerytura, powiedzial, ze gdyby syn czy corka okazala sie "nienormalna" (jego slowa) to by sie zabil
                    • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:34
                      Nie, po prostu ja duzo czasu spedzam we Flandrii wschodniej i zachodniej. Duze miasta jak Bruksela i Antwerpia maja swoje teczowe ulice, latwiej sie wtopic w tlo i tam mieszka wlasnie mnostwo takich wyrzuconych z domu rodzinnego homoseksualistow.

                      Jesli zas sie obracasz w kregu expatow to siedzisz w bance.
                      • gris_gris Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:44
                        black_halo napisała:

                        > Nie, po prostu ja duzo czasu spedzam we Flandrii wschodniej i zachodniej. Duze
                        > miasta jak Bruksela i Antwerpia maja swoje teczowe ulice, latwiej sie wtopic w
                        > tlo i tam mieszka wlasnie mnostwo takich wyrzuconych z domu rodzinnego homoseks
                        > ualistow.
                        >
                        > Jesli zas sie obracasz w kregu expatow to siedzisz w bance.

                        Nie no, paru Belgow tez znam.

                        I Polakow homoseksualistow, ktorzy tu zamieszkali, zeby zalozyc rodziny.
                        >
                        • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 11:15
                          gris_gris napisała:

                          > black_halo napisała:
                          >
                          > > Nie, po prostu ja duzo czasu spedzam we Flandrii wschodniej i zachodniej.
                          > Duze
                          > > miasta jak Bruksela i Antwerpia maja swoje teczowe ulice, latwiej sie wto
                          > pic w
                          > > tlo i tam mieszka wlasnie mnostwo takich wyrzuconych z domu rodzinnego ho
                          > moseks
                          > > ualistow.
                          > >
                          > > Jesli zas sie obracasz w kregu expatow to siedzisz w bance.
                          >
                          > Nie no, paru Belgow tez znam.
                          >
                          > I Polakow homoseksualistow, ktorzy tu zamieszkali, zeby zalozyc rodziny.
                          > >

                          No właśnie, paru Belgów jest kluczowe. Ja bardzo długo już pracuję we Flandrii Wschodniej, która jest obok Zachodniej i jest jak najbardziej na zachodzie kraju a jednak to mentalny zaścianek Europy. I bardzo długo nie mogłam w to uwierzyć ale znam dobrze flamandzki i wtapiam się w otoczenie więc udało mi się zaobserwować więcej. I też mnie to szokuje.


                          Kiedyś mi koleżanka opowiedziała, w podobnym wieku, urodzona na początku lat 80 tych, że jak jej matka zaszła w ciążę przed ślubem to jej dziadkowie zorganizowali ślub zw dwa dni i wysłali jej rodziców do ciotki na stronę Walońską i zakazali się pokazywać w rodzinnym mieście dopóki ona, ich wnuczka nie skończy conajmniej 6 lat, tak żeby nikt nie mógł skojarzyć, że jest dzieckiem spłodzonym przed ślubem. Belgia, rok 1981.
                          • 1matka-polka Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 11:30
                            "wysłali jej rodziców do ciotki na stronę Walońską i zakazali się pokazywać w rodzinnym mieście dopóki ona, ich wnuczka nie skończy conajmniej 6 lat, tak żeby nikt nie mógł skojarzyć, że jest dzieckiem spłodzonym przed ślubem. Belgia, rok 1981."

                            Dlatego tam scenariusz z Podrecznej jest realny.
                            U nas nigdy nie bylo takiej kontroli społecznej i strachu przed tym co ludzie powiedzą. Hiacynta Bukiet to bohaterka brytyjskiego serialu komediowego. Klasizm, to nie u nas, u nas wszyscy szlachta, jak juz pisalam. Rygoryzm religijny, seksualny u polskiego chlopa? Plazo prosze:

                            www.newsweek.pl/wiedza/historia/seks-na-wsi-panszczyznianej-newsweekpl/r32g1qr
                            • alpepe Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 16:19
                              Że co? Że jak? W innej Polsce mieszkałam? Moja matka najbardziej z mieszkania w bloku i w mieście cieszyła się z tego, że nie ma kontroli społecznej, że można mieć wywalone i jest się anonimowym. Szokiem dla niej była przeprowadzka do trzydziestotysięcznego miasteczka, inna mentalność, pilnowanie i obgadywanie na każdym kroku.
                          • asia_i_p Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 21:33
                            Kiedy koleżanka mojej siostry, 18-latka, spotkała sąsiadkę u ginekologa, taż sąsiadka dzień później przydreptała do jej matki z pytaniem "To kiedy córkę za mąż wydajecie?" (dosłownie, verbatim, tylko było imię zamiast córkę). Bo ginekolog = ciąża, a ciąża = ślub.
                            Kuzynkę męża jej pracodawca spytał, kiedy zamierza uregulować swoją sytuację (była w związku partnerskim).
                            Na mojej pierwszej ustnej maturze pytałam 19-letnią uczennicę, rozwódkę z dzieckiem, gdyż ciąża = ślub nawet jeśli facet ciężarnej nie pasuje, a rozwódka z dzieckiem zawsze lepsza niż panna z dzieckiem.
                            Wszystkie trzy sytuacje Polska, rok 2000. Dogadalibyśmy się z Belgami spokojnie.
                            • yuka12 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 11:13
                              Nie wiem, jak było 20 lat temu w miejcach, gdzie ostatnio żyłam, ale też różne teksty słyszałam. Może nie aż tak ostre w stosunku do homoseksualistów, ale różne dziwne komentarze, żarty i spojrzenia już tak. W szkole dzieci jedną z najgorszych obelg jest ekwiwalent "ty p. .. e". UK, ale taka prowincjonalna.
          • pierwszychleb Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:11
            Ja tez tak to rozumiem. Dorabianie ideologi, nazywanie czegos ideologia, spiskiem, i niemalze caly swiat, a juz na pewno lewactwo tego swiata pod przykrywka walkibo prawa homoseksualistow... no wlasnie, co? Po co nadawanie temu takiego wymiaru.

            Nie rozumiem czemu spoleczenstwo kupilo tlumaczenia o spisku lewakow w odniesieniu do homoseksualistow.

            A przeciez to chodzi o to zeby nie zostac zwyzywanym, pobitym bo jest sie homo. Albo zeby mozna zawrzec zwiazek oficjalnie tak jak reszta obywateli. Zeby dzieciaki, ktore sa homoseksualne nie baly sie rodzicow, nie dostawaly depresji, nie czuly sie jak w pulapce.

            To takie proste rzeczy, ktore przeciez latwo odniesc do siebie i bliskich.
            • 1matka-polka Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:24
              "Nie rozumiem czemu spoleczenstwo kupilo tlumaczenia o spisku lewakow w odniesieniu do homoseksualistow."

              Bo homoseksualisci sa jedna z grup nowego proletariatu, oprocz np. kobiet, czy kolorowych, ktore lewaki chca wyzwalac i dokonywac neomarksistowskiej rewolucji dzieki nim. Politycy, ktorzy to organizuja, traktuja homoseksualistow i kobiety i cala reszte jak mieso armatnie i wcale nie interesuja sie, jak te zmiany spoleczne wplyna na dobrostan tych grup a wplywaja srednio, lgbt na widelcu, czarnoskorzy BLM, ktorzy potwierdzili wszelkie stereotypy na swoj temat i dodatkowo sa oskarzani o kradzieze i rozboje bialych antifiarzy, kobiety dla ktorych rewolucja seksualna wcale nie jest korzystna, bo glownie panowie na tym korzystaja. Ale jest podzial, sa antagonistyczne grupy, ludzie walcza, nienawistne plemiona sie radykalizuja, mozna na tym duzo ugrac🙄
      • araceli Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:04
        black_halo napisała:
        > 99.9% spoleczenstwa ma centralnie w dupie kto z kim i co robi we wlasnym domu.
        > Na Dude zaglosowali glownie ludzie, ktorzy po pierwsze pamietaja rzady opozycji
        (...)
        > Dlatego uwazam, ze Polsce nie ma homofobii


        Napisała emigrancka specjalistka od spraw polskich kochająca Dudusia - JEJ PREZYDENTA!
        • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:49
          araceli napisała:

          > black_halo napisała:
          > > 99.9% spoleczenstwa ma centralnie w dupie kto z kim i co robi we wlasnym
          > domu.
          > > Na Dude zaglosowali glownie ludzie, ktorzy po pierwsze pamietaja rzady op
          > ozycji
          > (...)
          > > Dlatego uwazam, ze Polsce nie ma homofobii
          >
          >
          > Napisała emigrancka specjalistka od spraw polskich kochająca Dudusia - JEJ PREZ
          > YDENTA!
          >
          >
          >

          Polityka milosci Tuska wg. araceli - zwyzywac, obrazic i oczekiwac, ze motloch zaglosuje zgodnie z tym co mowi jakze pelna toleracji araceli.

          Jesli ktos kopie homoseksualistow na ulicy to takie wlasnie ty.
          • fornita111 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:04
            Uwazasz, ze nie ma w Polsce homofobii. Powiedz to tym, ktorzy zostali pobici, albo "tylko" zwyzywani, za to, ze sa homoseksualistami. Rasizmu tez nie ma w Polsce, pewnie mi sie przysnilo, ze jak jak sie umawialam z czarnoskorym chlopakiem to slyszalam na ulicy komentarze: "z bambusem sie prowadza". Klamiesz z premedytacja, czy wypowiadasz sie na temat realiow nie majac o nich cienia pojecia? Ostry cien mgly cie zaslepil?
            • 1matka-polka Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:10
              "z bambusem sie prowadza""

              A po pierwszym kieliszku ten bambus staje sie naszym polskim Murzynem i ewentualnie niech sobie juz tam wezmue jakas nasza dziewczyne. Mentalnosc klanowa, początkowa nieufnosc ale potem mały symboliczny myk przyjecia do grupy i lokalne zaakceptowanie.
            • 1matka-polka Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:15
              "Powiedz to tym, ktorzy zostali pobici, albo "tylko" zwyzywani, za to, ze sa homoseksualistami."

              A ci wszyscy, ktorzy zostali zwyzywani za cokolwiek innego, grubosc, chudosc, kalextwo, brzydactwo, biede, bogactwo, ewntualbie pobici bez powodu, bo sie PATRZYLI. Ale zawsze mozna dorobic jakis modny motyw.
            • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:29
              fornita111 napisała:

              > Uwazasz, ze nie ma w Polsce homofobii. Powiedz to tym, ktorzy zostali pobici, a
              > lbo "tylko" zwyzywani, za to, ze sa homoseksualistami. Rasizmu tez nie ma w Pol
              > sce, pewnie mi sie przysnilo, ze jak jak sie umawialam z czarnoskorym chlopakie
              > m to slyszalam na ulicy komentarze: "z bambusem sie prowadza". Klamiesz z preme
              > dytacja, czy wypowiadasz sie na temat realiow nie majac o nich cienia pojecia?
              > Ostry cien mgly cie zaslepil?

              Ile osob Was na tej ulicy pobilo? Ile przeszlo totalnie obojetnie? Ile w ogole nie skomentowalo, nie zwrocilo uwagi i mialo totalnie gdzies, ze Twoj chlopak nie jest bialy?

              Nie zyje w zadnej bance, zyje w podobno tolerancyjnej Europie Zachodniej, gdzie bycie gejem jest latwiejsze o tyle, ze mozna wziac slub lub zawrzec zwiazek partnerski. I jednoczesnie istnieje mnostwo ludzi, ktorych rodzice nie maja zadnego problemu, zeby oswiadczyc, ze dziecko o orientacji homoseksualnej nie ma wstepu do ich domu.

              Uwazasz, ze na zachodzie Europy, jakze postepowej, czarnoskorzy nie sa wyzywani? Ze nikt nigdy ich nie pobil, nie podpalil samochodu? Moj bliski przyjaciel ma ojca pochodzacego z Karaibow, matke Holenderke, sam jest po prostu sniady. Lat 36, rodzice ostatniej dziewczyny oswiadczyli, ze jesli bedzie z nim w zwiazku to ja wydziedzicza. I nie ma znaczenia, ze jego ojciec jest profesorem mechaniki na uniwersytecie, matka inzynierem, on sam tez jest inzynierem. To nic wobec sniadego odcienia skory.
              • rekreativa Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 11:28
                "Ile osob Was na tej ulicy pobilo?"

                A ile, według Ciebie, razy gej powinien zarobić w dziób, byś uznała, że jest pewien problem? Dwa razy? Trzy? Pięć?
                Owszem, homofobiczne tendencje tlą się w każdym społeczeństwie, ale to czy one będą większe, czy mniejsze, to już zależy bardzo od postawy tych "z góry" - mediów, elit, polityków, kościołów, nauczycieli w szkołach, profesorów na uczelniach itd.
                Nie widzisz, naprawdę, tych zależności? Nie widzisz, że to, co paplą politycy, biskupi, niektóre media, co paplą o ludziach LGBT, o jakichś ideologiach, genderach itp, itd, ma jednak przełożenie na to, co się potem dzieje na ulicach, w szkole, w domach?
              • fornita111 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 12:20
                Nikt mnie nie pobil, wyzywalo mnie kilku prymitywow a nie wiekszosc- ergo w Polsce nie ma rasizmu. Wspanialy sposob myslenia. Dopoki bija lekko, tak , ze nie zabija i dopoki wyzywaja od czasu do czasu a nie za kazdym razem, jak sie wyjdzie z domu- jest cacy. Osmieszacie sie koncertowo w tym watku. Aha- jak sie "prowadzalam" z Polakami ANI RAZU nie uslyszalam, ze sie puszczam z bialasem, jakby malo czarnych bylo. Nigdy tez nie uslyszalam, ze sie ohydnie afiszuje ze swoja orientacja, bo trzymam swojego chlopaka za reke, bo sie do niego przytulam na koncercie. Znajomi homoseksualisci takie (i o niebo gorsze) teksty slysza regularnie.
              • gris_gris Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 12:33

                > Nie zyje w zadnej bance, zyje w podobno tolerancyjnej Europie Zachodniej, gdzie
                > bycie gejem jest latwiejsze o tyle, ze mozna wziac slub lub zawrzec zwiazek pa
                > rtnerski. I jednoczesnie istnieje mnostwo ludzi, ktorych rodzice nie maja zadne
                > go problemu, zeby oswiadczyc, ze dziecko o orientacji homoseksualnej nie ma wst
                > epu do ich domu.

                Ale to w tym kraju premier byl gejem, geje moga sie zenic i miec dzieci, a rodzic-malzonek niebiologiczny jest wpisywany o aktu urodzenia, nie musi nawet adoptowac dzieci. Chcialo tego spoleczenstwo, przepisy przyjal parlament. I nie ma zadnego przyzwolenia na dyskryminacje w pracy, szkole, itp. Nie jest mozliwy w sferze publicznej jezyk nienawisci, powszechny w mediach pisowskich, a nawet w polskim parlamencie!!

                Europa zachodnia to nie Wielki Brat, mysli obywateli nie kontroluje, wiec pewnie zdarzaja sie ludzie, ktorzy mysla lub mowa to, co opisujesz; ale liczy sie to, ze nie moga tego jadu wylewac w prasie i TV, szykanowac w pracy za dyskryminacje, isc na manifestacje z banerem obrazajacym LGBTI. Jesli kogos spotka dyskryminacja, to ma aparat panstwowy, ktory go obroni.
                >
                > Uwazasz, ze na zachodzie Europy, jakze postepowej, czarnoskorzy nie sa wyzywani
                > ? Ze nikt nigdy ich nie pobil, nie podpalil samochodu? Moj bliski przyjaciel ma
                > ojca pochodzacego z Karaibow, matke Holenderke, sam jest po prostu sniady. Lat
                > 36, rodzice ostatniej dziewczyny oswiadczyli, ze jesli bedzie z nim w zwiazku
                > to ja wydziedzicza. I nie ma znaczenia, ze jego ojciec jest profesorem mechanik
                > i na uniwersytecie, matka inzynierem, on sam tez jest inzynierem. To nic wobec
                > sniadego odcienia skory.
                >
                Rasism z Belgii istnieje, i dobrze, ze sie coz zaczyna dziac, zmieniac. Nie ma na pewno przyzwolenia na rasizm w dyskursie spolecznym.
                • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 10:00
                  gris_gris napisała:

                  > Ale to w tym kraju premier byl gejem, geje moga sie zenic i miec dzieci, a rodz
                  > ic-malzonek niebiologiczny jest wpisywany o aktu urodzenia, nie musi nawet adop
                  > towac dzieci. Chcialo tego spoleczenstwo, przepisy przyjal parlament. I nie ma
                  > zadnego przyzwolenia na dyskryminacje w pracy, szkole, itp. Nie jest mozliwy w
                  > sferze publicznej jezyk nienawisci, powszechny w mediach pisowskich, a nawet w
                  > polskim parlamencie!!

                  W sferze publicznej jest zakaz, to jest prawda. A jednoczesnie mentalnosc ludzi sie nie zmienila ani troche, jesli ktos jest homofobem to nim bedzie, conajwyzeju zamknie paszcze publicznie.

                  Spoleczenstwo jako calosc tych zmian nie chcialo, chcialy pewne grupy, politcy te zmiany wprowadzili i jest. Ale mnetalnosc ludzi sie nie zmienila. I nadal rodzice moga takie dziecko wyrzucic z domu i nikt im nic nie zrobi. Ostatecznie, jesli dziecko sie zdecyduje pozwac wlasnych rodzicow, to alimenty conajwyzej. Takie sa realia w podobno liberalnej Belgii.

                  Oczywiscie, ze roznica pomiedzy Polska i Belgii polega na klasie politycznej, chociaz nie oszukujmy sie, debaty politycznej w Belgii nie ma bo ten kraj ponad 400 dni po wyborach nadal nie potrafi stworzyc rzadu. Idziemy na koçlejny rekord?

                  >
                  > Europa zachodnia to nie Wielki Brat, mysli obywateli nie kontroluje, wiec pewni
                  > e zdarzaja sie ludzie, ktorzy mysla lub mowa to, co opisujesz; ale liczy sie to
                  > , ze nie moga tego jadu wylewac w prasie i TV, szykanowac w pracy za dyskrymina
                  > cje, isc na manifestacje z banerem obrazajacym LGBTI. Jesli kogos spotka dyskry
                  > minacja, to ma aparat panstwowy, ktory go obroni.

                  Liczy sie, ze homofobia realnie istnieje w spoleczenstwie pomimo tego, ze jest teoretycznie prawnie zakazana a praktycznie nie ma zadnej opcji, zeby sie przed nia obronic. Bo po prostu istnieje w spoleczenstwie. Co nie znaczy, ze ja popieram. Po prostu wkurza mnie jak systemowo sie mowi, ze Polacy sa rasitami, homofobami, antysemitami. W Polsce, jako jedynym kraju Europy, homoseksualizm nigdy nie byl penalizowany. Rozumiesz? Kiedy postepowa Europa zachodnia wsadzala gejow do pierdla, wcale nie tak dawno temu, w Polsce nie bylo za to zadnej kary. Dzisiaj zas robi sie z nas homofobow.

                  > Rasism z Belgii istnieje, i dobrze, ze sie coz zaczyna dziac, zmieniac. Nie ma
                  > na pewno przyzwolenia na rasizm w dyskursie spolecznym.

                  Zaczyna sie dziac? Przeciez w Belgii maja cala rasitowska partie polityczna, ktora dostala sie parlamentu, nazywa sie Vlaams Belang. Open VLD i ichny Bart De Weaver to tacy nieco pofarbowani rasisci, ktorzy w tv teoretycznie nie powiedza nic nie stosownego ale:

                  www.vrt.be/vrtnws/nl/2020/06/22/bart-de-wever-terzake/
                  Tu pan De Weaver mowi, ze nie wierzy, zeby Flamandowie byli rasistami ale, ze maja duze problemy z tozsamoscia i roznorodnoscia. Przypominam, ze NVA wygralo wybory majac poparcie 25% flamandzkiego spoleczenstwa, dodaj do tego 18% Vlaams Belang i jakos wynik PiSu wcale nie dziwi. W wyborach ogolnokrajowych: 16 i 12%. To 28% calego belgijskiego spoleczenstwa bo wybory tam sa obowiazkowe.

                  www.standaard.be/cnt/dmf20160808_02416319
                  Tutaj ciekawa wypowiedz tego bardzo, bardzo popularnego polityka. W koncu ktos go wybral.

                  Oraz smaczek na koniec:

                  www.holebi.info/phpnews/kortnews.php?action=fullnews&id=17693
                  Belgia z wlasnym rasizmem sobie nigdy nie poradzila i zadne dekrety tego nie zmienia. Trzecie i czwarte pokolenie osob z korzeniami w Maroku czy Turcji nadal jest traktowana jako "allochton" czy "allochotne afkomst" czyli obcy albo "obcego pochodzenia" , to slowo jak najbardziej funcjonuje w debacie publicznej, w papierach urzedowych, wszedzie. Nawet jesli Ci ludzie, w Belgii urodzeni, majacy rodzicow urodzonych w Belgii a czesto i dziadkow, majacy to samo wyksztalcenie, znajacy lokalne jezyki - oni wszyscy nadal maja problem z wynajeciem mieszkania, z dostaniem odpowiedniej do wyksztalcenia pracy.
          • araceli Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:04
            black_halo napisała:
            > > Napisała emigrancka specjalistka od spraw polskich kochająca Dudusia - JE
            > J PREZ
            > > YDENTA!


            > zwyzywac, obrazic


            Co konkretnie w powyższym tekście - (zostawiłam żebyś się nie wykręciła) jest wyzwiskiem bądź obrazą? KONKRETNIE?
        • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 11:18
          morekac napisała:

          > >Na przyklad niedawno sasiadka zapytala mnie czy maz jeszcze zyje bo go daw
          > no nie widziala a wczesniej codziennie o 8 do samochodu szedl.
          >
          > A żyje czy już zakopany w ogródku?
          >
          Żyje ale pracuje z domu. Do biura jeździ raz na tydzień 😉
      • aerra Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 13:24
        Ahaaa, nie ma homofobii. Akurat. Bo ci ludzie tej wioski, tak się zupełnie normalnie odnoszą do "swoich" dwóch gejów.
        Tylko jednocześnie gejów ogólnie (oczywiście nie Paweł z Piotrem, bo oni to wyjątek, to nasi) opluwają.
        Mam w rodzinie takiego głosującego na PiS - "Nie będzie nam Trzaskowski gwałcił dzieci tą homopropagandą!" (to cytat dosłowny), rozsyłającego po znajomych linki do najobrzydliwszych stron z pomówieniami na ten temat, ale starannie omijając wśród adresatów kuzyna geja i jego najbliższą rodzinę. A mnie przyznam się, bardzo korciło, żeby screeny z whatsappa przesłać temu kuzynowi, ale zwyczajnie nie chciałam mu robić przykrości.
        • dramatika Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 13:47
          aerra napisał(a):


          > Mam w rodzinie takiego głosującego na PiS - "Nie będzie nam Trzaskowski gwałcił
          > dzieci tą homopropagandą!" (to cytat dosłowny), rozsyłającego po znajomych lin
          > ki do najobrzydliwszych stron z pomówieniami na ten temat, ale starannie omijaj
          > ąc wśród adresatów kuzyna geja i jego najbliższą rodzinę.

          Ale jak to, homofob uważa za "znajomego" kuzyna geja i jeszcze do tego zachowuje się w stosunku do niego z kulturą wiedząc, że jego poglądy mogą go urazić?
        • black_halo Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 10:07
          sumire napisała:

          > black_halo napisała:
          >
          > > 99.9% spoleczenstwa ma centralnie w dupie kto z kim i co robi we wlasnym
          > domu.
          >
          > Tak tak, i dlatego Duda oparł swoją kampanię na straszeniu gejami.

          Niezmiennie mnie to polskiej polityce dziwi ale ja rozumiem dlaczego tak jest. Politycy mogliby duzo ugrac gdyby w koncu te zwiazki zalegalizowali (oraz aborcje, eutanazje i pare innych) ale nie ma w tym interesu bo skoncza sie tematy zastepcze w momentach kiedy trzeba przeglosowac jakies niewygodne ustawy, cos podpisac. Odpala sie wtedy procedowanie przepisow zakazujacych aborcji, przez kraj przelewa sie fala protestow, media nadaja 24 godziny na dobe o jednym i juz rzad moze gladko przeglosowac co mu sie tam podoba. Potem sie upycha projekt w komisji az do nastepnej sytuacji kryzysowej.
          • araceli Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 10:58
            black_halo napisała:
            > Niezmiennie mnie to polskiej polityce dziwi ale ja rozumiem dlaczego tak jest.
            > Politycy mogliby duzo ugrac gdyby w koncu te zwiazki zalegalizowali (oraz aborc
            > je, eutanazje i pare innych) ale nie ma w tym interesu bo skoncza sie tematy za
            > stepcze w momentach kiedy trzeba przeglosowac jakies niewygodne ustawy,


            Tak tak - duduś odpalił temat LGBT, żeby ludzie protestowali i mobilizowali się PRZECIW niemu... Ty naprawdę niewiele rozumiesz.
          • sumire Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 17.07.20, 11:16
            Eem, ale tu nie chodzi o zakazywanie aborcji wyciągane przy okazji manipulowania przy sądach lub kodeksie, tylko o sytuację, w której kandydat na prezydenta zaczyna z pełną premedytacją podsycać homofobiczne nastroje w społeczeństwie w ramach kampanii wyborczej.
    • alicia033 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:17
      pierwszychleb napisała:

      > Dlaczego Polacy lykneli haczyk o lgbt?

      podziękować kościołowi.
      Od małego i od pokoleń się tu ludziom tłucze, że homoseksualizm to grzech i nie ma nic gorszego. No, może poza Żydami, tyle, że ich wymordował Hitler. Przy pomocy Polaków, w których antysemityzm rozpalił i podgrzewał ten sam kościół.
    • lauren6 Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 09:53
      Chodzi o prawo, a dokładnie o ten przepis:

      Art. 257. [Napaść z powodu ksenofobii, rasizmu lub nietolerancji religijnej]
      Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,

      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


      Nie znajdziesz w nim prześladowań za orientację seksualną. Czyli za stwierdzenia, że np ateizm to ideologia, a nie ludzie suwerenowi groziłyby 3 lata więzienia. Podobnie jak ataki na Żydów, Arabów, Ukraińców, których prawaki bardzo nie lubią, ale po cichu. Homoseksualiści nie są chronieni przez polskie prawo, więc tłuszcza używa sobie do woli.
      • cegehana Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:16
        Ale ateizm to nie są ludzie (ateiści to ludzie). LGBT to ludzie (bo skrótowiec oznacza grupę ludzi). "Homoseksualizm" to też nie cżłowiek - homoseksualista to cżłowiek. Stąd cała awantura, bo gdyby prezydent powiedział "nie zgadzamy się z tą i tą organizacją która ma statucie takie i takie postulaty, ja jako polityk nie zgadzam się na to i na tamto" - oburzenia by nie było. Trzaskowski również wypowiedział się, że jest przeciwko umożliwienia adopcji dzieci przez parę homoseksualną na poziomie prawnym, co wynika może z homofobii, ale nie uderza w grupę ludzi na oślep.
    • olena.s Re: Polacy a homoseksualisci. O co chodzi? 16.07.20, 10:41
      Jeżeli przekonasz ludzi, że ktoś im zagraża, to z jednej strony ich skupiasz, z drugiej strony objaśniasz im świat. Polacy jak sądzę mają skłonność do wiary, że zyją w oblężonej twierdzy, więc dość łatwo ich przekonać o zagrożeniu.